Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Lancuchy

Featured Replies

Napisano

Mam pytanko. W listopadzie wybieram sie do Zakopanego. Obawiam sie ze moze byc juz sporo snegu. Pierwszy raz bede w gorach o tej porze roku. Czy niezbedne moga sie okazac lancuchy na kola? Jezeli tak to czy mozecie polecic mi jakies w dobrym stosunku ceny do jakosci? Kola 205/55/16.

Napisano

> Mam pytanko. W listopadzie wybieram sie do Zakopanego. Obawiam sie ze moze byc juz sporo snegu.

> Pierwszy raz bede w gorach o tej porze roku. Czy niezbedne moga sie okazac lancuchy na kola?

> Jezeli tak to czy mozecie polecic mi jakies w dobrym stosunku ceny do jakosci? Kola

> 205/55/16.

Do samego Zakopanego na lancuchach nie bedziesz jechal.

Jesli masz zimowki, to wszedzie glownymi drogami dojedziesz bez najmniejszego problemu.

Dopiero jesli wybierasz sie na jakies bardziej lokalne drozki, zwlaszcza jesli chwyci mroz i sie lod zrobi, to wtedy lancuchy moga sie przydac.

Ja w zeszlym roku kupilem komplet w Lidlu za 25 euro (W Irlandii ale mysle ze w Polsce cena podobna). Wozilem cala zime w bagazniku ale sie nie przydaly. W okolicach Zakopanego bylem 2x tamtej zimy i jezdzilem duzo po okolicznych wsiach (Gliczarow gorny, itp).

Napisano

Ja sobie kiedyś kupiłem tekstylne. Byłem pewny, że w razie czego szybko je założę zlosnik.gif

W zeszłym roku nasypało tyle śniegu, że chciałem je założyć żeby wyjechać z garażu...

Nie udało mi się hehe.gif Mam zbyt niskie auto i nie umiałem ręki wcisnąć między oponę, a nadkole hehe.gif

Napisano

W sumie każde o wzorze diamentu powinny dać radę, potem cenowo już jest raczej tylko kwestia wygody zakładania smile.gif

Napisano

> Mam pytanko. W listopadzie wybieram sie do Zakopanego. Obawiam sie ze moze byc juz sporo snegu.

> Pierwszy raz bede w gorach o tej porze roku. Czy niezbedne moga sie okazac lancuchy na kola?

> Jezeli tak to czy mozecie polecic mi jakies w dobrym stosunku ceny do jakosci? Kola

> 205/55/16.

Dobre opony zimowe i zdrowy rozsądek raczej wystarczą.

Napisano

> Pierwszy raz bede w gorach o tej porze roku. Czy niezbedne moga sie okazac lancuchy na kola?

W Zakopanem - bez szans.

W zeszłym roku użyłem po raz pierwszy w życiu łańcuchów - jadąc drogą wzdłuż trasy narciarskiej w St. Vigilio.

Napisano

> W Zakopanem - bez szans.

> W zeszłym roku użyłem po raz pierwszy w życiu łańcuchów - jadąc drogą wzdłuż trasy narciarskiej w

> St. Vigilio.

Ludzie co z Wami gość chce kupić łańcuchy na zimę ale większość zamiast polecić coś, wie lepiej czy mu te łańcuchy się przydadzą czy nie. No i można się pochwalić gdzie to się nie było. Kolega chce mieć te łańcuchy przed wyjazdem do Zakopca dla swojego spokoju, ale przecież ich później nie wyrzuci, kiedyś mogą mu się przydać.. Inni też może są zainteresowani jakie łańcuchy warto.. I jak narazie tego się z wątku nie dowiedzą.. facepalm%5B1%5D.gif

Napisano
  • Autor

Nie, spoko. Takie rady się przydadzą bo jak zaznaczyłem nigdy w tym terminie nie byłem w Zakopanem. Szczerze mówiąc wolałbym nie wtapiać kasy i ich nie kupować bo wątpliwą rzeczą jest, że je użyję np. raz w roku. Skoro koledzy mówią że nie ma to jeszcze lepiej. Myślałem że na zakopiance jest obowiązek zakładania podczas ciężkich warunków atmosferycznych. ok.gif

Napisano

> Nie, spoko. Takie rady się przydadzą bo jak zaznaczyłem nigdy w tym terminie nie byłem w Zakopanem.

> Szczerze mówiąc wolałbym nie wtapiać kasy i ich nie kupować bo wątpliwą rzeczą jest, że je

> użyję np. raz w roku. Skoro koledzy mówią że nie ma to jeszcze lepiej. Myślałem że na

> zakopiance jest obowiązek zakładania podczas ciężkich warunków atmosferycznych.

Powiem Ci tak. Raczej nie będą Ci potrzebne. Na 99,9%. Ale gdybys trafił jednak na ten 0,1% to mogą być bardzo pomocne.

Mi łańcuchy przydadzą się ze dwa, trzy razy.. Ale wiem, że nie będę żałował wtedy ani jednej wydanej na nie złotówki..

Napisano
  • Autor

> Powiem Ci tak. Raczej nie będą Ci potrzebne. Na 99,9%. Ale gdybys trafił jednak na ten 0,1% to mogą

> być bardzo pomocne.

> Mi łańcuchy przydadzą się ze dwa, trzy razy.. Ale wiem, że nie będę żałował wtedy ani jednej

> wydanej na nie złotówki..

ok, dzięki za opinię 20.GIF Czyli precyzując, cena zależy jedynie od sposobu/łatwości montażu? hmm.gif

Napisano

> Ludzie co z Wami gość chce kupić łańcuchy na zimę

Chcę mu zaoszczędzić trochę pieniędzy.

Jeśli po raz pierwszy w życiu będzie w Zakopanem w listopadzie, to pewnie następnym razem będzie tam za kolejne 20 lat.

> nie wyrzuci, kiedyś mogą mu się przydać..

Chodzisz po ulicy w kasku ?

Prawdopodobieństwo że Ci coś ciężkiego z nieba na głowę spadnie, jest większe niż prawdopodobieństwo konieczności użycia łańcuchów w listopadzie w drodze do Zakopanego.

> Inni też może są zainteresowani jakie łańcuchy warto..

Na takie warunki - żadnych nie warto.

Napisano

> ok, dzięki za opinię Czyli precyzując, cena zależy jedynie od sposobu/łatwości montażu?

te najtansze robione sa z cienszego "drutu"

a jak Ci lancuch strzeli to masz strat na kilkaset pln

moze po prostu pozycz od kogos

ja kiedys jechalem w gory i mimo, ze nietypowy rozmiar udalo sie pozyczyc od kogos z kacika

Napisano
  • Autor

> te najtansze robione sa z cienszego "drutu"

> a jak Ci lancuch strzeli to masz strat na kilkaset pln

> moze po prostu pozycz od kogos

> ja kiedys jechalem w gory i mimo, ze nietypowy rozmiar udalo sie pozyczyc od kogos z kacika

i to jest myśl waytogo.gif

Napisano

Zeszłej zimy bylem w Karpaczu, zimowki w dobrym stanie (3-ci ich sezon, bieżnik ok 6,5-7 mm), naped na tył. Przez całą drogę z Łodzi zimówki w pełni wystarczające, nawet w samym Karpaczu. Dopiero problem zaczał sie przy wjezdzaniu pod pensjonat, bardzo stroma ośnieżona uliczka, z rozpedu dałem rade. Miejsce parkingowe pod samy pensjonatem beznadziejnie usytuowane, miejsca postojowe i zaraz zakręt z drogą wyjazdową pod górkę. Niestety nie dałem rade wyjechać, napęd RWD, brak możliwości rozpędzenia się. Wiele aut z napędem na przód miało poważne problemy z wyjechaniem. W całym Karpaczu nie dostalem nigdzie ńańcuchów dopiero w większym mieście, chyba w Jeleniej w Castoramie za ok 100 PLN, podstawowe łańcuchy. Tylko Dzięki nim udało mi się wyjechać.

Byłem podobnego zdania, że żadne łańcuchy nie bedą mi potrzebne, załowałem też wydac 100-300 PLN na nie na wszelki wypadek. Ale bogatszy o doświadczenie musze przyznać, że zdecydowanie warto mieć łańcuchy. Lepiej kupić dobre, polecane w specjalistycznym sklepie w dobrej cenie niż szukac na szybko czegokolwiek.

Jeśli chodzi o same łańcuchy to podstawowe i najtańsze sa ze zwykłej stali, ze zwykłym zapięciem bez samonaciągacza, koszt chyba już 60-80 PLN i już takie są lepsze niż nic. Lepiej kupić takie, które są z wzmocnionej stali (jesli musiałbyś ew. jechać na takich kilka, kilkanaście kilometrów), ja tylko wyjechałem z miejsca parkingowego. Automat samonaciągu nie jest absolutnie niezbędny, po prostu będziesz musial się zatrzymać co jakiś czas i ew. sprawdzić naciąg. Ale jak chciałbyś mieć na prawde dobre to wymierz takie z wzmocnionej stali + samonaciąg, nic więcej nie trzeba, koszt ok 300 PLN. Są jeszcze takie, które mają specjalne oczka do kruszenia/wkryzania się w lód, specjalne systemy szybkiego montażu i demontażu ale to nie jest koniecznie.

Jak facet w sklepie z łańcuchami zobaczył moje auto to powiedział, "uuu, Panie, miejsca masz Pan w nadkolu bardzo mało, będzie cieżko założyć a jeszcze gorzej zdjać, musi być specjalny ułatwiony system montażu". Guzik prawda, podstawowe łańcuchy montuje sie bardzo prosto i równie szybko sie zajmije, zamontowanie dwóch zajmuje max 5 min. Warto mieć w bagażniku roboczą bluze gdzie nie bedziesz sie bał ubrudzić rekawów w nadkolu, no i przydaje się saperka.

Dodam jeszcze, że te najtańsze łańcuchy są z drutu gdzie oczka mają rozmiar chyba 6 czy 8mm. Są w miare skuteczne ale też komfort dłuższej jazdy na nich jest lepszy. Wielkość się zmienia co 1mm. Osobiscie kupiłbym chyba 10-12 mm, lepiej bedą sie wgryzały w nawierzchnie ale też bedą mniej komfortowe w trakcie jazdy.

Napisano

> Dopiero problem zaczał sie przy wjezdzaniu pod pensjonat, bardzo stroma ośnieżona uliczka, z

> rozpedu dałem rade. Miejsce parkingowe pod samy pensjonatem beznadziejnie usytuowane, miejsca

> postojowe i zaraz zakręt z drogą wyjazdową pod górkę. Niestety nie dałem rade wyjechać, napęd

> RWD, brak możliwości rozpędzenia się. Wiele aut z napędem na przód miało poważne problemy z

> wyjechaniem.

heh, mialem podobne przygody w Karpaczu

jednak z rozpedu jakos poszlo

Napisano

> Mam pytanko. W listopadzie wybieram sie do Zakopanego. Obawiam sie ze moze byc juz sporo snegu.

> Pierwszy raz bede w gorach o tej porze roku. Czy niezbedne moga sie okazac lancuchy na kola?

> Jezeli tak to czy mozecie polecic mi jakies w dobrym stosunku ceny do jakosci? Kola

> 205/55/16.

przez 2 lata dojezdzalem bardzo czesto do Zieleńca wink.gif

różne rzeczy widziałem, w tym i postoje ludzi na największych wzniesieniach biglaugh.gif dlatego zawsze łańcuchy były w pogotowiu (bagażniku), ale nie musiałem używać ich ani razu - więc nie mam pojecia czy kupiłem dobre zlosnik.gif

ale pamiętam sytuację w której jadąc nie swoim nowym Paskiem B6 przy zapowiadanej sytuacji krytycznej - lód, droga zablokowana przez tiry, brak odsniezonej drogi - probowałem na wszelki wypadek zalozyc jakies hiper ziper lancuchy nowego typu (gumowo-plastikowo-metalowe) i po 30 minutach "zakładania" dałem sobie spokój sick.gif

warto, więc wypróbować zakładanie i ściąganie łańcuchów w domu "na sucho" ok.gif

Napisano

> Nie, spoko. Takie rady się przydadzą bo jak zaznaczyłem nigdy w tym terminie nie byłem w Zakopanem.

> Szczerze mówiąc wolałbym nie wtapiać kasy i ich nie kupować bo wątpliwą rzeczą jest, że je

> użyję np. raz w roku. Skoro koledzy mówią że nie ma to jeszcze lepiej. Myślałem że na

> zakopiance jest obowiązek zakładania podczas ciężkich warunków atmosferycznych.

Ja mam jakieś zwykłe. Coś w ten deseń.

Wrzucam do auta jak spada pierwszy śnieg i wożę do roztopów.

Miejsca nie zajmują, 100kg nie ważą, a mogą życie uratować.

W Szklarskiej Porębie i Karpaczu parę razy się przydały pomimo zimówek.

Szkoda tylko, że już mi je ruda zaatakowała, bo o ich umyciu sobie w październiku przypomniałem..

Napisano

> Szkoda tylko, że już mi je ruda zaatakowała, bo o ich umyciu sobie w październiku przypomniałem..

Zimna woda na koniec sezonu przeplukac a potem psiknac jakims srodkiem smarujacym w sprayu i moga do kolejnego sezonu lezec.

Moje juz tak czekaja na uzycie chyba 4 albo 5 lat i ruda sie jeszcze do nich nie dobrala.

Napisano

Jak juz pisal Koledzy.

Lancuchy w ksztalcie romba.

Przecwiczyc na sucho (i w dzien zlosnik.gif) jak zakladac i zdejmowac bo w nocy w sniegu po kolana moze byc malo ciekawie.

Tez myslalem ze lancuchy to zbedny dodatek, az kilka lat temu na Slowacji, pewna Pani z bratniego kraju zza wschodniej granicy, postanowila nie dac rady podjechac do pensjonatu. Krajanie dali rade ja popchnac oink.gif i jakos sie dotoczyla na parking. Poniewaz byla to zima ze spra iloscia sniegu, a Pani dosc mocno wyslizgala droge to nawet stoczenie sie w dol i ponowna proba podjechania nie przyniosla pozytywnego rezultatu. Klac pod nosem zalozylem lancuchy (mnie juz nikt nie chcial pomoc. towarzystwo od Pani poszlo piwo.gif) i wjechalem bez wiekszych problemow.

Gdybym wtedy ich nie mial to nie wiem gdzie postawilbym na noc samochod.

Mam jedne z najtanszych lanuchow i uzywalem ich jak dotad sporadycznie, ale kazde uzycie bylo mocno wskazane. Gdybym ich nie mial kilka razy mialbym cieplo.

Napisano

> Mam pytanko. W listopadzie wybieram sie do Zakopanego. Obawiam sie ze moze byc juz sporo snegu.

> Pierwszy raz bede w gorach o tej porze roku. Czy niezbedne moga sie okazac lancuchy na kola?

> Jezeli tak to czy mozecie polecic mi jakies w dobrym stosunku ceny do jakosci? Kola

> 205/55/16.

Na 99% nie użyjesz łańcuchów, tym bardziej w listopadzie ale jeśli wolisz dmuchać na zimne to Ci się chwali. A nóż widelec dojdzie do jakiegoś załamania pogody i z dnia na dzień będzie problem.

IMHO tego typu łańcuch Taurus jest godny polecenia. Co prawda jest to chińszczyzna ale firmowana polską marką i przez nią kontrolowana. Podstawa to grubość łańcucha i wzór. Tzw. jodełka jest opcją lepszą niż tylko poprzecznie ustawione ogniwa.

Do Zakopanego dojedziesz bez problemu, choć podobno drogowcy się odgrażają, że w tym roku odśnieżać nie będą. To taka forma odwdzięczenia się góralom za blokowanie rozbudowy zakopianki. Takie chodzą słuchy wink.gif

Ja na zimę, gdzie bym nie jeździł wrzucam pod fotel łańcuchy i saperkę. Choć saperkę wożę cały rok w aucie wink.gif

Napisano

> Zimna woda na koniec sezonu przeplukac a potem psiknac jakims srodkiem smarujacym w sprayu i moga

> do kolejnego sezonu lezec.

> Moje juz tak czekaja na uzycie chyba 4 albo 5 lat i ruda sie jeszcze do nich nie dobrala.

No tak "na koniec sezonu" a nie tuż przed sezonem.

Jak mi je rdza jeszcze trochę podeżre to w końcu kupię sobie odpowiednie do moich kół 195/16, bo te co mam to do 165/14 są i jakos czase ciężko je naciągnąć. 893goodvibes.gif

Napisano

> Myślałem że na

> zakopiance jest obowiązek zakładania podczas ciężkich warunków atmosferycznych.

Jest obowiązek - ale dla tirów. Osobówka z przednim napędem podjedzie, chyba że będzie totalna śnieżyca .

Ale jeśli masz tylny napęd, to przy średnim śniegu bez łańcuchów można się rozkraczyć pod górkę

- widziałem kiedyś bm-kę jak na niewielkim śniegu nie mogła wydolić (tył odjeżdżał na boki).

W Zakopcu generalnie drogi odśnieżają, da się w największe opady jeździć po większości dróg bez łańcuchów,

ale łańcuch się może przydać przy nieopatrznym wjechaniu na na nieodśnieżone miejsce parkingowe.

W listopadzie tylko raz używałem łańcuchów - jakieś 10 lat temu w Korbielowie (Beskid) w ciągu trzech godzin zasypało totalnie, ale od Żywca już był luzik.

Napisano

> Mam pytanko. W listopadzie wybieram sie do Zakopanego. Obawiam sie ze moze byc juz sporo snegu.

> Pierwszy raz bede w gorach o tej porze roku. Czy niezbedne moga sie okazac lancuchy na kola?

> Jezeli tak to czy mozecie polecic mi jakies w dobrym stosunku ceny do jakosci? Kola

> 205/55/16.

w przednio napedowej osobowce najlepszy jest zdrowy rozsadek i dobre opony zimowe ( nie na wpół zdarte 5cio latki ) i to starczy.

bardziej przydają się w busie jak na pusto sie leci lub jak wjedziesz na calkiem nie odgarnieta drogę, ale tu też można się po prostu zawiesić i przedni napęd nie da rady

Napisano

veriga i tyle

wybierz coś w cenie na jaką Cie stać z uwzględnieniem czy następne auto będzie miało rozmiar koła na który założysz ten łańcuch ( są tabele w necie). jak potrzebujesz rzadko i po asfalcie to najtańsze wystarczą. Ja swoje kupiłem kilkanaście lat temu na poloneza i służą mi do dzisiaj, jeździłęm pi śniegu, lodzie i czystym asfalcie, jak sypnie i snieg sięga maski to auto staja a ja wyrywam kamienie z podjazdu zlosnik.gif

Napisano

> Dodam jeszcze, że te najtańsze łańcuchy są z drutu gdzie oczka mają rozmiar chyba 6 czy 8mm. Są w

> miare skuteczne ale też komfort dłuższej jazdy na nich jest lepszy. Wielkość się zmienia co

> 1mm. Osobiscie kupiłbym chyba 10-12 mm, lepiej bedą sie wgryzały w nawierzchnie ale też bedą

> mniej komfortowe w trakcie jazdy.

A ja dodam, że niektórzy producenci aut dopuszczają tylko zastosowanie łańcuchów o mniejszych oczkach a przy niektórych wielkościach kół, w ogóle nie zalecają ich stosowania.

Dlatego warto zajrzeć do instrukcji samochodu.

Napisano

> w przednio napedowej osobowce najlepszy jest zdrowy rozsadek i dobre opony zimowe ( nie na wpół

> zdarte 5cio latki ) i to starczy.

Są sytuacje, w których nawet najzdrowszy rozsądek i najnowsze opony zimowe mogą okazać się niewystarczające.

Zakup łańcucha na sytuacje awaryjne przy sporadycznych wyjazdach w góry nie jest aż takim obciążeniem finansowym, żeby ryzykować i psuć sobie komfort podróży pytaniami "czy gdzieś nie utknę?".

Prosty łańcuch wiele nie kosztuje, nie zajmuje też dużo miejsca i nie jest zbyt ciężki. Pomimo tego, że nigdy nie musiałem ich używać, to zawsze zabieram ze sobą łańcuchy i saperkę. Stare powiedzenie mówi "Kto z sobą nosi, ten się nie prosi". grinser006.gif

Napisano

> Są sytuacje, w których nawet najzdrowszy rozsądek i najnowsze opony zimowe mogą okazać się

> niewystarczające.

> Zakup łańcucha na sytuacje awaryjne przy sporadycznych wyjazdach w góry nie jest aż takim

> obciążeniem finansowym, żeby ryzykować i psuć sobie komfort podróży pytaniami "czy gdzieś nie

> utknę?".

> Prosty łańcuch wiele nie kosztuje, nie zajmuje też dużo miejsca i nie jest zbyt ciężki. Pomimo

> tego, że nigdy nie musiałem ich używać, to zawsze zabieram ze sobą łańcuchy i saperkę. Stare

> powiedzenie mówi "Kto z sobą nosi, ten się nie prosi".

Wychodzę z takiego samego założenia. Ostatniej zimy zsunąłem się w zaspę (dosyć pochyły parking, zlodzona nawierznia przysypana świeżym śniegiem) - zaryłem przodem i wbiłem się na prawie metr w zaspę. Koła buksowały mimo dociążenia i ASR/TC. Po założeniu łańcuchów wyjechałem bez problemu.

Używam Konig T2 Magic. Zakłada się je łatwo - nie wymagają dociągania. Są dwustronne i mają odporne na mróz pudełko.

Kupowałem w trakcie wyprzedaży na koniec zimy i cena mnie nie "zjadła".

Napisano

> warto, więc wypróbować zakładanie i ściąganie łańcuchów w domu "na sucho"

Oprócz praktycznej strony takiego ćwiczenia będziemy mieli odpieczętowane pudełko, które często zaplompowane są trytyrką. Już wyobrażam sobie jak w zimową mroźną noc w zaspie rozrywam saperką trytytkę... devil.gif

Napisano

> Oprócz praktycznej strony takiego ćwiczenia będziemy mieli odpieczętowane pudełko, które często

> zaplompowane są trytyrką. Już wyobrażam sobie jak w zimową mroźną noc w zaspie rozrywam

> saperką trytytkę...

Na mrozie trytytki praktycznie same pękają hehe.gif

Napisano

> tego, że nigdy nie musiałem ich używać, to zawsze zabieram ze sobą łańcuchy i saperkę. Stare

> powiedzenie mówi "Kto z sobą nosi, ten się nie prosi".

Wiesz - był tu taki Krzysiek od rdzy (większość go pewnie pamięta). On woził ze sobą w bagażniku alternator i wszystkie czujniki. Bo któryś może paść w drodze zlosnik.gif

Napisano

tak wyglądało miejsce parkingowe w Karpaczu, nad autami za ogrodzeniem na wyższym poziomie jest droga, widac boczną zaspę, bande drogi. Na główna drogę trzeba było wjechać wyjeżdzając z miejsca parkingowego i zakrecić pod górke zaraz za Vitara. Moje auto bez łańcuchów nie dało rady. Następnego dnia próbowal wyjeżdzać również gośc golfem i też nie dal rady, dopiero z moimi łańcuchami sie udało

286353874-bumaNAK.jpg

post-31088-14352517708266_thumb.jpg

Napisano

> w przednio napedowej osobowce najlepszy jest zdrowy rozsadek i dobre opony zimowe ( nie na wpół

> zdarte 5cio latki ) i to starczy.

Dokładnie tak.

Napisano

> Wiesz - był tu taki Krzysiek od rdzy (większość go pewnie pamięta). On woził ze sobą w bagażniku

> alternator i wszystkie czujniki. Bo któryś może paść w drodze

Nie wiem czy zauważyłeś, ale ja nie piszę o przygotowaniach na wypadek ewentualnej awarii.

Napisano

> Nie wiem czy zauważyłeś, ale ja nie piszę o przygotowaniach na wypadek ewentualnej awarii.

Piszesz o przygotowaniach na wypadek unieruchomienia w śniegu. A to jest jednoznaczne - jedno i drugie uniemożliwia dalszą jazdę. Chcesz się jeszcze lepiej zabezpieczyć - kup porządne 4x4. Ale nawet to Ci nie gwarantuje, że gdzieś nie utkniesz. Nie popadajmy w paranoję. Szwagier pracuje w Zakopanem. Ma Lancie z przednim napędem. Nie zdarzyło mu się żeby się gdzieś zakopał. Przez 10 lat codziennych dojazdów z Bukowiny. Oczywiście można sobie kupić. Ale widziałem sytuację, gdzie pani Octavią z łańcuchami miała problem. A on po prostu pojechał dalej.

Napisano

> Piszesz o przygotowaniach na wypadek unieruchomienia w śniegu. A to jest jednoznaczne - jedno i

> drugie uniemożliwia dalszą jazdę. Chcesz się jeszcze lepiej zabezpieczyć - kup porządne 4x4.

> Ale nawet to Ci nie gwarantuje, że gdzieś nie utkniesz. Nie popadajmy w paranoję. Szwagier

> pracuje w Zakopanem. Ma Lancie z przednim napędem. Nie zdarzyło mu się żeby się gdzieś

> zakopał. Przez 10 lat codziennych dojazdów z Bukowiny. Oczywiście można sobie kupić. Ale

> widziałem sytuację, gdzie pani Octavią z łańcuchami miała problem. A on po prostu pojechał

> dalej.

ale w tym przypadku słowo klucz to "tubylec". Jeśli znasz miasto i drogi jak własną kieszeń, to wiesz gdzie co Cię może spotkać. Spryt i zaradność to następna rzecz. Bardzo często widząc z daleka auto jadące 5 km/h po serpentynach strzelam, że to ktoś z centrum albo północy i w 95% przypadków się nie mylę. Ludzie często pierwszy raz w życiu widzą na oczy kręte, wąskie, górskie drogi i paraliżuje ich strach.

Napisano

> Piszesz o przygotowaniach na wypadek unieruchomienia w śniegu. A to jest jednoznaczne - jedno i

> drugie uniemożliwia dalszą jazdę. Chcesz się jeszcze lepiej zabezpieczyć - kup porządne 4x4.

> Ale nawet to Ci nie gwarantuje, że gdzieś nie utkniesz. Nie popadajmy w paranoję.

No właśnie, nie popadajmy... Podkreślę kluczowe słowa w jednej z moich wypowiedzi, może będzie łatwiejsza w zrozumieniu i bardziej naświetli sytuację, do której odnoszę się ja i autor wątku.

Quote:

Zakup łańcucha na
sytuacje awaryjne
przy
sporadycznych
wyjazdach w góry nie jest aż takim obciążeniem finansowym.


Napisano

> Są sytuacje, w których nawet najzdrowszy rozsądek i najnowsze opony zimowe mogą okazać się

> niewystarczające.

> Zakup łańcucha na sytuacje awaryjne przy sporadycznych wyjazdach w góry nie jest aż takim

> obciążeniem finansowym, żeby ryzykować i psuć sobie komfort podróży pytaniami "czy gdzieś nie

> utknę?".

> Prosty łańcuch wiele nie kosztuje, nie zajmuje też dużo miejsca i nie jest zbyt ciężki. Pomimo

> tego, że nigdy nie musiałem ich używać, to zawsze zabieram ze sobą łańcuchy i saperkę. Stare

> powiedzenie mówi "Kto z sobą nosi, ten się nie prosi".

otóż to. Jak nie Tobie się przyda, to komuś może pomożesz.

Ja mam w aucie zestaw standardowy, apteczka, trójkąt, żarówki, linka, saperka, podstawowe narzędzia z koła zapasowego uzupełnione o kilka kluczy i kombinerki. Szczotka, skrobaczka, parasol, "papier do twarzy", jakaś peleryna itp rzeczy. Wożę sobie to w niewielkiej torbie w bagażniku. Nie zawadza mi to, a są sytuacje kiedy się przydaje wink.gif

p.s. a Ci którzy tak się tutaj rozpisują o sensie wożenia połowy auta w bagażniku w odniesieniu do tematu łańcuchów, to albo mieli na tyle szczęścia, że nigdy nie utknęli. Noże też utknęli kiedyś i chodzili po prośbie ale już zapomnieli wink.gif

p.s.2. pamiętam jak kupiliśmy pierwsze łańcuchy z ojcem przed wyjazdem na Słowację. Trochę temu to było, więc jako łebek wziąłem pakunek i przetrenowałem montaż na koła. I całe szczęście, bo był to rok wyjątkowo obfitujący w śnieg. Skutkiem czego było zasypanie przejścia na Łysej Polanie. Żeby wjechać do PL trzeba było założyć łańcuchy. Część ludzi właśnie odpakowywało opakowania z folii i szukali sposobu na zerwanie wspomnianej tyrtyrki. Natomiast pozostali, którzy łańcuchy już mieli odpakowane dość intensywnie studiowali instrukcję obsługi wink.gif.

Nasze szczęście, że przetrenowałem montaż, także poszło szybko i sprawnie.

Napisano

> w przednio napedowej osobowce najlepszy jest zdrowy rozsadek i dobre opony zimowe ( nie na wpół

> zdarte 5cio latki ) i to starczy.

> bardziej przydają się w busie jak na pusto sie leci lub jak wjedziesz na calkiem nie odgarnieta

> drogę, ale tu też można się po prostu zawiesić i przedni napęd nie da rady

Miałem przednionapędówkę, nowe opony zimowe, mega zdrowy rozsądek i pod mikrowzniesienie pod ośrodkiem na oblodzonym podjeździe posypanym grubym żwirem a nie piachem podjechać nie mogłem.

Napisano

> Miałem przednionapędówkę, nowe opony zimowe, mega zdrowy rozsądek i pod mikrowzniesienie pod

> ośrodkiem na oblodzonym podjeździe posypanym grubym żwirem a nie piachem podjechać nie mogłem.

wniosek AK: przesiądź się na rower, nie umiesz jeździć grinser006.gif

wniosek nie AK: nigdy nie wiesz gdzie trafisz na jakieś felerne warunki. Jak chcesz mieć spokojną głowę to trzeba się zabezpieczyć na taką ewentualność. Zakładasz i jedziesz dalej.

Napisano

> Mam pytanko. W listopadzie wybieram sie do Zakopanego. Obawiam sie ze moze byc juz sporo snegu.

> Pierwszy raz bede w gorach o tej porze roku. Czy niezbedne moga sie okazac lancuchy na kola?

> Jezeli tak to czy mozecie polecic mi jakies w dobrym stosunku ceny do jakosci? Kola

> 205/55/16.

Upewnij się odnośnie grubości drutu oczek w łańcuchach. Zbyt cienkie mogą uszkodzić opony. Oczka z drutu o przekroju kwadratowym z ostrymi krawędziami też mogą być niezdrowe dla opon.

Napisano

> wniosek nie AK: nigdy nie wiesz gdzie trafisz na jakieś felerne warunki. Jak chcesz mieć spokojną

> głowę to trzeba się zabezpieczyć na taką ewentualność. Zakładasz i jedziesz dalej.

Tak właśnie zrobiłem i od trzech lat na zimowe wypady w bagażniku jeździ pudełko z łańcuchami mimo, że jeszcze nie były wyjmowane.

Napisano

> No właśnie, nie popadajmy... Podkreślę kluczowe słowa w jednej z moich wypowiedzi, może będzie

> łatwiejsza w zrozumieniu i bardziej naświetli sytuację, do której odnoszę się ja i autor

Ale autor wątku pyta o bardzo konkretną sytuację - wyjazd w listopadzie do Zakopanego. Zakopianka jest nieprzejezdna jak ją zablokują TIRy. Ale na to łańcuchy nie pomogą. Chyba że zechce jechać skrótem przez Rdzawkę jak pewna grupa inteligentów z rejestracjami W? w zeszłym roku przy opadach śniegu. A samo Zakopane (o ile w listopadzie będzie zasypane śniegiem co wcale nie zdarza się specjalnie często) jest zwykle odśnieżone. A jak już będzie miał tego szczególnego pecha i gdzieś utknie to nie jest to bynajmniej pustynia i ktoś zawsze pomoże. Wbrew opiniom o Góralach tam jest sporo życzliwych ludzi. Ale jak ktoś lubi wozić zbędne rzeczy to ja nie zabraniam.

Napisano

> Na mrozie trytytki praktycznie same pękają

Zaraz po skórze na rękach. Założę się, że tej mojej trytytki byś nie odplombował na mrozie

Napisano

3 strony i niewiele w temacie a sezon zbliża się...

też mam plan zakupu łańcuchów ewentualnie czy np w austrii tam gdzie wymagane są łańcuchy to czy tekstylne skarpety na koła mogą je zastąpić ?

a więc ponawiam kto co może polecić ?

Napisano

> w austrii tam gdzie wymagane są łańcuchy to czy tekstylne skarpety na koła mogą je zastąpić ?

IMHO - kup zwykłe łańcuchy, niekoniecznie z bajerami, po prostu średnia półka.

Raczej ich nie użyjesz - austriacki standard utrzymania dróg jest nieco inny niż polski. Ale jak ich będziesz potrzebował, to lepiej mieć coś sprawdzonego w działaniu, a nie wynalazki.

Napisano

> IMHO - kup zwykłe łańcuchy, niekoniecznie z bajerami, po prostu średnia półka.

> Raczej ich nie użyjesz - austriacki standard utrzymania dróg jest nieco inny niż polski. Ale jak

> ich będziesz potrzebował, to lepiej mieć coś sprawdzonego w działaniu, a nie wynalazki.

tak jest. u nas odsnieza sie metr mniej niz cala szerokosc drogi, a w Austrii odsniezaja metr szerzej ;-).

a lancuchy okazjonalne tak jak pisalem wyzej taurus.pl i firmowane ich marka lancuchy za circa 80 pln.

Napisano

> 3 strony i niewiele w temacie a sezon zbliża się...

> też mam plan zakupu łańcuchów ewentualnie czy np w austrii tam gdzie wymagane są łańcuchy to czy

> tekstylne skarpety na koła mogą je zastąpić ?

> a więc ponawiam kto co może polecić ?

Widywałem w Austrii auta w skarpetach, na drogach z nakazem jazdy z łańcuchami. Zwykle to zależy od rozsądnej (!) decyzji policjanta pilnującego szlabanu ze znakiem "nakaz jazdy w łańcuchach". Jeżeli uzna, że w skarpecie nie zablokujesz drogi, to pojedziesz.

mar00ha

Napisano

> Mam pytanko. W listopadzie wybieram sie do Zakopanego. Obawiam sie ze moze byc juz sporo snegu.

> Pierwszy raz bede w gorach o tej porze roku. Czy niezbedne moga sie okazac lancuchy na kola?

> Jezeli tak to czy mozecie polecic mi jakies w dobrym stosunku ceny do jakosci? Kola

> 205/55/16.

Napisano

> Mam pytanko. W listopadzie wybieram sie do Zakopanego. Obawiam sie ze moze byc juz sporo snegu.

> Pierwszy raz bede w gorach o tej porze roku. Czy niezbedne moga sie okazac lancuchy na kola?

> Jezeli tak to czy mozecie polecic mi jakies w dobrym stosunku ceny do jakosci? Kola

> 205/55/16.

Może na poczatku kilka słów wyjaśnienia.

W góry jeżdzę od kilku lat. Tylko w lutym jak są ferie i trzeba coś zrobić z dziećmi.

Co roku do wspomnianego Gliczarowa Górnego - jest to najwyżej położona wioska w PL.

Tam gdzie ta chata na dole to prawie pod nią się podjeżdżało.

P1010478.JPG

Praktycznie wszystkie zimy mocnym przednionapędowym kompaktem [Civic, Octavia]

Jeżeli masz dojechać do czegoś [dom, ośrodek] gdzie nie ma śniegu po pas, albo lodu po horyzont to daj sobie spokój.

Praktycznie w każde miejsce dało się dojechać na dobrych [nowych] zimówkach.

Osobiście zakładałem łańcuchy raz - bo wyszedłem z takiego założenia jak Ty.

Otóż kupiłem takie coś:

dsc09981_lancuchy_eco_otwarte_pudlo_700px.jpg

w razie "Niemca"

przez pierwsze kila dni nie przydały się w ogóle. Potem strzeliły przymrozki po 35 st. i okazało się, że droga pod stok [nachylenie coś koło 30-40%]

zamarzła.

Pojechanie rozpędem graniczyło z cudem, ale się udawało, pod warunkiem, że nikt/nic Ci nie wyszło na drogę.

Ja stanąłeś to panic.gif

Tak też miałem, po zjechaniu na dół otworzyłem w/w pudełko [była 12.00 w dzień]

i zabrałem się za zakładanie.

Ja jedną stronę, żona drugą.

Auto na normalnym zawieszeniu, opona 185/60/14. Minęły 2h

Cóż się okazało.

1. Instrukcja jest do d... - 3 obrazki na których jest koło, koło z połową łańcucha i koło z łańcuchem to nie to.

2. Powinienem mieć 5 rąk - trzymam łańcuch u góry a dwiema zahaczam po bokach i z tyłu, czwartą i piąta zapinam za kołem z tyłu.

3. Ręki nie da się włożyć między nadkole a koło na tyle, żeby sięgnąć czegokolwiek.

4. Skręcenie kół w jakąkolwiek stronę nie daje efektu.

Mnąc przekleństwa wrzuciłem wszystko do bagażnika i na wstecznym na pełnym bucie wjechałem pod górę.

Następnego dnia po wypiciu

alcohol_jack_daniels-10207.jpg

zabrałem się za zakładanie łańcuchów.

1. Trzeba zdjąć koła

2. Po założeniu jednego - okazało się, że drugi nie chce się założyć. Co nie pasuje.

3. Okazało się, że jest źle zakuty. hehe.gif

4. Zakuty to złe słowo - bo okazało się, że jest to na tyle gówniany drut, że kluczem do kół i śrubokrętem udało się ogniwa pootwierać i mając za wzór pierwszy złożyć a następnie założyć poprawnie.

Nie chciałem ich już zdejmować, więc jeździłem na nich do końca.

Miejscami na asfalcie [wolno i krótko] - jeden z łańcuchów pękł.

Podsumowując.

Jeżeli miałbym kupić to tylko jakieś dobre [? > 500zł ] z jakimś super łatwym systemem montażu.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.