Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

kupujący chce oddać auto

Featured Replies

Napisano

Mamy następującą sytuację:

Kolega we wrześniu ubiegłego roku nabył auto w komisie, tydzień temu go sprzedał. Teraz po tygodniu kobieta, która kupiła auto zaczęła wydzwaniać do niego że auto jej nie pasuje i chce je oddać. Mówi że słabo ciągnie pod górkę, a jej brat ma Audi (kupiła Passata) z takim samym silnikiem i "chodzi lepiej od Passata" i ona chce zwrócić auto facepalm%5B1%5D.gif. Kolega nie jest profesjonalnym sprzedawcą (tzn. zwykła osoba fizyczna, nie prowadzi żadnego komisu itp), ma się czego bać? W jaki sposób wysłać ją na drzewo?

Napisano

> Mamy następującą sytuację:

> Kolega we wrześniu ubiegłego roku nabył auto w komisie, tydzień temu go sprzedał. Teraz po tygodniu

> kobieta, która kupiła auto zaczęła wydzwaniać do niego że auto jej nie pasuje i chce je oddać.

> Mówi że słabo ciągnie pod górkę, a jej brat ma Audi (kupiła Passata) z takim samym silnikiem i

> "chodzi lepiej od Passata" i ona chce zwrócić auto . Kolega nie jest profesjonalnym

> sprzedawcą (tzn. zwykła osoba fizyczna, nie prowadzi żadnego komisu itp), ma się czego bać? W

> jaki sposób wysłać ją na drzewo?

Widziały gały co brały smile.gif To co opisujesz nie nosi chyba znamiona wady ukrytej. Jeśli się z tym nei zgadza to pozostaje Sąd, ale należy pamiętać, że przedmiot sporu nie może być użytkowany.... (chyba się nic nie zmieniło).

Napisano

Jeśli kobieta nie przedstawia żadnych konkretnych pretensji to zignorować.

Argument, że moja Croma 150KM z automatyczną skrzynią ciągnie gorzej niż np. Stilo z tym samym silnikiem i manualną skrzynią nic nie wnosi.

Jeśli kobieta pojedzie na hamownię, będzie miała opinię rzeczoznawcy motoryzacyjnego i będzie wstanie udowodnić, że istnieje istotna wada i kolega o tym wiedział to wtedy będzie się kolega martwił.

Na tą chwilę należy odpowiedzieć, że jemu ten samochód jeździł dobrze, nie zauważył żadnych nieprawidłowości i na tym skończyć rozmowę.

Pozdrawiam BAS

Napisano

niech sie wali na drzewo

Napisano

"W jaki sposób wysłać ją na drzewo? "

> niech sie wali na drzewo

niema to jak rzeczowa pomoc na forum... facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Mamy następującą sytuację:

> Kolega we wrześniu ubiegłego roku nabył auto w komisie, tydzień temu go sprzedał. Teraz po tygodniu

> kobieta, która kupiła auto zaczęła wydzwaniać do niego że auto jej nie pasuje i chce je oddać.

> Mówi że słabo ciągnie pod górkę, a jej brat ma Audi (kupiła Passata) z takim samym silnikiem i

> "chodzi lepiej od Passata" i ona chce zwrócić auto . Kolega nie jest profesjonalnym

> sprzedawcą (tzn. zwykła osoba fizyczna, nie prowadzi żadnego komisu itp), ma się czego bać? W

> jaki sposób wysłać ją na drzewo?

Nie odbierać od niej telefonów. Proste.

Napisano
  • Autor

> Nie odbierać od niej telefonów. Proste.

A jak przyjedzie pod dom? 270751858-jezyk.gif

Daleko nie ma bo z sąsiedniej wsi smile.gif

Napisano

> Nie odbierać od niej telefonów. Proste.

I wyjść na buraka.

Lepiej odebrać i uświadomić grzecznie kobiecie, że nie uznaje się jej roszczeń.

Pozdrawiam BAS

Napisano
  • Autor

No właśnie o to chodzi. Jak jej wytłumaczyć że nie ma racji bo jest dosyć natarczywa i cały dzień wydzwania i w kółko to samo...

Napisano

> Mamy następującą sytuację:

> Kolega we wrześniu ubiegłego roku nabył auto w komisie, tydzień temu go sprzedał. Teraz po tygodniu

> kobieta, która kupiła auto zaczęła wydzwaniać do niego że auto jej nie pasuje i chce je oddać.

> Mówi że słabo ciągnie pod górkę, a jej brat ma Audi (kupiła Passata) z takim samym silnikiem i

> "chodzi lepiej od Passata" i ona chce zwrócić auto . Kolega nie jest profesjonalnym

> sprzedawcą (tzn. zwykła osoba fizyczna, nie prowadzi żadnego komisu itp), ma się czego bać? W

> jaki sposób wysłać ją na drzewo?

Jesli auto w rekach Twojego kolegi bylo sprawne, grzecznie ale stanowczo poinformowac,

ze nie ma mozliwosci zwrotu auta i poprosic o zaprzestanie telefonow.

Ja bym nie przyjal spowrotem wozu, ale zawsze informuje o ewentualnych mankamentach.

Napisano

> I wyjść na buraka.

Na razie to ona wychodzi na buraka, skoro wydzwania tyle razy...

> Lepiej odebrać i uświadomić grzecznie kobiecie, że nie uznaje się jej roszczeń.

...zakladam ze on to juz jej powiedzial, a ona nadal dzwoni. IMHO olac, nie odbierac. A jak przyjedzie osobiscie to jeszcze raz jej wytlumaczyc na spokojnie i odejsc.

Napisano

> No właśnie o to chodzi. Jak jej wytłumaczyć że nie ma racji bo jest dosyć natarczywa i cały dzień

> wydzwania i w kółko to samo...

Powiedzieć, że jeśli będzie miała dowody na to, że kolega zataił jakąś wadę to niech wtedy zadzwoni. Jeśli dalej będzie dzwonić to nie odbierać albo odbierać raz dziennie i mówić to samo.

Napisano

> No właśnie o to chodzi. Jak jej wytłumaczyć że nie ma racji bo jest dosyć natarczywa i cały dzień

> wydzwania i w kółko to samo...

powiedz jej niech znajdzie podstawę prawną, że może oddać auto

Napisano

> No właśnie o to chodzi. Jak jej wytłumaczyć że nie ma racji bo jest dosyć natarczywa i cały dzień

> wydzwania i w kółko to samo...

niech kolega porozmawia grzecznie z panią a potem powie że jak jeszcze raz bedziesz do niego dzwonić to skieruje on sprawe do sądu za prześladowanie czy coś w tym stylu i tyle.

Napisano

Niech kolega powie jej, że na umowie k-s nigdzie nie zagwarantował, że Passat będzie lepiej ciągnął pod górkę niż Audi skromny.gif

Napisano

OK - jeśli jej nie pasuje to niech oddaje.

Ale:

1. "Wypożyczenie" samochodu kosztuje, więc muszą spisać umowę gdzie Pani zobowiązuje się zapłacić X kosztów użyczenia. (X - niech sobie kolega sam wyceni)

2. Pokrywa wszelkie koszty na jakie narażony był kolega

3. Pokrywa koszt przeglądu, który będzie miał na celu sprawdzenie czy nie uszkodziła w jakiś sposób auta (jeśli uszkodziła - opłaca naprawę).

Napisano

> No właśnie o to chodzi. Jak jej wytłumaczyć że nie ma racji bo jest dosyć natarczywa i cały dzień

> wydzwania i w kółko to samo...

Powiedzieć, że jak nie przestanie, to zgłosi ten fakt na Policję, że wydzwania, że nęka, stęka i wuj jeden wie o co jej chodzi ok.gif

Napisano

> No właśnie o to chodzi. Jak jej wytłumaczyć że nie ma racji bo jest dosyć natarczywa i cały dzień

> wydzwania i w kółko to samo...

Uświadom grzecznie pani ze juz za kasę ze sprzedaży zakupiłeś inne auto i bardzo Ci przykro ale sparawa sie rypła ! ok.gif

Napisano

> W jaki sposób wysłać ją na drzewo?

Może powiedzieć, że auto przyjmie, lecz nie może oddać jej pieniędzy bo zainwestował/zgubił/przepił/kupił już inne auto itp.

Napisano

Ja myślę że wystarczy poradzić tej miłej pani, żeby w trakcie podjazdu pod tą górkę spróbowała redukować bieg na niższy.

Napisano

Łatwo wam tak mówić z waszej perspektywy.

Ciekawe co powiedziecie, jak pewnego dnia zadzwoni do was Wasza Stara 270751858-jezyk.gif że kupiła tydzień temu samochód i się silnik zatarł ? Pewnie będziecie chcieli jechać do sprzedawcy i walić go po mordzie...

Co innego jak ktoś kupuje auto z mechanikiem i jest wszystko ok, co innego jak jakaś kobieta, czy ktoś kto się nie zna weźmie szrota, a sprzedawca nawet nie wspomni,że turbo do wymiany, wtryski lecą, a dwumasa na 100km ?

Napisano

> No właśnie o to chodzi. Jak jej wytłumaczyć że nie ma racji bo jest dosyć natarczywa i cały dzień

> wydzwania i w kółko to samo...

nie jestem prawnikiem ale w podobnej sprawie (natarczywości kogos tam) kolega poszedł do prawnika i wyszedł z kopertą a w niej pismem do danego gościa że narusza mir domowy i jesli nie zaprzestanie to sprawa zostanie zgłoszona na policję czy do prokuratury ... zostało pisemko wysłane poleconym i po doręczeniu pisma klientowi skończyły sie nachodzenia i głupie telefony

pismo było opatrzone paragrafami z odpowiedniego kodeksu

Napisano

Mi jeden cwaniak chciał oddać auto po prawie roku od sprzedaży, że niby jego diagnosta stwierdził, że numery są przebite. Straszył, że poda mnie do sądu. Zażądałem nazwiska diagnosty, adresu OSKP , badań mechanoskopijnych przeprowadzonych przez biegłego w tej dziedzinie i potwierdzenie, że DR został zatrzymany przez Policję. Grzecznie poinformowałem w piśmie, które odesłałem w odpowiedzi, że jeśli poda mnie do sądu to ja równolegle wytoczę mu sprawę o wyłudzenie. Do dzisiaj jest cisza, a auto widziałem na mieście na blachach z innego miasta niż był kupujący.

Podejrzewam, ze nie mógł grata sprzedać bo ja też się z tym bujałem jakiś czas, aż w końcu opuściłem cenę i szukał frajera, żeby odzyskać kase, a jak widać pchnął dalej auto.

Napisano

> Niech kolega powie jej, że na umowie k-s nigdzie nie zagwarantował, że Passat będzie lepiej ciągnął

> pod górkę niż Audi

Zapomniała pewnie o redukcji na niższy bieg.

I teraz kup auto którym jeździła 'kobieta'(ta kobieta) lub 'starszy pan'

Napisano

> Łatwo wam tak mówić z waszej perspektywy.

> Ciekawe co powiedziecie, jak pewnego dnia zadzwoni do was Wasza Stara że kupiła tydzień temu

> samochód i się silnik zatarł ? Pewnie będziecie chcieli jechać do sprzedawcy i walić go po

> mordzie...

> Co innego jak ktoś kupuje auto z mechanikiem i jest wszystko ok, co innego jak jakaś kobieta, czy

> ktoś kto się nie zna weźmie szrota, a sprzedawca nawet nie wspomni,że turbo do wymiany,

> wtryski lecą, a dwumasa na 100km ?

Kto kupuje w taki sposób używany samochód w tym kraju?

Jak w styczniu sprzedawałem autko, to kupujący przyjechał, wskazał stację diagnostyczną, samochód został sprawdzony przez wykwalifikowanego diagnostę, zostało to zapisane w umowie.

Ze swojej strony powiedziałem kupującemu wszystko o autku, żeby było śmieszniej na przeglądzie wyszło, że auto jest w lepszym stanie niż mi się wydawało...

Pozdrawiam BAS

Napisano
  • Autor

> Ja myślę że wystarczy poradzić tej miłej pani, żeby w trakcie podjazdu pod tą górkę spróbowała

> redukować bieg na niższy.

hahaha.gif dobre, o tym nie pomyślałem

Napisano

> Kto kupuje w taki sposób używany samochód w tym kraju?

Miliony osób kupuja auto prawie bez ogladania. Przyjezdza taki ze szwagrem i posluchaja silnika, czasem sie przejada do przodu i zawrócą, jak lakier i wyposazenie sie podoba, to biorą. Jaka stacja diagnostyczna? Jak szwagier mowi ze brac, to sie bierze, a nie jezdzi do obcego diagnosty.

Napisano

> Miliony osób kupuja auto prawie bez ogladania. Przyjezdza taki ze szwagrem i posluchaja silnika,

> czasem sie przejada do przodu i zawrócą, jak lakier i wyposazenie sie podoba, to biorą. Jaka

> stacja diagnostyczna? Jak szwagier mowi ze brac, to sie bierze, a nie jezdzi do obcego

> diagnosty.

A to ja jakiś dziwny jestem, jak ostatnio kupowałem to:

- przyjechałem z komputerem diagnostycznym,

- auto przeszło przy mnie przegląd w SKP,

- w ASO była zdejmowana poduszka powietrzna kierowcy, żeby się upewnić, że jest poduszka a nie rezystor,

- był ze mną mechanik.

Widocznie jestem paranoikiem skoro wszyscy wydają kilkadziesiąt kzł w ciemno.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Miliony osób kupuja auto prawie bez ogladania. Przyjezdza taki ze szwagrem i posluchaja silnika,

> czasem sie przejada do przodu i zawrócą, jak lakier i wyposazenie sie podoba, to biorą. Jaka

> stacja diagnostyczna? Jak szwagier mowi ze brac, to sie bierze, a nie jezdzi do obcego

> diagnosty.

Ja też pojechałem obejżeć ze szwagrem, lakier był OK, wyposażenie mi się podobało, byłem w ASO.

Po 30 tysiącach km wypaliło dziurę w tłoku. Auto z komisu mogę oddać? tongue.gif

Napisano

> No właśnie o to chodzi. Jak jej wytłumaczyć że nie ma racji bo jest dosyć natarczywa i cały dzień

> wydzwania i w kółko to samo...

Powiedzieć, że nie uznaje się roszczeń - ponieważ nie wynikają z żadnej wady ukrytej przedmiotu transakcji, a jedynie z subiektywnych odczuć kupującego. Ostrzec, że jej zachowanie wyczerpuje znamiona nękania i jeżeli będzie kontynuowała - sprawa zostanie zgłoszona odpowiednim organom ścigania. Koniec i kropka.

Napisano

> Miliony osób kupuja auto prawie bez ogladania. Przyjezdza taki ze szwagrem i posluchaja silnika,

> czasem sie przejada do przodu i zawrócą, jak lakier i wyposazenie sie podoba, to biorą. Jaka

> stacja diagnostyczna? Jak szwagier mowi ze brac, to sie bierze, a nie jezdzi do obcego

> diagnosty.

dokładnie.... 90% kupujących właśnie tak wygląda.

Napisano

> Ja też pojechałem obejżeć ze szwagrem, lakier był OK, wyposażenie mi się podobało, byłem w ASO.

> Po 30 tysiącach km wypaliło dziurę w tłoku. Auto z komisu mogę oddać?

Zbagatelizowałeś rady AKowiczów grinser006.gif

Napisano

> Zbagatelizowałeś rady AKowiczów

nie zbagatelizowałem.

nie kupuj- to nie rada. to przestroga.

rada jest wtedy jakby ktoś napisał co sprawdzić, wymienić żeby do awarii nie doszło spineyes.gif

Napisano

> nie zbagatelizowałem.

> nie kupuj- to nie rada. to przestroga.

> rada jest wtedy jakby ktoś napisał co sprawdzić, wymienić żeby do awarii nie doszło

Możemy polemizować bez końca, ale niestety skutek jest jeden i szczerze współczuję pub2.gif

Napisano

> Możemy polemizować bez końca, ale niestety skutek jest jeden i szczerze współczuję

skutek jest jaki jest. wiem jedno, trzeba częściej profilaktycznie sprawdzać wtryski, wyjdzie taniej niż naprawa. sama zmiana programu tez w tym przypadku nic nie daje

20.GIF mozemy razem, bo ja obecnie siedzę w oławie waytogo.gif

Napisano

> Powiedzieć, że jeśli będzie miała dowody na to, że kolega zataił jakąś wadę to niech wtedy

> zadzwoni. Jeśli dalej będzie dzwonić to nie odbierać albo odbierać raz dziennie i mówić to

> samo.

A po co jej podpowiadać? Nie wystarczy?:

"przykro mi ale To czego Pani żąda jest dla mnie nie do zaakceptowania. Czy jeszcze w jakiś sposób mogę Pani pomóc?"

Napisano

> Mówi że słabo ciągnie pod górkę, a jej brat ma Audi (kupiła Passata) z takim samym silnikiem i

> "chodzi lepiej od Passata" i ona chce zwrócić auto .

Niech zapyta przemiłą Panią, czy jakby wziął jej córkę za żonę i po tygodniu chciał oddać bo mimo, że ładnie wygląda, to w gruncie rzeczy "słabo ciągnie", czy nie miała by problemów z reklamacją.

Napisano

> Łatwo wam tak mówić z waszej perspektywy.

> Ciekawe co powiedziecie, jak pewnego dnia zadzwoni do was Wasza Stara że kupiła tydzień temu

> samochód i się silnik zatarł ? Pewnie będziecie chcieli jechać do sprzedawcy i walić go po

> mordzie...

> Co innego jak ktoś kupuje auto z mechanikiem i jest wszystko ok, co innego jak jakaś kobieta, czy

> ktoś kto się nie zna weźmie szrota, a sprzedawca nawet nie wspomni,że turbo do wymiany,

> wtryski lecą, a dwumasa na 100km ?

Płacisz za używkę a oczekujesz nówki z gwarancją?

Wiesz, nawet w Erze tak już nie ma, bo Erę Timobajl zeżarł...

Napisano

> Płacisz za używkę a oczekujesz nówki z gwarancją?

No a jak. Sprzedawałem swego czasu dwie opony. Prawie nowe ale ja musiałem mieć 4 identyczne a kupiłem z różnymi kompletami na osiach. Jedna nowa kosztuje 400, a ja chciałem 200 za obie. Facet się pyta czy dam mu gwarancje bo to strasznie dużo pieniędzy dla niego.

Napisano

> No a jak. Sprzedawałem swego czasu dwie opony. Prawie nowe ale ja musiałem mieć 4 identyczne a

> kupiłem z różnymi kompletami na osiach. Jedna nowa kosztuje 400, a ja chciałem 200 za obie.

> Facet się pyta czy dam mu gwarancje bo to strasznie dużo pieniędzy dla niego.

Uwielbiam takich ludzi...

Napisano

> dobre, o tym nie pomyślałem

To nie jest śmieszne z tą poradą.

Kolega ma zakład elektroniki samochodowej i kiedyś przy mnie miał naprawić Hondę Civic, która "nie jedzie i muli przy wyprzedzaniu". Odaawała kobieta, wykształcona pani doktor.

Z diagnostyki nie wyszło nic, auto w stanie OK, także mechanicznie.

Wsiedli razem na jazdę próbną i kolega poprosił o demonstrację mulenia.

Po wrzuceniu przez kobitę piątki w okolicy 50 km/h i próbei przyspieszanai zrozumiał wszystko....................

Muliło jak cholera 270635636-JUMP2.gif

Napisano

> Mamy następującą sytuację:

> Kolega we wrześniu ubiegłego roku nabył auto w komisie, tydzień temu go sprzedał. Teraz po tygodniu

> kobieta, która kupiła auto zaczęła wydzwaniać do niego że auto jej nie pasuje i chce je oddać.

> Mówi że słabo ciągnie pod górkę, a jej brat ma Audi (kupiła Passata) z takim samym silnikiem i

> "chodzi lepiej od Passata" i ona chce zwrócić auto . Kolega nie jest profesjonalnym

> sprzedawcą (tzn. zwykła osoba fizyczna, nie prowadzi żadnego komisu itp), ma się czego bać? W

> jaki sposób wysłać ją na drzewo?

Zaprosic zeby przyjechala. I zaproponowac wziecie auta spowrotem za 50-60% ceny za jaka go kupila.

Napisano
  • Autor

> Zaprosic zeby przyjechala. I zaproponowac wziecie auta spowrotem za 50-60% ceny za jaka go kupila.

Przyjechała rano bez zaproszenia. Kolegi w domu nie było więc wygrażała jego bratu, po powrocie do domu kolega udał się na policję...

Napisano

> Płacisz za używkę a oczekujesz nówki z gwarancją?

chyba dawno nie sprzedawałeś używanego samochodu zlosnik.gif ostatnio naszło mnie na sprzedaż mojej lancii kappy ( 3.0v6, grudzień 98r, 191 kkm), cena na poziomie kilku procent tego co ten samochód kosztował jako nowy. Jak posłuchałem co ludzie wygadują i do czego się czepiają to prawie odeszła mi ochota na sprzedaż - standardem jest czepianie się o wgniecenia na drzwiach (od otwierania parkujących obok samochodów), "ślady na lakierze jak po myjni automatycznej", otarcia na zderzakach, zarysowania na felgach, używane (w sensie nie dopiero co zakupione) opony (!), _poszarzałą_ tapicerkę z alcantary (!), itp.

Nie wiem, ale ludziom naprawdę chyba wydaje się, że samochody nie ulegają zużyciu w trakcie eksploatacji, a każdy właściciel powinien samochód trzymać w salonie :/

Napisano

> Przyjechała rano bez zaproszenia. Kolegi w domu nie było więc wygrażała jego bratu, po powrocie do

> domu kolega udał się na policję...

i jest spokój

Napisano

> Nie wiem, ale ludziom naprawdę chyba wydaje się, że samochody nie ulegają zużyciu w trakcie

> eksploatacji, a każdy właściciel powinien samochód trzymać w salonie :/

Wg mnie naoglądają się wypicowanego plakiem szitu i tego oczekują od każdego sprzedającego. Takie obserwacje poczyniłem sprzedając kilka swoich aut. grinser006.gif

Napisano

> chyba dawno nie sprzedawałeś używanego samochodu ostatnio naszło mnie na sprzedaż mojej lancii

> kappy ( 3.0v6, grudzień 98r, 191 kkm), cena na poziomie kilku procent tego co ten samochód

> kosztował jako nowy. Jak posłuchałem co ludzie wygadują i do czego się czepiają to prawie

> odeszła mi ochota na sprzedaż - standardem jest czepianie się o wgniecenia na drzwiach (od

> otwierania parkujących obok samochodów), "ślady na lakierze jak po myjni automatycznej",

> otarcia na zderzakach, zarysowania na felgach, używane (w sensie nie dopiero co zakupione)

> opony (!), _poszarzałą_ tapicerkę z alcantary (!), itp.

> Nie wiem, ale ludziom naprawdę chyba wydaje się, że samochody nie ulegają zużyciu w trakcie

> eksploatacji, a każdy właściciel powinien samochód trzymać w salonie :/

A zobacz na AK jak autokacikowicze wybrzydzaja, gorzej niz to opisales sick.gif Poczytaj wątki typu "ocena ze zdjęć" samochodów z allegro/otomoto, czepiaja sie wszystkiego i oczekuja zeby auto bylo jak nowe z salonu... sick.gif

Napisano

> Zaprosic zeby przyjechala. I zaproponowac wziecie auta spowrotem za 50-60% ceny za jaka go kupila.

Uważaj z taką radą bo może to zostać potraktowane jako uznanie roszczenia.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> To nie jest śmieszne z tą poradą.

> Kolega ma zakład elektroniki samochodowej i kiedyś przy mnie miał naprawić Hondę Civic, która "nie

> jedzie i muli przy wyprzedzaniu". Odaawała kobieta, wykształcona pani doktor.

> Z diagnostyki nie wyszło nic, auto w stanie OK, także mechanicznie.

> Wsiedli razem na jazdę próbną i kolega poprosił o demonstrację mulenia.

> Po wrzuceniu przez kobitę piątki w okolicy 50 km/h i próbei przyspieszanai zrozumiał

> wszystko....................

> Muliło jak cholera

to coś jak w tej historii o blondynce co przyjechała do serwisu i skarżyła się, ze auto szarpie, rzuca i nie chce jechać. Mówiła, że to już piąty warsztat do którego przyjechała i nikt nie może poradzić. Mechanik otworzył maskę a tam na silniku przyklejona kartka:

" Z samochodem jest wszystko OK, a ta wariatka zwyczajnie nie umie jeździć. Za żadne naprawy nie będę płacił. Mąż"

Napisano

smieszna sprawa, nie wiedziałam że kobiety mogą być aż tak tępawe wink.gif

no chyba że jest to słodka cizia, która lubi słodki lans...

jak dla mnie smieszne, wadą ukrytą to nie jest, zresztą niech sobie przeczyta ta mądra Pani ile jest dni na odstąpienie od umowy ...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.