Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

p i p p

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez p i p p

  1. > Joyride odpada, bo gaźnik nie chce już się z nim pierniczyć. Co wtrysk > to wtrysk Masz rację, rozumiem...chociaż w swoim gaźnika nie dotykałem...nigdy...i jestem pod wrażeniem jak np. trzyma luzy zaworowe...no nic się w silniku nie "rozjeżdża". Jednak zastanawiam się...bo nie wiem, trzeba to sprawdzić...czy wtrysk czasem nie przyczynia się do lekkiego zamulania na starcie. Bo eko jest...na pewno...wtrysk mniej pali, ale...no głośno się zastanawiam. > Pozatym JoyRide ma dziwnie otwieraną na bok kanapę Zgadza się. To taki "boko-skos". Ale powiem Ci, że to bardzo praktyczne rozwiązanie...acz oryginalne. > i krótszą -przez co 2 kaski nie wejdą pod spód. Z pewnością. Problemem nie jest długość schowka, a jego mała głębokość. Dużo można tam zmieścić, ale lepiej jak są to ciuchy na wycieczkę. Chociaż laptop w plecaku wchodzi. > Mniej miejsca dla pasażera. Zdecydowanie to klasa niżej. Joyride ma przewagę tylko w zastosowaniu...towarowym dzięki wolnemu przekrokowi. Pod nogami można wieźć zgrzewkę wody (6x1,5l), kilka 5-litrowych baniek oleju silnikowego, różne paczki czy pamiętam nawet lancę od myjki z przewodem. > Różnica cenowo jest spora, nie powiem, ale GTS to konstrukcja o epokę wyższa chyba... Jeśli GTS jeździ jak Downtown, a z pewnością podobnie to bez dwóch zdań jest bardziej komfortowy, dojrzały oraz spokojny i zwarty na gorszej nawierzchni. Joyride słabo, ale jeszcze pachnie 50-ką (12-calowe koła). GTS w ogóle. > Planowane są dość duże przebiegi To dobry wybór. Chociaż ciekawi mnie ta kwestia dynamiki ruszania... > a okres międzyprzeglądami pomiędzy JoyRide (co 3 tyś) vs. GTS (co > 5 tyś.) przemiawia na korzyść GTS. Były czasy gdzie robiłem skuterem 13 kkm/rok. Teraz zamykam się w tych trzech...ale masz rację, że przy większych przebiegach to + dla GTSa. Powodzenia.
  2. > Jest. Możesz zaklinać rzeczywistość, ale przy 200 kkm samochód nadaje się tylko na śmietnik. Dlaczego jest to właśnie 200 kkm? A nie 113? A może 176? Dlaczego nie 208? Czy przy 199 kkm jest wciąż super? Czy można też powiedzieć, że każdy 100-letni człowiek nadaje się do kostnicy? Czy gdyby odległość była mierzona w systemie dwunastkowym to byłoby to 240 kkm? Jakim stanem byłby zatem okres tych 40-tu tysięcy km? Czy w ogóle byłby sens się nad tym zastanawiać? Dlaczego okrągłość cyfry "0" definiuje fizyczne procesy materiałów, a nie po prostu te procesy, które są mierzalne? Mam wrażenie, że magia czy dusza auta nie tylko tkwi w wyglądzie czy dźwięku i wrażeniach z jazdy...ale również w cyfrach na zegarach. No, a gdyby prędkościomierz był wyskalowany tak: 24 - 47 - 61 - 79 - 83 - 99 - 111 ? Czy również wtedy granicą byłoby 200 tysięcy czy może inna wartość? Czy na te pytania odpowie ktoś kto ma 2 ręce, 2 nogi, 10 palców i parę oczu? To może jakiś superkomputer? Pozdrawiam.
  3. Jeżdżąc 11-letnim Symem, którym zrobiłem ponad 23 kkm oddaję głos na Syma. Downtown to świetna, kulturalna maszyna (jeździłem nim w przeciwieństwie do GTSa), ale ma jedną wadę. Brak dynamiki przy ruszaniu. Nie wiem jak to wygląda w Symie (w moim to inna bajka), ale patrząc na dane techniczne Sym jest 8 kg lżejszy, a tu każdy kg jest na wagę złota. Ale to tylko teoria. Gdybym wybierał 125-kę, miałbym wielki dylemat czy postawić na komfort (GTS) czy go poświęcić, a zyskać dynamikę w modelu lżejszym o ok. 20 kg (Joyride). Powodzenia.
  4. > Nie upalany, regularnie serwisowany z zastosowaniem markowych części. Nie upalany...też nie wiem co oznacza. Ja np. zwyczajowo jeżdżę do 2000 obr./min., a na zimno to już na pewno, ale jeździłem też 200 km/h na gazie w podłodze, ruszałem z piszczącymi oponami czy wprowadzałem wskazówkę obrotomierza na cyfrę 6. Moje auta są zatem upalane? Regularny serwis oznacza zarówno raz na 5 lat i 50 kkm jak i co pół roku. Jakie części są markowe? Firmy, nry... To znów nic nie znaczy bez konkretnych faktów, dokumentów lub powodów zachowań. > Oryginalne części lub markowe zamienniki wymieniane w ASO. Proste. Nie jest to proste dla mnie. Ważne kiedy, dlaczego, jakie były objawy... > Może być co najwyżej drobna stłuczka, naprawiona w ASO. Pozostałe odpadają. Drobna? Gdzie jest granica drobnej i poważnej stłuczki? Co jest drobniejszą stłuczką? Dyszel wbity przez tylną szybę czy uderzenie widłami wózka widłowego w koło...którego efektów nie widać tak spektakularnie? Niech historia będzie precyzyjna jak oględziny rzeczoznawcy ubezpieczeniowego. > Ważne. Bo jak nie jest pierwszy to na każde pytanie usłyszysz "nie wiem, pewnie to poprzedni > właściciel". Historia przekazywana jest z ust do ust. Można o aucie wiedzieć wiele...jak się chce. Można również chcieć lub nie chcieć opowiadać. > Ma być niski i ma być prawdziwy. To takie trudne? Szalenie trudne. Bo stan licznika jest jak spódniczka naszej fryzjerki. Im krótsza tym chętniej do niej idziemy. Cyfry na liczniku nie podają faktów. One tylko obiecują, że nasza przygoda z tym samochodem skończy się jak bajka o Kopciuszku. > To głupie. Tak piszą dzieci i handlarze. Ja to odczytuję prosto. Zainwestowałem 50 zł w dywaniki, 300 zł w myjnię i polerkę oraz 500 zł w nowe opony, ale do ceny doliczam 2000 zł. Jest inwestycja? Jest! > Sprowadzone odpadają, więc ta informacja jest istotna. Lepsze polskie g.... w polu niżli panny z Neapolu. > To nie ma znaczenia jeśli nie rozważasz sprowadzanych. Wszystko ma znaczenie. Np. dlaczego ma unijne blachy skoro polski salon, pierwszy ołner, a rocznik 2000? > Ale takich aut jest na pęczki. Trzeba tylko skreślić jeden jedyny parametr: TANIO. Mądrze powiedziane... Pozdrawiam.
  5. > Niebieskie szkła luster do dzisiaj mają auta premium - np BMW - o wiele mniej przeszkadzają > odbijające się światła auta za tobą. W życiu bym nie wymyślił, że światła za mną mogą mi przeszkadzać. Przeszkadza mi natomiast ciemne otoczenie przy cofaniu w nocy. > Czasami dodatkowo te lusterka są samościemniające. Doświadczyłem tego chorego patentu. W nocy widzę totalną czerń z dwoma, blado żółtymi punktami. Szatański pomysł. Ale idę o zakład, że jeśli wsiądę za kierownicę samochodu każdego, komu przeszkadza światło w bocznych lusterkach, będę w nich widział głównie drzwi... Nie może to być wina wrażliwości, a tylko i wyłącznie złego ustawienia lusterek. Ja w bocznych lusterkach chcę widzieć sąsiednie pasy, a wsiadając do wielu obcych aut, widzę drzwi i to co za mną... Tylko wtedy mogę zrozumieć tą ideę. I tylko wtedy rozumiem ideę RVM. Pozdrawiam.
  6. Wydaje mi się, że cały świat zachęcania do zakupu czegokolwiek jest mniejszym bądź większym oszustwem. I nie chodzi o rzeczy używane, ale również o nowe. Każdy z nas da trylion przykładów na to, że opinia, reklama, folder, słowa sprzedawcy mijają się z prawdą. Przy samochodach używanych operujemy slangiem i słowami, które nie znaczą nic. I na ich podstawie oceniamy auta i budujemy mity. Moje ulubione słowa: Zadbany: Co to znaczy? Często myty? Często odkurzany? Chowany do garażu podczas opadów czy prowadzony najbardziej właściwą techniką? Czy może nikt w nim nie palił czy nie jadł? Serwisowany: Też nie wiem co to znaczy. Serwisowaniem może być badanie na SKP co roku, może być oddawanie do ASO, a może być robota samodzielna. Ważne JAK konkretnie był serwisowany. Jakie materiały, części i kiedy, a także za pomocą czego zostały wymieniane. Bezwypadkowy: Wypadek w kodeksie to zdarzenie drogowe, w którym są zabici lub ranni. Ważne jest znów JAK i przez kogo był naprawiany. Jakie części zostały użyte i jaka technologia naprawy. Pierwszy właściciel: Czy naprawdę ważne jest czy jest on pierwszy czy piąty? Liczy się JAKIM właścicielem był. Czy chciał coś wiedzieć o swoim aucie i czy chce się tą wiedzą podzielić. Niski przebieg: O tym już pisałem wiele razy. Doinwestowany: To piękne słowo. A nie wystarczy napisać czy były to choinki zapachowe, myjnia czy pompa wody? Sprowadzony: Po co? Przez kogo? Skąd? Jak? Zarejestrowany w Polsce: Kiedy? Przez kogo? Operujemy hasłami, które nic nie znaczą, nic nie mówią, ale jeśli są to poprawiają nam nastrój jak ładny wygląd. Nie można wymagać od sprzedających, że będą nas przepraszać za to, że my chcemy coś kupić. Jeśli chcemy, sami musimy poświęcić czas, żeby WIEDZIEĆ CZEGO CHCEMY. Współczesny świat uczy nas kupowania bez myślenia, bez odpowiedzialności i z pełnymi prawami, że jeśli tylko coś będzie nie tak, sprzedający odda się nam do dyspozycji. Dochodząc do sedna. Czy my chcemy rzeczowej, uczciwej, często gorzkiej i wymagającej kompromisów prawdy czy chcemy syntetycznego świata kolorów, perfekcji, designu i marzeń? Każdy z nas wie jak użytkuje różne rzeczy. Jak zmienia się jego dom/mieszkanie z upływem czasu. Każdy ma duże doświadczenie z przedmiotami starymi, nowymi, ładnymi, niezbędnymi. Każdy! Może źle napisałem, że "każdy wie", ale każdy może wiedzieć. I teraz jak widzę i czytam ogrom z Was kochani Autokącikowicze...ten ciąg do ładnego...ten ciąg do idealnego, bezwypadkowego z małym przebiegiem...to mam taką minę. Pozdrawiam.
  7. > Ja bym sie nie wysnuwał jakiś dziwnych teorii. Wymyślili to księgowi, to bardzo popularne w autach > grupy VAG. Na mój księgowy rozum...produkcja lusterek "asymetrycznych" jest droższa niż zrobienie klasycznych i jednakowych. Nie przekonuje mnie mniejsza ilość materiału na jedno, mniejsze lusterko... Tu musiał być jakiś pomysł i dziwny, ukryty sens. A za lusterka, w których mało co widać obwiniałbym bardziej designerów, którzy uważają, że musi być ładne, a nie księgowych...chociaż jedni muszą drugich przekonywać, że wygląd to kasa. Natomiast w kategorii "najlepsze lusterka świata" głos oddaję na moją Ravkę...są znakomite. Pozdrowienia.
  8. Nie wiem co poeta miał na myśli, ale wydaje mi się, że lewe lusterko miało być do obserwacji pojazdów na sąsiednim pasie, a prawe do parkowania oraz łatwiejszego omijania/wyprzedzania innych...pojazdów. Np. Mercedes miał lewe lusterko niskie i szerokie, a prawe wyższe i węższe. Jednak w praktyce te lusterka były koszmarne. Ciekaw też jestem dlaczego w A4 B5 oryginalne szkła luster były...niebieskie? Ale Niemcy coś mają z tym błękitem. Wraz z Golfem IV wywołali szał na niebieskie zegary. I poszło. Niebieskie ledy, pozycyjne, podświetlenia tablic... Patrzę jednak na wiele niemieckich samochodów i dochodzę do wniosku, że oni uważają lusterka zewnętrzne za zbędny bajer siłą narzucony przepisami. Cały świat za funkcję dodatkową uważa ręczne bądź elektryczne składanie lusterek, a Niemcy traktują to jako opcję rozkładania lusterek. No i tylko kierowca niemieckiego samochodu potrafi zrozumieć sens systemu monitorującego martwe pole. Pozdrawiam.
  9. > Dzisiaj byłem w hyundai`u pooglądać ix20. Byłem mocno zdziwiony że po ustawieniu fotela pod siebie, > z tyłu było więcej miejsca niż w i30 To raczej norma, że w autach tego typu wygodniej się przebywa i coś robi, natomiast klasyczne auta są lepsze w izolowaniu od efektów ubocznych jazdy. Dlatego do miasta zawsze lepszy będzie "spuchnięty brat". Klasyka może uratować np. A/T. > Po rabatach miałbym ix20 wersję classic plus z silnikiem 1.6 za ok 50kzł Super sprawa. Dorzucając A/T bez zastanawiania zamieniłbym na to Swifta żony. > w piątek pojadę do Opla pooglądać merive i astre IV Oglądanie do Astry Cię nie przekona, ale biało czerwone serce i dobry rabat być może... > w weekend pewnie zahaczę o Citroena i Renault W weekend chodzenie po salonach nie jest dobrym pomysłem. Możesz się zrazić bardziej atmosferą niż konkretnym modelem. A w Renault będziesz oglądał Renault czy rumuński zamiennik? Powodzenia.
  10. Za 20 lat wszystkie opony będą "run-flat", a umieszczenie butli gazowej w miejscu wnęki na apteczkę może ograniczyć zasięg na gazie do trzech kilometrów. Lobby gazowe wymusi na UE, żeby każde, nowe auto było minimum 2-paliwowe. Pb/prąd, Pb/LPG, Pb/CNG itp. Będzie też obowiązek przerabiania wszystkiego na ekologiczny propan-butan i Polska ruszy z kopyta. Ja widzę przed LPG świetlaną przyszłość. Prędzej zobaczę stację bez hot dogów niż bez LPG.
  11. > Czy to nie jest przegięcie ? Też wrzuciłem "jedynkę" na egzaminie...ale nie sposób było się nie zorientować...z powodu braku synchronizatora I biegu w 126p...skrzrzrzrzrz... Nie zostałem oblany. Ale to było 21 lat temu...
  12. Przed poszukiwaniami zacząłbym od stworzenia podziału na auta "troszkę inne" oraz klasyczne. Oczywiście przeanalizować, w której grupie grzebać. W grupie "troszkę innych" widziałbym takie auta jak Duster, Lodgy, Jazz, Note, Venga, ix20, Meriva, Cactus, C3 Picasso... Samochody tego typu nie nudzą się tak szybko, mają większe możliwości transportowe, są przestronniejsze i rodzinnie bardziej perspektywiczne. Ale jeśli skłaniasz się ku klasycznym modelom a'la "flotowozy" to odpuściłbym klasę B, mimo, że np. takie Rio nie jest małe i celował np. w starą, dobrą, spasioną (nie mylić z wypasioną), gliwicką Astrę IV (tylko z pobudek patriotycznych) lub Hyundai'a i30. Wszystko w podstawowych wersjach w pakietach "flotowych". Nie wybrałbym natomiast auta typu Clio, 208, Corsa, Fiesta bez jakiegoś "punktu zaczepienia" w postaci automatycznej skrzyni lub ambitniejszego silnika. Powodzenia. P.S. Natomiast ze znajdowaniem używek w tych pieniądzach mam doświadczenie np. z takiego źródła.
  13. p i p p odpowiedział rwIcIk na temat - Motokącik
    Komicznego przykładu doświadczyłem u krakowskiego dilera Citroena. Wystawili swoje Berlingo, które służyło jako zastępczak. W ogłoszeniu przebieg był 130.000 km, a drogomierz pokazywał równe 300.000 km. W sumie uczciwie...tylko dobra reklama. Pytam o powód, a odpowiedź brzmi, że wymieniali zegary. No dobra, ale skoro wymieniali to przebieg powinien być mniejszy niż realny. Chyba, że wymienili na używkę, ale jakoś nie chciało mi się w to wierzyć...w końcu to diler autoryzowany. Nieważne. Komisant zostawił mnie na 30 min. i poszedł robić wywiad u kolegów. Wrócił i mówi..."nie wiem". Ciężko o wnioski z tego...ale być może fobia 300 tysięcy nie pozwoliła odkryć prawdy? Może faktycznie nikt nie wiedział nic o tym aucie? Mogło mieć 300 tys., ale mogło mieć 130 (zastępczak = trylion różnych kierowców). Wiem jedno...licznik nie był cofnięty do tradycyjnej wartości. Nie kupiłem, stan był taki...mocno firmowy...ale to właśnie luzy na lewarku, zacierający się bendix i brak zbieżności go ujawniły, a nie stan licznika. Ja uważam, że cofanie licznika wcale nie jest złe. Złe są tylko wartości na jakie cofają liczniki. Nie cofajmy na 189.000 km tylko na 0 km. Przecież każdy woli mieć nowkę niż auto, które zbliża się do drugiej naprawy głównej dużego fiata. Cofajmy liczniki na 0 km, róbmy oględziny, pomiary, wymiany, przeglądy i jeździjmy. Gdyby nie to, że od 9 lat notuję każdy kilometr każdego dnia w moim Audi, już dawno bym sobie cofnął licznik na 0 km. Bo tylko nur pod auto powiedział mi, że tłumik jest z 1996 roku, a łączniki stabilizatora były fabryczne (gałkowe) bo takich już nie robią. Tylko sprawdzenie mi coś powiedziało o tym aucie, a licznik nie mówi nic...no chyba, że o mnie. Pozdrawiam.
  14. > 3 strzaly w d... plus drzewo na dach. > co kupic? Coś w jaskrawym kolorze i garaż. Ja bym wybierał tak: Spokojne, tradycyjne, sprawdzone, pewne - Honda CR-V. Nowe, atrakcyjne, ciekawe - Mazda CX-3. W przypadku "osiołkowi w żłoby dano" wybrałbym kompromis - Mazda CX-5. Jednak bez urazu psychicznego to ciężko wymyślić lepszego mieszczucha niż Juke 1.6 CVT chociaż nie widzę wymagania automatu. Po...zdrowienia i wodzenia.
  15. > SWIFT Swift ma "zablokowane" wspomaganie w pozycji "race mode" więc nie polecam. Poza tym Swift A/T do 10 kzł to jest w stanie takim, że "ruda" wita kierowcę mówiąc po węgiersku.
  16. > Nie ma opcji, by po 305kkm po naszych drogach, amortyzatory były sprawne. Corolla '99, którą wiele razy opisywałem (wciąż w rodzinie) miała wymienione oryginalne amortyzatory przednie po 14 latach i przebiegu 449.000 km. Chociaż ciężko je nazwać sprawnymi. Test wykazał P=26% i L=8%. Słownie osiem procent. Tylne wytrzymały zdecydowanie mniej - 350.000 km. Diagnosta powiedział, że nigdy nie widział takiej wartości na maszynie. Pozdrawiam.
  17. > ...i gdy je obsługujemy to wtedy nie kierujemy. Fajnie jest tak jechać nie kierując? Lubię porównania sportowe. Dlaczego nie wprowadzić zasady w koszykówce, że gdy rzucamy, inni stają w bezruchu? Zwody, skakanie, uciekanie od bloku jest trudne i wcale nie jest fajne. Ale wiesz dlaczego ludzie utrudniają sobie życie? Bo to jest FASCYNUJĄCE. Sterowanie radiem z kierownicy ma wymiar patologiczny i jest abstrakcyjne jak mój przykład. Są granice wygody, których przekraczać nie wolno bo nas upośledzają. Oczywiście jeśli są guziki to niech są. Ale, żeby one sterowały naszymi wyborami? No bez przesady... Niepowstrzymana chęć wzbogacania wyposażenia jest jak dzikie pragnienie grania w piłkę nożną rękami. Pozdrawiam.
  18. > Ty jesteś wrogiem ksenonów, bo za > dobrze świecą Są to po prostu zbędne gadżety, które są istotne gdy mamy np. limit 80 tys. zł. > sterowania radiem czy telefonem z kierownicy, które pozwala wykonać wiele > czynności nie odrywając wzroku od drogi - mi to ułatwia życie i chętnie z tego korzystam, nie > mam w sobie nic z mnicha - ascetyka. Rozumiem, ale to droga w kierunku...[Ty dopisz] > Rozumiem, że dla Ciebie idealnie wyposażony jest fiat 126p - słaby silnik (nie przyzwyczaisz się do > mocy, przy każdej ewentualnej przesiadce będziesz bezpieczny), słabe światła, słabe hamulce, > brak jakichkolwiek trzyliterowych systemów. Bez przesady, ale wszystko można logicznie i chłodno ocenić. pzdr
  19. > niekoniecznie - ja mam limit 155g/km i hie mam zadych gpsow tip. Firma ma poprostu limit na > produkcje CO2.... Przepraszam, ale to nie jest po prostu. To jakaś hiper paranoja. Wystarczy uczyć ludzi jak jeździć oszczędnie, a nie robić sobie żartów...i jeszcze każdy limit inny. Tu 155, tam 135...jeszcze 160. A jak widzę auto pod marketem w lecie, które stoi i pyka pyr pyr pyr bo klima wtedy działa to 100% jest to służbówka. MA SA KRA! Powodzenia, dużo zdrowia.
  20. > Tak. Fizyki nie oszukasz. 105 KM w superbie spowoduje, że na austriackiej autostradzie przez góry > będziesz się wlókł z ciężarówkami. Zjeździłem austriackie autostrady 69-konnym Berlingo (1.9D) w 5 osób z boxem na dachu i bagażnikiem załadowanym po dach. Tak, taka konfiguracja wlecze się z ciężarówkami, ale tylko na długich podjazdach. 105-konny Superb bez zadyszki może ściągnąć na siebie austriacką policję za jazdę gruuubo ponad limit. > Szacun na dzielni ? Może nie, ale w powiecie na pewno. > Z zewnątrz nie widać, że auto jest tak gołe Widać i to bardzo. Wyższy pakiet ma inne felgi i kupę chromu. Active jest po prostu robiony z myślą o flotach. Ambition jest dla wrażliwych estetów. > że mogłoby być na rozkładówce Playboya - ale widać, że > to klasa wyżej ? Czuć w środku, że to klasa wyżej. Nikt nie ma z tego nic...tylko pasażerowie. > Tak jest. Czujesz potem codziennie ten charakter, kręcąc plastikową kierownicą To sobie można obszyć...za parę stówek, a nie za 13 tysięcy. Ale w pakiecie Fresh, w który są wyposażone wszystkie dostępne Active'y jest skóra. > która nawet nie ma sterowania radiem Chwała Bogu, że nie ma sterowania. Kierownicą kierujemy...jak nazwa wskazuje, a jak chcemy obsługiwać radio to jest na desce rozdzielczej. > czujesz ten charakter w bólu nogi po kilkuset km na autostradzie jechanych > ze stałą prędkością. Tempomat jest seryjny w każdym Superbie. > Wyposażoną Octavię weźmie ktoś, kto dba o swój komfort, gołego Superba ktoś, kto musi się kawałkiem > złomu dowartościować. Te uwarunkowania społeczne mogą być problemem. Ale nawet jeśli będzie obowiązywać prawda, że Octavia jest dla aktywnych, inteligentnych poliglotów posiadających wielodzietne rodziny, a Superb jest dla gderliwych, hałasujących po 22-giej ciemnych tłuków z pedofilskimi skłonnościami to nie zmieni to faktu, że podstawowy Superb jest lepszym autem od Octavii. Wymagania bohatera i gospodarza wątku nie pozostawiają co do tego wątpliwości. Pozdrawiam.
  21. > No bez jaj. Idąc tą logiką powinieneś być wrogiem silników mocniejszych niż 60 KM, ABS, ESP, > wspomagania hamulców itp. Do mocy, hamulców, przyczepności potrafię się bez problemu dostosować. Modyfikuję technikę jazdy i jest dobrze. Oczy jednak mają taką francowatą cechę, że nie chcą się łatwo dostosowywać do trudniejszych warunków. Może tylko ja tak mam... > I po co te durne koncerny samochodowe wydają miliony dolarów na inżynierów, którzy wymyślają > ksenony, biksenony, biksenony skrętne, ledy .... Niech wydają, niech robią, ale przy dylematach zakupowych nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Jeśli mogę mieć dobre halogeny to wolę wydać pieniądze na różowe sznurówki, żel do włosów i tatuaż niż na xenony. A patrząc na przyszłość i technikę to jakoś nie widzę sensu w poprawianiu oświetlenia drogi gdy auta mają systemy automatycznego hamowania, rozpoznawania pieszych i znaków, radarowe tempomaty, nawigacje itp. Wystarczy zobaczyć na system night vision w Mercedesie dla przykładu. > A ja już bym nie chciał auta bez ksenonów. Jeśli auto ma słabe halogeny, chciałbym xenony, ale jeśli ma dobre halogeny to wolę halogeny. Proste. > Różnica między nami jest taka, że ja autem na ksenonach przejechałem 30 kkm, Ty teoretyzujesz. Nic nie teoretyzuję. Często robię trasy nocą akurat z bixenonami adaptacyjnymi (Insignia). Tak, są dobre, skrętne, skuteczne na tyle, że włączanie świateł drogowych nie ma sensu bo jak się jedzie szybko to i tak mijania świecą bardzo daleko. Śledzą bezbłędnie krętą drogę, ale co z tego? Skoro wsiadam do RAV4 i mówię, że świeczki są żałosne, a potem wsiadam do Golfa IV i mówię, że są świetne...a i tu i tu są halogeny. > Bzdura. Chodzi o to, żeby w folderkach reklamowych korpo było "we care ... our fleet is green ..." No to 1.6 TDI jest green. A kierowca może być raz green, raz red, a raz yellow. > Cóż, jakoś mi jest lepiej z wbudowanym zestawem do telefonu sterowanym z kierownicy Ostatnio zmieniłem telefon...i nawet go nie wpisałem do "blutufowefo kenwooda" w Ravce. Nikt nie mówi w słuchawce, że dziwnie mnie słychać... > automatyczną klimą W najnowszym AMiS jest zimowy test ogrzewania w różnych autach. Komiczne wyniki daje konkurencja "temp. w miejscu kierowcy po ustawieniu na 21 st.C (po 20 min./docelowo)". Ponieważ jesteśmy przy koncernie VAG to np. Audi A3. Wynik temp. 19,6/26,1 st.C. To tak jakby ustawić tempomat na 80 km/h, a auto po jakimś czasie osiągałoby 100 km/h. > czy tempomatem Tempomat jest wartościowym dodatkiem. Reasumując Superb w pakiecie Active+Fresh ma te elementy i nie widzę powodu, żeby myśleć o bogatszym pakiecie. Ważne jest jednak to, że powinniśmy patrzeć na konkretne cechy, wady i zalety danych systemów i dodatków w danych modelach, a nie odfajkowywać pozycji w cenniku. Trzeba dzielić światła na modele, a nie na xenony i halogeny. Tak samo wyposażenie. Wypas jest dobry tylko wtedy gdy jest po prostu dobry. Czyli skuteczny, praktyczny, bezawaryjny. Wypas teoretyczny służy tylko do bitwy na cenniki, a nie do używania go. To samo można powiedzieć o silniku. Nie można patrzyć tylko na wartość 105 koni i na długość auta. Jeśli dużo centymetrów i mało koni to źle. Liczy się ch-ka silnika, skrzynia, masa i charakter, który z tego wszystkiego wynika. > nie oddałbym tego za więcej miejsca z tyłu, szczególnie, że autem, > które używam na co dzień jeżdżę tam +/- raz w roku. Ja bym oddał pseudo wypas w zamian za klasę wyżej i to co klasa z sobą niesie. Oddałbym wypas za cechę wyjątkową i jedyną, którą Superb posiada. Nawet jeśli się z niej rzadko korzysta to auto - umówmy się, pławimy się w budżetowych flotówkach - ma swój punkt zaczepienia, ma swój charakter, jest w czymś najlepsze. Czy można zamiast Superba wybrać Octavię ciut bogaciej wyposażoną i ciut mocniejszą? Można. Ale to jest właśnie klasyczny przykład zarżnięcia cienia charakteru, o który w takim budżecie i takim przeznaczeniu ciężko. Pozdrawiam.
  22. > Bez jaj. Mam bezpośrednie porównanie fabii II z halogenami w soczewkach i exeo z ksenonami. > Różnica jest kosmiczna - w nocy na mokrym asfalcie jadąc exeo coś widać. Soczewki...no tak. Z pewnością przesadziłem z tym "każde", ale jestem przekonany, że halogeny Superba są wystarczające. Pamiętam też jak pierwszy raz w życiu widziałem reflektory z H4 w Golfie I. Ta kosmiczność...była...w porównaniu do malucha na prądnicy bez przekaźników. Zastanawiam się czy z pokolenia na pokolenie stajemy się bardziej podobni do kur...i widzimy gorzej w nocy. Ja jestem wrogiem xenonów z jednego powodu. Przesiadka do auta ze słabszymi światłami gdy jesteśmy przyzwyczajeni do xenono-ledów, a nasze oczy są rozleniwione to po prostu bardzo poważny dyskomfort i pogorszenie bezpieczeństwa. Nowe, czyste, dobre reflektory halogenowe, które można przełączyć na długie lub wspomagać się w trudniejszych warunkach przeciwmgielnymi to rozwiązanie kompletne, skuteczne i rozsądne. Są oczywiście halogenowe patologie (np. moja RAV4 ) ale lekarstwem nie musi być inna technologia świecenia, a po prostu inna konstrukcja reflektora. Rozgadałem się...ale w życiu bym nie dał 13.000 zł za to, żeby świecić jaśniej. Superb na halogenach jest OK. > Inna sprawa, że nie chciałbym tylko 105 KM w dużym aucie. Jeśli korporacja wymaga 135 g/km to pewnie auto będzie miało "administrację GPS", czujnik w baku, czujnik wciśnięcia pedału gazu i każde "full throttle" będzie skutkowało modyfikacją umowy o pracę. Więc te 105 KM będzie i tak za dużo, a przestrzeń i więcej tlenu w niej pozwolą się wyciszyć. > Na co dzień mam 143 KM w troszkę mniejszym i to niczego nie urywa. W tym wypadku mówimy o urywaniu gramów CO2. Ja mam 177 KM i chyba nigdy się nie przydało. A ponieważ wątek z nawiązaniami do historii...to śmiesznie brzmi narzekanie na 105 KM w Superbie wspominając np. W123 200D, które miało koni 55. No dobra, był mułowaty na maxa...ale 300D był już "rakietowy", a miał...80 KM. > Przy tych warunkach szedłbym jednak w kompakta - będzie fajnie jeździł Obawiam się, że tu chodzi o markowanie eko postawy. Więc nie będzie fajnie jeździł. Będzie jeździł eko majestatycznie, a Superb ze swoją przestrzenią i zawalistością po prostu do tego pasuje i mi gra. > będzie lepiej wyposażony O przepraszam. Bogaciej nie znaczy od razu lepiej! > a > jeśli to służbówka, to zakładam, że dużą część tras będzie robić w 1 osobę - czyli wygodny tył > niekoniecznie potrzebny. Do całego obrazu bardziej nie pasuje mi jakiś Cee'd kombi w tej trasie z grzanym kółkiem niż to, że tylna kanapa będzie rzadko używana. A jeśli rzeczywiście auto musi być...za przeproszeniem kompaktowe to propozycja wyżej w wątku (Auris Hybrid) jest bardzo dobra. Pozdrawiam.
  23. > superba od 25 stycznia już nie można zamawiać, tylko to co dealerzy > mają, lub zamówili Właśnie dlatego brałbym takiego "actifresha" z placu po takich cenach. Superb za 90, 100 i więcej tysięcy nie jest wart tej ceny. > Za 80k dałoby rade 1.4tsi ambition kombi, fajny wypas łącznie z ksenonem. Za Ambition dopłacasz prawie 13.000 zł, a wypas może i fajny, ale mało przydatny i konkretny. Ksenony zbędne, każde auto z koncernu VAG ma doskonałe halogeny. Prędzej można myśleć o 1.8 TSI lub 4x4 niż o wyższym pakiecie. Poza tym w "eko limicie" mieści się tylko 1.6 TDI. > btw dzisiaj pokazali nowego superb'a Więc czasu na dobry wybór coraz mniej. Pozdro
  24. > nie mieści się w 80tyś i jest goła Jak najbardziej się mieści w 80-ciu...nawet kombi i nic nie pisałeś, że ma być ubrana. Tej wersji nic nie brakuje. A każde dodatkowe wyposażenie to kolejne gramy CO2 i będzie od Ala Gore'a. Zaszaleję i rzucę teorię - wyzwanie. W końcu coś wybierzesz i będziesz szczęśliwym użytkownikiem samochodu "x". Daję sobie obciąć...paznokcie...sekatorem, że Twój wybór będzie gorszy od mojej propozycji. Powodzenia.
  25. > Zapewne euroekonowoczesne korporacje Aha...to może lepiej służbowy bilet miesięczny + rower? > Nikt normalny na ten parametr nie patrzy, a w korpo to coraz częściej. Fascynuje mnie ta wartość...135 g/km...ale dlaczego nie 121 g/km? pzdr

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.