Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Spowodował szkodę parkingową i uciekł - czarny Yaris KNS 3187A

Featured Replies

Napisano

witam

 

W sobotę 4 marca koło 9:30 kierowca czarnego Yarisa, nr rej. KNS 3187A podczas parkowania uszkodził mój samochód i uciekł z miejsca zdarzenia
Sytuacja miała miejsce w Krakowie na ul. Słomianej

 

Szukam pomocy w ustaleniu właściciela

 

pozdrawiam

yaris.png

Napisano
  • Autor

Od zdarzenia minęło ponad 24h w związku z czym patrol wezwany na miejsce nie mógł przyjąć zgłoszenia

Mogę zgłosić na komendzie, ale sprawa może potrwać koło roku ...

 

Może gdy właściciel zobaczy nagrania najdzie go jakaś refleksja i sprawę uda się załatwić szybciej

 

Tak, że Marcinekkk nie ma co polerować łysiny

 

pozdrawiam

Edytowane przez kruczi

Napisano

Panie - idziesz na komendę, zgłaszasz. Mają obowiązek przyjąć od Ciebie zgłoszenie. Przy składaniu zeznań mówisz co i jak się stało, skąd wiesz kto, skąd masz to zdjęcie itp. Policjant zrobi oględziny samochodu, albo poprosi Cię o zdjęcia uszkodzeń. Podczas zeznań podaj policji numer rejestracyjny pojazdu który uderzył - ustalenie właściciela to dla policji chwila. Wezwą właściciela do stawienia się w ciągu 21 dni na przesłuchanie. Publikowanie numerów po internecie nic Ci nie da. Z tym rokiem to chcą Cię spławić! Potrwa to wiele tygodni, ale nie rok.... no chyba że będą wybitnie opieszali.

Napisano

Może to Ci ciut trochę pomoże: 

  • Polisa: 3322035965
  • Dla pojazdu: TOYOTA YARIS
  • Zakład odpowiedzialny: TOWARZYSTWO UBEZPIECZEŃ WZAJEMNYCH "TUW"
  • Adres: Raabego 13, 02-793 Warszawa

 

Znajomy miał kiedyś taki sam problem i policja nie bardzo chciała mu pomóc. Dopiero po znajomości u osoby pracującej w ubezpieczeniach dowiedział się jakie dane osobowe sa podpiete do polisy i jakos poszło. Kolo parkował Jeepem i nie trafił w lukę między jego autem a innym i najprawdopodobniej po pijaku cały bok mu pocharatał :/

Edytowane przez lucash

Napisano

zgłoś  na policję  i potem  do ubezpieczyciela tego  Yarisa,  TU gościa zawola  do zeznań,  powie  ze  zgłoszone  na policje  ze  jest  nagranie  i gość  się  przyzna 

Napisano
9 godzin temu, lucash napisał:

Dopiero po znajomości u osoby pracującej w ubezpieczeniach dowiedział się jakie dane osobowe sa podpiete do polisy i jakos poszło

:facepalm: Super. Ciekawe, czy osoba z ubezpieczalni wiedziała, że grozi jej do 2 lat za kratkami. Gdyby człowiek, którego sprawa dotyczyła miał łeb na karku, to Twój znajomy i ten ktoś z ubezpieczalni więcej problemów by mieli niż on ...

Napisano
Godzinę temu, Smigiel napisał:

:facepalm: Super. Ciekawe, czy osoba z ubezpieczalni wiedziała, że grozi jej do 2 lat za kratkami. Gdyby człowiek, którego sprawa dotyczyła miał łeb na karku, to Twój znajomy i ten ktoś z ubezpieczalni więcej problemów by mieli niż on ...

Ale to dlatego że policja była "bezradna". Masz nagranie z monitoringu, auto, nr rejestracyjny, a oni nie mogli sprawdzić właściciela. 

Napisano
14 godzin temu, kruczi napisał:

witam

 

W sobotę 4 marca koło 9:30 kierowca czarnego Yarisa, nr rej. KNS 3187A podczas parkowania uszkodził mój samochód i uciekł z miejsca zdarzenia
Sytuacja miała miejsce w Krakowie na ul. Słomianej

 

Szukam pomocy w ustaleniu właściciela

 

pozdrawiam

 

 

Ty weź jedź na policję a nie tyłek zawracasz na MK. Jakby tak każdy wstawiał tu swoje uszkodzenia parkingowe, obcierki, etc. i szukał sprawcy to pewnie można byłoby osobny kacik założyć. 

Napisano

Ja byłem w podobnej sytuacji tylko nie miałem zdjęcia a świadka zdarzenia i zapisany nr rejestracyjny na kartce.

Zdobyłem dane gdzie auto sprawcy jest ubezpieczona i zgłosiłem normalnie sprawę jak z oświadczeniem, przy czym podałem że sprawca uciekł ale jest świadek.

Pojechałem na oględziny i po ok. 3 tygodniach przyszła decyzja pozytywna.

Sprawę zgłosiłem oczywiście na policję ale do dnia dzisiejszego nie ustalili sprawcy a było to z 4 lata temu :D

 

Napisano

Przerabiałem temat w grudniu, jak Młodej w Megi wjechali na parkingu. Policja=>zgłoszenie szkody=>oględziny rzeczoznawcy=>pismo z policji o ustaleniu sprawcy=>oczekiwanie na sprawę w sądzie. U nas świadek zostawił namiary na siebie wraz z opisem sytuacji i nr rej sprawcy.

 

Napisano
13 godzin temu, lucash napisał:

Może to Ci ciut trochę pomoże: 

  • Polisa: 3322035965
  • Dla pojazdu: TOYOTA YARIS
  • Zakład odpowiedzialny: TOWARZYSTWO UBEZPIECZEŃ WZAJEMNYCH "TUW"
  • Adres: Raabego 13, 02-793 Warszawa

 

Znajomy miał kiedyś taki sam problem i policja nie bardzo chciała mu pomóc. Dopiero po znajomości u osoby pracującej w ubezpieczeniach dowiedział się jakie dane osobowe sa podpiete do polisy i jakos poszło. Kolo parkował Jeepem i nie trafił w lukę między jego autem a innym i najprawdopodobniej po pijaku cały bok mu pocharatał :/

tez lata temu tak zalatwialem temat.

 

na parkingu pod uniwerkiem babka mi skasowała zderzak z tylu. poczekał jeden jegomosc z zapisanym nr rej (swoją drogą - nie zrobił tego za darmo i był gburowaty - no ale wyboru nie mialem wielkiego). nr rej. wzialem na policję, ale zanim oni zareagowali - przez znajomych w PZU mialem telefon do wlasciciela. okazalo sie ze to ojciec i nic nie wie o sprawie. obiecał sie dowiedziec i po 15 minutach oddzwonil. podpisali wszystkie kwity do ubezpieczyciela i sprawa rozwiazana szybko.

Policja w tym czasie fabrykowala zeznania zeby oszczedzic sobie papierologii (np. wymyslili ze pani nie uciekla z miejsca kolizji a zostawila dane w sekretariacie wydzialu co nie bylo prawdą) itp itd.

Napisano
15 minut temu, jimbo22 napisał:

Policja w tym czasie fabrykowala zeznania zeby oszczedzic sobie papierologii (np. wymyslili ze pani nie uciekla z miejsca kolizji a zostawila dane w sekretariacie wydzialu co nie bylo prawdą) itp itd.

 

Zapewne znajomy policjant podpowiedział takie rozwiązanie, bo inaczej sprawca miałby ciepło.

Mi też się kiedyś przydarzyła akcja z ucieczką sprawcy z miejsca zdarzenia i na drugi dzień miałem wizytę policjanta z danymi sprawcy i tekstem, że sprawca chce się dogadać :)

Napisano
Dnia 6.03.2017 o 18:44, kruczi napisał:

witam

 

W sobotę 4 marca koło 9:30 kierowca czarnego Yarisa, nr rej. KNS 3187A podczas parkowania uszkodził mój samochód i uciekł z miejsca zdarzenia
Sytuacja miała miejsce w Krakowie na ul. Słomianej

 

Szukam pomocy w ustaleniu właściciela

 

pozdrawiam

 

będę wypatrywał czarne Yariski, niby blachy z mojej okolicy a często się jeździ i może gdzieś się napatoczy :ok:

Napisano
Dnia 6.03.2017 o 18:57, kruczi napisał:

Od zdarzenia minęło ponad 24h w związku z czym patrol wezwany na miejsce nie mógł przyjąć zgłoszenia

Mogę zgłosić na komendzie, ale sprawa może potrwać koło roku ...

 

 

Dziwne zwyczaje w tym Krakowie.

U mnie na parkingu osiedlowym gość uszkodził auto sąsiadowi. Winowajca został zlokalizowany nazajutrz na podstawie oględzin okolicznych aut (pasujące zarysowania). Zgłoszone to zostało Policji na pewno 2 dni po zdarzeniu. A na trzeci dzień panowie policjanci już byli na miejscu, pobrali z samochodu "podejrzanego" fragmenty lakieru, zlokalizowali właściciela i przedstawili mu opcje (mandat czy sąd). Sprawa zakończona po niecałym tygodniu :oki:

Napisano

 ja autem parkuje w ślepej krótkiej ulice gdzie miejsc parkingowych jest mało a do tego często przyjeżdżają, parkują na krótka chwile i odjeżdżają  auta z tej uliczki bo zaraz przy tej uliczce jest sklep, ciągle miałem jakieś zadrapania na zderzaku przednim jakiś czas temu wymieniłem zderzak na cały lakierowany i w niedziele patrze cały bok zderzaka mam zarysowany:ogien:, auto stało zaparkowane cały tydzień żądnej kartki za wycieraczką ze słowem choćby przepraszam, w chwili gniewu  wpadłem na szatański pomysł chciałem w ten zderzak wkręcić jakieś ostre wkręty aby wystawał tak ze 3mm, ale przecież nie można mieć na aucie ostrych wystających przedmiotów wiec przypomniałem sobie że są sprzedawane takie czarne gumowe pasy właśnie do obklejania boków zderzaka chroniące właśnie przed takimi obtarciami, ale co ja będę kupował takie ochraniacze zrobiłem sobie swoje i niech teraz inni uważają;], a mianowicie obskubałem sobie tarcze listkową z płótnem ściernym taka na szlifierkę kontową, uzyskałem z tego listki szorstkiego płótna ściernego o wymiarach 2x1 cm które te kwadraciki za pomocą mocnej taśmy dwustronnej poprzyklejałem sobie po bokach zderzaka:phi:,wymóg spełnia, nie jest ostre tylko szorstkie, teraz owe kostki chronią mój zderzak przed obtarciem a potencjalny szkodnik będzie miał nauczkę :phi:

Napisano

Policja nic nie zrobi mam identyczna sytuację, zdjęcia sprawcy , nr rejstracyjny policja wysłała mnie na drzewo mam sądzić z powództwa cywilnego.

Napisano

Sprawa przerabiana kilka lat temu.

Sytuacja zdarzyla się w sobotę. Gość nie zmieścił się między moim i drugim autem - cały lewy bok przejechany - świadek był, BMW stało kilkadziesiąt metrów dalej z pięknym niebieskim lakierem na zderzaku... :facepalm:

Dostał kartkę w drzwi, nie odezwał się, w poniedziałek byłem u drogowych ze zdjęciami, nr swiadka i opisem zdarzenia.

Nie pamiętam już dokładnie ile dni zeszło, ale dostałem pisemko z danymi właściciela i nr polisy. Zgłoszenie u owych, oględziny auta, kilka kolejnych tygodni- w międzyczasie telefon od babki z ubezpieczalni - i kwota bezsporna na koncie

Napisano
5 godzin temu, iwik napisał:

 

Dziwne zwyczaje w tym Krakowie.

U mnie na parkingu osiedlowym gość uszkodził auto sąsiadowi. Winowajca został zlokalizowany nazajutrz na podstawie oględzin okolicznych aut (pasujące zarysowania). Zgłoszone to zostało Policji na pewno 2 dni po zdarzeniu. A na trzeci dzień panowie policjanci już byli na miejscu, pobrali z samochodu "podejrzanego" fragmenty lakieru, zlokalizowali właściciela i przedstawili mu opcje (mandat czy sąd). Sprawa zakończona po niecałym tygodniu :oki:

Jak ja znalazlem auto ktorym ktos wjechal w moje to policja przyjechala i spytali wlasciciela czy uderzyl w moje auto, odpowiedzial ze nie. Spytali go czy zgadza sie by pobrali probki lakieru z uszkodzonego miejsca na jego aucie. Powiedzial ze nie. Policja oznajmila ze nic wiecej zrobic nie moze. Ze moge isc do sadu.

Napisano
14 godzin temu, RABIN napisał:

Policja nic nie zrobi mam identyczna sytuację, zdjęcia sprawcy , nr rejstracyjny policja wysłała mnie na drzewo mam sądzić z powództwa cywilnego.

Oczywiście że zrobi, tym bardziej że mają gościa podanego na tacy.

 

Krawiec

Napisano
3 godziny temu, krawiec napisał:

Oczywiście że zrobi, tym bardziej że mają gościa podanego na tacy.

 

Krawiec

Sadze ze to zalezy jak do niego zagadaja. Jak sie przestraszy i walnie skruche to faktycznie cos wskuraja. Jak pojdzie w zaparte to tylko sad.

Napisano
2 godziny temu, lisik napisał:

Sadze ze to zalezy jak do niego zagadaja. Jak sie przestraszy i walnie skruche to faktycznie cos wskuraja. Jak pojdzie w zaparte to tylko sad.

 

Nie kumam logiki pójścia w zaparte jak już poszkodowany ma dane sprawcy (auto, adres, miejsce parkowania, etc.).

Pół biedy jak trafisz na kogoś, kto po prostu założy sprawę cywilną w sądzie. Ale zawsze można gorzej trafić i np. sprawcę spotka niespodziewana seria przypadkowych aktów wandalizmu... dla kilkuset złotych strat na ewentualnych zniżkach chyba nie warto.

Napisano

Mi odmówiono przyjęcia zgłoszenia na komisariacie a też dostali wszystko na tacy.

Napisano
3 godziny temu, RABIN napisał:

Mi odmówiono przyjęcia zgłoszenia na komisariacie a też dostali wszystko na tacy.

Podali jakaś podstawę prawna?

 

Krawiec

Napisano
Godzinę temu, krawiec napisał:

Podali jakaś podstawę prawna?

 

"Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi? Aresztuje nas?" :hehe:

Napisano

Policjant pokazał uzasadnienie wyroku przeczytałem i wyszedłem dziękuję za taką pomoc.

Napisano
9 godzin temu, RABIN napisał:

Policjant pokazał uzasadnienie wyroku przeczytałem i wyszedłem dziękuję za taką pomoc.

Jakiego wyroku?

 

Krawiec

Napisano

Bo takie rzeczy trzeba zgłaszać w wydziale ruchu drogowego, nas też na komisariacie na Ursynowie odesłali z kwitkiem i kazali jechać na Waliców.

Napisano

Gdzie facet wystąpił przeciwko policjantowi gdyż ten odmówił ścigania sprawcy (gościowi uszkodzono pojazd na parkingu podczas postoju)

Sąd przyznał rację policjantowi i wskazał iż strona powinna z powództwa cywilnego domagać się zapłaty za szkodę. Tak w skrócie bo bełkot był na kilka stron.

Dodam iż sprawa była niemal identyczna z moją w aucie nikogo nie było, nie było narażenia zdrowia itp.

Napisano
2 godziny temu, RABIN napisał:

Gdzie facet wystąpił przeciwko policjantowi gdyż ten odmówił ścigania sprawcy (gościowi uszkodzono pojazd na parkingu podczas postoju)

Sąd przyznał rację policjantowi i wskazał iż strona powinna z powództwa cywilnego domagać się zapłaty za szkodę. Tak w skrócie bo bełkot był na kilka stron.

Dodam iż sprawa była niemal identyczna z moją w aucie nikogo nie było, nie było narażenia zdrowia itp.

E? przecież uszkodzenie mienia jest ścigane na wniosek poszkodowanego...

 

Krawiec

Napisano

Wg prawa tak tylko tego wniosku nie chce policja przyjąć . Działa to chyba na zasadzie "nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi" 

W moim przypadku skończyło się na polerowaniu zderzaka bo to na szczescie farba polo została na mojej skodzie a nie na odwrót.

Napisano
  • Autor

sprawa zgłoszona na policji i w tuw

rzeczoznawca zrobił oględziny

 

pozostaje czekać ...

 

pozdrawiam

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.