Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

W124 coupe - nacodzień?

Featured Replies

Napisano
19 godzin temu, Focus206 napisał:

Niechce kupić typowego dupowoza, którego za chwilę będę miał problem się pozbyć... To co jak nie 124?

 

Citroen XM. Albo BX.

Napisano
  • Autor
18 minut temu, wald0 napisał:

 

Citroen XM. Albo BX.

Fajne auta, szczególnie XM. Ale uważam że mógłby być "gorszy" w naprawach niż W124 w prostej benzynie.

 

Poza tym, gdzieś mi się tli nadzieją, że W124 z roku na rok będzie coraz droższy i na tym aucie nie będzie możliwości stracić. Znaleźć za jakiś czas amatora na XM będzie pewnie dużo trudniej...

Napisano
  • Autor
52 minuty temu, koNik napisał:

 

To akurat na szczęście się już trochę zmieniło szczególnie jak sie ma opinię konserwatora. Wręcz można się miło zdziwić ;]

No właśnie, fajnie że temat wypłynął.

AC na takie auto nie mógłbym mieć. A czy jesli byłoby zarejestrowane jako zabytek to łatwiej o AC?

Jakie warunki musi auto spełnić żeby być na żółtych blachach? Oprócz tego że musi mieć wiecej niż 25 lat i ileś % oryginalności. I co dokładnie oznacza ta oryginalność?

Napisano
8 minut temu, Focus206 napisał:

Fajne auta, szczególnie XM. Ale uważam że mógłby być "gorszy" w naprawach niż W124 w prostej benzynie.

 

Poza tym, gdzieś mi się tli nadzieją, że W124 z roku na rok będzie coraz droższy i na tym aucie nie będzie możliwości stracić. Znaleźć za jakiś czas amatora na XM będzie pewnie dużo trudniej...

 

Jak uważasz.

Ale patrzysz co będzie za X lat, spójrz co jest teraz.

Zadbane na tip-top w124 (o coupe nie wspomnę) będzie teraz Cię kosztować 2x albo 3x więcej niż zadbany na tip-top XM, który z racji lat produkcji chyba aż do 2001r. może być dużo młodsze.

Zdajesz sobie sprawę, że kupić trupa i go potem dopieszczać to stracisz fortunę. Zawsze opłaci się lepiej kupić auto w lepszym stanie na starcie. Porządna restauracja to koszty.

XM byłby lepiej zabezpieczony przed rdzą od W124. BX to już w ogóle - poliftowe były wybitnie zabezpieczone przed rdzą - praktycznie nierdzewne.

W BX nie byłoby tyle elektroniki co w XM ale byłby starszy (max 1993-4 rok) i nawet wersje TOP nie były tak super wyposażone jak XM exclusive.

No i nie ta klasa auta, choć w BX w środku miejsca tyle co w Mercedesie. Ale też i małe pieniądze (jeszcze)

 

Co bardziej zyska z czasem jako zabytek - w124 czy XM - to już zgaduj zgadula.

Ile może obecnie być wart oryginalnie utrzymany DS albo nawet CX?

 

Edytowane przez wald0

Napisano

A ja się dołączę do głosów, że fajnie jest kupić w124 coupe. To fajny samochód, tanieć już prawdopodobnie nie będzie, więc jeżeli znajdziesz jakiś przyzwoity egzemplarz dodatkowo utrzymany w oryginale, to żałować nie powinieneś. Silniki na wtrysku elektronicznym, czyli po 92 roku dają się zagazować, więc eksploatacja nieco tańsza. Ale jeśli Cię stać na paliwo, to może nie warto gazować.

Szukałbym prostej wersji E200 lub E220, z automatem i klimatyzacją. Blacharsko powinien być jak najlepszy, bo naprawy blacharskie są najdroższe. Ale nadal idzie coś znaleźć przyzwoitego. Mechanika jest do ogarnięcia. Jeśli wnętrze oraz detale zewnętrzne są kompletne i nie zniszczone, to masz sukces.

Auta trwałe i niezawodne, pod warunkiem że nie zmęczone i naprawiane nie przez kowala bądź polskiego Janusza biznesu.

Raczej szukałbym w Niemczech (drożej), Holandii (lubią pchać gaz) lub Francji (potrafią strasznie nie dbać). Ewentualnie we Włoszech (możliwe ślady po stłuczkach)! Ale szansa na znalezienie fajnego egzemplarza jest nadal wysoka, bo tego się sporo wyprodukowało.

 

Czy to się nadaje na daily cara? No pewnie !!!

Tylko trzeba przymknąć oczy na nieco wyższe spalanie, niż Octavia w dieslu. Cała reszta jest in plus.

 

Mam kumpla, co na codzień jeździł do niedawna MB W114 coupe. Genialna sprawa! Ale ten model już szybuje w cenach. Qmpel sprzedał go z wielkim zyskiem, do Niemiec 8-0.

Napisano
  • Autor
8 godzin temu, Bartłomiej napisał:

O, takie coś znalazłem po 3 minutach szukania.

https://www.ebay-kleinanzeigen.de/s-anzeige/mercedes-benz-220ce-tuev-neu-sonderpreis/707338257-216-1851

to tylko przykład

Moim zdaniem wart zainteresowania

Fajny!

Teraz oby tylko pozytywnie wszystko sie zakończyło (zmiana pracy) oraz pozostaje przekonać żonę... :) Będzie dobrze!

Napisano

Będę kibicował!

Jeśli Ci się samochód podoba i Cię stac na codzienną jego eksploatację, to powinieneś być zadowolony.

Napisano

Mam takie W124 Coupe z 1992 roku z silnikiem 3.0 24V ( bez LPG ). Traktuję go wyłącznie jako weekendowy wóz, aczkolwiek najchętniej jeździłbym nim na co dzień.

Mój egzemplarz został sprowadzony ze Szwecji z niemal pełnym możliwym wyposażeniem, miał wyciek spod głowicy ( standardowa usterka w 3.0 ). Zostało to naprawione już przeze mnie w PL.

Szybę z tyłu też miałem do wymiany ( mleko ) została kupiona używana w bardzo dobrym stanie za kilkaset złotych.

Zastanowiłbym się na Twoim miejscu nad większym silnikiem, bo W124 to ciężkie auto i wg mnie z 2.0 nie jedzie.

 

 

 

 

Napisano
  • Autor
Godzinę temu, grzesf napisał:

Mam takie W124 Coupe z 1992 roku z silnikiem 3.0 24V ( bez LPG ). Traktuję go wyłącznie jako weekendowy wóz, aczkolwiek najchętniej jeździłbym nim na co dzień.

Mój egzemplarz został sprowadzony ze Szwecji z niemal pełnym możliwym wyposażeniem, miał wyciek spod głowicy ( standardowa usterka w 3.0 ). Zostało to naprawione już przeze mnie w PL.

Szybę z tyłu też miałem do wymiany ( mleko ) została kupiona używana w bardzo dobrym stanie za kilkaset złotych.

Zastanowiłbym się na Twoim miejscu nad większym silnikiem, bo W124 to ciężkie auto i wg mnie z 2.0 nie jedzie.

 

Możesz przybliżyć koszty eksploatacji?

Spalanie, części eksploatacyjne (klocki, tarcze, olej, filtry itp). Masz jakiś problem z dostępnością części? Nie wiem, np. coś z zawieszania - łącznik stabilizatora? Można kupić w miarę od ręki?

 

Jesteś z okolic Warszawy - widzisz jakieś przeciwwskazania do jazdy na codzień takim autem po Warszawie?

Napisano

Klocki, tarcze są tanie. Dla przykładu wymieniałem klocki tylne Textar 100 zł.

Podobnie z elementami zawieszenia, są dostępne, ale zawieszenie jest naprawdę trwałe.

Gorzej na przykład z wydechem. U mnie jest jeszcze oryginalny, nowy nie do dostania, bądź w abstrakcyjnej cenie ( 3000 zł ). Są zamienniki.

Mi zależy na całkowitym oryginale, więc nie używam tego auta na co dzień bo mi go  szkoda do takiego celu, ale mój egzemplarz uważam że jest w dobrym stanie i przeznaczony jest na klasyka, garażowany, nie jeżdzony w zimie, etc :-)

 

Aczkolwiek ja bym mógł nim jeździć na codzień, jazda jest przyjemna, hamuje sprawnie, przyspiesza sprawnie, jedynie oświetlenie tak jak piszą koledzy jest wyraźnie słabsze.

Ostatnio zrobiłem nim trasę Wa-wa - Giżycko - Wa-wa i nawet spalanie mnie zaskoczyło bo przy jeździe do 120 km/h wyszło 10.5l  

Napisano

Ja tez uwazam, zebys kupowal i jezdzil. Pozniej jeszcze podrozeja. Bierz najbardziej popolarne modele. Te z wtryskiem elektronicznym, sedan, najpopularniejszy silnik.

Jesli nie potrzebujesz Igly w Idealnym stanie, ktore niektorzy tu preferuja, bo trzymaja na handel lub nie chca stracic, to bierz auto w nisko- sredniej cenie, zwroc uwage na te najdrozsze bolaczki tego auta i tyle.  Nigdy nie jest pewne ze nie wysra sie przekladnia w Igle za 30 tysi i dopiero bedziesz sobie plul w twarz. 
Jesli akceptujesz, ze auto bedzie jakies mniejsze bolaczki (typu gdzies tam porysowane plastyki, wykladzina), znasz sie w miare na autach, umiesz szukac czesci i masz zaufanego w miare taniego mechanika .... to ja bym sie nie zastanawial. Ja kupuje auta w minimalnej cenie. Okay, nie wygladaja pieknie ale jezdza, zawsze zwracalem uwage zeby mechanicznie byly w miare i nie bylo problemow na stacji diagnostycznej, i zeby korozja nie zjedzone. Przymykam oko na jakies drobne bolaczki, glownie wizualne .... ale wsiadam i jade, usmiech od ucha do ucha i klade lage na ... te wszystkie wychuchane klasyki co jezdza 4 razy do roku od maja do maksimum konca pazdziernika ..... auto ma jezdzic i cieszyc Kierownika

Napisano
  • Autor

Na szczęście wydechu nie zmieniamy co chwila... :) Więc kolejny punkt zapisany w czasie ewentualnych oględzin :)

 

Napisano
14 godzin temu, Bartłomiej napisał:

Raczej szukałbym w Niemczech (drożej), Holandii (lubią pchać gaz) lub Francji (potrafią strasznie nie dbać). Ewentualnie we Włoszech (możliwe ślady po stłuczkach)! 

 

Albo w Szwecji - może mieć śnieg w bagażniku, albo w Irlandii - uwaga na tapicerkę zalana piwem, albo Norwegii  - może być trochę nadgryziony przez fiordy, albo z Albanii - możne być przebity. Nie bierz z Meksyku - może walić burrito, albo z Kanady - strasznie są porysowane łyżwami.

Napisano
30 minut temu, grzesf napisał:

Ostatnio zrobiłem nim trasę Wa-wa - Giżycko - Wa-wa i nawet spalanie mnie zaskoczyło bo przy jeździe do 120 km/h wyszło 10.5l  

 

ale w mieście 15

Napisano
7 minut temu, Focus206 napisał:

Na szczęście wydechu nie zmieniamy co chwila... :) Więc kolejny punkt zapisany w czasie ewentualnych oględzin :)

 

 

 

Niczego z tych rzeczy, które wymieniliśmy nie robisz co chwilę ale prawdopodobieństwo, ze wystąpią istnieje.

Tym większe, im bardziej trupowaty egzemplarz kupisz.

NIe piszemy ci [ja] tych wszystkich rzeczy żeby cię zniechęcić tylko żebyś wiedział na czym stoisz.

Bo to nie jest auto za 12-15 tys i koniec tylko co jakiś czas musisz wrzucić tam ze 2-3 tys.

Oczywiście po wrzuceniu im bardziej oryginału to masz spokój na kilka lat. Ale wydatek będzie.

 

IMO najbardziej zwróc uwage na blacharkę, bo mechanikę zawsze się ogarnie, a blacharka jak auto bedzie po strzałach i malowaniach zawsze bedzie się pierdaczyć.

Napisano
  • Autor
Teraz, TWENTIS napisał:

 

 

Niczego z tych rzeczy, które wymieniliśmy nie robisz co chwilę ale prawdopodobieństwo, ze wystąpią istnieje.

Tym większe, im bardziej trupowaty egzemplarz kupisz.

NIe piszemy ci [ja] tych wszystkich rzeczy żeby cię zniechęcić tylko żebyś wiedział na czym stoisz.

Bo to nie jest auto za 12-15 tys i koniec tylko co jakiś czas musisz wrzucić tam ze 2-3 tys.

Oczywiście po wrzuceniu im bardziej oryginału to masz spokój na kilka lat. Ale wydatek będzie.

 

IMO najbardziej zwróc uwage na blacharkę, bo mechanikę zawsze się ogarnie, a blacharka jak auto bedzie po strzałach i malowaniach zawsze bedzie się pierdaczyć.

Ale oczywiście. Mam pełną świadomość. Cieszy mnie bardziej fakt, że zakup takiego auta nie rózni się bardzo od zakupu współczesnej używki. Pozostaje jedynie kwestia blachy...

 

Napisano
6 minut temu, Focus206 napisał:

Ale oczywiście. Mam pełną świadomość. Cieszy mnie bardziej fakt, że zakup takiego auta nie rózni się bardzo od zakupu współczesnej używki. Pozostaje jedynie kwestia blachy...

 

Więc udanych poszukiwań ;-)

Napisano
  • Autor
8 minut temu, grzesf napisał:

Więc udanych poszukiwań ;-)

Dzięki!

Temat nie na już, a na końcówkę roku. No i jak pisałem - uzależniony od decyzji co do nowej pracy...

 

Pochwal się swoim :)

 

I jak możesz to podpowiedz jeszcze gdzie zaglądać w czasie oględzin.

Newralgiczne punkty: tylna szyba, wydech, ogólnie blacha (a szczególnie podłoga), drewno w środku. Coś jeszcze?

Edytowane przez Focus206

Napisano
Teraz, Focus206 napisał:

Pochwal się swoim :)

 

I jak możesz to podpowiedz jeszcze gdzie zaglądać w czasie oględzin.

Newralgiczne punkty: tylna szyba, wydech, ogólnie blacha (a szczególnie podłoga), drewno w środku. Coś jeszcze?

A co mam się chwalić, stary Merc  i jeszcze 220 tyś przejechane. :-)

Skrzynia biegów - sprawdzić jak zmienia biegi jeżeli to automat. Opis jest na forum Mercedesa jak ma prawidłowo działać.

Ogólnie wycieki, jak większy silnik to szczególnie spod głowicy, naprawa moze być kosztowna.

Podajniki pasów czy  działają, ogólnie czy cała elektryka działa. Uszczelki okienne, szczególnie te przy tylnej szybce. Z pewnością będą sparciałe,  nowe po 600/sztuka.

 

 

 

Napisano
Dnia 11.09.2017 o 21:28, bielaPL napisał:


 

 


C2 1.6 120 KM VTS. Do końca tego tygodnia jeszcze aktualne ogłoszenie.

Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka
 

 

I co sprzedałeś, pytam z ciekawości, bo kusi mnie takie C2... 

Napisano
  • Autor
21 minut temu, grzesf napisał:

A co mam się chwalić, stary Merc  i jeszcze 220 tyś przejechane. :-)

Skrzynia biegów - sprawdzić jak zmienia biegi jeżeli to automat. Opis jest na forum Mercedesa jak ma prawidłowo działać.

Ogólnie wycieki, jak większy silnik to szczególnie spod głowicy, naprawa moze być kosztowna.

Podajniki pasów czy  działają, ogólnie czy cała elektryka działa. Uszczelki okienne, szczególnie te przy tylnej szybce. Z pewnością będą sparciałe,  nowe po 600/sztuka.

 

 

 

Ok zanotowane.

 

No pokaż tego paździerza - nikt nie będzie się śmiał :)

Napisano

Kuzyn ma coupe e220 4at. Piza problemem z ruda (ma po lifta) pod listwami i szybezfachem auto mechanicznie bezproblemowe.

 

Jedzi codziennie 70km - lpg

 

wysłane z tel.

 

 

 

 

Napisano
19 godzin temu, gregoryj napisał:

Ja tez uwazam, zebys kupowal i jezdzil. Pozniej jeszcze podrozeja. Bierz najbardziej popolarne modele. Te z wtryskiem elektronicznym, sedan, najpopularniejszy silnik.

Jesli nie potrzebujesz Igly w Idealnym stanie, ktore niektorzy tu preferuja, bo trzymaja na handel lub nie chca stracic, to bierz auto w nisko- sredniej cenie, zwroc uwage na te najdrozsze bolaczki tego auta i tyle.  Nigdy nie jest pewne ze nie wysra sie przekladnia w Igle za 30 tysi i dopiero bedziesz sobie plul w twarz. 
Jesli akceptujesz, ze auto bedzie jakies mniejsze bolaczki (typu gdzies tam porysowane plastyki, wykladzina), znasz sie w miare na autach, umiesz szukac czesci i masz zaufanego w miare taniego mechanika .... to ja bym sie nie zastanawial. Ja kupuje auta w minimalnej cenie. Okay, nie wygladaja pieknie ale jezdza, zawsze zwracalem uwage zeby mechanicznie byly w miare i nie bylo problemow na stacji diagnostycznej, i zeby korozja nie zjedzone. Przymykam oko na jakies drobne bolaczki, glownie wizualne .... ale wsiadam i jade, usmiech od ucha do ucha i klade lage na ... te wszystkie wychuchane klasyki co jezdza 4 razy do roku od maja do maksimum konca pazdziernika ..... auto ma jezdzic i cieszyc Kierownika

O to to, ja od niedawna zacząłem spełniać mini marzenia motoryzacyjne, a to grand vitara 2.5 V6, teraz c2 VTS - ideały to nie są, ale to auto na rok dwa do śmigania i następna zabawka, dużo nie musiałem w nie wkładać, a auta jeździły, nie jak nowe ale całkiem dobrze i fajnie pozwalające poobcować z furami o których sobie kiedyś marzyłem :)

Napisano
2 godziny temu, bielaPL napisał:

O to to, ja od niedawna zacząłem spełniać mini marzenia motoryzacyjne, a to grand vitara 2.5 V6, teraz c2 VTS - ideały to nie są, ale to auto na rok dwa do śmigania i następna zabawka, dużo nie musiałem w nie wkładać, a auta jeździły, nie jak nowe ale całkiem dobrze i fajnie pozwalające poobcować z furami o których sobie kiedyś marzyłem :)

 

Ja tak cały czas myślę o W126 i W140, muszę kiedyś mieć i jedną i drugą, choć na rok. Jeszcze BMW E39 M5 i 540i. 

 

Ale mam też marzenia w stylu Zastava 1100p:)

Napisano
  • Autor
17 minut temu, bizz napisał:

 

Ja tak cały czas myślę o W126 i W140, muszę kiedyś mieć i jedną i drugą, choć na rok. Jeszcze BMW E39 M5 i 540i. 

 

Ale mam też marzenia w stylu Zastava 1100p:)

W140 jest baaardzo fajne.

Ale to już naprawdę locha... Zresztą chwilę patrzyłem jak to stoi cenowo...

 

A W126 to już kosmos cenowy...

Napisano
22 godziny temu, gregoryj napisał:

Ja kupuje auta w minimalnej cenie. Okay, nie wygladaja pieknie ale jezdza, zawsze zwracalem uwage zeby mechanicznie byly w miare i nie bylo problemow na stacji diagnostycznej, i zeby korozja nie zjedzone. Przymykam oko na jakies drobne bolaczki, glownie wizualne .... ale wsiadam i jade, usmiech od ucha do ucha i klade lage na ... te wszystkie wychuchane klasyki co jezdza 4 razy do roku od maja do maksimum konca pazdziernika ..... auto ma jezdzic i cieszyc Kierownika

 

Wg mnie taki samochód musi cieszyć także wyglądem. Gdy miałem 123 coupe każda jego niedoskonałość raniła moje serce ;) (choć w codziennym plastiku zupełnie mi to wisi).

Youngtimer w stanie jako-tako do jazdy to po prostu stary grat - równie dobrze można sobie passata, czy audi 80 z tego samego rocznika kupić.

Napisano
4 minuty temu, el_diablo napisał:

 

Wg mnie taki samochód musi cieszyć także wyglądem. Gdy miałem 123 coupe każda jego niedoskonałość raniła moje serce ;) (choć w codziennym plastiku zupełnie mi to wisi).

Youngtimer w stanie jako-tako do jazdy to po prostu stary grat - równie dobrze można sobie passata, czy audi 80 z tego samego rocznika kupić.

Wiesz kazdy ma rozne poziomy akceptacji wygladu i stanu auta. Stan igla starego klasyka kosztuje baaardzo duzo (szczegolnie wygladowy), nawet w przypadku popularnego 25-30 letniego auta.

Stary grat to dla mnie auta skorodowane, w zlym stanie technicznym a do tego zaliczaja sie niektore auta nawet powyzej 2000 rocznika (patrzac na polskie ulice). Youngtimer typu Civic IVgen zawsze bedzie youngtimerem, jesli nie jest zardzewialy i mechanicznie w stanie upadku. Dla mnie moze byc pomalowany w biedronke, wnetrze wskazujace na uzywanie auta (ale to nie znaczy zuzyte/zniszczone) ale jesli technicznie w miare okay, podloga, progi, podluznice cale .... dla mnie jezdzi i cieszy.

Druga sprawa, ze lekko mnie nie stac (a trzecia, uwazam ze to przesada) dac za  25-30 letnie auta okolo 15-30 tysi a tez mi sie marzy i Zastava 1100p, i takze W140. Chociaz w przypadku klasy wyzszej, nie wiem czy nie przerosly by mnie koszty utrzymania. Ale to znowu wracamy do kwestii poziomu akceptacji .... cen (czyli wysokosci zarobkow)

Napisano
52 minuty temu, bizz napisał:

 

Ja tak cały czas myślę o W126 i W140, muszę kiedyś mieć i jedną i drugą, choć na rok. Jeszcze BMW E39 M5 i 540i. 

 

Ale mam też marzenia w stylu Zastava 1100p:)

To jest choroba, ale ja tez jestem chory na to samo.

Ja tez chce W140, moze byc 190tka dodatkowo, chcialbym E32, A8 D2, Volvo 740 kombi, Celice (ta z czasow Carlosa Sainza :-), Camry, Saaba 9000, Omege A z V6, Kadetta, Legenda, Sierre (+fieste, escorta) ..... konczac na Favoritce, Zastavie, Uno przedlift/Panda stara, ...... a jeszcze zapomnialem o kilku terenowcach typu Monterey, Pajero, Patrol .... kilka hothachy Astra Gsi, Civic Type R ...... i jak to zrobic przy zarobkach przecietnego Kowalskiego  :-)

 

Napisano
Teraz, gregoryj napisał:

To jest choroba, ale ja tez jestem chory na to samo.

Ja tez chce W140, moze byc 190tka dodatkowo, chcialbym E32, A8 D2, Volvo 740 kombi, Celice (ta z czasow Carlosa Sainza :-), Camry, Saaba 9000, Omege A z V6, Kadetta, Legenda, Sierre (+fieste, escorta) ..... konczac na Favoritce, Zastavie, Uno przedlift/Panda stara, ...... a jeszcze zapomnialem o kilku terenowcach typu Monterey, Pajero, Patrol .... kilka hothachy Astra Gsi, Civic Type R ...... i jak to zrobic przy zarobkach przecietnego Kowalskiego  :-)

 

 

Da się, ale powoli to idzie. 190tka jest ciasna, jest naprawdę max ciasna. Jak jeździsz sam, ok, ale jak już wsadzę fotelik i zakupy to czuję się jak w Cienkim. Natomiast uwielbiam ją za promień skrętu, nie wiem dlaczego teraz tak nie można zrobić samochodu, ale manewrowanie nim to przyjemność. No i cisza...

Camry też chętnie, Saabem się przejechałem i już nie, Legend jako daily z radością, Kadeta miałem, Sierrę miałem, Favoritkę chcę kupić na kolejny złombol, Zastava na zawsze, no i jeszcze marzy mi się W115 z włożonym jakimś 3,2 benzyna z automatem. 

Najbardziej lubię sleepery, a youngtimer sleeper to już ideał. Coś jak @koNik`a Volvo.

Napisano
14 minut temu, bizz napisał:

190tka jest ciasna, jest naprawdę max ciasna. Jak jeździsz sam, ok, ale jak już wsadzę fotelik i zakupy to czuję się jak w Cienkim. Natomiast uwielbiam ją za promień skrętu, nie wiem dlaczego teraz tak nie można zrobić samochodu, ale manewrowanie nim to przyjemność

 

Tylny napęd... Ale da się, przejedź się Lancerem, promień skrętu rewelacyjny jak na przednionapędówkę.

Napisano
7 minut temu, el_diablo napisał:

 

Tylny napęd... Ale da się, przejedź się Lancerem, promień skrętu rewelacyjny jak na przednionapędówkę.

 

o właśnie, i Lancer Evo albo Subaru WRC. Też kiedyś muszę mieć.

Napisano

STI ma promień skrętu słaby z kolei :-)

Napisano
2 godziny temu, el_diablo napisał:

 

Wg mnie taki samochód musi cieszyć także wyglądem. Gdy miałem 123 coupe każda jego niedoskonałość raniła moje serce ;) (choć w codziennym plastiku zupełnie mi to wisi).

Youngtimer w stanie jako-tako do jazdy to po prostu stary grat - równie dobrze można sobie passata, czy audi 80 z tego samego rocznika kupić.

 

z jednej strony tak, ale z drugiej to tez zależy do czego go chcemy użytkować. jeśli chcemy jeździć na co dzień to cieżko wziąć auto w oryginalnym idealnym stanie i je zacząć tłuc ;]

dlatego ideały najczęściej grzeją garaż ;)

 

robię teraz Amazona kombi, kupiłem go w stanie naprawdę słabym

ładny Amazon kombi oryginał to w NL jakieś minimum 10kE

 

ten mój z blacharką i lakierem wyjdzie mnie ok 20kzł (buda) i bez żadnego żalu wszczepie mu 2.3 turbo ;) co byłoby nie do pomyślenia przy aucie w wyjściowo idealnym stanie.

Napisano
To jest choroba, ale ja tez jestem chory na to samo.
Ja tez chce W140, moze byc 190tka dodatkowo, chcialbym E32, A8 D2, Volvo 740 kombi, Celice (ta z czasow Carlosa Sainza :-), Camry, Saaba 9000, Omege A z V6, Kadetta, Legenda, Sierre (+fieste, escorta) ..... konczac na Favoritce, Zastavie, Uno przedlift/Panda stara, ...... a jeszcze zapomnialem o kilku terenowcach typu Monterey, Pajero, Patrol .... kilka hothachy Astra Gsi, Civic Type R ...... i jak to zrobic przy zarobkach przecietnego Kowalskiego  :-)
 

Omega a nie miala v6


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Napisano
Dnia 15.09.2017 o 13:30, grzesf napisał:

STI ma promień skrętu słaby z kolei :-)

Przy mocnym aucie przednionapędowym masz albo dobry promień skrętu, albo trwałe półosie :P

Napisano
Godzinę temu, mdyrka napisał:

Przy mocnym aucie przednionapędowym masz albo dobry promień skrętu, albo trwałe półosie :P

Ale STI to nie jest auto przednionapedowe :-)

Poza tym wiem jak to dziala ;-)

STI GC8 mialem przez 4 lata.

Napisano
3 minuty temu, grzesf napisał:

Ale STI to nie jest auto przednionapedowe :-)

Poza tym wiem jak to dziala ;-)

STI GC8 mialem przez 4 lata.

 

Skrót myślowy :) przednionapędowe=z napędzanymi (co najmniej) przednimi kołami :P Znam ból kiepskiego promienia zawracania... Zarówno poprzedni Fiat, jak i obecna Alfa ma promień zawracania transatlantyku... A to zaledwie kompakty :/ Zawsze z zazdrością patrzę na manewrujące Mercedesy :)

Edytowane przez mdyrka

Napisano
Dnia 15.09.2017 o 12:34, gregoryj napisał:

To jest choroba, ale ja tez jestem chory na to samo.

Ja tez chce W140, moze byc 190tka dodatkowo, chcialbym E32, A8 D2, Volvo 740 kombi, Celice (ta z czasow Carlosa Sainza :-), Camry, Saaba 9000, Omege A z V6, Kadetta, Legenda, Sierre (+fieste, escorta) ..... konczac na Favoritce, Zastavie, Uno przedlift/Panda stara, ...... a jeszcze zapomnialem o kilku terenowcach typu Monterey, Pajero, Patrol .... kilka hothachy Astra Gsi, Civic Type R ...... i jak to zrobic przy zarobkach przecietnego Kowalskiego  :-)

 

Mam podobnie, tyle że mnie nie stać na tak częste realizowanie zachcianek. Ale Celicę Vgen udało mi się kupić w tym roku za psie pieniądze. Dosłownie za czapkę gruszek choć..... druga taką już wsadziłem w remonty, żeby autko jeździło jak trzeba. Ale warto, bo to zacny kawał żelaza.

Fordy z początku lat 80 są...... takie sobie. Niby Sierra stała się ikoną i była bardzo chwalona w PL, ale jednoczesnie traktowana bez szacunku, jak wyrobnik. Fiesty są fajne, ale albo te pierwsze, albo te mocne w stylu XR2. Ze starych Fordów kocham Capri (mam) i marzę o takim z początku produkcji. Ale ich ceny już dawno poszybowały ponad chmury.

Zastavę miał mój ojciec, na tym aucie uczyłem się jeździć jako szczeniak. Miło ją wspominam, ale zupełnie nie rozumiem obecnej fascynacji tym modelem. Oglądałem program u Klimka, jak to w Zastavę wrzucono grubo ponad 10 tys złotych i zrobiono z niej cacko. Tylko po co, ja się pytam.......?

Ze starych Meśków podobają mi się W114 coupe. Miałem okazję pojeździć i to jest b. fajny wóz. Miałem też W108, ale niedawno sprzedałem. Klasyk, fajny, ale już nie do jeżdżenia co jakiś czas, tylko do stania w garażu i podziwiania.

Podobają mi się niektóre stare japońce, jak Datsuny Z-series czy stare Supry. Ale tu znowu....... kasa kasa kasa.

Napisano
33 minuty temu, Bartłomiej napisał:

Mam podobnie, tyle że mnie nie stać na tak częste realizowanie zachcianek. Ale Celicę Vgen udało mi się kupić w tym roku za psie pieniądze. Dosłownie za czapkę gruszek choć..... druga taką już wsadziłem w remonty, żeby autko jeździło jak trzeba. Ale warto, bo to zacny kawał żelaza.

Fordy z początku lat 80 są...... takie sobie. Niby Sierra stała się ikoną i była bardzo chwalona w PL, ale jednoczesnie traktowana bez szacunku, jak wyrobnik. Fiesty są fajne, ale albo te pierwsze, albo te mocne w stylu XR2. Ze starych Fordów kocham Capri (mam) i marzę o takim z początku produkcji. Ale ich ceny już dawno poszybowały ponad chmury.

Zastavę miał mój ojciec, na tym aucie uczyłem się jeździć jako szczeniak. Miło ją wspominam, ale zupełnie nie rozumiem obecnej fascynacji tym modelem. Oglądałem program u Klimka, jak to w Zastavę wrzucono grubo ponad 10 tys złotych i zrobiono z niej cacko. Tylko po co, ja się pytam.......?

Ze starych Meśków podobają mi się W114 coupe. Miałem okazję pojeździć i to jest b. fajny wóz. Miałem też W108, ale niedawno sprzedałem. Klasyk, fajny, ale już nie do jeżdżenia co jakiś czas, tylko do stania w garażu i podziwiania.

Podobają mi się niektóre stare japońce, jak Datsuny Z-series czy stare Supry. Ale tu znowu....... kasa kasa kasa.

 

i jeszcze taki Datsun - fascynacja przyszła od resoraka dla mojego Jaśka:

datsun.jpg.d27808a250a4e6e96eab439ed217702f.jpg

Napisano
Dnia ‎2017‎-‎09‎-‎16 o 22:14, Bartłomiej napisał:

Zastavę miał mój ojciec, na tym aucie uczyłem się jeździć jako szczeniak. Miło ją wspominam, ale zupełnie nie rozumiem obecnej fascynacji tym modelem. Oglądałem program u Klimka, jak to w Zastavę wrzucono grubo ponad 10 tys złotych i zrobiono z niej cacko. Tylko po co, ja się pytam.......?

Ja uwazam ze Zastava, wsrod aut PRLu, to najciekawszy model. Nowoczesny przednionapedowy hatchback, chyba zbytnio nie odstawal od konstrukcji zachodnich typu Kadett. Nie byla ani typowym sedanem jak Lada, Wartburg czy nasz Fiat (= wieksza funkcjonalnosc), ani czeskim wynalazkiem (silnik z tylu = taka sobie funkcjonalnosc, choc czesi niezawodnoscia nadrabiali) ani maluchem (to juz powiedzmy sobie nieporozumienie motoryzacji jesli chodzi o lata 70-80te wynikajace z biedy w Polsce) ani tekturowym Trabantem ani archaicznym polonezem z resorami piorowymi z tylu.

 

Zeby zrobic cacko z klasyka PRL to sa koszty rzedu 20-30 tysi. Zrobienie kompletnej blacharki, remontow silnika, wnetrza itp. Ja tego nie rozumie, bo dla mnie PRLowskie auto to moze byc warte 2-3 tysie, ale wiem ze jakbym chcial piekne cacko to koszty astronomiczne. Wiesz, druga strona medalu jest taka ze mozna znalezc auto za 2-3 tysie i nim jezdzic. Moze cackiem czy igielka nie bedzie, ale ..... jezdzic bedzie. Mechanicznie doprowadzic je do porzadku to male koszty. Hamulce zawiecha to przewaznie drobne koszty. Jedynie zeby blacha byla ......... byla :)

Napisano

Mimo że wychowałem się w PRLu nie jestem w stanie znaleźć w sobie sentymentu do motoryzacji z tamtych czasów. Wszelkie te duże fiaty, polonezy, zastawy czy inne łady..... budzą tylko wzruszenie ramion u mnie. Chętnie bym się czymś takim przejechał, ale na pewno nie miał. A już w ogóle nie mówię o tym, żeby to kupić i remontować. No..... może 126p z początku produkcji....... ale raczej też nie.

Za kilka tysięcy złotych można mieć klasyka z tamtych czasów tyle że produkcji zachodniej czy japońskiej. I w to moim zdaniem warto zainwestować. Niektóre proste modele jak Corolle, Fiesty, 205tki czy inne takie małe jeździdła ciągle są do złowienia za 1000-2000 €, często w bdb stanie. Kupić i jeździć, części nadal są do nich dostępne.

Napisano
10 godzin temu, Bartłomiej napisał:

Mimo że wychowałem się w PRLu nie jestem w stanie znaleźć w sobie sentymentu do motoryzacji z tamtych czasów. Wszelkie te duże fiaty, polonezy, zastawy czy inne łady..... budzą tylko wzruszenie ramion u mnie. Chętnie bym się czymś takim przejechał, ale na pewno nie miał. A już w ogóle nie mówię o tym, żeby to kupić i remontować. No..... może 126p z początku produkcji....... ale raczej też nie.

 

Ford Capri jednak się podoba? Tak szczerze powiedziawszy, to taki 125p czy Polonez może być nie mniej ciekawy. Podobnie Zastava.

 

10 godzin temu, Bartłomiej napisał:

Za kilka tysięcy złotych można mieć klasyka z tamtych czasów tyle że produkcji zachodniej czy japońskiej. I w to moim zdaniem warto zainwestować. Niektóre proste modele jak Corolle, Fiesty, 205tki czy inne takie małe jeździdła ciągle są do złowienia za 1000-2000 €, często w bdb stanie. Kupić i jeździć, części nadal są do nich dostępne.

 

Z tego co piszesz to przebija raczej jakaś niechęć do pojazdów z bloku demoludów i tyle. Każdy pojazd ma swój urok, kwestia gustu i wielbiciela, ale to już osobnicze. 

Napisano

@ futer

No i właśnie tak jest - niechęć do pojazdów z demoludów; nie widzę tam nic fajnego/ciekawego/wartościowego. Jedynie z Kaszlem mam dobre wspomnienia, bo to mój pierwszy, całkowicie mój samochód, odziedziczony po dziadku, mój i mojej dziewczyny (obecnie żony) i w ogóle kupa genialnych wspomnień (zupełnie nie-motoryzacyjnych :-) ).

Za to na przykład obecnie jeżdżę samochodem, który został wyprodukowany w roku, w którym zrobiłem prawo jazdy, a który był obiektem westchnień moich oraz moich kolegów z podwórka. I ma oryginalny napis na tylnej szybie "My Toyota is fantastic". :-)

Napisano

Kazdy lubi co innego. Jak kazdy lubi jedno ... to wiemy jakie sa ceny Porsche 911 z lat 70-80tych. A tak za kilka tysi mozna miec fajne stare auto.

 

Ja tam uwielbiam jezdzic Lada 21XX czy Skoda 1xx za to ..... ze wlasnie sa takie niedoskonale (nieciekawe)- konstrukcja z lat 70tych daje znac o sobie na kazdym kroku, choc da sie wiele zupgradowac. Za ten klimat, szczegolnie w Ladzie, takiej ruskiej, ultraprostej, niedoskonalej maszynie .... :) 

Napisano
20 godzin temu, Bartłomiej napisał:

@ futer

No i właśnie tak jest - niechęć do pojazdów z demoludów; nie widzę tam nic fajnego/ciekawego/wartościowego. Jedynie z Kaszlem mam dobre wspomnienia, bo to mój pierwszy, całkowicie mój samochód, odziedziczony po dziadku, mój i mojej dziewczyny (obecnie żony) i w ogóle kupa genialnych wspomnień (zupełnie nie-motoryzacyjnych :-) ).

 

Ja tam mile wspominam te wynalazki i widzę, że ludzie w obecnych czasach to najczęściej niewiele o nich wiedzą i to czego nie rozumiem, to  właśnie ta niechęć. Znaczy rozumiem w pewien sposób, ponieważ znakomita większość  miała okazję kontaktu z parchami i później takie efekty. Wiem w jakim stanie najczęściej te samochody występowały i wiem jakie zdziwienie wywoływały moje egzemplarze, które zwyczajnie było po ludzku utrzymane. Zresztą to podobnie jak teraz w samochodach parę generacji późniejszych. Wiesz jak człowiek fajnie się czuje, jak gość na diagnostyce mówi, że stary polder jest  w lepszym stanie niż 3 latki?  :facepalm:  Nie zmienia to faktu, że inne pojazdy również lubię :hehe: 

 

Co do różnych wspomnień, niekoniecznie motoryzacyjnych - jeżeli chodzi o samochody to różnej maści, w jakiejś części demoludowe też były.

 

20 godzin temu, Bartłomiej napisał:

Za to na przykład obecnie jeżdżę samochodem, który został wyprodukowany w roku, w którym zrobiłem prawo jazdy, a który był obiektem westchnień moich oraz moich kolegów z podwórka. I ma oryginalny napis na tylnej szybie "My Toyota is fantastic". :-)

 

Pewnie nie uwierzysz, ale jak ponad 25 lat tremu podjeżdżałem po przyszłą żonkę, odrestaurowaną (własnoręcznie) Warszawą, to chłopaki w Golfach i Mercedesach mogli się schować. Z takich obiektów westchnień to może VW Karmann Ghia, chętniej Ford Mustang z lat 60 :)  

Napisano
8 godzin temu, gregoryj napisał:

Ja tam uwielbiam jezdzic Lada 21XX czy Skoda 1xx za to ..... ze wlasnie sa takie niedoskonale (nieciekawe)- konstrukcja z lat 70tych daje znac o sobie na kazdym kroku, choc da sie wiele zupgradowac. Za ten klimat, szczegolnie w Ladzie, takiej ruskiej, ultraprostej, niedoskonalej maszynie .... :) 

 

Otóż to - Skoda Favorit czy Łada Samara to już nie ten klimat :)

Napisano
21 godzin temu, gregoryj napisał:

Ja tam uwielbiam jezdzic Lada 21XX czy Skoda 1xx za to ..... ze wlasnie sa takie niedoskonale (nieciekawe)- konstrukcja z lat 70tych daje znac o sobie na kazdym kroku, choc da sie wiele zupgradowac. Za ten klimat, szczegolnie w Ladzie, takiej ruskiej, ultraprostej, niedoskonalej maszynie .... :) 

Łada to nawet konstrukcja z lat 60. Niby z końca, ale modele następne, tj. 2105/7 produkowano do lat 201x.

Skodovkami też jeździłem, ale to Łada 2106 dawała więcej frajdy z jazdy. Teraz śmigam czasem 2105, ale z braku czasu na naprawy muszę się jej pozbyć, mimo że odpala przy -15stC nawet po miesiącu niejeżdżenia.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.