Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Vitara - podsumowanie po 4 latach/60 kkm

Featured Replies

Napisano

Podsumowanie eksploatacji Vitary 1.4 Premium Plus, mild hybrid, 2WD, manual. Odbiór we wrześniu 2021 (86 000 zł), zrobiona konserwacja (1800 zł), założone opony wielosezonowe (GY Vector), dodatkowa gwarancja (1721 zł)

 

Koszty dla przebiegu 60500 km/ 4 lata:
- paliwo: 21 816 zł (5.72 l/100 km, 0.36 zł/km)
- ubezpieczenia: 11 675 zł (0.19 zł/km)
- serwis i eksploatacja: 8 920 zł (0.15 zł/km)
- utrata wartości: ok. 50 000 zł (0.83 zł/km)

- Łącznie: 1.54 zł/km lub 1925 zł/miesiąc
 

Naprawy:
- 0 km - regulacja klapy bagażnika, ustawienie drzwi PP, polerowanie 2 rys
- 5000 km - pękł docisk sprzęgła po dynamicznym ruszeniu na skrzyżowaniu. Dało się jeździć, do serwisu dojechałem po paru dniach. Cóż, ewidentna wada materiałowa, może się zdarzyć. Wymiana gwarancyjna, ale serwis słabo ogarnął, ok. 3 tygodnie bez auta, po awanturze po tygodniu dali zastępcze, pożegnałem się z serwisem StaCar w Krakowie.
- po 3 latach/ok. 44 000 km - wymiana sprężyn gazowych klapy (gwarancja)
- po 4 latach/60 000 km - wymiana uszczelniacza półosi - 650 zł w ASO podczas przeglądu. Ciekawe, czy przyczyniła się do tego wymiana sprzęgła - rozbierali z tamtej strony co ciekło teraz z uszczelniacza.
 

Za co lubię auto - proste, bezproblemowe, wszystko działa, nic się nie wiesza. Aktywny tempomat, spalanie bajka (da się zejść do nawet 4.8-5.0 litra w trasie, 5.3-5.5 w mieście), jest moc + kopniak z silniczka elektrycznego, start stop nieodczuwalny. Napęd z tym Mild Hybrid naprawdę udał się Suzuki, działa to doskonale i ogranicza spalanie. Auto pakowne, sporo miejsca w środku i w bagażniku, a tylko 4.25 m długości, wszędzie zaparkuję. Chętnie kupiłbym jeszcze raz (Vitarę albo np Renault Symbioz)

 

Czego nie lubię: materiały boczka drzwi, patyki do obsługi komputera na licznikach (sic!), przestarzałe multimedia - właściwie to jest to radio z Android Auto, nie da się wyłączyć Sway detect i ciągle w trasie piszczy jak zetnę z 2-3 zakręty.

 

Teraz taki model stoi 118 000 zł + lakier.. Rabatów w Suzuki raczej nie ma, wizji jakichś modeli też nie... Trochę szkoda, bo już trochę przestarzałe i kusi coś bardziej na czasie, trochę drożej można mieć Corolle, Symbioza, jest więcej konkurencji. Z drugiej strony tu prostota, bezproblemowe silniki i cała reszta, biję się trochę z myślami, w przyszłym roku decyzja, ale jak na razie chyba będzie montaż haka i kolejne 5-6 lat eksploatacji jako auto na co dzień i do wypraw z przyczepą (1500 kg na haku!)
 

Edytowane przez Pito

Napisano

Oglądałem Vitkę rok temu z potencjalnym zamiarem kupna, co mi przeszło natychmiast po wejściu do środka, wygląda jakby wsiąść do jakiegoś lanosa, co mi jakoś przed wizytą w salonie umknęło. Pewnie i by dało się to przełknąć przez bezproblemową eksploatację, a i z zewnątrz to auto nawet ciekawie się prezentuje, jednak jeździ się wewnątrz i fajnie by było wydając ponad stówkę jednak czuć się dobrze w aucie. 
 

Napisano
31 minut temu, Pito napisał(a):

- serwis i przeglądy: 8 920 zł (0.15 zł/km)
- utrata wartości: ok. 50 000 zł (0.83 zł/km)

te 2 punkty coś mi nie pasują. Zer nie pomyliłeś? Serwis coś drogo ale mnie to nie dziwi bo 2x pojechałem ze Swiftem i jak dali mi wycenę na wymianę klocki/tarcze, a Brembo Sport nie chciałem raczej to się mało co z krzesła nie spadłem. Żeby to autko wyglądało w środku lepiej to byłby hit. 

Napisano
35 minut temu, Pito napisał(a):

Podsumowanie eksploatacji Vitary 1.4 Premium, mild hybrid, 2WD, manual. Odbiór we wrześniu 2021 (86 000 zł), zrobiona konserwacja (1800 zł), założone opony wielosezonowe (GY Vector), dodatkowa gwarancja (1721 zł)

 

Koszty dla przebiegu 60500 km/ 4 lata:
- paliwo: 21 816 zł (5.72 l/100 km, 0.36 zł/km)
- ubezpieczenia i przeglądy: 11 675 zł (0.19 zł/km)
- serwis i przeglądy: 8 920 zł (0.15 zł/km)
- utrata wartości: ok. 50 000 zł (0.83 zł/km)

- Łącznie: 1.54 zł/km lub 1925 zł/miesiąc
 

Naprawy:
- 0 km - regulacja klapy bagażnika, ustawienie drzwi PP, polerowanie 2 rys
- 5000 km - pękł docisk sprzęgła po dynamicznym ruszeniu na skrzyżowaniu. Dało się jeździć, do serwisu dojechałem po paru dniach. Cóż, ewidentna wada materiałowa, może się zdarzyć. Wymiana gwarancyjna, ale serwis słabo ogarnął, ok. 3 tygodnie bez auta, po awanturze po tygodniu dali zastępcze, pożegnałem się z serwisem StaCar w Krakowie.
- po 3 latach/ok. 44 000 km - wymiana sprężyn gazowych klapy (gwarancja)
- po 4 latach/60 000 km - wymiana uszczelniacza półosi - 650 zł w ASO podczas przeglądu. Ciekawe, czy przyczyniła się do tego wymiana sprzęgła - rozbierali z tamtej strony co ciekło teraz z uszczelniacza.
 

 

Fajne podsumowanie, bo z pierwszej reki i od nowosci.

Po Suzuki spodziewalbym sie mniej problemow na takim krotkim dystansie, aczkolwiek chyba troche miales pecha z tym sprzeglem...

Widze, ze uczciwie liczysz utrate wartosci, czyli ile trzeba dolozyc do zakupu nowej sztuki, a nie wzgledem ceny nominalnej :ok:

 

Napisano
  • Autor
2 godziny temu, Maciej__ napisał(a):

 

Fajne podsumowanie, bo z pierwszej reki i od nowosci.

Po Suzuki spodziewalbym sie mniej problemow na takim krotkim dystansie, aczkolwiek chyba troche miales pecha z tym sprzeglem...

Widze, ze uczciwie liczysz utrate wartosci, czyli ile trzeba dolozyc do zakupu nowej sztuki, a nie wzgledem ceny nominalnej :ok:

 

Sprzęgło to rzeczywiście pech, awaria praktycznie po pierwszym szybszym ruszeniu, a ze jeżdżę raczej spokojnie, to dopiero po ok 5 kkm :).  Ale ten uszczelniacz dzisiaj mnie zdziwił, może to pokłosie wymiany sprzęgła, ale gość w serwisie mówił, ze zdarza im się wymieniać uszczelniacze przy takim przebiegu. Siłowniki klapy ogarnęli na gwarancji, bo ponoć powszechny problem i maja zalecenie wymieniać (ale nie jest to akcja serwisowa).

Edytowane przez Pito

Napisano
  • Autor
16 minut temu, lucash napisał(a):

punkty coś mi nie pasują. Zer nie pomyliłeś

Może źle to nazwałem, serwis, przeglady i eksploatacja. Koła zimowe 3 kzl, opony ok 1 kzl (uwzgledniajac sprzedaż letnich), konserwacja 1.8, 3x przeglad ok 3.5 + jakies kosmetyki, wycieraczki, dodatki do paliwa, akcesoria. Odjete są kilometrowki z delegacji po odliczeniu paliwa.

 

A co do serwisu - swiece irydowe 600 zl z wymiana (sklep 240), tragedii nie ma. Dziś za wymianę uszczelniacza dałem 650 zl....szczerze to się zdziwiłem że tak tanio. Lata temu za wymianę piasty w Astrze G dałem ze 300 u mechanika. Za to filtr powietrza chyba 140 zl 🫣

Edytowane przez Pito

Napisano
1 godzinę temu, Pito napisał(a):

Podsumowanie eksploatacji Vitary 1.4 Premium, mild hybrid, 2WD, manual. Odbiór we wrześniu 2021 (86 000 zł), zrobiona konserwacja (1800 zł), założone opony wielosezonowe (GY Vector), dodatkowa gwarancja (1721 zł)

 

Koszty dla przebiegu 60500 km/ 4 lata:
- paliwo: 21 816 zł (5.72 l/100 km, 0.36 zł/km)
- ubezpieczenia: 11 675 zł (0.19 zł/km)
- serwis i eksploatacja: 8 920 zł (0.15 zł/km)
- utrata wartości: ok. 50 000 zł (0.83 zł/km)

- Łącznie: 1.54 zł/km lub 1925 zł/miesiąc
 

Naprawy:
- 0 km - regulacja klapy bagażnika, ustawienie drzwi PP, polerowanie 2 rys
- 5000 km - pękł docisk sprzęgła po dynamicznym ruszeniu na skrzyżowaniu. Dało się jeździć, do serwisu dojechałem po paru dniach. Cóż, ewidentna wada materiałowa, może się zdarzyć. Wymiana gwarancyjna, ale serwis słabo ogarnął, ok. 3 tygodnie bez auta, po awanturze po tygodniu dali zastępcze, pożegnałem się z serwisem StaCar w Krakowie.
- po 3 latach/ok. 44 000 km - wymiana sprężyn gazowych klapy (gwarancja)
- po 4 latach/60 000 km - wymiana uszczelniacza półosi - 650 zł w ASO podczas przeglądu. Ciekawe, czy przyczyniła się do tego wymiana sprzęgła - rozbierali z tamtej strony co ciekło teraz z uszczelniacza.
 

Za co lubię auto - proste, bezproblemowe, wszystko działa, nic się nie wiesza. Aktywny tempomat, spalanie bajka (da się zejść do nawet 4.8-5.0 litra w trasie, 5.3-5.5 w mieście), jest moc + kopniak z silniczka elektrycznego, start stop nieodczuwalny. Napęd z tym Mild Hybrid naprawdę udał się Suzuki, działa to doskonale i ogranicza spalanie. Auto pakowne, sporo miejsca w środku i w bagażniku, a tylko 4.25 m długości, wszędzie zaparkuję. Chętnie kupiłbym jeszcze raz (Vitarę albo np Renault Symbioz)

 

Czego nie lubię: materiały boczka drzwi, patyki do obsługi komputera na licznikach (sic!), przestarzałe multimedia - właściwie to jest to radio z Android Auto, nie da się wyłączyć Sway detect i ciągle w trasie piszczy jak zetnę z 2-3 zakręty.

 

Teraz taki model stoi 118 000 zł + lakier.. Rabatów w Suzuki raczej nie ma, wizji jakichś modeli też nie... Trochę szkoda, bo już trochę przestarzałe i kusi coś bardziej na czasie, trochę drożej można mieć Corolle, Symbioza, jest więcej konkurencji. Z drugiej strony tu prostota, bezproblemowe silniki i cała reszta, biję się trochę z myślami, w przyszłym roku decyzja, ale jak na razie chyba będzie montaż haka i kolejne 5-6 lat eksploatacji jako auto na co dzień i do wypraw z przyczepą (1500 kg na haku!)
 

Jednak trochę tych problemów było jak na jp auto :). Co jest w tym serwisie i eksploatacji ?

Napisano
  • Autor
4 minuty temu, sherif napisał(a):

Jednak trochę tych problemów było jak na jp auto :). Co jest w tym serwisie i eksploatacji ?

Napisalem tam wyżej. Glownie opony, koła, konserwacja i przeglady ASO 

Napisano

Ta konserwacja to jakimi środkami została zrobiona?

Napisano
  • Autor
26 minut temu, pejus1982 napisał(a):

Ta konserwacja to jakimi środkami została zrobiona?

Nie mam pojęcia. Czarna substancja :) 

W sumie to wleze pod auto i popatrzę jak to w ogóle wygląda po tych 4 latach. Auto kupowałem z myślą potrzymania przez 10 lat.

Edytowane przez Pito

Napisano

jak czytam takie posty, to żałuję że przestałem prowadzić dokładne dzienniki kosztów, co kiedyś robiłem. Teraz już tylko spalania notuję na motostat, ale ostatnio popsuli motostat... znaczy zaktualizowali i jest gorszy, daje mniej ciekawych statystyk i w ogóle go nie lubię. Pewnie to już kwestia podejścia do nowości związana z peselem ;]. Ale przynajmniej takie coś dają:

obraz.png.7434b20dcdb8fac870e0ea9f9c363cfa.png

Napisano
  • Autor
29 minut temu, maro_t napisał(a):

jak czytam takie posty, to żałuję że przestałem prowadzić dokładne dzienniki kosztów, co kiedyś robiłem

Ja prowadziłem dzienniki dla wszystkich aut w AutoCentrum. Ale potem przestałem. Parę lat temu poszedłem w prostotę - poprosiłem @rwIcIk o Excele, które pamiętam jeszcze z forum Astry, coś tam zmodyfikowałem i wrzuciłem sobie w arkusze google. Wpisuję na telefonie tankowania, resztę wydatków jak mi się przypomni. Prosty arkusz, bez cudowania, logowania.

 

Ale wiadomo, to trzeba mieć coś z głową :) Jakoś lubię takie zabawy statystykami - koszty ogrzewania, wakacji, prądu itp. Potem do dyskusji mam twarde dane, a nie domysły.

 

Tak to mniej więcej wygląda

 

image.png.93e1cb82c8ad3372e5df154a3c7eca94.png

Edytowane przez Pito

Napisano
36 minut temu, maro_t napisał(a):

jak czytam takie posty, to żałuję że przestałem prowadzić dokładne dzienniki kosztów, co kiedyś robiłem. Teraz już tylko spalania notuję na motostat, ale ostatnio popsuli motostat... znaczy zaktualizowali i jest gorszy, daje mniej ciekawych statystyk i w ogóle go nie lubię. Pewnie to już kwestia podejścia do nowości związana z peselem ;]. Ale przynajmniej takie coś dają:

obraz.png.7434b20dcdb8fac870e0ea9f9c363cfa.png

 

Wow, naprawdę mało Ci pali ten ePower od Nissana. 

Edytowane przez Maciej__

Napisano
4 godziny temu, Pito napisał(a):

Teraz taki model stoi 118 000 zł + lakier.. Rabatów w Suzuki raczej nie ma,

Screenshot_20250909_225014.jpg.54003c33babba3c074879bc88eeea65e.jpg

 

"rabat dla klienta 12200 zł" 

Napisano
  • Autor
7 godzin temu, iwik napisał(a):

Screenshot_20250909_225014.jpg.54003c33babba3c074879bc88eeea65e.jpg

 

"rabat dla klienta 12200 zł" 

Sorki, ja mam Premium plus. Z tego co patrze na stronie, to kosztuje teraz 112100 - rabat 6200 wychodzi 105900. Ale rzeczywiscie, jest na stronie Suzuki jeszcze jedna tabela i tam rabat jest 12200. 

 

Albo coś wcześniej pomyliłem z tą wyjściową ceną 118 kzl, albo Suzuki lekko odpuściło. Zresztą rabat 12 kzl mowi sam za siebie, dawniej dawali 5 kzl na zeszloroczne modele.

Napisano
9 godzin temu, Maciej__ napisał(a):

Wow, naprawdę mało Ci pali ten ePower od Nissana.

w końcu głównie po to jest hybryda, żeby mało palić ;]

Napisano
Godzinę temu, Pito napisał(a):

Zresztą rabat 12 kzl mowi sam za siebie, dawniej dawali 5 kzl na zeszloroczne modele.

"Czajna Czyni Cuda" ;]

Vitara to stary model (co dla niektórych jest zaletą), który na tle takiego MG HS czy innej omody wyglada jak polonez przy passacie. Moim zdaniem cena sto kilkanaście tysięcy to grubo za dużo za takie auto, nie ma co ukrywać, że pomimo zalet jest to bardzo 'tanio' zrobiony samochód. 

Napisano
3 minuty temu, iwik napisał(a):

"Czajna Czyni Cuda" ;]

Vitara to stary model (co dla niektórych jest zaletą), który na tle takiego MG HS czy innej omody wyglada jak polonez przy passacie.

Za to pali tyle co Passat TDI a chinczyki tyle co polonez 😆

Napisano
  • Autor
3 minuty temu, iwik napisał(a):

"Czajna Czyni Cuda" ;]

Vitara to stary model (co dla niektórych jest zaletą), który na tle takiego MG HS czy innej omody wyglada jak polonez przy passacie. Moim zdaniem cena sto kilkanaście tysięcy to grubo za dużo za takie auto, nie ma co ukrywać, że pomimo zalet jest to bardzo 'tanio' zrobiony samochód. 

W pelni sie zgadzam. Jak kupowałem to konkurencją był T-roc, ale wielkość,  cena i niepewny czas dostawy nas zniechęciły. Vitara byla wyraznie tansza z wyposazeniem jakie chcielismy (to było te 86 vs 110).

 

Teraz raczej nie ma szans zebym kupil Vitarę za 110 k. Przeszedlem po salonie, tam sie czas zatrzymał 10 lat temu, lifting na zasadzie zmiany swiatel. Za to przykładowo mama w 2023 kupowala clio, zaraz wchodzil model po liftingu, teraz juz wchodzi Clio 6.

 

 

Napisano
16 godzin temu, maro_t napisał(a):

jak czytam takie posty, to żałuję że przestałem prowadzić dokładne dzienniki kosztów, co kiedyś robiłem. Teraz już tylko spalania notuję na motostat, ale ostatnio popsuli motostat... znaczy zaktualizowali i jest gorszy, daje mniej ciekawych statystyk i w ogóle go nie lubię. Pewnie to już kwestia podejścia do nowości związana z peselem ;]. Ale przynajmniej takie coś dają:

obraz.png.7434b20dcdb8fac870e0ea9f9c363cfa.png

A ja się cieszę, że nie zaczynałem prowadzić takich dzienników.;]

W 2018 zaczynałem wybór od Vitary. Ale, że nie można było już zamówić 1.6 i był trochę mały to w tym samym salonie wybrałem ASX.

Po 7 latach i 189 kkm mogę podsumować eksploatację tego auta tak :ziew: 

Nic się nie dzieje i o to chodziło. :oki:

I jakbym prowadził ten dziennik to teraz mając takie same założenia nie kupiłbym tego samego, bo już go nie ma.;] Dla planujących zakup używki informacja ile stracilo na wartości chyba jest zbędna. 

Sztuka dla sztuki. 

Zaoszczędziłeś czas.:oki:

 

Napisano
20 godzin temu, Pito napisał(a):

- utrata wartości: ok. 50 000 zł (0.83 zł/km)

 

wydaje mi się że weźmiesz za nią więcej niż 36tys zł

Napisano
3 minuty temu, bielaPL napisał(a):

wydaje mi się że weźmiesz za nią więcej niż 36tys zł

 

Ale nowej nie kupi za 86kPLN...

Napisano
15 minut temu, bielaPL napisał(a):

wydaje mi się że weźmiesz za nią więcej niż 36tys zł

Na popularnym portalu ceny nie uszkodzonych zaczynają się od ok.60tysi.

Napisano
Teraz, lukaszek1207 napisał(a):

Na popularnym portalu ceny nie uszkodzonych zaczynają się od ok.60tysi.

 

Czyli do nowego trzeba dolozyc ok 40-50kPLN i to jest realna utrata wartosci.

Napisano
3 minuty temu, Maciej__ napisał(a):

 

Czyli do nowego trzeba dolozyc ok 40-50kPLN i to jest realna utrata wartosci.

Myślę ze max 40. W zależności od stanu itd.

Cena nowego odpowiednika (kiedyś Premium a teraz Premium Plus) to gdzieś 100 - 105.

 

 

Napisano
  • Autor
43 minuty temu, lukaszek1207 napisał(a):

Myślę ze max 40. W zależności od stanu itd.

Cena nowego odpowiednika (kiedyś Premium a teraz Premium Plus) to gdzieś 100 - 105.

 

 

Taka wersja po rabacie, z kolorem wychodzi ok. 108 kzl.

Edytowane przez Pito

Napisano

Szczerze to myślałem, że będzie sporo mniej niż 1,54 zł/km.

 

U mnie przy 15 letnim BMW wychodzi 0,82 zł/km serwis i ubezpieczenie, 0,16 zł/km utrata wartości i 0,54 zł/km paliwo, czyli w sumie 1,52 zł/km. I to tylko po 2 latach i 20 000 km, gdzie na start wjechały drogie tematy, jak chip, wymiana oleju w automacie, dyfrach, napędzie, usuwanie klapek w dolocie, wymiana świec żarowych i ich sterowników... I spalanie x1,5.

 

Co prawda utratę wartości liczę od kwoty zakupu, no ale nie zamrażam kilkudziesięciu tysięcy na start (nie mówiąc już o ewentualnym kredycie).

Edytowane przez OPAL

Napisano
4 minuty temu, OPAL napisał(a):

Szczerze to myślałem, że będzie sporo mniej niż 1,54 zł/km.

 

U mnie przy 15 letnim BMW wychodzi 0,82 zł/km serwis i ubezpieczenie, 0,16 zł/km utrata wartości i 0,54 zł/km paliwo, czyli w sumie 1,52 zł/km. I to tylko po 2 latach i 20 000 km, gdzie na start wjechały drogie tematy, jak chip, wymiana oleju w automacie, dyfrach, napędzie, usuwanie klapek w dolocie, wymiana świec żarowych i ich sterowników... I spalanie x2.

 

Co prawda utratę wartości liczę od kwoty zakupu, no ale nie zamrażam kilkudziesięciu tysięcy na start (nie mówiąc już o ewentualnym kredycie).

 

Tutaj glownym kosztem jest "wirtualna "utrata wartosci, a ze przebiegi nieduze to wychodzi calkiem sporo w przeliczeniu na 1km.

Osobiscie uwazam, ze taka miara to sie lepiej sprawdza we flotach niz uzytku prywatnym.

Edytowane przez Maciej__

Napisano
13 minut temu, Maciej__ napisał(a):

 

Tutaj glownym kosztem jest "wirtualna "utrata wartosci, a ze przebiegi nieduze to wychodzi calkiem sporo w przeliczeniu na 1km.

Osobiscie uwazam, ze taka miara to sie lepiej sprawdza we flotach niz uzytku prywatnym.

Dodatkowo musiał coś zrobić, a nowy to z zasady święty spokój. Dla mnie ważniejsze niż wirtualna utrata wartości jest to że jadę na wakacjach 2500km z przyczepą i dzieje się nic.

Napisano
29 minut temu, Maciej__ napisał(a):

 

Tutaj glownym kosztem jest "wirtualna "utrata wartosci, a ze przebiegi nieduze to wychodzi calkiem sporo w przeliczeniu na 1km.

Osobiscie uwazam, ze taka miara to sie lepiej sprawdza we flotach niz uzytku prywatnym.

Tym bardziej, że jak to auto ktoś sprzeda za 6 lat, to skąd wiadomo ile wtedy będzie kosztował nowy porównywalny model? Jak wtedy liczyć aktualną utratę wartości?

Licząc moim tokiem rozumowania to aktualna utrata wartości tej Vitary to max. 0,17 zł/km (10 000 zł) i wtedy ogólnie wychodzi 0,87 zł/km i to już jest bardzo ok. Chociaż lata 2019-2021 to był dobry moment na zakup, stąd wyjątkowo niska (lub nawet brak) utraty wartości.

 

 

14 minut temu, AstraC napisał(a):

Dodatkowo musiał coś zrobić, a nowy to z zasady święty spokój. Dla mnie ważniejsze niż wirtualna utrata wartości jest to że jadę na wakacjach 2500km z przyczepą i dzieje się nic.

 

Miałem kilkanaście używanych aut, zjeździłem nimi pół Europy i tylko w Lanosie 17 lat temu padły mi tylne łożyska kół za kołem podbiegunowym w Norwegii. Łożyska, które wymieniałem przed samym wyjazdem.

Żadnym swoim autem nie miałem obaw jechać tysiące kilometrów od domu. Kwestia sprawdzenia auta przed zakupem i zainwestowania w pakiet startowy. Obecnie i nowe auto nie jest pewnikiem niezawodności.

 

Edytowane przez OPAL

Napisano
10 minut temu, OPAL napisał(a):

Tym bardziej, że jak to auto ktoś sprzeda za 6 lat, to skąd wiadomo ile wtedy będzie kosztował nowy porównywalny model? Jak wtedy liczyć aktualną utratę wartości?

Licząc moim tokiem rozumowania to aktualna utrata wartości tej Vitary to max. 0,17 zł/km (10 000 zł) i wtedy ogólnie wychodzi 0,87 zł/km i to już jest bardzo ok. Chociaż lata 2019-2021 to był dobry moment na zakup, stąd wyjątkowo niska (lub nawet brak) utraty wartości.

 

 

 

Miałem kilkanaście używanych aut, zjeździłem nimi pół Europy i tylko w Lanosie 17 lat temu padły mi tylne łożyska kół za kołem podbiegunowym w Norwegii. Łożyska, które wymieniałem przed samym wyjazdem.

Żadnym swoim autem nie miałem obaw jechać tysiące kilometrów od domu. Kwestia sprawdzenia auta przed zakupem i zainwestowania w pakiet startowy. Obecnie i nowe auto nie jest pewnikiem niezawodności.

 

O i czekałem na argument że i nowe nie jest pewnikiem.

Za to to samo po 15 latach, nie wiadomo jakim przebiegu i traktowaniu, po pakiecie startowym już jest?

Choćby nie wiem co, to nowe będzie pewniejsze, ale zaraz pewnie się dowiem o PureTech i temu podobnych wpadkach. Ale to i jako używane można kupić.

Prawda jest taka że nic nie przemawia za używanym jeśli chodzi o spokój, a i używane też kupowałem i żaden nie stanął, ale z każdym rokiem i km szanse rosną, a ja lubię spokojne wakacje. :)

Napisano
W dniu 9.09.2025 o 18:46, Pito napisał(a):

i do wypraw z przyczepą (1500 kg na haku!)

 

Jaka jest samego DMC samochodu, bo nie wiem czy na B się załapie przy takiej przyczepie:hmm:

 

 

 

W dniu 9.09.2025 o 21:08, Pito napisał(a):

Nie mam pojęcia. Czarna substancja :) 

 

Konserwacja w ASO robiona czy w jakimś specjalizowanym warsztacie?

 

W dniu 9.09.2025 o 18:46, Pito napisał(a):

zrobiona konserwacja (1800 zł)

 

Jakoś tanio:totalszok:

Napisano
23 minuty temu, AstraC napisał(a):

Za to to samo po 15 latach, nie wiadomo jakim przebiegu i traktowaniu, po pakiecie startowym już jest?

 

Zawsze kupuję auta, których historię znam. Od znajomych, rodziny, itp. kiedy wiem, jak traktują auto i co w nich było już robione.

Dlatego nigdy bym nie poszedł w BMW, gdyby nie to, że znam jego historię od nastu lat. Za bardzo cenię sobie spokój, żeby kupować kota w worku.

Być może dlatego nowe auto nigdy nie było dla mnie wyznacznikiem niezawodności. I zgadzam się, że prawdopodobieństwo usterki w używanym jest wyższe, ale jak się dobrze kupi, to nie na tyle, żeby był to problem rujnujący wakacje.

 

24 minuty temu, AstraC napisał(a):

a i używane też kupowałem i żaden nie stanął,

 

Cieszę się, że sam potwierdzasz moje słowa.

 

Edytowane przez OPAL

Napisano
  • Autor
5 godzin temu, volf6 napisał(a):

 

Jaka jest samego DMC samochodu, bo nie wiem czy na B się załapie przy takiej przyczepie:hmm:

 

 

 

 

Konserwacja w ASO robiona czy w jakimś specjalizowanym warsztacie?

 

 

Jakoś tanio:totalszok:

Dmc cos kolo 1800 kg. Konserwacja robiona w ASO, jeszcze przed wydaniem auta. Za taka cenę nawet nie wnikalem zbytnio czym, ważne że pochlapali wszystkie gołe blachy. 

Edytowane przez Pito

Napisano
  • Autor
5 godzin temu, OPAL napisał(a):

 

Licząc moim tokiem rozumowania to aktualna utrata wartości tej Vitary to max. 0,17 zł/km (10 000 zł) i wtedy ogólnie wychodzi 0,87 zł/km i to już jest bardzo ok.

 

Nie rozumiem twojego toku myślenia. Sprzedaję dziś za ok 60 kzl i idę do salonu po nową. Kupię za 70?

 

I juz nawet nie mowie o Vitarze, bo przypadek jest banalny, bo mozna dzis kupic praktycznie to samo auto z tym samym wyposazeniem. Ale czy w cenie 70 kzl kupię jakiekolwiek porownywalne nowe auto? Duster, corolla, i30, astra?

Edytowane przez Pito

Napisano
W dniu 9.09.2025 o 21:08, Pito napisał(a):

Nie mam pojęcia. Czarna substancja :) 

W sumie to wleze pod auto i popatrzę jak to w ogóle wygląda po tych 4 latach. Auto kupowałem z myślą potrzymania przez 10 lat.


Podejrzewam, że może to być bitex lub coś podobnego, który raczej pogarsza sprawa niż ją polepsza. Dla porównania szwagier ma niegarażowaną Vitare z 2019 roku i pod spodem jest w stanie można powiedzieć bardzo dobrym.

Napisano
  • Autor
5 godzin temu, AstraC napisał(a):

Dodatkowo musiał coś zrobić, a nowy to z zasady święty spokój. Dla mnie ważniejsze niż wirtualna utrata wartości jest to że jadę na wakacjach 2500km z przyczepą i dzieje się nic.

Mialem dwa powody zakupu nowego auta (przesiadka z pelnoletniej Astry): swiety spokój/niezawodność i bezpieczeństwo (poduszki, konstrukcja, systemy wspomagajace itd).

 

A co do tej wirtualnej utraty - wcale nie jest taka wirtualna jak masz wyłożyć różnicę ze swojej kieszeni. Którą bramke wybierasz (przykladowo): zakup za 100 k Peugota, ktorego sprzedaz za 30, czy Toyoty za 110, którą sprzedaz za 70, przy wymianie na nowy?

Napisano

Fizycznie straciłeś różnicę między kosztem zakupu, a kosztem sprzedaży dzisiaj.

Wirtualnie straciłeś tyle, ile musisz dołożyć do takiej samej Vitary.

Tylko jaki jest sens takiego liczenia? Pomyśl, że sprzedajesz Vitarę za 80 000 zł, a nowa kosztuje 126 000zł. Wg Ciebie straciłeś 40 000 zł, wg mnie 6 000zł. Idziesz do salonu VW,  a tam T-roc na promocji za 116 000zł.

I nagle masz lepsze auto, za 30 000 zł więcej, a nie taką samą Vitarę za 40 000 zł więcej.

Albo możesz kupić jakieś MG3 lub Dacię za 80 000 zł. Czy to wpływa na to ile straciłeś na Vitarze?

 

Edytowane przez OPAL

Napisano
2 minuty temu, OPAL napisał(a):

Fizycznie straciłeś różnicę między kosztem zakupu, a kosztem sprzedaży dzisiaj

 

Wartoc pieniadza w czasie sie klania... 86kPLN 5 lat temu, to sa zupelnie inne pieniadze niz 80kPLN dzisiaj.

Ja tez preferuje wartosc odtworzeniowa niz nominalna, bo ta druga nic nie mowi.

Za pieniadze uzyskane ze sprzedazy nie da sie kupic nowego auta zblizonego do Vitary.

Napisano
29 minut temu, Pito napisał(a):

A co do tej wirtualnej utraty - wcale nie jest taka wirtualna jak masz wyłożyć różnicę ze swojej kieszeni. Którą bramke wybierasz (przykladowo): zakup za 100 k Peugota, ktorego sprzedaz za 30, czy Toyoty za 110, którą sprzedaz za 70, przy wymianie na nowy

Jest wirtualny. 

W tej chwili już nie decydujemy nad marka, tylko zastanawiamy się czy wliczać w koszt samochodu.

Napisano
  • Autor
55 minut temu, OPAL napisał(a):

nagle masz lepsze auto, za 30 000 zł więcej, a nie taką samą Vitarę za 40 000 zł 

 

Ale nie zmieniajmy zalozen, ze moze t-roc, a moze duster, a moze chinczyka za 70 000 (czyli zarobilem 16000? 😀 )

Sprawa jest prosta, idę dzis po takie samo auto i roznica to jest koszt uzytkowania obecnej. Akurat w tym przypadku prościej sie nie da, bo mozesz zamowic praktycznie identyczne auto. I to nie sa zadne wirtualne pieniadze, tylko realna kasa, ktora trzeba wyjąć z kieszeni.

 

Edit: A jeszcze jedno. Po pierwszym roku mialem z AC wartosc 92.5 kzl. Nic tylko wtedy sprzedać,  zarobilbym przeciez 6.5 tysiaca. Czemu nie sprzedalem?

Edytowane przez Pito

Napisano

Jeżeli rozpatrujemy to pod kątem wartości pieniądza, to praktycznie każde auto, oprócz kolekcjonerskich, będzie miało podobną utratę wartości. Jeszcze doliczcie utratę tego, co można byłoby zarobić na odsetkach, w ogóle nie kupując auta. Na potrzeby prywatnego zakupu uważam ten temat za pomijalny, bo nie mamy na niego żadnego wpływu. Owszem trzeba mieć świadomość, że takie zjawisko istnieje, ale jakby był to gamechanger to nikt nie kupowałby nowych aut.

Napisano
3 godziny temu, pejus1982 napisał(a):


Podejrzewam, że może to być bitex lub coś podobnego, który raczej pogarsza sprawa niż ją polepsza. Dla porównania szwagier ma niegarażowaną Vitare z 2019 roku i pod spodem jest w stanie można powiedzieć bardzo dobrym.

Czemu od razu Bitex? Ja posmarowałem swoją NOXUDOLem i też jest czarny.

Napisano
29 minut temu, lukaszek1207 napisał(a):

Czemu od razu Bitex? Ja posmarowałem swoją NOXUDOLem i też jest czarny.

Teraz modne są woski, szczególnie bezbarwne i suche. A już szczególnie-szczególnie Innotec :D. Ma świetny marketing i reklamę szeptaną. 

 

Chociaż wcale taki najlepszy nie jest. Za to jest drogi. 

 

 

Napisano
2 godziny temu, OPAL napisał(a):

Jeżeli rozpatrujemy to pod kątem wartości pieniądza, to praktycznie każde auto, oprócz kolekcjonerskich, będzie miało podobną utratę wartości. 

Nie każde. Im kupisz auto droższe względem podstawowego modelu (lepiej wyposażone), czy bardziej unikalne tym większa będziesz miał utratę wartości procentowo.

45 minut temu, ghost2255 napisał(a):

Teraz modne są woski, szczególnie bezbarwne i suche. A już szczególnie-szczególnie Innotec :D. Ma świetny marketing i reklamę szeptaną. 

 

Mają bardzo dobrą opinię właśnie Noxudole. Jedne z nielicznych mają inhibitory korozji. Właśnie skończyłem wlewać 750tke w zakamarki. Wcześniej był jakiś K2, pojawiły się drobne naloty po dwóch latach, tam gdzie zacieka woda, np z szyby. Tj go nie było.

Napisano
37 minut temu, sherif napisał(a):

Noxudole. Jedne z nielicznych mają inhibitory korozji. Właśnie skończyłem wlewać 750tke w zakamarki. Wcześniej był jakiś K2, pojawiły się drobne naloty po dwóch latach, tam gdzie zacieka woda, np z szyby. Tj go nie było.

Jak aktualnie poszukasz na FB czy forach, to wszyscy polecają Innotec. Chociaż obiektywnie jest przeciętny.  Robiłem długookresowy test. 

Oczywiście Noxudol jest bardzo dobrym środkiem, to nie ulega wątpliwości. Sam go stosuję z powodzeniem i testy wypadły bardzo dobrze.

Zastanów się nad 700 zamiast 750. Nie ma rozpuszczalników. Doskonale penetruje. Nie spływa.

 

Z przetestowanych przeze mnie jeszcze Sika i FluidFilm. 

 

 

Napisano
16 minut temu, ghost2255 napisał(a):

Jak aktualnie poszukasz na FB czy forach, to wszyscy polecają Innotec. Chociaż obiektywnie jest przeciętny.  Robiłem długookresowy test. 

Oczywiście Noxudol jest bardzo dobrym środkiem, to nie ulega wątpliwości. Sam go stosuję z powodzeniem i testy wypadły bardzo dobrze.

Zastanów się nad 700 zamiast 750. Nie ma rozpuszczalników. Doskonale penetruje. Nie spływa.

 

Z przetestowanych przeze mnie jeszcze Sika i FluidFilm. 

 

 

Kupilem oba 700 i 750. 700 mozna stosować na elementy które są na widoku. Jest bardziej przezroczysty i nie tak śmierdzi.

W przypadku innych środków nie spotkałem sie w opisie, zeby mialy w składzie inhibitory ( co nie oznacza, ze takich nie ma).

Szkoda tylko, ze Noxudola sprzedaje jeden gosc i nie da sie od tak dostać w najbliższym sklepie.

Napisano
W dniu 9.09.2025 o 21:21, maro_t napisał(a):

jak czytam takie posty, to żałuję że przestałem prowadzić dokładne dzienniki kosztów, co kiedyś robiłem. Teraz już tylko spalania notuję na motostat, ale ostatnio popsuli motostat... znaczy zaktualizowali i jest gorszy, daje mniej ciekawych statystyk i w ogóle go nie lubię. Pewnie to już kwestia podejścia do nowości związana z peselem ;]. Ale przynajmniej takie coś dają:

obraz.png.7434b20dcdb8fac870e0ea9f9c363cfa.png

Ja tez prowadziłem szczegółowe dzienniki, ale to bylo dla używek. Jak zaczalem nowymi jezdzic to zaprzestałem, bo poza standardowym kosztami jak paliwo, ubezpieczenie, opony i serwis gwarancyjny, nic więcej nie bylo I uznałem, ze nie ma to większego sensu.

Napisano
W dniu 9.09.2025 o 20:24, sherif napisał(a):

Jednak trochę tych problemów było jak na jp auto :). Co jest w tym serwisie i eksploatacji ?

Dokładnie. U mnie Ateca byla 6 lat i 0 awarii, citigo 4.5 roku również 0 awarii i kosztów serwisowych w ogóle. Teraz Tucson także zero problemów, odpukać, ale to dopiero niecałe 2 lata.

Generalnie, odkąd sie na nowe auta przesiadłem, dużo spokojniej spie i nie mam porannego stresa, czy auto odpali. 

Edytowane przez zinger

Napisano
15 godzin temu, Pito napisał(a):

Edit: A jeszcze jedno. Po pierwszym roku mialem z AC wartosc 92.5 kzl. Nic tylko wtedy sprzedać,  zarobilbym przeciez 6.5 tysiaca. Czemu nie sprzedalem?

W czasie pandemii byl taki okres, ze używki zyskiwały na wartości. Problem w tym, ze nowych nie bylo/byl problem z dostępnością, wiec sprzedaz miała sens jak nie musiałeś następcy kupować.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.