Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Golf V 1.4 TSI z przebiegiem 161kkm - szykować się na sprzedaż czy trzymać?

Featured Replies

Napisano

Witajcie,

 

Posiadam Golfa V 1.4 TSI, przebieg 161kkm, rocznik 2008, od nowości w moich rękach.

Auto już niemłode, przebieg też nie bardzo niski, latka lecą...

Pomimo, że auto bardzo lubię i jestem z niego zadowolony to po głowie tłucze się myśl o zmianie auta na coś nowszego/nowego i np. w kombi (zostałem ojcem 5 mies temu).

Co w aucie było zrobione i czym nie będę musiał się martwić w najbliższym czasie:

 

- hamulce tył kpl;

- rozrząd kpl przy 150kkm (najdroższy gips - 2400zł wyłożyłem);

- amortyzatory tył.

 

Co przede mną na 100%:

- sprężarka klimy - wyje już 3 sezon ale chłodzi dobrze - koszt ok 800zł.

- tarcze ham. przód - jeszcze są oryginalne z pierwszego montażu ale już dobiegają swoich dni.

 

Co poza tym?

Ano może zdarzyć się wszystko;]

Zawiecha nie ruszana w sensie tulei, łączników staba itp - ale na razie nic nie tłucze.

O auto raczej dbam więc niespodziewanego fakapa nie powinno mi zrobić :hmm:

 

Jeśli zmieniałbym furę to:

 

a) używka za ok 45tys zł

b) nówka za ok 75 tys zł i skredytowanie się - auto kupione na jakieś 6-8 lat.

 

Miał ktoś podobne dylematy?

Do obecnego auta z małym dzieckiem raczej się mieścimy więc zmiana fury byłaby podyktowana chęcią odmiany i po prostu radości i wygody pojeżdżenia inną, większą furą ;)

Bać się obecnego auta w sensie jakichś napraw, które mogą konsumować forsę w najbliższym czasie? W końcu ponad 160kkm auto już ma nakręcone...

 

 

 

 

 

Napisano

No i to jest to o czym kiedyś pisałem - pierwsze dziecko i MUSI być kombi! :lol:

 

Wróćmy jednak do sedna. Mam paśnika z nalotem >210.000 km i codziennie rośnie. Nie myślę się go pozbywać, bo nowsze auto będzie mnie kosztowało zwyczajnie za dużo. No dobra napiszę wprost że mnie nie stać na zmianę ;] lecz pominąwszy to, nie widzę w tym żadnego racjonalnego sensu.

 

Streszczając to co pisałem tu już parokrotnie - jak masz pierwsze dziecko to kompakt zupełnie wystarczy. Żona będzie marudzić że mały, ale to samo dokładnie będzie jeśli wydrylujesz się z kasy i kupisz duże kombi - jak zacznie pakować dzieciaka to nie ma zmiłuj, miejsca zawsze zabraknie. :lol: A tak w kompakcie zmieścisz wózek plus niezbędne przydasie, poza tym nie czarujmy się, Ty będziesz to wszystko tachał. ;]

 

Lubisz to auto?

Jesteś z niego zadowolony?

To nie zmieniaj. :skromny:

Napisano

Twój golf jest wart około 20-23kpln. Masz go od nowości i wytrzymałeś z nim niemal 10 lat - wątpię czy za 20kpln kupisz coś pewniejszego, tym bardziej że rozrząd masz ogarnięty.

 

Ceny aut używanych są chore ostatnio - za 45kpln kupisz co najmniej 5 letniego kompakta porównywalnego z golfem, czyli jakiegoś golfa VI - tylko 1 generację do przodu (a w sumie twój tylko po lifcie)

 

Już chyba lepiej z tym nowym za 75kpln i kredytem - możesz sobie octavie 1.4 150 kupić, dla rodziny fajna opcja.

Napisano

Ile robisz miesiecznie km?

 

Jak nie duzo  to poczekac do konca roku  (do czasu az sie zaczna wyprzedaze w salonach)  i kupic nowego fiata tipo kombi

 

Napisano
17 minut temu, RussianRider napisał:

jak masz pierwsze dziecko to kompakt zupełnie wystarczy.

moze i wystarczy ale ja np jak w audi a4 b5 sedan sie nie miescilem z wózkiem w bagażniku (stelaż jezdzil na przednim siedzeniu) to od razu podjalem decyzje o zakupie kombii. Obecne c5 spelnia wszystkie moje wymagania i bez problemu wchodź wszystko.

a do autora wątku... Mam juz 307kkm i rośnie w tempie 2300km miesięcznie i nie zamierzam za nic go sprzedawać. Auto mam ogarnięte i nigdy mnie nie zawiodlo. Takze przebiegiem i wiekiem wogole bym się nie przejmował. Jedyne co bym rozpatrzyl w Twojej sytuacji to wielkość auta. Jesli tolerujesz to co jest teraz to zostaw a jesli stwierdzasz ze Ci za ciasno i jednak sie meczysz to zmieniaj.

Napisano
27 minut temu, RussianRider napisał:

No i to jest to o czym kiedyś pisałem - pierwsze dziecko i MUSI być kombi! :lol:

 

 

Kocham takie wrzucanie wszystkich do jednego wora. Prawie jak za poprzedniego ustroju - każdy obywatel ma takie same potrzeby ;)

Mam 1,5 rocznego synka i na wyjazdy pakujemy się na styk do volvo xc70. Przy drugim dziecku będę myslal albo o boxie na dach, albo o czyms pokroju chryslera grand voyagera. Oczywiście dociera do mnie myśl, ze można spakować się do kompakta - co podkreslil już autor watku ... :)

Napisano
Godzinę temu, sowik85 napisał:

 

Miał ktoś podobne dylematy?

Do obecnego auta z małym dzieckiem raczej się mieścimy więc zmiana fury byłaby podyktowana chęcią odmiany i po prostu radości i wygody pojeżdżenia inną, większą furą ;)

Bać się obecnego auta w sensie jakichś napraw, które mogą konsumować forsę w najbliższym czasie? W końcu ponad 160kkm auto już ma nakręcone...

 

 

 

 

 

Pytanie zasadnicze - do czego jest Ci potrzebne auto. Jeśli do latania po mieście, to trzymałbym golfa, a nadwyżkę pieniędzy odkładał. Tym bardziej, że jeśli kupisz coś nowszego (ale nie nówkę z salonu), to może mieć bardzo podobny przebieg do Twojego. Jeśli zaś planujesz częste i dalsze trasy, to mimo wszystko poszukałbym auta z segmentu D. Pomijając ładowność, będzie oferować większy komfort jazdy.

Napisano
  • Autor

Może tutaj odpowiem wszystkim po kolei:

 

1) następne auto to byłoby kombi bo w perspektywie 2-ch lat planujemy kolejne rozmnożenie się ;)

2) roczne przebiegi to ok 15kkm - gółwnie w promieniu 40km od domu i 2x rok jakis dłuzszy wyjazd;

3) Fiat jakikolwiek raczej odpada - w rodzinie przed Golfem 20 lat jeździliśmy Fiatami - wystarczy ;)

4) przestrzeni w Golfie na razie wystarcza - wyjazd nad morze da się ogarnąć ze wszystkimi potrzebnymi klamotami :ok:

5) Tak, lubię moje obecne auto :)

 

Hmm, może faktycznie niepotrzebnie zaśmiecam sobie głowę takimi dylematami. 

Napisano
10 godzin temu, sowik85 napisał:

Witajcie,

 

Posiadam Golfa V 1.4 TSI, przebieg 161kkm, rocznik 2008, od nowości w moich rękach.

Auto już niemłode, przebieg też nie bardzo niski, latka lecą...

Pomimo, że auto bardzo lubię i jestem z niego zadowolony to po głowie tłucze się myśl o zmianie auta na coś nowszego/nowego i np. w kombi (zostałem ojcem 5 mies temu).

 

 

 

 

 

Miałem golfa plusa i też się w nim mieściłem, ale wszystko musiałem planować wcześniej, żeby zapakować. Kupiłem avensis kombi, teraz mam gdzieś czy się zmieszczę czy nie (bo wiem, że tak) jest wygodniej i bezpieczniej no i świadomość, że z tyłu auto nie kończy się na siedzeniu też trochę mnie uspokaja. Kiedyś też śmiałem się z ludzi kupujących kombi z powodu dziecka a teraz współczuję tym co go nie mają.

Napisano
12 godzin temu, sowik85 napisał:

Posiadam Golfa V 1.4 TSI, przebieg 161kkm, rocznik 2008, od nowości w moich rękach.

Auto już niemłode, przebieg też nie bardzo niski, latka lecą...

 

Mi to wyglada jakbys szukal w dupie miodu, a nie mial konkretna potrzebe kupna auta ;)

Zastanow sie moze, na co mozesz wydac innego te kilkadziesiat tysiecy PLN? ;]

 

Uzywka to spora szansa kupienia auta ze stanem licznika 60tys, a przebiegiem 260tys.

Zastanow sie co dostaniesz w tym nowym aucie, a czego nie masz w starym. I czy to co dostaniesz jest warte powiedzmy 40-50tys PLN. Roznica wartosci pomiedzy Twoim Golfem, a tym nowym autem.

 

Rozumiem zeby nie kupowac starych sztrucli, bo to loteria. I takie auta sa raczej jako tymczasowa alternatywa. Jednak swoje auto, jezdzone przez wiele lat, a tym bardziej od nowosci, jest raczej pewne. Nie widze ryzyka jakiegos uzywania go nadal.

Nowe za kwote jaka proponujesz, ani nie bedzie jakies duzo oszczedniejsze, ani duzo zrywniejsze. Moze byc deko pojemniejsze.

Moze kup jak juz to drugie dziecko sie urodzi? Przeciez przez te 2 lata to auto straci na wartosci juz, a Golf obecny tylko minimalnie.

Za te 2 lata utraty wartosci nowego auta, na bank masz wakacje cala rodzina All Inclusive ;)

 

 

Napisano
2 godziny temu, sowik85 napisał:

4) przestrzeni w Golfie na razie wystarcza - wyjazd nad morze da się ogarnąć ze wszystkimi potrzebnymi klamotami :ok:

5) Tak, lubię moje obecne auto :)

 

Przy drugim dziecku wsadzisz box na dach. Odpuść.

Napisano
13 godzin temu, Vadero napisał:

nowym za 75kpln i kredytem - możesz sobie octavie 1.4 150 kupić

Skoda ostatnio poszalała z cenami, z 75k za 150KM może się nie udać, a jeśli to w wersji "black plastic klamka edition".

Napisano

To te słynne TSi, które ledwo do 100 tys. km miały dociągnąć i się rozpaść?

BTW. Znajomy kupił pół roku temu właśnie tsi z przebiegiem ok. 170 kkm. Żadnych problemów.

Napisano
1 minutę temu, Polarny napisał:

To te słynne TSi, które ledwo do 100 tys. km miały dociągnąć i się rozpaść?

BTW. Znajomy kupił pół roku temu właśnie tsi z przebiegiem ok. 170 kkm. Żadnych problemów.

Najczęściej rozpadają się tym co nie mieli z nimi do czynienia - tak jak kilkanaście lat temu było z 2.0 TDI ;) 

Napisano
36 minut temu, Manx napisał:

Najczęściej rozpadają się tym co nie mieli z nimi do czynienia - tak jak kilkanaście lat temu było z 2.0 TDI ;) 

Faktycznie. Kilka lat temu pojechałem jako pasażer audi 2.0 TDi z przebiegiem ok. 350 kkm. Właściciel stwierdził, że silnik jest idealny i nie ma z nim żadnych problemów.

Ale pewnie się nie znał.

Napisano
Godzinę temu, noras napisał:

Skoda ostatnio poszalała z cenami, z 75k za 150KM może się nie udać, a jeśli to w wersji "black plastic klamka edition".

https://www.otomoto.pl/oferta/skoda-octavia-skoda-octavia-skoda-octavia-1-4-tsi-ambition-ID6yQCAN.html#c9781854c6

 

 

Polifty ciut drozej

https://www.otomoto.pl/oferta/skoda-octavia-ambition-1-4-tsi-150km-kola-zimowe-gratis-ID6yU79F.html#c9781854c6

Edytowane przez Vadero

Napisano
6 godzin temu, sowik85 napisał:

Może tutaj odpowiem wszystkim po kolei:

 

1) następne auto to byłoby kombi bo w perspektywie 2-ch lat planujemy kolejne rozmnożenie się ;)

 

Pisałem juz wiele razy, napisze znowu:

Z dwójką dzieci i dwoma wózkami zjeździłem prawie całą Polskę cinkusiem. Nigdy miejsca nie brakło. Później jak troche odłożyłem, kupilem kombi, ale szybko sie okazało, ze jak dzieci większe, to rzeczy mniej do zabrania i w 90% wożę powietrze. Dlatego planuje sprzedac pudło i kupic cos mniejszego, ale szybszego

Napisano
1 godzinę temu, blue_ napisał:

 

Pisałem juz wiele razy, napisze znowu:

Z dwójką dzieci i dwoma wózkami zjeździłem prawie całą Polskę cinkusiem. Nigdy miejsca nie brakło. Później jak troche odłożyłem, kupilem kombi, ale szybko sie okazało, ze jak dzieci większe, to rzeczy mniej do zabrania i w 90% wożę powietrze. Dlatego planuje sprzedac pudło i kupic cos mniejszego, ale szybszego

ale po co się gnieść jadac na wakacje? A w ciagu roku zastanawiać się jak złożyć wózek. Ja np nie używam parasolki tylko wózek 2 w 1. I wsadzenie wózka do auta rade ze złożenie to jakies 20-30s gdzie do clio żony musze juz ściąga kola by wszedl stelaż. Kiedys ludzie w 5 os na wakacje maluchem jeździli. Czy to oznacza ze nie możemy miec lepiej bo sie da?równie dobrze mozesz zyc na 20m2 z 2 dzieci. Przeciez sie da...

Napisano
50 minut temu, angrius napisał:

ale po co się gnieść jadac na wakacje? 

 

ile razy jezdzisz na wakacje? znam duuuużo osób, którzy jadą raz w roku na tydzień i pod ten wyjazd kupują fury. moim zdaniem bzdura. jakbym jezdził raz w roku, to i maluchem dam rade, a tym bardziej pociągiem. tymczasem ja wyjeżdżam 20 do 30 razy w roku i doskonale wiem, jakiego auta mi potrzeba, zwłaszcza teraz, kiedy już od dawna wózka nie wożę, bo dzieci mają naście lat.

a przykład mieszkania na 20 m2 troche z czapy. to zupełnie inna inszość, bo autem sie tylko przemieszczasz, a mieszkanie, to mieszkanie

Napisano
53 minuty temu, angrius napisał:

ale po co się gnieść jadac na wakacje? A w ciagu roku zastanawiać się jak złożyć wózek. Ja np nie używam parasolki tylko wózek 2 w 1. I wsadzenie wózka do auta rade ze złożenie to jakies 20-30s gdzie do clio żony musze juz ściąga kola by wszedl stelaż. Kiedys ludzie w 5 os na wakacje maluchem jeździli. Czy to oznacza ze nie możemy miec lepiej bo sie da?równie dobrze mozesz zyc na 20m2 z 2 dzieci. Przeciez sie da...

 

ja moge odpowiedzieć po co. Bo każdy samochód kupuję na dłużej. Aktualnym jeżdżę 10 lat. Kupiłem go gdy nie miałem dziecka, jeździłem jak syn był mały, jeżdżę teraz jak syn ma 7 lat. Zaliczył dwa wyjazdy wakacyjne, na które trzeba było pakować wózek. Musiałbym na głowę upaść, żeby kupować wielkiego ciężkiego nieporęcznego i nieekonomicznego kloca kombi i męczyć się z parkowaniem go pod robotą codziennie przez te 10 lat, po to, żeby na te dwa wyjazdy mieć łatwiejsze zapakowanie wózka do samochodu.

Tak samo ostatnie 3 wyjazdy wakacyjne z żoną i dzieckiem obsłużyłem autem klasy B, które nie jest idealne na autostrady, ani do zapakowania bagażu, ale na codzień jeździ po mieście i pod miastem wożąc tylko moją żonę. Więc po prostu wolę dopasować samochód do 90% potrzeb i sposobu jego eksploatacji, niż do pozostałych dziesięciu.

Napisano
Godzinę temu, maro_t napisał:

 

Musiałbym na głowę upaść, żeby kupować wielkiego ciężkiego nieporęcznego i nieekonomicznego kloca kombi i męczyć się z parkowaniem go pod robotą codziennie przez te 10 lat, po to, żeby na te dwa wyjazdy mieć łatwiejsze zapakowanie wózka do samochodu.

A próbowałeś kiedyś jeździć takim "nieporęcznym klocem kombi" żeby się przekonać, o ile trudniej jest zaparkować?

Ja miałem przesiadkę z klasy B do D i parkuję wszędzie tam, gdzie parkowałem wcześniej. Przy okazji jeździ się dużo wygodniej, ciszej, osiągi są dużo lepsze, a spalanie litr większe. Z mojej perspektywy musiałbym na głowę upaść, żeby się cisnąć w klitce na kołach, bo niby zaparkować jest dużo trudniej.

Napisano
7 minut temu, Polarny napisał:

A próbowałeś kiedyś jeździć takim "nieporęcznym klocem kombi" żeby się przekonać, o ile trudniej jest zaparkować?

Ja miałem przesiadkę z klasy B do D i parkuję wszędzie tam, gdzie parkowałem wcześniej. Przy okazji jeździ się dużo wygodniej, ciszej, osiągi są dużo lepsze, a spalanie litr większe. Z mojej perspektywy musiałbym na głowę upaść, żeby się cisnąć w klitce na kołach, bo niby zaparkować jest dużo trudniej.

 

 

Pokutuje mit z czasów gdy jedynym sposobem redukcji zużycia paliwa była redukcja pojemności skokowej oraz wielkości auta.

Dzisiejsze kombi palą naprawdę niewiele.

Faktem jest że robotę mam taką że miejsca do parkowania nie brakuje, natomiast obiektywnie przyznaję że parkowanie krową segmentu D gdy miejsca mało (np przy spożywczaku) do komfortowych nie należy.

Mimo tego że na wczasy jeżdżę raz do roku a większość pozostałego czasu wożę powietrze, nie widzę racjonalnych argumentów by zamienić swoje kombi na coś mniejszego. Jak piszesz - zużycie? Będzie MOŻE o litr mniejsze. OC? MOŻE o stówę tańsze. Jednak gdy trzeba przewieźć coś większego (np rower) to nie drapię się po głowie jak go spakować, tylko pakuję i jadę.

Napisano

@maro_t 

Też kiedyś tak myślałem - a na wafel mi kombi, którego w mieście nie zaparkuję. Jeździłem samochodem klasy B, jeździłem nim w trasy, cały dom urządziłem przewożąc nim klamoty, całą kuchnię z pewnego szwedzkiego marketu też przewiozłem. Oczywiście przy każdym wyjeździe  był zaawansowany tetris jak pomieścić wszytsko w bagażniku, tak żeby nie rozkłądać siedzień, bo wtedy robiło się głośniej. Tak sobie myślałem - never ever kombi. Następny miał być 5-drzwiowy kompaktowy hatchback, a tu w zeszłym roku kupiłem kombi, bo mi się podobało. Okazało się, że większy bagażnik przydaje się częściej - siedzenia składam tylko jak chcę w środku przewieźć 2 rowery lub drabinę,  na codzień a nawet na wyjazd w dwie osoby wszystko się mieści normalnie w bagażniku pod roletą. Posiadanie zapasu miejsca i takiego luzu że wszytsko wchodzi bez kombinowania to niesamowity komfort. Minusów w sumie żadnych nie odczuwam. Z parkowaniem, nawet w centrum Warszawy, nie jest gorzej niż w aucie klasy B. Albo miejsce jest albo nie ma go wcale dla żadnego samochodu. 

Napisano
5 minut temu, Manx napisał:

Z parkowaniem, nawet w centrum Warszawy, nie jest gorzej niż w aucie klasy B. Albo miejsce jest albo nie ma go wcale dla żadnego samochodu. 

Otóż to. Miałem w ciągu 4 lat może dwie sytuacje, gdzie przydałby się mniejszy samochód w celu zaparkowania.

Żeby nie było - przez 5 lat jeździłem klasą B na wyjazdy (2-3 razy w roku) w 4 albo 5 osób, więc mam porównanie. Ten wątek jest okazją do refleksji, dlaczego byłem taki głupi i się męczyłem, bo przecież "da się".

 

Napisano
4 godziny temu, blue_ napisał:

 

Pisałem juz wiele razy, napisze znowu:

Z dwójką dzieci i dwoma wózkami zjeździłem prawie całą Polskę cinkusiem. Nigdy miejsca nie brakło. Później jak troche odłożyłem, kupilem kombi, ale szybko sie okazało, ze jak dzieci większe, to rzeczy mniej do zabrania i w 90% wożę powietrze. Dlatego planuje sprzedac pudło i kupic cos mniejszego, ale szybszego

Nie musisz dalej tego powtarzac.

Maluchami jezdzili do Bulgarii, CC czy SC do Chorwacji, ale ludzie sa coraz wygodniejsi, chca wygody.

Jak ktos chce sie ścieśniać niech się ścieśnia, jak komus to nie pasuje to se VANa kupi i niewiele tu zmieni Twoje czy kogos innego zdanie.

Napisano
31 minut temu, RussianRider napisał:

 

 

Pokutuje mit z czasów gdy jedynym sposobem redukcji zużycia paliwa była redukcja pojemności skokowej oraz wielkości auta.

Dzisiejsze kombi palą naprawdę niewiele.

Faktem jest że robotę mam taką że miejsca do parkowania nie brakuje, natomiast obiektywnie przyznaję że parkowanie krową segmentu D gdy miejsca mało (np przy spożywczaku) do komfortowych nie należy.

Mimo tego że na wczasy jeżdżę raz do roku a większość pozostałego czasu wożę powietrze, nie widzę racjonalnych argumentów by zamienić swoje kombi na coś mniejszego. Jak piszesz - zużycie? Będzie MOŻE o litr mniejsze. OC? MOŻE o stówę tańsze. Jednak gdy trzeba przewieźć coś większego (np rower) to nie drapię się po głowie jak go spakować, tylko pakuję i jadę.

Bedzie wieksze jezeli porownasz kombi klasy D z czyms mniejszym z np. C.

Jak wezmiesz do porownania ten sam model kombiaka D i np. sedana D to roznica moze byc niezauwazalna.

Napisano
19 minut temu, ZUBERTO napisał:

Bedzie wieksze jezeli porownasz kombi klasy D z czyms mniejszym z np. C.

Jak wezmiesz do porownania ten sam model kombiaka D i np. sedana D to roznica moze byc niezauwazalna.

 

Porównuję Golfa z Passatem, podobne silniki, zbliżony rok produkcji.

Napisano
2 godziny temu, ZUBERTO napisał:

Jak ktos chce sie ścieśniać niech się ścieśnia, jak komus to nie pasuje to se VANa kupi i niewiele tu zmieni Twoje czy kogos innego zdanie.

 

ale przecież ja też jestem tego zdania i wcale nikogo nie przekonuje. dałem tylko przykład, głównie autorowi wątku, że jak sie pojawiło dziecko, to niekoniecznie jest to argument do zmiany auta, tym bardziej, że ma kompakta

Napisano
2 godziny temu, RussianRider napisał:

 

Jak piszesz - zużycie? Będzie MOŻE o litr mniejsze. OC? MOŻE o stówę tańsze.

 

tutaj bym się kłócił, bo mam w domu dwa auta i bezpośrednie porównanie

oc pandy 300 zł, octavii 600 zł

panda pali 6.5 litra, octavia 9.5

o cenach części, opon, nawet nie wspominam. różnica w komforcie jazdy po mieście jest nieodczuwalna, osiągi również.

jeśli ktoś jezdzi dużo w trasy, to nie ma dwóch zdań... większe=lepsze

Napisano
4 godziny temu, Polarny napisał:

A próbowałeś kiedyś jeździć takim "nieporęcznym klocem kombi" żeby się przekonać, o ile trudniej jest zaparkować?

Ja miałem przesiadkę z klasy B do D i parkuję wszędzie tam, gdzie parkowałem wcześniej. Przy okazji jeździ się dużo wygodniej, ciszej, osiągi są dużo lepsze, a spalanie litr większe. Z mojej perspektywy musiałbym na głowę upaść, żeby się cisnąć w klitce na kołach, bo niby zaparkować jest dużo trudniej.

 

jeździłem. Cholernie podoba mi się Alfa 159, ale nie dlatego że jest wielka i ciężka i najczęściej kombi, ale dlatego że fajnie się prowadzi, że mimo tej masy daje jakieś takie poczucie zwinności, że ma świetną pozycję za kierownicą. A co do parkowania to ja widzę spore różnice między Bravo a Kiją Rio na korzyść Rio oczywiście, a co dopiero klasa D. Często parkuję po tych parkingach podziemnych w tych nowoczesnych biurowcach, gdzie miejsca są robione najmniejsze jak się da, co kawałek betonowe filary i serio w takim środowisku jak dla mnie to taka na przykład Insignia wygląda jak słoń w składzie porcelany i widzę ile się ludzie muszą nakręcić, żeby wpasować w miejsce między filarem a inną insignią na przykład. Jeżeli ktoś takiego auta faktycznie potrzebuje no to trudno, musi przełknąć też minusy.

Napisano
Godzinę temu, blue_ napisał:

 

tutaj bym się kłócił, bo mam w domu dwa auta i bezpośrednie porównanie

oc pandy 300 zł, octavii 600 zł

panda pali 6.5 litra, octavia 9.5

o cenach części, opon, nawet nie wspominam. różnica w komforcie jazdy po mieście jest nieodczuwalna, osiągi również.

jeśli ktoś jezdzi dużo w trasy, to nie ma dwóch zdań... większe=lepsze

 

litr różnicy to pewnie będzie gdy porównamy benzynową pandę z dieslem w klasie D. No i to kolejny minus: żeby mieć rozsądne spalanie w dużym klocu musi być diesel

Napisano

Ja miałem. W końcu zostałem przy bravo. I zaczął się trochę więcej sypać ;). Niby też ogarnięty i serwisowany ale zaczęły padać elementy z racji wieku jakieś duperele ale denerwujące. Aczkolwiek dla 2+1 jest ok. Chociaż miejsca nigdy za wiele ;)

Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka

Napisano
6 godzin temu, maro_t napisał:

Musiałbym na głowę upaść, żeby kupować wielkiego ciężkiego nieporęcznego i nieekonomicznego kloca kombi i męczyć się z parkowaniem go pod robotą codziennie przez te 10 lat, po to, żeby na te dwa wyjazdy mieć łatwiejsze zapakowanie wózka do samochodu.

nie przypominam sobie bym miał problemy z parkowaniem. Nieekonomiczny? Mnie przejechanie 100km w chwili obecnej kosztuje 17zl z silnikiem 2.0. A wózek pakuje kilka razy w tygodniu a nie dwa razy w roku. Nikt mnie nie namówi przy dzieciach na cos mniejszego niz kombii. O wygodzie w środku i komforcie podróżowania nie wspomne. Byłbym zmuszony jezdzic np matizem to pewnie jakos tez bym dal rade. Ale na razie póki co mam możliwość"wybrzydzania" i kupna auta do moich wymogów. Ba ostatnio chodzą mi po glowie vany. Ale póki cytryna bedzie sie sprawować nie zamierzam nic zmieniać. Po prostu lubię duże auta

Napisano
50 minut temu, maro_t napisał:

 

litr różnicy to pewnie będzie gdy porównamy benzynową pandę z dieslem w klasie D. No i to kolejny minus: żeby mieć rozsądne spalanie w dużym klocu musi być diesel

 

Nie musi, rozwiązaniem jest jeszcze duza benzyna + lpg. Jazda volvo xc70 3.2 pb+lpg wychodzi mi taniej niż pugiem 308 1.6 hdi ...

Napisano
6 godzin temu, blue_ napisał:

kiedy już od dawna wózka nie wożę

no widzisz... A ja woze i jeszcze przez min 3 lata wozic bede. I przez te 3 lata wogole nie bede sie zastanawial czy sie zmieszcze z dziecmi czy nie

Napisano
  • Autor
21 godzin temu, Polarny napisał:

To te słynne TSi, które ledwo do 100 tys. km miały dociągnąć i się rozpaść?

BTW. Znajomy kupił pół roku temu właśnie tsi z przebiegiem ok. 170 kkm. Żadnych problemów.

Tak, to ten.

Przy 150kkm zrobiłem rozrząd bo już mocno klekotał.

Silnik dostaje nową oliwę i filtry co 15kkm, oleju między wymianami bierze ~0.5l.

Nie jest to motorownia, którą można traktować nonszalancko.

Na razie poza rozrządem jest (odpukać) zupełnie bezproblemowy.

Napisano
  • Autor
23 godziny temu, kravitz napisał:

 

Mi to wyglada jakbys szukal w dupie miodu, a nie mial konkretna potrzebe kupna auta ;)

Zastanow sie moze, na co mozesz wydac innego te kilkadziesiat tysiecy PLN? ;]

 

 

Pomysłów na wydanie kasy mam bez liku, tylko tej kasy nie ma w odpowiedniej ilości :phi:

 

Ostatnio w rodzinie pojawiły się 2 fabrycznie nowe wozy:

- Renault Captur 1.2

- Seat Leon kombi 1.4 TSI

Pojeździłem jednym i drugim i nie ma co się czarować - mój golf V jest ponad 2 generacje do tyłu w porównaniu do nich (Golf VII jest już parę lat na rynku).

 

W tych nowych jest cichuteńko, wszystkie mechanizmy pracują lżej, pachnie nowością, widać różnice w materiałach :)

Ten Leon ma silnik 1.4 TSI ale nowej generacji (na pasku), też 122KM - i pomimo takiej mocy jak w moim to jeździ przyjemniej.

 

No i tak się rozmarzyłem o nowym wozidle...

Szukam tak na prawdę RACJONALNYCH przesłanek, dla których to marzenie mógłbym obrócić w rzeczywistość ;]

 

 

Napisano

czyli to jest osobista potrzeba, chęć posiadania nowego auta :) 

 

nowe auto na pewno będzie bezpieczniejsze, będzie miało więcej bajerów i radości z jazdy

jak kupujesz auto na dłużej to warto kupić pod koniec roku z wyprzedaży rocznika i wziac na przyklad Golfa 7 w kombi jak chcesz i do tego 5-letnia gwarancje :ok:

 

Napisano
22 godziny temu, maro_t napisał:

A co do parkowania to ja widzę spore różnice między Bravo a Kiją Rio na korzyść Rio oczywiście, a co dopiero klasa D.

 

Tyle czasu jesteś na AK i nie rozumiesz. Ludzie z AK zarabiają minimum 10 kzł, zawsze kupują prawie darmo auta i potrafią parkować 5-metrowym autem na 4-metrowym miejscu. Jak Chuck Norris. Jakby jeden z drugim chciał  to by ciężarówką zaparkował w tym Twoim biurowcu. Nie to co my ;]

Tylko to, co obserwuje codziennie z domu i pracy jakoś się nie zgadza z panującymi tu teoriami o łatwym parkowaniu dużym autem. Ale może mi się wydaje.

Napisano
10 godzin temu, sowik85 napisał:

Szukam tak na prawdę RACJONALNYCH przesłanek, dla których to marzenie mógłbym obrócić w rzeczywistość ;]

 

Chcesz sobie kupić to sobie kup. Nie szukaj racjonalnych przesłanek. Kup sobie i ciesz się nową zabawką. Życie jest za krótkie  :)

Napisano

Z hednym dzieckiem daj spokoj- boxa sobie wypozyczysz na urlop. Odloz i kup nowe kombi jak sie pojaw drugie. Poradzil ojciec dwojki

Napisano
12 godzin temu, marcindzieg napisał:

 

Tyle czasu jesteś na AK i nie rozumiesz. Ludzie z AK zarabiają minimum 10 kzł, zawsze kupują prawie darmo auta i potrafią parkować 5-metrowym autem na 4-metrowym miejscu. Jak Chuck Norris. Jakby jeden z drugim chciał  to by ciężarówką zaparkował w tym Twoim biurowcu. Nie to co my ;]

Tylko to, co obserwuje codziennie z domu i pracy jakoś się nie zgadza z panującymi tu teoriami o łatwym parkowaniu dużym autem. Ale może mi się wydaje.

 

Będąc teraz na urlopie pojeździłem trochę po kilku krajach i byłem na przykład w takim przepięknym mieście Piran w Słowenii. Jest tam obok taki parking wielopoziomowy. Ma ztcp siedem pięter. Niestety, żeby pewnie zrobić jak najwięcej miejsc parkingowych, to zrobili bardzo wąskie podjazdy między piętrami, na każdym trzeba skręcić o 90 stopni i wpasować się w zjazd/wjazd niewiele szerszy od samochodu. Praktycznie każdy właściciel większego auta robił to na dwa razy. Może by się niektórymi dało i na raz, chociaż ja bym pewnie też nie umiał. Tak samo fajnie jest w Krakowie na podziemnym parkingu koło Wawelu - wąziutki podjazd otarty już z każdej strony (oczywiście tych otarć nie zrobił nikt z AK, tylko ci co nie umieją jeździć ;]). I tak na każdym kroku, czym dłużę żyję, tym bardziej widzę, że mniejsze auta są jednak poręczniejsze. Ale nie upieram się, jakbym miał dwójkę dzieci, pewnie też bym miał coś większego, co nie znaczy że byłbym z tego powodu szczęśliwy

Napisano
Dnia 29/07/2017 o 09:19, sowik85 napisał:

No i tak się rozmarzyłem o nowym wozidle...

Szukam tak na prawdę RACJONALNYCH przesłanek, dla których to marzenie mógłbym obrócić w rzeczywistość ;]

Nowy to mniej problemów - przez 4-5 lat jeździsz tylko na przeglądy i lejesz paliwo. Prawdopodobieństwo że coś padnie jest znacząco mniejsze niż w 9-latku. 

Przy starym jest ryzyko, że po kolei czekają Cię naprawy eksploatacyjne (sam piszesz o klimie, a może też nadejść pora na opony, hamulce, sprzęgło, dwumas jeśli jest, amorytyzatory, gumy od zawiasu, może coś przerdzewieć typu wydech lub chłodnica itp). Kasy którą zainwestujesz w naprawy nikt Ci nigdy ni zwróci. Przy nowym tą kasę będącą w rezerwie na naprawy, możesz przeznaczyć na spłatę rat i masz kilka lat spokoju.

Przy nowym samochodzie jednak to spokój jest bezcenną zaletą.

 

Rok temu nowy  samochód chodził mi po głowie, bo mój ówczesny był za mały, niewygodny w trasy, w porównaniu z nowymi wydawał się archaiczny, zaczynał rdzewieć, no i mi się już strasznie znudził, tak więc sprzedałem 7-latka, którego znałem jak własną kieszeń. Był w 100% sprawny - jeszcze w ostatnich jego miesiącach u mnie wymieniłem tarcze, klocki, akumulator.. Jak pogadałem z mechanikiem, to wyszło że być może w ciągu roku wydam na niego parę tysięcy (na pewno rozrząd, bo nadchodził czas, na pewno opony letnie i zimówki i parę drobniejszych tematów łatwych do przewidzenia). Jak popatrzyłem, że mogę jeszcze dostać za niego godziwe pieniądze, które pomogą przy zakupie nowego, to go wystawiłem na sprzedaż i poszedłem po nowego.

Napisano
Dnia 28.07.2017 o 20:06, blue_ napisał:

 

tutaj bym się kłócił, bo mam w domu dwa auta i bezpośrednie porównanie

oc pandy 300 zł, octavii 600 zł

panda pali 6.5 litra, octavia 9.5

o cenach części, opon, nawet nie wspominam. różnica w komforcie jazdy po mieście jest nieodczuwalna, osiągi również.

jeśli ktoś jezdzi dużo w trasy, to nie ma dwóch zdań... większe=lepsze

To może ja porównam, mam 2 auta: 207 i avensis:

OC 50 zł więcej w Avensis

spalanie w mieście podobne (może 0,5 więcej w avensis) ale na trasie 207 pali więcej (brak 6 biegu)

cena części podobna, no może większe opony w avensis droższe

jazda po mieście i w trasie to już różnica kolosalna bo w mieście nie czujesz każdej dziury a na trasie to już się płynie

Napisano
8 minut temu, dobromir napisał:

To może ja porównam, mam 2 auta: 207 i avensis:

OC 50 zł więcej w Avensis

spalanie w mieście podobne (może 0,5 więcej w avensis) ale na trasie 207 pali więcej (brak 6 biegu)

cena części podobna, no może większe opony w avensis droższe

jazda po mieście i w trasie to już różnica kolosalna bo w mieście nie czujesz każdej dziury a na trasie to już się płynie

jakie silniki mistrzu?

Mi Citroen C2 pali więcej od Fiata Bravo w mieście. Ale w C2 mam 1.6 120KM i często go kręce, w fiacie 1.4t i się spokojniej jeździ. Także... :)

Napisano
5 minut temu, bielaPL napisał:

jakie silniki mistrzu?

Mi Citroen C2 pali więcej od Fiata Bravo w mieście. Ale w C2 mam 1.6 120KM i często go kręce, w fiacie 1.4t i się spokojniej jeździ. Także... :)

Oba benzynowe w 207 1.4 16V 88KM a w avensis 1.8 16V 147 KM

Napisano

Jakie te spalanie w mieście? Czemu peugeot jest popsuty ;) ?

Napisano
2 godziny temu, bielaPL napisał:

Jakie te spalanie w mieście? Czemu peugeot jest popsuty ;) ?

207 ma 5 biegów co powoduje, że często jeździ się na wyższych obrotach niż w avensis, auto jest dosyć ciężkie i trzeba go mocniej cisnąć aby przyzwoicie jechał.

Napisano
Dnia 28.07.2017 o 21:33, maro_t napisał:

 

Często parkuję po tych parkingach podziemnych w tych nowoczesnych biurowcach, gdzie miejsca są robione najmniejsze jak się da, co kawałek betonowe filary i serio w takim środowisku jak dla mnie to taka na przykład Insignia wygląda jak słoń w składzie porcelany i widzę ile się ludzie muszą nakręcić, żeby wpasować w miejsce między filarem a inną insignią na przykład.

Niech zgadnę - parkują przodem?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.