Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Konserwacja samochodu.

Featured Replies

Napisano
35 minut temu, Pito napisał:

Tak wlasnie w Vitarze zrobiłem. Zabezpieczyli w ASO przed odbiorem auta, kosztowało to wlasnie 2k. Po 4 latach ładnie to wygląda.

A jeszcze z tym trzymaniem auta 10-20 lat. Tak dotychczas trzymałem samochody, to pierwsze nowe tez kupiłem z zamysłem trzymania min. 10 lat, stad konserwacja.... I od 2 rozważam zmianę. Kończy sie gwarancja, a człowiek tez by chciał spróbować pojeździć czym innym, technologia pędzi, a czasu z kazdym rokiem coraz mniej na próby.

trzyma to się auta marzeń, reszta won.

Napisano
Godzinę temu, G.O.A.T. napisał:

trzyma to się auta marzeń, reszta won.

Marzenia z biegiem lat też się zmieniająphi

Napisano
13 minut temu, fred77 napisał:

176916080364333447144150519003.jpg

Dokładnie tak jest z inwestycją w używanego Fiata 🙂.

BTW. Jak coś to mogę Ci tanio odsprzedać stojak na silnik, bo mi już nie potrzebny.

17 godzin temu, Adalbert napisał:

Ostatnio za 2k zabezpieczyłem Toyotę w warsztacie specjalizującym się w zabezpieczeniach.

Podzielisz się miejscówką ?

Napisano
Tak wlasnie w Vitarze zrobiłem. Zabezpieczyli w ASO przed odbiorem auta, kosztowało to wlasnie 2k. Po 4 latach ładnie to wygląda.

A jeszcze z tym trzymaniem auta 10-20 lat. Tak dotychczas trzymałem samochody, to pierwsze nowe tez kupiłem z zamysłem trzymania min. 10 lat, stad konserwacja.... I od 2 rozważam zmianę. Kończy sie gwarancja, a człowiek tez by chciał spróbować pojeździć czym innym, technologia pędzi, a czasu z kazdym rokiem coraz mniej na próby.
A ja mam inną politykę. Mamy dwa auta. Staram się żeby żona jeździła nowymi z salonu do czasu aż nie zaczną wkurzać z awaryjnoscia. A ja sam kupuje używki nazwijmy je mini dreams car na rok, dwa i zmiana.

Wysłane z mojego SM-S931B przy użyciu Tapatalka

Napisano
W dniu 22.01.2026 o 08:13, G.O.A.T. napisał:

Miałem kiedyś auto zakonserwowane i... zgniło pod konserwacją stare dzieje gówniane auto. Miałem inne auto, które bardzo lubiłem, sprowadzone z Włoch, blacharsko idealne i mi powiedzieli, że teraz to inne szuwaksy są niż kiedyś, zakonserwowałem... zgniło pod nowymi szuwaksami.

Idealne, piccobello kolejne auto zabezpieczyłem woskami przeźroczystymi żeby widzieć co się dzieje. Jak dotąd nie gnije nic ale... nie jeżdżę nim zimą, w deszczu, w syfie i po każdym wyjeździe jest dokładnie płukany. Mimo wieku wygląd jak nówka z salonu.

Też miałem podobnie tylko ja zakonserwowanej dół i profile a zgniły drzwi 😁, od tego czasu leje na ruda.

Napisano
W dniu 22.01.2026 o 09:26, Danielpoz. napisał:

Przyszły klient już się cieszy że tak dbasz o jego zakup😂

tez tego nie rozumiem.

ludzie dbaja o te pudelka, a do lekarza na badania kontrolne sie nie umowia...

przeciez to rzecz i jeszcze wlasnie najwiekszy zysk z tego ma.. drugi wlasciciel.

Napisano
Godzinę temu, PawelWaw napisał:

tez tego nie rozumiem.

ludzie dbaja o te pudelka, a do lekarza na badania kontrolne sie nie umowia...

przeciez to rzecz i jeszcze wlasnie najwiekszy zysk z tego ma.. drugi wlasciciel.

Głupota.

Napisano

Jako, że już trochę nowych aut miałem i w pracy to ta rdza głównie wychodzi z wnętrza blachy. Są przykładowo dwa takie same auta (Kaczorek pisał o Golfach: swoim i sąsiada) i nagle w firmie jedno gnije a drugie nie - tak samo użytkowane. Wzięte na podnośnik i ta rdza wychodzi z wnętrza blachy - po prostu partia blachy dostarczona do wytłoczek była "gorsza" i już.

Podsumowując w tym przypadku wszystkie konserwacje o kont dupy rozbić.

PS

Myślę, że jak za 10 lat zmienię furę na taką docelową przedemerytalną i poemerytalną to siądę w kanale i woskami popsikam :)

A teraz tu ktoś yebnie drzwiami, tu stuknie i po 3-4 latach człowiek wymienia na nowe ;)

Napisano
W dniu 23.01.2026 o 09:32, wladmar napisał:

Tylko wiesz, jak w nowym aucie rozkręcisz całe zawieszenie, zdejmiesz zbiornik i tak dalej, to już nie będzie to poskładane jak w fabryce z odpowiednią kontrolą jakości

powiedz to firmom, które tak robią od lat...

a taka konserwacja za te 10-12k z nakładaniem masy polimerowej ma jeszcze jeden plus w przypadku toyoty...wycisza ją trochę ;)

Napisano
  • Autor
W dniu 24.01.2026 o 14:58, PawelWaw napisał:

tez tego nie rozumiem.

ludzie dbaja o te pudelka, a do lekarza na badania kontrolne sie nie umowia...

przeciez to rzecz i jeszcze wlasnie najwiekszy zysk z tego ma.. drugi wlasciciel.

To jest zawsze kluczowy argument przedstawicieli ubezpieczeń, namawiających na ubezpieczenia, które pozwalają na szybkie dostanie się do specjalistów i diagnostykę obrazową.

Napisano
  • Autor
W dniu 23.01.2026 o 09:32, wladmar napisał:

Tylko wiesz, jak w nowym aucie rozkręcisz całe zawieszenie, zdejmiesz zbiornik i tak dalej, to już nie będzie to poskładane jak w fabryce z odpowiednią kontrolą jakości.

Ta firma z filmu po takiej operacji zawsze oddaje pojazd do sprawdzenia i ustawienia geometrii zawieszenia i na kontrolę diagnostyczną na SKP.

Napisano
  • Autor

Dzisiaj ułożyłem wiązki elektryczne haka. Trochę było z tym zabawy, bo trzeba było prowadzić przewody od komory silnika do bagażnika.

Ale udało się wszystko ładnie umocować w fabrycznych miejscach i podłączyć, wykorzystując wolne miejsca na bezpieczniki i przekaźnik.

Napisano

Wyleczyłem się z konserwowania samochodów (mimo że je długo trzymam) po tym, jak zakonserwował mi samochód polecany warsztat (nie doczyścili wszystkiego przed nałożeniem środka, poobrywali prawie wszystkie spinki mocujące osłony, itd.). A w ogóle nie wyobrażam sobie, aby jakiś partacz miał jeszcze rozkręcać i potem skręcać zawieszenie...

Zamiast tego daję samochód do mycia podwozia po zimie, a myjąc samodzielnie samochód dokładnie wypłukuję nadkola.

No i więcej nie kupię Toyoty ze względu na fatalną jakość jakość "zabezpieczenia" fabrycznego (to nie przypadek że naganiający na konserwacje pokazują właśnie Toyoty).

Napisano
9 minut temu, donpedro napisał:

Wyleczyłem się z konserwowania samochodów (mimo że je długo trzymam) po tym, jak zakonserwował mi samochód polecany warsztat (nie doczyścili wszystkiego przed nałożeniem środka, poobrywali prawie wszystkie spinki mocujące osłony, itd.).

Trafiłeś na partacza i oceniasz sensowność czynności źle wykonanej.

Wygląda na błąd logiczny.

Napisano
16 minut temu, donpedro napisał:

Wyleczyłem się z konserwowania samochodów (mimo że je długo trzymam) po tym, jak zakonserwował mi samochód polecany warsztat (nie doczyścili wszystkiego przed nałożeniem środka, poobrywali prawie wszystkie spinki mocujące osłony, itd.). A w ogóle nie wyobrażam sobie, aby jakiś partacz miał jeszcze rozkręcać i potem skręcać zawieszenie...

Zamiast tego daję samochód do mycia podwozia po zimie, a myjąc samodzielnie samochód dokładnie wypłukuję nadkola.

No i więcej nie kupię Toyoty ze względu na fatalną jakość jakość "zabezpieczenia" fabrycznego (to nie przypadek że naganiający na konserwacje pokazują właśnie Toyoty).

Po co robiłeś coś co jest zupłnie zbędne?

Konserwacje podwozia to się robiło w latach 70/80😂

Yutuberzy pięknie wyprali mózgi i robią dobrą kasę😄 Prawidłowo, trzeba strzyc baranów🤣

Napisano
1 godzinę temu, ghost2255 napisał:

Trafiłeś na partacza i oceniasz sensowność czynności źle wykonanej.

Wygląda na błąd logiczny.

Ale ma racje, mam 21 letniego opla i zero rdzy, co az mnie dziwi - watpie by ktokolwiek robil jakies konserwacje, ale nawet jesli to kiedy nowe auto zacznie gnic na tyle, zeby bylo powaznie, a nie nalot i purchelki? Po zapewne 20/30 latach, kiedy auto bedzie warte 5k... gdzie sens i logika? Dodajac wlasnie jakies uszkodzenia, koniecznosc ustawiania zbieznosci, zawsze jakis fabryczny gwint pojdzie itp. to juz calkiem bzik

Napisano

tez tego nie rozumiem.
ludzie dbaja o te pudelka, a do lekarza na badania kontrolne sie nie umowia...
przeciez to rzecz i jeszcze wlasnie najwiekszy zysk z tego ma.. drugi wlasciciel.


Jak pomyślę jakim jestem inżynierem to strach iść do lekarza :;]

Wysłane z mojego SM-S931B przy użyciu Tapatalka

Napisano
35 minut temu, Josyp napisał:

Ale ma racje, mam 21 letniego opla i zero rdzy, co az mnie dziwi - watpie by ktokolwiek robil jakies konserwacje, ale nawet jesli to kiedy nowe auto zacznie gnic na tyle, zeby bylo powaznie, a nie nalot i purchelki? Po zapewne 20/30 latach, kiedy auto bedzie warte 5k... gdzie sens i logika? Dodajac wlasnie jakies uszkodzenia, koniecznosc ustawiania zbieznosci, zawsze jakis fabryczny gwint pojdzie itp. to juz calkiem bzik

Już kiedyś pisałem: miałem 2 Toyoty. Kupione jak każda miała 10 lat. Jedna bez kropki rdzy, druga całe rude podwozie.

Na tej podstawie wywnioskujemy, że Toyoty gniją, czy że są odporne na rdzę?

To tak a propos wyciągania wniosków nt. Marki na podstawie jednego egzemplarza. To, że masz Opla bez rdzy nie znaczy że one nie gniją.

Napisano
4 minuty temu, ghost2255 napisał:

To, że masz Opla bez rdzy nie znaczy że one nie gniją.

Wy się z tymi Oplami to w końcu zdecydujcie.

Opel to nie człowiek, że jak pije to mu wątroba gnije.

Napisano
17 godzin temu, ghost2255 napisał:

Już kiedyś pisałem: miałem 2 Toyoty. Kupione jak każda miała 10 lat. Jedna bez kropki rdzy, druga całe rude podwozie.

Na tej podstawie wywnioskujemy, że Toyoty gniją, czy że są odporne na rdzę?

To tak a propos wyciągania wniosków nt. Marki na podstawie jednego egzemplarza. To, że masz Opla bez rdzy nie znaczy że one nie gniją.

Chodzilo mi o ogolny sens, a dokladniej bezsens wykonywania konserwacji, a nie o marke

Napisano
2 godziny temu, Josyp napisał:

Chodzilo mi o ogolny sens, a dokladniej bezsens wykonywania konserwacji, a nie o marke

Sens jest, jak ktoś chce długo jeździć danym autem. Tj znajomy miał Priusa starego, nic absolutnie się w nim nie psuło, ale gnił już mocno, także mógł nie przejść SKP. Do dziś żałuje, że go nie zakonserwował wcześniej i dalej by nim jeździł.

Natomiast ja miałem odwrotnie w Lancii. Podłoga zdrowa, auto dość stare, więc zainwestowałem sporo w konserwację, bo w sumie fajne auto. Chwilę później padła pompka od skrzyni, potem uszczelnienie skrzynie, potem jakieś czujniki, pękła sprężyna i był do wymiany przegub. Jak mi powiedzili 500zł za wymianę strony przegubu, a może być skrajnie x4 to sprzedałem auto. Tak wygląda bezsensowna inwestycja w Fiata.

Napisano
2 godziny temu, Josyp napisał:

Chodzilo mi o ogolny sens, a dokladniej bezsens wykonywania konserwacji, a nie o marke

Przy gruzach za 1500zł sensu nie ma.

Ale jeśli chcesz rzeczywiście przedłużyć życie auta, to sens jak najbardziej jest. Oczywiście musi być to zrobione "z głową" niekoniecznie za miliony złotych. I niekoniecznie piękne konserwacje z YT za 15kpln są lepsze od tych za 2000zł ale mniej estetycznych.

Napisano
3 minuty temu, ghost2255 napisał:

Przy gruzach za 1500zł sensu nie ma.

Ale jeśli chcesz rzeczywiście przedłużyć życie auta, to sens jak najbardziej jest. Oczywiście musi być to zrobione "z głową" niekoniecznie za miliony złotych. I niekoniecznie piękne konserwacje z YT za 15kpln są lepsze od tych za 2000zł ale mniej estetycznych.

Wydajesz tysiace na konserwacje jak auto nowe albo w miare nowe, efekt zobaczysz za 20-30 lat, gdzie auto bez rdzy bedzie warte 5k, a auto z rdza bedzie warte... tyle samo w praktyce, a w teorii 4700zl. Wrzucasz ta kase w obligacje/lokaty i za 20-30 lat masz gorke forsy z procentu skladanego - to teoria, bo w praktyce jednak sprzedasz to auto i forsa pojdzie calkowicie w bloto - taka prawda, do tego dochodza wszelkie usterki zwiazane z demontazem/montazem itp. bzik ale co kto lubi

Napisano
3 minuty temu, Josyp napisał:

Wydajesz tysiace na konserwacje jak auto nowe albo w miare nowe, efekt zobaczysz za 20-30 lat, gdzie auto bez rdzy bedzie warte 5k, a auto z rdza bedzie warte... tyle samo w praktyce, a w teorii 4700zl. Wrzucasz ta kase w obligacje/lokaty i za 20-30 lat masz gorke forsy z procentu skladanego - to teoria, bo w praktyce jednak sprzedasz to auto i forsa pojdzie calkowicie w bloto - taka prawda, do tego dochodza wszelkie usterki zwiazane z demontazem/montazem itp. bzik ale co kto lubi

OK. Ty nie przekonasz mnie. Ja nie przekonam ciebie.

Ale dla jasności-ja nie namawiam na wydawanie wielu tysięcy na konserwację, tylko rozsądne zaaplikowanie adekwatnej do stanu auta ochrony w celu przedłużenia jego życia.

10-20kpln za konserwację: wyrzucanie kasy w błoto

1-3kpln dla auta wartego co najmniej kilkadziesiąt kpin i chcesz go mieć dłużej: sensowna inwestycja.

Napisano
55 minut temu, Josyp napisał:

Wydajesz tysiace na konserwacje jak auto nowe albo w miare nowe, efekt zobaczysz za 20-30 lat, gdzie auto bez rdzy bedzie warte 5k, a auto z rdza bedzie warte... tyle samo w praktyce, a w teorii 4700zl. Wrzucasz ta kase w obligacje/lokaty i za 20-30 lat masz gorke forsy z procentu skladanego - to teoria, bo w praktyce jednak sprzedasz to auto i forsa pojdzie calkowicie w bloto - taka prawda, do tego dochodza wszelkie usterki zwiazane z demontazem/montazem itp. bzik ale co kto lubi

Człowieku, ja wydałem 70 zł zł na dwie puchy wosku Sika i godzinę pracy. Efekt będzie widoczny po pierwszej zimie, gdzie takie same auta bez zabezpieczenia będą miały rdzawe naloty na elementach zawieszenia, a mój nie. Z każdą zimą będzie tylko gorzej. Ostatnio przyjrzałem się na spód T-rocka 2022r, wszystkie śruby pordzewiałe fest, silentblocki z tyłu z mocno utlenionym aluminium, gdzie za 3 lata trzeba będzie coś rozbierać, bo to zacznie tuleja skrzypieć, to pojawi się luz itp. Dzisiaj wymieniam olej w Volvo V70 2010r, no niby 16 lat, ale... w podłodze przeżarte dziury i wygłuszenie z podłogi wystaje w miejscach, gdzie przednie opony podają błoto pośniegowe na spód auta.

Można w nowym, lub prawie nowym aucie wydać 100, 200, czy nawet 500 zł i zrobić samemu dodatkową powłokę w newralgicznych miejscach i to nie jest nic nadzwyczajnego. Głupotą jest leczenie strupa naklejając mu plasterek za 5 tys.

Napisano
16 minut temu, kaczorek79 napisał:

Można w nowym, lub prawie nowym aucie wydać 100, 200, czy nawet 500 zł

oferujesz tego typu usługi? Czy tylko dla siebie? hmm

Napisano
27 minut temu, tomecki napisał:

oferujesz tego typu usługi? Czy tylko dla siebie? hmm

mégane ci nie zgnije 😁

Napisano
2 godziny temu, tomecki napisał:

oferujesz tego typu usługi? Czy tylko dla siebie? hmm

Tylko dla siebie, choć raz znajomemu tak zrobiliśmy, jak odebrał z salonu Suzuki S-crossa. Miał go 6-7 lat i właśnie po tym czasie sprzedając klienci chwalili, że podwozie nietknięte rdzą.

Napisano
1 godzinę temu, kaczorek79 napisał:

Tylko dla siebie, choć raz znajomemu tak zrobiliśmy, jak odebrał z salonu Suzuki S-crossa. Miał go 6-7 lat i właśnie po tym czasie sprzedając klienci chwalili, że podwozie nietknięte rdzą.

co za czasy ze sie ktos cieszy ze 6 letnie auto bez rdzy jest...

Napisano
  • Autor
W dniu 27.01.2026 o 19:39, Danielpoz. napisał:

Po co robiłeś coś co jest zupłnie zbędne?

Konserwacje podwozia to się robiło w latach 70/80😂

Yutuberzy pięknie wyprali mózgi i robią dobrą kasę😄 Prawidłowo, trzeba strzyc baranów🤣

Dlaczego zbędne?

Skoro nowe samochody mają już zalążki korozji, to jak najbardziej warto zabezpieczyć.

Nie widzę tu niczego złego, że ktoś zapobiega przyszłym kłopotom i dba o stan techniczny pojazdu.

Napisano
32 minuty temu, fred77 napisał:

Dlaczego zbędne?

Skoro nowe samochody mają już zalążki korozji, to jak najbardziej warto zabezpieczyć.

Nie widzę tu niczego złego, że ktoś zapobiega przyszłym kłopotom i dba o stan techniczny pojazdu.

Bo oba auta umrą w tym samym czasie.😁

Napisano
37 minut temu, Danielpoz. napisał:

Bo oba auta umrą w tym samym czasie.😁

Pleciesz bzdury, bo o autach wiesz tyle, ile wynosi rata lizingu.

Przed chwilą wydawałoby się ładne Verso z 2013r, nieduży przebieg, tylko ktoś myślał, tak jak Ty i stwierdził, że nie trzeba zabezpieczać niczego od rdzy.

20260129_102553.jpg

Trochę przybrudzony, ale jest zima, można wybaczyć. Za to pod spodem...

20260129_102213.jpg

20260129_102008.jpg

20260129_102027.jpg

20260129_102102.jpg

20260129_102142.jpg

Przewody hamulcowe out, mocowanie belki zawieszenia do wycięcia i wspawania, tylko pytanie do czego spawać, do rdzy? Wieszaki zbiornika out, wlew paliwa out, progi jeszcze z rok i do cięcia. Auto ma za tydzień koniec badań technicznych. Kto to podbije?

Napisano
23 minuty temu, kaczorek79 napisał:

Przed chwilą wydawałoby się ładne Verso z 2013r, nieduży przebieg, tylko ktoś myślał, tak jak Ty i stwierdził, że nie trzeba zabezpieczać niczego od rdzy.

Uu masakra, ze 4 lata temu oglądałem rav4 chyba z 2006 roku to dużo lepiej wyglądała... ale też odpadła do kupienia z powodu rdzy.

Znajomy ma ciekawe podejście, kupuje zazwyczaj 10 latki w dobrym stanie i trzyma zazwyczaj do śmierci blacharskiej. Pogrzebał już tak kilka samochodów ;]

Napisano
24 minuty temu, kaczorek79 napisał:

Pleciesz bzdury, bo o autach wiesz tyle, ile wynosi rata lizingu.

Przed chwilą wydawałoby się ładne Verso z 2013r, nieduży przebieg, tylko ktoś myślał, tak jak Ty i stwierdził, że nie trzeba zabezpieczać niczego od rdzy.

20260129_102553.jpg

Trochę przybrudzony, ale jest zima, można wybaczyć. Za to pod spodem...

20260129_102213.jpg

20260129_102008.jpg

20260129_102027.jpg

20260129_102102.jpg

20260129_102142.jpg

Przewody hamulcowe out, mocowanie belki zawieszenia do wycięcia i wspawania, tylko pytanie do czego spawać, do rdzy? Wieszaki zbiornika out, wlew paliwa out, progi jeszcze z rok i do cięcia. Auto ma za tydzień koniec badań technicznych. Kto to podbije?

A ja mam stare audi b6 z 2005r i ma zero rdzy. No i tak możemy sobie opowiadać.😉

Ja nie widzę sensu i potrzeby odprawiać modłów nad autem. Inni niech sobie smarują podwozie, oklejają foliami katoserię itp. Biznes się kręci👍

Napisano
35 minut temu, kaczorek79 napisał:

No podbije chyba tylko ten gościu.

gtcPmac0mgG68Tl6L38oITDrpPUA86sI.png

Afryka czeka na nastoletnie Toyoty😁

Napisano
2 godziny temu, kaczorek79 napisał:

Przed chwilą wydawałoby się ładne Verso z 2013r, nieduży przebieg, tylko ktoś myślał, tak jak Ty i stwierdził, że nie trzeba zabezpieczać niczego od rdzy.

Bo właśnie tak gniją "dzisiejsze" samochody.

Ludzie piszą "nie mam grama rdzy na aucie" bo z wierzchu jest rzeczywiście ładnie. tylko mało kto zagląda pod spód i zobaczy jaki jest rzeczywisty stan podwozia.

A potem zdziwienie, że 15-to letnie auto odpada na corocznym przeglądzie, bo zawieszenie trzyma się na resztkach lakieru.

Napisano

A ja kupujac nowe auto zlecam woskowanie podwozia. Zawsze zakladam ze TO auto zostanie z nami na zawsze.....i tak co 3 latahehe.

Lubie zadbane rzeczy i milo sie patrzy na 3 latka ktory od spodu wygląda jak 3 miesieczy pojazd. Wszystko ładne nienaruszone, elementy zawieszenia, tarcze kotwiczne ładne, gwinty śrub zalane woskiem wiec łatwe do odkrecenia jak przyjdzie wymienic jakies tuleje czy łączniki itp..

Oczywiscie nigdy nie udalo mi sie uzyskac przy odsprzedazy wyzszej ceny z tytułu konserwacji. Ale mam poczucie satysfakcji ze moje eks auto bedzie sluzyc ludzkosci dluzej niz inne...

...chyba ze ktos wczesniej dzwona zaliczy.

Natomiast wracajac do samej uslugi to obecnie mozna zlecić calkiem sensowne nawoskowanie nowego podwozia sporego auta za 3-3,5kpln (oczywiscie bez wyglupiania sie w rozkrecanie calego auta) co stanowi mniej wiecej koszt podobny do wiekszego przegladu w aso dowolnej marki.

Koszt materiału ok 1000-1500zł, reszta robota, podnosnik itp.

Napisano
  • Autor
2 godziny temu, dirkdiggler napisał:

A ja kupujac nowe auto zlecam woskowanie podwozia. Zawsze zakladam ze TO auto zostanie z nami na zawsze.....i tak co 3 latahehe.

Lubie zadbane rzeczy i milo sie patrzy na 3 latka ktory od spodu wygląda jak 3 miesieczy pojazd. Wszystko ładne nienaruszone, elementy zawieszenia, tarcze kotwiczne ładne, gwinty śrub zalane woskiem wiec łatwe do odkrecenia jak przyjdzie wymienic jakies tuleje czy łączniki itp..

Oczywiscie nigdy nie udalo mi sie uzyskac przy odsprzedazy wyzszej ceny z tytułu konserwacji. Ale mam poczucie satysfakcji ze moje eks auto bedzie sluzyc ludzkosci dluzej niz inne...

...chyba ze ktos wczesniej dzwona zaliczy.

Natomiast wracajac do samej uslugi to obecnie mozna zlecić calkiem sensowne nawoskowanie nowego podwozia sporego auta za 3-3,5kpln (oczywiscie bez wyglupiania sie w rozkrecanie calego auta) co stanowi mniej wiecej koszt podobny do wiekszego przegladu w aso dowolnej marki.

Koszt materiału ok 1000-1500zł, reszta robota, podnosnik itp.

Będę robił sam. Dawkuję sobie robotę, zależnie od posiadanego czasu. Obecnie samochód jest w trakcie przygotowywania do konserwacji oraz przy okazji zakładany jest jak i jego instalacja elektryczna. Jedyna inwestycja to cztery podpory, które pozwalają podnieść samochód do 60cm. Wystarczy na swobodne przemieszczanie się pod pojazdem leżąc na "deskorolce".

Pistolet ciśnieniowy z dwoma sondami zakończonymi lancą i dyszą mam. Jeszcze tylko wosk do podłogi i profili i można działać.

Napisano
1 minutę temu, fred77 napisał:

Jedyna inwestycja to cztery podpory, które pozwalają podnieść samochód do 60cm. Wystarczy na swobodne przemieszczanie się pod pojazdem leżąc na "deskorolce".

Czemu przy Twoim zacięcie do majsterkowania nie zdecydowałeś się na kanał?

Napisano
2 godziny temu, dirkdiggler napisał:

A ja kupujac nowe auto zlecam woskowanie podwozia. Zawsze zakladam ze TO auto zostanie z nami na zawsze.....i tak co 3 latahehe.

Lubie zadbane rzeczy i milo sie patrzy na 3 latka ktory od spodu wygląda jak 3 miesieczy pojazd. Wszystko ładne nienaruszone, elementy zawieszenia, tarcze kotwiczne ładne, gwinty śrub zalane woskiem wiec łatwe do odkrecenia jak przyjdzie wymienic jakies tuleje czy łączniki itp..

Oczywiscie nigdy nie udalo mi sie uzyskac przy odsprzedazy wyzszej ceny z tytułu konserwacji. Ale mam poczucie satysfakcji ze moje eks auto bedzie sluzyc ludzkosci dluzej niz inne...

...chyba ze ktos wczesniej dzwona zaliczy.

Natomiast wracajac do samej uslugi to obecnie mozna zlecić calkiem sensowne nawoskowanie nowego podwozia sporego auta za 3-3,5kpln (oczywiscie bez wyglupiania sie w rozkrecanie calego auta) co stanowi mniej wiecej koszt podobny do wiekszego przegladu w aso dowolnej marki.

Koszt materiału ok 1000-1500zł, reszta robota, podnosnik itp.

Tu jest sprawa jasna. Z jednej strony robisz to dla swojej zachcianki i fanaberii, wiedząc że nie ma w tym większego sensu.👍 Z drugiej strony masz świadomość że zyskuje na tym tylko kolejny klient🤠

Bardzo zdrowe i logoczne podejście👍

Napisano
5 godzin temu, Danielpoz. napisał:

A ja mam stare audi b6 z 2005r i ma zero rdzy. No i tak możemy sobie opowiadać.😉

Ja nie widzę sensu i potrzeby odprawiać modłów nad autem. Inni niech sobie smarują podwozie, oklejają foliami katoserię itp. Biznes się kręci👍

@kaczorek79 ostatnio kupil pierwszy w zyciu nowy samochod z salonu takze mozna mu wybaczyc. jak kupilem pierwszy 20 lat temu tez mi odbilo z dbaniem o auto...

Napisano
7 minut temu, fred77 napisał:

Wystarczy na swobodne przemieszczanie się pod pojazdem leżąc na "deskorolce".

czy to bezpieczne ??? totalszok

Napisano
1 minutę temu, PawelWaw napisał:

@kaczorek79 ostatnio kupil pierwszy w zyciu nowy samochod z salonu takze mozna mu wybaczyc. jak kupilem pierwszy 20 lat temu tez mi odbilo z dbaniem o auto...

Zupełnie poważnie. Tesle te najstarsze czyli S mają problemy z korozją?

Napisano
2 minuty temu, Danielpoz. napisał:

Zupełnie poważnie. Tesle te najstarsze czyli S mają problemy z korozją?

nie wiem ale zapytalem czat i wyszlo ze moze byc gorzej niz ta verso zlosnik

image.png

Napisano
43 minuty temu, Danielpoz. napisał:

Tu jest sprawa jasna. Z jednej strony robisz to dla swojej zachcianki i fanaberii, wiedząc że nie ma w tym większego sensu.👍 Z drugiej strony masz świadomość że zyskuje na tym tylko kolejny klient🤠

Bardzo zdrowe i logoczne podejście👍

Mysle ze prawdziwą korzysc to bedzie miał dopiero 3 własciciel jak auto bedzie mialo 10 lat i wiecej. Wtedy bedą wymierne roznice pomiedzy takim egzemplarzem po konserwacji, a takim bez.

Moze ktos wtedy powie, kurde super ze ktos kiedyś tak to porobil ze auto w takim stanie sie zachowało i można nim dalej cisnąć po drogach.

Napisano
8 godzin temu, kaczorek79 napisał:

Auto ma za tydzień koniec badań technicznych. Kto to podbije?

ja, jesli odwiedzi mnie Jagiello jem

Napisano
3 godziny temu, PawelWaw napisał:

@kaczorek79 ostatnio kupil pierwszy w zyciu nowy samochod z salonu takze mozna mu wybaczyc. jak kupilem pierwszy 20 lat temu tez mi odbilo z dbaniem o auto...

Też tak miałem w 2002 i 2003 roku (pierwsze dwa nowe auta), jakieś wymiany oleju po 1000 i 3000. Później każde inne auto co 15 lub na rok i dojeżdżały do 170 średnio bez niczego.

Obecnie auta na nauce pierwsza wymiana i kolejne co 8000km ale ile motogodzin -- hmmmmm 😁 i mają obecnie po 400kkm i silniki żyją a olej w skrzyni na wymianę sprzęgła 😁

Konserwacja przetestowane na poprzednich Yarisach - HUK daje, bo jak blacha była ch.... to spod wosku wychodziło a w innym goła blacha po 20 mikronów i zdrowa (bez konserwacji).

Także, albo ma się fuksa i auto jest OK, lub ma się pecha i co by człowiek nie robił to się psuje i koroduje 😇

Napisano
  • Autor
6 godzin temu, ZUBERTO napisał:

Czemu przy Twoim zacięcie do majsterkowania nie zdecydowałeś się na kanał?

Nie chciałem kanału. Za dużo przy tym roboty i koszty. Na tyle ile potrzebuję to wystarczy mi to co mam. Szybciej bym się zdecydował na podnośnik kolumnowy, ale byłoby trochę ciasnawo.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.