Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Eksploatacja czy awaria?

Featured Replies

Napisano

> A... To jak moja ma prawko od trzech tygodni i nie miała jeszcze żadnego wypadku, mogę uznawać, ze

> jest lepszym kierowcą od Ciebie?

> mar00ha

Tak ok.gif Wg Twinsena ok.gif

Napisano

> prawko robiłem w lipcu 2009 i też mnie uczyli, że przy cofaniu patrzę przez ramię...

To dziwne, bo od zmian w ustawie w 2005r., jest obowiazek obserwowania drogi przez LUSTERKA oraz TYLNA SZYBE... nie wolno na egzaminie cofac patrzac tylko w tylną szybę.

Napisano

> Ciekawe jak do tego doszedłeś?

Założyłem, że posiadasz co najmniej B - więc do 3,5t na pewno masz uprawnienia wink.gif

> Mam uprawnienia BCDE jeśli już...

Gratuluję claps.gif

> wtedy cofam na lusterka - jak napisałem w pierwszym moim poście nie jest to problemem.

> A sposób patrzenia do tyłu dostosowuje do danego sposobu.

Nie bronię Ci smile.gif Oberwałeś rykosztem za tych, którzy twierdzą, że nie da się wycofać na lusterka, bo wybije się połowę ludzkości wink.gif

Napisano

> Na kursie powinni uczyć obu metod. 1 obrot glowy... żeby zaliczyć egzamin z jego głupimi zasadami.

Naprawdę są takie zasady? Na egzaminie wszelkie manewry wymagające cofania wykonywałem dokładnie tak samo, jak je wykonuję nadal - tj. na lusterka.

> 2. żeby przygotować kierowcę do prowadzenia busika którego dostanie w pierwszej pracy... I bez lusterek będzie kaleczyl

IMHO wycofanie precyzyjne bez użycia lusterek jest całkowicie zdane na przypadek bo patrząc przez tylną szybę nie da się zlokalizować większości przeszkód (tzn. tych będących w gigantycznym martwym polu), do tego wstawienie większego auta w lukę szerszą od niego o kilkaście, czy kilkadziesiąt cm poprzez cofanie z patrzeniem do tyłu to jakby snajper strzelał z zawiązanymi oczami wink.gif

> Której używasz na codzien Twoja sprawa.

Zależy co kto lubi wink.gif Z własnych obserwacji - ludzie korzystający z lusterek zazwyczaj trafiają w lukę za pierwszym razem - ci wyczyniający karkołomne akrobacje już niekoniecznie wink.gif

Napisano

> Wydaje mi się że w LOK Zabrze uczą dobrzy instruktorzy.

Nie mam pojęcia. Chyba nie byłem nawet nigdy w Zabrzu wink.gif

> Z własnej winy miałem tylko jeden wypadek.

Faktycznie - niewiele. Pogrzeby jakieś były?

Napisano

> Nie mam pojęcia. Chyba nie byłem nawet nigdy w Zabrzu

> Faktycznie - niewiele. Pogrzeby jakieś były?

Nie było.

Napisano

> Dla każdego poważna awaria jest czymś innym

Z "awarią" mamy do czynienia kiedy potrzeba wymiany eksploatacyjnej nie była możliwa do przewidzenia i nastąpiła w systemie 0-1 (działa - nie działa)

To tak według mnie wink.gif

Napisano

> koło sterowania zmiennych faz rozrządu w ASO Mazdy w Polsce to (AFAIR) ponad 2000zł, a ta sama

> oryginalna część OEM Mazdy sprowadzana ze stanów 131$

> kompletny rozrząd w ASO to jakoś około 5000 a ściągnięcie z USA oryginalnych częsci to 1500zł ze

> wszystkimi opłatami.

A wszyscy się nadziwić nie mogą (najbardziej szefowie z ASO), czemu ten naród taki ciemny i nie może się doczekać końca gwarancji i naprawia auta u pana Henia. Ja bym zrozumiał gdyby te koszta były wyższe o 20-30% (no sporadycznie 50%), ale nie 100-300%. Do tego pan Henio często pokombinuje, może coś sklei, może wymieni sam wirnik silnika za 150pln, a nie "zespół nadmuchu" za 1,4kpln w Clio (tak miałem) sick.gif

Napisano

> To dziwne, bo od zmian w ustawie w 2005r., jest obowiazek obserwowania drogi przez LUSTERKA oraz

> TYLNA SZYBE... nie wolno na egzaminie cofac patrzac tylko w tylną szybę.

no to ciekawe... na łuku patrzyłem przez ramię i nikt mnie się nie czepiał

Napisano

> Marza?

dokładnie hahaha.gif

Napisano

> Myślę że sporo. Tak samo jak dobry nauczyciel sprawi, że ktoś pójdzie

> na studia...

Czyli wychodzi na to, że lwia część użytkowników dróg w Polsce powinna mieć regularnie wypadki.

Napisano

> Czyli wychodzi na to, że lwia część użytkowników dróg w Polsce powinna mieć regularnie wypadki.

Tak obstawiam, że wszystkie wypadki jakie mamy w Polsce codziennie,

to wynik niedoszkolenia.

Napisano

> Tak obstawiam, że wszystkie wypadki jakie mamy w Polsce codziennie,

> to wynik niedoszkolenia.

Ja uważam, że spora ich część to wynik tragicznego poziomu szkolenia - szczególnie np wśród motocyklistów. Kolejna lwia część to polskie drogi i ich stan. Moim zdaniem najmniejszy % stanowi ewidentna głupota kierującego.

Napisano

> A wszyscy się nadziwić nie mogą (najbardziej szefowie z ASO), czemu ten naród taki ciemny i nie

> może się doczekać końca gwarancji i naprawia auta u pana Henia. Ja bym zrozumiał gdyby te

> koszta były wyższe o 20-30% (no sporadycznie 50%), ale nie 100-300%. Do tego pan Henio często

> pokombinuje, może coś sklei, może wymieni sam wirnik silnika za 150pln, a nie "zespół

> nadmuchu" za 1,4kpln w Clio (tak miałem)

A ja sobie jeżdżę do ASO również po gwarancji. Nie mam czasu ani energii testować na sobie kolejnych "Heniów" aż znajdę tego, który będzie naprawdę wiedział co robi.

Napisano

> timing chain MazdaSpeed3 2.3L $31.94

Znaczyt' tam trzeba wymieniać łańcuch rozrządu?

A z czegóż to go robią? Z gumy?!

> teraz komplet wychodzi 344,47$ a w ASO samo VVT 2700 a w USA 107,68$

Odpowiedź dość prosta - rzadki model tu, za to częsty tam.

Ergo - tu musisz mieć duży narzut, żeby opłacało się trzymać stok magazynowy pod małą populację.

Bo - zadam to trudne pytanie - jaka jest dostępność "dżeniułinu" w ASO, a jaka "z jueseja"?

Napisano

> A wszyscy się nadziwić nie mogą (najbardziej szefowie z ASO), czemu ten naród taki ciemny i nie

> może się doczekać końca gwarancji i naprawia auta u pana Henia. Ja bym zrozumiał gdyby te

> koszta były wyższe o 20-30% (no sporadycznie 50%), ale nie 100-300%. Do tego pan Henio często

> pokombinuje, może coś sklei, może wymieni sam wirnik silnika za 150pln, a nie "zespół

> nadmuchu" za 1,4kpln w Clio (tak miałem)

W Renaulcie mocno tną koszty i dlatego nie bawią się w ciurkanie sprzęta na kawałki, tylko wymieniają całe moduły.

Przykład - w Kangurze zdechł przełącznik nadmuchu - nie było 2 biegu.

Wymiana całego panelu sterującego nawiewami (!).

Ot - prosta metoda :-)

Napisano

> A ja sobie jeżdżę do ASO również po gwarancji. Nie mam czasu ani energii testować na sobie

> kolejnych "Heniów" aż znajdę tego, który będzie naprawdę wiedział co robi.

Znaczyt' jesteś tzw frajer.

Napisano

> Znaczyt' jesteś tzw frajer.

1. Uprzejmie uprasza się użytkownika o pisanie w języku polskim.

2. Znalazłeś Pan już tego fachowca od lutowania poduszek powietrznych czy udało się zalepić na kocią kupę wymieszaną z sierścią?

Napisano

> Znaczyt' jesteś tzw frajer.

Takie twierdzenia to pokłosie działań ASO, które próbują jakoś uzasadnić wysokość swoich cen i opowiadają ludziom, że są nie wiadomo jakim haj-faj przybytkiem.

W praktyce są to takie same warsztaty jak warsztat "Pana Kazia", różnica polega na dostępie do dokumentacji, teoretycznie do szkoleń oraz na wyższych kosztach działalności, które są spowodowane pieniążkami, które trzeba płacić producentowi czy importerowi oraz utrzymaniem przeważnie dużych budynków i dużej obsady.

Zdarza mi się serwisować moje samochody w ASO, wygląda to tak, że dzwonię i pytam się ile sobie życzą za daną usługę i ewentualnie negocjuję cenę. Jeśli uzyskana cena(i termin) będzie mnie satysfakcjonowała to robię w ASO. Jeśli ASO zaczyna rozmowę ze mną od tego, że oni to są bogiem bo mają autoryzację to w zależności od mojego humoru próbuję negocjować cenę albo dziękuję i życzę miłego dnia.

W wielu ASO koszty tnie się na pracownikach co oznacza, że zarabiają kiepsko, więc albo nie ma tam dobrych mechaników, albo robią wałki np. na oleju i później dostaję ofertę na olej w dobrej cenie, bo za ten olej zapłacił klient, ale nie został on zmieniony...

Niestety ASO w naszym kraju muszą mieć świadomość, że działają na rynku, gdzie konkurencja jest duża i albo będą się puszyć albo będą walczyć cenami o klienta.

Nie wiem ile samochodów w naszym kraju jest na gwarancji a ile już po, ale mam uzasadnione podejrzenia, że tych drugich jest więcej. Jeśli ASO chcą funkcjonować i zarabiać to muszą iść na ilość i jakość w rozsądnych cenach a nie ceny z kosmosu.

Opowiadanie bajek, że filtr u nich jest lepszy bo jest od nich jest bzdurą bo wiele ASO zaopatruje się w zwykłych hurtowniach np. w IC.

Ostatnio byłem na przeglądzie LPG BRC SQ24, zapytałem się dlaczego przegląd kosztuje u nich X, skoro wkładają mi filterki zamienniki, które mogę sobie kupić sam za 20-30zł za komplet. Dostałem odpowiedź, że owszem stosują zamienniki, ale kupują je od firmy Czakram(przedstawiciel BRC na PL)... Właściciel warsztatu ma świadomość co robi, ale z czegoś żyć musi co dał mi do zrozumienia jak zorientował się, że z grubsza orientuję się jak wygląda rynek zamienników.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Zdarza mi się serwisować moje samochody w ASO, wygląda to tak, że dzwonię i pytam się ile sobie

> życzą za daną usługę i ewentualnie negocjuję cenę.

I ile razy ci się udało obniżyć cenę?

Napisano

> I ile razy ci się udało obniżyć cenę?

IMO zależy, jak często korzysta się z konkretnego ASO hmm.gif - jeśli na tyle często, że Cię tam rozpoznają, to raczej można liczyć na jakieś rabaty, nierzadko nawet bez negocjacji.

Napisano

> koło sterowania zmiennych faz rozrządu w ASO Mazdy w Polsce to (AFAIR) ponad 2000zł, a ta sama

> oryginalna część OEM Mazdy sprowadzana ze stanów 131$

> kompletny rozrząd w ASO to jakoś około 5000 a ściągnięcie z USA oryginalnych częsci to 1500zł ze

> wszystkimi opłatami.

Ale oczywiście zgodnie z radami wujka Sibuja kupujesz wszystko w ASO!

Napisano

> Odpowiedź dość prosta - rzadki model tu, za to częsty tam.

> Ergo - tu musisz mieć duży narzut, żeby opłacało się trzymać stok magazynowy pod małą populację.

> Bo - zadam to trudne pytanie - jaka jest dostępność "dżeniułinu" w ASO, a jaka "z jueseja"?

Jak już tak mądrze opowiadasz, to wymyśl teraz jakąś teorię, czemu np. miska olejowa do raczej popularnego modelu jakim jest Laguna 2.0 dci kosztuje w ASO dwa razy tyle co w sklepie, który prowadzi jeden z kolegów z forum. Oczywiście w obydwóch przypadkach jest to ta sama, oryginalna część, z fakturą i gwarancją.

Napisano

> Jak już tak mądrze opowiadasz, to wymyśl teraz jakąś teorię, czemu np. miska olejowa do raczej

> popularnego modelu jakim jest Laguna 2.0 dci kosztuje w ASO dwa razy tyle co w sklepie, który

> prowadzi jeden z kolegów z forum. Oczywiście w obydwóch przypadkach jest to ta sama,

> oryginalna część, z fakturą i gwarancją.

Bo producent ma taką a nie inną politykę cenową.

Proste.

Napisano

> Takie twierdzenia to pokłosie działań ASO, które próbują jakoś uzasadnić wysokość swoich cen i

> opowiadają ludziom, że są nie wiadomo jakim haj-faj przybytkiem.

> W praktyce są to takie same warsztaty jak warsztat "Pana Kazia", różnica polega na dostępie do

> dokumentacji, teoretycznie do szkoleń oraz na wyższych kosztach działalności, które są

> spowodowane pieniążkami, które trzeba płacić producentowi czy importerowi oraz utrzymaniem

> przeważnie dużych budynków i dużej obsady.

Wielkość biznesu zależy wprost od obrotu - argument "bo duża obsada" jest słabo trafiony - może być i tysiąc ludzi, byle był obrót wystarczający do pokrycia tych kosztów.

Tak właśnie jest w dużych przybytkach.

> Zdarza mi się serwisować moje samochody w ASO, wygląda to tak, że dzwonię i pytam się ile sobie

> życzą za daną usługę i ewentualnie negocjuję cenę. Jeśli uzyskana cena(i termin) będzie mnie

> satysfakcjonowała to robię w ASO. Jeśli ASO zaczyna rozmowę ze mną od tego, że oni to są

> bogiem bo mają autoryzację to w zależności od mojego humoru próbuję negocjować cenę albo

> dziękuję i życzę miłego dnia.

I prawidłowo.

> W wielu ASO koszty tnie się na pracownikach co oznacza, że zarabiają kiepsko, więc albo nie ma tam

> dobrych mechaników,

... bo otworzyli prywatny przybytek, gdyż "w ASO się marnowali" :->

> albo robią wałki np. na oleju i później dostaję ofertę na olej w dobrej

> cenie, bo za ten olej zapłacił klient, ale nie został on zmieniony...

Urban legends.

Systemy centralnej dystrybucji oleju (nikt nie zasuwa z baniuszką z magazynu) pozwalają bardzo precyzyjnie rozliczyć mechooptyka z ilości oleju wlanej do silnika klienta.

> Niestety ASO w naszym kraju muszą mieć świadomość, że działają na rynku, gdzie konkurencja jest

> duża i albo będą się puszyć albo będą walczyć cenami o klienta.

I mają.

I nie mają zamiaru walczyć o klienta, który za "zajebisty przegląd" uważa wymianę oleju i przejechanie przez ścieżkę diagnostyczną w SKP.

Ale konkurencja, choćby między samymi ASO jest w naszym kraju spora, chyba, że mówimy o jakimś mało popularnym producencie, który ma parę sztuk serwisów i dane ASO w promieniu 200 km ma pozycję monopolistyczną.

> Nie wiem ile samochodów w naszym kraju jest na gwarancji a ile już po, ale mam uzasadnione

> podejrzenia, że tych drugich jest więcej. Jeśli ASO chcą funkcjonować i zarabiać to muszą iść

> na ilość i jakość w rozsądnych cenach a nie ceny z kosmosu.

Patrz wyżej.

> Opowiadanie bajek, że filtr u nich jest lepszy bo jest od nich jest bzdurą bo wiele ASO zaopatruje

> się w zwykłych hurtowniach np. w IC.

... jeżeli klient zażyczy sobie zamiennik (dodaj koniecznie).

Pamiętaj, że na częściach kupionych od producenta ASO ma dużo (!) lepszą przebitkę niż na interkarsach, więc dla ASO to żaden biznes instalować aftermarketowe szpeje.

> Ostatnio byłem na przeglądzie LPG BRC SQ24, zapytałem się dlaczego przegląd kosztuje u nich X,

> skoro wkładają mi filterki zamienniki, które mogę sobie kupić sam za 20-30zł za komplet.

> Dostałem odpowiedź, że owszem stosują zamienniki, ale kupują je od firmy

> Czakram(przedstawiciel BRC na PL)...

Ooo, legendarny pan Czakram :->

> Właściciel warsztatu ma świadomość co robi, ale z czegoś

> żyć musi co dał mi do zrozumienia jak zorientował się, że z grubsza orientuję się jak wygląda

> rynek zamienników.

Być może ma obligo w umowie i "nie kcem, ale muszem".

Napisano

> I ile razy ci się udało obniżyć cenę?

Zawsze.

Przecież żyjemy w warunkach konkurencji.

Napisano

> Bo producent ma taką a nie inną politykę cenową.

> Proste.

I nie dorobisz do tego żadnej "mądrej" teorii??

Napisano

> 1. Uprzejmie uprasza się użytkownika o pisanie w języku polskim.

> 2. Znalazłeś Pan już tego fachowca od lutowania poduszek powietrznych czy udało się zalepić na

> kocią kupę wymieszaną z sierścią?

No szach-mat, zgasiłeś mnie...

Napisano

> I nie dorobisz do tego żadnej "mądrej" teorii??

A to mało to co napisałem?

Każdy ustala swoją koncepcję cen. Skoro mają za 2x cena Czesia - widocznie albo nie chcą tego elementu sprzedawać (ze znanych sobie powodów), albo nie widzą powodu, aby z Czesiem konkurować.

Wiesz, Jareczku, tam po drugiej stronie pracują ludzie, którzy jednak - wbrew temu co Ty uważasz - mają troszkę oleju w głowie i wiedzą więcej n/t rynku części niż Ty czy ja.

Napisano

> A to mało to co napisałem?

Jak na Ciebie, to bardzo mało, zawsze miałeś gotową jakąś super teorię, a tu nic...

> Każdy ustala swoją koncepcję cen. Skoro mają za 2x cena Czesia - widocznie albo nie chcą tego

> elementu sprzedawać (ze znanych sobie powodów), albo nie widzą powodu, aby z Czesiem

> konkurować.

> Wiesz, Jareczku, tam po drugiej stronie pracują ludzie, którzy jednak - wbrew temu co Ty uważasz -

> mają troszkę oleju w głowie i wiedzą więcej n/t rynku części niż Ty czy ja.

ponieważ znam kogoś "z tamtej strony" to muszę Ci powiedzieć, że zdecydowanie ich przeceniasz. Bardzo często zdarza się, że mają zupełnie niewłaściwą politykę dotyczącą cen części, ich dostępności i pomimo "oleju w głowie" nie mogą nic z tym zrobić. Wytyczne "z centrali" i nic z tym nie zrobisz, choć często są idiotyczne, bo ktoś tam na samej górze nie zna realiów Polski i ma to w nosie.

No ale teoryzuj sobie dalej radośnie, teoryzuj. ok.gif

Napisano

> Dostałem odpowiedź, że owszem stosują zamienniki, ale kupują je od firmy

> Czakram(przedstawiciel BRC na PL)...

To trzeba było zadzwonić do Czakramu. Najlepiej przy tym panu. Czakram nie pozwala montować nieoryginalnych filtrów (traci się za to gwarancje). A pseudowarsztaty kupują hurtem i montują jako oryginalne w cenie oryginalnych. I to jest dosyć powszechny proceder, dlatego przed przeglądem trzeba się zorientować jak wygląda oryginalny filter i patrzeć na ręce.

Napisano

> A to mało to co napisałem?

> Każdy ustala swoją koncepcję cen. Skoro mają za 2x cena Czesia - widocznie albo nie chcą tego

> elementu sprzedawać (ze znanych sobie powodów), albo nie widzą powodu, aby z Czesiem

> konkurować.

> Wiesz, Jareczku, tam po drugiej stronie pracują ludzie, którzy jednak - wbrew temu co Ty uważasz -

> mają troszkę oleju w głowie i wiedzą więcej n/t rynku części niż Ty czy ja.

rozumiem że każdy kto ma oryginalne części 2x taniej niż w ASO z góry dostaje u Ciebie pogardliwe określenie "Czesio" ?

A może Czesie to w ASO siedzą i dorabiają ideologię do ładnych kafli na ścianie w betonowej budzie z szerokimi drzwiami robiąc wszystkich w konia? spineyes.gif

Napisano

> Znaczyt' tam trzeba wymieniać łańcuch rozrządu?

> A z czegóż to go robią? Z gumy?!

z jakiegoś gównolitu bo sie rozciąga oslabiony.gif

> Odpowiedź dość prosta - rzadki model tu, za to częsty tam.

> Ergo - tu musisz mieć duży narzut, żeby opłacało się trzymać stok magazynowy pod małą populację.

> Bo - zadam to trudne pytanie - jaka jest dostępność "dżeniułinu" w ASO, a jaka "z jueseja"?

w ASO nie ma od ręki, ściągają z magazynu centralnego. Poza jednym z Warszawy które ściąga z jueseja i sprzedaje z dobrym rabatem ale i tak z bandycka marżą, w jueseju bezpośrednio dziś zamawiasz do końca tygodnia masz.

Napisano

> Ale oczywiście zgodnie z radami wujka Sibuja kupujesz wszystko w ASO!

oszywiście bo jak wiesz sram kasą grinser006.gif

Napisano

> W Renaulcie mocno tną koszty i dlatego nie bawią się w ciurkanie sprzęta na kawałki, tylko

> wymieniają całe moduły.

> Przykład - w Kangurze zdechł przełącznik nadmuchu - nie było 2 biegu.

> Wymiana całego panelu sterującego nawiewami (!).

> Ot - prosta metoda :-)

I droga. W poprzednim pojeździe rodzica, C5, nie wracało zabezpieczenie przed wrzuceniem wstecznego biegu. Wszystkie warsztaty, ASO i nie ASO, w Polsce i w UK twierdziły, że "ten typ tak ma" i jedyne co można zrobić, to wymienić cały mechanizm zmiany biegów, za bagatela, w UK coś ze 300-400 funtów.

Nie chciało mi się w takie bzdury wierzyć i będąc w UK, dzięki wskazówkom z AK (że gałkę zmiany biegów się ściąga do góry, a nie odkręca, jak w starszych samochodach), rozebrałem okolicę dźwigni i stwierdziłem, że "spuchła" plastikowa tuleja po której jeździł pierścień zabezpieczenia - była fabrycznie za ciasno spasowana z metalowym drążkiem dźwigni, stąd TTTM. Wystarczył pilnik do metalu, kilka minut na spiłowanie spęcznienia i pierścień aż do sprzedaży pojazdu działał jak nowy. Cała praca zajęła mi pół godziny, bo się uczyłem, następnym razem by zajęła 10 minut góra.

A ilu jeleni skasowali po gwarancji na owe kilkaset funtów?

Napisano

> z jakiegoś gównolitu bo sie rozciąga

Ups.

> w ASO nie ma od ręki, ściągają z magazynu centralnego. Poza jednym z Warszawy które ściąga z

> jueseja i sprzedaje z dobrym rabatem ale i tak z bandycka marżą, w jueseju bezpośrednio dziś

> zamawiasz do końca tygodnia masz.

No czyli to co mówiłem - mała popularność = brak stoku = kosmos cenowy.

LAJF, panie.

A na te graty z jueseja to jak znam życie też czeka się ruski rok?

Napisano

> I droga.

Zgadza się.

Tyle, że producent patrzy na swoje koszty.

Ci, którym wybitnie zależy na pieniądzu pojadą do Czesia i zrobią na skróty.

Ci, którzy nie chcą bawić się w Czesia - zapłacą za cały moduł.

Przykładem dobrym jest choćby kwestia kart hf - serwisy na zdechłe karty proponowały (i proponują) ZTCP wymianę całego modułu sterującego + kart, za jakieś chore pieniądze.

Rynek nie znosi próżni, więc aftermarket wyspecjalizował się w naprawach tych kart i można to zrobić za kwoty rzędu 400 PLN.

Napisano

> rozumiem że każdy kto ma oryginalne części 2x taniej niż w ASO z góry dostaje u Ciebie pogardliwe

> określenie "Czesio" ?

Nie spinaj się.

Nie chce mi się pisać rozwlekle "aftermarketowy dystrybutor części zamiennych"

Cały czas powtarzam (ale niektórzy nie potrafią tego zrozumieć), że aftermarket jest NORMALNĄ CZĘŚCIĄ RYNKU. Nie "złem", nie "cudem-dobrem-jedynym-możliwym" - jednym z graczy.

Graty kupisz każde i za każdą cenę - od części OE, w ładnym pudełeczku, podanej do rączki w firmowej zrywce z logo "blabla car corporation", dla klienta który ceni sobie święty spokój wyżej niż parę złotych, przez część OEM w sieciowym sklepie, przez zamiennik jakości żałosnej, aż po wyszperane na złomowisku graty dziesiątego sortu co to "jeszcze-może-pociągną".

Dla każdego coś miłego.

Ja uznaję GŁÓWNIE (co - znów - niektórzy uznają za "JEDYNIE") serwisy autoryzowane. Tak służbowo, jak i prywatnie.

Co nie znaczy, że nie dostrzegam rynku aftermarket, jako - niejednokrotnie - jedynie słusznej koncepcji.

Przykład mieliśmy parę wątków niżej.

Nie dostrzegam (za siusiaka!) różnic między szybami z napisem "Dżeniułin Holdzwagen - mejd in czajna" (tak!) a "NordGlass mejd w bulanda". Skoro różnic nie ma, to czemu mam płacić za szybę "dżeniułin" np 2,5 k netto + 250 montaż + czekać na nią miesiąc, skoro w 24h mam Nordglassa w totalu za 800 z montażem?

KAŻDY pkt widzenia ma swoje racje.

Ja mam swoje, kto inny ma swoje.

Tyle.

Napisano

> Jak na Ciebie, to bardzo mało, zawsze miałeś gotową jakąś super teorię, a tu nic...

Już nie płacz...

> ponieważ znam kogoś "z tamtej strony" to muszę Ci powiedzieć, że zdecydowanie ich przeceniasz.

> Bardzo często zdarza się, że mają zupełnie niewłaściwą politykę dotyczącą cen części, ich

> dostępności i pomimo "oleju w głowie" nie mogą nic z tym zrobić. Wytyczne "z centrali" i nic z

> tym nie zrobisz, choć często są idiotyczne, bo ktoś tam na samej górze nie zna realiów Polski

> i ma to w nosie.

Zgadza się.

Tyle, że czasem musi być wzięty pod uwagę tzw szerszy interes.

Żeby nie okazało się, że w PL są ceny części OK, za to z dostępnością trudno, bo ciężarówkami wyjeżdżają na drugi koniec Europy.

Ups...

Napisano

> Ups.

> No czyli to co mówiłem - mała popularność = brak stoku = kosmos cenowy.

> LAJF, panie.

> A na te graty z jueseja to jak znam życie też czeka się ruski rok?

przeca wyraźnie drukowanymi napisane jest "w jueseju bezpośrednio dziś zamawiasz do końca tygodnia masz. "

Napisano

> To trzeba było zadzwonić do Czakramu. Najlepiej przy tym panu. Czakram nie pozwala montować

> nieoryginalnych filtrów (traci się za to gwarancje). A pseudowarsztaty kupują hurtem i montują

> jako oryginalne w cenie oryginalnych. I to jest dosyć powszechny proceder, dlatego przed

> przeglądem trzeba się zorientować jak wygląda oryginalny filter i patrzeć na ręce.

Wiem o tym, że wkładają zamiennik a nie oryginał BRC bo patrzę im na ręce.

Nie chciało mi się iść z nimi na udrę, machnąłem ręką, następną wymianę filterków gazu zrobię sobie sam.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Urban legends.

> Systemy centralnej dystrybucji oleju (nikt nie zasuwa z baniuszką z magazynu) pozwalają bardzo

> precyzyjnie rozliczyć mechooptyka z ilości oleju wlanej do silnika klienta.

Nie prawda, jak miałem autko na gwarancji to mechanik przy mnie przynosił olej w 1L butelkach i nalewał.

> I nie mają zamiaru walczyć o klienta, który za "zajebisty przegląd" uważa wymianę oleju i

> przejechanie przez ścieżkę diagnostyczną w SKP.

Wiem, że pod koniec 2010roku nachapali się sprzedając dużo samochodów dla firm, ale wierz mi, że nadal rynek detaliczny nie jest złym rynkiem dla nich.

Zgadzam się, że jest trudniej ostatnio.

W Łodzi mamy 3 ASO Fiata i niezliczoną ilość nieautoryzowanych warsztatów, więc spokojnie da się coś utargować. Przykładowo zbieżność wg ASO kosztuje 150zł, średnia cena rynkowa tej czynności to 80zł, da się zejść do 70zł.

> Ale konkurencja, choćby między samymi ASO jest w naszym kraju spora, chyba, że mówimy o jakimś mało

> popularnym producencie, który ma parę sztuk serwisów i dane ASO w promieniu 200 km ma pozycję

> monopolistyczną.

Mówimy o Fiacie, więc nie jest to zbyt egzotyczna marka. smile.gif

> ... jeżeli klient zażyczy sobie zamiennik (dodaj koniecznie).

W tym problem, że tak nie jest. Swego czasu wytargowałem przyzwoitą cenę za napęd rozrządu, po roku i kilku tygodniach okazało się, że stuka napinacz paska rozrządu, pojechałem do ASO, które dostarczyło materiały i wykonało montaż i okazało się, że owszem na fakturze mam numery katalogowe części, ale są one poprzedzone gwiazdką a nie literą F, okazało się, że * oznacza zamiennik o czym nikt mnie nie poinformował, co powodowało pewne komplikacje gwarancyjne bo jedno z łódzkich ASO daje na zamienniki 12 miesięcy gwarancji/rękojmi a nie 24, ostatecznie udało się dogadać.

> Pamiętaj, że na częściach kupionych od producenta ASO ma dużo (!) lepszą przebitkę niż na

> interkarsach, więc dla ASO to żaden biznes instalować aftermarketowe szpeje.

Niestety nie masz racji, ASO zależy na obrocie na częściach bo im więcej kupują tym taniej kupują, ale nadal na zamienniku, który wciskają klientowi nie informując go o tym, mają lepszą przebitkę.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> I ile razy ci się udało obniżyć cenę?

Sporo razy.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Ja uznaję GŁÓWNIE (co - znów - niektórzy uznają za "JEDYNIE") serwisy autoryzowane. Tak służbowo,

> jak i prywatnie.

> Co nie znaczy, że nie dostrzegam rynku aftermarket, jako - niejednokrotnie - jedynie słusznej

> koncepcji.

I to jest zdrowe podejście. Najgorsze imho jest podejście typu "klapki na oczach" i generalizowanie "ASO to zło", albo w drugą stronę "tylko wszystko oryginalne w ASO", bez żadnych konkretnych za i przeciw w danej sytuacji.

Ja tam, zależnie co robie, czy w jakim aucie, czasem korzystam z ASO, czasem z innych serwisów. Jak 2 tyg temu robiłem rozrząd we Fiacie, to pojechałem do ASO, poprosiłem oryginalne części, założyli, jeżdżę, jest OK. Za dużo miałem problemów z rozrządem w innych autach, żeby kombinować w tym temacie. Przepłaciłem ze 2-3 stówki, ale mam święty spokój, fakturkę na części i robociznę w jednym miejscu jakby co.

Za to jakbym miał wymieniać, tak jak piszesz, szybę, to pewnie nawet bym nie zajrzał do ASO, bo po co zlosnik.gif

Napisano

> Mówimy o Fiacie, więc nie jest to zbyt egzotyczna marka.

> W tym problem, że tak nie jest. Swego czasu wytargowałem przyzwoitą cenę za napęd rozrządu, po roku

> i kilku tygodniach okazało się, że stuka napinacz paska rozrządu, pojechałem do ASO, które

> dostarczyło materiały i wykonało montaż i okazało się, że owszem na fakturze mam numery

> katalogowe części, ale są one poprzedzone gwiazdką a nie literą F, okazało się, że * oznacza

> zamiennik o czym nikt mnie nie poinformował, co powodowało pewne komplikacje gwarancyjne bo

> jedno z łódzkich ASO daje na zamienniki 12 miesięcy gwarancji/rękojmi a nie 24, ostatecznie

> udało się dogadać.

czyli wcześniej nie pytali Cię czy chcesz robić na częściach oryginalnych czy na zamiennikach? Mnie zawsze pytają... hmm.gif

Napisano

> Nie prawda, jak miałem autko na gwarancji to mechanik przy mnie przynosił olej w 1L butelkach i

> nalewał.

No to co najmniej dziwny serwis, że tak podstawowej rzeczy nie miał.

> Wiem, że pod koniec 2010roku nachapali się sprzedając dużo samochodów dla firm, ale wierz mi, że

> nadal rynek detaliczny nie jest złym rynkiem dla nich.

> Zgadzam się, że jest trudniej ostatnio.

> W Łodzi mamy 3 ASO Fiata i niezliczoną ilość nieautoryzowanych warsztatów, więc spokojnie da się

> coś utargować. Przykładowo zbieżność wg ASO kosztuje 150zł, średnia cena rynkowa tej czynności

> to 80zł, da się zejść do 70zł.

A to jakieś cud-kokosy były pod koniec 2010?

Proszszszcię...

Co do reszty - tak jak wcześniej pisałem - jest wolny rynek i ASO nie żyje w oderwaniu od rzeczywistości.

I - podobnie jak co lepszy pan Czesio - NIE MUSZĄ BRAĆ KAŻDEJ ROBOTY (czego coponiektórzy zupełnie nie ogarniają).

Stąd czasem zaporowe ceny na - pozornie - proste tematy.

I tak jest z KAŻDYM warsztatem*, nie tylko ASO.

> Mówimy o Fiacie, więc nie jest to zbyt egzotyczna marka.

Nie samym fiatem Polska stoi.

Chociaż zdarzało mi się widywać z pozoru popularne marki z żałośnie słabą siecią serwisową.

> W tym problem, że tak nie jest. Swego czasu wytargowałem przyzwoitą cenę za napęd rozrządu, po roku

> i kilku tygodniach okazało się, że stuka napinacz paska rozrządu, pojechałem do ASO, które

> dostarczyło materiały i wykonało montaż i okazało się, że owszem na fakturze mam numery

> katalogowe części, ale są one poprzedzone gwiazdką a nie literą F, okazało się, że * oznacza

> zamiennik o czym nikt mnie nie poinformował, co powodowało pewne komplikacje gwarancyjne bo

> jedno z łódzkich ASO daje na zamienniki 12 miesięcy gwarancji/rękojmi a nie 24,

Być może przywykli do klientów, którzy na dźwięk "oryginalna część" łapią się za serce i portfel i defaultowo proponują zamiennik.

> ostatecznie

> udało się dogadać.

O i to jest słowo - klucz.

To co mnie osobiście zniechęca do rozmaitych "Czesiów" jest niejednokrotny fakt trudności z reklamacją. Tu - niestety - jest jeszcze wiele do zrobienia. Ale i to rynek wymusi, niestety za wiele lat...

> Niestety nie masz racji, ASO zależy na obrocie na częściach bo im więcej kupują tym taniej kupują,

> ale nadal na zamienniku, który wciskają klientowi nie informując go o tym, mają lepszą

> przebitkę.

Niestety, nie mogę Ci powiedzieć, jakie są przebicia na częściach na linii producent - importer - sprzedawca, ale UWIERZ MI - zarabia się (producent) na częściach, a nie na sprzedaży nowych pojazdów.

Dość powiedzieć, że da się utargować rabaty na gratach oryginalnych na poziomie 30+% (części eksploatacyjne, nie mówię tu o goodwill przy naprawie itp) i mimo to serwis wciąż nie dokłada do tego dilu.

Pewnie - lepiej jest sprzedać z niższą marżą klientowi zamiennik + robociznę, który summa summarum klientowi wyjdzie parę złotych taniej, niż lizać łapę, ale zarobek na częściach oryginalnych jest NAPRAWDĘ niezły.

* każdym DOBRYM warsztatem - kiepski Czesiu musi brać jak leci, bo z głodu zdechnie.

Napisano

> czyli wcześniej nie pytali Cię czy chcesz robić na częściach oryginalnych czy na zamiennikach? Mnie

> zawsze pytają...

Słowem nie wspomnieli.

U mnie procedura jest taka, że jak potrzebuję sobie coś większego zrobić, czego nie chcę/nie mam czasu/jest za zimno, sam robić to siadam, odpalam sobie Excela i dzwonię po różnych warsztatach i ustalam ceny, jednocześnie próbując się targować.

W tym konkretnym przypadku za napęd rozrządu do 1.6 16V 103KM wytargowałem 600zł. Jak padł napinacz to poszliśmy na ugodę, że ja płacę za nowy napęd, ale oryginalny(pasek, rolka, napinacz) a oni biorą na siebie robociznę, za nowy napęd zapłaciłem 300zł.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> przeca wyraźnie drukowanymi napisane jest "w jueseju bezpośrednio dziś zamawiasz do końca tygodnia

> masz. "

Misiu, ja to interpretuję "stojąc na miejscu na ziemi Hamerykanckiej masz w tydzień" :-)

Jeżeli w 7 dni jest w PL (do zrobienia, ale koszta kuriera mogą zniechęcać), to dostępność jest spoko.

Ja akurat ostatnio (1,5 m-ca temu :-) ) zamówiłem parę zabawek do HD i czekammmmmm... Tak więc z dostępnościa części z USA* jest... Różnie :-)

Stąd moje pytanie/wątpliwość.

* o ile nie ładujesz góry kasy w kuriera.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.