Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

UKRADLI - CORSA D

Featured Replies

Napisano
  • Autor

> No to masz odpowiedź gdzie szukać auta... dawno to auto kupiłeś??? Było gdzieś rozbite? czy kupione

> w całości?

blotnik tyl wgnieciony - to wszystko

Napisano

czemu nie zasloniles nr rejestracyjne?

mi jak ukradli cinquecento to pojechali na moich numerach i zostali wlasnie po numerach rejestracyjnych zostali "dziabnieci" przez misiakow w Czestochowie na swiatlach, na skrzyzowaniu, a auto ukradli mi mi Skoczowie...

Napisano
  • Autor

> czemu nie zasloniles nr rejestracyjne?

> mi jak ukradli cinquecento to pojechali na moich numerach i zostali wlasnie po numerach

> rejestracyjnych zostali "dziabnieci" przez misiakow w Czestochowie na swiatlach, na

> skrzyzowaniu, a auto ukradli mi mi Skoczowie...

przeciez sa zasloniete

Napisano

> Corsa D 2007 (wg VIN 2008 )

bo VIN mówi o roku modelowym, który nie zawsze jest rokiem produkcji

Napisano

> znajomy mial kilka lat temu punto, ktore serwisowal wRzgowie w jakim warsztacie, bylzadowolony, ale

> dziwil sie ,ze warsztat dlugo naciskal zeby to auto mu odwiezc po robocie

Swego czasu w nocy, znajomej z pracy, wyparował spod bloku służbowy Yaris, auto było 2 tygodnie wcześniej na przeglądzie w... tamtych okolicach.

Poszła zgłosić na policję, policjant powiedział, że w ciągu ostatniego 1-2 tygodni wyparowało kilkanaście Yarisów, wszystkie w ostatnim czasie miały robiony przegląd.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> auto kupilem tu w polsce z 1 kluczykiem wiec jest mozliwosc ze drugi kluczyk gdzies jest

> znajomych w policji i juz ten slad tez sprawdzaja. wszelkie namiary i telefony dostali.

Ja szedłbym tropem po wcześniejszym/-ch właścicielu/właścicielce i zachowaniu przez nich jednego kluczyka.

Sprzedali Ci auto,ale że chcieli zarobić znów to Ci go podprowadzili...zapewne pójdzie na czynniki pierwsze.

Napisano

> Ja szedłbym tropem po wcześniejszym/-ch właścicielu/właścicielce i zachowaniu przez nich jednego

> kluczyka.

> Sprzedali Ci auto,ale że chcieli zarobić znów to Ci go podprowadzili...zapewne pójdzie na czynniki

> pierwsze.

ja sobie dam rękę uciąć ,ze poprzedni właściciel ma z tym coś wspólnego...

Napisano

> Przecież przy sprzedaży odzyskałby całość nie wykorzystanej stawki, więc w czym ból ?

Chcialoby Ci sie zalatwiac AC i potem odzyskiwac z niego kase, na auto ktore planowo masz tydzien-miesiac? Nikomu sie nie chce nic robic w autach na handel, dlatego nie maja AC.

Napisano

> znajomy mial kilka lat temu punto, ktore serwisowal wRzgowie w jakim warsztacie, bylzadowolony, ale

> dziwil sie ,ze warsztat dlugo naciskal zeby to auto mu odwiezc po robocie

A dokładnie który to był warsztat?

Napisano

> Chcialoby Ci sie zalatwiac AC i potem odzyskiwac z niego kase, na auto ktore planowo masz

> tydzien-miesiac? Nikomu sie nie chce nic robic w autach na handel, dlatego nie maja AC.

Przy prywatnym aucie zajęło mi to 1 wizytę agenta w domu (zawarcie ubezp.) i 1 wizytę (15-minutową) w biurze TU. waytogo.gif

Napisano

> Chcialoby Ci sie zalatwiac AC i potem odzyskiwac z niego kase, na auto ktore planowo masz

> tydzien-miesiac? Nikomu sie nie chce nic robic w autach na handel, dlatego nie maja AC.

Leniwi potem płaczą, że ukradli.

Ci mądrzejsi nie trzymają auta bez AC "pod oknem".

Napisano

> Chcialoby Ci sie zalatwiac AC i potem odzyskiwac z niego kase, na auto ktore planowo masz

> tydzien-miesiac? Nikomu sie nie chce nic robic w autach na handel, dlatego nie maja AC.

a co za problem zaplacic za miesiac, jest mnostwo ofert w necie, mozna zalatwic bez wychodzenia z domu ok.gif

Napisano

> Chcialoby Ci sie zalatwiac AC i potem odzyskiwac z niego kase, na auto ktore planowo masz

> tydzien-miesiac?

Pijesz do mnie -> tak, chciałoby mi się.

Ale ja wysoko cenię sobie wartość swojego majątku i mam ubezpieczone praktycznie wszystko, poza rzeczami, których ubezpieczać mi się ewidentnie nie opłaca (składka nieadekwatna do wartości/potencjalnej wysokości odszkodowania - chodzi mi głównie o mieszkaniówkę).

Aktualnie mam spory problem, bo np wykupienie KR na motór to nie jest prosta sprawa, a motóra wartości 4 kpln (czyli żaden szał) jakoś nie uśmiecha mi się stracić przez głupotę

> Nikomu sie nie chce nic robic w autach na handel, dlatego nie maja AC.

Każdy jest kowalem własnego losu.

Tylko potem jest problem, jak się sytuacja "jedna na milion trafi".

Ja, gdyby ktoś mi powiedział, że moje legendarne, 10-letnie uno buchną, to bym się śmiał jak norka. A tu suprajs...

Napisano

> a co za problem zaplacic za miesiac, jest mnostwo ofert w necie, mozna zalatwic bez wychodzenia z

> domu

Dosyć spory procent agentów ubezpieczeniowych odwiedza klientów w domu więc nie trzeba robić praktycznie nic poza przekazaniem kasy o podpisaniem polisy.

Napisano

> Chcialoby Ci sie zalatwiac AC i potem odzyskiwac z niego kase, na auto ktore planowo masz

> tydzien-miesiac? Nikomu sie nie chce nic robic w autach na handel, dlatego nie maja AC.

Jak pokazuje opisywana historia, chyba jednak warto byłoby się pofatygować. Ale faktem jest, że się nie chce, nie myśli, bo na tydzień, miesiąc, ale ta historia pokazuje, że należy!!!

Napisano

> Ci mądrzejsi nie trzymają auta bez AC "pod oknem".

Taaaaa...

U mnie geniusze lubelskie trzymały auta bez AC (takie po 40 klocków) na parkingu podziemnym, bo "to przecie strzeżone".

No a jaki był płacz, jak się ulotniły furacze...

Napisano

> Taaaaa...

> U mnie geniusze lubelskie trzymały auta bez AC (takie po 40 klocków) na parkingu podziemnym, bo "to

> przecie strzeżone".

Miałem na myśli np. prywatną posesję chociaż i z takich auta potrafią wyparować...

> No a jaki był płacz, jak się ulotniły furacze...

Podobnie jak zawsze gdy ktoś pożałuje na AC. I tu niestety życie błędów nie wybacza - czasem wystarczy spóźnienie się dzień czy dwa z podpisaniem polisy a auto idzie w świat.

Napisano

I tu niestety życie błędów nie wybacza - czasem

> wystarczy spóźnienie się dzień czy dwa z podpisaniem polisy a auto idzie w świat.

i ciekawe skąd wiedza o tym u tych, którzy zabierają auta ?

Napisano

> Taaaaa...

> U mnie geniusze lubelskie trzymały auta bez AC (takie po 40 klocków) na parkingu podziemnym, bo "to

> przecie strzeżone".

> No a jaki był płacz, jak się ulotniły furacze...

W jaki sposób sie załatwia formalnosci kradziezowe. Kiedys myslałem aby zrobić dodatkowo zdjecia auta ,najlepiej z uszkodzeniami . hmm.gif

Napisano

> Miałem na myśli np. prywatną posesję chociaż i z takich auta potrafią wyparować...

Reguły nie ma.

Tak naprawdę tylko parking strzeżony gwarantuje wypłatę kasy przy braku AC, ale i to nie zawsze jest takie proste, logiczne i oczywiste i często trzeba się naużerać wokół tematu.

> Podobnie jak zawsze gdy ktoś pożałuje na AC. I tu niestety życie błędów nie wybacza - czasem

> wystarczy spóźnienie się dzień czy dwa z podpisaniem polisy a auto idzie w świat.

Wiesz, wbrew pozorom ryzyko KR dziś jest zupełnie (!) nieporównywalne do tego jeszcze 7-10 lat temu.

Mimo to - co ciekawe - składki ROSNĄ.

Ostatnio wytknąłem to swojemu ubezpieczycielowi i brokerowi, gdy ośmielili się wyskoczyć z propozycją podwyżki składek KR podczas gdy zgłoszenia z KR od dobrych kilku lat nie było, nie licząc jakiejś zupełnej drobnicy typu wkłady lusterek, czy ostatnio atrapy chłodnicy.

Napisano

> W jaki sposób sie załatwia formalnosci kradziezowe. Kiedys myslałem aby zrobić dodatkowo zdjecia

> auta ,najlepiej z uszkodzeniami .

Hmmm...

Nie rozumiem związku z poprzednim postem.

O jakie formalności Ci chodzi ?

Napisano

Dlatego jak jadę do ASO to stoję zawsze przy aucie a kluczyki są w stacyjce lub w mojej kieszeni ok.gif

Napisano

> O jakie formalności Ci chodzi ?

Chodzi mi o cały ten proces odzyskania pieniedzy z AC od ubezpieczalni.

Napisano

> no to ból, szkoda było 1000zł

Nie wiem czy nie było by problemu zrobić AC mając tylko jeden oryginalny kluczyk.

Napisano

> Chodzi mi o cały ten proces odzyskania pieniedzy z AC od ubezpieczalni.

Do doczytania w OWU, ale generalnie: stwierdzenie kradzieży -> zgłoszenie na policję (+ metka) -> zgłoszenie do ubezpieczyciela (oba powyższe do wykonania w określonym w OWU czasie) -> dostarczenie wymaganych w OWU artefaktów (zwykle kpl kluczy i kodów do zabezpieczeń, dokumenty potwierdzające wejście w posiadanie pojazdu (umowa/f-ra zakupu), karta pojazdu, DR, oryginał polisy) -> decyzja o wypłacie kasy -> wypłata kasy.

Czasem trzeba poczekać na decyzję Policji o umorzeniu postępowania.

Napisano

> Dlatego jak jadę do ASO to stoję zawsze przy aucie a kluczyki są w stacyjce lub w mojej kieszeni

Nie chce mi się, jeśli ingerencja ASO ma trwać dłużej niż 60 minut to zostawiam auto i biorę zastępcze. Po to płacę AC, żeby mieć święty spokój a nie pilnować auta.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Nie chce mi się, jeśli ingerencja ASO ma trwać dłużej niż 60 minut to zostawiam auto i biorę

> zastępcze. Po to płacę AC, żeby mieć święty spokój a nie pilnować auta.

> Pozdrawiam BAS

Ja tylko do ASO śmigam w soboty więc mam czas zlosnik.gif

Najdłużej u nich byłem może 70-80min na wymianę rozrządu zlosnik.gif

Napisano

> Nie wiem czy nie było by problemu zrobić AC mając tylko jeden oryginalny kluczyk.

Żaden problem tylko trzeba ten fakt zgłosić wykupując ubezpieczenie.

Napisano

> Reguły nie ma.

> Tak naprawdę tylko parking strzeżony gwarantuje wypłatę kasy przy braku AC, ale i to nie zawsze

> jest takie proste, logiczne i oczywiste i często trzeba się naużerać wokół tematu.

Biorąc pod uwagę parkingi "strzeżone" czyli "parking nie odpowiada za samochód" to naużerać trzeba się całkiem sporo. Przed sądem.

> Wiesz, wbrew pozorom ryzyko KR dziś jest zupełnie (!) nieporównywalne do tego jeszcze 7-10 lat

> temu.

> Mimo to - co ciekawe - składki ROSNĄ.

To prawda. Tym bardziej, że wtedy kradzieże były nie tylko codziennością ale i potwornie bezczelne. Przykład - jak u mnie na osiedlu zginęło auto to każdy średnio ogarnięty mieszkaniec wiedział do kogo dzwonić i ile kasy szykować.

Ale i dziś kradzieże niestety również się zdarzają - szczególnie w statystykach medialnych. A to dobra podkładka dla ubezpieczycieli.

Mimo wszystko ja wolę spać spokojnie. Jak rano zobaczę puste miejsce parkingowe to spokojnie zjem śniadanie i pojadę do ubezpieczyciela. A po południu już będę szukał nowego. Tej beztroski nie odbierze mi żadna kwota płatna raz do roku.

Napisano

> Jak rano zobaczę puste miejsce parkingowe to spokojnie zjem

> śniadanie i pojadę do ubezpieczyciela. A po południu już będę szukał nowego. Tej beztroski nie

> odbierze mi żadna kwota płatna raz do roku.

Milo sie takie bajki pisze, co?

Zaloze sie, ze wq... bylby niesamowity, bo -mi sie spieszy, -akurat musialem jechac, -musze z buta lub komunikacji miejsciej pociskac, -ubezpieczyciel przeciaga sprawe i 1000 innych podobnych.

Ubezpieczenie, dobra rzecz, ale kradziez w zadnym przypadku nie objawia sie na twarzy okradzionego beztroska (no chyba, ze sam myslal juz zloma zatopic, zepchnac w przepasc).

Sadze, ze watek odbil mocno z kierunku, ktory chcial mu nadac zalozyciel i rownie dobrze moznaby go bylo zamknac.

Napisano

> Milo sie takie bajki pisze, co?

Tak sobie tłumacz. hehe.gif

> Zaloze sie, ze wq... bylby niesamowity, bo -mi sie spieszy, -akurat musialem jechac, -musze z buta

> lub komunikacji miejsciej pociskac, -ubezpieczyciel przeciaga sprawe i 1000 innych podobnych.

Do pracy mam 25 minut piechotą więc żadna strata. Nawet zdrowo. Przepychanki z ubezpieczycielem to całkiem fajna zabawa. Gdyby nie chciało mi się z nimi męczyć to biorę speca od ubezpieczeń i zostawiam mu czarną robotę.

I najważniejsze - kradzież auta to doskonała alternatywa dla sprzedaży. cool.gif

Napisano

Zawsze wiedzialem, ze dziwny czlek z Ciebie grinser006.gif

Ja tam wole miec spokoj i nie miec przygod z kradziezami, a jak zechce sprzedac to moge dobrowolnie troche stracic niz zostac z nienacka bez samochodu.

Moj czas i nerwy to tez pieniadze, ktorych zwrotu nawet spec od ciagania sie z TU nie zwroci.

Co do alternatywy sprzedazy, to dziwne deko, ze Ty o tym piszesz - smierdzi na odleglosc kombinatorstwem, bo podejrzewam, ze jednak wiekszosc aut kradna w momencie gdy wlasciciel nie chce sie z nim jeszcze rozstawac.

Napisano

> Zawsze wiedzialem, ze dziwny czlek z Ciebie

skromny.gif

> Ja tam wole miec spokoj i nie miec przygod z kradziezami, a jak zechce sprzedac to moge dobrowolnie

> troche stracic niz zostac z nienacka bez samochodu.

Ale ja nie piszę, że życzę sobie kradzieży auta. Ale nie lubię robić problemów z rzeczy, które nimi nie są. Po to płacę ubezpieczenie żeby w razie kradzieży czy kasacji auta nie martwić się skąd wezmę kasę na nowe.

> Co do alternatywy sprzedazy, to dziwne deko, ze Ty o tym piszesz - smierdzi na odleglosc

> kombinatorstwem, bo podejrzewam, ze jednak wiekszosc aut kradna w momencie gdy wlasciciel nie

> chce sie z nim jeszcze rozstawac.

Książki powinieneś pisać. zlosnik.gif

Auto i tak mam zamiar sprzedać w niedalekiej przyszłości więc kradzież byłaby doskonałym rozwiązaniem.

Napisano

> Książki powinieneś pisać.

Przykro mi, od dawna tylko opisy techniczne pisuje, komiksy tez tylko w CAD-zie tworze rotfl.gif

Napisano

Zdjęcia auta i prośba do znajomych i ich znajomych etc o wstawienie na kilka dni jako foto w profil...

Kilka autek już się tak znalazło bo ludzie wypatrują samochodów znajomych

Napisano

> Tak sobie tłumacz.

> Do pracy mam 25 minut piechotą więc żadna strata. Nawet zdrowo. Przepychanki z ubezpieczycielem to

> całkiem fajna zabawa. Gdyby nie chciało mi się z nimi męczyć to biorę speca od ubezpieczeń i

> zostawiam mu czarną robotę.

> I najważniejsze - kradzież auta to doskonała alternatywa dla sprzedaży.

Powiedzmy, że kupujesz nowe auto za 70 tys i kradna Ci je po 2 latach. TU wypłaca Ci wartość auta w chwili kradzieży, powiedzmy, że 40 tyś. Oczywiście możesz za to teoretycznie kupić taki auto jak straciłeś ale nie wolałbyś mieć jednak tego o które dbałeś od nowości? I nie będzie miał poczucia straty z tego tytułu?

Napisano

> Powiedzmy, że kupujesz nowe auto za 70 tys i kradna Ci je po 2 latach. TU wypłaca Ci wartość auta w

> chwili kradzieży, powiedzmy, że 40 tyś. Oczywiście możesz za to teoretycznie kupić taki auto

> jak straciłeś ale nie wolałbyś mieć jednak tego o które dbałeś od nowości? I nie będzie miał

> poczucia straty z tego tytułu?

Pewnie, ze kazdy by wolal, ale tak to juz jest.

Jak Ci ktos spowoduje kolizje, to juz tez nie bedzie to samo auto i nic nie poradzisz.

Lepiej w tej sytuacji chyba dostac 40tys niz zostac z niczym a na codzien sie nie przejmowac bo wplywu sie na to nie ma zadnego.

Napisano

> Powiedzmy, że kupujesz nowe auto za 70 tys i kradna Ci je po 2 latach. TU wypłaca Ci wartość auta w

> chwili kradzieży, powiedzmy, że 40 tyś. Oczywiście możesz za to teoretycznie kupić taki auto

> jak straciłeś ale nie wolałbyś mieć jednak tego o które dbałeś od nowości? I nie będzie miał

> poczucia straty z tego tytułu?

Pewnie, że bym wolał. Ale życie to niestety nie jest koncert życzeń. zlosnik.gif

Poza tym pisałem nie o dwulatku a o dziesięciolatku, który mi się znudził i nie darzę go absolutnie żadną miłością. wink.gif Co prawda wozi mnie od kilku lat bezawaryjnie, nie jest jakoś wyjątkowo niewygodny, słabo bo słabo ale jakoś się odpycha, ale to tylko auto...

Napisano

> Lepiej w tej sytuacji chyba dostac 40tys niz zostac z niczym a na codzien sie nie przejmowac bo

> wplywu sie na to nie ma zadnego.

I to jest właśnie największa zaleta opłacania składki AC - względnie spokojny sen i brak troski o to co wydarzy się za zakrętem.

Napisano

> Przepychanki z ubezpieczycielem to

> całkiem fajna zabawa.

no, szczególnie gdy ubezpieczyciel nie chce wypłacic pieniedzy.... bo nie ma umorzenia sledztwa. A umorzenia nie ma...bo sie złodziej znalazł. Auto nie . A pardonsik, odnalazła sie jedna część:

sej20Small.jpg

hehe.gif

ale zgadzam się z Tobą - nic nie da swietego spokoju niż AC. Dlatego nie kręcą mnie nowe auta z saloonu, wolę uzywane + AC - w razie kradzieży relatywnie mniejsza strata i okazja do poszukania nowej zabawki

Napisano

Z piętnaście lat temu sąsiad kupił nowe Toledo. Wykupił polisę - która niestety "działała" dopiero od dnia następnego. (jeśli dobrze pamiętam). Postawił autko pod domem na 15 min. i tyle go widział.

Nie wystarczy wykupić polisę. Trzeba jeszcze przeczytać OWU. Ale zgadzam sie, bez polisy ani rusz.

Napisano

> I to jest właśnie największa zaleta opłacania składki AC - względnie spokojny sen i brak troski o

> to co wydarzy się za zakrętem.

I ja dokladnie tak do tego podchodzeok.gif

Dodatkowo kupujac auto zawsze szukam w takiej kategorii cenowej, zeby nawet ewentualna strata nie byla jakos bardzo bolesna finansowo.

To jest tez powod, dla ktorego nigdy nie kupie nowego auta z salonu...

Kompletnie nie rozumiem ludzi, ktorzy wydaja na auto cale oszczednosci

lub wrecz sie zadluzaja, a pozniej co chwila wygladaja z okna czy jeszcze stoji na parkinguhehe.gif

Napisano

> Kompletnie nie rozumiem ludzi, ktorzy wydaja na auto cale oszczednosci

> lub wrecz sie zadluzaja, a pozniej co chwila wygladaja z okna czy jeszcze stoji na parkingu

bo tu ciagle samochód jest totemem, guru, celem życia i słoncem zycia. Ludzie sie zarzynają, oszczedzają na wszystkim zeby tylko mieć nowe auto... A ja sie zastanawiam - po co? Dla kupy żelastwa? Jesli nie stać mnei ot tak kupić nowe auto - przelew z banku i odbiór - to tym bardziej nie kupuję na kredyt. Nie mam zamiaru oszczedzać na rodzinie, jedzeniu , wycieczkach i drobnych rozrywkach by splacac raty za kupę żelastwa zlosnik.gif

wystarczy mi kilkuletni samochód już po najwiekszej utracie wartości ale jeszcze nie będący trupem generującym nadmierne koszty ok.gif

Napisano

> wystarczy mi kilkuletni samochód już po najwiekszej utracie wartości ale jeszcze nie będący trupem

> generującym nadmierne koszty

Amen brawo.gif

Jak mnie bedzie stac, zeby kupic nowego kompakta za 3-4 pensje to wtedy pewnie tez sie skusze zlosnik.gif

Napisano

> Powiedzmy, że kupujesz nowe auto za 70 tys i kradna Ci je po 2 latach. TU wypłaca Ci wartość auta w

> chwili kradzieży, powiedzmy, że 40 tyś. Oczywiście możesz za to teoretycznie kupić taki auto

> jak straciłeś ale nie wolałbyś mieć jednak tego o które dbałeś od nowości? I nie będzie miał

> poczucia straty z tego tytułu?

Od takich przypadków są ubezpieczenia GAP. Kupujesz w opcji GAP fakturowy i z polisy AC dostajesz do kwoty wartości pojazdu, natomiast różnicę pomiędzy wartością a fakturą z ubezpieczenia GAP.

Napisano

> bo tu ciagle samochód jest totemem, guru, celem życia i słoncem zycia. Ludzie sie zarzynają,

> oszczedzają na wszystkim zeby tylko mieć nowe auto... A ja sie zastanawiam - po co? Dla kupy

> żelastwa? Jesli nie stać mnei ot tak kupić nowe auto - przelew z banku i odbiór - to tym

> bardziej nie kupuję na kredyt. Nie mam zamiaru oszczedzać na rodzinie, jedzeniu , wycieczkach

> i drobnych rozrywkach by splacac raty za kupę żelastwa

> wystarczy mi kilkuletni samochód już po najwiekszej utracie wartości ale jeszcze nie będący trupem

> generującym nadmierne koszty

w pełni się zgadzam. Jest jeszcze jedna opcja, według mnie najlepsza - kupić nowy, dbać, serwisować i jeździć jakieś 10 lat. Masz cały czas auto zadbane nie generujące kosztów, nikt Ci wcześniej w fotel nie pierdział a utrata wartości jest do zniesienia jesli rozłożysz ją na tyle lat.

Napisano

> w pełni się zgadzam. Jest jeszcze jedna opcja, według mnie najlepsza - kupić nowy, dbać, serwisować

> i jeździć jakieś 10 lat. Masz cały czas auto zadbane nie generujące kosztów, nikt Ci wcześniej

> w fotel nie pierdział

takiego +- wyznania jest mój ojczulek, więc policzmy: skoda 76-82=6 lat, łada (nieodżałowana slinka.gif) 82-89=7 lat, maluch 89-95=6 lat, uno 95-01=6 lat, corsa c 01-nadal=10 lat (każdy jeden bolid był nowy, ale kiedyś były inne czasy...). razem 35 rocznych składek AC, więc pewnie jedno auto by się z tego uzbierało, ale nic nie zastąpi przekonania (czy słusznego?), że w razie czego... waytogo.gif

Napisano

> Biorąc pod uwagę parkingi "strzeżone" czyli "parking nie odpowiada za samochód" to naużerać trzeba

> się całkiem sporo. Przed sądem.

Patrząc na orzecznictwo można założyć, że jest to pewność granicząca z wykupieniem AC. Oczywiście jest to pewność +/- tańsza, ale i wymagająca więcej zachodu.

> To prawda. Tym bardziej, że wtedy kradzieże były nie tylko codziennością ale i potwornie bezczelne.

> Przykład - jak u mnie na osiedlu zginęło auto to każdy średnio ogarnięty mieszkaniec wiedział

> do kogo dzwonić i ile kasy szykować.

Ja nie mieszkam w Kielcach... :-)

> Ale i dziś kradzieże niestety również się zdarzają - szczególnie w statystykach medialnych. A to

> dobra podkładka dla ubezpieczycieli.

No dokładnie.

> Mimo wszystko ja wolę spać spokojnie. Jak rano zobaczę puste miejsce parkingowe to spokojnie zjem

> śniadanie i pojadę do ubezpieczyciela. A po południu już będę szukał nowego. Tej beztroski nie

> odbierze mi żadna kwota płatna raz do roku.

Też się w pełni zgodzę.

Napisano

> no, szczególnie gdy ubezpieczyciel nie chce wypłacic pieniedzy.... bo nie ma umorzenia sledztwa.

W większości OWU nie jest to warunkiem wypłaty odszkodowania.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.