Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czy rejestratory samochodowe uzupełnią fotoradary

Featured Replies

Napisano

Ostatnio coraz więcej osób kupuje samochodowe rejestratory trasy, reklamowane jako pomoc w razie kolizji, lub jakiejś nawalanki między kierowcami na światłach. Niektórzy zgłaszają nawet zarejestrowane wyczyny innych na drodze, typu zajechanie drogi, przekroczenie linii ciągłej, przejechanie skrzyżowania na czerwonym świetle.

Jak myślicie - czy masowe wożenie rejestratorów w samochodach uzupełni fotoradary i patrole policji w poprawie bezpieczeństwa ruchu? No i czy policja przyjmuje te nagrania jako dowody rzeczowe i czy nakłada mandaty? Bo znając mentalnośc Polaków niektórzy zaczna pewnie śledzić sąsiada czy kolege z pracy, aby go sfilmowac na czymś niedozwolonym i z sadystyczna przyjemnośćią złozyc donos.

A co będzie, jeśli kierowca ukarany za przewinienie na podstawie filmiku zażąda informacji, kto go nagrał? hmm.gif

Napisano

... w czym tak naprawdę będzie problem.

> Niektórzy zgłaszają nawet

> zarejestrowane wyczyny innych na drodze, typu zajechanie drogi, przekroczenie linii ciągłej,

> przejechanie skrzyżowania na czerwonym świetle.

> Jak myślicie - czy masowe wożenie rejestratorów w samochodach uzupełni fotoradary i patrole policji

> w poprawie bezpieczeństwa ruchu?

Na to odpowiedź niżej.

> No i czy policja przyjmuje te nagrania jako dowody rzeczowe i

> czy nakłada mandaty?

Może.

Generalnie - żadnych nagrań nie trzeba - wystarczy udać się na komendę, złożyć zeznanie i zażądać ścigania sprawcy.

Policja ma obowiązek zająć się takim delikwentem.

ALE - bez nagrania, będzie to słowo p-ko słowu i policja (raczej) umorzy postępowanie.

Natomiast w chwili, gdy jest (jakieś) nagranie, można już opierać się na nim jako na dowodzie rzeczowym.

Policja mogłaby wówczas nałożyć mandat, ewentualnie skierować sprawę do SG.

OCZYWIŚĆIE - pewnych przewinień z tego tytułu nie sposób udokumentować, jak chociażby miarodajnego wskazania prędkości itp, ale fakt np przejechania na czerwonym, czy powodowania zagrożenia w ruchu - już jak najbardziej.

> Bo znając mentalnośc Polaków niektórzy zaczna pewnie śledzić sąsiada czy

> kolege z pracy, aby go sfilmowac na czymś niedozwolonym i z sadystyczna przyjemnośćią złozyc

> donos.

I tu dochodzimy do sedna sprawy i kwestii poruszonej na wstępie.

Z mojego pktu widzenia - BARDZO DOBRZE.

Niech każdy sąsiad ściga drugiego. Na tym polega społeczeństwo obywatelskie - jak ktoś odwala jakieś cyrki na drodze, to trzeba go z ruchu wyeliminować, a nie zamiatać sprawę pod dywan i traktować na zasadzie "oj, niefart miał, bo policja go złapała.

Jak się okaże, że potencjalna policja jest w co drugim samochodzie, to może ciemny lud zacznie jednak myśleć...

> A co będzie, jeśli kierowca ukarany za przewinienie na podstawie filmiku zażąda informacji, kto go

> nagrał?

A co z tego wyjdzie?

Już kiedyś dałem taki prowokujący wątek - "wjeżdża w ciebe pijany w dooope sąsiad - zgłosisz na policję i wykręcisz aferę, czy zamieciesz pod dywan?"

ZDUMIEWAJĄCA ilość odpowiedzi pochodziła od zamiataczy...

Napisano

> Niech każdy sąsiad ściga drugiego. Na tym polega społeczeństwo obywatelskie - jak ktoś odwala

> jakieś cyrki na drodze, to trzeba go z ruchu wyeliminować, a nie zamiatać sprawę pod dywan i

> traktować na zasadzie "oj, niefart miał, bo policja go złapała.

> Jak się okaże, że potencjalna policja jest w co drugim samochodzie, to może ciemny lud zacznie

> jednak myśleć...

Zaraz ktoś Ci odpisze, że to jest kapownictwo. A w takich np. Niemczech,

każdy kapuje i jakoś jest tam bezpieczniej na drogach.

Napisano

> I tu dochodzimy do sedna sprawy i kwestii poruszonej na wstępie.

> Z mojego pktu widzenia - BARDZO DOBRZE.

> Niech każdy sąsiad ściga drugiego. Na tym polega społeczeństwo obywatelskie

Brawo za takie myślenie. Naprawdę BRAWO!

Tak. To jest sarkazm.

Napisano

I bardzo dobrze. Jeden z drugim cwaniaczek powinien wiedzieć, że nagranie jego wyczynów na drodze może trafić do odpowiednich służb. Może się wtedy zastanowią zanim zaczną odstawiać wolną amerykanke na drodze.

Krawiec

Napisano

> Brawo za takie myślenie. Naprawdę BRAWO!

> Tak. To jest sarkazm.

a jakies argumenty z Twojej strony?

co Ci sie nie podoba?

Napisano

> Brawo za takie myślenie. Naprawdę BRAWO!

> Tak. To jest sarkazm.

ja myślę że wszyscy powinniśmy się znów zapisac do SB. W końcu społeczeństwo obywatelskie. Niech sąsiad pilnuje sąsiada hehe.gifzlosnik.gif

Napisano

Tylko jest jeden drobiazg. Teraz masz na HP przykład nadużycia.

Obawiam się że będzie nagminne targanie ludzi za kompletne bzdury.

Swoją nieudolność w poruszaniu się po drogach będą co poniektórzy odreagowywać poprzez robienie koło pióra innym. Często niesłusznie i ważniejsze SUBIEKTYWNIE oceniając sytuację. "Bo łon mnie zajechał..."

Napisano

> ja myślę że wszyscy powinniśmy się znów zapisac do SB. W końcu społeczeństwo obywatelskie. Niech

> sąsiad pilnuje sąsiada

W krajach w których sąsiad pilnuje sąsiada jakoś jest mniej ofiar na drogach przejechanych przez nieupilnowanych sąsiadów. Każdy debil przejeżdżający setką koło placu zabaw lub szkoły jest czyimś sąsiadem.

Napisano

> Tylko jest jeden drobiazg. Teraz masz na HP przykład nadużycia.

> Obawiam się że będzie nagminne targanie ludzi za kompletne bzdury.

> Swoją nieudolność w poruszaniu się po drogach będą co poniektórzy odreagowywać poprzez robienie

> koło pióra innym. Często niesłusznie i ważniejsze SUBIEKTYWNIE oceniając sytuację. "Błon mnie

> zajechał..."

Tak będzie zawsze. Już dziś są setki ludzi hobbystycznie utrudniających życie innym poprzez pisanie donosów. Ale od tego są odpowiednie organy żeby donosy uzasadnione trafiały do ścigania a nieuzasadnione do śmietnika.

Napisano

> W krajach w których sąsiad pilnuje sąsiada

w ZSRR tak było z tego co pamiętam, mówisz że tam było mało wypadków? hmm.gif

Napisano

> ... w czym tak naprawdę będzie problem.

> Na to odpowiedź niżej.

> Może.

> Generalnie - żadnych nagrań nie trzeba - wystarczy udać się na komendę, złożyć zeznanie i zażądać

> ścigania sprawcy.

> Policja ma obowiązek zająć się takim delikwentem.

> ALE - bez nagrania, będzie to słowo p-ko słowu i policja (raczej) umorzy postępowanie.

> Natomiast w chwili, gdy jest (jakieś) nagranie, można już opierać się na nim jako na dowodzie

> rzeczowym.

> Policja mogłaby wówczas nałożyć mandat, ewentualnie skierować sprawę do SG.

> OCZYWIŚĆIE - pewnych przewinień z tego tytułu nie sposób udokumentować, jak chociażby miarodajnego

> wskazania prędkości itp, ale fakt np przejechania na czerwonym, czy powodowania zagrożenia w

> ruchu - już jak najbardziej.

> I tu dochodzimy do sedna sprawy i kwestii poruszonej na wstępie.

> Z mojego pktu widzenia - BARDZO DOBRZE.

> Niech każdy sąsiad ściga drugiego. Na tym polega społeczeństwo obywatelskie - jak ktoś odwala

> jakieś cyrki na drodze, to trzeba go z ruchu wyeliminować, a nie zamiatać sprawę pod dywan i

> traktować na zasadzie "oj, niefart miał, bo policja go złapała.

> Jak się okaże, że potencjalna policja jest w co drugim samochodzie, to może ciemny lud zacznie

> jednak myśleć...

> A co z tego wyjdzie?

> Już kiedyś dałem taki prowokujący wątek - "wjeżdża w ciebe pijany w dooope sąsiad - zgłosisz na

> policję i wykręcisz aferę, czy zamieciesz pod dywan?"

> ZDUMIEWAJĄCA ilość odpowiedzi pochodziła od zamiataczy...

Jak czytam co piszesz, to przypomina mi sie scena z filmu "Skazany na blusa" gdzie ojciec ORMO wiec syna do WKU podpierdzielił.

Napisano

> Tak będzie zawsze. Już dziś są setki ludzi hobbystycznie utrudniających życie innym poprzez pisanie

> donosów. Ale od tego są odpowiednie organy żeby donosy uzasadnione trafiały do ścigania a

> nieuzasadnione do śmietnika.

Ja generalnie nie jestem przeciwny.

Po prostu zwracam uwage na drugą stronę medalu, tym bardziej że to dziś właśnie przeczytałem o "debilu z Colta" na HP ewidentnie pokazuje że nie wszystkie narzędzia powinny być we wszystkich rękach zlosnik.gif

ALE: takie rejestratory jako narzędzie do ścigania prawdziwych kretynów na drogach (których bynajmniej nie brakuje) uważam za jak najbardziej sensowne.

Napisano

> w ZSRR tak było z tego co pamiętam, mówisz że tam było mało wypadków?

Prezentujesz typowe dla krajów wschodnich postkomunistyczne skrzywienie. Nam taka akcja kojarzy się z "donosem" i odruchowo widzimy dziecko podpierdzielające rodziców do SB za kolportaż ulotek bo go tak w szkole nauczyli.

A kraje które mam na myśli nie wiedzą co to komunizm i SB, a o takich akcjach to czytały tylko u Orwella.

Jak ktoś stwarza zagrożenie na drodze to chciałbym żeby ktoś to zgłosił do odpowiednich organów zanim wjedzie we mnie albo przejedzie moje dziecko. Z pewnością widzisz różnicę pomiędzy tym a kolportażem antypartyjnych ulotek.

Napisano

> Ja generalnie nie jestem przeciwny.

> Po prostu zwracam uwage na drugą stronę medalu, tym bardziej że to dziś właśnie przeczytałem o

> "debilu z Colta" na HP ewidentnie pokazuje że nie wszystkie narzędzia powinny być we

> wszystkich rękach

Zawsze będzie druga strona medalu. Jestem jednak przekonany, że każdy policjant wyrzucił by filmik o "debilu z Colta" do śmieci. I zająłby się prawdziwymi zagrożeniami.

> ALE: takie rejestratory jako narzędzie do ścigania prawdziwych kretynów na drogach (których

> bynajmniej nie brakuje) uważam za jak najbardziej sensowne.

Właśnie. waytogo.gif

Napisano

> Z pewnością widzisz różnicę pomiędzy tym a

> kolportażem antypartyjnych ulotek.

Widzę, ale promujesz rozwiązanie nad którym nie ma żadnej kontroli, a ocena sytuacji zależy tylko od własnego widzimi sie. Granica między porządnym obywatelem a złośliwym kablarzem jest tu bardzo cienka 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Widzę, ale promujesz rozwiązanie nad którym nie ma żadnej kontroli, a ocena sytuacji zależy tylko

> od własnego widzimi sie. Granica między porządnym obywatelem a złośliwym kablarzem jest tu

> bardzo cienka

Tylko że to nie kablarz decyduje kto zostanie ukarany. Dopóki żyjemy w państwie prawa organy ścigania nie będą nadużywały materiałów z donosów. Za komuny problem polegał na tym, że władze nazbyt chętnie nadużywały swoich uprawnień w celach politycznych.

Dziś wcale nie ma mniej osób trudniących się donoszeniem na bliźnich. Tylko dziś większość tych donosów trafia do śmietnika. I o to chodzi.

Napisano

> Jak czytam co piszesz, to przypomina mi sie scena z filmu "Skazany na blusa" gdzie ojciec ORMO wiec

> syna do WKU podpierdzielił.

Widzisz, tylko kiedyś to była tzw "zbożna walka z systemem", a dzisiaj?

Pomijając oszołomów spod krzyża, to raczej "na złość/kolaborując z* systemem" się nie robi.

A podpierdzielenie osoby powodującej zagrożenie ja osobiście uważam za obowiązek. Choćby wobec siebie.

* niepotrzebne skreślić

Napisano

> Tylko jest jeden drobiazg. Teraz masz na HP przykład nadużycia.

> Obawiam się że będzie nagminne targanie ludzi za kompletne bzdury.

Patrząc na ilość tzw doniesień obywatelskich - wątpię.

> Swoją nieudolność w poruszaniu się po drogach będą co poniektórzy odreagowywać poprzez robienie

> koło pióra innym. Często niesłusznie i ważniejsze SUBIEKTYWNIE oceniając sytuację. "Bo łon

> mnie zajechał..."

Przyjacielu, ale ci "nieudolnie jadący" mają takie samo prawo do dróg jak Ty i inni "miszczofffie".

A jak będzie nagranie, to nie ma "subiektywnie mnie zajechał" - widać czarno na białym, czy też inne fulhade.

I nagle okaże się, że jednak nie jest się na drodze anonimowym i można bęcki od wymiaru prawa dostać.

Napisano

> ALE: takie rejestratory jako narzędzie do ścigania prawdziwych kretynów na drogach (których

> bynajmniej nie brakuje) uważam za jak najbardziej sensowne.

Gdzie drwa rąbią...

Napisano

> Brawo za takie myślenie. Naprawdę BRAWO!

> Tak. To jest sarkazm.

Bo jak mój sąsiad to święta krowa?!

Proszę Cię, nie żartuj nawet.

Powtórzę - ja DZIWIĘ się sytuacji, która miała tu miejsce, gdzie w podanym przykładzie (inspirowanym zresztą autentycznym wydarzeniem) znaczna część ludzi kryłaby nabombinego gościa, który skasował ich samochód "bo to ziomuś mój".

Ciekawe, czy tak samo chętnie kryliby, gdyby - o jakże ja wielbię ten przykład - dzieciaka im na przejściu rozjechał.

Napisano

> W krajach w których sąsiad pilnuje sąsiada jakoś jest mniej ofiar na drogach przejechanych przez

> nieupilnowanych sąsiadów. Każdy debil przejeżdżający setką koło placu zabaw lub szkoły jest

> czyimś sąsiadem.

Bo koło CZYJEJŚ szkoły/placu zabaw/domu/przejścia dla pieszych/kurnika to MOŻNA jeżdzić 100/50, bo "nie ma dobrych dróg i nie ma gdzie się wyszaleć", ale koło MOJEJ szkoły/placu zabaw/domu/przejścia dla pieszych/kurnika to trzeba jeździć 30, bo to MOJE i wszystkim wara.

Napisano

> a jakies argumenty z Twojej strony?

> co Ci sie nie podoba?

Może po prostu chodzi o to, że 'jak to, MNIE podpierdzielą?!'

Napisano

> Widzę, ale promujesz rozwiązanie nad którym nie ma żadnej kontroli, a ocena sytuacji zależy tylko

> od własnego widzimi sie. Granica między porządnym obywatelem a złośliwym kablarzem jest tu

> bardzo cienka

Ale obczajasz, że to nie "złośliwy sąsiad" będzie Cię karał, tylko policja, za Twoje OSOBISTE wykroczenie, które sąsiad zarejestrował i zgłosił?

Wiesz - to samo, co jakby policja bezpośrednio Cię dupnęła na drodze, tylko z odroczonym terminem...

Napisano

Niestety w społeczeństwie mamy i takich osobników których należało by podpierdzielić bo wyprawiają na drodze takie numery, że włosy dęba stają.

Krawiec

Napisano

> Ale obczajasz, że to nie "złośliwy sąsiad" będzie Cię karał, tylko policja, za Twoje OSOBISTE

> wykroczenie, które sąsiad zarejestrował i zgłosił?

> Wiesz - to samo, co jakby policja bezpośrednio Cię dupnęła na drodze, tylko z odroczonym

> terminem...

ok, ale droga to nie gra komputerowa a ludzie to nie roboty... troszke kilometrów najechałem w życiu i wiem że nie da się cały czas jeździć zgodnie z przepisami - nie chodzi mi tu o prędkości tylko o zachowanie na drodze... nie raz sytuacja wymusiła na mnie zachowanie niezgodne z przepisami (np przekroczenie linii ciągłej, wjazd na wysepkę etc.) które z punktu widzenia obiektywnego prawa były jego łamaniem a z punktu widzenia sytuacji drogowej, której całości nie zarejestruje byle jaki rejestratorHD-czajna - były jedynym rozsądnym wyjściem...

Napisano

> ok, ale droga to nie gra komputerowa a ludzie to nie roboty... troszke kilometrów najechałem w

> życiu i wiem że nie da się cały czas jeździć zgodnie z przepisami - nie chodzi mi tu o

> prędkości tylko o zachowanie na drodze... nie raz sytuacja wymusiła na mnie zachowanie

> niezgodne z przepisami (np przekroczenie linii ciągłej, wjazd na wysepkę etc.) które z punktu

> widzenia obiektywnego prawa były jego łamaniem a z punktu widzenia sytuacji drogowej, której

> całości nie zarejestruje byle jaki rejestratorHD-czajna - były jedynym rozsądnym wyjściem...

Dlatego masz zawsze prawo odwołać się do sądu, który ma prawo swobodnej oceny dowodów.

Co do "się nie da" - ja uważam, że się da...

Napisano

Akurat "debil" z Colta to przykład bardziej wjazdu na ambicje bo sie Coltowi udało wepchnąć niż faktycznego problemu. Przy odrobinie wiekszej kulturze w społeczeństwie takie sytuacje nie będą groźne.

Ale jak widze wywrotke zap... na złamanie karku, wyprzedzającą pod góre itp. to by sie kamera przydała.

Krawiec

Napisano

> Dlatego masz zawsze prawo odwołać się do sądu, który ma prawo swobodnej oceny dowodów.

> Co do "się nie da" - ja uważam, że się da...

oczywiście, jak na Ciebie jedzie debil na czołówke to możesz nie zjeżdżać na pobocze, Twój wybór hehe.gifzlosnik.gif

Napisano

Z Twojej wypowiedzi zalatuje problemem "donosicielstwa"

Nasze społeczeństwo skażone jest życiem pod okupantem i służby obecnie pilnujące porządku uznaje za okupanta. Efekt jest taki, ze trzeba na prawdę poważnej tragedii, aby ktoś zdecydował się powiadomić odpowiednie służby. Zwykłe przewinienia pomija się bo "to nie moja sprawa", "nie jestem kapusiem", "powiedzą, ze jestem kapusiem" itd. W efekcie łamanie przepisów występuje w najlepsze bo "co mi zrobią". zaczyna się od przekraczania prędkości, potem jest przelatywanie na czerwonym, zajeżdżanie drogi, wciskanie się na innych w korkach z pasa do jazdy w prawo, żeby korek ominąć, itd. Gdyby każdy cwaniak wiedział, ze za chwilę dostanie po kieszeni to by nie cwaniaczył, a tak? Co mu zrobią, skoro policja nie widzi, a nik dookoła palcem nie kiwnie.

Minie jeszcze wiele czasu, zanim ludzie zrozumieją, że eliminowanie cwaniaków i idiotów drogowych poprzez informowanie policji o ich wyczynach działa tylko i wyłącznie na ich korzyść. Jak z dróg znikną idioci i cwaniaki narażający innych to jeździć się będzie o wiele bezpieczniej.

Napisano

> Może po prostu chodzi o to, że 'jak to, MNIE podpierdzielą?!'

poszerzcie sobie troszkę horyzonty, czytając trochę literatury sprzed kilkudziesięciu lat, chociażby LEMA, proszę. Tutaj nie trzeba nic tłumaczyć. Chcecie być narzędziem w ręku ludzi, którzy na tym zarobić będą chcieli, dostarczając im wymówek i wytłumaczenia dla kolejnych "reform" ?

Wolność - mówi Wam to coś?

Napisano

> Patrząc na ilość tzw doniesień obywatelskich - wątpię.

> Przyjacielu, ale ci "nieudolnie jadący" mają takie samo prawo do dróg jak Ty i inni "miszczofffie".

Nie uważam się za miszcza*, ale patrząc na kierujących (zwłaszcza w soboty i niedziele) i ich sposób poruszania się po drogach śmiało zaliczam się do normalnych. Nie zapieprzam po wsi 100 km/h ale też nie pierdziele się do Bożego Narodzenia z włączeniem się do ruchu.

Zatem - mówiąc o nieudolnych, mam na myśli tych, którym się WYDAJE że mieli rację bo się przestraszył "nagle" wjeżdżającego przed niego "wariata" ....

A czy widać czarno na białym? Poczytaj wątek na HP - zdania są podzielone.

A zatem - znów będzie kwestią SUBIEKTYWNEJ interpretacji osądzenie "winnego".

> I nagle okaże się, że jednak nie jest się na drodze anonimowym i można bęcki od wymiaru prawa

> dostać.

Za to np że się poprawnie pas zmieniło tylko się sierota z kamerą przestraszyła.

BTW - niedawno też jeden taki pokazywał jak to mu ciężarówka na rondo NAGLE przed niego wjechała.

Widzisz, ja się po prostu boję strażników teksasu którzy nie mając racji będą myśleli że mają władzę.

*Ty chory będziesz jak nie porozmawiasz z kimś bez zbędnych złośliwości co? zlosnik.gif

Napisano

> Wolność - mówi Wam to coś?

Wolność łamania prawa i powodowanie realnego zagrożenia? Tak, to się nazywa anarchia i trzeba to zwalczać. Bandytyzm na drodze trzeba zwalczać i robię to jak mogę (czyli nagrywam i zgłaszam co grubsze przewinienia). To jest w moim interesie. Podobnie bez oporów zgłaszam na policję pijaka wymachującego siekerą na osiedlu. Żadnej anonimowości, pod każdym zgłoszeniem popisuję się imieniem i nazwiskiem. Robię wszystko, by w moim otoczeniu i na drogach, którymi się poruszam, było po prostu bezpieczniej. Czuję się wolny wtedy, gdy czuję się bezpieczny, zwłaszcza dotyczy to osób, które są pod moją opieką. Gdy nie będę bał się o dziecko, przechodzące przez jezdnię czy o żonę, wracającą autem z pracy, wtedy będę WOLNY. Jeżeli przejawem wolności ma być idiota, wyprzedzający na trzeciego, to.... pad.gif

Napisano

> Nie uważam się za miszcza*,

Oficjalnie wszyscy tak mówią.

> ale patrząc na kierujących (zwłaszcza w soboty i niedziele) i ich

> sposób poruszania się po drogach śmiało zaliczam się do normalnych. Nie zapieprzam po wsi 100

> km/h ale też nie pierdziele się do Bożego Narodzenia z włączeniem się do ruchu.

> Zatem - mówiąc o nieudolnych, mam na myśli tych, którym się WYDAJE że mieli rację bo się

> przestraszył "nagle" wjeżdżającego przed niego "wariata" ....

> A czy widać czarno na białym? Poczytaj wątek na HP -

Nie bywam :-)

> A zatem - znów będzie kwestią SUBIEKTYWNEJ interpretacji osądzenie "winnego".

No ale powtórzę - to powołane po temu służby będą oceniać, a nie pan miecio-nagrywacz.

> Widzisz, ja się po prostu boję strażników teksasu którzy nie mając racji będą myśleli że mają

> władzę.

Patrz wyżej.

> *Ty chory będziesz jak nie porozmawiasz z kimś bez zbędnych złośliwości co?

Ty absolutnie we WSZYSTKIM dostrzegasz atak na swoją osobę? Może to jakaś jednostka chorobowa jest...

Napisano

> Gdzie drwa rąbią...

Toteż dlatego nie odżegnuje się od przyklaśnięcia takiemu rozwiązaniu, wypowiadam jedynie swoje wątpliwości. Bo tak jak społeczeństwo jest skażone komunistycznym "nie będę donosicielem", tak samo skażone jest "pragnieniem bycia władzą" na drogach (i nie tylko)

Napisano

> Wolność - mówi Wam to coś?

Wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się narażanie jednostki.

Tak Ci nawet w kraju pod łopoczącymi stars'n'stripes powiedzą.

Napisano

> Oficjalnie wszyscy tak mówią.

Nie obchodzą mnie wszyscy.

> Nie bywam :-)

Chciałem napisać żałuj ... ale czy ja wiem :D

> No ale powtórzę - to powołane po temu służby będą oceniać, a nie pan miecio-nagrywacz.

> Patrz wyżej.

Jedyna nadzieja że nikt nigdy nie wpadnie na pomysł by było inaczej.

> Ty absolutnie we WSZYSTKIM dostrzegasz atak na swoją osobę? Może to jakaś jednostka chorobowa

> jest...

No taki mam fetysz ... btw, chyba mnie z kimś mylisz.

Napisano

> Wolność łamania prawa i powodowanie realnego zagrożenia? Tak, to się nazywa anarchia i trzeba to

> zwalczać. Bandytyzm na drodze trzeba zwalczać i robię to jak mogę (czyli nagrywam i zgłaszam

> co grubsze przewinienia). To jest w moim interesie. Podobnie bez oporów zgłaszam na policję

> pijaka wymachującego siekerą na osiedlu. Żadnej anonimowości, pod każdym zgłoszeniem popisuję

> się imieniem i nazwiskiem. Robię wszystko, by w moim otoczeniu i na drogach, którymi się

> poruszam, było po prostu bezpieczniej. Czuję się wolny wtedy, gdy czuję się bezpieczny,

> zwłaszcza dotyczy to osób, które są pod moją opieką. Gdy nie będę bał się o dziecko,

> przechodzące przez jezdnię czy o żonę, wracającą autem z pracy, wtedy będę WOLNY. Jeżeli

> przejawem wolności ma być idiota, wyprzedzający na trzeciego, to....

W normalnym kraju rozlicza się skutki i efekty , a nie widzimisię, że coś się komuś wydaje, że MOŻE być niebezpieczne. W normalnym kraju, kary powinny być na tyle wysokie i nieuchronne, żeby NIE OPŁACAŁO SIĘ ryzykować. Nie wkladajcie waszej definicji w moje usta, bo nie o to tutaj idzie.

Bandytyzmowi również mówię nie. NIe będę jednak godził się na ograniczenie mojej osoby, "bo jak będę chciał kogoś zabić to i tak zabiję i niezależnie od tego, czy ktoś mi to zabroni czy nie", przecież mimo zakazu posiadania broni i tak ludzie giną od strzałów.

Dzisiejsze stanowienie prawa przypomina mi bajkę o żabie - jak ją włożyć do gotującej się wody to natychmiast wyskoczy, lecz jeśli włożyć do zimnej i powoli podgrzewać, to się ugotuje - jeśli pozwolimy na powolne znoszenie swoich wolności w imię zakazów i nakazów, to ugotujemy się w tej zupie razem.

A jak ktoś mi zacznie wyliczać skrajne przypadki i sugerować, że to reguła i norma, to wyślę go w kosmos, może wtedy mu się horyzont poszerzy.

Dość już mamy hipokrytów w sejmie, którzy nie widzą dalej niż czubek własnego nosa.

i tyle ode mnie.

Napisano

(...)

Ty donosicielu (gwałcony w odbyt)!

Obyś szczezł, swołoczy ty!

Ojciec UBEK, matka NKWD-zistka na pewno.

I Ty się nazywasz prawdziwym Polakiem?!

Napisano

> Zaraz ktoś Ci odpisze, że to jest kapownictwo. A w takich np. Niemczech,

> każdy kapuje i jakoś jest tam bezpieczniej na drogach.

Widzisz, bo w Polsce to się nazywa kapownictwo i jest powodem do wstydu. W Niemczech (i innych cywilizowanych krajach) to się nazywa postawa obywatelska, jest czymś normalnym i ewentualnie powodem do dumy.

Daleko nam jeszcze do normalności... crazy.gif

Napisano

> Jak myślicie - czy masowe wożenie rejestratorów w samochodach uzupełni fotoradary i patrole policji

> w poprawie bezpieczeństwa ruchu?

zdecydowanie tak

No i czy policja przyjmuje te nagrania jako dowody rzeczowe i

> czy nakłada mandaty?

zdecydowanie tak, nie mają innego wyjścia.

Bo znając mentalnośc Polaków niektórzy zaczna pewnie śledzić sąsiada czy

> kolege z pracy, aby go sfilmowac na czymś niedozwolonym i z sadystyczna przyjemnośćią złozyc

> donos.

to nie ma znaczenia, ja nawet ojca bym udupił gdybym wiedział, że jeździ jak wariat, zero sentymentu na drodze.

> A co będzie, jeśli kierowca ukarany za przewinienie na podstawie filmiku zażąda informacji, kto go

> nagrał?

będzie miał dostęp do tych danych gdy nie przyjmie mandatu i sprawa pójdzie do sądu. Będę przerabiał ten temat zapewne niedługo grinser006.gif

Napisano

> Zaraz ktoś Ci odpisze, że to jest kapownictwo. A w takich np. Niemczech,

> każdy kapuje i jakoś jest tam bezpieczniej na drogach.

jedynie debile mogą tak twierdzić, wychowankowie starego systemu grinser006.gif ale takich jest coraz mniej całe szczęście.

Napisano

> Bandytyzmowi również mówię nie. NIe będę jednak godził się na ograniczenie mojej osoby, "bo jak

> będę chciał kogoś zabić to i tak zabiję i niezależnie od tego, czy ktoś mi to zabroni czy

> nie", przecież mimo zakazu posiadania broni i tak ludzie giną od strzałów.

Yyyy...

Znaczy jak Kali zasuwać 100/50 (przykład), to spoko, Kalemu wolno, bo WOLNOŚĆ.

Ale jak ktoś pod oknami Kalego zasuwać 100/50 (przykład), to be, i bandyta?

Napisano

> W normalnym kraju rozlicza się skutki i efekty , a nie widzimisię, że coś się komuś wydaje, że MOŻE

> być niebezpieczne. W normalnym kraju, kary powinny być na tyle wysokie i nieuchronne, żeby NIE

> OPŁACAŁO SIĘ ryzykować. Nie wkladajcie waszej definicji w moje usta, bo nie o to tutaj idzie.

No ale przecież karze policja/sąd, a nie zgłaszający. Kary powinny być nie tyle wysokie, co NIEUCHRONNE. I właśnie po to KAŻDY powinien zadbać o swoje bezpieczeństwo, to się przełoży na bezpieczeństwo ogólne. Policja nie może być wszędzie i zawsze, nawet w państwie policyjnym.

> Bandytyzmowi również mówię nie. NIe będę jednak godził się na ograniczenie mojej osoby, "bo jak

> będę chciał kogoś zabić to i tak zabiję i niezależnie od tego, czy ktoś mi to zabroni czy

> nie", przecież mimo zakazu posiadania broni i tak ludzie giną od strzałów.

> Dzisiejsze stanowienie prawa przypomina mi bajkę o żabie - jak ją włożyć do gotującej się wody to

> natychmiast wyskoczy, lecz jeśli włożyć do zimnej i powoli podgrzewać, to się ugotuje - jeśli

> pozwolimy na powolne znoszenie swoich wolności w imię zakazów i nakazów, to ugotujemy się w

> tej zupie razem.

> A jak ktoś mi zacznie wyliczać skrajne przypadki i sugerować, że to reguła i norma, to wyślę go w

> kosmos, może wtedy mu się horyzont poszerzy.

> Dość już mamy hipokrytów w sejmie, którzy nie widzą dalej niż czubek własnego nosa.

> i tyle ode mnie.

Bez obrazy, ale to jest jakiś bełkot i dorabianie ideologii do tego, że "wolno mi i sam będę decydował co jest bezpieczne, a co nie" spineyes.gif

Napisano

> (...)

> Ty donosicielu (gwałcony w odbyt)!

> Obyś szczezł, swołoczy ty!

> Ojciec UBEK, matka NKWD-zistka na pewno.

> I Ty się nazywasz prawdziwym Polakiem?!

Nie, ja stoję tam, gdzie stało ZOMO hehe.gif

Napisano

> Nie, ja stoję tam, gdzie stało ZOMO

Hehehehe

Nooo :-)

JUŻ NIKT NIGDY PRZEZ CIEBIE NIE ZGINIE UBEKU (gwałcony) NIKT. WIĘCEJ. NIKT! (prostytutka) NIKT! :-)

Napisano

> oczywiście, jak na Ciebie jedzie debil na czołówke to możesz nie zjeżdżać na pobocze, Twój wybór

w takiej sytuacji żaden sąd Cię nie skarze, więc nie masz się czego przejmować. I gwarantuje, że nikt z takiego nagrania nie zrobi użytku no chyba, żeby uwalić tego jadącego na czołówkę.

Napisano

> Wolność - mówi Wam to coś?

z wolności trzeba umieć korzystać polacy mają z tym problem. Poza tym respektowanie przepisów nie jest ograniczeniem wolności a zwyczajowym kulturalnym zachowaniem.

Napisano

> z wolności trzeba umieć korzystać polacy mają z tym problem. Poza tym respektowanie przepisów nie

> jest ograniczeniem wolności a zwyczajowym kulturalnym zachowaniem.

Obowiązkiem prawnym chciałeś powiedzieć.

Napisano

> Widzisz, bo w Polsce to się nazywa kapownictwo i jest powodem do wstydu. W Niemczech (i innych

> cywilizowanych krajach) to się nazywa postawa obywatelska, jest czymś normalnym i ewentualnie

> powodem do dumy.

> Daleko nam jeszcze do normalności...

niestety ale masz rację, powoli się coś zmienia ale lata naleciałości wschodniego syfu swoje zrobiły.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.