Mam drugie auto z panoramą (a w domu to już czwarte z tą opcją) i Ci powiem, że jest to mało problematyczna opcja. Nie wyobrażam sobie już auta bez tego Jest widniej, mam poczucie, że w aucie jest więcej przestrzeni, można sobie dach otworzyć i mieć "namiastkę" auta bez dachu , jeśli stoisz tuż przy samym sygnalizatorze, to przez dach widać sygnalizator
Co do nagrzewania - tak, nagrzewa się gdy auto stoi cały dzień na słońcu. Czy bardziej niż bez - no nie wiem - i tak auto wietrzy się przed ruszeniem. Podczas jazdy nie zaobserwowałem róznicy w nagrzewaniu w słoneczny dzień. Ja latem, parkując na zamkniętym terenie tobię tak, że minimalnie uchylam dach, zasłaniam zasłonkę przeciwsłoneczną pod nim i wówczas całe ciepło, jakie powstało w środku, ulatuje i per saldo auto się nagrzewa dużo mniej niż przy dachu blaszanym. W razie deszczu, można zamknąć panoramę z pilota. Panorama w ogóle to pozwala bardzo szybko przewietrzyć wnętrze.
Co do zimy - bez różnicy. Jak jest mróz, to wsiadasz do zimnego auta i jest zimno. Jeździłem i przy -30 i różnicy nie widzę. Mam 190, nigdy nie jeżdżę w czapce i nie czułem żeby mi "ciągneło" bardziej niż w aucie w którym miałem nad sobą cienką blaszkę i kawałek obitej materiałem tektury.
Co do wytrzymałości - jest to bardzo mocne. Zdarzyło mi się, że przejeżdżałem pod wiaduktem skąd spadło kilka kamyczków - na lakierze dachu odpryski, a po szybie w panoramie nic nie było widać. Kasztan lub orzech to myślę że nie raz mi spadł pod pracą i znajdowałem potem za wycieraczką. To jest bardzo gruba szyba wielowarstwowa. Czasem w ogłoszeniach widać auta po gradobiciu - buda cała powgniatana, a panorama cała (wiadomo - w pewnym momencie też się poddda.. no ale prędzej całe auto szrot).
Co do ubezpieczenia - kiedyś gość w ASO mi powiedział, że któryś ubezpieczyciel nie traktuje panoramy jako szyby, tylko element blacharski. De facto - IMO prędzej cały dach będzie do wymiany niż sama panorama.
Co do wad (wielu pewno na to czekało 😞
- trzeba raz do roku poddać konserwacji: smarowanie prowadnic, czyszczenie i smarowanie uszczelek, czyszczenie odpływów. Bez smarowania może piszczeć, trzeszczeć ,pukać - dodatkowe dźwięki mogą być nie tylko przy otwieraniu, a nawet gdy dach jest zamknięty (im sztywniejsze zawieszenie auta, tym większa szansa na dodatkowy akompaniament),
- ja miałem fuckup że mi pociekła panorama w Seacie - wada konstrukcyjna, którą po fabryce skutecznie poprawiłem. Na końcu przewodów odpływowych producent założył sitka przeciw owadom - niestety było to tuż za tylnym kołem 🤦♂️ i po zimie zapchało się to błotem z drogi. Podczas ulewy przewód nie był w stanie się opróżnić i przelało mi się górą do bagażnika. Wywaliłem te sitka i przez kolejnych 5 lat problemu nie było. W BMW problem nie wystąpił, bo jest endemiczny dla VW i pochodnych.
- sąsiad w Mercedesie CLA 45 miał problem prowadnicami. IMO na własne życzenie, bo jak tylko się słońce pojawiło, to jeździł z dachem otwartym na maxa - jest tam dość duża tafla tego szkła (ciężkie to) i można tym bardzo daleko do tyłu wyjechać... i tu chyba czegoś nie policzyli dobrze i się "wydęło". Ja u siebie do samego końća otwieram raz na rok, tylko do konserwacji, ale nigdy tak nie jeżdżę.
- kiedy się jeździ z otwartym (nie uchylonym) dachem, to na tylnej kanapie dosć szybko robi się brudno
- trochę więcej szumów na autostradzie.