Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czajniki atakuja - 6 miesiecy sprzedazy 2025 - 70,000 sztuk

Featured Replies

Napisano
13 minut temu, maro_t napisał(a):

nie da się porównać awaryjności dziś i kiedyś, bo dzisiaj jest dużo więcej rzeczy, które się mogą popsuć.

 

Oczywiscie ze sie da porownac :ok:

Mogloby sie nawet okazac, ze mimo skomplikowania konstrukcji statystyki awaryjnosci we flocie wcale nie sa gorsze niz kiedys.

Napisano
4 godziny temu, maro_t napisał(a):

w temacie Chińczyków fajny test się szykuje:

 

 

Pierwszy odcinek to tylko macanie, ale w następnym będą testy na torze i porównania. 


Przeczytaj nazwę kanału. Kolejny raz jarasz się reklamami.

Napisano
3 godziny temu, Maciej__ napisał(a):

 

Oczywiscie ze sie da porownac :ok:

Mogloby sie nawet okazac, ze mimo skomplikowania konstrukcji statystyki awaryjnosci we flocie wcale nie sa gorsze niz kiedys.

 

Faktem jest, że niezawodność samochodów w okresie leasingu flotowego, czyli właściwie gwarancji, nigdy nie była lepsza, niż obecnie. Jakakolwiek awaria nowoczesnego auta we flotach to w zasadzie wydarzenie. Inna sprawa, że zapewne nowoczesne auto ponad dziesięcioletnie z przebiegiem ponad 200 kkm będzie powodować bardzo kosztowne awarie, ale bądźmy poważni, producenta to nie interesuje, ani kupującego nowe. 

Napisano

Ciekawy artykuł o czajnikach:

 

https://www.onet.pl/motoryzacja/autoswiat/jak-sprzedaja-sie-w-polsce-chinskie-samochody-nie-az-tak-dobrze-jak-mowia/2mpx8jg,2ce17997#goog_rewarded

 

Wygląda na to, że europejskie marki wbrew pozorom mogą spać spokojnie, bo Chińczycy odbierają klientów głównie markom japońskim i koreańskim. Ale i to nie ma specjalnego znaczenia, bo sześcioprocentowy udział w rynku to śmiech na sali i tylko opłaceni influencerzy lub pożyteczni idioci mogą krzyczeć jak to chińska motoryzacja miażdży europejską. A co najciekawsze to fakt, że najsilniej konkurują oni między sobą. Pierwsi, którzy upadną pod naporem Chińczyków będą... sami Chińczycy. Ciekawe jak wpłynie to na ogólne zaufanie do chińskich marek gdy wokół będzie coraz więcej wzorem Seresa wycofujących się producentów i nikt nie będzie miał pewności czy kupione dziś chińskie auto za kilka lat nie stanie się bezwartościową kupką złomu.

:ok:

 

 

Napisano
Godzinę temu, Ryb napisał(a):

Ciekawy artykuł o czajnikach:

 

https://www.onet.pl/motoryzacja/autoswiat/jak-sprzedaja-sie-w-polsce-chinskie-samochody-nie-az-tak-dobrze-jak-mowia/2mpx8jg,2ce17997#goog_rewarded

 

Wygląda na to, że europejskie marki wbrew pozorom mogą spać spokojnie, bo Chińczycy odbierają klientów głównie markom japońskim i koreańskim. Ale i to nie ma specjalnego znaczenia, bo sześcioprocentowy udział w rynku to śmiech na sali i tylko opłaceni influencerzy lub pożyteczni idioci mogą krzyczeć jak to chińska motoryzacja miażdży europejską. A co najciekawsze to fakt, że najsilniej konkurują oni między sobą. Pierwsi, którzy upadną pod naporem Chińczyków będą... sami Chińczycy. Ciekawe jak wpłynie to na ogólne zaufanie do chińskich marek gdy wokół będzie coraz więcej wzorem Seresa wycofujących się producentów i nikt nie będzie miał pewności czy kupione dziś chińskie auto za kilka lat nie stanie się bezwartościową kupką złomu.

:ok:

 

 

 

6% to malo w kraju gdzie chinskie auto = zlom, takie przynajmniej jest zdanie na swietach :jem:

no zobaczymy kto sie jeszcze wycofa jak seress bo okazalo sie ze to nie sam seres sie wycofal i sprzedawal tu auta a..... jakis litwin ;]

Napisano
11 godzin temu, PawelWaw napisał(a):

 

6% to malo w kraju gdzie chinskie auto = zlom, takie przynajmniej jest zdanie na swietach :jem:

no zobaczymy kto sie jeszcze wycofa jak seress bo okazalo sie ze to nie sam seres sie wycofal i sprzedawal tu auta a..... jakis litwin ;]

 

No i raptem sprzedał 171 aut, MG czy Jaecoo to już w tym momencie zupełnie inna liga. 

Napisano
12 godzin temu, Ryb napisał(a):

tylko opłaceni influencerzy lub pożyteczni idioci mogą krzyczeć jak to chińska motoryzacja miażdży europejską. A co najciekawsze to fakt, że najsilniej konkurują oni między sobą. 

Przecież sam cały czas ostrzegałeś ze przez chińczyków europejskie marki upadną a Polacy robiący jako poddostawcy stracą pracę

12 godzin temu, Ryb napisał(a):

sześcioprocentowy udział w rynku 

To jest rekord w szybkości zdobywania rynku, koreanczycy czy japończycy byli wolniejsi.

12 godzin temu, Ryb napisał(a):

Ciekawe jak wpłynie to na ogólne zaufanie do chińskich marek 

Na razie spadło zaufanie do europejskich marek jakoby ich dotychczasowe ceny były uzasadnione, co prawda wczesniej było gadane ze taniej byc nie moze i bedzie tylko drozej, a chińczycy sa tani bo dopłacaja to jednak dało sie poobniżac ostro ceny i patrzac na skalę i powszechność obniżek to jest największy efekt jaki spowodowali chińczycy. Wystarczyło te 6% zeby strach w oczy zajrzał

Napisano
2 godziny temu, zenek111 napisał(a):

Przecież sam cały czas ostrzegałeś ze przez chińczyków europejskie marki upadną a Polacy robiący jako poddostawcy stracą pracę

 

Nie. Ja tutaj pisałem, że JEŻELI ekspansja Chińczyków zagrozi europejskiemu przemysłowi to europejska gospodarka na tym ucierpi. Było to w odpowiedzi na posty tych, którzy z radością wypatrują upadku europejskiej motoryzacji. Prawdopodobnie źle zrozumiałeś przekaz więc śpieszę z wyjaśnieniem.

:ok:

 

 

2 godziny temu, zenek111 napisał(a):

To jest rekord w szybkości zdobywania rynku, koreanczycy czy japończycy byli wolniejsi.

 

Tak jakby tamci wchodzili z mniejszym zapleczem, mając zaledwie kilka marek i kilka modeli oraz nieporównywalne budżety, bo nie stał za nimi aparat państwowy. I wchodzili jako zwykły konkurent a nie część agresywnego przedsięwzięcia mającego na celu podkopanie tutejszej gospodarki.

 

 

2 godziny temu, zenek111 napisał(a):

Na razie spadło zaufanie do europejskich marek jakoby ich dotychczasowe ceny były uzasadnione, co prawda wczesniej było gadane ze taniej byc nie moze i bedzie tylko drozej, a chińczycy sa tani bo dopłacaja to jednak dało sie poobniżac ostro ceny i patrzac na skalę i powszechność obniżek to jest największy efekt jaki spowodowali chińczycy. Wystarczyło te 6% zeby strach w oczy zajrzał

 

Klienci się zapewne ucieszą. No, chyba że akurat ich źródło dochodów jest powiązane z przemysłem motoryzacyjnym bo może się okazać, że w przyszłym roku nie będzie podwyżek i zakup tańszych samochodów się odbija czkawką. Oczywiście ci, których dochody nie są powiązane bezpośrednio z przemysłem motoryzacyjnym nic nie odczują i nie będzie ich to obchodziło. Oczywiście do czasu, bo gospodarka reaguje z opóźnieniem i na krótką metę może się wydawać, że jest fajnie.

 

 

 

 

 

Napisano
14 godzin temu, PawelWaw napisał(a):

6% to malo w kraju gdzie chinskie auto = zlom, takie przynajmniej jest zdanie na swietach :jem:

 

6% nikogo na razie nie zabije, zwłaszcza że taki Stellantis na własne życienie zwinął dużo więcej niż 6% swojego udziału w rynku tanich samochodów jeszcze zanim pojawili się Chińczycy. Więc jest szansa, że europejski rynek nawet tego nie czuje.

 

 

14 godzin temu, PawelWaw napisał(a):

no zobaczymy kto sie jeszcze wycofa jak seress bo okazalo sie ze to nie sam seres sie wycofal i sprzedawal tu auta a..... jakis litwin ;]

 

Jak już wyżej pisałem, z pewnością polscy właściciele Seresów odetchnęli z ulgą, że to nie firma ich wystawiła tylko jakiś Litwin. Właściciele Maxxusów też teraz mają nadzieję, że ich auta pochodzą z Litwy nie z Chin. Bo to wszystko zmienia przecież.

:lol:

 

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
9 minut temu, Ryb napisał(a):

a nie część agresywnego przedsięwzięcia mającego na celu podkopanie tutejszej gospodarki.

Ich celem jest ekspansja i zysk i maja ten cel taki sam jak Tesla, Toyota, Kia i reszta. Dorabianie do tego ideologii to już propaganda dla ciemnego luda mozliwe ze wymyslona prezez Tavaresopodobnych, bo odpieranie chińczyków za pomoca wygadywania głupot jest tańsze niż konkurowanie ceną

Napisano
14 minut temu, zenek111 napisał(a):

Ich celem jest ekspansja i zysk i maja ten cel taki sam jak Tesla, Toyota, Kia i reszta.

 

Znajdź choć jedną różnicę między USA, Japonią, Koreą i Chinami.

:skromny:

 

 

14 minut temu, zenek111 napisał(a):

Dorabianie do tego ideologii to już propaganda dla ciemnego luda mozliwe ze wymyslona prezez Tavaresopodobnych, bo odpieranie chińczyków za pomoca wygadywania głupot jest tańsze niż konkurowanie ceną

 

Na razie dzielnie tu uprawiasz promowanie Chińczyków przy pomocy wygadywania głupot, zatem wygadywanie głupot nie powinno Ci się wydawać takie bez sensu.

:skromny:

 

 

 

Napisano
2 minuty temu, Ryb napisał(a):

Znajdź choć jedną różnicę między USA, Japonią, Koreą i Chinami.

Różnic jest wiele ale te kraje łączy to ze ich firmy są wspierane przez swoje rządy i politycznie i kasą, przykładowo:

https://www.money.pl/pieniadze/rzad-hojny-dla-elona-muska-dostal-38-mld-dolarow-na-budowe-imperium-7129422713936832a.html

4 minuty temu, Ryb napisał(a):

Na razie dzielnie tu uprawiasz promowanie Chińczyków przy pomocy wygadywania głupot, zatem wygadywanie głupot nie powinno Ci się wydawać takie bez sensu.

W żaden sposób nie promuję chińczyków, co najwyzej prostuje jakieś wypsiwane głupoty w ich kierunku - teraz zrobiłem to ponownie bo skoro:

"Chińskie władze po raz pierwszy od 15 lat nie uwzględniły pojazdów „nowej energii” (NEV) w swojej liście strategicznych przemysłów w najnowszym planie na lata 2026-2030. Decyzja ta stanowi wyraźny sygnał, że Pekin jest gotowy zakończyć erę hojnych subsydiów, które przez lata napędzały i kreowały rozwój sektora pojazdów bateryjnych i doprowadziły do powstania globalnej potęgi."

https://moto.rp.pl/na-prad/art43344761-konczy-sie-wsparcie-pekinu-czy-to-koniec-tanich-samochodow-z-chin

 

Skoro chińczycy akurat teraz zatrzymuja wsparcie dla przemysłu motoryzacyjnego to w żaden sposób nie planują jak napisałeś "agresywnego przedsięwzięcia mającego na celu podkopanie tutejszej gospodarki." Jest dokładnie odwrotnie.

Gdyby chiński rzad planował podkopanie gospodarki to obecnie zwiększał by to wsparcie a nie je akurat teraz zatrzymał.

Napisano
1 minutę temu, zenek111 napisał(a):

Różnic jest wiele ale te kraje łączy to ze ich firmy są wspierane przez swoje rządy i politycznie i kasą, przykładowo:

https://www.money.pl/pieniadze/rzad-hojny-dla-elona-muska-dostal-38-mld-dolarow-na-budowe-imperium-7129422713936832a.html

 

Siadaj, oblałeś.

;l

 

 

1 minutę temu, zenek111 napisał(a):

W żaden sposób nie promuję chińczyków, co najwyzej prostuje jakieś wypsiwane głupoty w ich kierunku - teraz zrobiłem to ponownie bo skoro:

"Chińskie władze po raz pierwszy od 15 lat nie uwzględniły pojazdów „nowej energii” (NEV) w swojej liście strategicznych przemysłów w najnowszym planie na lata 2026-2030. Decyzja ta stanowi wyraźny sygnał, że Pekin jest gotowy zakończyć erę hojnych subsydiów, które przez lata napędzały i kreowały rozwój sektora pojazdów bateryjnych i doprowadziły do powstania globalnej potęgi."

https://moto.rp.pl/na-prad/art43344761-konczy-sie-wsparcie-pekinu-czy-to-koniec-tanich-samochodow-z-chin

 

Skoro chińczycy akurat teraz zatrzymuja wsparcie dla przemysłu motoryzacyjnego to w żaden sposób nie planują jak napisałeś "agresywnego przedsięwzięcia mającego na celu podkopanie tutejszej gospodarki." Jest dokładnie odwrotnie.

Gdyby chiński rzad planował podkopanie gospodarki to obecnie zwiększał by to wsparcie a nie je akurat teraz zatrzymał.

 

Aha. Tylko że nie zatrzymał a na razie nie uwzględnił w planie na 2026-2030. Po pierwsze to mamy nadal rok 2025, po drugie subsydiowanie jak na razie ma się dobrze, po trzecie wiele firm jest subsydiowanych z lokalnych budżetów, nie z centralnego a po czwarte to nieuwzględnienie w planie jeszcze nie znaczy, że żadnej kasy nie dostaną. Skoro więc w dniu dzisiejszym nic nie jest zatrzymane, to pisząc "zatrzymał" znów minąłeś się z prawdą.

:skromny:

 

Napisano
6 minut temu, Ryb napisał(a):

Skoro więc w dniu dzisiejszym nic nie jest zatrzymane, to pisząc "zatrzymał" znów minąłeś się z prawdą.

To Ty sie minałeś z prawdą bo wymyślasz jakieś ideologiczne chochoły nie sprawdzajac faktów. Tak niestety robi wielu ludzi, są jak zaprogramowani przez naszą narrację medialną. Polecam teorię memów bo wtedy człowiek ma szansę zwalczyć te "memetyczne wirusy" które media wszczepiają

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mem

 

 

 

Napisano
28 minut temu, zenek111 napisał(a):

Różnic jest wiele ale te kraje łączy to ze ich firmy są wspierane przez swoje rządy i politycznie i kasą, przykładowo:

sukces "kapitalistycznej" gospodarki Korei:

 

"W końcu główna zasada koreańskiego cudu gospodarczego, a więc sojusz pomiędzy wybranymi prywatnymi przedsiębiorstwami a państwem, nie byłaby możliwa do realizacji w warunkach demokracji. Pytanie, dlaczego prywatne przedsiębiorstwa miałyby dobrowolnie zaangażować się we współpracę z państwem w imię realizacji egzotycznych i ryzykownych planów rozwojowych i realizować je jeszcze z pasją, jest tu zasadnicze. Państwo wyznaczało kierunki rozwoju, których podmioty prywatne na tym etapie rozwoju nigdy by samodzielnie nie wybrały. Przedsiębiorstwa niemające żadnego doświadczenia w produkcji, której uruchomienia wymagała realizacja programu rozwojowego, podejmowały się tych zadań pomimo nieznanego ryzyka związanego z partycypacją w państwowych programach. Odpowiedź, dlaczego tak się działo, wymaga zrozumienia wyjściowych warunków niedorozwoju. Państwo, proponując współpracę najbardziej utalentowanym przedsiębiorcom, obiecało redukcję kosztów transakcyjnych, które w przeszłości ograniczały ich aktywność gospodarczą i były bezpośrednią przyczyną niskich i słabej jakości inwestycji. Państwo działało dwutorowo. Otwierało dostęp do taniego kredytu i w ten sposób koordynowało proces wchodzenia wybranych przedsiębiorstw do określonych gałęzi produkcji. Z drugiej strony świadczyło pomoc w pozyskiwaniu nowoczesnych technologii i aktywnie uczestniczyło w poszukiwaniu rynków zbytu. Realizacja przyspieszonego rozwoju zakłada inwestowanie w coraz bardziej złożone procesy produkcyjne, długie okresy doskonalenia technologii i przebijania się z własną produkcją na rynkach światowych. Prywatni partnerzy państwa mieli obie  cane wsparcie, ale podejmowali również ogromne ryzyko, ponieważ działali na własny rachunek. Brak sukcesu w realizacji ustalonych i wyśrubowanych celów eksportowych oznaczał odcięcie od kredytu bankowego i w konsekwencji upadek całego przedsiębiorstwa. Sukces wymagał więc działań podejmowanych ze względu na długi horyzont czasowy i gwarancję pewności, że państwo spełni złożone obietnice. Te dwa elementy były kluczowe dla powodzenia idei sojuszu rozwojowego zawiązanego pomię dzy sektorem prywatnym i państwem. Dyktator ma z jednej strony pełnię władzy, a więc może użyć wszelkich narzędzi, żeby spełnić złożone obietnice, z drugiej zaś strony działa w długiej perspektywie czasu, nieograniczonej demokratycznym procesem rotacji decydentów."

 

https://www.bankandcredit.nbp.pl/content/2019/03/BIK_03_2019_02.pdf 

 

 

Edytowane przez zenek111

Napisano
3 minuty temu, zenek111 napisał(a):

sukces "kapitalistycznej" gospodarki Korei:

 

"W końcu główna zasada koreańskiego cudu gospodarczego, a więc sojusz pomiędzy wybranymi prywatnymi przedsiębiorstwami a państwem, nie byłaby możliwa do realizacji w warunkach demokracji. Pytanie, dlaczego prywatne przedsiębiorstwa miałyby dobrowolnie zaangażować się we współpracę z państwem w imię realizacji egzotycznych i ryzykownych planów rozwojowych i realizować je jeszcze z pasją, jest tu zasadnicze. Państwo wyznaczało kierunki rozwoju, których podmioty prywatne na tym etapie rozwoju nigdy by samodzielnie nie wybrały. Przedsiębiorstwa niemające żadnego doświadczenia w produkcji, której uruchomienia wymagała realizacja programu rozwojowego, podejmowały się tych zadań pomimo nieznanego ryzyka związanego z partycypacją w państwowych programach. Odpowiedź, dlaczego tak się działo, wymaga zrozumienia wyjściowych warunków niedorozwoju. Państwo, proponując współpracę najbardziej utalentowanym przedsiębiorcom, obiecało redukcję kosztów transakcyjnych, które w przeszłości ograniczały ich aktywność gospodarczą i były bezpośrednią przyczyną niskich i słabej jakości inwestycji. Państwo działało dwutorowo. Otwierało dostęp do taniego kredytu i w ten sposób koordynowało proces wchodzenia wybranych przedsiębiorstw do określonych gałęzi produkcji. Z drugiej strony świadczyło pomoc w pozyskiwaniu nowoczesnych technologii i aktywnie uczestniczyło w poszukiwaniu rynków zbytu. Realizacja przyspieszonego rozwoju zakłada
inwestowanie w coraz bardziej złożone procesy produkcyjne, długie okresy doskonalenia technologii i przebijania się z własną produkcją na rynkach światowych. Prywatni partnerzy państwa mieli obie  cane wsparcie, ale podejmowali również ogromne ryzyko, ponieważ działali na własny rachunek. Brak sukcesu w realizacji ustalonych i wyśrubowanych celów eksportowych oznaczał odcięcie od kredytu bankowego i w konsekwencji upadek całego przedsiębiorstwa. Sukces wymagał więc działań podejmo-
wanych ze względu na długi horyzont czasowy i gwarancję pewności, że państwo spełni złożone obietnice. Te dwa elementy były kluczowe dla powodzenia idei sojuszu rozwojowego zawiązanego pomię dzy sektorem prywatnym i państwem. Dyktator ma z jednej strony pełnię władzy, a więc może użyć wszelkich narzędzi, żeby spełnić złożone obietnice, z drugiej zaś strony działa w długiej perspektywie czasu, nieograniczonej demokratycznym procesem rotacji decydentów."

 

https://www.bankandcredit.nbp.pl/content/2019/03/BIK_03_2019_02.pdf 

 

 

 

Sam ze sobą gadasz, to dobrze. Bo nie chciałem wyjść na nieuprzejmego ale teraz mogę zniknąć niepostrzeżenie. Tylko się tam nie pokłóćcie gdy mnie nie będzie.

;l

Edytowane przez Ryb

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał(a):

 

Sam ze sobą gadasz, to dobrze. Bo nie chciałem wyjść na nieuprzejmego ale teraz mogę zniknąć niepostrzeżenie. Tylko się tam nie pokłóćcie gdy mnie nie będzie.

;l

Pokazuje Cie ze szukasz róznic tam gdzie one są kosmetyczne i na pokaz. Realnie za kulisami Korea południowa to była taka komuna jak Chiny, plany 5-letnie, plany eksportowe, nawet państwo ustalało jaki rodzaj produktu ma firma sprzedać za granicę. Komuna do kwadratu.

Napisano
Godzinę temu, Ryb napisał(a):

 

Klienci się zapewne ucieszą. No, chyba że akurat ich źródło dochodów jest powiązane z przemysłem motoryzacyjnym bo może się okazać, że w przyszłym roku nie będzie podwyżek i zakup tańszych samochodów się odbija czkawką. Oczywiście ci, których dochody nie są powiązane bezpośrednio z przemysłem motoryzacyjnym nic nie odczują i nie będzie ich to obchodziło. Oczywiście do czasu, bo gospodarka reaguje z opóźnieniem i na krótką metę może się wydawać, że jest fajnie.

 

@Ryb-widze ze ogarniasz takie globalne tematy,wiec wytlumacz mi prostakowi 2 kwestie.

1.Odnosnie katastrofy gospodarczej ze wzgledu na nizsze ceny aut a co za tym idzie mniejszy zysk firm.

Zalozmy ze firma A produkuje samochody w ilosci B.Calkowity przychod ze sprzedazy aut to C.Zas calkowite koszty wyprodukowania ,sprzedania,inwestycji ,opracowania  i fiskalizacji tych aut  to D=C/2.Czyli zysk "na reke"  to kwota C/2.A teraz powiedzmy ze wzgledu na obnizke cen zysk ten zmniejszyl sie do wartosci C/4-czyli dwukrotnie.Ale nadal jest to wartosc dodatnia.W jaki sposob to odbije sie na gospodarce?Naprawde mam sie przejmowac tym ze udzialowcow bedzie rzadziej stac na zmiane Bentleya?

2.Odnosnie tych ludzi zatrudnionych w motoryzacji-za kazdym razem podnosisz ta kwestie.

Zalozmy ze srednia krajowa to Z.zarobki tych ludzi to 1,5x Z.Po zmniejszeniu cen aut zarobki tych ludzi spadaja do wartosci Zx1,1.Ale jednoczesnie te pieniadze przechodza  do rak  nabywcow tych aut (poprzez nizsze ceny nabycia)ktorzy podobnie jak ci pracownicy beda je wydawac na dobra konsumpcyjne zas firmy moga je rowniez zuzyc na inwestycje.Wiec te pieniadze nie gina w otchlaniach piekla tylko zmieniaja wlascicieli.IMO lepsza dla gospodarki sytuacja .

Gdzie tkwi blad w moim rozumowaniu?

Edytowane przez wlad

Napisano
2 minuty temu, wlad napisał(a):

@Ryb-widze ze ogarniasz takie globalne tematy,wiec wytlumacz mi prostakowi 2 kwestie.

1.Odnosnie katastrofy gospodarczej ze wzgledu na nizsze ceny aut a co za tym idzie mniejszy zysk firm.

Zalozmy ze firma A produkuje samochody w ilosci B.Calkowity przychod ze sprzedazy aut to C.Zas calkowite koszty wyprodukowania ,sprzedania,inwestycji ,opracowania  i fiskalizacji tych aut  to D=C/2.Czyli zysk "na reke"  to kwota C/2.A teraz powiedzmy ze wzgledu na obnizke cen zysk ten zmniejszyl sie do wartosci C/4-czyli dwukrotnie.Ale nadal jest to wartosc dodatnia.W jaki sposob to odbije sie na gospodarce?Naprawde mam sie przejmowac tym ze udzialowcow bedzie rzadziej stac na zmiane Bentleya?

 

Ty naprawdę sądzisz, że udziałowcy powiedzą "ok, spadły dochody o połowę, trudno, sprzedamy jachty i samoloty, najważniejsze żeby utrzymać zatrudnienie"? Czy może powiedzą "wdrażamy plan naprawczy, redukujemy koszty, zaczniemy tam gdzie najłatwiej"? Możesz zgadywać trzy razy.

:skromny:

 

 

2 minuty temu, wlad napisał(a):

2.Odnosnie tych ludzi zatrudnionych w motoryzacji-za kazdym razem podnosisz ta kwestie.

Zalozmy ze srednia krajowa to Z.zarobki tych ludzi to 1,5x Z.Po zmniejszeniu cen aut zarobki tych ludzi spadaja do wartosci Zx1,1.Ale jednoczesnie te pieniadze przechodza  do rak  nabywcow tych aut (poprzez nizsze ceny nabycia)ktorzy podobnie jak ci pracownicy beda je wydawac na dobra konsumpcyjne zas firmy moga je rowniez zuzyc na inwestycje.Wiec te pieniadze nie gina w otchlaniach piekla tylko zmieniaja wlascicieli.IMO lepsza dla gospodarki sytuacja .

Gdzie tkwi blad w moim rozumowaniu?

 

W tym, że pieniądze z rąk nabywców tych aut przejdą do rąk ludzi, którzy część wydadzą a część będą reinwestować, jak w każdym biznesie. No i ta reinwestycja odbywać się będzie w Chinach, nie tutaj. Zatem kupując samochód wyprodukowany w EU za kwotę X masz pewność, że spora część kwoty X trafi do rąk tych, którzy pracują w tej firmie lub jako podwykonawcy. I w przypadku auta z EU oni siedzą w Europie, to może być Twój sąsiad, którego firma zbuduje nową fabrykę dla koncernu motoryzacyjnego lub chociaż sprząta ich biurowiec. A to co on zarobi to wyda w Twoim osiedlowym sklepie.

Jeśli jednak kupisz auto z Chin to ta część kwoty X trafi do rąk jakiegoś Chińczyka w Chinach i nigdy już jej w EU nie zobaczysz. Twój sąsiad nie zbuduje fabryki i nie wyda nic w osiedlowym sklepie, który zostanie zamknięty. To naprawdę proste - trzeba pilnować żeby nasze pieniądze krążyły po naszym kontynencie zamiast eksportować je w siną dal.

:ok:

 

 

 

 

Napisano
5 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Ty naprawdę sądzisz, że udziałowcy powiedzą "ok, spadły dochody o połowę, trudno, sprzedamy jachty i samoloty, najważniejsze żeby utrzymać zatrudnienie"? Czy może powiedzą "wdrażamy plan naprawczy, redukujemy koszty, zaczniemy tam gdzie najłatwiej"? Możesz zgadywać trzy razy.

:skromny:

 

 

 

W tym, że pieniądze z rąk nabywców tych aut przejdą do rąk ludzi, którzy część wydadzą a część będą reinwestować, jak w każdym biznesie. No i ta reinwestycja odbywać się będzie w Chinach, nie tutaj. Zatem kupując samochód wyprodukowany w EU za kwotę X masz pewność, że spora część kwoty X trafi do rąk tych, którzy pracują w tej firmie lub jako podwykonawcy. I w przypadku auta z EU oni siedzą w Europie, to może być Twój sąsiad, którego firma zbuduje nową fabrykę dla koncernu motoryzacyjnego lub chociaż sprząta ich biurowiec. A to co on zarobi to wyda w Twoim osiedlowym sklepie.

Jeśli jednak kupisz auto z Chin to ta część kwoty X trafi do rąk jakiegoś Chińczyka w Chinach i nigdy już jej w EU nie zobaczysz. Twój sąsiad nie zbuduje fabryki i nie wyda nic w osiedlowym sklepie, który zostanie zamknięty. To naprawdę proste - trzeba pilnować żeby nasze pieniądze krążyły po naszym kontynencie zamiast eksportować je w siną dal.

:ok:

 

 

 

 

Dalej sie nie rozumiemy.

1.Po co maja walczyc z utrzymaniem  zatrudnienia jesli nadal sa swietne zyski?

2.W tej drugiej czesci nie nawiazywalem ani jednym slowem do Chin-wiec nie wiem czemu o tym mi piszesz?

Chodzi mi po prostu o to czemu przejscie pieniedzy z rak robotnikow do rak nabywcow jest zle dla gospodarki?

Rownie dobrze robotnik z VW moze swe zyski przeznaczyc na kupno elektrycznego roweru z Chin jak nabywca VW te pieniadze przeznaczyc na kupno roweru wyprodukowanego w Niemczech.

Napisano
24 minuty temu, wlad napisał(a):

@Ryb-widze ze ogarniasz takie globalne tematy,wiec wytlumacz mi prostakowi 2 kwestie.

1.Odnosnie katastrofy gospodarczej ze wzgledu na nizsze ceny aut a co za tym idzie mniejszy zysk firm.

Zalozmy ze firma A produkuje samochody w ilosci B.Calkowity przychod ze sprzedazy aut to C.Zas calkowite koszty wyprodukowania ,sprzedania,inwestycji ,opracowania  i fiskalizacji tych aut  to D=C/2.Czyli zysk "na reke"  to kwota C/2.A teraz powiedzmy ze wzgledu na obnizke cen zysk ten zmniejszyl sie do wartosci C/4-czyli dwukrotnie.Ale nadal jest to wartosc dodatnia.W jaki sposob to odbije sie na gospodarce?Naprawde mam sie przejmowac tym ze udzialowcow bedzie rzadziej stac na zmiane Bentleya?

2.Odnosnie tych ludzi zatrudnionych w motoryzacji-za kazdym razem podnosisz ta kwestie.

Zalozmy ze srednia krajowa to Z.zarobki tych ludzi to 1,5x Z.Po zmniejszeniu cen aut zarobki tych ludzi spadaja do wartosci Zx1,1.Ale jednoczesnie te pieniadze przechodza  do rak  nabywcow tych aut (poprzez nizsze ceny nabycia)ktorzy podobnie jak ci pracownicy beda je wydawac na dobra konsumpcyjne zas firmy moga je rowniez zuzyc na inwestycje.Wiec te pieniadze nie gina w otchlaniach piekla tylko zmieniaja wlascicieli.IMO lepsza dla gospodarki sytuacja .

Gdzie tkwi blad w moim rozumowaniu?

 

Chlopski rozum sie naprawde slabo sprawdza w takich analizach ;]

Nie bedzie zaloznycj zyskow, to bedzie optymalizacja i ciecie kosztow, a co za tym idziie czesc prawcowkiow i podwykownawcow sie pozegnac z robota.

Oczywiscie moze sie nadal z tego cieszyc, ze dzieki temu sobie taniej kupi chinskie auto :ok:

 

Edytowane przez Maciej__

Napisano
45 minut temu, wlad napisał(a):

Dalej sie nie rozumiemy.

1.Po co maja walczyc z utrzymaniem  zatrudnienia jesli nadal sa swietne zyski?

 

To tak nie działa. Duże firmy nie siedzą w kieszeni jednego człowieka, któremu jest wszystko jedno czy zarobi X czy 1/2X bo już ma dużo kasy. Duże firmy siedzą w kieszeniach wielu udziałowców, w tym bardzo drobnych, którzy oceniają ich atrakcyjność właśnie po zyskach. Tak więc pracują poniekąd za pożyczone pieniądze i mniejszy zysk to nie jest po prostu jeden jacht mniej dla inwestora lecz tąpnięcie na wszystkich wskaźnikach i kolejka inwestorów mówiąca "sprawdzam". Rolą zarządu jest robić tak, żeby ci inwestorzy byli zadowoleni a przy spadku zysków nie będą zadowoleni, zwłaszcza że często te "pożyczone" firmie pieniądze są już gdzieś pozadłużane na wiele lat naprzód i pół zysku może oznaczać stratę. Nawet więcej, zysk wyższy od zakładanego też może być niemile widziany przez inwestorów, bo nie wszyscy grają na zysk i dla nich to strata. Najlepsze co może zrobić zarząd to zrealizować plan. Tylko tyle i aż tyle. I zarząd nie cofnie się przed niczym gdy realizacja planu będzie zagrożona. Nawet w krótkoterminowym okresie, taki zarząd wie, że nie będzie tam wiecznie więc może ich interesować wyłącznie wykonanie planu do końca ich kadencji. Tak więc połowa zysku to gigantyczny problem, vide np. Porsche. Nadal przecież mają zysk ale niższy od zakładanego więc tak naprawdę jest tam zajebisty kryzys i lecą głowy.

 

 

 

45 minut temu, wlad napisał(a):

2.W tej drugiej czesci nie nawiazywalem ani jednym slowem do Chin-wiec nie wiem czemu o tym mi piszesz?

 

To nie muszą być Chiny, może być dowolny kraj, który te pieniądze wyda u siebie zamiast reinwestować tutaj. Dlatego zmuszamy wszystkie koncerny spoza EU do budowania tu na miejscu fabryk. Chiny nie są tu żadnym wyjątkiem, jak pobudują fabryki w Unii to przestaniemy się czepiać. Zresztą oni zrobili dokładnie to samo, zmusili wszystkich, którzy chcą u nich sprzedawać do zbudowania fabryk na miejscu.

 

 

45 minut temu, wlad napisał(a):

Chodzi mi po prostu o to czemu przejscie pieniedzy z rak robotnikow do rak nabywcow jest zle dla gospodarki?

 

Tu chodzi tylko o to, gdzie będą ci, którzy te pieniądze wydają i czyja gospodarka dostanie z nich zastrzyk kosztem czyjej.

 

 

45 minut temu, wlad napisał(a):

Rownie dobrze robotnik z VW moze swe zyski przeznaczyc na kupno elektrycznego roweru z Chin jak nabywca VW te pieniadze przeznaczyc na kupno roweru wyprodukowanego w Niemczech.

 

No. I dlatego jak długo elektryczny chiński rower nie jest produkowany w EU tak długo obciążamy go cłami a producentowi rzucamy kłody pod nogi aż zdecyduje się tu zbudować fabrykę. To oczywiście nie muszą być samochody, działa to w każdej gałęzi gospodarki.

:ok:

 

 

 

 

Napisano
57 minut temu, Maciej__ napisał(a):

 

Chlopski rozum sie naprawde slabo sprawdza w takich analizach ;]

Nie bedzie zaloznycj zyskow, to bedzie optymalizacja i ciecie kosztow, a co za tym idziie czesc prawcowkiow i podwykownawcow sie pozegnac z robota.

Oczywiscie moze sie nadal z tego cieszyc, ze dzieki temu sobie taniej kupi chinskie auto :ok:

 

 

Niby tak, ale już mamy 90% (o ile nie więcej) rzeczy wszelakich made in China, a jakoś bezrobocie u nas jest rekordowo niskie, a zarobki nigdy nie były lepsze. To nie jest takie proste. 

Napisano
5 minut temu, wladmar napisał(a):

Niby tak, ale już mamy 90% (o ile nie więcej) rzeczy wszelakich made in China, a jakoś bezrobocie u nas jest rekordowo niskie, a zarobki nigdy nie były lepsze. To nie jest takie proste. 

 

Tak, ale dotąd było tak, że to nasze firmy zlecały tam produkcję (bo taniej) a większa część kasy zostawała jednak tutaj. Ten model się dotąd sprawdzał ale ze wzrostem skali oraz koncepcją że zyski zostaną jednak tam odkryliśmy, że było miło i ciepło tylko dlatego, że powoli wkładaliśmy rękę do nocnika. 

 

Napisano
8 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Tak, ale dotąd było tak, że to nasze firmy zlecały tam produkcję (bo taniej) a większa część kasy zostawała jednak tutaj. Ten model się dotąd sprawdzał ale ze wzrostem skali oraz koncepcją że zyski zostaną jednak tam odkryliśmy, że było miło i ciepło tylko dlatego, że powoli wkładaliśmy rękę do nocnika. 

 

 

Byłbym ostrożny z tym "my" i "nasze". W Polsce nie ma żadnego wielkiego przemysłu ani high-tech, który by tam zlecał masowo jakąś produkcję. Ci wielcy, którzy zlecają (Niemcy, USA), mogą stracić (nie muszą, to nie jest takie proste), natomiast dla nas póki co deindustrializacja Europy wychodzi z różnych względów na dobre. 

Napisano
8 minut temu, wladmar napisał(a):

Byłbym ostrożny z tym "my" i "nasze". W Polsce nie ma żadnego wielkiego przemysłu ani high-tech, który by tam zlecał masowo jakąś produkcję.

 

 

Nie ma też przemysłu motoryzacyjnego, który mógłby jeszcze upaść. Przechytrzyliśmy Chińczyków!

;]

 

 

8 minut temu, wladmar napisał(a):

Ci wielcy, którzy zlecają (Niemcy, USA), mogą stracić (nie muszą, to nie jest takie proste), natomiast dla nas póki co deindustrializacja Europy wychodzi z różnych względów na dobre. 

 

Tak, tylko właśnie chyba odkrywamy, że było to wkładanie ręki do nocnika bo w zamian za ładne trawniki i czyste powietrze uzależniliśmy się od innych a oni okazali się wcale nie być tacy fajni jak nam się wydawało.

 

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał(a):

 

Nie ma też przemysłu motoryzacyjnego, który mógłby jeszcze upaść. Przechytrzyliśmy Chińczyków!

;]

 

Upadł zupełnie bez pomocy Chińczyków, sami się zaoraliśmy. W przeciwieństwie do czeskiego czy chociażby rumuńskiego. 

 

1 minutę temu, Ryb napisał(a):

 

 

Tak, tylko właśnie chyba odkrywamy, że było to wkładanie ręki do nocnika bo w zamian za ładne trawniki i czyste powietrze uzależniliśmy się od innych a oni okazali się wcale nie być tacy fajni jak nam się wydawało.

 

 

A mimo to rządzący uzależniają nas od nich jeszcze bardziej. Czyli im się to opłaca. A nas nikt o zdanie nie pyta. 

Napisano
1 minutę temu, wladmar napisał(a):

Upadł zupełnie bez pomocy Chińczyków, sami się zaoraliśmy. W przeciwieństwie do czeskiego czy chociażby rumuńskiego. 

 

I możemy teraz Chińczykom pokazać środkowy palec. Nas nie zaorają, warto było.

;]

 

 

1 minutę temu, wladmar napisał(a):

A mimo to rządzący uzależniają nas od nich jeszcze bardziej. Czyli im się to opłaca. A nas nikt o zdanie nie pyta. 

 

Czasem nie mają wyboru, tak łatwo tej ręki się nie da zatrzymać, być może nawet nie uda się jej wyciągnąć. Ale to nie znaczy, że nie mamy próbować przynajmniej jej nie pchać głębiej.

 

 

 

Napisano
8 minut temu, Ryb napisał(a):

 

I możemy teraz Chińczykom pokazać środkowy palec. Nas nie zaorają, warto było.

;]

 

W zasadzie z perspektywy czasu może i tak. Przemysł samochodowy to specyficzna branża i może lepiej jej nie mieć, niż mieć. Większość krajów swojego przemysłu samochodowego nie ma i nie narzekają, po prostu robią coś innego, a samochody importują bez konieczności chronienia i dofinansowywania własnych producentów. 

 

8 minut temu, Ryb napisał(a):

 

 

Czasem nie mają wyboru, tak łatwo tej ręki się nie da zatrzymać, być może nawet nie uda się jej wyciągnąć. Ale to nie znaczy, że nie mamy próbować przynajmniej jej nie pchać głębiej.

 

 

 

 

My? Ani Ty ani ja nie mamy na to żadnego wpływu, a ci którzy mają, z nami się nie liczą. Trzeba być bardzo naiwnym by sądzić, by polityka interesowało cokolwiek poza własnym interesem. A co do polityki wielkich korporacji również nie mamy na nią żadnego wpływu nawet teoretycznie, no poza głosowaniem portfelem. A jeszcze ciekawiej się robi, jak zobaczysz kto finansuje europejskie dziury budżetowe...

Edytowane przez wladmar

Napisano
14 minut temu, wladmar napisał(a):

Upadł zupełnie bez pomocy Chińczyków, sami się zaoraliśmy. W przeciwieństwie do czeskiego czy chociażby rumuńskiego. 

 

To, ze nie ma polskiej marki samochodow, to nie znaczy ze nie mamy przemysly motoryzacyjnego.

Branza automotive to +/- 10% polskiego PKB. Wynik porownywalny z Czechami.

Napisano
3 minuty temu, Maciej__ napisał(a):

 

To, ze nie ma polskiej marki samochodow, to nie znaczy ze nie mamy przemysly motoryzacyjnego.

Branza automotive to +/- 10% polskiego PKB. Wynik porownywalny z Czechami.

 

No i trzeba coś z tym robić, bo już jest źle, a będzie jeszcze gorzej w przypadku prawie każdego scenariusza. No chyba że UE zrezygnuje z przejścia na elektromobilność i kar za CO2, póki co nic na to nie wskazuje. 

Napisano
Godzinę temu, wladmar napisał(a):

 

W zasadzie z perspektywy czasu może i tak. Przemysł samochodowy to specyficzna branża i może lepiej jej nie mieć, niż mieć. Większość krajów swojego przemysłu samochodowego nie ma i nie narzekają, po prostu robią coś innego, a samochody importują bez konieczności chronienia i dofinansowywania własnych producentów. 

 

 

My? Ani Ty ani ja nie mamy na to żadnego wpływu, a ci którzy mają, z nami się nie liczą. Trzeba być bardzo naiwnym by sądzić, by polityka interesowało cokolwiek poza własnym interesem. A co do polityki wielkich korporacji również nie mamy na nią żadnego wpływu nawet teoretycznie, no poza głosowaniem portfelem. A jeszcze ciekawiej się robi, jak zobaczysz kto finansuje europejskie dziury budżetowe...

 

Zagłosować portfelem zawsze możemy. Włosi, Niemcy czy Francuzi robią to z powodzeniem od lat.

:ok:

Napisano
Godzinę temu, wladmar napisał(a):

No chyba że UE zrezygnuje z przejścia na elektromobilność i kar za CO2, póki co nic na to nie wskazuje. 

 

Na chwile obecna to nic nie wskazuje, zeby to przejscie moglo wejsc w zycie zgodnie z planem ;] 

Napisano
15 minut temu, Maciej__ napisał(a):

 

Na chwile obecna to nic nie wskazuje, zeby to przejscie moglo wejsc w zycie zgodnie z planem ;] 

 

Oby, oby...

Napisano
21 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Zagłosować portfelem zawsze możemy. Włosi, Niemcy czy Francuzi robią to z powodzeniem od lat.

:ok:

 

My też. Dzielnie ich wspieramy kupując używki ;]

Napisano
9 godzin temu, zenek111 napisał(a):

Przecież sam cały czas ostrzegałeś ze przez chińczyków europejskie marki upadną a Polacy robiący jako poddostawcy stracą pracę

To jest rekord w szybkości zdobywania rynku, koreanczycy czy japończycy byli wolniejsi.

Na razie spadło zaufanie do europejskich marek jakoby ich dotychczasowe ceny były uzasadnione, co prawda wczesniej było gadane ze taniej byc nie moze i bedzie tylko drozej, a chińczycy sa tani bo dopłacaja to jednak dało sie poobniżac ostro ceny i patrzac na skalę i powszechność obniżek to jest największy efekt jaki spowodowali chińczycy. Wystarczyło te 6% zeby strach w oczy zajrzał

myślę że chiński marki spowodują spadek cen marek europejskich które osiągnęły w ostatnich  5-6 latach poziom absurdu bo jak nazwać skok ceny np TIpo z 40 do 125 tys czy polo do niemal 100 tyś i innych tego typu niczym nie wyróżniających sie aut.

podobnie jest z częściami zamiennymi - jakaś paranoja - dojenie osiągnęło poziom który ciężko sobie wyobrazić. 

Przykład W lancii ypsilon żony 2 lata temu kupowałem w Inter Cars tylne amroki magnetti marelli - coś ok 90 pln sztuka. przy okazji wymiany kół widze odkleja sie naklejka z nawą producenta a pod spodem..... OE. Cena - ponad 500 pln - to jest złodziejstwo

Nadziej w tym że Chińczycy nie dogadają się o cichu w sprawie cen.

20241106_154217.jpg.fb046f947b98b529875bddef12ea30f7.jpg

 

20241106_154213.jpg

Napisano
5 godzin temu, wladmar napisał(a):

No chyba że UE zrezygnuje z przejścia na elektromobilność i kar za CO2, póki co nic na to nie wskazuje. 

 

Nie możemy tego zrobić, musimy ratować planetę !

 

A tymczasem w Teksasie, połowa aut na drogach to jakieś pickupy pokroju f150/f250, do tego pyrkają sobie na parkingu na wolnych, żeby wnętrze się nie zagrzało, gdy właściciel poszedł coś zeżreć do Whataburgera czy tam InnOuta.

 

 

Napisano
W dniu 15.11.2025 o 22:46, kadu napisał(a):

Przeczytaj nazwę kanału. Kolejny raz jarasz się reklamami.

nie kumam o co Ci chodzi. Oglądam tego człowieka prawie odkąd założył ten kanał. Zajmuje się głównie testami Chińczyków, ale też porównaniami z innymi markami. Taki profil działalności. Teraz zorganizował taki test. W czym problem?

Napisano
16 godzin temu, Maciej__ napisał(a):

 

Chlopski rozum sie naprawde slabo sprawdza w takich analizach ;]

Nie bedzie zaloznycj zyskow, to bedzie optymalizacja i ciecie kosztow, a co za tym idziie czesc prawcowkiow i podwykownawcow sie pozegnac z robota.

Oczywiscie moze sie nadal z tego cieszyc, ze dzieki temu sobie taniej kupi chinskie auto :ok:

 

 

powiedz mi dlaczego na przykład ja, uczciwie pracując, płacąc za to coraz większą cenę swoim zdrowiem, czasem, mam brać na swoje barki jeszcze los jakiś pracowników i podwykonawców czegośtam? Nie życzę nikomu źle, ale to nie jest moja odpowiedzialność. Mam prawo podejmować decyzje dobre dla mnie, a jeśli oni stracą pracę to przez pazerwność swoich pracodawców, a nie przeze mnie.

Napisano
Godzinę temu, maro_t napisał(a):

 

powiedz mi dlaczego na przykład ja, uczciwie pracując, płacąc za to coraz większą cenę swoim zdrowiem, czasem, mam brać na swoje barki jeszcze los jakiś pracowników i podwykonawców czegośtam? Nie życzę nikomu źle, ale to nie jest moja odpowiedzialność. Mam prawo podejmować decyzje dobre dla mnie, a jeśli oni stracą pracę to przez pazerwność swoich pracodawców, a nie przeze mnie.

Ponieważ to działa na zasadzie naczyń połączonych i w Ciebie prędzej czy później też to uderzy. To warto zrozumieć :) 

Napisano
Godzinę temu, marcindzieg napisał(a):

Ponieważ to działa na zasadzie naczyń połączonych i w Ciebie prędzej czy później też to uderzy. To warto zrozumieć :) 

serio? A realne podatki około 70% we mnie nie uderzają? A ciągła konieczność dostosowywania się do rzeczywistości, uczenia nowych rzeczy, żeby utrzymać na powierzchni i poświęcania na to większości czasu we mnie nie uderza? A politycy generujący ciągle konflikty, wojny wewnętrzne i zewnętrzne niestety też coraz bardziej mają wpływ na moje życie. I jeszcze miałbym swoje zapracowane pieniądze wydawać z "troską" o utrzymanie tego stanu? Nie. Uderzy to uderzy. Poradzę sobie w każdej rzeczywistości. Mam gdzieś te naczynia połączone, mogą się nawet potłuc.

Napisano
2 minuty temu, maro_t napisał(a):

Poradzę sobie w każdej rzeczywistości.

Poradzić sobie to poradzimy. Tylko komuś będą musieli zabrać żeby ich utrzymać. Zgadnij komu w pierwszej kolejności zabiorą. Będziesz miał podatki 90 nie 70 :) 

Napisano
13 godzin temu, Piotrus napisał(a):

Nie możemy tego zrobić, musimy ratować planetę !

Może troche danych pokazujących ile to nasze ratowanie warte:

"W sumie rok 2024 zamknie się globalnym zapotrzebowaniem na węgiel na poziomie ok. 8,77 mld ton, co będzie oznaczało wzrost o ok. 1 proc. względem 2023 r. Na ten wynik złożyły się głównie Chiny (4,93 mld ton), a dalej uplasowały się Indie (1,31 mld ton), USA (368 mln ton) i Europa (312 mln ton)."

https://wysokienapiecie.pl/106775-wegiel-zanotuje-rekord-w-2024-roku-i-na-tym-nie-poprzestanie/

Napisano
43 minuty temu, zenek111 napisał(a):

Może troche danych pokazujących ile to nasze ratowanie warte:

"W sumie rok 2024 zamknie się globalnym zapotrzebowaniem na węgiel na poziomie ok. 8,77 mld ton, co będzie oznaczało wzrost o ok. 1 proc. względem 2023 r. Na ten wynik złożyły się głównie Chiny (4,93 mld ton), a dalej uplasowały się Indie (1,31 mld ton), USA (368 mln ton) i Europa (312 mln ton)."

https://wysokienapiecie.pl/106775-wegiel-zanotuje-rekord-w-2024-roku-i-na-tym-nie-poprzestanie/

Jedne państwa już zbudowały się na węglu, a inne dopiero budują swój przemysł i zaplecze cywilizacyjne dla swoich mieszkańców.

 

Napisano
Ponieważ to działa na zasadzie naczyń połączonych i w Ciebie prędzej czy później też to uderzy. To warto zrozumieć [emoji4] 

Zapewne masz rację. Ale jak już te naczynia stracą połączenie to będą zmuszone szukać krótszej drogi. Pozbawionej np połowy pośredników.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Napisano
6 godzin temu, WaWeR napisał(a):

Zapewne masz rację. Ale jak już te naczynia stracą połączenie to będą zmuszone szukać krótszej drogi. Pozbawionej np połowy pośredników.

 

No. Tylko że to my byliśmy głównymi beneficjentami tego pośrednictwa. Ci co są na końcach tego łańcucha to nawet nie odczują. Polecą ci pośrodku. I zgadnij kto akurat jest pośrodku.

 

 

Napisano
1 godzinę temu, Rado_ napisał(a):

Jaka cena taka jakość 

Różnie to bywa, ponizej premium za mniej niz 140 koła

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.