Może bzdury, ale nie zawsze. Już od czasów praktyk w szkole Majster w serwisie uczył mnie, jak się wymienia świece na przeglądzie. Wykręcił stare, przejechał gwint druciakiem, wkręcił ponownie, a nowe w pudełku schował do fartucha. Robił takie rzeczy oficjalnie przy uczniu.
Obecnie wielokrotnie (to mało powiedziane) jestem/byłem świadkiem, jak aso robi przegląd w autach moich klientów, a potem wyciągam stare filtry nigdy nie wymieniane. Takie rzeczy praktykują nawet w innych krajach, kolega mieszkający w Dubaju ma tam Forda F150 i specjalnie sobie nacechował filtr oleju jadąc na pierwszy przegląd do aso. Nie zmienili, a był w wykazie, zrobił im awanturę i teraz go nie lubią w tym aso.
Osobiście nigdy nigdzie nie serwisowałem aut, bo odkąd je posiadałem, zawsze robiłem wszystko sam, a mam auta od 96r. Teraz po raz pierwszy będzie nowy samochód i 5 lat gwary, więc dla unikania problemów te 2-3 razy pojadę do aso zrobić przegląd. Oczywiście dam im wszystkie swoje graty i zlecę tylko wymianę, po czym wjadę do siebie na warsztat i skrupulatnie sprawdzę, czy aby nie zalecieli w wuja.