Ja kupiłem w życiu dwa samochody demonstracyjne. Jeden miał 7kkm drugi ok. 5 kkm. Oba miały rok od rejestracji przez delaera. Żadne z tych aut nie generowało mi żadnych problemów w późniejszym użytkowaniu, nie miały też nigdzie śladów nadmiernego zużycia. Dlaczego wziąłem - duża różnica w cenie (rzędu 30% od auta fabrycznie nowego), znalazłem auta akurat w specyfikacji, która mi pasowała.
Moim zdaniem żadnego problemu nie będzie, jeśli auta służyły handlowcom do prezentacji. Na ogół podczas jazdy próbnej handlowiec jest obok, więc na głupoty nie pozwoli. Do tego przebiegi, które te auta robią są tak niewielkie, że ryzyko awarii wynikającej z tego, że ktoś autem ostro jeździł, jest bardzo małe.
Ciemna strona - nie wszyscy dealerzy grają w 100 % fair. Parę lat tremu jeden dealer z Krakowa miał auto, którym byłem zainteresowany. W ogłoszeniu, w ofercie auto opisane jako bezwypadkowe. Przy którejś kolejnej rozmowie telefonicznej, kiedy już mieliśmy ustalać datę kiedy przyjadę z kolegą zawodowcem auto obejrzeć i kupić, handlowiec przyznał się że ich klient miał stłuczkę tym autem i cały bok był naprawiany, dlatego auto wycofano z floty demo. Wniosek - trzeba sprawdzać jak każde używane, bo niestety Januszexy biznesu mogą kombinować, by uniknąć straty.