Ja mam szeroką szufladę pod zlewozmywakiem z czterema koszami (system z Ikei).
Plastiki i zmieszane lądują w większych, bio i szkło w mniejszych, a papier w dodatkowym małym pojemniku, koło szkła, albo wynoszę do garażu.
W garażu mam taki stojak na worki, nie jest może idealny, ale działa:
Jak się coś zapełnia, wynoszę go garażu (segregowalne) albo do kubłów (zmieszane/bio)
Przed domem mam czarny kubeł i dwa brązowe.
Jeśli worek na stojaku zapełni się, to związany ląduje w kącie w garażu albo stawiam go koło drewutni.
A, obok stojaka w garażu stawiam jeszcze tektury, które idą do osobnego niebieskiego worka (do tego na stojaku idzie drobnica).
Jako że masz węższą szafkę w kuchni, to pozostawiłbym tam miejsce tak jak piszesz na zmieszane, bio i plastik, ewentualnie jakieś małe miejsce żeby z jedną butelką czy papierem nie lecieć do garażu. Na plastik największy kosz, bo tego niestety najwięcej produkujemy.
W kubeł na "żółte" osobiście bym nie szedł - worek na stojaku działa i lepiej moim zdaniem w połowie miesiąca wystawić worek niż cały czas mieć "kibel" na placu.