Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

FIAT - jeszcze nieraz Cię zaskoczy

Featured Replies

Napisano
5 minut temu, wladmar napisał(a):

Owszem, dla trzeciego/czwartego właściciela takie proste auto jest lepsze, bo wszystko się w końcu zacznie psuć, a naprawy są tańsze

To też nie jest do końca prawda. W dużej mierze zależy to od wykonania i polityki producenta. Ja mam Forestera, kolega ma L3 GT. U mnie jest w zasadzie wszystko tańsze. Do tego wzorowa dostępność części.

Edytowane przez marcindzieg

Napisano
1 minutę temu, marcindzieg napisał(a):

To też nie jest do końca prawda. W dużej mierze zależy to od wykonania i polityki producenta. Ja mam Forestera, kolega ma L3 GT. U mnie jest w zasadzie wszystko tańsze. Do tego wzorowa dostępność części.

 

Ale to raczej potwierdza moje tezy. Forester akurat jest typowym japończykiem, prostym w budowie i naprawie. I sensownie zaprojektowanym (jak to japończyk) - ani alternatory nie pękają ani woda nie leje się na wiązkę ani wentylator chłodnicy nie jest PRZED chłodnicą (jak w Peugeout). I z punktu widzenia któregoś tam właściciela, dla którego wydatek na zakup auta 15-20 kzł to kupa kasy, lepiej kupić prostego Forestera, niż skomplikowaną Lagunę. Ale z punktu widzenia pierwszego właściciela nie ma różnicy, bierzesz to, co ci się bardziej podoba, kwestia awaryjności przez okres posiadania auta nie istnieje. 

Napisano
40 minut temu, maro_t napisał(a):

 

przewaga tego co było kiedyś to to, że to były dużo prostsze samochody. Zobacz że jeszcze dziś można spotkać na ulicy lanosa czy matiza. Te auta mają już po 25 lat. Egzemplarze które były w miarę zadbane, ktoś zrobił im konserwację mogą jeździć do dziś. Bo co tam się ma zepsuć? Proste silniki, prosta budowa, jak coś padnie to łatwo naprawić. Wystarczyło odrobinę zadbać, nie zakatować i posłużyło długo. A nie wyobrażam sobie mojej Astry w wieku 25 lat, czy tych innych współczesnych jeżdżących tabletów.

 

Tylko, ze to nie jest zadna przewaga z perspektywy osob, ktore te auta kupuja tylko raczej pod koniec ich zywota.

Planujesz swoja Astra jezdzic tyle czasu?

Napisano
22 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

Guzik prawda. Lanosa nie miałem ale Matiz się po 10 latach sypał. Niezależnie od tego czy dbano o niego czy nie. Zresztą Dacia Logan to 2008. Ile ich widzisz na ulicach? A auto proste jak budowa cepa. I sprzedało się ich całkiem sporo.

Jeśli auto jest gówniane to jest gówniane. I żadna ideologia o prostocie tego nie zmieni.

 

ok, może to zły przykład. To było najtańsze auto na rynku. To weźmy np. Corollę z końca lat 90-tych

Napisano
2 minuty temu, maro_t napisał(a):

To weźmy np. Corollę z końca lat 90-tych

Nowe też się nie sypią. Mieli wpadki jak każdy ale ogólnie mało awaryjne auta. Niezależnie od wieku.

Napisano
1 minutę temu, maro_t napisał(a):

 

ok, może to zły przykład. To było najtańsze auto na rynku. To weźmy np. Corollę z końca lat 90-tych

 

Corolla była droga, odpowiednikiem teraz byłaby też nowa Corolla. Odpowiednikiem Matiza teraz jest Yaris. Odpowiednikiem Uno może jakaś Dacia. Jeżeli chodzi o trwałość i bezawaryjność nie ma co w ogóle porównywać. 

Napisano
27 minut temu, Maciej__ napisał(a):

 

Tylko, ze to nie jest zadna przewaga z perspektywy osob, ktore te auta kupuja tylko raczej pod koniec ich zywota.

Planujesz swoja Astra jezdzic tyle czasu?

 

w sumie dzisiaj nie wiem. Rynek motoryzacyjny się zmienia, auta drożeją na potęgę i będą drożeć bardziej, niedługo już spalinowaych będzie coraz mniej, a tylko super drogie elektryki. Jak przez najbliższe 2 lata nie wymienię auta, to raczej się nastawiam, że tak, będę Astrą jeździł tak długo jak będzie jeździć, bo zwyczajnie nie będzie mnie stać na kolejne nowe. A jak zmienię, to już pewnie też na ostatnie nowe w życiu, więc chciałbym kupić coś co pojeździ jak najdłużej.

 

Napisano
1 minutę temu, maro_t napisał(a):

 

w sumie dzisiaj nie wiem. Rynek motoryzacyjny się zmienia, auta drożeją na potęgę i będą drożeć bardziej, niedługo już spalinowaych będzie coraz mniej, a tylko super drogie elektryki. Jak przez najbliższe 2 lata nie wymienię auta, to raczej się nastawiam, że tak, będę Astrą jeździł tak długo jak będzie jeździć, bo zwyczajnie nie będzie mnie stać na kolejne nowe. A jak zmienię, to już pewnie też na ostatnie nowe w życiu, więc chciałbym kupić coś co pojeździ jak najdłużej.

 

 

Wydaje mi sie, ze troche dramatyzujesz :)

 

Napisano
1 minutę temu, Maciej__ napisał(a):

 

Wydaje mi sie, ze troche dramatyzujesz :)

 

 

czemu? Unia klepnęła że od 2035 roku już tylko elektryki. Wielu producentów zapowiada, że już wcześniej będą sprzedawać tylko elektryki, np. od 2027. Spalinowe drożeją w tempie szybszym niżinflacja. Przez ostatnie kilka lat nawet najtańsza Panda podrożała z około 35 tys. na 55 tys. a niedługo wogóle zniknie. I ten proces będzie tylko przyspieszał. Jeżeli te plany i decyzje nie ulegną zmianie to za kilka lat samochód będzie bardzo drogim gadżetem i to nie jest mój wymysł ani dramatyzowanie. To już się dzieje. Pytanie czy dzisiaj jesteś gotowy np. zapłacić 200 tys. za samochód. Są tacy, co mogą, ja np. do nich nie należę i nie sądzę że przyszłości to się zmieni, bo nawet nie gram w totolotka ;]. Tak naprawdę jedyna szansa jest taka, że UE złagodzi jednak te plany (albo się rozpadnie ;] )

Napisano
2 minuty temu, maro_t napisał(a):

 

czemu? Unia klepnęła że od 2035 roku już tylko elektryki. Wielu producentów zapowiada, że już wcześniej będą sprzedawać tylko elektryki, np. od 2027. Spalinowe drożeją w tempie szybszym niżinflacja. Przez ostatnie kilka lat nawet najtańsza Panda podrożała z około 35 tys. na 55 tys. a niedługo wogóle zniknie. I ten proces będzie tylko przyspieszał. Jeżeli te plany i decyzje nie ulegną zmianie to za kilka lat samochód będzie bardzo drogim gadżetem i to nie jest mój wymysł ani dramatyzowanie. To już się dzieje. Pytanie czy dzisiaj jesteś gotowy np. zapłacić 200 tys. za samochód. Są tacy, co mogą, ja np. do nich nie należę i nie sądzę że przyszłości to się zmieni, bo nawet nie gram w totolotka ;]. Tak naprawdę jedyna szansa jest taka, że UE złagodzi jednak te plany (albo się rozpadnie ;] )

 

Pozyjemy, zobaczymy :ok: Nie widze sensu martwic sie na zapas. Bedzie infrastruktura to sie bedzie rozwazac EV.

Mysle, ze w pierwszej kolejnosci zrezygnujmey najwyzej z jednego auta w domu, bo na dobra sprawe nie sa niezbedne.

Trzymamy 2 bo tak jest wygodniej, ale jedno z nich jezdzi tylko w weekendy.

 

 

Napisano
7 minut temu, maro_t napisał(a):

Tak naprawdę jedyna szansa jest taka, że UE złagodzi jednak te plany (albo się rozpadnie ;] )

 

Wielka Brytania wyszła z UE i jakoś tam auta nie potaniały ;]

Napisano
  • Autor
2 godziny temu, Furvus_Eques napisał(a):

 

Moja żona miała tego 16v z pełnym wyposażeniem: radio, klima i takie tam...

Nawet się bardzo nie psuł ale ciągle coś stukało w okolicach tylnej kanapy a wycieraczki żyły własnym życiem. Serwis nie umiał tego naprawić. Z ulgą sprzedaliśmy i kupiliśmy auto z Korei.

 

 

Pamiętam jak jeden kolega z AK miał problem w nowym Punto, że stukało coś w okolicach deski. W końcu wymusił naprawę, poprzez demontaż deski i ... znaleźli klucz 13 pod deską :hehe:.

Napisano
  • Autor
Godzinę temu, wladmar napisał(a):

 

Ale to raczej potwierdza moje tezy. Forester akurat jest typowym japończykiem, prostym w budowie i naprawie. I sensownie zaprojektowanym (jak to japończyk) - ani alternatory nie pękają ani woda nie leje się na wiązkę ani wentylator chłodnicy nie jest PRZED chłodnicą (jak w Peugeout). I z punktu widzenia któregoś tam właściciela, dla którego wydatek na zakup auta 15-20 kzł to kupa kasy, lepiej kupić prostego Forestera, niż skomplikowaną Lagunę. Ale z punktu widzenia pierwszego właściciela nie ma różnicy, bierzesz to, co ci się bardziej podoba, kwestia awaryjności przez okres posiadania auta nie istnieje. 

To może inaczej Forester jest prosty i dobrze wykonany. Takie Punto czy Matiz było proste, ale już nie koniecznie dobrze wykonane ;).

Napisano
48 minut temu, Maciej__ napisał(a):

 

Pozyjemy, zobaczymy :ok: Nie widze sensu martwic sie na zapas. Bedzie infrastruktura to sie bedzie rozwazac EV.

Mysle, ze w pierwszej kolejnosci zrezygnujmey najwyzej z jednego auta w domu, bo na dobra sprawe nie sa niezbedne.

Trzymamy 2 bo tak jest wygodniej, ale jedno z nich jezdzi tylko w weekendy.

 

 

 

dlatego nie martwię się na zapas, ale staram się podjąć możliwe dobre decyzje biorąc pod uwagę dostępne informacje oraz możliwości

Napisano
6 godzin temu, maro_t napisał(a):

 

przewaga tego co było kiedyś to to, że to były dużo prostsze samochody. Zobacz że jeszcze dziś można spotkać na ulicy lanosa czy matiza. Te auta mają już po 25 lat. Egzemplarze które były w miarę zadbane, ktoś zrobił im konserwację mogą jeździć do dziś. Bo co tam się ma zepsuć? Proste silniki, prosta budowa, jak coś padnie to łatwo naprawić. Wystarczyło odrobinę zadbać, nie zakatować i posłużyło długo. A nie wyobrażam sobie mojej Astry w wieku 25 lat, czy tych innych współczesnych jeżdżących tabletów.

25 lat to ma najstarszy Matiz. Więcej widać bmw i audi w tym wieku. Matiza widuję na równi z Trabantem ;]

Napisano
9 godzin temu, wladmar napisał(a):

niż skomplikowaną Lagunę. 

 

A co takiego skomplikowanego jest w lagunie? Może napiszesz coś więcej, czego nie wiem? Bo akurat mam styczność z dwoma egzemplarzami i jak dla mnie te auta są bardzo prostymi i wdzięcznymi autami (L3)

Napisano
10 godzin temu, maro_t napisał(a):

jeszcze dziś można spotkać na ulicy lanosa czy matiza. Te auta mają już po 25 lat. Egzemplarze które były w miarę zadbane, ktoś zrobił im konserwację mogą jeździć do dziś. Bo co tam się ma zepsuć? 

 

Kolega ma lanosa z 2003. Jezdzi codziennie. Jedyna poważna usterka to termostat. Pozatym olej, klocki i żarówki. Konserwacji nie robił, a dziur jak narazie brak.

W pracy mamy matiza do wożenia paliwa do maszyn na budowy. Ten się trochę posypał, ale ma przejechane pół miliona i będzie jeździł dalej

Napisano
8 minut temu, blue_ napisał(a):

 

A co takiego skomplikowanego jest w lagunie? Może napiszesz coś więcej, czego nie wiem? Bo akurat mam styczność z dwoma egzemplarzami i jak dla mnie te auta są bardzo prostymi i wdzięcznymi autami (L3)

 

W porównaniu do Forestera z tamtych lat? Więcej elektroniki przede wszystkim, paski rozrządu w silnikach (dodatkowo turbo w dieslach), koło dwumasowe.

Edytowane przez wladmar

Napisano
6 minut temu, wladmar napisał(a):

 

W porównaniu do Forestera z tamtych lat? Więcej elektroniki przede wszystkim, paski rozrządu w silnikach (dodatkowo turbo w dieslach), koło dwumasowe.

Czyli praktycznie wszystko to co w większości innych marek.

Mimo to L3 nie są zbytnio awaryjne. U kolegi w dieslu ma 600 tys przejechane i turbo nie dotykane. Sprzęgło robione z dwumasą jeden raz.

Napisano
1 godzinę temu, blue_ napisał(a):

Czyli praktycznie wszystko to co w większości innych marek.

Mimo to L3 nie są zbytnio awaryjne. U kolegi w dieslu ma 600 tys przejechane i turbo nie dotykane. Sprzęgło robione z dwumasą jeden raz.

 

Mówimy konkretnie o Forester vs Laguna. I o prawdopodobieństwie awarii w starszym aucie i kosztach naprawy. 

Napisano
3 godziny temu, blue_ napisał(a):

 

A co takiego skomplikowanego jest w lagunie? Może napiszesz coś więcej, czego nie wiem? Bo akurat mam styczność z dwoma egzemplarzami i jak dla mnie te auta są bardzo prostymi i wdzięcznymi autami (L3)

Np wymiana przekładni kierowniczej to jest rozebranie całego przodu. Dzień roboty. A w jednym roczniku było 6 (sześć) rodzajów silnika diesla o tej samej mocy, innym kodzie, innym sofcie i troszku innym osprzęcie. Masz w załączniku jak nie wierzysz. Tam jest 9 ale to kilka roczników :)

Dla odmiany takie Subaru potrafi przez 20 lat montować taką samą część do kilku generacji modeli.

Więc zastanów się co jest prostsze i łatwiejsze w serwisie. Szczególnie jak jest stare.

Mój mechanik specjalizuje się we francuzach więc miał do czynienia z "trochę" większą próbką niż 2.

Clipboard01.jpg

Napisano
13 godzin temu, blue_ napisał(a):

 

Kolega ma lanosa z 2003. Jezdzi codziennie. Jedyna poważna usterka to termostat. Pozatym olej, klocki i żarówki. Konserwacji nie robił, a dziur jak narazie brak.

W pracy mamy matiza do wożenia paliwa do maszyn na budowy. Ten się trochę posypał, ale ma przejechane pół miliona i będzie jeździł dalej

 

właśnie to miałem na myśli. Nawet jak te starsze tanie auta się sypią to wymieniasz to co się sypie, często może to zrobić zwykły kowal, bo to są proste rzeczy typu elementy zawieszenia, osprzęt silnika i to auto dalej posłuży. Jak dzisiejsze jeżdżące komputery będą miały 20 lat i będzie się sypać elektronika, wyświetlacze które są zamiast zegarów, systemy ostrzegające o wszystkim, to zwyczajnie nie będzie się opłacało tego naprawiać.

Napisano
1 minutę temu, maro_t napisał(a):

 

właśnie to miałem na myśli. Nawet jak te starsze tanie auta się sypią to wymieniasz to co się sypie, często może to zrobić zwykły kowal, bo to są proste rzeczy typu elementy zawieszenia, osprzęt silnika i to auto dalej posłuży. Jak dzisiejsze jeżdżące komputery będą miały 20 lat i będzie się sypać elektronika, wyświetlacze które są zamiast zegarów, systemy ostrzegające o wszystkim, to zwyczajnie nie będzie się opłacało tego naprawiać.

Dwadzieścia lat temu nowe samochody były bardzo skomplikowane. Taka Laguna 2 to była jeżdżąca masakra. Dzisiaj ją bez problemu naprawiają. To samo będzie z dzisiejszymi autami za 20 lat. Problem jest tylko z autami rzadkimi. Także naprawdę nie ma się co martwić.

Napisano
56 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Dwadzieścia lat temu nowe samochody były bardzo skomplikowane. Taka Laguna 2 to była jeżdżąca masakra. Dzisiaj ją bez problemu naprawiają. To samo będzie z dzisiejszymi autami za 20 lat. Problem jest tylko z autami rzadkimi. Także naprawdę nie ma się co martwić.

Może nie.ma.sie co martwić. Ale części rzadkie będą problemem. Bo pewnych rzeczy możesz już nie zakupić.pewien pan z YT. Co naprawia merole sam wspomina że głupa pompa paliwa w niektórych zadkich modelach jest praktycznie nie do osiągnięcia. I jedyne co ratuje piękne zadkiem samochody to SWAP .

Napisano
Teraz, HARDTECHNO napisał(a):

Co naprawia merole sam wspomina że głupa pompa paliwa w niektórych zadkich modelach jest praktycznie nie do osiągnięcia.

Mercedes dostarczy każdą część do każdego, swojego modelu. Kwestia ceny :)

Ale rzadkie modele zawsze były, są i będą problemowe. To nie zabawa dla biednych.

Napisano
11 godzin temu, marcindzieg napisał(a):

Dla odmiany takie Subaru potrafi przez 20 lat montować taką samą część do kilku generacji modeli.

 

Ok, ale weź pod uwagę jedna rzecz. Zobacz ile kosztuje laguna np z 2010r a ile forester. Zaraz się okaże, że nawet jeśli się coś posypie, to i tak w ogólnym rozrachunku wyjdzie taniej.

Napisano
1 minutę temu, blue_ napisał(a):

 

Ok, ale weź pod uwagę jedna rzecz. Zobacz ile kosztuje laguna np z 2010r a ile forester. Zaraz się okaże, że nawet jeśli się coś posypie, to i tak w ogólnym rozrachunku wyjdzie taniej.

 

Forester tez mial wersje turbo i diesel, ktore pod wzgledem kosztow i trwalosci wypadaja duzo gorzej niz Laguna ;)

Dodatkowo dochodza problemy z rdza,ktorych w Renault nie ma. 

W przypadko 20 letniego auta to i tak wszystko zalezy od stanu danego egzemplarza i tego jak byl traktowany.

Napisano
1 minutę temu, blue_ napisał(a):

 

Ok, ale weź pod uwagę jedna rzecz. Zobacz ile kosztuje laguna np z 2010r a ile forester. Zaraz się okaże, że nawet jeśli się coś posypie, to i tak w ogólnym rozrachunku wyjdzie taniej.

Mówimy o łatwości serwisowania a nie o cenie. Ale kolega z pracy ma III GT i mam dosyć dobre porównanie. O ile rzeczywiście zapłacił dużo mniej to jak doliczysz koszty napraw, czasu spędzonego w serwisie to niekoniecznie wychodzi taniej :)

Napisano
Godzinę temu, maro_t napisał(a):

Jak dzisiejsze jeżdżące komputery będą miały 20 lat i będzie się sypać elektronika, wyświetlacze które są zamiast zegarów, systemy ostrzegające o wszystkim, to zwyczajnie nie będzie się opłacało tego naprawiać.

Teoretycznie jest to tańsze w produkcji i wymianie niż elementy mechaniczne. Pytanie czy nasi szanowni prawodawcy wymuszą dostęp do części zamiennych i produkcji zamienników. Bo jak taki zespół wyświetlaczy bedzie pozabezpieczany jakimiś prawami wyłączności i tylko producent auta będzie mógł to produkować to wiadomo, że bedzie to kosztowało worek złota dla klienta końcowego i żadne naprawy nie będą opłacalne. 

Napisano
6 minut temu, Maciej__ napisał(a):

Forester tez mial wersje turbo i diesel, ktore pod wzgledem kosztow i trwalosci wypadaja duzo gorzej niz Laguna ;)

Oczywiście. I dlatego można go dostać za przysłowiową paczkę fajek. Choć nawet do niego łatwiej o części niż do L3. Ale większość jest jednak benzynowych.

Natomiast wersji turbo jest mało i o ile nie trafisz na zakatowany egzemplarz to też nie odbiegają specjalnie trwałością od innych.

Edytowane przez marcindzieg

Napisano
2 godziny temu, maro_t napisał(a):

 

właśnie to miałem na myśli. Nawet jak te starsze tanie auta się sypią to wymieniasz to co się sypie, często może to zrobić zwykły kowal, bo to są proste rzeczy typu elementy zawieszenia, osprzęt silnika i to auto dalej posłuży. Jak dzisiejsze jeżdżące komputery będą miały 20 lat i będzie się sypać elektronika, wyświetlacze które są zamiast zegarów, systemy ostrzegające o wszystkim, to zwyczajnie nie będzie się opłacało tego naprawiać.

 

Myślę, że tak samo mówiono 20 lat temu o tych autach, które dziś mają 20 lat.

:ok:

Napisano
2 minuty temu, Furvus_Eques napisał(a):

 

Myślę, że tak samo mówiono 20 lat temu o tych autach, które dziś mają 20 lat.

:ok:

 

w 2002 to jeszcze nie miałem własnego samochodu. Wtedy mój tata przesiadał się z Nexii, którą ulkradli (a która była totalnie bezawaryjnym samochodem) na Lanosa z LPG. Nie przypominam sobie żeby wtedy narzekał na komplikację konstrukcji. Raczej na to samo co w Nexii: że plastiki trzeszczą albo nawet odpadają, bo takie były problemy z tymi autami.

Napisano
Teraz, maro_t napisał(a):

w 2002 to jeszcze nie miałem własnego samochodu. Wtedy mój tata przesiadał się z Nexii, którą ulkradli (a która była totalnie bezawaryjnym samochodem) na Lanosa z LPG. Nie przypominam sobie żeby wtedy narzekał na komplikację konstrukcji. Raczej na to samo co w Nexii: że plastiki trzeszczą albo nawet odpadają, bo takie były problemy z tymi autami.

 

Tylko że akurat Daewoo to były konstrukcje jeszcze z 10 lat starsze tylko w nowym opakowaniu. Ale wchodziły wtedy na rynek wymienione już w tym wątku np. modele Renault, sterowane kartami i nafaszerowane elektroniką. Pojawiały się wtedy głosy, że to będzie absolutnie nienaprawialne i przez jakiś czas rzeczywiście było. Jednak dzisiejsza elektronika jest tak skomplikowana, że tamtejsze auta budzą już tylko śmiech wśród mechaników. Ja się spodziewam, że za parę lat gdy przyjedziesz do naprawy z autem spalinowym to mechanik będzie Cię witał z entuzjazmem, bo na placu będzie stał rząd elektryków z którymi dopiero będzie problem.

 

Napisano
2 minuty temu, maro_t napisał(a):

 

w 2002 to jeszcze nie miałem własnego samochodu. Wtedy mój tata przesiadał się z Nexii, którą ulkradli (a która była totalnie bezawaryjnym samochodem) na Lanosa z LPG. Nie przypominam sobie żeby wtedy narzekał na komplikację konstrukcji. Raczej na to samo co w Nexii: że plastiki trzeszczą albo nawet odpadają, bo takie były problemy z tymi autami.

 

Pytanie czy chcialbys sie obecnie mordowac z takim gruzem, tylko po to, zeby po 20 latach bylo go mozna latwo i tanio naprawic? ;]

Te auta byly tak toporne, ze jak bys teraz wsiadl to mysle, ze szybko by Ci przeszlo ;)

 

Napisano
4 minuty temu, Maciej__ napisał(a):

 

Pytanie czy chcialbys sie obecnie mordowac z takim gruzem, tylko po to, zeby po 20 latach bylo go mozna latwo i tanio naprawic? ;]

Te auta byly tak toporne, ze jak bys teraz wsiadl to mysle, ze szybko by Ci przeszlo ;)

 

 

dziś bym nie chcial, ale podejrzewam, że za 5 lat już będę miał inne zdanie

Napisano
1 minutę temu, maro_t napisał(a):

 

dziś bym nie chcial, ale podejrzewam, że za 5 lat już będę miał inne zdanie

 

To kupisz sobie Toyote ;] Wnetrze jakos mocno sie nie rozni i idealnie sie odnajdziesz ;)

 

Napisano
2 minuty temu, Maciej__ napisał(a):

Te auta byly tak toporne, ze jak bys teraz wsiadl to mysle, ze szybko by Ci przeszlo ;)

 

To zależy do czego jesteś przyzwyczajony, ale i też od zasobności portfela.

Ja np jeżdżąc pandą, jak wsiądę czasem do najnowszej insignii szefa, to czuje się jak w statku kosmicznym. Pomijam przyjemność jazdy w takich fotelach, z takim zawieszeniem, itp, ale jak widzę te zegary, kontrolki, przyciski, ten kocioł pod maską, itp, to z radością wracam do tandetnej pandy w której nic się nie dzieje i długo dziać się nie będzie.

Napisano
6 minut temu, Furvus_Eques napisał(a):

Ja się spodziewam, że za parę lat gdy przyjedziesz do naprawy z autem spalinowym to mechanik będzie Cię witał z entuzjazmem, bo na placu będzie stał rząd elektryków z którymi dopiero będzie problem.

 

A może być i tak, że pokaże od razu na bramę, bo nie będzie części. Ciężko powiedzieć. 

Napisano
7 minut temu, Furvus_Eques napisał(a):

wchodziły wtedy na rynek wymienione już w tym wątku np. modele Renault, sterowane kartami i nafaszerowane elektroniką. 

 

Gdybyś miał, to może mógłbyś coś na ten temat powiedzieć, a tak to tylko powielanie nieprawdziwych informacji.

Znam kilkanaście osób, które miały różne renowki w życiu i wszyscy zgodnie twierdzą, że elektronika to był najmniejszy problem w tych autach. Kolega o którym wspomniałem wyżej, miał 3 różne laguny 2, każda z nich przejechał 200 tys i powtarza, że chciałby, aby każde jego nastepne auto było tak bezawaryjne. Teraz w pracy jeździ astrą k i non stop wyzywa od najgorszych.

Napisano
1 godzinę temu, marcindzieg napisał(a):

 kolega z pracy ma III GT 

 

Pb, czy klekot?

Napisano
11 minut temu, wladmar napisał(a):

 

A może być i tak, że pokaże od razu na bramę, bo nie będzie części. Ciężko powiedzieć. 

 

Z czasem pewnie i tak będzie. Jak z wszystkim.

 

Napisano
7 minut temu, blue_ napisał(a):

 

Gdybyś miał, to może mógłbyś coś na ten temat powiedzieć, a tak to tylko powielanie nieprawdziwych informacji.

Znam kilkanaście osób, które miały różne renowki w życiu i wszyscy zgodnie twierdzą, że elektronika to był najmniejszy problem w tych autach. Kolega o którym wspomniałem wyżej, miał 3 różne laguny 2, każda z nich przejechał 200 tys i powtarza, że chciałby, aby każde jego nastepne auto było tak bezawaryjne. Teraz w pracy jeździ astrą k i non stop wyzywa od najgorszych.

 

Ale ja nie twierdzę, że ta elektronika się jakoś mocno psuła tylko że obawiano się, że się będzie psuła i nikt nie będzie umiał jej naprawić. Tymczasem problemy Lagun były większe i bardziej prozaiczne niż ta elektronika.

 

A to, że jest ktoś, komu się nie psuły nic nie znaczy. Tu znajdziesz nawet takich, którym podobno Fiaty się nie psuły.

:hehe:

Napisano
2 minuty temu, Furvus_Eques napisał(a):

Tu znajdziesz nawet takich, którym podobno Fiaty się nie psuły.

:hehe:

 

Miałem w życiu osiem fiatów. Obecnym jeżdżę ósmy rok. I też twierdzę że się nie psuły. Bo tak naprawdę wymiana zawieszenia, czy rozrządu, to nie awaria. Alternatora nie wymieniałem w ani jednym. W sienie robiłem upg, ale to była błędna diagnoza mechanika

Napisano
2 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

klekot.

 

No to mogę się zgodzić, że awarie są częstsze. Ale części dostępne praktycznie od ręki. Natomiast żaden benzynowy w L3 nie miewa większych problemow, a to już zmienia postać rzeczy.

Napisano
1 minutę temu, blue_ napisał(a):

 

Miałem w życiu osiem fiatów. Obecnym jeżdżę ósmy rok. I też twierdzę że się nie psuły. Bo tak naprawdę wymiana zawieszenia, czy rozrządu, to nie awaria. Alternatora nie wymieniałem w ani jednym. W sienie robiłem upg, ale to była błędna diagnoza mechanika

 

No, czyli eksploatacja.

:oki:

 

 

Napisano
Godzinę temu, Furvus_Eques napisał(a):

 

No, czyli eksploatacja.

:oki:

 

 

No a jak to inaczej nazwać?

Ja wiem, że w jakimś aucie klasy D zawieszenie się wymienia po np 200 tys i pierwszy właściciel tego nie będzie robił, ale jeśli fiat kosztuje ułamek ceny tamtego, to i części ma gorszej jakości, wiec siła rzeczy jest to eksploatacja, a nie awaria. 

Jakieś pękające łańcuchy rozrządu w nowych bmw czy vagach, to są awarie, a nie pierdoly, które często można zrobić na chodniku (w cinkolu wymieniałem bak przed blokiem)

Napisano
2 minuty temu, blue_ napisał(a):

No a jak to inaczej nazwać?

 

A dlaczego mielibyśmy to inaczej nazywać?

:oki:

 

2 minuty temu, blue_ napisał(a):

Ja wiem, że w jakimś aucie klasy D zawieszenie się wymienia po np 200 tys i pierwszy właściciel tego nie będzie robił, ale jeśli fiat kosztuje ułamek ceny tamtego, to i części ma gorszej jakości, wiec siła rzeczy jest to eksploatacja, a nie awaria. 

Jakieś pękające łańcuchy rozrządu w nowych bmw czy vagach, to są awarie, a nie pierdoly, które często można zrobić na chodniku (w cinkolu wymieniałem bak przed blokiem)

 

Wymiana baku to też eksploatacja. Po prostu stary się zużył. Wszystko ma prawo się zużyć jeśli kosztowało ułamek ceny takiej samej części w innym aucie.

:ok:

 

 

Napisano
27 minut temu, blue_ napisał(a):

fiat kosztuje ułamek ceny tamtego, to i części ma gorszej jakości

 

Chcę się tylko upewnić - uważasz, że Fiat jest zrobiony z gorszej jakości podzespołów, niż inne auta? 

Napisano
20 minut temu, wladmar napisał(a):

Chcę się tylko upewnić - uważasz, że Fiat jest zrobiony z gorszej jakości podzespołów, niż inne auta? 

 

Może nie tyle z gorszej, ale wydaje mi się, że w innych markach wytrzymują dłużej. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.