Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Co kupuje Kowalski - liczba rejestracji fizoli.

Featured Replies

Napisano
36 minut temu, akisel napisał:

zgadza się 

przykładem takiego VW (co raz więcej marek w ten sposób reklamuje finansowanie)

wpłata 10%

1% wartości samochodu brutto +VAT=rata miesieczna

wykup około 50%

czyli za samochód warty 250kPLN (jakiś golas tuareg ;)) - rata=2500 netto

 

 

 

stary klasyk marketingowy...odłożenie płatności w czasie...bo przecież sobie spokojnie odłożę.

 

Napisano
33 minuty temu, Ryb napisał:

 

No ale wyraźnie tu widać że rata 2500 netto jest za POŁOWĘ (a nawet za 40%) samochodu wartego 250kpln. I wtedy taka oferta już szału nie robi.

"szał", według mnie, polega na tym, że masz wybór

jeździsz passatem i po 3 latach masz go na własność (czytaj sprzedajesz za 60-70% ceny)

lub jeździsz Tuaregiem, cały czas nie starszym niż 3 lata (jeśli nadal masz tę prace)

Napisano
52 minuty temu, kravitz napisał:

 

To już temat na inny wątek, ale postępowanie takich firm małych nie jest dobre.

 

W mojej branży ciągle dzwonią HH do ludzi i proponują wyższe stawki. Ludzie zmieniają roboty ciągle.

Jedna robota od drugiej praktycznie niczym się nie różni, bo są te same zadania do wykonania. Może być ładniejsze biuro, albo ładniejszy laptop. Możesz mieć ewentualnie bliżej lub dalej do roboty.

 

Niektórzy pracodawcy pomyśleli i na takie stanowiska jakby nie było "robola" (bo informatyk jest robolem) dają auta służbowe. I jest to coś co takiego pracownika trzyma. Poznał wygodę takiego rozwiązania i nie chce wracać do utrzymywania swojego auta. To serio działa :)

 

mnie to generalnie w ogóle nie interesuje, bo musiałbym jeździć tym samochodem a nie sądzę żeby dawali BMW E9 ;] Wolę kasę, więcej kasy ;] 

Napisano
4 minuty temu, koNik napisał:

 

mnie to generalnie w ogóle nie interesuje, bo musiałbym jeździć tym samochodem a nie sądzę żeby dawali BMW E9 ;] Wolę kasę, więcej kasy ;] 

 

Jak zapewne wiesz, niewiele jest aut na ulicach w Twoim typie.

Zdecydowanej większość by taka oferta odpowiadała ;)

Napisano
Teraz, kravitz napisał:

 

Jak zapewne wiesz, niewiele jest aut na ulicach w Twoim typie.

Zdecydowanej większość by taka oferta odpowiadała ;)

 

jednemu znajomemu który był dyrektorem w dość dużej firmie handlującej stalą firma kilka lat utrzymywała i naprawiała stare BMW w charakterze auta służbowego bo tak sobie zażyczył.... ale to pewnie dlatego że jeszcze wyżej w tej firmie była jego żona ;] Zresztą kupiłem od niego to auto, mam faktur na niego na kilkadziesiąt tysięcy zł ;]

Napisano
50 minut temu, akisel napisał:

"szał", według mnie, polega na tym, że masz wybór

jeździsz passatem i po 3 latach masz go na własność (czytaj sprzedajesz za 60-70% ceny)

lub jeździsz Tuaregiem, cały czas nie starszym niż 3 lata (jeśli nadal masz tę prace)

 

Chodzi mi że wychodzi to dużo drożej niż normalny leasing po którym masz auto na własność i możesz je sprzedać. 

Napisano
17 godzin temu, sherif napisał:

 

Ekwiwalent = rata leasingu, tylko liczysz w drugą stronę. Dla firmy (teoretycznie) bez różnice czy dolicza Ci do pensji ekwiwalent, np 2400 czy płaci ratę 2400 (tyle z groszem kosztuje leasing na Passata). Tyle, że tą kwotę doliczają do pensji, więc netto robi się ok 1700, szybciej łapiesz się też na wyższe progi. Firma płaci paliwo wszędzie, w przypadku ekwiwalentu tylko za miastem (ale za to z kilometrówki). Tak, że nie są to jak piszesz tysiące a problemy są po stronie pracownika. W poprzedniej robocie miałem identyczne rozumowanie, ale nie każdy mógł mieć auta firmowego (tylko ekwiwalent).

Jeżeli chce się dziadować i jeździć tanim, starym autem to allowance może się opłacić. Jeżeli chce się jeździć autem porównywalnym do leasingowanego czyli owym nowym Passatem to się zupełnie nie opłaca.

 

Te 2.400 liczysz rozumiem z pełnym serwisem i ubezpieczeniem.

To dla pracownika to świadczenie jest warte tyle w kwocie netto (bo de facto po prostu to dostaje - podatek jest minimalny liczony chyba od 400 PLN), czyli brutto wychodzi sporo więcej - czyli ca 3.000 - 4.000 PLN.

Wydając na paliwo 1.000 PLN w służbowym Passacie za 100-120 koła, którym de facto jeździsz do pracy i prywatnie (nie mówię o PH), żeby mieć na rękę tyle samo - musisz dostać ekwiwalent na poziomie ca 5.000 PLN brutto.

 

Czyli - rata 2.400 + 1.000 paliwo = 3.400 netto - prawie 5.000 brutto, żebyś Ty jako pracownik nie odczuł różnicy. I na tyle w pensji bym sobie to wycenił, gdyby ktoś proponował mi wymianą na allowance.

 

Ja mam wieczne rozdwojenie jaźni z tymi służbówkami. Jak nie mam służbowego, to kupuję sobie jakieś fajne v6 i po roku zaczynam tęsknić za służbowym bezkosztowym autem. Jak mam służbowe, to auto jest z gatunku poprawnych, ale bez specjalnych emocji i po roku tęsknię za jakimś autem z jajcem :-)

I ostatnio znalazłem pewne rozwiązanie tej sytuacji. Po prostu żona będzie miała takie auto na jakie miałbym aktualnie ochotę i będę od niej raz po raz pożyczał ;-)

 

Napisano
40 minut temu, bnow napisał:

Ja mam wieczne rozdwojenie jaźni z tymi służbówkami. Jak nie mam służbowego, to kupuję sobie jakieś fajne v6 i po roku zaczynam tęsknić za służbowym bezkosztowym autem. Jak mam służbowe, to auto jest z gatunku poprawnych, ale bez specjalnych emocji i po roku tęsknię za jakimś autem z jajcem :-)

I ostatnio znalazłem pewne rozwiązanie tej sytuacji. Po prostu żona będzie miała takie auto na jakie miałbym aktualnie ochotę i będę od niej raz po raz pożyczał ;-)

 

 

To działa tylko jak się ma żonę, która sama nie ma na nic ochoty.

Napisano
1 godzinę temu, kravitz napisał:

 

Jak zapewne wiesz, niewiele jest aut na ulicach w Twoim typie.

Zdecydowanej większość by taka oferta odpowiadała ;)

 

Czy ja wiem, u mnie zdecydowana wiekszosc bierze jednak ekwiwalent ;]

Napisano
  • Autor
2 godziny temu, kravitz napisał:

 

Ciekawe miejsce C-HR. Auto rzucające się w oczy i faktycznie sporo tego na ulicy biorąc pod uwagę cenę.

 

Z rzeczy która mi wpadła w oko, to......nie ma ani jednej Alfy Romeo ;l

Tylko firmy to kupują?

Wyobrazasz sobie Kowalskiego, ktory wywala 150k na niszowy model. Raczej idzie i kupuje prawie nowa 159 :phi: Choc byc moze sprzedali ze 3 sztuki a zestawienie tego nie uwzglednia.

Napisano
Godzinę temu, Ryb napisał:

 

Chodzi mi że wychodzi to dużo drożej niż normalny leasing po którym masz auto na własność i możesz je sprzedać. 

 

Zasadniczo to ine ma sensu tego porownywac, bo to dwa rozne pridukty skierowane do roznych odbiorcow ;]

Ty patrzysz z perspektywy 1 os DG a Sheriff pracownika na etacie, gdzie za auto placi mu firma ;)

 

Napisano
4 minuty temu, Ryb napisał:

 

To działa tylko jak się ma żonę, która sama nie ma na nic ochoty.

 

Z tego na co ma ochotę żona, też zazwyczaj da się coś urzeźbić :-)

Napisano
Teraz, Maciej__ napisał:

 

Zasadniczo to ine ma sensu tego porownywac, bo to dwa rozne pridukty skierowane do roznych odbiorcow ;]

Ty patrzysz z perspektywy 1 os DG a Sheriff pracownika na etacie, gdzie za auto placi mu firma ;)

 

 

Oczywiście. Jeśli płaci firma to jest trochę inaczej - głównie dlatego że ten kto jeździ autem nie musi się zastanawiać czy na pewno ta oferta jest najkorzystniejsza finansowo. Dla mnie czynnikiem ją dyskwalifikującym nie jest jednak cena a limit przebiegu.

;)

Napisano
5 minut temu, Maciej__ napisał:

 

Czy ja wiem, u mnie zdecydowana wiekszosc bierze jednak ekwiwalent ;]

 

 

Bardziej mi chodziło o ofertę nowej służbowej Octavii vs ekwiwalent i jeżdżenie Wołgą ;)

 

A to co u Ciebie w pracy jest, to jest podobne zjawisko jak naprawianie bezgotowkowe w ASO i zero papierologii i zmartwień vs branie niższego odszkodowania i szukanie części po szrotach, ewentualnie jeżdżenie uszkodzonym autem.

 

Kombinatorstwo.

 

Jak zostało już tutaj opisane, ekwiwalent musiałby być dużo wyższy, aby to się pracownikowi opłacało. Inaczej jeździ zwyczajnie tańszym autem, a dodatkowo kosztuje to jego czas na załatwianie różnych napraw i ubezpieczeń.

 

Im wyżej cenisz swój wolny czas, tym bardziej będziesz skory do służbowego auta, nawet jeśli to będzie jakiś Yaris

Napisano
7 minut temu, wujekcybul napisał:

Wyobrazasz sobie Kowalskiego, ktory wywala 150k na niszowy model. Raczej idzie i kupuje prawie nowa 159 :phi: Choc byc moze sprzedali ze 3 sztuki a zestawienie tego nie uwzglednia.

 

Nawet Mito nie ma w zestawieniu :)

Napisano
1 minutę temu, kravitz napisał:

A to co u Ciebie w pracy jest, to jest podobne zjawisko jak naprawianie bezgotowkowe w ASO i zero papierologii i zmartwień vs branie niższego odszkodowania i szukanie części po szrotach, ewentualnie jeżdżenie uszkodzonym autem.

Kombinatorstwo.


LOL, to nie jest zadne kombinatorstwo tylko wybor :hehe:

Jak ktos ma swoje auto, to po na sile ma brac sluzbowe?

 

Napisano
2 godziny temu, Ryb napisał:

 

No ale to nie jest leasing na pełną wartość i z limitem przebiegu. Więc to oferta przypominająca bardziej najem długoterminowy.

 

To bez różnicy z punktu widzenia pracodawcy. On widzi koszt, albo płaci pracownikowi albo firmie leasignowej z minimalną ilością kosztów pozostałych (tylko paliwo).

Napisano
5 minut temu, Maciej__ napisał:


LOL, to nie jest zadne kombinatorstwo tylko wybor :hehe:

Jak ktos ma swoje auto, to po na sile ma brac sluzbowe?

 

 

Z tych samych powodów dla których dostajesz służbowego laptopa i komórkę ;)

A na pewno masz prywatne i mógłbyś ich używać, dostając ekwiwalent.

 

Swoją drogą to ja kiedyś właśnie tak miałem. Dostawałem ekwiwalent za używanie swojej komórki i lapka. 

Później się z tego wyleczyłem. Jak coś nie działa to musiałem sam załatwiać, bo admin twierdził że to mój prywatny sprzęt i na pewno mam pełno aplikacji poinstalowanych które mogą coś psuć.

 

A auto służbowe ogarnia ktoś kto zarządza flotą i masz wszystko gdzieś :ok:

Napisano
  • Autor
4 minuty temu, kravitz napisał:

 

Nawet Mito nie ma w zestawieniu :)

Kiedys sie sprzedawalo dobrze ale teraz? Stary model kto kupi drogie punto? Lepiej za podobna kwote wziac 500X.

Napisano
55 minut temu, bnow napisał:

 

Te 2.400 liczysz rozumiem z pełnym serwisem i ubezpieczeniem.

To dla pracownika to świadczenie jest warte tyle w kwocie netto (bo de facto po prostu to dostaje - podatek jest minimalny liczony chyba od 400 PLN), czyli brutto wychodzi sporo więcej - czyli ca 3.000 - 4.000 PLN.

Wydając na paliwo 1.000 PLN w służbowym Passacie za 100-120 koła, którym de facto jeździsz do pracy i prywatnie (nie mówię o PH), żeby mieć na rękę tyle samo - musisz dostać ekwiwalent na poziomie ca 5.000 PLN brutto.

 

Czyli - rata 2.400 + 1.000 paliwo = 3.400 netto - prawie 5.000 brutto, żebyś Ty jako pracownik nie odczuł różnicy. I na tyle w pensji bym sobie to wycenił, gdyby ktoś proponował mi wymianą na allowance.

 

Ja mam wieczne rozdwojenie jaźni z tymi służbówkami. Jak nie mam służbowego, to kupuję sobie jakieś fajne v6 i po roku zaczynam tęsknić za służbowym bezkosztowym autem. Jak mam służbowe, to auto jest z gatunku poprawnych, ale bez specjalnych emocji i po roku tęsknię za jakimś autem z jajcem :-)

I ostatnio znalazłem pewne rozwiązanie tej sytuacji. Po prostu żona będzie miała takie auto na jakie miałbym aktualnie ochotę i będę od niej raz po raz pożyczał ;-)

 

 

Nie, nie jest warte tyle netto, bo pracodawca musi to doliczyć to dochodu a pracownik musi od tego odprowadzić podatek. Dla pracodawcy jest to taki sam koszt + paliwo (ale nie płaci kilometrówki). Gdyby np było to zwolnione z podatku, to co innego.

 

Ja też zmieniałem zdanie w tej sprawie kilka razy :). Przez 8 lat w dwóch firmach miałem allowance, ale w końcu zdecydowałem że nie będe ryzykował dal tych 200-300zł zysku, dodatkowo jeżdżąc starszym autem.

Pytanie też jak firma podchodzi do zakupu auta, u mnie w sumie był wybór pomiędzy Passatem a Insignią, jak zgłębiłem temat ich docisnełem HR to się okazało, że może być dowolne auto byle nie SUV w danym budżecie. Sam wynegocjowałem cenę, wybrałem wersję i finalnie zamówiłem auto, więc mam to co chciałem i nie martwię się o koszty.

Z żoną nie zawsze przejdzie co się chce .. przynajmniej u mnie ;)

Napisano
4 minuty temu, wujekcybul napisał:

Kiedys sie sprzedawalo dobrze ale teraz? Stary model kto kupi drogie punto? Lepiej za podobna kwote wziac 500X.

 

Drogą Pandę jednak kupują ;)

Napisano
5 minut temu, kravitz napisał:

 

Z tych samych powodów dla których dostajesz służbowego laptopa i komórkę ;)

A na pewno masz prywatne i mógłbyś ich używać, dostając ekwiwalent.

 

Zasadniczo to nie masz pojecia o czym piszesz :hehe:

 

Napisano
Teraz, sherif napisał:

 

Nie, nie jest warte tyle netto, bo pracodawca musi to doliczyć to dochodu a pracownik musi od tego odprowadzić podatek. Dla pracodawcy jest to taki sam koszt + paliwo (ale nie płaci kilometrówki). Gdyby np było to zwolnione z podatku, to co innego.

 

Ja też zmieniałem zdanie w tej sprawie kilka razy :). Przez 8 lat w dwóch firmach miałem allowance, ale w końcu zdecydowałem że nie będe ryzykował dal tych 200-300zł zysku, dodatkowo jeżdżąc starszym autem.

Pytanie też jak firma podchodzi do zakupu auta, u mnie w sumie był wybór pomiędzy Passatem a Insignią, jak zgłębiłem temat ich docisnełem HR to się okazało, że może być dowolne auto byle nie SUV w danym budżecie. Sam wynegocjowałem cenę, wybrałem wersję i finalnie zamówiłem auto, więc mam to co chciałem i nie martwię się o koszty.

Z żoną nie zawsze przejdzie co się chce .. przynajmniej u mnie ;)

 

Ja nie piszę o ekwiwalentności dla pracodawcy, tylko dla pracownika :-).

Czyli subiektywnie - Ty "sherif" dzisiaj masz auto klasy Passat i paliwo za free. Jutro, żeby Cię było stać na to samo musisz mieć extra 5.000 PLN brutto do pensji (lub mniej jeśli firma płaci za paliwo). Podatek od auta służbowego pomijam, bo to są kwoty śmieszna. Gdyby przy autach służbowych doliczano do dochodu pełną ratę - ty zamiana na ekwiwalent byłaby "neutralna" dla pracownika. Dzisiaj doliczają CI chyba 400 PLN.

 

No to o czym piszesz, czyli limit na ratę i wybieraj co chcesz - to chyba najfajniejsze rozwiązanie.

 

Co do żony - to zamieniłem Leona FR na Leona Cupra. Kolor ten sam, nie widzi wielkiej różnicy - może to nie V6, ale póki co cieszy :-)

 

Napisano
Teraz, wujekcybul napisał:

 

Miałem na myśli Fiata 500 ;)

Ale weryfikuję to co napisałem. Nie ma 500 na liście (albo oślepłem)

Napisano
  • Autor
Teraz, kravitz napisał:

 

Miałem na myśli Fiata 500 ;)

Ale weryfikuję to co napisałem. Nie ma 500 na liście (albo oślepłem)

Mysle, ze problem polega na tym, ze samar przedstwil pierwsza 50 a jak czegos sie sprzedalo mniej niz eksluzywnego i30 to nie podali. @maro_t kiedys wstawial strone ze statystykami ale nie umiem znalezc.

Napisano
1 minutę temu, wujekcybul napisał:

Mysle, ze problem polega na tym, ze samar przedstwil pierwsza 50 a jak czegos sie sprzedalo mniej niz eksluzywnego i30 to nie podali. @maro_t kiedys wstawial strone ze statystykami ale nie umiem znalezc.

 

był kiedyś taki serwis:

http://carmarket.com.pl/

 

Niestety zamknęli działalność. A szkoda, bo podawali sprzedaż aut w PL z dokładnością do każdej sztuki każdego producenta :(

Napisano
  • Autor
2 minuty temu, maro_t napisał:

 

był kiedyś taki serwis:

http://carmarket.com.pl/

 

Niestety zamknęli działalność. A szkoda, bo podawali sprzedaż aut w PL z dokładnością do każdej sztuki każdego producenta :(

O to to to. Nic innego z tak dokladna statystyka nie znalazlem.

Napisano
1 godzinę temu, bnow napisał:

 

Ja nie piszę o ekwiwalentności dla pracodawcy, tylko dla pracownika :-).

Czyli subiektywnie - Ty "sherif" dzisiaj masz auto klasy Passat i paliwo za free. Jutro, żeby Cię było stać na to samo musisz mieć extra 5.000 PLN brutto do pensji (lub mniej jeśli firma płaci za paliwo). Podatek od auta służbowego pomijam, bo to są kwoty śmieszna. Gdyby przy autach służbowych doliczano do dochodu pełną ratę - ty zamiana na ekwiwalent byłaby "neutralna" dla pracownika. Dzisiaj doliczają CI chyba 400 PLN.

 

No to o czym piszesz, czyli limit na ratę i wybieraj co chcesz - to chyba najfajniejsze rozwiązanie.

 

Co do żony - to zamieniłem Leona FR na Leona Cupra. Kolor ten sam, nie widzi wielkiej różnicy - może to nie V6, ale póki co cieszy :-)

 

 

Widzisz, tylko różnica jest taka, że to pracodawca ustala reguły nie pracownik :) W sumie guzik go obchodzi, że pracownik ma do zapłaty podatek i większe koszty. Płaci jedną kwotę, pracownik wybiera co woli. Jeżeli chce przyoszczędzić i jeździć tańszym autem coś tam mu zostaje, jeżeli nowym to nie ma lepszej oferty niz leasing/auto firmowe (przy takich założeniach). Kwota którą odejmują jak piszesz jest śmieszna, coś chyba 80zeta.

Ja bym się bał trochę lepszego auta dla żony, już mi dwa załatwiła i nawet dom na tym ucierpiał :(

Napisano
8 godzin temu, Fili_P napisał:

Chr...!?

Ponieważ jeden z modów nie zrozumiał wyjaśniam:

Co spowodowało, że klaustrofobiczna Toyta jest na 12 pozycji ze swoim małym crossoverem...?!

 

Napisano
1 minutę temu, Fili_P napisał:

Ponieważ jeden z modów nie zrozumiał wyjaśniam:

Co spowodowało, że klaustrofobiczna Toyta jest na 12 pozycji ze swoim małym crossoverem...?!

 

 

WIdocznie ludziom sie podoba, to nie jest auto dla rodziny 2+2...

U mnie w garazu pod blokiem sa juz 2 sztuki I pelno tego widac na ulicach :ok:

Napisano
2 minuty temu, Maciej__ napisał:

 

WIdocznie ludziom sie podoba, to nie jest auto dla rodziny 2+2...

U mnie w garazu pod blokiem sa juz 2 sztuki I pelno tego widac na ulicach :ok:

No właśnie

liczba sztuk to potwierdza a jak porównasz na chłodno do konkurencji to w sumie dziwne...

Rwcik Ty zdaje sie mówiłeś, że rozważasz Chr'a-way?

 

Edytowane przez Fili_P
dopis

Napisano
Teraz, Fili_P napisał:

No właśnie

liczba sztuk to potwierdza a jak porównasz na chłodno do konkurencji to w sumie dziwne...

 

Ja ogolnie nie rozumiem fenomenu tych wszystkich Crossoverow ;]

Jak juz to wolalbym kupic Vitare za pewnie 20-30kPLN mniej niz taka Toyota...

 

Napisano
  • Autor
27 minut temu, Fili_P napisał:

Ponieważ jeden z modów nie zrozumiał wyjaśniam:

Co spowodowało, że klaustrofobiczna Toyta jest na 12 pozycji ze swoim małym crossoverem...?!

 

A czemu to Cie dziwi? Ladnie wyglada ma pierdziawke 1.2 wiec jezdzi przyjemnie, czego chcec wiecej? 

Napisano
1 godzinę temu, Fili_P napisał:

No właśnie

liczba sztuk to potwierdza a jak porównasz na chłodno do konkurencji to w sumie dziwne...

Rwcik Ty zdaje sie mówiłeś, że rozważasz Chr'a-way?

 

Tak.

Jeżdżę głównie sam. Czasem z żoną. Mi to autko wystarczy. Ale czy dokładnie to, zobaczymy za rok. Rozważamy każdą markę. Toyota kusi tym, że może być niezawodna :)

Napisano
3 minuty temu, Fili_P napisał:

 

niesamowite, że jedna marka potrafi wypuścić takiego szkaradnego potworka będącego sumą wszystkich negatywnych trendów we wspołczesnej motoryzacji, a z drugiej strony produkuje GT86.

Napisano
4 godziny temu, maro_t napisał:

niesamowite, że jedna marka potrafi wypuścić takiego szkaradnego potworka będącego sumą wszystkich negatywnych trendów we wspołczesnej motoryzacji, a z drugiej strony produkuje GT86.

 

A jakich to znowu negatywnych trendów w tym samochodzie się doszukujesz?

 

Napęd hybrydowy? 

Wygodna pozycja za kółkiem? 

Dobre radzenie sobie z dziurami i krawężnikami?

Oszczędność paliwa? 

 

GT86 to fajne auto - na tor. Niskie, ciasne i wcale nie jakoś szybkie... Dobre jako zabawka, ale nie jako pojazd dla dorosłej osoby która ma codzienne obowiązki. 

Napisano
32 minuty temu, grogi napisał:

A jakich to znowu negatywnych trendów w tym samochodzie się doszukujesz?

 

Po pierwsze ślepa moda na podnoszenie zawieszenia w samochodach i nazywanie tego crossoverem, przez co auta wyglądają coraz bardziej pokracznie, mają większe opory, przez co gorsze osiągi i większe spalanie, a nie mają za bardzo większych zalet (no poza tym przysłowiowym krawęznikiem w mieście). Po drugie moda na tablety, czym większe i bardziej sterczące z deski, tym lepsze. Po trzecie design tego auta ,( wiadomo że to rzecz gustu, mnie te japońskie ostre linie bez ładu i składu odrzucają) - ostry, krzyczący, z dużymi felgami i wielkim spojlerem jest sprzeczny z jego osiągami, gdzie jest to albo słaba hybryda, albo dychawiczne 1.2 turbo. To też takie uosobienie tego jakie dziś są auta: przede wszystkim duże felgi, spojlery, imitacje wydechów, a pod maską pusto. Nie mam nic przeciwko małym turbobenzynom, ale takie 1.2 pasuje do Yarisa. Ten samochód jest po prostu sumą wszystkich niefajnych trendów w motoryzacji: crossoverowo-plastikowo-tabletowo-krzyczącego podejścia.

Oczywiście dla mnie. Dla kogoś niech to będzie och i ach! Można sobie poklikać po tablecie i ludzie się obejrzą (przynajmniej dopóki się auto nie opatrzy na ulicy). Jest nawet taka reklama tego auta. Jedzie sobie gość z modną brodą po mieście i laska się na niego patrzy :ok:

Napisano
48 minut temu, grogi napisał:

 

A jakich to znowu negatywnych trendów w tym samochodzie się doszukujesz?

 

 

No ale weź mi wytłumacz czemu Juke takiej furory nie zrobił-po za hybryda ma wszystko to co Toyka...

Napisano
8 minut temu, Fili_P napisał:

No ale weź mi wytłumacz czemu Juke takiej furory nie zrobił-po za hybryda ma wszystko to co Toyka...

 

Juke wyprzedził swoje czasy. 

 

12 minut temu, maro_t napisał:

Po pierwsze ślepa moda na podnoszenie zawieszenia w samochodach i nazywanie tego crossoverem, przez co auta wyglądają coraz bardziej pokracznie, mają większe opory, przez co gorsze osiągi i większe spalanie, a nie mają za bardzo większych zalet (no poza tym przysłowiowym krawęznikiem w mieście).

 

Ale takie samochody są w większości w mieście właśnie używane. Opory powietrza czy wysoko położony środek ciężkości nie przeszkadza wcale, bo prędkości są znikome. A na krawężniki jak znalazł. 

 

12 minut temu, maro_t napisał:

Po drugie moda na tablety, czym większe i bardziej sterczące z deski, tym lepsze.

 

Co do odstawania to się zgadzam. Nie rozumiem tego, można przecież wsadzić identyczny tabel i go jakoś ładnie wkomponować. Minie. 

 

12 minut temu, maro_t napisał:

Po trzecie design tego auta ,( wiadomo że to rzecz gustu, mnie te japońskie ostre linie bez ładu i składu odrzucają) - ostry, krzyczący, z dużymi felgami i wielkim spojlerem jest sprzeczny z jego osiągami, gdzie jest to albo słaba hybryda, albo dychawiczne 1.2 turbo. To też takie uosobienie tego jakie dziś są auta: przede wszystkim duże felgi, spojlery, imitacje wydechów, a pod maską pusto. Nie mam nic przeciwko małym turbobenzynom, ale takie 1.2 pasuje do Yarisa. Ten samochód jest po prostu sumą wszystkich niefajnych trendów w motoryzacji: crossoverowo-plastikowo-tabletowo-krzyczącego podejścia.

 

Co jest złego w pakowaniu lżejszych silników? Mniejsza masa to same zalety - lepsze osiągi i prowadzenie... 

 

Technologia idzie do przodu, każda kolejna iteracja potrzebuje mniejszej pojemności do uzyskania podobnej mocy. Kiedyś do 120 KM trzeba było 2.0, teraz wystarcza połowa tego... Jeździ przyjemniej, zużywa połowę paliwa i smrodzi zdecydowanie mniej. No straszny ten postęp... 

Napisano
Teraz, grogi napisał:

echnologia idzie do przodu, każda kolejna iteracja potrzebuje mniejszej pojemności do uzyskania podobnej mocy. Kiedyś do 120 KM trzeba było 2.0, teraz wystarcza połowa tego... Jeździ przyjemniej, zużywa połowę paliwa i smrodzi zdecydowanie mniej. No straszny ten postęp... 

 

ale tego nie neguję. Też tak uważam. Wręcz lubię takie małe silniczki. Ale w małych autach. Nie znoszę aut, które coś udają. A ten C-HR udaje między innymi dynamiczny samochód

Napisano
1 minutę temu, maro_t napisał:

ale tego nie neguję. Też tak uważam. Wręcz lubię takie małe silniczki. Ale w małych autach. Nie znoszę aut, które coś udają. A ten C-HR udaje między innymi dynamiczny samochód

 

On niczego nie udaje - to jest Toyota pełnej krwi. Kompletnie bez stylistycznego pomyślunku :) I to naprawdę małe auto - 1.2 jest w sam raz. 

Napisano
3 minuty temu, grogi napisał:

 

On niczego nie udaje - to jest Toyota pełnej krwi. Kompletnie bez stylistycznego pomyślunku :) I to naprawdę małe auto - 1.2 jest w sam raz. 

 

Wstyd się przyznać ale mi się podoba :)

Napisano
Teraz, grogi napisał:

 

On niczego nie udaje - to jest Toyota pełnej krwi. Kompletnie bez stylistycznego pomyślunku :) I to naprawdę małe auto - 1.2 jest w sam raz. 

 

popatrzyłem w dane techniczne. Waga zaczyna się od 1320. Małe auta tyle nie ważą. Już nawet wagi kompaktów zaczynaja się niżej. To czy 1.2 jest w sam raz, to kwestia gustu, potrzeb i przyzwyczajenia. Jak patrzę na osiągi, to nawet nie są takie złe. Ale nawet w byle kompakcie masz wybór palet silników, gdzie możesz mieć sporo więcej. Być może projektanci tej Toyoty doszli do wniosku, że po co klientom więcej mocy, jak jest tablet, duze koła i duży spojler, mieliby jeszcze ból głowy przy wyborze.

Napisano
11 minut temu, marcindzieg napisał:

 

Wstyd się przyznać ale mi się podoba :)

 

Szczególnie na żywo, wygląda ciekawie. Te wbrew pozorom namieszane linie układają się jakoś w tej bryle.

Napisano
8 minut temu, maro_t napisał:

popatrzyłem w dane techniczne. Waga zaczyna się od 1320. Małe auta tyle nie ważą. Już nawet wagi kompaktów zaczynaja się niżej. To czy 1.2 jest w sam raz, to kwestia gustu, potrzeb i przyzwyczajenia. Jak patrzę na osiągi, to nawet nie są takie złe. Ale nawet w byle kompakcie masz wybór palet silników, gdzie możesz mieć sporo więcej. Być może projektanci tej Toyoty doszli do wniosku, że po co klientom więcej mocy, jak jest tablet, duze koła i duży spojler, mieliby jeszcze ból głowy przy wyborze.

 

To jest motoryzacyjna lodówka. W lodówce też wybierasz moc agregatu? Wybierasz rozmiar, czy chcesz białą czy inox - i tyle... 

 

10 minut temu, marcindzieg napisał:

 

Wstyd się przyznać ale mi się podoba :)

 

Mi też. Ale ja nie jestem przekrojowy - podoba mi się Juke, podobała mi się Multipla i podoba mi się Prius. Jednak Mirai czy Honda Clarity podoba mi się mniej - choć ostatnio zaczynam stylistycznie chyba dojrzewać i jak zmrużę oczy (może to ten sekret) to nie jest tragicznie ;)

 

Dla mnie to niestety ciut za małe auto.

Napisano
[quote post="6520220" timestamp="1496327646"


To jest motoryzacyjna lodówka. W lodówce też wybierasz moc agregatu? Wybierasz rozmiar, czy chcesz białą czy inox - i tyle... 




Wreszcie ktos po tylu latach W PELNi i w wyczerpujacy sposob oddal to co czuje w stosunku do Toyot.... (a sam nie bylem tego w stanie wysłowic).., To ze to "lodowka" to nie bylo do konca to... Tu strzal w 10tke


Napisano
  • Autor
Dnia 1.06.2017 o 15:53, Fili_P napisał:

No ale weź mi wytłumacz czemu Juke takiej furory nie zrobił-po za hybryda ma wszystko to co Toyka...

Zrobil ogromna jest 2gim najlepiej sprzedajacym sie suv po kysz kysz tylko tylr, ze nie w PL a w EU. W PL krolem jest tdi od Niemca.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.