Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

jak sprzedać "niemca" bezwypadkowego

Featured Replies

Napisano

BMW

To co jest na allegro powstaje w ten sposób:

1. Kupujemy od Turasa samochód w jednej z poniżej wskazanych dzielnic Berlina:

- Kreuzberg

- Pankow

- Lichtenberg

- Moabit

Za grosze - bo nikt tego nie chce.

2. Oczywiście samochód ma 700 tys przebiegu (albo i milion siedemset) i jest ogólnie zapuszczony, choć może być bez wypadku

3. Przyjeżdzamy do BRoP (Banana Republic of Poland)

4. Auto kierujemy na myjnię, polernię, picownię, perfumerię.

5. Przychodzimy do domu i odpalamy kompa z netem bo będzie BARDZO potrzebny

6. Za pomocą www.google.com ustalamy adres i nazwę serwisu BMW w Berlinie. Po co - o tym dalej

Ustalenia mamy np takie:

http://www.google.pl/sear...sung+Berlin&lr=

Grzebiąc w pierwszym z brzegu - http://nl-berlin.bmw.de/de/nl_berlin/de/index.html

dajmy na to, że podoba nam się taki adresik:

BMW Niederlassung Berlin

Betrieb Tiergarten

Huttenstraße 50

10553 Berlin

Po co to wszystko ? Spokojnie, zaraz się dowiecie Smile

7. Odpalamy adresik www.allegro.pl i szukamy wyrobu pieczątek

O - jakie to proste:

http://www.allegro.pl/item203115958.html

Klikamy i zamawiamy piecząteczkę serwisu BMW z p. 6 - co oczywiście nie stanowi żadnego kłopotu.

Ponosimy pierwsze koszta - 25 złotych

8. Pozostając na allegro kupujemy proszę Was książeczkę serwisową do BMW. Co ? Że problem?

Ależ skąd - już jest:

http://www.allegro.pl/item202339859.html

KupTeraz i ponosimy kolejny koszt - 74 złotego z wysyłeczką wprost pod drzwi apartamentu.

9. Nie zmieniając na razie adresu wpisujemy w wyszukiwareczkę allegro hasełko "Korekta liczników"

No i proszę - już jest - http://www.allegro.pl/item203772258.html

Nawet skłonny dojechać do nas. Ponosimy kolejne koszty - jak w mordę łosiem dyszek na kup teraz plus dojazd, niechajże będzie to dwie stówki.

10. Zgodnie z założeniem p. 8 cofamy sobie liczniczek do 200.000 km najlepiej by fajnie wyglądało ustawiamy na 197.000

11. Wydając w Tesco dwie dyszki na piwko siadamy wespół w zespół z kumplem od wódzi do stolika i pijąc dwudyszkowe piwko z Tesco wypisujemy książeczkę serwisową z p. 8 pieczątkując intensywnie piecząteczką z p. 7 co i raz zmieniając tusz w pieczatce (bo przecie koleś serwisował wóz 12 lat to i różne odcienie się teges no jak to Stasiu było - wyblakli nie?). O kolorach długopisu nie wspominam

12. Robimy cyfróweczką zdjątka, fotoszopik, wystawiamy aukcyjkę na allegro pt "Bezwypadkowy, mały przebieg, książka serwisowa"

13. I wszystko by było cacy gdyby nie dwa małe drobiazgi moi drodzy

Drobiazg #1 - jak biorę taką ksiażeczkę do ręki to dziwnie wiele widze błędów ortograficznych w języku niemieckim. Kiedyś miałem szczęście uczyć się tego języka i zupełnie swobodnie się nim posługuję - może to plus dla mnie?

Drobiazg #2 - na ostatniej stronce książeczki, druczkiem drobnym widnieje niepozorny ale jakże wiele wyjaśniający wpis:

"Printed in China 2007"

przeczytane na www.bmw-klub.pl

Napisano

Dobrze ,że o tym napisałeś

w takim razie każde autko trzeba sprawdzać ( dzwoniąc do serwisu ) tego z pieczątki grinser006.gif i po sprawie

Napisano

> Dobrze ,że o tym napisałeś

> w takim razie każde autko trzeba sprawdzać ( dzwoniąc do serwisu )

> tego z pieczątki i po sprawie

Wiesz, tyle, że nie każdy serwis trzyma szczegółową historię serwisową wozu.

Dziwi mnie to, zwłaszcza w dzisiejszych czasach i zwłaszcza, że taka np Toyota jest w stanie powiedzieć o historii serwisowej wozu w ASO praktycznie wszystko...

Chcieć to móc...

Napisano

> Wiesz, tyle, że nie każdy serwis trzyma szczegółową historię

> serwisową wozu.

> Dziwi mnie to, zwłaszcza w dzisiejszych czasach i zwłaszcza, że taka

> np Toyota jest w stanie powiedzieć o historii serwisowej wozu w

> ASO praktycznie wszystko...

> Chcieć to móc...

moze troche uogolniam, ale mozna przewidziec jaki klient bedzie zainteresowany starym BMW w "doskonalym stanie" za niewielkie pieniadze. Myse, ze 70% klientow tak sie napali na te pieczatki, ze nawet przez mysl im nie przejdzie, zeby w Deutschland to sprawdzac (a pewnie nawet jakby im przez mysl przeszlo to niestety bez znajomosci niemieckiego ciezko...)

Napisano

Bo ludzie w to wierzą - bo jest napisane , więc to musi być prawda. 100% autek od dziadka, od babci -jeżdzony raz w tygodniu do kościoła, serwisowany co 10 000km.

Ja tam wiem że lepiej jest jechać samemu do D i qpić

Napisano

> moze troche uogolniam, ale mozna przewidziec jaki klient bedzie

> zainteresowany starym BMW w "doskonalym stanie" za niewielkie

> pieniadze. Myse, ze 70% klientow tak sie napali na te pieczatki,

> ze nawet przez mysl im nie przejdzie, zeby w Deutschland to

> sprawdzac (a pewnie nawet jakby im przez mysl przeszlo to

> niestety bez znajomosci niemieckiego ciezko...)

Cena Cyni Cuda.

Mnie naprawdę dziwi nieświadomość ludzi, że samochód, który kosztował wyjściowo 15 lat temu 200 000 zika a dziś stoi 20 000 zika ma koszty eksploatacji dokładnie takie same, jak auto za 200 000 (a nawet wyższe, bo eksploatacja swoje czyni)...

A potem płacz, że "olaboga, takie dobre, ekologiczne paliwo założyłem, upg upaliło i głowica poszła się walić, ale to tandeta ta beema"...

No ale cóż - ucz się, jasiu, ucz, wiedza to potęgi klucz...

Jak patrzę czasem na to, jakie sprzęty w garażu pod blokiem stoją i JAKIE kałuże oleju pod nimi, to mi się pióra na łbie na sztorc podnoszą...

Noooo, ale "ałdi, panie, a-sześć, SREBRNE, w tedeiku, paaanie"...

No i płacz, że "tak drogo"...

Napisano

> Jak patrzę czasem na to, jakie sprzęty w garażu pod blokiem stoją i

> JAKIE kałuże oleju pod nimi, to mi się pióra na łbie na sztorc

> podnoszą...

> Noooo, ale "ałdi, panie, a-sześć, SREBRNE, w tedeiku, paaanie"...

> No i płacz, że "tak drogo"...

a niektórzy sie w łeb pukaja jak im mowie ze wole swifta z 92 od audi z 2000 w tedeiku od emeryta z niemiec hehe.gif psuje sie tak samo a czesci o niebo tansze. no ale to trzeba zrozumiec

Napisano

Dlatego wlasnie majac do wyboru samochod od niemca wybralem fiata z polskiego salonu. Jakos mnie do tej pory nie zawiodl wink.gif

Napisano

> a niektórzy sie w łeb pukaja jak im mowie ze wole swifta z 92 od audi

> z 2000 w tedeiku od emeryta z niemiec psuje sie tak samo a

> czesci o niebo tansze. no ale to trzeba zrozumiec

Wiesz, moja stara aktualnie jest na etapie "duzy zeby był, koniecnie duuuuzy".

Więc zapewne następnym autem będzie dla mnie panda+klima+ABS minus fabryczne radio, w dizlu albo w gazie (czyli wszystko czego mi do szczęścia potrzeba), a stara niech myka moim, bo zmieniać to auto na cokolwiek to absolutny bezsens.

A starej jak przejdzie, to prawdopodobnie znowu będzie machniom, albo wtedy mój zostanie zmieniony na Ave kombi w dizlu i dalej będzie grzał miejsce w garażu :-D

Reasumując - podziwiam ludzi, którzy sadzą się na "taaaaaką fuuuurę", a nie mają nawet na paliwo.

Grunt to przerost ambicji nad możliwościami...

Napisano

No niestety co tu wiele komentować ... Polak potrafi angryfire.gifno.gif, to skandal nie ma co ukrywać dlatego uważajmy na takie auta bo, jak trafnie z postu kolegi wynika, nawet ksiązki serwisowe z pięknymi pieczątkami są do bani... sciana.gifsciana.gif

Napisano

> Dlatego wlasnie majac do wyboru samochod od niemca wybralem fiata z

> polskiego salonu. Jakos mnie do tej pory nie zawiodl

ok.gif zrobiłem tak samo i tez mnie nie zawodzi... oby tak dalej...

Napisano

Super smile.gif, dobrze poczytać. Sami sobie tworzymy rzeczywistość,śmieszy to że w DE nikt nie myśli o takich przekrętach a u nas... Codzienność.

Ale tak na serio, to właśnie szukam auta. No, gdzie go mogę szukać, wiadomo ze po autokomisach i prywatnych. Ostro zawęziłem przedział, i w weekend oglądałem 4 autka - serce chce w kazdym widziec coś dobrego, ale rozum widzi tez kupę wad (od pospawanych na dachu karoserii, przez kopcące diesle, auto bez jakichkolwiek papierów i książek, po auto w swietnym stanie ale ze szwecji... Rdza na kazdym błotniku frown.gif ).

Wg mnie najtragiczniejsze w tym co opisujesz jest to ze ci sprzedawcy mają na kazdym z tych aut kokosy! Naprawde, znam grupke ludzi zajmujących się sprowadzaniem aut na lawetach (dla oszczednosci,nie ze wzgledu na stan) i wiem ze wystarczy umiec jezyk, mieć trochę zyłki handlowca, trochę wiedzy o autach i mozna naprawde mieć godziwy zarobek ze sprowadzania nawet z DE. Ale nie, te wszystkie kolesie muszą robić jakieś kolosalne przekręty.

Druga sprawa to taka ze 99% tych wszystkich, wyśmiewanych przez przedmówców trupów, jezdzi wiele lat po polskich drogach... Z tego czesc jest zapewne w koszmarnym stanie (ale tak było i będzie, przed falą Golfów były przeciez strupiałe polonezy, 125p i tego typu wymysły) ale część jezdzi naprawde dobrze - wiem bo mam wiele tego przykładow. Te stare trupy, o których właściciele aut salonowych mówią z przekąsem potrafią swietnie jezdzić przez wiele lat. Smiech mnie bierze na taką gadkę - w "moim" zakładzie do wymiany rozrządu, sprzegła i takich tam spraw zawsze jest jedno stanowisko zajęte przez Fiata (szczególnie czesto to Bravy i Sieny) z rozbabranymi głowicami i Dajewo , zwykle po zerwanych paskach. Nigdy nie widzialem tam tych strupiałych Audic czy Fordów - ale pewnie powiecie ze się nie znam wink.gif. Chodzi mi o to ze małym fenomenem jest to ze te auta, podobno takie trupy, jezdza w Polsce drugie tyle. I co ciekawe zwykle ich wlaściciele, ktorzy powinni być wkurzeni bo przeciez taki badziew ktoś im wcisnął, w ogromnej większosci kupują... te same marki.

A ja Dajewo nigdy juz nie kupię, tak samo jak "rozsądnego" Fiata czy Chevy...

Napisano

> No niestety co tu wiele komentować ... Polak potrafi , to skandal

> nie ma co ukrywać dlatego uważajmy na takie auta bo, jak trafnie

> z postu kolegi wynika, nawet ksiązki serwisowe z pięknymi

> pieczątkami są do bani...

nie tylko Polak ale Niemiec też angryfire.gif

z racji fachu znam różnych ludzi i takich co auta zwożą do Polski, podczas jednej z wycieczek do Niemiec nic nie mogli znaleźć co w miarę rozsądne pieniadze kosztowało i nie było stare. Upatrzyli na autohandlu u Niemca golfa IV w TDi, podchodzą, autko błyszczy się jak psu jajca cena ciut wyżyłowana ale do przełknięcia ale na liczniku grubo ponda 200 tyś. km. Handlarz widząc zainteresowanie podbiega i zachwala, kolesie kręcą głową, że jak na taki przebieg to cena nie halo. Niemiec tylko sie pyta czy jak spuści 800 Euro to go biorą. Chopy są zdecydowane, że tak, Niemiaszek każe przyjść następnego dnia. Następnego dnia auto miało niecałe 160 tyś., a na pytanie jak to sie ma do książki serwisowej Niemiaszek mówi, że za 40 Euro sprzeda czysta knigę z pieczątkami to wypiszą sobie tak jak im pasuje angryfire.gifangryfire.gifangryfire.gifangryfire.gifangryfire.gif

Napisano

> nie tylko Polak ale Niemiec też

> z racji fachu znam różnych ludzi i takich co auta zwożą do Polski,

> podczas jednej z wycieczek do Niemiec nic nie mogli znaleźć co w

> miarę rozsądne pieniadze kosztowało i nie było stare. Upatrzyli

> na autohandlu u Niemca golfa IV w TDi, podchodzą, autko błyszczy

> się jak psu jajca cena ciut wyżyłowana ale do przełknięcia ale

> na liczniku grubo ponda 200 tyś. km. Handlarz widząc

> zainteresowanie podbiega i zachwala, kolesie kręcą głową, że jak

> na taki przebieg to cena nie halo. Niemiec tylko sie pyta czy

> jak spuści 800 Euro to go biorą. Chopy są zdecydowane, że tak,

> Niemiaszek każe przyjść następnego dnia. Następnego dnia auto

> miało niecałe 160 tyś., a na pytanie jak to sie ma do książki

> serwisowej Niemiaszek mówi, że za 40 Euro sprzeda czysta knigę z

> pieczątkami to wypiszą sobie tak jak im pasuje

no niezle smile.gif nauczyli się juz kombinować.

Jak byłem parę ładnych lat temu w hamburgu po samochod, to oryginalność przebiegu sprawdzało się telefonicznie. smile.gif

był jeden Polak który w okolicy kręcił liczniki.

" halo, Jasiu, kreciłeś takie i takie ostanio?.."

ostatnio przywiozłem sobie "niemca" ale oprócz książki, ma wszystkie faktury, TUV-y i inne pierdoły od 8 lat

Napisano

> Super , dobrze poczytać. Sami sobie tworzymy rzeczywistość,śmieszy to

> że w DE nikt nie myśli o takich przekrętach a u nas...

> Codzienność.

> Ale tak na serio, to właśnie szukam auta. No, gdzie go mogę szukać,

> wiadomo ze po autokomisach i prywatnych. Ostro zawęziłem

> przedział, i w weekend oglądałem 4 autka - serce chce w kazdym

> widziec coś dobrego, ale rozum widzi tez kupę wad (od

> pospawanych na dachu karoserii, przez kopcące diesle, auto bez

> jakichkolwiek papierów i książek, po auto w swietnym stanie ale

> ze szwecji... Rdza na kazdym błotniku ).

> Wg mnie najtragiczniejsze w tym co opisujesz jest to ze ci

> sprzedawcy mają na kazdym z tych aut kokosy! Naprawde, znam

> grupke ludzi zajmujących się sprowadzaniem aut na lawetach (dla

> oszczednosci,nie ze wzgledu na stan) i wiem ze wystarczy umiec

> jezyk, mieć trochę zyłki handlowca, trochę wiedzy o autach i

> mozna naprawde mieć godziwy zarobek ze sprowadzania nawet z DE.

> Ale nie, te wszystkie kolesie muszą robić jakieś kolosalne

> przekręty.

> Druga sprawa to taka ze 99% tych wszystkich, wyśmiewanych przez

> przedmówców trupów, jezdzi wiele lat po polskich drogach... Z

> tego czesc jest zapewne w koszmarnym stanie (ale tak było i

> będzie, przed falą Golfów były przeciez strupiałe polonezy, 125p

> i tego typu wymysły) ale część jezdzi naprawde dobrze - wiem bo

> mam wiele tego przykładow. Te stare trupy, o których właściciele

> aut salonowych mówią z przekąsem potrafią swietnie jezdzić przez

> wiele lat. Smiech mnie bierze na taką gadkę - w "moim" zakładzie

> do wymiany rozrządu, sprzegła i takich tam spraw zawsze jest

> jedno stanowisko zajęte przez Fiata (szczególnie czesto to Bravy

> i Sieny) z rozbabranymi głowicami i Dajewo , zwykle po zerwanych

> paskach. Nigdy nie widzialem tam tych strupiałych Audic czy

> Fordów - ale pewnie powiecie ze się nie znam . Chodzi mi o to ze

> małym fenomenem jest to ze te auta, podobno takie trupy, jezdza

> w Polsce drugie tyle. I co ciekawe zwykle ich wlaściciele,

> ktorzy powinni być wkurzeni bo przeciez taki badziew ktoś im

> wcisnął, w ogromnej większosci kupują... te same marki.

> A ja Dajewo nigdy juz nie kupię, tak samo jak "rozsądnego" Fiata czy

> Chevy...

a ze tak zapytam jaki jest odsetek jezdzacych w polsce fiatów, DU a jaki audic??

ja jednak pozostane przy fiatach chociazby z tego wzgledu ze tak sie psuja a moj jakos całkiem jest spsuty bo sie nie psuje blush.gif

Napisano

Rozumiem, ze BMW to tylko przyklad grinser006.gif. Kilka miesiecy temu, jak kumpel szukal Golfa TDI, to znalezlismy w atrakcyjnej cenie z 2002 z przebiegiem 60kkm zlosnik.gif, ksiazka serwisowa jest a jakze, przeglady wypisane identycznym charakterem pisma, tym samym dlugopisem, ale z roznymi pieczatkami spineyes.gif, auto ogladane w malym, warszawskim komisie.

Napisano

> Wiesz, tyle, że nie każdy serwis trzyma szczegółową historię

> serwisową wozu.

icon_eek.gif np jaki nie trzyma, bo pierwsze slysze.

Napisano

Akurat zły przykład, bo historię serwisowania BMW w ASO można sprawdzić w każdym krajowym

ASO, bezpłatnie i bezproblemowo. Nawet nazwy dokonanych napraw są zmieniane na angielskie.

Dodaj jeszcze że akurat w przypadku BMW że z całą penością nie ma klimy (duża przebitka w cenie)

oraz wyposażenie raczej podstawowe (widziałem w Polsce nawet takie bez elektrycznych szyb z przodu).

Skóra/półskóra jest ewenementem. Szukałem mojej bety w kraju, ale odechciało mi się. Wolałem nakręcić

gościa z forum bmw, który pojechał ze mną pod granicę z francją i tam kupiłem auto które całe szczęście

nie było wałowane - sprzedający wprost powiedział, gdzie stuknięte i co wymienił. Dał komplet felg, i nie

wstydził dać książki serwisowej z aż jednym wpisem. W porównaniu do znajomego który ostatnio kupił

betę w kraju - stan techniczny obu to niebo a ziemia.

No ale po wstawieniu dowolnej innej marki nadal mamy prawdę o sprzęcie sprowadzanym kraju. Jedyne,

co mogło by coś zmienić to odpowiedzialnośc sprzedającego jeszcze przed sprzedażą za precyzyjny opis

towaru. A przed sprzedażą by kontrola mogła być skuteczna - teraz jest tak że kupisz sztrucla i się latami

sądzisz ze sprzedającym.

A gdybyś na podstawie oględzin uznał że opis nie odpowiada stanowi faktycznemu, i na tej podstawie

inspekcja handlowa czy policja nakłada karę. To, kto będzie karał zależy od tego czy prawo będzie

ustanowione pod kątem ochrony konsumenta kupującego towar, czy pod kątem stwarzania zagrożenia

na drogach, poprzez import pojazdu nie spełniającego żadnych norm technicznych.

Niestety - jeśli w naszym kraju na jakiejś uchwale nikt nie zarobi, to pies z kulawą nogą

w rządzie się ową ustawą nie zainteresuje....

Napisano

> Akurat zły przykład, bo historię serwisowania BMW w ASO można

> sprawdzić w każdym krajowym

> ASO, bezpłatnie i bezproblemowo. Nawet nazwy dokonanych napraw są

> zmieniane na angielskie.

Na pewno bezpłatnie?

Czyli rozumie, że mogę sobie iść do dowolnego ASO - podać nr - i powiedzą mi co i jak??? blush.gif

> W porównaniu do

> znajomego który ostatnio kupił

> betę w kraju - stan techniczny obu to niebo a ziemia.

Czyzby o Satana się rozchodziło? zlosnik.gif

Napisano

> Na pewno bezpłatnie?

> Czyli rozumie, że mogę sobie iść do dowolnego ASO - podać nr - i

> powiedzą mi co i jak???

czy bezplatnie to zalezy od ASO zlosnik.gif ale musisz miec nr. rej bo ot tak sobie to ci tej historii nie udostepnia smirk.gif

pozdr.

Napisano

> czy bezplatnie to zalezy od ASO ale musisz miec nr. rej bo ot tak

> sobie to ci tej historii nie udostepnia

> pozdr.

niektóre ASO niekoniecznie BMW jak auta na oczy nie widzą to każą iść sie paść smile.gif

Napisano

> niektóre ASO niekoniecznie BMW jak auta na oczy nie widzą to każą iść

> sie paść

IMO calkiem slusznie ok.gif

pozdr.

Napisano

> Na pewno bezpłatnie?

Przerabiałem w ASO wrocław. Nie robili problemów. I nawet nie wyglądali jakby

chcieli robić. "Klient jest kierowcą BMW" takie hasło reklamowe ostatnio w radiu

> Czyli rozumie, że mogę sobie iść do dowolnego ASO - podać nr - i

> powiedzą mi co i jak???

Ostatnie 8 cyfr VINu - ja akurat odczytałem dowód rej, czyli wiadomo - pytam o swoje.

Choć muszę przyznać bez bicia - nie wiem czy tak samo jest z "nie swoim" autem.

Ale myślę że jeśli wyjmiecie dowód i odczytacie "z niego" VIN potencjalnej bety

będzie wyglądało to wiarygodnie zlosnik.gif

Napisano

> Choć muszę przyznać bez bicia - nie wiem czy tak samo jest z "nie

> swoim" autem.

Jak mogą podać info o aucie bez zgody właściciela? cfaniaczek.gif

> Ale myślę że jeśli wyjmiecie dowód i odczytacie "z niego" VIN

> potencjalnej bety

> będzie wyglądało to wiarygodnie

Tylko z dowodem. Pytanie, czy czy sprzedający lewe auto będzie chciał się udać do ASO, bo wg mnie odmówi i poczeka na "jelenia"... icon_rolleyes.gif

Napisano

> BMW

> To co jest na allegro powstaje w ten sposób:

No patrz... a o VIN słyszałeś ? i poza tym.. jak mi się już sprzedający przyznał gdzie serwisuje, to sprawdziłem czy to co mówił faktycznie pokrywało się z prawdą. Nie kłamał.

Napisano

> Akurat zły przykład, bo historię serwisowania BMW w ASO można

> sprawdzić w każdym krajowym

> ASO, bezpłatnie i bezproblemowo. Nawet nazwy dokonanych napraw są

> zmieniane na angielskie.

uważaj bo bezpłatnie i bezproblemowo.

dzwoniłem do jednego tościemniają, ze nie udostępniają takich informacji, w drugim, ze w ogóle nie ma czegoś takiego jak historia serwisowa, w ASO w Łodzi za historię serwisowa życzyli sobie 100 netto pad.gif ale znalazł sie serwis w północo-wschodniej Polsce, gdzie kolega z AK doatrał do mojej historii i podrzucił ok.gif

Napisano

> Przerabiałem w ASO wrocław. Nie robili problemów. I nawet nie

> wyglądali jakby

> chcieli robić. "Klient jest kierowcą BMW" takie hasło reklamowe

> ostatnio w radiu

> Ostatnie 8 cyfr VINu - ja akurat odczytałem dowód rej, czyli wiadomo

> - pytam o swoje.

7 starczy zlosnik.gif

> Choć muszę przyznać bez bicia - nie wiem czy tak samo jest z "nie

> swoim" autem.

> Ale myślę że jeśli wyjmiecie dowód i odczytacie "z niego" VIN

> potencjalnej bety

> będzie wyglądało to wiarygodnie

Napisano
  • Autor

> No patrz... a o VIN słyszałeś ? i poza tym.. jak mi się już

> sprzedający przyznał gdzie serwisuje, to sprawdziłem czy to co

> mówił faktycznie pokrywało się z prawdą. Nie kłamał.

Ja tylko zacytowałem przeczytany post. Marka nie jest istotna - istotny jest mechanizm.

Jedni wyczują przekręt widząc stan samochodu, inni znajdując błędy w niemczyźnie, inni zobaczą "printed in china" a ci co będą chcieli sprawdzą historię w ASO.

A powiedz mi ilu nabywców posika się ze szczęścia widząc książkę serwisową z całą historią samochodu - na pewno wielu i na pewno wielu z nich tak się napali, że nie zada sobie trudu zweryfikowania jej oryginalności

Napisano

mój kumpel się nabijał ze mnie ze kupilem Matiza od 1 właściciela z polskiego salonu z pełną dokumentacją. On w tym samym czasie kupił Polo z '95 z Niemiec ze stanem licznika 145kkm mój Miecio z '01 miał wtedy 99kkm. Po dwóch latach ja dalej ganiam Mietkiem zlosnik.gif w którym po za elementami które sie naturalnie zuzywaja nic nie musze wymieniać a Grzesiu ma już trzecie auto bo w kazde starsznie mu sie psulo. Dlatego nigdy nie kupie uzywanego auta z zagranicy.

Napisano

> ostatnio przywiozłem sobie "niemca" ale oprócz książki, ma wszystkie

> faktury, TUV-y i inne pierdoły od 8 lat

może też drukowane ... grinser006.gifgrinser006.gif

Napisano

> mój kumpel się nabijał ze mnie ze kupilem Matiza od 1 właściciela z

> polskiego salonu z pełną dokumentacją. On w tym samym czasie

> kupił Polo z '95 z Niemiec ze stanem licznika 145kkm mój Miecio

> z '01 miał wtedy 99kkm. Po dwóch latach ja dalej ganiam Mietkiem

> w którym po za elementami które sie naturalnie zuzywaja nic

> nie musze wymieniać a Grzesiu ma już trzecie auto bo w kazde

> starsznie mu sie psulo. Dlatego nigdy nie kupie uzywanego auta z

> zagranicy.

bo nie wiesz jak kupować smirk.gif

mam juz drugie auto z niemiec i ja dla przykładu nie kupie samochodu z Polski z wytłuczonym zawieszeniem serwisowanym u Ździcha w garażu. Jak sie chce dobre auto z rynku zachodniego trzeba łaskawie wsadzić kufer w auto i sie pofatygowac kupując bryke od pierwszego własciciela a nie z jakiś autohausów od turasów. Miesiąc temu sprzedałem auto z 98 roku które pomimo 3 krotniego większego przebiegu byo w owiele lepszym stanie niż drugi 3 lata młodszy wytluczony po naszych drogach.

Napisano

> Dziwi mnie to, zwłaszcza w dzisiejszych czasach i zwłaszcza, że taka

> np Toyota jest w stanie powiedzieć o historii serwisowej wozu w

> ASO praktycznie wszystko...

Toyota może powiedzieć wszystko ale nie każdemu... Więc to ograniczone narzędzie do sprawdzania prawdomówności. Aczkolwiek bardzo przydatne smile.gif

Napisano

bo wszystkie "markowe" fury jeżdżą do ASO albo w stodole naprawiają hehe.gif

Napisano

> pierwszego własciciela a nie z jakiś autohausów od turasów.

Jakiś czas temu kupiłem żonie Hondę w NL wlaśnie od "turasa"

Dorzucił fajne alu. na poczekaniu zrobił serwis olejowy, załatwił od ręki

blachy eksportowe i tanie ubezpieczenie .

Mija 2-gi roczek a Coupe śmiga bezawaryjnie ... aktualnie mogę sprzedać hondę w ciągu doby z zyskiem , więc pezestań p**** te bzdety o

"turasach" bo tego nie da się czytać. sciana.gif

Napisano

> może też drukowane ...

raczej nie, wygladaja na swój wiek:)

samochod tez na więcej niż ma nie wygląda smile.gif

Napisano

> Jakiś czas temu kupiłem żonie Hondę w NL wlaśnie od "turasa"

> Dorzucił fajne alu. na poczekaniu zrobił serwis olejowy, załatwił od

> ręki

> blachy eksportowe i tanie ubezpieczenie .

> Mija 2-gi roczek a Coupe śmiga bezawaryjnie ... aktualnie mogę

> sprzedać hondę w ciągu doby z zyskiem , więc pezestań p****

> te bzdety o

> "turasach" bo tego nie da się czytać.

to że kupiłeś to tylko wyjątek potwierdzający regułe. Generalną już zasadą jest ze komisach u turków polaków czy innych rumunów są najgorsze z dostępnych aut w niemczech. Napewno można trafić zdrowe auto i uczciwego sprzedawce ale to są wyjątki. I być moze w holandii jest inaaczej niż w niemczech bo nie wiem czy zauważyłeś ja pisałem o reichu wiec jeśli nastepnym razem sie zepniesz przeczytaj jeszcze raz i cytauj całośc a nie zdanie wyrwane z kontekstu. smirk.gif

w paru miejscach byłem i to i owo widziałem i im dalej na zachód tym sytuacja jest "normalniejsza" ale spróbuj pojechac do berlina i odwiedzic tamtejsze komisy na serwis olejowy możesz nie liczyć zapom,nij o alufelgach a papiery i blachy pomogą Ci załatwić za 30 euro. i nic z wielkiej uprzejmości i wielkoduszności nie dostaniesz najwyżej skubną Cie jeszcze na pare eurosów w ramch zasady polak turek dwa bratanki

Napisano

> bo nie wiesz jak kupować

> mam juz drugie auto z niemiec i ja dla przykładu nie kupie samochodu

> z Polski z wytłuczonym zawieszeniem serwisowanym u Ździcha w

> garażu. Jak sie chce dobre auto z rynku zachodniego trzeba

> łaskawie wsadzić kufer w auto i sie pofatygowac kupując bryke od

> pierwszego własciciela a nie z jakiś autohausów od turasów.

> Miesiąc temu sprzedałem auto z 98 roku które pomimo 3 krotniego

> większego przebiegu byo w owiele lepszym stanie niż drugi 3 lata

> młodszy wytluczony po naszych drogach.

Z tymi drogami to jest w dużej mierze mit... Drogi w Szkocji np. są w stanie porównywalnym do polskich (pomijając świetne autostrady). Zresztą zawieszenie to w samochodzie w gruncie rzeczy drobiazg - wymienisz amorki, wahacze, końcówki drążków i masz zawieszenie nowe. Koszt - pomijalny (no chyba że celujemy w auto za 500 Euro, ale to inna bajka). Więc czym się różni auto z przebiegiem 200kkm w Polsce od auta z przebiegiem 200kkm na Zachodzie? Właściwie niczym. To, że na Zachodzie auta się naprawia tylko w salonach a po stłuczeniu reflektora sprzedaje się za grosze - kolejny mit. Właściwie tutaj (przynajmniej w UK) o auta dba się o wiele, wiele gorzej niż w Polsce. Nie zauważyłem np. żeby ktoś grzał silnik po odpaleniu rano chociażby przez parę minut. Od razu w palnik, niezależnie czy to benzyna czy turbodiesel. Soli zimą na drodze jest o wiele więcej. NIkt tej soli z auta nie zmywa, bo i po co (no chyba że na sprzedaż idzie). Ludzie wychodzą z założenia, że za 3-5 lat i tak sprzedam, więc po co dbać. A w Polsce na auto się chucha, bo to (porównując zarobki) poważna inwestycja.

Napisano

To, że na Zachodzie auta się naprawia tylko w

> salonach a po stłuczeniu reflektora sprzedaje się za grosze -

> kolejny mit. Właściwie tutaj (przynajmniej w UK) o auta dba się

> o wiele, wiele gorzej niż w Polsce. Nie zauważyłem np. żeby ktoś

> grzał silnik po odpaleniu rano chociażby przez parę minut. Od

> razu w palnik, niezależnie czy to benzyna czy turbodiesel. Soli

> zimą na drodze jest o wiele więcej. NIkt tej soli z auta nie

> zmywa, bo i po co (no chyba że na sprzedaż idzie). Ludzie

> wychodzą z założenia, że za 3-5 lat i tak sprzedam, więc po co

> dbać. A w Polsce na auto się chucha, bo to (porównując zarobki)

> poważna inwestycja.

Zgadzam się z tym. Np. jak Niemiec ma wydać kilkaset Euro na przegląd, to albo go w ogóle nie zrobi, albo będzie szukam na gwałt oszczędności.

Auta w dobrym stanie technicznym zawsze będą w cenie !!!

Jak się ogląda serwisy typu autoscout24, to można mieć wrażenie, że te auta są super tanie, ale niestety w większości to podpicowany złom.

Przykład (który już przytaczałem)

Honda Civic 1999r przebieg (udokumentowany- prawdziwy) 100tyś

Cena 3500Euro

To samo na giełdzie i ogłoszeniach w stanie z pozoru dobrym 2000-2500 Euro. Niestety, te za 2000-2500 mocno odbiegały stanem od tego droższego.

Ludzie nie są głupi, dobrego auta za grosze nie sprzedadzą !

Napisano

> Z tymi drogami to jest w dużej mierze mit... Drogi w Szkocji np. są w

> stanie porównywalnym do polskich (pomijając świetne autostrady).

ale mówisz o szkocji a ja pisałem o niemcach. "troszke" kilometrów po tamtejszych drogach w życiu przejechałem i nigdy nie było sytuacji ze dzień w dzień walisz po tych samych dziurach. Oczywiście zawias mozna zmienić ale rozklekotanych plastików itp nie zrobisz, nie mówie o pogietych belkach powichrowanyh całych budach przy spotkaniu np dziurskiem dłębokości 20 cm.... . Pozatym jest tam jedno ale które nie tak łatwo przejść mianowicie TUV. Na bank są czarne owce które podbiją przegląd ale nie na taką skale jak w polsce ze za niebieskiego króla zrobisz wszytsko.

W piątek moja żona rozmawiała z klientką na codzień mieszkającą w niemczech zagadnęła ją włąsnie o przeglądy itp ( w nawiązaniu do autka które kupiliśmy miesiąc temu) Babeczka przyjechała do Polski m.in. zrobiła przegląd auta bo jest sporo taniej. Przy wymianie klocków były jeszcze jakieś blaszki ponoć do wymiany ( nie mam pojęcia o co mogło chodzić - rozmawiały w końcu dwie kobiety zlosnik.gif) koniec końców owe blaszki nie zostały zmienione. Po powrocie pojechała na badanie i własnie z tego powodu samochód badań nie przeszedł.... Świadczy to tylko o poziomie na jakim jest w niemczech motoryzacja. W Polsce nagminne jest walenie w h... przez autoryzowane stacje i to bezpośrednio wpływa na jakośc używanych samochodów kupowanych z pierwszej czy drugiej ręki.

I zgadzam sie ze za niskie pieniądze nie kupisz auta w dobrym stanie. Mozesz ale szansa jest mała. Dlatego staram sie nie szukac najtańszych opcji bo wyznaje zasade ze z jakością idzie i cena ok.gif

Napisano

> Toyota może powiedzieć wszystko ale nie każdemu... Więc to

> ograniczone narzędzie do sprawdzania prawdomówności. Aczkolwiek

> bardzo przydatne

No wiesz, ale jak zapytasz o datę i stan licznika ostatniego przeglądu, to się dowiesz, że ostatnio był w serwisie 3 lata temu przy nalocie 230 kkm, a tu proszszsz, na liczniku stufka panie...

Napisano

> Coś ciekawego (a właściwie nie ciekawego tylko juz normalnego)

> Vectra 2,2 dti 146kkm

> a tutaj

> ostsnie zakupy szanownego pana sprzedawcy

Dobre. Chociaż w sumie nie napisał, że to jest oryginalna książka serwisowa do tego samochodu. Po prostu książka serwisowa, czyli może tez być kupiona na Allegro zlosnik.gif

Napisano

> Wiesz, tyle, że nie każdy serwis trzyma szczegółową historię

> serwisową wozu.

> Dziwi mnie to, zwłaszcza w dzisiejszych czasach i zwłaszcza, że taka

> np Toyota jest w stanie powiedzieć o historii serwisowej wozu w

> ASO praktycznie wszystko...

> Chcieć to móc...

mówię teraz o autkach niemieckich sprowadzanych z Niemiec - jestem w stanie sprawdzić ( dzwoniąc do serwisu ASO niemieckiego ) chyba ,że autko nie było serwisowane tam gdzie są pieczątki wtedy wiem ,że to wałek ...

pozdr

Napisano

> No wiesz, ale jak zapytasz o datę i stan licznika ostatniego

> przeglądu, to się dowiesz, że ostatnio był w serwisie 3 lata

> temu przy nalocie 230 kkm, a tu proszszsz, na liczniku stufka

> panie...

Jak zrobisz to raz to tak, jak będziesz przychodził 3 razy w tygodniu to po 3 razie grzecznie powiedzą, ze nie mogą udzielać takich informacji.

Ostatnio ze znajomym szukamy właśnie T. i to co ludzie wypisują w ogłoszeniach i potem w porównaniu do historii serwisowej yikes.gif. Ostatni przypadek głupia baba mówi ostatni przegląd rok temu w pewnym ASO. No i rzeczywiście był w tym ASO rok temu na przeglądzie 75 tys km. Teraz sprzedaje się z przebiegiem 58 !!! Kupiony w salonie - sprowadzony z Niemiec !!!

Napisano

> mówię teraz o autkach niemieckich sprowadzanych z Niemiec - jestem w

> stanie sprawdzić ( dzwoniąc do serwisu ASO niemieckiego ) chyba

> ,że autko nie było serwisowane tam gdzie są pieczątki wtedy wiem

> ,że to wałek ...

> pozdr

A powiedzcie mi czy Opla Astre z Niemiec mozna sprawdzic w polskim ASO?? Czy ktos to juz robil?

Napisano

> Super , dobrze poczytać. Sami sobie tworzymy rzeczywistość,śmieszy to

> że w DE nikt nie myśli o takich przekrętach a u nas...

> Codzienność.

> Ale tak na serio, to właśnie szukam auta. No, gdzie go mogę szukać,

> wiadomo ze po autokomisach i prywatnych. Ostro zawęziłem

> przedział, i w weekend oglądałem 4 autka - serce chce w kazdym

> widziec coś dobrego, ale rozum widzi tez kupę wad (od

> pospawanych na dachu karoserii, przez kopcące diesle, auto bez

> jakichkolwiek papierów i książek, po auto w swietnym stanie ale

> ze szwecji... Rdza na kazdym błotniku ).

> Wg mnie najtragiczniejsze w tym co opisujesz jest to ze ci

> sprzedawcy mają na kazdym z tych aut kokosy! Naprawde, znam

> grupke ludzi zajmujących się sprowadzaniem aut na lawetach (dla

> oszczednosci,nie ze wzgledu na stan) i wiem ze wystarczy umiec

> jezyk, mieć trochę zyłki handlowca, trochę wiedzy o autach i

> mozna naprawde mieć godziwy zarobek ze sprowadzania nawet z DE.

> Ale nie, te wszystkie kolesie muszą robić jakieś kolosalne

> przekręty.

> Druga sprawa to taka ze 99% tych wszystkich, wyśmiewanych przez

> przedmówców trupów, jezdzi wiele lat po polskich drogach... Z

> tego czesc jest zapewne w koszmarnym stanie (ale tak było i

> będzie, przed falą Golfów były przeciez strupiałe polonezy, 125p

> i tego typu wymysły) ale część jezdzi naprawde dobrze - wiem bo

> mam wiele tego przykładow. Te stare trupy, o których właściciele

> aut salonowych mówią z przekąsem potrafią swietnie jezdzić przez

> wiele lat. Smiech mnie bierze na taką gadkę - w "moim" zakładzie

> do wymiany rozrządu, sprzegła i takich tam spraw zawsze jest

> jedno stanowisko zajęte przez Fiata (szczególnie czesto to Bravy

> i Sieny) z rozbabranymi głowicami i Dajewo , zwykle po zerwanych

> paskach. Nigdy nie widzialem tam tych strupiałych Audic czy

> Fordów - ale pewnie powiecie ze się nie znam . Chodzi mi o to ze

> małym fenomenem jest to ze te auta, podobno takie trupy, jezdza

> w Polsce drugie tyle. I co ciekawe zwykle ich wlaściciele,

> ktorzy powinni być wkurzeni bo przeciez taki badziew ktoś im

> wcisnął, w ogromnej większosci kupują... te same marki.

> A ja Dajewo nigdy juz nie kupię, tak samo jak "rozsądnego" Fiata czy

> Chevy...

Niezgodzę sie z tobą, wprawdzie nie znam się na naprawach samochodów, ale znam paru handlarzy, oni nigdy nie pojadą do serwisu bądź mechanika naprawiać auta bo robią to sami. Zawsze w ich grupie jest kilku, którzy trochę łapią z mechaniki i tak sobie radzą a np. właściciele salonowych (z Polski) dbają o swoje auta i z każdą nawet drobnostką lecą do serwisu bądź dobrego mechaniora, bo po prostu kochają swoje autka

Napisano

> A powiedzcie mi czy Opla Astre z Niemiec mozna sprawdzic w polskim

> ASO?? Czy ktos to juz robil?

teoretycznie tak, pod warunkiem, ze auto było za granica serwisowane i jest jakaś wpisana historia, druga sprawa to czy w polskim ASO chętnie udzielą Ci takich informacji.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.