Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Sprzedaż samochodu w Polsce

Featured Replies

Napisano

Jest taki oto temat. Mam od nowości auto, o które postanowiłem dbać jak o żadne inne- trzecie na gospodarstwie, bardziej rekreacyjne ale nie jest to jakiś niszowy produkt. Ot tak dosyć dobrze wyposażone auto, w porównaniu z bazą większych klas też wypada nie najgorzej. Więc zakupiłem odpowiednie autokosmetyki- Meguairs, Scholl, AG, Zymol itp itd etc. Auto ma teraz koło 50 tys km- tapicerka jak nowa, lakier jak nowy (nigdy nie był na szczotach), mechanicznie bez zarzutów, regularne serwisy- jednym słowem samochód pewny do sprawdzenia w kilka chwil.

Jako, że żona marudzi mi od jakiegoś czasu, że chciałaby coś większego to postanowiłem sprzedać któreś z trzech cacek (celowo nie piszę modeli bo temat nie tego dotyczy). W tym celu poprzyklejałem kartki na szyby, dałem ogłoszenia w lokalnych serwisach internetowych i......duuupa. Ze sprzedaży jednego sam zrezygnowałem bo szkoda mi było ostatniego z dobrych "dizelków". Na placu pozostały dwa: wyczochrane oczko w mojej głowie i drugi używany w większości przez żonę z dziećmi i psem, nie szczędzony specjalnie, żeby zachować jakiś wygląd (brud przysłaniał kolor) jeżdżone regularnie na szczoty, odkurzane od wielkiego dzwona bo jak się kurduple ze śliniakiem wpakowały to chlew wyglądałby schludniej. Na tegoż drugiego telefony się urywały. Przyjeżdżali oglądać, nie kręcili nosem ale zawsze zwracali uwagę, że auto z troszkę pobrudzoną tapicerką, obtarciami na lakierze itp. Cena też była zadowalająca bo nawet targować się nie chcieli ale z przebiegiem nie za bardzo chcieli się pogodzić- dwa i pół roku i 150 tys więc już "zjeżdżone". Takim cudem nikt go nie wziął ale też nikt nie próbował polemizować, że są lepsze i tańsze i takie tam duperele. Koniec końcem ze sprzedaży rzeczonego na razie się wycofałem. Myślę sobie. W takim razie popracujemy nad tym co ma i mały przebieg i jest na prawdę zadbany, wychuchany więc go tylko umyłem i powiesiłem kartkę- cena po wnikliwej analizie naszego rynku była wyższa o kilka procent od tych perełkowych cudów zza gramanicy. Telefony za bardzo się nie urywały ale kilku tam chętnych mnie odwiedziło. I co? Było kilka durnych komentarzy ale ten z wczoraj to mnie przysadził na stołku. Przyjechała rodzinka z jakimś tam serwisanciną co zaczął oglądać auto z prawej i lewej po czym wydał z siebie piękną opinię: auto bite, wypacykowane do sprzedaży, kręcone licznikowo, półosie do wymiany itp po czym udali się do komisu nieopodal gdzie za kilka procent mniej od mojej ceny wyjechali super autem po dziadku z niemiec (oczywiście ten sam model, ze słabszym wyposażeniem, bez ubezpieczenia) na którym na 10000000% dołożą jeszcze sporo do zapłaconej kwoty.

I tak podłamany wszedłem na ukochane ogólnopolskie serwisy ogłoszeniowe. Wyfiltrowałem dokładne dane: dokładny rocznik, pojemność silnika, z Polski, pierwszy właściciel, klima, bezwypadkowy....i dupa otomoto z prawie 1000 ofert wypluło marne 2 oferty(jedna z wielkopolskiego komisu a druga niby prywatna ale wujek google numer pokazuje jako skup aut powypadkowych), jak dołożyłem dodatkowe posiadane opcje to wyszło 0 (słownie zero) ofert.

I teraz finish moich rozmyślań. Żadnego auta nie sprzedaję- za darmo nie oddam. Druga rzecz to taka, że żyjemy w dziwnym kraju gdzie każdemu handlarzynie opłaca się ściągnąć "perełkę" z zachodu (gdzie de facto auta są droższe) i potem wystawić za kilkanaście procent mniej od ceny polskiej nie mówiąc już o tej zachodniej wartości. Trzecia rzecz to taka, że ludzie się na to nabierają, bo rocznik, bo zachodnie drogi, bo dziadek Niemiec, Francuz czy Holender jeździli w niedzielę na piknik za las. A czwarta to taka, że od dziś chrzanię nie sprzątam samochodu (oczywiście swoje oczko zostawię po wsze czasy- może syn za kilkanaście lat przejmie pasję starego), ten rodzinny dalej będzie jeździł na szczoty, w środku jakieś sprzątanie od wielkiego dzwona, żona felgi dobije o krawężnik, dzieci butami usyfią podsufitkę, licznik dobije do ostatnich 7 cyferek (o ile to możliwe w elektronicznym wskaźniku), silnik będzie ociekał olejem a najlepiej sprzedam go Holendrowi i za chwilę odkupię by zrobić mu zachodnią historię.

To tyle z moich żali. Ulżyło mi sciana.gif

Napisano

Dobre jest też to że jak go rozbijesz i wystawisz za cenę całego minus naprawa to telefony się będą urywały. Taki kraj, tacy kupujący. Kiedyś myślałem że handlarze oszukują, teraz wiem że to kupujący chcą być oszukiwani. Ja już się nauczyłem że ludzie nie chcą znać prawdy więc sam zazwyczaj wiele nie mówię odpowiadam tylko na pytania.

Napisano
  • Autor

Najlepsze było jak ów serwisancina zauważył odprysk na zderzaku od jakiegoś kamyczka- oczywiście zaprawka zrobiona choć i bez niej ledwo się w oczy rzucało po czym wywnioskował, że przebieg jest z pewnością zaniżony boje_sie.gif

No a jakbym zrobił z niego przystanek to ubezpieczyciel o dziwo deklaruje wypłatę kilka tys więcej jak owe perełkowe ceny i nawet tą wstawioną przeze mnie. Następne auto z pewnością będzie z Niemcowni, takie do roboty by jeszcze za pół roku sprzedać z zyskiem i kupić następną "igiełkę" oink.gif

Napisano

> Jest taki oto temat. Mam od nowości auto,

hehe.gif Ja jak sprzedawałem swoje auta to kupującym mówiłem ,niech pan-pani podjedzie najlepiej w sobotę ,niedzielę bo muszę w aucie posprzątać bo drzewo (zimą) woziłem i jest straszny syf zlosnik.gif,i co ?nie ja zaraz podjadę obejrzeć no ok.gif, dwa auta w ciągu 1 roku sprzedane drugiemu klientowi z zasyfionym bagażnikiem i tylną kanapą zlosnik.gif, więc nie warto się starać za bardzo waytogo.gif

Napisano

Taki jest rynek samochodów w PL, ludzie kupują marzenia, bez względu czy płacą 3 czy 15tysiecy zl, musi byc igiełka , musi byc wszystko sprawne, jak nie jest to ida do innego facepalm%5B1%5D.gif

Pojedz na giełdę samochodową, zobaczysz , ze nie ma tam brudnego, zaniedbanego auta, wszystkie nawet 20 letnie świecą się jak psu jajca skromny.gif

Napisano

CCC

Cofnij szafę w tym drugim na 50kkm, daj na myjnię z komleksowym szorowaniem do sprzedaży i pójdzie od ręki ok.gif

Taki kraj, takie obyczaje. Jak wejdziesz między wrony ...

Napisano

Też ostatnio chciałem sprzedać samochód ale spasowałem. Wiadomo jak to kilkunastoletni samochód - tutaj ryska tutaj obicie ale wnętrze czysciutkie, mechanicznie też wszystko robione na bieżąco. Jak kupcy przyjeżdzali to: Panie! tu zarysowany tu wgniotka tu szyba ma ryse.... facepalm%5B1%5D.gif Przy 3 takim kliencie nie wytrzymałem, wyszło na to że lepiej położyć pół tony szpachli + lakier położony w warunkach garażowych hmm.gif Od tej pory ma u mnie dożywocie. Lepiej jeździć starszym ale wiem czym niż kupić taki kilkuletni od dziadka z niemiec - THANK YOU SO MUCH!!! wink.gif

Napisano
  • Autor

...

> Taki kraj, takie obyczaje. Jak wejdziesz między wrony ...

Idąc dalej "z kim przystajesz, takim się stajesz", a później Turbo Kamera i inne interwencje bo auto jedzie lewym bokiem miast sunąć bezszelestnie zlosnik.gif

Napisano

Wiesz, jestem teraz po drugiej stronie, bo szukam dla siebie samochodu. Kilka już obejrzałem u ludzi prywatnie, dziesiątki po komisach, giełdach. Staram się tak dobierać pytania, by wyciągnąć od ludzi to co mnie interesuje, jeśli ktoś mi na większość pytań odpowiada "nie wiem" albo wymijająco to odpuszczam, po zwykłych ludziach (nie handlarzach) łatwo wybadać temat.

Podejście sprzedających auta też jest bardzo różne. Na przykład wczoraj oglądałem Astrę, kobieta od co najmniej 2 godzin wie, że mam przyjechać obejrzeć. Przyjeżdżam na miejsce i...dawno nie widziałem nigdzie tak brudnego auta, żeby ocenić stan lakieru trzeba by porządnie umyć to auto, w środku to samo, walają się jakieś butelki, nakrętki, pokruszone ciasteczka na tapicerce. facepalm%5B1%5D.gif Masakra. Po chwili wychodzi kilkuletni synek pani i puszcza sobie zabawkę, jakieś latające coś co co chwilę uderza w auto. sick.gif I wiesz co, odpuściłem sobie. Przejechałem się tylko pro forma. Jak by nie patrzeć to też świadczy o kulturze sprzedającego.

Tak tylko chciałem napisać, że działa to w obie strony i nie ma co generalizować. wink.gif

Napisano

> ...

> Idąc dalej "z kim przystajesz, takim się stajesz", a później Turbo Kamera i inne interwencje bo

> auto jedzie lewym bokiem miast sunąć bezszelestnie

Życie old.gif

Napisano

Przecież auto handel to prosta sprawa, na wsi co drugi to handlorz... a na aucie to zawsze jest dwójka do przodu. grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> Przecież auto handel to prosta sprawa, na wsi co drugi to handlorz... a na aucie to zawsze jest

> dwójka do przodu.

Od czasu kiedy żona marudzi za jakimś innym autem to kupiłbym z 10 na handel i z tych dziesięciu uzbierałaby się całkiem niezła suma ale na litość boską to ma jeździć a nie zabijać old.gif

Napisano

mam znajomka co jest handlarzem- może nie warto o tym pisac głosno, żeby niektórzy z forum nie zlinczowali zlosnik.gifzlosnik.gif

Więc przykład - ktoś sprzedaje auto- diesel, chodliwa w miarę marka, auto z salonu w PL, I-wszy właściciel. Auto wystawione za 17 tyś. Rzeczywiście auto wygląda jak z obory, środek brudny poplamiony, zderzaki poobcierane, porysowana karoseria. Auto odkupione za 12 tyś. PLN-ów.

Koszt wyjęcia i prania tapicerki 7 stów, drobne poprawki blacharko- lakiernicze, polerka +/- 2 tyś. Drobne naprawy mechaniczne 1 tyś. Po tygodniu auto na placu z ceną 22 tyś. Po 3 dniach sprzedaje się za 21 tyś. zlosnik.gif Z prostego rachunku wychodzi, że jest 5 do przodu, gdyby sprzedający trochę pomyślał to mógłby mieć to dla siebie zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> mam znajomka co jest handlarzem- może nie warto o tym pisac głosno, żeby niektórzy z forum nie

> zlinczowali

> Więc przykład - ktoś sprzedaje auto- diesel, chodliwa w miarę marka, auto z salonu w PL, I-wszy

> właściciel. Auto wystawione za 17 tyś. Rzeczywiście auto wygląda jak z obory, środek brudny

> poplamiony, zderzaki poobcierane, porysowana karoseria. Auto odkupione za 12 tyś. PLN-ów.

> Koszt wyjęcia i prania tapicerki 7 stów, drobne poprawki blacharko- lakiernicze, polerka +/- 2 tyś.

> Drobne naprawy mechaniczne 1 tyś. Po tygodniu auto na placu z ceną 22 tyś. Po 3 dniach

> sprzedaje się za 21 tyś. Z prostego rachunku wychodzi, że jest 5 do przodu, gdyby

> sprzedający trochę pomyślał to mógłby mieć to dla siebie

Ale w moim przypadku chlew "normalny" cenowo dał radę a auto na prawdę warte delikatnie większej sumy zostało zlinczowane i rozłożone jak Najman u Pudziana przez zachodnie cudeńka z innymi tapicerkami foteli z przodu i z tyłu i z różnymi innymi "defekcikami" do wychwycenia dla znających temat sick.gif

Napisano

ja nie piję do Ciebie, tylko to co on robi potwierdza moje wcześniejsze doświadczenia jak sam szukałem auta dla żony. Niektórzy myślą, że jak używane to wszystko ma prawo wyglądać jak drewutni wink.gif Nawet jakbyś chciał powyżej średniej zapłacić to nie gra roli- te z dołu i z górnej półki cenowej praktycznie niewiele między sobą się różniły Podejrzewam, że Twoi klienci złapali się na lep ładnej błyskotki i co najważniejsze taniej. Nie oszukuj nie byli to Twoi klienci, bo najzwyczajniej nie było ich na Twój samochód stać skoro z autohandlu wyjechali zlosnik.gif

Spokojnie, jeszcze trafisz amatora na swój samochodzik ok.gif

Napisano
  • Autor

Klamka już zapadła, auto zostaje w rodzinie. I jedno i drugie. Chlew i pieszczotka. Nie chce mi się marnować czasu na chrzanienie, że to tutaj wygląda jakby auto było wyciągane a to tam już dawno jest do wymiany... Człowiek chciał być uczciwy a okazuje się, że w życiu trzeba być gnidą i gadać tak jak grunt tego wymaga palacz.gif

Napisano

Jak sam zauważyłeś, ludzie kupują marzenia.

Jak sprzedawałem w ubiegłym roku MareęW(1. właściciel) to autko było brudne, zrobiłem wieczorem, pod latarnią, zdjęcie kalkulatorem. Cenę dałem dość atrakcyjną i zaznaczyłem w ogłoszeniu, że autko było malowane dookoła(obcierki parkingowe) i znowu wymaga poprawek lakierniczych(mama dba o bieżące dostawy obcierek). Autko wystawiłem na otomoto.pl, przez dwa tygodnie nikt nie zadzwonił.

Pojechałem do myjki, poprosiłem o przygotowanie autka do sprzedaży(bez prania brudnej tapicerki bo była zima), zrobiłem zdjęcia aparatem fotograficznym pod myjnią, wystawiłem ogłoszenie wieczorem i następnego dnia miałem klienta, który chciał dawać zaliczkę, po kilku dniach przyjechał i kupił autko.

W 2009 roku sprzedawałem swojego CC704(1. właściciel), przed wystawieniem ogłoszenia porobiłem wkurzki, całość przeleciałem tempo, ponaprawiałem i wyprałem tapicerkę, zrobiłem ładne zdjęcia, zacząłem autko sprzedawać w maju a sprzedałem we wrześniu. Efekt był taki, że do września stanęły hamulce z tyłu bo autko praktycznie wcale nie jeździło, stało cały czas w garażu, wystawiałem je tylko jak miał przyjechać kupujący.

Oba autka były w nienagannym stanie mechanicznym, jedynie w CC znaleźli na przeglądzie w stacji diagnostycznej jakieś uszkodzenia manszety, podjechaliśmy do mojego mechanika i ustaliliśmy cenę za to, o tyle opuściłem cenę.

Było tak, że większość kupujących umawiała się i nie przyjeżdżała, jak ktoś przyjeżdżał to tylko pooglądać itd.

Po jakimś czasie opisałem w ogłoszeniu od CC, że nie jestem handlarzem, że nie jestem wielbłądem i zgadzam się na sprawdzenie autka w dowolnej stacji diagnostycznej lub ASO w Łodzi i okolicach.

Trochę szkoda, że ludzie mają takie podejście, ale nic na to nie poradzisz.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Jak sam zauważyłeś, ludzie kupują marzenia.

To samo dotyczy przebiegów.

Znałem kiedyś właściciela komisu. Facet był uczciwym człowiekiem, niestety, z czasem stwierdził, że ta uczciwość doprowadzi jego biznes do ruiny.

Kiedy klienci wstawiali samochody z przebiegami powyżej 200 tys. kupujący kręcili nosami, że wysokie (no w 9 -10 - latku, kto by pomyślał zlosnik2.gif) i szli gdzie indziej. W końcu zaczął "korygować" przebiegi na 150 - max 170 tys. Auta zaczęły schodzić od ręki. I bądź tu człeniu uczciwym w tym kraju i nie oszukuj, skoro obywatele sami na własną prośbę chcą być oszukiwani facepalm%5B1%5D.gif. A potem wszyscy narzekają, że komisanci to przekręciarze zlosnik.gif

Napisano

2,5 roku i 150 tys.km to wiadomo że nikt takiego auta nie kupi, tylko handlarz cofnie licznik na 50 tys.km i się sprzeda w kilka dni.Większość ogłoszeń na allegro to handlarze a jak się pojawia jakieś fajne auto prywatnie to też handlarz leci szybko i wykupuje.

Napisano

> 2,5 roku i 150 tys.km to wiadomo że nikt takiego auta nie kupi, tylko handlarz cofnie licznik na

> 50 tys.km i się sprzeda w kilka dni.Większość ogłoszeń na allegro to handlarze a jak się

> pojawia jakieś fajne auto prywatnie to też handlarz leci szybko i wykupuje.

Na zdrowy rozsądek to aby nakręcić taki przebieg trzeba było jeździć przeważnie poza miastem. Silniczek wtedy równo pracuje, więc zużycie wszystkiego niewspółmiernie niskie w porównaniu ze zużyciem podczas jazdy miejskiej. Oczywiście, pod warunkiem, że ktoś kupuje dla siebie, żeby jeździć, a nie przehandlować.

Napisano

> 2,5 roku i 150 tys.km to wiadomo że nikt takiego auta nie kupi, tylko handlarz cofnie licznik na

> 50 tys.km i się sprzeda w kilka dni.Większość ogłoszeń na allegro to handlarze a jak się

> pojawia jakieś fajne auto prywatnie to też handlarz leci szybko i wykupuje.

Kupi, kupi, tylko cena musi byc adekwatna do tych 150kkm, bo kazdy jest swiadom tego, ze trzeba zaraz troche zainwestowac w auto.

Jak zobaczy ten sam samochod z 50kkm na blacie liczy (czesto daremnie), ze do owych 150kkm doturla sie bez wkladu.

Napisano

Podaj na pw co za auto bo niektózy szukają czegoś

Napisano

> Na zdrowy rozsądek to aby nakręcić taki przebieg trzeba było jeździć przeważnie poza miastem.

> Silniczek wtedy równo pracuje, więc zużycie wszystkiego niewspółmiernie niskie w porównaniu ze

> zużyciem podczas jazdy miejskiej. Oczywiście, pod warunkiem, że ktoś kupuje dla siebie, żeby

> jeździć, a nie przehandlować.

Ja jezdze 50 tys km rocznie i nigdy poza miasto nie wyjechalem... Bujam sie wylacznie po miescie i to tez glownie po centrum...

Napisano

> Ja jezdze 50 tys km rocznie i nigdy poza miasto nie wyjechalem... Bujam sie wylacznie po miescie i

> to tez glownie po centrum...

Robisz dziennie średnio 137km tylko po mieście? Co to za miasto?

Napisano

> Robisz dziennie średnio 137km tylko po mieście? Co to za miasto?

Radom.

Srednie dziennie ok.200km zlosnik.gif 137 to byloby niewiele zlosnik.gif

Napisano

> Radom.

> Srednie dziennie ok.200km 137 to byloby niewiele

szczere wyrazy współczucia

Napisano

> To samo dotyczy przebiegów.

> Znałem kiedyś właściciela komisu. Facet był uczciwym człowiekiem, niestety, z czasem stwierdził, że

> ta uczciwość doprowadzi jego biznes do ruiny.

Trudno, powinien zmienić branżę.

> Kiedy klienci wstawiali samochody z przebiegami powyżej 200 tys. kupujący kręcili nosami, że

> wysokie (no w 9 -10 - latku, kto by pomyślał ) i szli gdzie indziej. W końcu zaczął

> "korygować" przebiegi na 150 - max 170 tys. Auta zaczęły schodzić od ręki.

Super, oszukiwać klientów, żeby biznes się kręcił. no.gif

> I bądź tu człeniu

> uczciwym w tym kraju i nie oszukuj, skoro obywatele sami na własną prośbę chcą być oszukiwani.

Kto chce być oszukany? clown.gif

Ludzie chcą kupić auto z faktycznym mniejszym przebiegiem, a nie skręconym przez Twojego "uczciwego inaczej" znajomego.

> A potem wszyscy narzekają, że komisanci to przekręciarze

Czyli kręcąc liczniki nimi nie są? facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> szczere wyrazy współczucia

Na szczescie u nas nie ma takich korków jak w Wawie, wiec nie jest zle smile.gif

ps. nie codziennie tak jezdze, dzis np. siedze sobie przy laptopie i "odpoczywam" wink.gif

Napisano

w sumie powiem Ci że masz dziwne te problemy. Tak jakbyś za dużo na forach siedział, a za mało aut w życiu sprzedał wink.gif

Auto porzadnie myjesz, sprzątasz, woskujesz i picujesz, robisz zdjęcia z każdej strony, piszesz krótki i rzetelny opis, a następnie wystawiasz na otomoto. nie lepisz kartek po szybach i nie wystawiasz w gazetach typu "Glos Zlotoryi".

Czekasz na telefony, przyjeżdża klient ogląda i kupuje.

Nie martwisz się tym, że ktoś przywiezie śwagra co wie wszystko i pitoli farmazony - "ma pan czujnik lakieru? Nie? To proszę mi nie wmawiać kłamstwa, że coś było malowane. Zapraszam z czujnikiem".

Ale ty chya nie chcesz auta sprzedać - przyjechał ktoś, coś mu powiedział, to Ty już auta nie sprzedajesz - no prooooszę wink.gif

Napisano

> Ale ty chya nie chcesz auta sprzedać - przyjechał ktoś, coś mu powiedział, to Ty już auta nie

> sprzedajesz - no prooooszę

Nie do końca tak - sprzedawałem kilka aut i też czasem byłem na granicy wytrzymałosci, żeby coś debilom powiedziec. angryfire.gif

Wiesz, jak człowiek jest uczciwy, to nie bardzo lubi, jak inny robi z niego krętacza. icon_rolleyes.gif

P.S. A co do sprzątania (nie chodzi o chlew, ale "zwykłe" ogarnięcie) - jeden chce, inny powie, że picowany do sprzedaży. Nie dogodzisz. 270751858-jezyk.gif

Napisano

> mam znajomka co jest handlarzem- może nie warto o tym pisac głosno, żeby niektórzy z forum nie

> zlinczowali

> Więc przykład - ktoś sprzedaje auto- diesel, chodliwa w miarę marka, auto z salonu w PL, I-wszy

> właściciel. Auto wystawione za 17 tyś. Rzeczywiście auto wygląda jak z obory, środek brudny

> poplamiony, zderzaki poobcierane, porysowana karoseria. Auto odkupione za 12 tyś. PLN-ów.

> Koszt wyjęcia i prania tapicerki 7 stów, drobne poprawki blacharko- lakiernicze, polerka +/- 2 tyś.

> Drobne naprawy mechaniczne 1 tyś. Po tygodniu auto na placu z ceną 22 tyś. Po 3 dniach

> sprzedaje się za 21 tyś. Z prostego rachunku wychodzi, że jest 5 do przodu, gdyby

> sprzedający trochę pomyślał to mógłby mieć to dla siebie

bo jak ktoś jest glupi i nie potrafi sobie w zwojach mózgowych ułożyć, że jak auto jest porysowane to wypadałoby coś z tym zrobic, a jak jest usyfione jak w oborze to wypadałoby je posprzątać chociaż przed sprzedażą, to niestety takich mi nie szkoda. Niech sprzedają auta za grosze.

Napisano

Ja jestem w trakcie sprzedaży ATR a.

Auto w stanie idealnym jak na 10 letni samochód, nowy silnik pełen fantów. Auto idealne dla fana marki.

Wyprodukowali ich ze 2000, z czego z 50 procent już pewnie nie istanieje, w Polsce jest ich moze ze 30. Jednym słowem rodzynek, bo robiony dla siebie w założeniu na długie lata. Zainteresowanie... jeden tel i jeden mail.

Napisano

> Ja jestem w trakcie sprzedaży ATR a.

> Auto w stanie idealnym jak na 10 letni samochód, nowy silnik pełen fantów. Auto idealne dla fana

> marki.

> Wyprodukowali ich ze 2000, z czego z 50 procent już pewnie nie istanieje, w Polsce jest ich moze ze

> 30. Jednym słowem rodzynek, bo robiony dla siebie w założeniu na długie lata.

> Zainteresowanie... jeden tel i jeden mail.

Malo popularne auto w tej wersji. Wystaw Golfa GTI - bedziesz mial mnostwo telefonow i beda sie o niego zabijac wink.gif

Napisano

> Nie do końca tak - sprzedawałem kilka aut i też czasem byłem na granicy wytrzymałosci, żeby coś

> debilom powiedziec.

> Wiesz, jak człowiek jest uczciwy, to nie bardzo lubi, jak inny robi z niego krętacza.

> P.S. A co do sprzątania (nie chodzi o chlew, ale "zwykłe" ogarnięcie) - jeden chce, inny powie, że

> picowany do sprzedaży. Nie dogodzisz.

Ale co Ciebie obchodzi, co jakiś młot z koziej wólki gada smile.gif Jakbym miał się przejmować opinią kogoś kogo kompletnie nie znam, ani on nie zna mnie, to pewnie bym sie juz dawno na pochyłym drzewie musiał powiesić.

Przecież prosta zasada o której Marek z Florydy kiedyś napisał - jak wygląda twój samochód świadczy o Tobie tak samo jak to czy ci spod pach nie śmierdzi i nie masz brudu za pazurami (czy jakoś tak).

Każdy normalny człowiek jak zobaczy czysty, pachnący samochód to pomyśli że jest bardziej zadbany. jak zobaczy że na odpryskach są zaprawki, jakies faktury świadczące o regularnym serwisie, z opon nie wychodzą druty - to wszystko podnosi wartość pojazdu u każdego normalnego kupującego.

Środek do prania tapicerki kosztuje 10zł , środek do kokpitu kolejne tyle, a psik do mycia szyb wystarczy żonie z łazienki zwinąć - jak komuś żal zainwestować w takie rzeczy to ja bardzo dziękuję za taki samochód.

Napisano

> Malo popularne auto w tej wersji. Wystaw Golfa GTI - bedziesz mial mnostwo telefonow i beda sie o

> niego zabijac

Golf GTI to klasa Civica, tutaj raczej Passat R36 spineyes.gif ale i tak by wciagnal tego ATRa nosem

Napisano

> Accord Type R

thx.

Co jest dziwnego w tym, ze jest małe zainteresowanie autem:

a) niszowym - czytaj - mały rynek części wtornych, mechanik z koziej wolki nie ogarnie

b) po wymianie silnika, ktory na dodatek został poddany kompleksowym zmianom - z listy tych wszystkich modów istnieje duze ryzyko że tylko sam właściciel dokonujący tych zmian jest w stanie to auto skutecznie naprawiać i serwisowac (poza tym nikt mi nie powie, że auto zmodzone tak samo rzadko się psuje jak seria do której nikt łap nie pchał).

To auto kupi sobie fan marki, który na miesiąc wprowadzi się do ONYX'a i będzie uważnie słuchał co, gdzie i jak w tym aucie należy robić, jaka podkładka uszczelniająca jest użyta pod wtryskami, z jakim momentem dokręcona.

Napisano

> Golf GTI to klasa Civica, tutaj raczej Passat R36 ale i tak by wciagnal tego ATRa nosem

Mialem na mysli popularnosc auta. Passat R36 czy nawet Golf R32 tez nie sa az tak popularne zeby ludzie wydzwaniali bez przerwy, za to mysle ze o Golfa GTI by sie bili w Polsce wink.gif

Napisano

> Mialem na mysli popularnosc auta. Passat R36 czy nawet Golf R32 tez nie sa az tak popularne zeby

> ludzie wydzwaniali bez przerwy, za to mysle ze o Golfa GTI by sie bili w Polsce

Przy czym wystarczy sam znaczek GTI i para spojlerów hehe.gif

Napisano

> Mialem na mysli popularnosc auta. Passat R36 czy nawet Golf R32 tez nie sa az tak popularne zeby

> ludzie wydzwaniali bez przerwy, za to mysle ze o Golfa GTI by sie bili w Polsce

R36 i R32 to całkiem inna liga niż auta klasy GTI, czy TypeR. TO tak jak z focusem ST, którego mogłeś sobie kupić w kazdej chwili i focusem RS, który z focusem ma wspólną budę i nazwę (passat R36 nawet budy nie ma wspólnej z passatem).

dlatego rynek golfów GTI jest duży bo:

- to zwykły golf którego zna każdy mechanik, części są w każdej hurtowni, z silnikiem mocniejszym, którego tez zna każdy mechanik, bo jest to np. silnik z passata (golf IV 1.8T gti).

Napisano

> Trudno, powinien zmienić branżę.

Najpierw twierdzisz, że ten sprzedawca w momencie, kiedy miał jeszcze skrupuły i był uczciwy powinien zmienić branżę, czyli sugerujesz, że to branża dla oszustów. A kiedy zaczął oszukiwać, to nagle piszesz, że :

> Super, oszukiwać klientów, żeby biznes się kręcił.

Coś się to kupy nie trzyma.

> Kto chce być oszukany?

Nikt nie chce. W żadnym miejscu nie napisałem, że pochwalam tego typu proceder, bo sam nie chciałbym kupić kręconego auta. Opisuję tylko realia, co do których ktoś mnie uświadomił i tyle. Chodzi tylko o to, że jeśli auto z realnym przebiegiem nie idzie, a skręcone schodzi natychmiast, to coś z ludźmi kupującymi jest nie w porządku. Ale mimo to komisy funkcjonują, ludzie tam samochody kupują, więc jest pożywka dla oszustów. W Polsce niestety nikt nie chroni uczciwych biznesmenów, dlatego ci uczciwi albo wypadają z gry, albo zaczynają oszukiwać, żeby się utrzymać na rynku.

Napisano

> Ale co Ciebie obchodzi, co jakiś młot z koziej wólki gada

Mnie obchodzi. icon_rolleyes.gif

Nie pozwolę sobie, żeby - w imię jakichś dziwnych "metod" kupowania - ktoś nazywał mnie oszustem, krętaczem, inne. ok.gif

> Jakbym miał się przejmować opinią kogoś

> kogo kompletnie nie znam, ani on nie zna mnie, to pewnie bym sie juz dawno na pochyłym drzewie

> musiał powiesić.

> Przecież prosta zasada o której Marek z Florydy kiedyś napisał - jak wygląda twój samochód świadczy

> o Tobie tak samo jak to czy ci spod pach nie śmierdzi i nie masz brudu za pazurami (czy jakoś

> tak).

> Każdy normalny człowiek jak zobaczy czysty, pachnący samochód to pomyśli że jest bardziej zadbany.

> jak zobaczy że na odpryskach są zaprawki, jakies faktury świadczące o regularnym serwisie, z

> opon nie wychodzą druty - to wszystko podnosi wartość pojazdu u każdego normalnego kupującego.

> Środek do prania tapicerki kosztuje 10zł , środek do kokpitu kolejne tyle, a psik do mycia szyb

> wystarczy żonie z łazienki zwinąć - jak komuś żal zainwestować w takie rzeczy to ja bardzo

> dziękuję za taki samochód.

Ale dlaczego piszesz o skrajnościach? niewiem.gif

Nie ma nic między "pieszczeniem" auta a wychodzeniem drutów z opon? icon_rolleyes.gif

Ja nie "pieszczę" swojego, bo nie mam za bardzo na to czasu, ale - kilka dni przed końcem leasingu (czyt. idzie do ludzi) zrobiłem przedterminowy przegląd zawieszenia z ustawianiem geometrii, bo wstydziłbym się sprzedać komuś auto ze "skrzywioną" kierownicą. ok.gif

Napisano

> Ja jezdze 50 tys km rocznie i nigdy poza miasto nie wyjechalem... Bujam sie wylacznie po miescie i

> to tez glownie po centrum...

Oczywiście w celach prywatnych palacz.gif

Napisano

> Mnie obchodzi.

> Nie pozwolę sobie, żeby - w imię jakichś dziwnych "metod" kupowania - ktoś nazywał mnie oszustem,

> krętaczem, inne.

Jak ktoś tak Cię nazwie to go po prostu wyproś za płot i tyle.

> Ale dlaczego piszesz o skrajnościach?

> Nie ma nic między "pieszczeniem" auta a wychodzeniem drutów z opon?

> Ja nie "pieszczę" swojego, bo nie mam za bardzo na to czasu, ale - kilka dni przed końcem leasingu

> (czyt. idzie do ludzi) zrobiłem przedterminowy przegląd zawieszenia z ustawianiem geometrii,

> bo wstydziłbym się sprzedać komuś auto ze "skrzywioną" kierownicą.

Czyli psiknięcie deski siuwaksem do plastików i dywanika psikiem do tapicerki, a następnie przetarcie tego szmatą, jest dla ciebie pieszczeniem się z autem? To ja bym od Ciebie auta nie kupił - w 90% dla takich ludzi pieszczeniem się jest też regularna wymiana oleju (w koncu zajmuje o wiele wiecej czasu i kosztuje o wiele wiecej niż 5 minutowe przetarcie szmatką wnętrza)

Napisano

> Oczywiście w celach prywatnych

Nie , nigdzie nie mowilismy o tym w jakich celach auto sie porusza niewiem.gif

Napisano

> Najpierw twierdzisz, że ten sprzedawca w momencie, kiedy miał jeszcze skrupuły i był uczciwy

> powinien zmienić branżę, czyli sugerujesz, że to branża dla oszustów. A kiedy zaczął

> oszukiwać, to nagle piszesz, że :

> Coś się to kupy nie trzyma.

Dlaczego się nie trzyma? niewiem.gif

Skoro w tej branży większość oszukuje, a On nie chciał, to powinien się przebranżowić. ok.gif

Ale - jak napisałeś - zaczął oszukiwac jak inni. no.gif

> Nikt nie chce. W żadnym miejscu nie napisałem, że pochwalam tego typu proceder, bo sam nie

> chciałbym kupić kręconego auta. Opisuję tylko realia, co do których ktoś mnie uświadomił i

> tyle. Chodzi tylko o to, że jeśli auto z realnym przebiegiem nie idzie, a skręcone schodzi

> natychmiast, to coś z ludźmi kupującymi jest nie w porządku.

Dlaczego? Ludzie chcą kupić auto z małym realnym przebiegiem. Idą w swej naiwności do komisu i kupują auto od oszusta, który skręcił licznik. Kto tu jest nie w porządku? cfaniaczek.gif

> Ale mimo to komisy funkcjonują,

> ludzie tam samochody kupują, więc jest pożywka dla oszustów. W Polsce niestety nikt nie chroni

> uczciwych biznesmenów, dlatego ci uczciwi albo wypadają z gry, albo zaczynają oszukiwać, żeby

> się utrzymać na rynku.

Nie wiem, jak z "biznesmenami", ale ja kiedyś bardzo chciałem działać w branży moto (-cyklowej, ale pokrewne). Odpuściłem, nie ma większych szans z oszustami. no.gif

Napisano

> w sumie powiem Ci że masz dziwne te problemy. Tak jakbyś za dużo na forach siedział, a za mało aut

> w życiu sprzedał

> Auto porzadnie myjesz, sprzątasz, woskujesz i picujesz, robisz zdjęcia z każdej strony, piszesz

> krótki i rzetelny opis, a następnie wystawiasz na otomoto. nie lepisz kartek po szybach i nie

> wystawiasz w gazetach typu "Glos Zlotoryi".

Ja lubie wystawiac w lokalnych gazetach tego typu, bo przyjezdzaja malo wymagajacy kupcy, glownie z okolicznych wsi wink.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.