Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

metody eleminowania aut wypadkowych pomysłowy kolega :)

Featured Replies

Napisano

Witam

Ostatnio poszliśmy z moim kolegą do komisu spodobało mu się auto ...i tu w zasadzie w oczekiwaniach co do 10 letniego auta przerósł zdecydowanie moją skromną osobę. Miał ze sobą jakiś miernik coś jak cyrkiel, który miał służyć do mierzenia szpar między drzwiami a błotnikiem, oraz na koniec zmierzył na długość dwie strony auta od koła do koła (metrówką)

Nie spotkałem się jeszcze z taką akcją...oczywiście szpary wychodziły dziwnie i każde drzwi miały inny pomiar. Np pomiędzy tylnym błotnikiem a drzwiami z jednej i drugiej strony było ok 2 mm różnicy.

Zmierzone auto miało z jednej strony ok 2 cm mniej smile.gif

Czy takie pomiary mają sens?? Przecież może być zderzak źle umocowany (wypadnie spinka albo coś), drzwi przecież mogą opaść przez 10 lat szczególnie te od kierowcy....

Chyba nie można wymagać takiego idealizmu od tak leciwego auta? A może się mylę..jeśli tak to oprócz miernika wyposażę się w ten cyrkiel ...... icon_rolleyes.gif

Napisano

> jak chce nowke to niech idzie do salonu, zreszta hehe tam nie raz bite i lakierowane sprzedaja imo

> glupota

a dlaczego głupota?

jak auto jest krótsze z jednej strony 2cm to raczej bezwypadek nie jest zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> a dlaczego głupota?

> jak auto jest krótsze z jednej strony 2cm to raczej bezwypadek nie jest

Kiedyś miałem Kia Sportage...specyficzne auto ale moje szczescie tez. Z jednej strony zderzak był ok 3 cm bliżej po prostu zaczepiłem w śniegu o coś co tam wystawało. Naprawa potrwała 10 min u blacharza po prostu odciągnął zderzak nic się nie naruszyło.

Co do szpar - z ciekawości porównałem na nowym Pugu 206 zgadza się w zasadzie co do milimetra.

Cofam o sporatage - przeciez on mierzył od koła do koła

Napisano

Szpary mogę się nieznacznie różnić nawet w nowych autach a tym bardziej w 10 letnich.

Jeśli mierzył od środka do środka koła a autko miało sprawne wahacze to różnica 2cm wydaje się wskazywać na powypadkową przeszłość autka.

Możliwe, że ktoś po buum nie wyciągnął poprawnie autka na ramie, żeby mieć pewność trzeba by pomierzy stałe punkty nadwozia.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Witam

> Ostatnio poszliśmy z moim kolegą do komisu spodobało mu się auto ...i tu w zasadzie w oczekiwaniach

> co do 10 letniego auta przerósł zdecydowanie moją skromną osobę. Miał ze sobą jakiś miernik

> coś jak cyrkiel, który miał służyć do mierzenia szpar między drzwiami a błotnikiem, oraz na

> koniec zmierzył na długość dwie strony auta od koła do koła (metrówką)

> Nie spotkałem się jeszcze z taką akcją...oczywiście szpary wychodziły dziwnie i każde drzwi miały

> inny pomiar. Np pomiędzy tylnym błotnikiem a drzwiami z jednej i drugiej strony było ok 2 mm

> różnicy.

> Zmierzone auto miało z jednej strony ok 2 cm mniej

> Czy takie pomiary mają sens?? Przecież może być zderzak źle umocowany (wypadnie spinka albo coś),

> drzwi przecież mogą opaść przez 10 lat szczególnie te od kierowcy....

> Chyba nie można wymagać takiego idealizmu od tak leciwego auta? A może się mylę..jeśli tak to

> oprócz miernika wyposażę się w ten cyrkiel ......

Kolejny super klient. Kupuje 10letnie auto, a chce mieć lepsze niż nówkę z salonu. Potem można poczytać jak to ludzie rok samochodu szukają i znaleźć nie mogą.

Napisano

> Kolejny super klient. Kupuje 10letnie auto, a chce mieć lepsze niż nówkę z salonu. Potem można

> poczytać jak to ludzie rok samochodu szukają i znaleźć nie mogą.

To że kupuje 10-latka , to nie znaczy że ma nie sprawdzić czy to jest ulep ze szpachli , czy po prostu normalnie eksploatowany samochód , bez tragicznych przejść , co w tym dziwnego , ma się dać jakiemuś handlarzowi-cfaniakowi dać zrobić w bambuko cfaniaczek.gif

Napisano

> a dlaczego głupota?

> jak auto jest krótsze z jednej strony 2cm to raczej bezwypadek nie jest

To jeszcze wypadałoby znać tolerancje fabryczne zlosnik.gif

Napisano

> Witam

> Ostatnio poszliśmy z moim kolegą do komisu spodobało mu się auto ...i tu w zasadzie w oczekiwaniach

> co do 10 letniego auta przerósł zdecydowanie moją skromną osobę. Miał ze sobą jakiś miernik

> coś jak cyrkiel, który miał służyć do mierzenia szpar między drzwiami a błotnikiem,

a to nie była po prostu suwmiarka?

118400160.jpg

Napisano
  • Autor

> a to nie była po prostu suwmiarka?

Tak dokładnie taka smile.gif Skojarzyło mi się to z cyrklem smile.gif

Napisano
  • Autor

> To jeszcze wypadałoby znać tolerancje fabryczne

No właśnie takowe pewnie przecież istnieją.

Napisano

> To jeszcze wypadałoby znać tolerancje fabryczne

oprócz tego również wypadałoby wiedzieć, że jakość spasowania na taśmie produkcyjnej np. Peugeota 107 niekoniecznie będzie precyzją dorównywać powiedzmy Audi A8.

Ale żeby było jeszcze śmieszniej to każdemu zdarzają się błędy więc i A8 moze być nie do konca fabrycznie, co do milimetra równe

Napisano

> No właśnie takowe pewnie przecież istnieją.

Bez przesady! Auto z różnicą 2cm to chyba w żadnej tolerancji się nie mieści!

Odnoszę wrażenie (z poruszenia w tym wątku), że sami handlarze tu piszą! "Jak śmiał, cham jeden, sprawdzać powszechnie znanego z uczciwości handlarza! Przecież ten, na pewno, by mu dokladnie opowiedział w co było walone i jak naprawione!" rotfl.gif

Jak sprzedawałem swój samochód, to kupujący mógł nawet rentgenem go sprawdzać! A co mi tam! Przynajmniej nie miałby później pretensji, że coś tam zataiłem. waytogo.gif

Napisano
  • Autor

> Bez przesady! Auto z różnicą 2cm to chyba w żadnej tolerancji się nie mieści!

> Odnoszę wrażenie (z poruszenia w tym wątku), że sami handlarze tu piszą! "Jak śmiał, cham jeden,

> sprawdzać powszechnie znanego z uczciwości handlarza! Przecież ten, na pewno, by mu dokladnie

> opowiedział w co było walone i jak naprawione!"

> Jak sprzedawałem swój samochód, to kupujący mógł nawet rentgenem go sprawdzać! A co mi tam!

> Przynajmniej nie miałby później pretensji, że coś tam zataiłem.

Ja sie zastanawiam takie 2 cm to mogą wyjść np z powodu jakiś luzów na kole, różnego ciśnienia w oponach, źle ustawionych kołach itp. Zastanawiam się jaka jest toleracja po protu w cm na długość auta wink.gif

Napisano

> wiesz wystarczy ze kola beda leciutko skrecone i juz ci wyjdzie glupota nie wynik

Jaki problem mierzyć na prostych kołach? Albo od krawędzi błotników!

Nie jest to precyzyjna diagnoza, ale sygnał, że należy pojechać na dokładny profesjonalny pomiar.

Napisano

> Ja sie zastanawiam takie 2 cm to mogą wyjść np z powodu jakiś luzów na kole, różnego ciśnienia w

> oponach, źle ustawionych kołach itp. Zastanawiam się jaka jest toleracja po protu w cm na

> długość auta

Jak wyjdzie OK, to spoko ale jak wyjdą różnice, to sygnał że należy sprawdzić dokładniej.

Co do tolerancji to chyba by trzeba na jakiejś stacji dignostycznej zapytać.

Napisano

> Bez przesady! Auto z różnicą 2cm to chyba w żadnej tolerancji się nie mieści!

Przy sprawnym zawieszeniu jest to niedopuszczalne.

Kiedyś przed wymianą(wytłuczone tuleje na naszych drogach) wahaczy w MareiW miałem swobodny ruch koła przód/tył względem nadwozia ~2cm w każdą.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Przy sprawnym zawieszeniu jest to niedopuszczalne.

> Kiedyś przed wymianą(wytłuczone tuleje na naszych drogach) wahaczy w MareiW miałem swobodny ruch .

> koła przód/tył względem nadwozia ~2cm w każdą.

> Pozdrawiam BAS

No i o tym piszę. Takie luzy na zawieszeniu, to też sygnał do dokładniejszej kontroli.

Ja po prostu nie rozumiem tego oburzenia piszących tutaj. Cłowiek radzi sobie jak umie. Dla jednego 10-letnie auto to złom niewarty zawracania głowy. Dla innego to kilkuletnie oszczędności i nie może sobie pozwolić na jakieś kosmicznie drogie remonty. hmm.gif

Napisano

> Przy sprawnym zawieszeniu jest to niedopuszczalne.

> Kiedyś przed wymianą(wytłuczone tuleje na naszych drogach) wahaczy w MareiW miałem swobodny ruch

> koła przód/tył względem nadwozia ~2cm w każdą.

> Pozdrawiam BAS

Co jest niedopuszczalne...Maluch miał bodaj właśnie 2cm tolerancji w mocowaniu wahacza...

I zaraz zaczną się krzyki, że maluch to nie auto, że staroć, że inna technologia...

Napisano

> To że kupuje 10-latka , to nie znaczy że ma nie sprawdzić czy to jest ulep ze szpachli , czy po

> prostu normalnie eksploatowany samochód , bez tragicznych przejść , co w tym dziwnego , ma się

> dać jakiemuś handlarzowi-cfaniakowi dać zrobić w bambuko

Zwykle taki perfekcjonista pominie albo zrezygnuje z zakupu auta normalnie zużytego jak na dany wiek, a kupi właśnie idealnie przygotowanego "odpica".

Napisano

> Zwykle taki perfekcjonista pominie albo zrezygnuje z zakupu auta normalnie zużytego jak na dany

> wiek, a kupi właśnie idealnie przygotowanego "odpica".

Dokladnie tak hehe.gif

Normalnie uzytkowane auto to dla niego bedzie trup bo drzwi sa opuszczone 2mm , a kupi auto ladnie "przygotowane na handel" hehe.gif

Napisano

> Bez przesady! Auto z różnicą 2cm to chyba w żadnej tolerancji się nie mieści!

> Odnoszę wrażenie (z poruszenia w tym wątku), że sami handlarze tu piszą! "Jak śmiał, cham jeden,

> sprawdzać powszechnie znanego z uczciwości handlarza! Przecież ten, na pewno, by mu dokladnie

> opowiedział w co było walone i jak naprawione!"

> Jak sprzedawałem swój samochód, to kupujący mógł nawet rentgenem go sprawdzać! A co mi tam!

> Przynajmniej nie miałby później pretensji, że coś tam zataiłem.

A w sąsiednim wątku się dziwią, że ktoś kupuje auto bez dokładnego sprawdzenia smile.gif

Napisano

> Zwykle taki perfekcjonista pominie albo zrezygnuje z zakupu auta normalnie zużytego jak na dany

> wiek, a kupi właśnie idealnie przygotowanego "odpica".

Dokładnie to samo miałem napisać.

Nie wiem kiedy ludzie w końcu zrozumieją - typowe 10-letnie auto MUSI mieć jakieś rysy, na 90% miało za sobą jakąś stłuczkę, na pewno nie ma idealnej tapicerki, kierownicy, super czystego silnika i żeby nie wiem co - nie ma przebiegu mniejszego, niż 150 - 200 kkm (jeżeli było mało jeżdżone).

Napisano

z tą suwmiarką to bez sensu...

Zaopatrz się w zwykły magnetyczny miernik do lakieru i naucz się go obsługiwać. To zupełnie wystarczy żeby stwierdzić w ktorych miejscach było lakierowane.

Pamiętaj że auto z salonu może być już po przejściach.

Ciekawe jaki błąd pomiaru zrobił Twój kolega tą taśmą mierniczą przykładając ją ręcznie do środka koła i jak znalazł ten środek koła. Te 2cm to pewnie z niedokładnosci przyłożenia.

Zamiast taśmy wystarczy auto dobrze oglądnąć.

Napisano

> Ciekawe jaki błąd pomiaru zrobił Twój kolega tą taśmą mierniczą przykładając ją ręcznie do środka

> koła i jak znalazł ten środek koła. Te 2cm to pewnie z niedokładnosci przyłożenia.

właśnie hehe.gif rozstaw osi jest pewnie nie mniej niż 2,5m, to 2cm stanowi mniej niż 1% mierzonego odcinka.

wytyczenie dokładnego środka koła, to raz, a dwa to ugięcie taśmy.

> Zamiast taśmy wystarczy auto dobrze oglądnąć.

Napisano

Totalna głupota...ktoś mi wjechał w tylny zderzak, nie wyskoczył z zaczepów ale jest wgięty - własnie o jakieś 2cm. Kolega-matematyk już by auto zdyskwalifikował?

Napisano

Witam.

10 letnie PII po przejściach ma 2mm różnicy względem lewej strony na minus. Pomiędzy osiami, brak równoległości to bodajże 2 minuty. Dwu letni Abarth miał gorsze wyniki, nie pamiętam dokładnie o ile, ale śmiałem się, że kumpel nowym "przystankiem" jeździ zlosnik.gif

Auto zaliczyło studzienkę, naprawiane w ASO. Moje podobnie.

Napisano

> jak chce nowke to niech idzie do salonu

jak słyszę taki tekst to mnie krew zalewa.

Napisano

> jak słyszę taki tekst to mnie krew zalewa.

A czemu? A co przepraszam jest nieprawdziwego w tym stwierdzeniu?

Napisano

> A czemu? A co przepraszam jest nieprawdziwego w tym stwierdzeniu?

często jak znajomi kupują auto i dokładniej je oglądają pada takie stwierdzenie. Zawsze wtedy mam ochotę zdzielić takiego delikwenta za takie bredzenie. To chyba logiczne, że ktoś kupujący auto za 10tyś nie kupi nowego samochodu bo go nie stać jednocześnie ma prawo do weryfikacji tego co kupuje? I można wybrzydzać także w używkach, bo jak coś jest złomem to powinno być na złomie a nie jeździć po drogach.

Napisano

> tego co kupuje? I można wybrzydzać także w używkach,

Owszem, ale oczekiwanie że 10 letni samochód będzie w stanie fabrycznym i próba "urwania" z ceny za każdą niezgodność z stanem fabrycznym to ciut przegięcie.

Wiele osób traktuje auto użytkowo i nie modli się do niego.

Napisano

> Wiele osób traktuje auto użytkowo i nie modli się do niego.

ja też traktuje auto użytkowo mimo to, że ma już 10lat nadal jest w doskonałej kondycji to nie kwestia traktowania użytkowo czy nie to kwesta czy ktoś jest fleją czy nie smile.gif

Napisano

> czy ktoś jest fleją czy nie

Nie uważam że jestem fleją, i uważam, że przez 10 lat eksploatacji samochodu nie da się uniknąć jego naturalnego eksploatacyjnego zużycia.

10 lat to 3600 dni czyli co najmniej ok. 7,5 tys. otwarć/zamknięć drzwi, tyleż samo operacji wsiądź-wysiądź. 10 lat stawiania auta w różnych miejscach na parkingach to nieuniknione uderzenia/wgniotki od innych parkujących pojazdów, duża szansa na mniejszy czy większy grad który zrobi wgniotki na dachu, na tyle małe, że niemal niezauważalne, których naprawianie nie ma sensu. Itp... itd....

10 letnie auto jest już zwyczajnie stare.

Napisano

> Nie uważam że jestem fleją, i uważam, że przez 10 lat eksploatacji samochodu nie da się uniknąć

> jego naturalnego eksploatacyjnego zużycia.

> 10 lat to 3600 dni czyli co najmniej ok. 7,5 tys. otwarć/zamknięć drzwi, tyleż samo operacji

> wsiądź-wysiądź. 10 lat stawiania auta w różnych miejscach na parkingach to nieuniknione

> uderzenia/wgniotki od innych parkujących pojazdów, duża szansa na mniejszy czy większy grad

> który zrobi wgniotki na dachu, na tyle małe, że niemal niezauważalne, których naprawianie nie

> ma sensu. Itp... itd....

Nie znasz się. Lakier ma być bez jednej rysy, środek bez jednej plamki, opony najlepiej prosto ze sklepu (oczywiście dwa komplety) i jeszcze pełny bak. A jak odpowiesz że tak to w salonie to oberwiesz. Bo przecież samochody są jak wino - im starsze tym lepsze.

> 10 letnie auto jest już zwyczajnie stare.

Niektórym to strasznie ciężko zrozumieć. I to że kupując samochód za 10 kzł idziesz na duży kompromis.

Napisano

> Nie znasz się. Lakier ma być bez jednej rysy, środek bez jednej plamki, opony najlepiej prosto ze

> sklepu (oczywiście dwa komplety) i jeszcze pełny bak. A jak odpowiesz że tak to w salonie to

> oberwiesz. Bo przecież samochody są jak wino - im starsze tym lepsze.

> Niektórym to strasznie ciężko zrozumieć. I to że kupując samochód za 10 kzł idziesz na duży

> kompromis.

nie to, żebym się czepiał, ale auto z salonu nie ma pełnego baku... Właściwie, zwykle to jest w nim paliwa w sam raz na dojazd do najbliższej stacji 270751858-jezyk.gif

Napisano

> nie to, żebym się czepiał, ale auto z salonu nie ma pełnego baku...

No ale przecież "używane lepsze od nowego". hehe.gif

Napisano

> Niektórym to strasznie ciężko zrozumieć. I to że kupując samochód za 10 kzł idziesz na duży

> kompromis.

jeśli kupując takie auto muszę iść na kompromis to po prostu go nie kupuję smile.gif proste samochodów jest cała masa jest w czym wybierać nie ma co decydować się na oferty jakiś prostaków i tyle.

Napisano

> Kolejny super klient. Kupuje 10letnie auto, a chce mieć lepsze niż nówkę z salonu. Potem można

> poczytać jak to ludzie rok samochodu szukają i znaleźć nie mogą.

Nie kumam takiego podejścia zlosnik.gif Jak ktoś kupuje używane to jest frajer bo 'bezwypadkowe' to tylko w salonie,

z drugiej strony jak sam szuka to wszyscy są złodzieje bo próbują mu wcisnąć przystanek.

Może by tak wypośrodkować? zlosnik.gif

Napisano

> samochodów jest cała masa

10 latków, które ktoś kupił tylko po to żeby wstawić do ogrzewanego, suchego garażu i pucować, zachwycać się, a potem za 10% ceny oddać kupującemu to chyba nie za wiele.

Napisano

> 10 latków, które ktoś kupił tylko po to żeby wstawić do ogrzewanego, suchego garażu i pucować,

> zachwycać się, a potem za 10% ceny oddać kupującemu to chyba nie za wiele.

Większość z nich czeka na nabywcę w polskich komisach. zlosnik.gif

Napisano

> jeśli kupując takie auto muszę iść na kompromis to po prostu go nie kupuję proste samochodów jest

> cała masa jest w czym wybierać nie ma co decydować się na oferty jakiś prostaków i tyle.

Jeśli uważasz że kupując auto za 10 kkz nie trzeba iść na kompromis to chyba żyjemy w innych rzeczywistościach. I chyba nie mamy o czym dyskutować.

Napisano

> 10 latków, które ktoś kupił tylko po to żeby wstawić do ogrzewanego, suchego garażu i pucować,

> zachwycać się, a potem za 10% ceny oddać kupującemu to chyba nie za wiele.

mój egzemplarz jest w świetnym stanie, a nie wydaje mi się żeby ktoś przesadnie o niego dbał. Po prostu był używany zgodnie z przeznaczeniem i nikt nie woził w nim worków z cementem. Jest kilka ubytków we wnętrzu ale łatwe do usunięcia i wnętrze jak nowe będzie.

Napisano

> mój egzemplarz jest w świetnym stanie, a nie wydaje mi się żeby ktoś przesadnie o niego dbał.

A robiłeś w nim coroczne czynności eksploatacyjne?

> Po prostu był używany zgodnie z przeznaczeniem i nikt nie woził w nim worków z cementem. Jest

> kilka ubytków we wnętrzu ale łatwe do usunięcia i wnętrze jak nowe będzie.

Jakie dzienne przebiegi robisz?

Napisano

> A robiłeś w nim coroczne czynności eksploatacyjne?

u mnie te czynności odbywają się średnio 3-4razy w roku

> Jakie dzienne przebiegi robisz?

ok 100-150km jak wypadnie trasa to więcej

Napisano

> mój egzemplarz jest w świetnym stanie, a nie wydaje mi się żeby ktoś przesadnie o niego dbał. Po

> prostu był używany zgodnie z przeznaczeniem i nikt nie woził w nim worków z cementem. Jest

> kilka ubytków we wnętrzu ale łatwe do usunięcia i wnętrze jak nowe będzie.

Wiesz, w moim obecnym aucie (i w wielu poprzednich) jak coś zaczyna stukać, pukać, coś się dzieje i to widać/słychać, to jadę i wymieniam. Nie ważne, czy to spinka za 1 zł czy wahacz za 300 zł, jak się zużywa to wymieniam.

Ale są ludzie, którzy to olewają, stuka? Niech stuka, aż się urwie, oberwała się listwa na drzwiach, nie się dynda a co tam, ważne, że koła się kręcą. Ileż to widać aut na drodze z pękniętymi szybami czołowymi, dla mnie to nie do pomyślenia.

Jak trafiam na takich, nawet kupując auto za 5 tysięcy złotych, odjeżdżam i szukam dalej, a od fleji (jak to nazwał kolega Krzysiek82) nie kupuję, choćby nie wiem co.

Stłuczki się zdarzają, wypadki także. Można naprawić lepiej lub gorzej. Ale nie ma nic gorszego od zapuszczonych, zaniedbanych aut, których przywrócenie do stanu używalności pochłania dużo czasu i pieniędzy.

Napisano

> Niektórym to strasznie ciężko zrozumieć. I to że kupując samochód za 10 kzł idziesz na duży

> kompromis.

A może chodzi o coś takiego:

- auto używane jest warte 10 000 - ok niech tyle będzie faktycznej wartości.

- problemem może być to że te 10 000 to jest naciągane z 7 000 poprzez mocną rzeźbę.

Jak ktoś kupuje coś wartego 10 000 tech to ma i świadomość wartości tego, a nie że kilka miesięcy zauważa że kupił za 10 000 zakamuflowane 7000 albo i mniej.

Napisano

> Ale nie ma nic gorszego od

> zapuszczonych, zaniedbanych aut, których przywrócenie do stanu używalności pochłania dużo

> czasu i pieniędzy.

I wychodzi to nieopłacalnie jak się chce to zrobić dobrze.

Napisano

> A może chodzi o coś takiego:

(...)

Pozwolę sobie zacytować kolegę:

Quote:

Owszem, ale oczekiwanie że 10 letni samochód będzie w stanie fabrycznym i próba "urwania" z ceny za każdą niezgodność z stanem fabrycznym to ciut przegięcie.

Wiele osób traktuje auto użytkowo i nie modli się do niego.


Chodzi tylko o to.

Napisano

> (...)

> Pozwolę sobie zacytować kolegę:

> Quote:

> Owszem, ale oczekiwanie że 10 letni samochód będzie w stanie fabrycznym i próba "urwania" z ceny

> za każdą niezgodność z stanem fabrycznym to ciut przegięcie.

> Wiele osób traktuje auto użytkowo i nie modli się do niego.

> Chodzi tylko o to.

Jest ustalona cena.

Odpowiedź prosta - panie. to auto średnio kosztuje 10 000.

To które sprzedaje kosztuje 9 000 bo ma sporo takich użytkowych śladów. Inne kosztuje 11 000 bo jest bardzo zadbane.

Auto używane to używane na jego cenę składa się stan i stopień wyeksploatowania.

Nic dziwnego jednak że każdy chce jak najwięcej wziąć za sprzedawane auto, a kupujący zbić cenę ile się da.

Jednak złe jest odpicowanie auta wartego 9 000 i sprzedawanie go za 11 000, zwłaszcza metodami kamuflującymi rzeczywisty stan.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.