Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Gość kupił samochód i się zepsuł ...

Featured Replies

Napisano
2 minuty temu, Pyrekcb napisał:

 

Kolego Robercie - skup się! :phi:

W tym wątku (pobocznie) Dębu podnosi kwestię utraty wartości. O to mnie się rozchodzi. ;]

Dlatego Ryb napisał, że na potrzeby tej dyskusji pozostałe koszty możemy pominąć. :oki:

IMO bez sęsu ;]

 

Napisano
17 minut temu, rwIcIk napisał:

IMO bez sęsu ;]

 

 

No nie do końca - słowem się nie zająknął o kosztach serwisu, paliwa, czy ubezpieczenia.

Podniósł tylko argument, że takie nowe audi kosztuje 200 tzł, a Jego - 50 tzł, czyli 150 tzł w plecy.

Napisano
1 minutę temu, Pyrekcb napisał:

 

No nie do końca - słowem się nie zająknął o kosztach serwisu, paliwa, czy ubezpieczenia.

Podniósł tylko argument, że takie nowe audi kosztuje 200 tzł, a Jego - 50 tzł, czyli 150 tzł w plecy.

Trudno, co zrobić.

Gdy mało jeździłem lub gdy miałem dwa auta, które robiły mało km, to zakup nówki był w sumie wybrykiem.

Obecnie, gdy mam 1 auto, które robi 25 tys. km rocznie i koszty paliwa przekraczają utratę wartości, kupno nówki staje się mocno uzasadnione i usprawiedliwione. :ok:

Pozostaje kwestia, czy kogoś stać na Audi, czy np. na Chevroleta, czy inną Dacię. ;]

Ale z powyższym nie będę dyskutował :)

Napisano
18 minut temu, Pyrekcb napisał:

 

No nie do końca - słowem się nie zająknął o kosztach serwisu, paliwa, czy ubezpieczenia.

Podniósł tylko argument, że takie nowe audi kosztuje 200 tzł, a Jego - 50 tzł, czyli 150 tzł w plecy.

 

Serwis, paliwo i OC będzie stałe dla starego i nowego. Różni się tylko AC.

Więc największym kosztem różniącym stare i nowe auto jest zakup (lub zakup minus odsprzedaż zwany utratą wartości). Dzielimy go na kilometry i wszystko widać jak na dłoni. Zakup Audi tracącego 150k w 5 lat i robiącego 300kkm kosztuje na kilometr tyle samo co auta kupionego za 10k, sprzedanego za 5k, które w te 5 lat przejechało 10kkm.

:)

 

Tyle w temacie "wyrzucania kasy w błoto" przy zakupie nowego auta.

:]

Edytowane przez Ryb

Napisano
 
Serwis, paliwo i OC będzie stałe dla starego i nowego. Różni się tylko AC.
Więc największym kosztem różniącym stare i nowe auto jest zakup (lub zakup minus odsprzedaż zwany utratą wartości). Dzielimy go na kilometry i wszystko widać jak na dłoni. Zakup Audi tracącego 150k w 5 lat i robiącego 300kkm kosztuje na kilometr tyle samo co auta kupionego za 10k, sprzedanego za 5k, które w te 5 lat przejechało 10kkm.
[emoji4]
 
Tyle w temacie "wyrzucania kasy w błoto" przy zakupie nowego auta.
:]


Bez sensu, lepiej kupic Bentleya i zrobić 2 miliony kilometrow ;]
Tez wyjdzie 50gr za kilometr :hehe:
Ta miara jest kompletnie bez sensu pomiedzy roznymi uzytkownikami..
Napisano
Teraz, Maciej__ napisał:

 


Bez sensu, lepiej kupic Bentleya i zrobić 2 miliony kilometrow ;]
Tez wyjdzie 50gr za kilometr :hehe:
Ta miara jest kompletnie bez sensu pomiedzy roznymi uzytkownikami..

 

 

Gdybym robił 100+ kkm rocznie kupiłbym pewnie jakąś S-klasę lub coś w tym guście. 

I nie tylko ja tak myślę bo takie auta często robią właśnie tak duże przebiegi. To się nie bierze znikąd. 

Napisano
 
Gdybym robił 100+ kkm rocznie kupiłbym pewnie jakąś S-klasę lub coś w tym guście. 
I nie tylko ja tak myślę bo takie auta często robią właśnie tak duże przebiegi. To się nie bierze znikąd. 


Tak, ale to nie znaczy ze kazdy kto robi 100kkm rocznie to jezdzi S-klasa :hehe:
Kupuja Ci co ich stac ze wzgledu na komfort, a nie ze koszt km bedzie porownywalny z kompaktem co nakreci 20kkm rocznie.
Napisano

Ryb a ja robię rocznie od 50 do 80 tys km i jakoś wolę używki... Co dwa lata sobie autko zmienie lub wcześniej i przynajmniej mi się nie znudzi a nowym z 4-5 lat trzeba by było pojeździć i kto by mi je jeszcze kupił z przebiegiem ok. 300 tys km w sensownych pieniądzach a nie za 10 tys zł?? Najdłużej jest żony Panda bo od 2014 roku i jest to auto mega bezawaryjne, nawet rozrządu nie robiłem bo silnik bezkolizyjny... W tym roku hamulce były robione bo się skończyły, oleju i o filtrach nie piszę bo to eksploatacja :D

Edytowane przez Luke16

Napisano
1 minutę temu, Maciej__ napisał:

 


Tak, ale to nie znaczy ze kazdy kto robi 100kkm rocznie to jezdzi S-klasa :hehe:
Kupuja Ci co ich stac ze wzgledu na komfort, a nie ze koszt km bedzie porownywalny z kompaktem co nakreci 20kkm rocznie.

 

 

Oczywiście. Większość takich aut jak jeździ to zarabia. Nie napiszę tu oczywiście ile mi dochodu przynosi każdy przejechany kilometr ale nie widzę specjalnej różnicy w finansach między jeżdżeniem 50kkm rocznie autem za 150k a 100kkm rocznie autem za 300.

;)

Napisano
4 godziny temu, rostex napisał:

Od "spadnietego" wężyka auto nie jedzie na lawecie.

 

Mało wiesz. Nie wiem jakie objawy miało auto Dembu ale w moim, również 2.0 TDI VAG wężyk właśnie unieruchomił auto.

Wężyk nie spadł tylko rozwulkanizował się od środka i od ok 1.5 tyś zapalały się kontrolki i auto gasło. Po ponownym odpaleniu było ok do czasu dodania gazu.

Skończyło się na wymianie wężyka za 100zł więc do czasu aż nie będzie znana diagnoza tego Audi nie ma co dywagować, równie dobrze może być pierdoła a nie naprawa za 12 tyś jak niektórzy już tu wycenili :bzik:

Napisano
4 minuty temu, Luke16 napisał:

Ryb a ja robię rocznie od 50 do 80 tys km i jakoś wolę używki... Co dwa lata sobie autko zmienie lub wcześniej i przynajmniej mi się nie znudzi a nowym z 4-5 lat trzeba by było pojeździć i kto by mi je jeszcze kupił z przebiegiem ok. 300 tys km w sensownych pieniądzach a nie za 10 tys zł?? Najdłużej jest żony Panda bo od 2014 roku i jest to auto mega bezawaryjne, nawet rozrządu nie robiłem bo silnik bezkolizyjny... W tym roku hamulce były robione bo się skończyły, oleju i o filtrach nie piszę bo to eksploatacja :D

 

OK, ale to co kto lubi nie ma wpływu na matematykę. 

 

A co do odsprzedaży to się nie martw. Prędzej sprzedasz za dobrą kasę Audi z przebiegiem 300kkm niż Pande.

Edytowane przez Ryb

Napisano
  • Autor
59 minut temu, Pyrekcb napisał:

 

Kolego Robercie - skup się! :phi:

W tym wątku (pobocznie) Dębu podnosi kwestię utraty wartości. O to mnie się rozchodzi. ;]

Dlatego Ryb napisał, że na potrzeby tej dyskusji pozostałe koszty możemy pominąć. :oki:

 

Podnoszę kwestię utraty wartości, dla zwykłego zjadacza chleba, którymi jest tu większość z nas. Nie mówię o flotach, tylko o zakupie prywatnym, a normalny roczny przebieg prywatnej osoby w PL to nadal 15-20k km, a Ryb wyskakuje, że normalny człowiek w 5 lat robi samochodem 300.000 km, bo On sobie to zaookrąglił. Podałem też utratę wartości auta przy normalnym przebiegu, niestety przy 300.000 km, utrata to będzie pewnie ok. 170.000 zł, o ile znajdzie się chętny aby takie auto zakupić, bo także wg. niektórych taki samochód powinien już dawno trafić na złom.

 

Poza tym kalkulowanie utraty 150.000 zł rozłożone na dni, kojarzy mi się z reklamami parabanków lub ubezpieczeń od starości w TV. Mógłbym sobie mój kredyt hipoteczny rozłożyć na godziny i wtedy kosztowałby mnie 1,20 zł /h 

 

 

Napisano

Sprzedałem z powodu wysokiego przebiegu ... Nie jest to tajemnica


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

No o tym mówię, skarbonka taka
Napisano
4 minuty temu, Dembu napisał:

 

Podnoszę kwestię utraty wartości, dla zwykłego zjadacza chleba, którymi jest tu większość z nas. Nie mówię o flotach, tylko o zakupie prywatnym, a normalny roczny przebieg prywatnej osoby w PL to nadal 15-20k km, a Ryb wyskakuje, że normalny człowiek w 5 lat robi samochodem 300.000 km, bo On sobie to zaookrąglił.

 

A jaki to przebieg miało te Twoje Audi, hę?

;l

 

Cytuj

Podałem też utratę wartości auta przy normalnym przebiegu, niestety przy 300.000 km, utrata to będzie pewnie ok. 170.000 zł, o ile znajdzie się chętny aby takie auto zakupić, bo także wg. niektórych taki samochód powinien już dawno trafić na złom.

 

A jakim cudem sprzedałeś te Audi, hę?

 

Cytuj

 

Poza tym kalkulowanie utraty 150.000 zł rozłożone na dni, kojarzy mi się z reklamami parabanków lub ubezpieczeń od starości w TV. Mógłbym sobie mój kredyt hipoteczny rozłożyć na godziny i wtedy kosztowałby mnie 1,20 zł /h 

 

 

 

Na dni? A prosiłem żebyś czytał zanim odpiszesz.

Edytowane przez Ryb

Napisano
  • Autor
1 minutę temu, Rado_ napisał:


No o tym mówię, skarbonka taka

 

Nie skarbonka, tylko utrata wartości przy 300.000 km jest jeszcze większa. Poza tym już chciałem inne auto ;]

Napisano
1 godzinę temu, pij napisał:


Pewnie że nie są, ale nie ma co się zaperzać.
Sam jeżdżę prawie pełnoletnim autem, dbam o nie, ale nie jesteś w stanie dbać na zapas. Padła mi turbina, pod domem, wynieniłem i jeżdżę dalej ale jakbym był w trasie to bym utknął i tyle. Ostatnio zatarł się tłok hamulca, jadąc w trasę mogło się skonczyć w najgorszym razie zapaleniem.
Niestety mając wiekowe auto trafiają się awarie podzespołów które maja swoje lata i przebiegi.

Ps. Nie mam zamiaru go sprzedawać, wybaczam wszystkie awarie. Ale też nie twierdze że mam niezawodne auto bo doskonale zdaje sobie sprawe że paść może każdy stary podzespół bez żadnych wcześniejszych objawów.

Wysłane z mojego NEM-L21 przy użyciu Tapatalka
 

 

Tutaj się zgadzam - mój nawet główny samochód jest już trochę wiekowy (2009r) i swoje pojeździł (ma 219kkm) i zdaje sobie sprawę że może zawieść, ale jeśli się odpowiednio kontroluje etc. to jest duża szansa że nie stanie w trasie. :ok: Jak na razie nie stanął i dzielnie jeździ, i szkoda się go pozbyć bo fajny jest. Aczkolwiek zdarzają się wtopy jak pad zegarów. :pad: I trzeba wybecelować worek pieniędzy, nawet za używkę. :sciana: 

Napisano
  • Autor
2 minuty temu, Ryb napisał:

 

A jaki to przebieg miało te Twoje Audi, hę?

;l

 

 

Na dni? A prosiłem żebyś czytał zanim odpiszesz.

 

A kto Ci powiedział, że jeździł nim prywatny właściciel ? Ja je kupiłem 2 lata temu z przebiegiem 240.000 km, ja najeździłem 45000 km prywatnie.

 

Ty sobie wymyśliłeś przeliczanie na km, to ja sobie wymyśliłem na dni ... prosta sprawa. Kalkulacja, jak każda inna ... w tym przypadku obie bezsensowne, bo Twoja napisałem Ci skąd, a moja z tej samej części ciała :hehe: 

Napisano
Teraz, Dembu napisał:

 

A kto Ci powiedział, że jeździł nim prywatny właściciel ? Ja je kupiłem 2 lata temu z przebiegiem 240.000 km, ja najeździłem 45000 km prywatnie.

 

Czyli robił 80kkm rocznie. Co uzasadniało taki zakup. Wszystko zgodnie z tym co napisałem. 

Nowe Audi nie jest dla kogoś kto robi 20kkm rocznie.

 

Teraz, Dembu napisał:

 

Ty sobie wymyśliłeś przeliczanie na km, to ja sobie wymyśliłem na dni ... prosta sprawa. Kalkulacja, jak każda inna ... w tym przypadku obie bezsensowne, bo Twoja napisałem Ci skąd, a moja z tej samej części ciała :hehe: 

 

Kompletnie nie rozumiesz o czym my tu piszemy.

Napisano
13 minut temu, Ryb napisał:

A co do odsprzedaży to się nie martw. Prędzej sprzedasz za dobrą kasę Audi z przebiegiem 300kkm niż Pande

I tu się akurat grubo i to bardzo grubo mylisz :hehe: :hehe: 3ch kupców na już i teraz mimo że na chwilę obecną auto nie jest na sprzedaż... ale trwają właśnie intensywne negocjacje z żoną ;l w 2014 dałem za nią 7400zł teraz co śmieszniejsze jednym ludziom powiedziałem że za 9tkę może bym sprzedał a oni że mam im dać znać bo już pół roku takiej wypasionej Pandy szukają

Napisano
3 minuty temu, AstraC napisał:

 

Tutaj się zgadzam - mój nawet główny samochód jest już trochę wiekowy (2009r) i swoje pojeździł (ma 219kkm) i zdaje sobie sprawę że może zawieść, ale jeśli się odpowiednio kontroluje etc. to jest duża szansa że nie stanie w trasie. :ok: Jak na razie nie stanął i dzielnie jeździ, i szkoda się go pozbyć bo fajny jest. Aczkolwiek zdarzają się wtopy jak pad zegarów. :pad: I trzeba wybecelować worek pieniędzy, nawet za używkę. :sciana: 

Padające łożysko usłyszysz, luzy zawieszenia, słabe amoryzatory, hamulece i wiele innych rzeczy można kontrolować i odpowiednio wcześnie zdiagnozowować i wymienić :ok:

Ale w aucie jest kupa innych rzeczy, które powiędzą papa bez najmniejszego wczesniejszego objawu, i ich pad jest wraz z wiekiem coraz bardziej prawdopodobny, a nie będziesz wymieniać wszystkiego zapobiegawczo bo to bez sensu.

Im dłuższa trasa daleko od domu tym większe ryzyko do zaakceptowania ;)

Napisano
6 minut temu, Luke16 napisał:

I tu się akurat grubo i to bardzo grubo mylisz :hehe: :hehe: 3ch kupców na już i teraz mimo że na chwilę obecną auto nie jest na sprzedaż... ale trwają właśnie intensywne negocjacje z żoną ;l w 2014 dałem za nią 7400zł teraz co śmieszniejsze jednym ludziom powiedziałem że za 9tkę może bym sprzedał a oni że mam im dać znać bo już pół roku takiej wypasionej Pandy szukają

 

Tym bardziej się nie martw. Z tego wątku wynika że można więc sprzedać dowolny samochód z dużym przebiegiem. 

 

Sam obaliłeś własny argument. 

Edytowane przez Ryb

Napisano
  • Autor
4 minuty temu, Ryb napisał:

 

Czyli robił 80kkm rocznie. Co uzasadniało taki zakup. Wszystko zgodnie z tym co napisałem. 

Nowe Audi nie jest dla kogoś kto robi 20kkm rocznie.

 

 

Kompletnie nie rozumiesz o czym my tu piszemy.

 

A ja Ci tłumaczę, że mi chodzi o zakup prywatny, bo gość który do mnie przyjechał kupił go prywatnie. Tłumaczę Ci też, że dlatego też nie poszedł do salonu i nie kupił nowego, bo jemu się nie opłacało, tak jak i mi, ponieważ taka utrata wartości jest bez sensu, a Ty dalej swoje.

 

Zrozum też, że są prywatne osoby, które idą do salonu i kupują takie nowe samochody za tyle kasy i tracą na nich, bo dojeżdżają sobie nimi na wakacje i do pracy, więc nie są to, jak twierdzisz tylko firmy lub osoby które czerpią z tego zysk.

 

Dlatego też powiedziałem, że nie chcę z Tobą dalej dyskutować na ten temat, bo jest to bez sensu. Nie rozumiesz co piszesz i dalej swoje. Ja odpowiadałem Pyrkowi, bo o mnie wspomniał.

 

Napisano
8 minut temu, Dembu napisał:

 

A ja Ci tłumaczę, że mi chodzi o zakup prywatny, bo gość który do mnie przyjechał kupił go prywatnie. Tłumaczę Ci też, że dlatego też nie poszedł do salonu i nie kupił nowego, bo jemu się nie opłacało, tak jak i mi, ponieważ taka utrata wartości jest bez sensu, a Ty dalej swoje.

 

A ja Ci na to że dla kogoś kto robi dużo lub mało kilometrów ta Twoja utrata wartości wygląda zupełnie inaczej. Ty zaś nie chcesz tego zrozumieć bo myślisz że każdy musi być taki jak Ty.

 

Cytuj

 

Zrozum też, że są prywatne osoby, które idą do salonu i kupują takie nowe samochody za tyle kasy i tracą na nich, bo dojeżdżają sobie nimi na wakacje i do pracy, więc nie są to, jak twierdzisz tylko firmy lub osoby które czerpią z tego zysk.

 

To tylko Twoja teoria, której nawet Twój własny samochód nie potwierdza.

Zresztą sam tu wspominałeś że takie przebiegi w tej klasie to norma wśród używanych i nabijałeś się z kogoś kto wierzył w 40kkm w takim aucie.

:]

 

Osoby które mało jeżdżą kupują używane z dużym przebiegiem  (Ty oraz ten co od Ciebie kupił).

Osoby które dużo jeżdżą idą po nowe (pierwszy właściciel Twojego auta).

 

 

Cytuj

 

Dlatego też powiedziałem, że nie chcę z Tobą dalej dyskutować na ten temat, bo jest to bez sensu. Nie rozumiesz co piszesz i dalej swoje. Ja odpowiadałem Pyrkowi, bo o mnie wspomniał.

 

 

Jednak wspomniałeś o mnie, odnosząc się do moich słów, które źle zrozumiałeś więc uznałem za stosowne sprostować. 

 

Dla potrzeb dywagacji o utracie wartości zakładasz hipoteczne warunki, których nawet Twoje własne auto nie spełnia. 

Edytowane przez Ryb

Napisano
7 minut temu, Ryb napisał:

Tym bardziej się nie martw. Z tego wątku wynika że można więc sprzedać dowolny samochód z dużym przebiegiem. 

 

Sam obaliłeś własny argument. 

A gdzie ja napisałem że ona ma duży przebieg? No może zależy dla kogo bo jest z 2003 roku i ma 167 tys km od nowości... 

A co do sprzedaży auta z dużym przebiegiem... u nas Polacy lubią auta z przebiegami nie przekraczającymi 200 tys km nie ważne ile lat ma auto... Scenica rodziców pche nawet za 3 tysie ale ma 312500 km i już są schody bo jest przerysowany, bo taki przebieg bo to czy tamto... Auto za 3 tys zł :facepalm: ... A zniszczyć można auto w przeciągu 20 tys km. Pamiętam jakiś program w TV jak występował Tomasz Knapik prezentując swoje auto... Jakiegoś Mercedesa nie starego... Auto było tak przeorane w środku że praktycznie powinno się w nim jeszcze tylko nas**** ... Miecha temu z kuzynem szukaliśmy auta dla niego... Przebieg 62 tys km właścicielka kobieta auto 5 lat a wnętrze przypominało istny chlew, a pytanie o rozrządy i oleje kończyło się a to trzeba lub nie pamiętam... 

Napisano
2 minuty temu, Luke16 napisał:

A gdzie ja napisałem że ona ma duży przebieg? No może zależy dla kogo bo jest z 2003 roku i ma 167 tys km od nowości... 

A co do sprzedaży auta z dużym przebiegiem... u nas Polacy lubią auta z przebiegami nie przekraczającymi 200 tys km nie ważne ile lat ma auto... Scenica rodziców pche nawet za 3 tysie ale ma 312500 km i już są schody bo jest przerysowany, bo taki przebieg bo to czy tamto... Auto za 3 tys zł :facepalm: ... A zniszczyć można auto w przeciągu 20 tys km. Pamiętam jakiś program w TV jak występował Tomasz Knapik prezentując swoje auto... Jakiegoś Mercedesa nie starego... Auto było tak przeorane w środku że praktycznie powinno się w nim jeszcze tylko nas**** ... Miecha temu z kuzynem szukaliśmy auta dla niego... Przebieg 62 tys km właścicielka kobieta auto 5 lat a wnętrze przypominało istny chlew, a pytanie o rozrządy i oleje kończyło się a to trzeba lub nie pamiętam... 

 

Autor wątku bez problemu sprzedał za 50k auto z przebiegiem niemal 300kkm, w dodatku popsute, inni mi tu piszą że najlepsze auta to AD 2000 a Ty się martwisz. 

;l

Edytowane przez Ryb

Napisano
  • Autor

@Ryb

 

Sorki, ale nie dam rady ... chodzi mi o to, że 150.000 zł utraty wartości na samochodzie dla osoby prywatnej, to jest to wyrzucenie pieniędzy w błoto. Jeżeli twierdzisz, że to tylko ja tak uważam, to porównaj sobie sprzedaż aut na rynku samochodów używanych i nowych ... będziesz miał odpowiedź. Zobacz też sobie w jakim przedziale cenowym auta się najlepiej sprzedają.

Podejrzewam, że też kierujesz się rozsądkiem i kupujesz tańsze auto, a nie takie za 240.000 albo 300k, nawet jeżeli jest nowe.

 

Nie porównywałem i nie porównuję tego do flot i firm, które na samochodzie zarabiają, co usilnie próbujesz mi wmówić. 

Mówię, że dla normalnego Polaka, utrata 150.000 zł na samochodzie w ciągu 5 lat jest nieakceptowalna, co pewnie możesz potwierdzić w swoim gronie towarzyskim, bo podejrzewam że mało osób posiada samochód o takiej wartości, jak wynosi strata na tym Audi.

 

Dla mnie koniec tego tematu, bo widać, że się nie rozumiemy i nie chce mi się już tego tłumaczyć.

 

Napisano
2 godziny temu, rwIcIk napisał:

Ja liczę wszystkie koszty i przy tanim aucie pełne koszty wychodzą mi rzędu 80 gr za 1 km.

Przy dużych przebiegach największy udział w kosztach ma paliwo. Więc nie ma sensu kupowanie używek ;]

 

Ty to dokładnie liczysz, od pewnego czasu sam zacząłem dość dokładnie zliczać i wychodzi z paliwem w granicach 60zł/100km bez utraty wartości... Dodać utratę i wyjdzie w granicach 80zł/100km.

Napisano
9 minut temu, Ryb napisał:

 

Autor wątku bez problemu sprzedał za 50k auto z przebiegiem niemal 300kkm, w dodatku popsute, inni mi tu piszą że najlepsze auta to AD 2000 a Ty się martwisz. 

;l

z perspektywy wykonywanego zawodu powiem że na przełomie lat 2000/2004 auta konstruowali inżynierowie obecnie robotę tą wykonują księgowi 8-)  Nawet jak bym chciał zmienić 807 na coś nowszego to nie bardzo jest na co

Napisano
20 minut temu, Luke16 napisał:

A gdzie ja napisałem że ona ma duży przebieg? No może zależy dla kogo bo jest z 2003 roku i ma 167 tys km od nowości... 

 

No to ma spory...

Mojej zony panda jest z 2005 i ma 82tys ;]

Napisano
1 godzinę temu, Ryb napisał:

Więc największym kosztem różniącym stare i nowe auto jest zakup (lub zakup minus odsprzedaż zwany utratą wartości). Dzielimy go na kilometry i wszystko widać jak na dłoni. Zakup Audi tracącego 150k w 5 lat i robiącego 300kkm kosztuje na kilometr tyle samo co auta kupionego za 10k, sprzedanego za 5k, które w te 5 lat przejechało 10kkm.

:)

 

Tyle w temacie "wyrzucania kasy w błoto" przy zakupie nowego auta.

:]

A jak kupione za 10kzł zrobiło w ciągu 7 lat 80 tys. km i zostało sprzedane za 8,4kzł to jeśli dobrze liczę 2gr za km?

Inne kupione za 2500zł i sprzedane po 3 latach i 60 tys. km. za tysiąc zł to 2,5gr?

Czy coś namieszałem?

:hmm:

Napisano
34 minuty temu, Dembu napisał:

Sorki, ale nie dam rady ... chodzi mi o to, że 150.000 zł utraty wartości na samochodzie dla osoby prywatnej, to jest to wyrzucenie pieniędzy w błoto. Jeżeli twierdzisz, że to tylko ja tak uważam, to porównaj sobie sprzedaż aut na rynku samochodów używanych i nowych ... będziesz miał odpowiedź. Zobacz też sobie w jakim przedziale cenowym auta się najlepiej sprzedają.

Podejrzewam, że też kierujesz się rozsądkiem i kupujesz tańsze auto, a nie takie za 240.000 albo 300k, nawet jeżeli jest nowe

 

Sprzedaż używanych w PL będzie zawsze większą o ilość nowych, bo jest import z D chociażby. W przeciwnym przypadku trzeba by używane eksportować...

 

To, że dla ciebie jest wyrzuceniem N e znaczy, że twoje myślenie jest powszechne i właściwe...

 

Próbujesz na siłę znaleźć argumenty do własnej teorii, jednocześnie będąc ograniczonym na argumenty przeciwników.

 

Aha, jako miłośnik używek powinieneś raczej przekonywać innych do kupna nowych, w końcu to większa podaż i nie ceny...

 

I zastanawia mnie, czemu auto używane, a już telewizor musi być nowy... 

Napisano
22 minuty temu, Joki napisał:

A jak kupione za 10kzł zrobiło w ciągu 7 lat 80 tys. km i zostało sprzedane za 8,4kzł to jeśli dobrze liczę 2gr za km?

Inne kupione za 2500zł i sprzedane po 3 latach i 60 tys. km. za tysiąc zł to 2,5gr?

Czy coś namieszałem?

:hmm:

 

Nie. Jeśli kupisz za np. 5k i sprzedasz za tyle samo to będzie Cię kosztowało zero przecież. 

Napisano
12 minut temu, K3 napisał:

 

I zastanawia mnie, czemu auto używane, a już telewizor musi być nowy... 

Bo Tv kupujesz za 1 pensje więc możliwośc wtopy nieduża. Jeśli za 1 pensję jesteś w stanie pozwolić sobie na nowe auto, które spełnia Twoje wymagania to gratuluję

Poza tym TV nie musi być nowy, po allegro czy olx używki też schodzą.

Napisano
6 minut temu, K3 napisał:

I zastanawia mnie, czemu auto używane, a już telewizor musi być nowy... 

Inne pieniądze to raz... A dwa sporo rzeczy kupuję używanych i TV też się zdarzyło nawet nie raz... Teraz z żoną szukaliśmy "fury" dla młodej czyli wózka i kupiliśmy używkę bo nowy taki jaki chcieliśmy kosztuje 2 tysie. A osoba od której go kupiliśmy sama potwierdziła że drugi raz nówki by nie kupiła bo za dużo się na tym traci... a jak kasy nie było na umeblowanie a remont robiliśmy to meble czy nawet zmywarkę kupowało się używki... kanapę którą żona dorwała za darmo mamy do dzisiaj... i jakoś mi czy żonie to nigdy nie przeszkadzało że musi być nowe i sama mnie niekiedy powstrzymuje od różnych rzeczy... W skrócie nie muszę podkreślać nie wiem np. nową furą kto to nie ja, tylko mam inne cele w życiu. Mój znajomy jeździ starą laguną I z 99roku a właśnie kupił chatę za 550 tys zł... I ma też takie priorytety jak ja czyli "nie szata zdobi człowieka tylko człowiek szatę" i chyba wszystko w tym temacie... 

Napisano
5 minut temu, Ryb napisał:

 

Nie. Jeśli kupisz za np. 5k i sprzedasz za tyle samo to będzie Cię kosztowało zero przecież. 

To ile będzie w tych przypadkach bo nie wiem jak inaczej podzielić utratę wartości przez kilometry?

:hmm:

Napisano
52 minuty temu, Dembu napisał:

@Ryb

 

Sorki, ale nie dam rady ... chodzi mi o to, że 150.000 zł utraty wartości na samochodzie dla osoby prywatnej, to jest to wyrzucenie pieniędzy w błoto. Jeżeli twierdzisz, że to tylko ja tak uważam, to porównaj sobie sprzedaż aut na rynku samochodów używanych i nowych ... będziesz miał odpowiedź. Zobacz też sobie w jakim przedziale cenowym auta się najlepiej sprzedają.

Podejrzewam, że też kierujesz się rozsądkiem i kupujesz tańsze auto, a nie takie za 240.000 albo 300k, nawet jeżeli jest nowe.

 

Nie porównywałem i nie porównuję tego do flot i firm, które na samochodzie zarabiają, co usilnie próbujesz mi wmówić. 

Mówię, że dla normalnego Polaka, utrata 150.000 zł na samochodzie w ciągu 5 lat jest nieakceptowalna, co pewnie możesz potwierdzić w swoim gronie towarzyskim, bo podejrzewam że mało osób posiada samochód o takiej wartości, jak wynosi strata na tym Audi.

 

Dla mnie koniec tego tematu, bo widać, że się nie rozumiemy i nie chce mi się już tego tłumaczyć.

 

 

Nie zrozumiesz. Nie i koniec. Tłumaczę Ci jak dziecku że utrata wartości jest parametrem zupełnie względnym biorąc pod uwagę ilość przejeżdżanych kilometrów, ba - nawet masz samochód który to potwierdza a Ty dalej swoje o jakichś flotach.

 

Właściwie nawet mówisz dokładnie to samo co ja tylko wydaje Ci się że polemizujesz. Otóż ludzie którzy jeżdżą mało (np. 20kkm rocznie) kupują drogie auta jako używane i (często) z dużymi przebiegami bo właśnie boli ich utrata wartości - tak jak Ciebie. A od kogo kupują? Od tych co kupili nowe i jeżdżą na tyle dużo (np. 80kkm rocznie), że utrata wartości ich nie boli, bo w przeliczeniu na kilometr to jakieś grosze. Znów dokładnie tak jak u Ciebie. Jesteś na to żywym dowodem a próbujesz na siłę się że mną nie zgodzić. 

:]

Napisano
59 minut temu, mazi napisał:

 

Ty to dokładnie liczysz, od pewnego czasu sam zacząłem dość dokładnie zliczać i wychodzi z paliwem w granicach 60zł/100km bez utraty wartości... Dodać utratę i wyjdzie w granicach 80zł/100km.

 

Teraz zwiększ w równaniu ilość kilometrów x2. Utrata wartości dla auta z większym przebiegiem się oczywiście zwiększy ale nie dwukrotnie. I w związku z tym ten parametr zacznie tracić na znaczeniu.

Napisano
6 minut temu, Joki napisał:

To ile będzie w tych przypadkach bo nie wiem jak inaczej podzielić utratę wartości przez kilometry?

:hmm:

 

No jak utrata wartości jest znikoma (czyli nic Cię auto nie kosztowalo) to w przeliczeniu na kilometry też będą jakieś ułamki. 

Co tu jest niejasne? Matematykę mam tłumaczyć?

Napisano

No to nie rozumiem co w moim obliczeniu jest nie tak?

Napisano
1 minutę temu, Joki napisał:

No to nie rozumiem co w moim obliczeniu jest nie tak?

 

Nie napisałem że jest nie tak. IMO z grubsza wszystko gra.

Napisano
5 godzin temu, szyman napisał:

Ale bravo było autem specyficznym i wielu się go bało. A na marginesie kupiec był po 2 tyg. od wystawienia ale jak zobaczyłem dzieciaka i jego umiejętności jazdy a raczej ich brak to odpuściłem żeby nie mieć człowieka na sumieniu

O kurza twarz ! Nie miałem pojęcia ,że ktoś może tak dbać o kupującego :hmm:

Ile to miało setek koni ? :chipsy:

Napisano
3 godziny temu, Maciej__ napisał:

 


Tak, ale to nie znaczy ze kazdy kto robi 100kkm rocznie to jezdzi S-klasa :hehe:
Kupuja Ci co ich stac ze wzgledu na komfort, a nie ze koszt km bedzie porownywalny z kompaktem co nakreci 20kkm rocznie.

 

Podpowiem jeszcze ,że istnieją ludzie którzy potrzebują auta bardziej użytkowe niż S-klasa która nadaje się raczej na limo.

Napisano
6 godzin temu, HanYs napisał:

O kurza twarz ! Nie miałem pojęcia ,że ktoś może tak dbać o kupującego :hmm:

Ile to miało setek koni ? :chipsy:

dwie paki na oponach cywilnych robiło w niepełne 23sek. na wyczynowych 21 sek. Kilka osób z AK miało przyjemność jechać i miny były bezcenne :). Ten samochód uczył pokory a brak umiejętności karcił 

Napisano
10 godzin temu, Ryb napisał:

 

Autor wątku bez problemu sprzedał za 50k auto z przebiegiem niemal 300kkm, w dodatku popsute, inni mi tu piszą że najlepsze auta to AD 2000 a Ty się martwisz. 

;l

 

Nie żebym się czepiał ale Twój były Mitsu też miał podobny przebieg i też był wystawiony za ponad 50 kzł ;]

Napisano
9 godzin temu, szyman napisał:

z perspektywy wykonywanego zawodu powiem że na przełomie lat 2000/2004 auta konstruowali inżynierowie obecnie robotę tą wykonują księgowi 8-)  Nawet jak bym chciał zmienić 807 na coś nowszego to nie bardzo jest na co

 

A cóż to za fantastyczne auto nie mające współczesnego odpowiednika? Bo rozumiem Wołga ale 807?

Napisano
18 minut temu, marcindzieg napisał:

 

Nie żebym się czepiał ale Twój były Mitsu też miał podobny przebieg i też był wystawiony za ponad 50 kzł ;]

 

Nie, on miał 160kkm.  :ok:

Napisano
Godzinę temu, szyman napisał:

dwie paki na oponach cywilnych robiło w niepełne 23sek. na wyczynowych 21 sek. Kilka osób z AK miało przyjemność jechać i miny były bezcenne :). Ten samochód uczył pokory a brak umiejętności karcił 

 

Każdym autem można zrobić sobie krzywdę. Już nie przesadzaj z tymi specjalnymi umiejętnościami i ratowaniem życia...

Napisano
13 godzin temu, szyman napisał:

Ale bravo było autem specyficznym i wielu się go bało. A na marginesie kupiec był po 2 tyg. od wystawienia ale jak zobaczyłem dzieciaka i jego umiejętności jazdy a raczej ich brak to odpuściłem żeby nie mieć człowieka na sumieniu

 

Gdzie mamy zdobyć, to doświadczenie, gdzie mamy się nauczyć tego warsztatu, gdzie mamy potem korzystać z tego wszystkiego tak, aby skutecznie jeździć, szybko ale bezpiecznie? 

Napisano
Dnia 6.05.2017 o 19:57, Dembu napisał:

P.S. Sprawa jest świeża z dzisiaj.

 

Kolega chyba z rok temu sprzedał A6 C5 w wersji 4.2.

Po auto przyjechało dwóch chłopaków - oglądali, przeglądali - w końcu kupili.

Po miesiącu - gość dzwoni, że mu się rozleciała skrzynia. Skrzynia w tym aucie była gruntownie remontowana 2 lata wcześniej w najlepszym warsztacie tego typu w okolicach Poznania. Auto w nowych rękach zrobiło prawie 2.000 km. Chłopaki wcześniej mieli jakieś sporo słabsze auto, więc prawdopodobnie w A6 był ogień, jeżdżenie po kumplach i wariactwo. Mój kumpel zaproponował im chyba 1.000 PLN - sprawa skończyła się w sądzie (chcieli chyba 5.000 PLN). I koniec końców dostali właśnie te 1.000 PLN - czyli de facto stracili (koszty adwokata, dojazd itp.).

 

Niestety auta mają to do siebie, że w "nowych" rękach na początku coś zazwyczaj się psuje (inny styl jazdy etc.).

Czekaj na ich ruch. Jeśli nic nie ukrywałeś, to śpij spokojnie. Jeśli nie będziesz chciał latać po sądach, to zaproponuj ewentualnie jakąś rekompensatę, ale niech Ci wcześniej zdiagnozują co się stało i to wycenią Kupującego też trzeba zrozumieć. To są emocje - kupuje furę, a potem laweta. Ale to tylko przedmiot.  

Napisano
2 minuty temu, bnow napisał:

 

 

Po miesiącu - gość dzwoni, że mu się rozleciała skrzynia.

 

 

W życiu bym się po miesiącu od sprzedaży auta nie zgodził na jakieś rekompensaty...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.