Jak automat, a kierowca i gapie kompletne neptyki to lepiej stanąć z bokuz zapalic fajkę i poczekać az wyssie caly okej, wtedy sam zgasnie. Oczywiscie najpewniej słupek na złom wtedy.
Jak manual to wrzuca się najwyzszy bieg i strzela ze sprzegla, powinno go to zdusic. Ewentualnie zaprzec się kolami o wysoki kraweznik, wtedy wysoki bieg i próba zduszenia.
z tym dolotem i zatykaniem go koszulką to myslenie zyczeniowe, bo 75% osob jezdzacych autami nie wie co to jest dolot i gdzie on jest. 20% to wie, a może 5% wie i umie go rozebrać na miejscu o to w takim miejscu,żeby dalo sie wepchnac szmatę.
Dodajmy,że cala akcja dzieje sie na pełnych obrotach silnika, który naokoło wytwarza kłeby dymu. To nie są spokojne warunki do pomyslenia, bo mase ludzi nawet nie podejdzie, slusznie z resztą.
Jak coś odleci, np. korba przebije blok to takim odłamkie bym nie chcial dostać.