Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Pierwszeństwo łamane a światła.

Featured Replies

Napisano
Godzinę temu, rallyrychu napisał:

Szukałem tego Art. i przypadkiem znalazłem jasne wytłumaczenie pierwszeństwa w omawianym przypadku:

http://mojafirma.infor.pl/moto/prawo-na-drodze/manewry/755020,Pierwszenstwo-lamane-a-sygnalizacja-swietlna.html

 

No ale o czym tu deliberować? Prawo jest dość jasne w tej materii, ale co jakiś czas wybucha "gównoburza", bo znowu się pojawił jakiś artykuł/wypowiedź, który zamiast sprawę jasno wyjaśnić, to robi wierszówkę i mniej zorientowanym wodę z mózgu. O pewnych interpretacjach kącikowych to już nie chcę się wypowiadać. Kiedyś myślałem, że ludzie to robią dla trollowania, ale z czasem się okazało, że oni tak naprawdę myślą (przynajmniej spora część). Widać to po różnych zachowaniach na drogach. 

Napisano
3 godziny temu, sebaM25 napisał:

A to, co to znaczy?

Art5.3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu.

To znaczy, że jeżeli znaki regulujące pierwszeństwo przejazdu twierdzą coś na jakiś temat, a światła twierdzą na TEN SAM TEMAT co innego, to światła mają rację, a znaki nie.

Nie znaczy to natomiast że jeżeli światła twierdzą coś w jednym temacie, a znaki w innym, to to, co twierdzą znaki, jest anulowane.

 

To tak jak z ustawą i konstytucją - konstytucja jest ważniejsza, co nie znaczy, że anuluje ustawy. Anuluje tylko te twierdzenia ustaw, które są z konstytucją sprzeczne. Inne twierdzenia ustaw nadal obowiązują.

3 godziny temu, sebaM25 napisał:

Nie wierzę że Ty naprawde twierdzisz, że na zielonym tylko za sygnalizator, a potem na STOPie trzeba się zatrzymać

To nie ja tak twierdzę. I oczywiście wcale się nie zatrzymuję.

Na "pocieszenie" dodam, że takich absurdów w naszym debilnym KD jest więcej.

Napisano

Po przeczytaniu postów w wątku strach na skrzyżowanie wjeżdżać 8-) Czego teraz na kursie PJ uczą? Na obrazku autobus ma pierwszeństwo? :facepalm: Czas przesiąść się do czołgu ;l

Edytowane przez krowka

Napisano
3 godziny temu, Polarny napisał:

Na "pocieszenie" dodam, że takich absurdów w naszym debilnym KD jest więcej.

 

Absurdem jest to, że są montowane znaki regulujące pierwszeństwo na skrzyżowaniu ze światłami. A szczególnie znaki z tabliczkami pierwszeństwa łamanego.

Po co, ja się pytam?

 

 

Napisano
5 godzin temu, maras77 napisał:

 

Absurdem jest to, że są montowane znaki regulujące pierwszeństwo na skrzyżowaniu ze światłami. A szczególnie znaki z tabliczkami pierwszeństwa łamanego.

Po co, ja się pytam?

Ktoś wczesniej napisał, że nie są już dopuszczalne skrzyżowania z sygnalizacją świetlna i pierwszeństwem łamanym, więc przynajmniej w teorii nie powinny być montowane.

Po co są znaki wogole na skrzyżowaniach z sygnalizacją może być pare powodów, w przypadku niedziałającej sygnalizacji uplynnienie dużo większego ruchu w którymś kierunku, ewentualnie nie pozabijanie się na skrzyżowaniu rownorzednym.

Zapewne znajdą się też inne.

Napisano
13 godzin temu, futrzak napisał:

Kiedyś myślałem, że ludzie to robią dla trollowania, ale z czasem się okazało, że oni tak naprawdę myślą (przynajmniej spora część).

Cóż za argumenty nie do podważenia. Zawsze znajdzie się jakiś krzykacz, który merytorycznie reprezentuje zero absolutne, ale taki znajdzie największy poklask.

Obserwacja tego forum to bardzo dobre doświadczenie socjologiczne. Warto wyciągać wnioski, jak pociągnąć za sobą tłuszczę. Bynajmniej nie siłą argumentów.

 

Napisano
14 godzin temu, Polarny napisał:

To znaczy, że jeżeli znaki regulujące pierwszeństwo przejazdu twierdzą coś na jakiś temat, a światła twierdzą na TEN SAM TEMAT co innego

Podaj jakis konkretny przyklad, zebym wiedzial o czym dyskutujemy

Napisano

Takie skrzyżowanie do niedawna funkcjonowało we Wrocławiu (Parafialna-Strachowskiego).

Właśnie kończy się tam remont i to skrzyżowanie jest już otwarte, ale nie wiem czy zmienili oznakowanie.

W każdym razie spotykałem skręcających wymuszających pierwszeństwo. Co więcej, słyszałem (ale nie weryfikowałem tego), że przy stłuczkach Policja przyznawała im rację :facepalm: A słyszałem to od okolicznych mieszkańców - użytkowników skrzyżowania. Ja w każdym razie dość często widywałem tam dziwne sytuacje i jak jechałem prosto to starałem się uważać czy skręcający nie wywinie numeru.

Napisano
1 godzinę temu, komandos80 napisał:

Podaj jakis konkretny przyklad, zebym wiedzial o czym dyskutujemy

Zakaz wjazdu i sygnalizacja świetlna. Byłby to jakiś rodzaj ruchu wahadłowego - ale w takich sytuacjach nikt nie ustawia zakazu wjazdu. Chyba że przez większość czasu sygnalizacja byłaby wyłączana i tylko w szczególnych przypadkach ruch odbywałby się "pod prąd".

 

1 godzinę temu, DamU napisał:

W każdym razie spotykałem skręcających wymuszających pierwszeństwo. Co więcej, słyszałem (ale nie weryfikowałem tego), że przy stłuczkach Policja przyznawała im rację

Nie jesteś w stanie uświadomić sobie choćby alternatywy, że policja słusznie przyznawała im rację i wcale pierwszeństwa nie wymuszali?

Napisano
16 godzin temu, Polarny napisał:

To znaczy, że jeżeli znaki regulujące pierwszeństwo przejazdu twierdzą coś na jakiś temat, a światła twierdzą na TEN SAM TEMAT co innego, to światła mają rację, a znaki nie.

Nie znaczy to natomiast że jeżeli światła twierdzą coś w jednym temacie, a znaki w innym, to to, co twierdzą znaki, jest anulowane.

 

Twoja pokrętna logika jest tak samo słuszna jak taka, że bardziej ustąpić pierwszeństwa musi ten co ma STOP, niż ten co ma USTĄP.

 

Te znaki regulujące pierwszeństwo przejazdu co piszesz, to na jaki inny temat mogą coś twierdzić, oprócz tematu - kto ma pierwszeństwo?

 

Po głębszym zastanowieniu, to to co napisałeś jest bez sensu, ale przyznajesz że tylko światła się liczą a nie znaki o pierwszeństwie, więc nie wiem o co Ci chodzi.

Napisano
12 minut temu, Polarny napisał:

Nie jesteś w stanie uświadomić sobie choćby alternatywy, że policja słusznie przyznawała im rację i wcale pierwszeństwa nie wymuszali?

Przyznam, że nie. Może wpadłem w jakieś koleiny myślowe i ograniczam się do tego konkretnego skrzyżowania o którym pisałem :hmm:

Napisano
21 minut temu, sebaM25 napisał:

Te znaki regulujące pierwszeństwo przejazdu co piszesz, to na jaki inny temat mogą coś twierdzić, oprócz tematu - kto ma pierwszeństwo?

Autentycznie nie rozumiesz, co czytasz.

Znaki regulujące pierwszeństwo NIE twierdzą na inny temat niż pierwszeństwo, lecz twierdzą na inny temat niż sygnalizacja. Z tego prozaicznego powodu, że sygnalizacja nie określa pierwszeństwa przejazdu. Więc nie anuluje znaków pierwszeństwa, bo nie zmienia nic w temacie pierwszeństwa.

 

To tak, jak by zastępca dowódcy powiedział "zabieramy maski przeciwgazowe", a dowódca na to "idziemy na północ".

Zdanie dowódcy jest ważniejsze od zdania zastępcy, co nie oznacza, że jeżeli dowódca stwierdzi coś, co nie koliduje z rozkazem zastępcy, to ten rozkaz jest anulowany.

Czyli mają zarówno zabrać maski, jak i iść na północ. Dowódca nie wypowiedział się w temacie brać czy nie brać masek (a w kwestii ich zabierania ma pierwszeństwo przed zastępcą), więc obowiązuje rozkaz zastępcy.

Tak samo światła nie wypowiadają się na temat, kto ma pierwszeństwo, więc obowiązuje to, co określają znaki.

GDYBY światła określały pierwszeństwo, wtedy co innego.

 

To była łopatologia dla naprawdę opornych.

 

Napisano
19 minut temu, DamU napisał:

Przyznam, że nie. Może wpadłem w jakieś koleiny myślowe i ograniczam się do tego konkretnego skrzyżowania o którym pisałem :hmm:

Ale ja właśnie o tym konkretnym skrzyżowaniu piszę.

Napisano
57 minut temu, Polarny napisał:

Zakaz wjazdu i sygnalizacja świetlna. Byłby to jakiś rodzaj ruchu wahadłowego - ale w takich sytuacjach nikt nie ustawia zakazu wjazdu. Chyba że przez większość czasu sygnalizacja byłaby wyłączana i tylko w szczególnych przypadkach ruch odbywałby się "pod prąd".

 

a jakis przyklad ze swiata realnego?

taki, ktory gdzies juz funkcjonuje?

Napisano
6 minut temu, Polarny napisał:

 

Tak samo światła nie wypowiadają się na temat, kto ma pierwszeństwo, więc obowiązuje to, co określają znaki.

GDYBY światła określały pierwszeństwo, wtedy co innego.

 

 

 

13 minut temu, Polarny napisał:

sygnalizacja nie określa pierwszeństwa przejazdu

 

 

 

Yhy. Są sobie te światła na skrzyżowaniach, dla samego bycia.

 

Jest sobie takie zielone światło, które nakazuje mi zwolnić do 5km/h żeby odszukać znaki we wszystkich uliczkach wokoło, a jak już je znajdę to niestety wszystkie są poodwracane do mnie dupy stroną więc muszę się zatrzymać i najlepiej poczekać aż wszyscy sobie pojadą :facepalm:

 

14 minut temu, Polarny napisał:

 

To była łopatologia dla naprawdę opornych.

 

Chyba dla tych, co wiedzę o jeździe autem czerpią z jakich dziwnych artykułów w necie i dorabiają do tego jeszcze dziwniejsze teorie, zamiast raz na 2 lata przeczytać PORD (gdzie jest wszystko dość jasno napisane) i niepotrzebnymi filozofiami sobie gitary nie zawracać.

 

Łopatologia dla Ciebie jest prostsza:

Pokaż mi kierowców, którzy na zielonym wjeżdżają za sygnalizator, a na skrzyżowaniu już jadą jak pokazują znaki. Czyli np na STOPie zatrzymują się. Na jutubie możesz pokazać...

Bo wg tej Twojej teori o "nie maniu" pierwszeństwa na zielonym i nie anulowaniu znaków pierwszeństwa, tak powinno się jeździć.

Napisano

Ci, którzy twierdzą, że przy sygnalizacji świetlnej trzeba uwzględniać np. łamane pierwszeństwo niech oddadzą PJ :facepalm:  Lepszy, ale niekoniecznie bezpieczniejszy (przy takiej znajomości przepisów), będzie dla nich dziecięcy rowerek... :facepalm:

Edytowane przez krowka

Napisano
  • Autor
7 godzin temu, DamU napisał:

Takie skrzyżowanie do niedawna funkcjonowało we Wrocławiu (Parafialna-Strachowskiego).

...  słyszałem (ale nie weryfikowałem tego), że przy stłuczkach Policja przyznawała im rację :facepalm: A słyszałem to od okolicznych mieszkańców - użytkowników skrzyżowania. ...

No to nie tylko warszawska policja tak tę łamigłówkę interpretowała.

Ciekawe czy ktoś z tak ukaranych nie przyjął mandatu i sąd się wypowiedział. Ale skoro policja interpretacji nie zmieniła to albo nikt się nie awanturował, albo sąd był tego samego zdania. Istnieje także możliwość, że policja miała wyroki odmienne "w głębokim poważaniu".

Napisano
19 godzin temu, sebaM25 napisał:
19 godzin temu, Polarny napisał:

sygnalizacja nie określa pierwszeństwa przejazdu

 

 

 

Yhy. Są sobie te światła na skrzyżowaniach, dla samego bycia.

 

Jest sobie takie zielone światło, które nakazuje mi zwolnić do 5km/h żeby odszukać znaki we wszystkich uliczkach wokoło, a jak już je znajdę to niestety wszystkie są poodwracane do mnie dupy stroną więc muszę się zatrzymać i najlepiej poczekać aż wszyscy sobie pojadą

Światło na skrzyżowaniu zezwala na wjazd lub zabrania wjazdu na to skrzyżowanie.

Jednocześnie - jeżeli masz zielone - to ci na poprzecznych mają czerwone. Więc nie musisz zwalniać.

Ale pierwszeństwa światła nie określają. Jeżeli masz na ten temat inne zdanie, to przytocz odpowiedni zapis z KD. Bo - jak widzę - jedyne co potrafisz, to marudzić jak stara baba.

 

Poza tym - jak byś nie zauważył - odwrócony znak określający JAKIEKOLWIEK pierwszeństwo ma unikalny kształt, właśnie po to, żeby było wiadomo, co ten obok ma za znak. Nie dziwię się, że przy swojej bystrości na to nie wpadłeś.

 

19 godzin temu, sebaM25 napisał:

Chyba dla tych, co wiedzę o jeździe autem czerpią z jakich dziwnych artykułów w necie i dorabiają do tego jeszcze dziwniejsze teorie, zamiast raz na 2 lata przeczytać PORD (gdzie jest wszystko dość jasno napisane)

Świetny argument - weź zatem to PoRD i wskaż, gdzie jest w nim napisane, że sygnalizacja świetlna określają pierwszeństwo przejazdu.

Jak ci się uda, to założę nowy wątek z kajaniem się, jaki to jestem głupi.

 

19 godzin temu, sebaM25 napisał:

Łopatologia dla Ciebie jest prostsza:

Pokaż mi kierowców, którzy na zielonym wjeżdżają za sygnalizator, a na skrzyżowaniu już jadą jak pokazują znaki. Czyli np na STOPie zatrzymują się.

Nie pokażę ci - i co w związku z tym? Zmienia to coś w wymowie przepisów?

Ty mi za to pokaż kierowców na autostradzie, którzy na lewym pasie hamują rezygnując z wyprzedzania TIRa, bo kierowca 100m za nimi też wyprzedza TIRa obok. Przepisy zabraniają wyprzedzania, gdy pojazd "za" rozpoczął wyprzedzanie.

 

18 godzin temu, krowka napisał:

Ci, którzy twierdzą, że przy sygnalizacji świetlnej trzeba uwzględniać np. łamane pierwszeństwo niech oddadzą PJ

Załamujące jest nie to, że nie masz absolutnie żadnych merytorycznych argumentów, lecz to, że taka prymitywna demagogia zyskuje poklask tłumu.

Jak do tej pory na kluczowy argument, że światła nt. pierwszeństwa się nie wypowiadają, nikt nie ma kontrargumentu. A mimo to nikomu to nie przeszkadza pierniczyć głupot.

 

Edytowane przez Polarny

Napisano
5 minut temu, Polarny napisał:

Światło na skrzyżowaniu zezwala na wjazd lub zabrania wjazdu na to skrzyżowanie.

Jednocześnie - jeżeli masz zielone - to ci na poprzecznych mają czerwone. Więc nie musisz zwalniać.

Ale pierwszeństwa światła nie określają. Jeżeli masz na ten temat inne zdanie, to przytocz odpowiedni zapis z KD. Bo - jak widzę - jedyne co potrafisz, to marudzić jak stara baba.

 

Poza tym - jak byś nie zauważył - odwrócony znak określający JAKIEKOLWIEK pierwszeństwo ma unikalny kształt, właśnie po to, żeby było wiadomo, co ten obok ma za znak. Nie dziwię się, że przy swojej bystrości na to nie wpadłeś.

Twoim zdaniem -co ważniejsze światła czy znaki i co za różnica czy będziemy mieć znak ustąp pierwszeństwa z tablicą informującą o "przebiegu" skrzyżowania +światła oraz taką samą sytuację ale bez tablicy:hmm:

Napisano
3 godziny temu, Polarny napisał:

Załamujące jest nie to, że nie masz absolutnie żadnych merytorycznych argumentów, lecz to, że taka prymitywna demagogia zyskuje poklask tłumu.

Jak do tej pory na kluczowy argument, że światła nt. pierwszeństwa się nie wypowiadają, nikt nie ma kontrargumentu. A mimo to nikomu to nie przeszkadza pierniczyć głupot.

Załamujące jest to, że nie masz pojęcia o oczywistej oczywistości. Zatrzymuj się mając na zielonym stop itd... Nic dziwnego, że coraz wiecej filmów z geniuszami drogowymi.

Napisano
4 godziny temu, Polarny napisał:

Ale pierwszeństwa światła nie określają. Jeżeli masz na ten temat inne zdanie, to przytocz odpowiedni zapis z KD. Bo - jak widzę - jedyne co potrafisz, to marudzić jak stara baba.

 

 

Prawo o Ruchu Drogowym Art. 5 ust. 3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu.

Edytowane przez dagie

Napisano

Gdyby przyjąć interpretację niektórych, to art. 5 ust. 3 - a więc jeden z podstawowych, umieszczony zaraz na początku PoRD byłby przepisem pustym. Jeśli światła nie pozostawałby w sprzeczności ze znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo i ktoś miałby ochotę stosować się do łamanego pierwszeństwa, to po co w ogóle pisać, że światła mają przed takimi znakami pierwszeństwo?

Jakich przypadków dotyczyłby ten przepis? Żadnych?

Napisano
4 godziny temu, Polarny napisał:

 

Ale pierwszeństwa światła nie określają. Jeżeli masz na ten temat inne zdanie, to przytocz odpowiedni zapis z KD. Bo - jak widzę - jedyne co potrafisz, to marudzić jak stara baba.

 

 

4 godziny temu, Polarny napisał:

 

Świetny argument - weź zatem to PoRD i wskaż, gdzie jest w nim napisane, że sygnalizacja świetlna określają pierwszeństwo przejazdu.

Jak ci się uda, to założę nowy wątek z kajaniem się, jaki to jestem głupi.

 

Nie będę się powtarzał, bo tu już chyba ze czterech z nas ci napisało Art 5 ust 3

A z tym marudzeniem to jesteś niezły, bo ja do ciebie konkrety i przykłady, a ty zafiksowany swoją "racją najmojszą" wypisujesz o jakichś maskach gazowych, konstytucjach i inne głupoty o wyprzedzaniach titów.

 

4 godziny temu, Polarny napisał:

 

Poza tym - jak byś nie zauważył - odwrócony znak określający JAKIEKOLWIEK pierwszeństwo ma unikalny kształt, właśnie po to, żeby było wiadomo, co ten obok ma za znak. Nie dziwię się, że przy swojej bystrości na to nie wpadłeś.

Za to jakbyś Ty był bardziej rozgarnięty i nie skupiał się tak tylko na swojej zajebistości i dosrywaniu innym, to byś zauważył że coś na temat chyba już pisałem co?

A w ogóle co mnie obchodzi znak kto ma pierwszeństwo, jak działa sygnalizacja świetlna....

 

6 godzin temu, Polarny napisał:

 

Jak do tej pory na kluczowy argument, że światła nt. pierwszeństwa się nie wypowiadają, nikt nie ma kontrargumentu. A mimo to nikomu to nie przeszkadza pierniczyć głupot.

 

 

 

Art5ust1 Masz się stosować do poleceń, sygnałów, znaków, nawet gdy z przepisów wynika co innego.

Art5ust2 Polecenia mają pierwszeństwo, przed sygnałami i znakami

Art5ust3 Sygnały mają pierwszeństwo przed znakami

 

Tablica T-6 jest integralną częścią znaku A-7 

Więc jak ignorujesz znaki o pierwszeństwie i wjeżdżasz na skrzyżowanie na zielonym, to razem ze znakiem A-7 ignorujesz tablice T-6.

Tylko mi znów nie pisz że nie ignorujesz, bo zielone to nie pierwszeństwo tak jak znak D-1 bo chyba rzuce laptopem i wyskoczę przez okno.

 

Dołóż policjanta na tym rysunku, który nadawałby sygnał jedź, ale na kierunku gdzie świeci czerwone światło.

Stałbyś od lewej strony zdjęcia i krzyczałbyś do niego:

"Pan nie mówisz nic o pierwszeństwie tylko nadajesz jedź ! A ja tu mam czerwone i w dodatku znak USTĄP więc narazie stojeeeeeeeeeee!!!!!!!"

 

Co to w ogóle za argument jest i skąd wzięty że:

6 godzin temu, Polarny napisał:

światła nt. pierwszeństwa się nie wypowiadają,

Jeśli światło zielone, czy sygnał policjanta mówi mi jedź przed tym kimś, komu sygnał czerwony albo policjant mówi stój! to co ja niby mam przed tym kimś jak nie pierwszeństwo? No co?

Napisano
3 godziny temu, krowka napisał:

Zatrzymuj się mając na zielonym stop itd... 

Gdyby na tym rysunku postawic policjanta ktory nadawalby sygnal jedz na kierunku gdzie swieci czerwone swiatlo, to Polarny jadąc od prawej strony w lewo, na pewno zrobiłby jeden z dwoch takich oto myków.

 

Stalby na tym czerwonym i czekal na zielone, albo co bardziej prawdopodobne skręciłby w te lewo kasując auto z naprzeciwka i z policjantem na masce.

 

Bo taki policjant tez nie rozstrzyga o pierwszeństwie tak jak i swiatła, a pozatym on mial znak z pierwszenstwem, a ten z przeciwka ustąp.

 

Napisano
18 godzin temu, sebaM25 napisał:
Dnia 25.11.2017 o 09:08, Polarny napisał:

Świetny argument - weź zatem to PoRD i wskaż, gdzie jest w nim napisane, że sygnalizacja świetlna określają pierwszeństwo przejazdu.

Jak ci się uda, to założę nowy wątek z kajaniem się, jaki to jestem głupi.

 

Pokaż więcej  

Nie będę się powtarzał, bo tu już chyba ze czterech z nas ci napisało Art 5 ust 3

Więc wskaż, gdzie w opisie znaków widzisz, że zielone daje pierwszeństwo, a czerwone każe ustąpić pierwszeństwa.

 

18 godzin temu, sebaM25 napisał:

Dołóż policjanta na tym rysunku, który nadawałby sygnał jedź, ale na kierunku gdzie świeci czerwone światło.

Stałbyś od lewej strony zdjęcia i krzyczałbyś do niego:

"Pan nie mówisz nic o pierwszeństwie tylko nadajesz jedź !

No i w czym problem? Nie mam pierwszeństwa, ale ci, co mają, nie mogą jechać.

Już o tym pisałem, po co się powtarzasz?

 

Napisano

Nie karmić trola, taki wniosek się nasuwa.

Napisano
Dnia 25.11.2017 o 13:23, dagie napisał:

Prawo o Ruchu Drogowym Art. 5 ust. 3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu.

 

15 razy można przedstawiać ten zapis, nawet to na czerwono zaznaczyłem - nie pomogło. 

 

2 godziny temu, krowka napisał:

Nie karmić trola, taki wniosek się nasuwa.

 

Troll trollem (i karmić nie trzeba), ale gorzej, że na drogach trafiają się podobni. Na szczęście na ma ich zbyt wielu, niemniej szansa ich spotkania jest mocno niezerowa. 

Napisano
  • Autor
4 godziny temu, futrzak napisał:

 

15 razy można przedstawiać ten zapis, nawet to na czerwono zaznaczyłem - nie pomogło. ...

Bardzo dobrze, że zaznaczyłeś. Wiadomo do czego się odnieść.

A troszeczkę dalej w cytowanej przez Ciebie ustawie jest coś takiego:

Cytuj

Art. 7. 
1. Znaki i sygnały drogowe wyrażają ostrzeżenia, zakazy, nakazy lub informacje.

2. Minister właściwy do spraw transportu i minister właściwy do spraw wewnętrznych, w porozumieniu z Ministrem Obrony Narodowej, uwzględniając w szczególności konieczność dostosowania sygnałów drogowych do postanowień umów międzynarodowych, określi, w drodze rozporządzenia, znaki i sygnały obowiązujące w ruchu drogowym, ich znaczenie i zakres obowiązywania.

3. Minister właściwy do spraw transportu w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw wewnętrznych, uwzględniając konieczność zapewnienia czytelności i zrozumiałości znaków i sygnałów drogowych dla uczestników ruchu drogowego, określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe warunki techniczne dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego, a także warunki ich umieszczania na drogach.

No i "ministrowie właściwi" wydalili z siebie takowe rozporządzenie (które zdaniem niektórych nie liczy się, bo nie jest ustawą).

Nazwali je "ROZPORZĄDZENIE MINISTRÓW INFRASTRUKTURY ORAZ SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych". Potem było kilka zmian. Ostatnie chyba w bieżącym roku, ale  akurat tego co cytuję poniżej nikt nie zmieniał.

Cytuj

§ 95. 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator S-1 oznaczają: 1) sygnał zielony — zezwolenie na wjazd za sygnalizator, 2) sygnał żółty — zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania; sygnał ten oznacza jednocześnie, że za chwilę zapali się sygnał czerwony, 3) sygnał czerwony — zakaz wjazdu za sygnalizator, ...

Nie wiem (mówię o sobie) jak pożenić te zapisy tak, aby wyszło na Twoje.

Najwyraźniej ani policja we Wrocławiu, ani w Warszawie też nie wiedziała.

Na szczęście dyskusja jest w tej chwili bezprzedmiotowa, bo aktualny stan prawny nie pozwala na konstruowanie takich skrzyżowań.

Smutne, że nasze prawo drogowe jest tak napisane, że możliwe są skrajnie odmienne interpretacje, za które (sądząc z temperatury wpisów) niektórzy gotowi innym krzywdę zrobić.

Napisano
3 minuty temu, Marcus napisał:

Nie wiem (mówię o sobie) jak pożenić te zapisy tak, aby wyszło na Twoje.

 

To nie na moje ma wychodzić, tylko na to co o tym mówią przepisy. W tym co zacytowałeś nie ma sprzeczności, a za durne (excuse-moi) interpretacje ja nie ponoszę odpowiedzialności, w szczególności policji czy innych internetowych rewelacji. Jak ktoś ma wątpliwości  to jest sąd i tam się skończy. 

 

Co do Twojego stwierdzenia:

8 minut temu, Marcus napisał:

No i "ministrowie właściwi" wydalili z siebie takowe rozporządzenie (które zdaniem niektórych nie liczy się, bo nie jest ustawą).

 

Akty leżące niżej w hierarchii aktów prawnych nie powinny być sprzeczne z aktem wyższego  rzędu, a jeżeli występuje kolizja, to pierwszeństwo mają zapisu aktów wyższego rzędu. 

To jest proste jak budowa cepa. 

Napisano
7 godzin temu, krowka napisał:

Nie karmić trola, taki wniosek się nasuwa.

 

Bieżące pytanie, na które nie potraficie dać odpowiedzi, a które rozwala waszą koncepcję, brzmi:

gdzie jest zapis, który stwierdza, jakie światło w jaki sposób decyduje o pierwszeństwie?

To jest całe sedno - albo potraficie na nie odpowiedzieć i macie rację, albo nie potraficie i nie macie racji.

Prawda jest taka, że nie potraficie odpowiedzieć i nie macie racji.

Ale zawsze jest trzecie wyjście: wyparcie - stosuje się je wtedy, gdy fakty nie pasują do ideologii. I tego się trzymajcie, bo na więcej was nie stać.

 

Wielokrotnie już tu czarno na białym udowadniałem mądralom, że nie mają racji - zawsze reakcją było chowanie głowy w piasek. I to się raczej nie zmieni.

 

 

Napisano
5 godzin temu, futrzak napisał:

15 razy można przedstawiać ten zapis, nawet to na czerwono zaznaczyłem - nie pomogło.

Ale nikt tego zapisu nie kwestionuje.

Tylko że do tej pory nikt z was nie wskazał, co takiego te światła o pierwszeństwie stwierdzają.

Co stwierdzą nt. pierwszeństwa, liczy się zamiast znaków - tu się zgadzam. Ale CO te światła twierdzą nt. pierwszeństwa?

Niech ktoś z was, bystrzaki, odpowie na to jedno, jedyne pytanie.

Jeżeli mu się uda, zakładam osobny wątek, gdzie się kajam i uznaję się za idiotę.

Naprzód, mądrale - ja jeden kontra wy wszyscy. Jedno pytanie i wygrywacie. Nie dacie rady odpowiedzieć - ja wygrywam.

 

P.S. Odpowiedź "nic nie twierdzą nt. pierwszeństwa" się nie liczy.

 

Napisano
28 minut temu, Polarny napisał:

 

Bieżące pytanie, na które nie potraficie dać odpowiedzi, a które rozwala waszą koncepcję, brzmi:

gdzie jest zapis, który stwierdza, jakie światło w jaki sposób decyduje o pierwszeństwie?

To jest całe sedno - albo potraficie na nie odpowiedzieć i macie rację, albo nie potraficie i nie macie racji.

Prawda jest taka, że nie potraficie odpowiedzieć i nie macie racji.

Ale zawsze jest trzecie wyjście: wyparcie - stosuje się je wtedy, gdy fakty nie pasują do ideologii. I tego się trzymajcie, bo na więcej was nie stać.

 

Wielokrotnie już tu czarno na białym udowadniałem mądralom, że nie mają racji - zawsze reakcją było chowanie głowy w piasek. I to się raczej nie zmieni.

 

 

Co decyduje o pierwszeństwie przejazdu na skrzyżowaniu dróg równorzędnych? Ta sama zasada ma zastosowanie w przypadku sygnalizacji świetlnej, przy której znaki nie obowiązują, bo sygnalizacja jest nadrzędna nad znakami regulującymi pierwszeństwo. O regule prawej ręki słyszałeś? Skręcając w lewą stronę prawą stroną ustawiasz się do przeciwnika, a więc chcąc nie chcąc musisz przepuścić, :) wszak w tym momencie masz skrzyżowanie dróg równorzędnych, z tym że ruch jest dozwolony z przeciwnych kierunków ruchu w danym momencie - uprościłem, ale tak to kolego wygląda. Na równorzędnym masz problem, z ustaleniem pierwszeństwa przy skręcie w lewo? Ile lat masz PJ? Swoje przejeździłem przez 22 lata, uczyłem się za czasów, gdy nie truli głowy wymiarami tablicy rejestracyjnej...

Edytowane przez krowka

Napisano
3 minuty temu, Polarny napisał:

 

gdzie jest zapis, który stwierdza, jakie światło w jaki sposób decyduje o pierwszeństwie?

 

1) sygnał zielony — zezwolenie na wjazd za sygnalizator

2) sygnał żółty — zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że

3) sygnał czerwony — zakaz wjazdu za sygnalizator

 

Nie jest napisane "zezwolenie na wjazd na skrzyżowanie", bo taki sygnalizator może stać też w innych miejscach niż skrzyżowanie, np. na przejeździe kolejowym, zwężonym odcinku jezdni (wahadle), przy bramie wyjazdowej z OSP itd... itp...

 

Twoim problemem jest to że ubzdurałeś sobie stopniowanie znaków i sygnałów i próbujesz do tego dorabiać dziwne filozofie i pociskać to innym.

A co dziwne, przy swoim osamotnieniu w tych filozofiach, twierdzisz że jeden co myśli inaczej niż ty ciągnie za sobą drugiego, a za nimi całe stado.

Zamiast połapać się, że chyba to faktycznie nie ty jeden masz rację, tylko dziesięciu innych tutaj + 10 milionów na drogach.

 

Nie ma czegoś takiego jak stopniowanie.

Jak jest zielone to się ma pierwszeństwo przejazdu przed tym co ma czerwone, a w przypadku sytuacji spornej z innym co też ma zielone, działają przepisy ogólne.

A nie jest tak że najpierw policjant, potem światła, potem znaki, a na końcu przepisy ogólne.

 

Policjant nakazuje jechać, to jedziesz mimo czerwonego i znaków, a jak skręcasz w lewo, to puszczasz tego co jedzie z przeciwka, bo działają teraz już (tu na środku skrzyżowania) PRZEPISY OGÓLNE

 

Ostatni raz ci to tłumacze

 

AMEN

Napisano
15 minut temu, Polarny napisał:

 

Niech ktoś z was, bystrzaki, odpowie na to jedno, jedyne pytanie.

Jeżeli mu się uda, zakładam osobny wątek, gdzie się kajam i uznaję się za idiotę.

Naprzód, mądrale - ja jeden kontra wy wszyscy. Jedno pytanie i wygrywacie. Nie dacie rady odpowiedzieć - ja wygrywam.

 

 

Zapraszam na HP i uznawaj się...

Napisano

Najgorsze jest to, że ktoś w wywody Polarnego może uwierzyć i zacznie na drodze odstawiać szopki.:facepalm:

Napisano
1 godzinę temu, Polarny napisał:

co takiego te światła o pierwszeństwie stwierdzają.

Co stwierdzą nt. pierwszeństwa, liczy się zamiast znaków - tu się zgadzam.

 

Jak widać się nie zgadzasz, bo przecież piszesz że światła nie stwierdzają nic na temat pierwszeństwa.

2 godziny temu, Polarny napisał:

Ale CO te światła twierdzą nt. pierwszeństwa?

§ 95

Że zielone - zezwolenie, a czerwone - zakaz. Tylko tyle i aż tyle.

Że na zwężonym odcinku drogi (wahadle) jechać ma ten co ma zielone, a ten z 2 strony na czerwonym ma stać.

Pierwszeństwo przejazdu przez ten zwężony odcinek drogi, wjazdu za sygnalizator ma ten, co dojechał do sygnalizatora nadającego "zielone światło".

 

Że na przejeździe kolejowym żaden znak stop mnie nie interesuje (że sie zatrzymam i pojadę dalej), jeśli świeci tam czerwone światło. Bo mam stać aż nie zgaśnie, bo pierwszeństwo przejazdu tu i teraz ma pociąg.

 

2 godziny temu, krowka napisał:

Co decyduje o pierwszeństwie przejazdu na skrzyżowaniu dróg równorzędnych? Ta sama zasada ma zastosowanie w przypadku sygnalizacji świetlnej, przy której znaki nie obowiązują,

Szach i mat.

Napisano
  • Autor
11 godzin temu, futrzak napisał:

 

To nie na moje ma wychodzić, tylko na to co o tym mówią przepisy. ...

No, przecież o to chodzi co mówią przepisy. Problem jest interpretacyjny. Dlatego jest "moje" i "Twoje".

Cytuj

Akty leżące niżej w hierarchii aktów prawnych nie powinny być sprzeczne z aktem wyższego  rzędu ...

Nie widzę tutaj sprzeczności. Widzę jedynie zasady, które nie są opisane wprost. A powinny takimi być.

Czyli uważasz, że przez ostatnie kilkanaście lat funkcjonują w prawie drogowym niespójne przepisy. które nie zostały do tej pory poprawione.

Napisano
  • Autor
8 godzin temu, sebaM25 napisał:

Że na przejeździe kolejowym żaden znak stop mnie nie interesuje (że sie zatrzymam i pojadę dalej), ...

Nie zbaczajmy z tematu. Ale jeśli już to:

50% kierowców (wynika mi to z rozmów prywatnych) uważa, że jeśli świeci się zielone ze strzałką w lewo i stoi się na pasie odpowiednio oznakowanym poziomo, to można zawracać. Ten pogląd wywodzony jest z wszystkim znanej zasady, że zakaz skrętu w lewo oznacza także zakaz zawracania.

Napisano
12 godzin temu, krowka napisał:

Co decyduje o pierwszeństwie przejazdu na skrzyżowaniu dróg równorzędnych? Ta sama zasada ma zastosowanie w przypadku sygnalizacji świetlnej, przy której znaki nie obowiązują, bo sygnalizacja jest nadrzędna nad znakami regulującymi pierwszeństwo.

To, że sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami nie oznacza, że znaki nie obowiązują. "Pierwszeństwo przed" nie oznacza anulowania. Oznacza to, że najpierw patrzysz na światła, a NASTĘPNIE na znaki - i ze znaków przyjmujesz te informacje, które nie są sprzeczne z informacjami ze świateł. A ponieważ światła o pierwszeństwie się nie wypowiadają ...

12 godzin temu, sebaM25 napisał:

Jak jest zielone to się ma pierwszeństwo przejazdu przed tym co ma czerwone

Podaj przepis, który to stwierdza.

Że mogę jechać, bo ten z boku nie może, to wiem. Ale pytam teraz o to, jak światła zmieniają PIERWSZEŃSTWO. To łamane, o którym mowa.

10 godzin temu, sebaM25 napisał:
12 godzin temu, Polarny napisał:

Co stwierdzą nt. pierwszeństwa, liczy się zamiast znaków - tu się zgadzam.

 

Jak widać się nie zgadzasz, bo przecież piszesz że światła nie stwierdzają nic na temat pierwszeństwa.

Wspaniały przykład tego, jak nie odróżniasz "stwierdzania nt. pierwszeństwa" od "pierwszeństwa w przypadku stwierdzania".

 

10 godzin temu, sebaM25 napisał:

Pierwszeństwo przejazdu przez ten zwężony odcinek drogi, wjazdu za sygnalizator ma ten, co dojechał do sygnalizatora nadającego "zielone światło".

Ponownie: poproszę cytat z KD, który to stwierdza. Że "zezwolenie na wjazd" to to samo co pierwszeństwo.

I przypominam, że rozmawiamy o przypadku, gdzie OBAJ mają zielone światło.

 

BTW. Większością mnie nie strasz, bo kiedyś byłem tu jedynym, który wiedział, że na autostradzie można wyprzedzać z prawej strony i że moc decyduje o przyspieszeniu a nie moment obrotowy. Oczywiście byłem ja kontra forum.

Zresztą widać, jak nie odróżniacie "pierwszeństwa stwierdzania" od "stwierdzania o pierwszeństwie", tudzież "pierwszeństwa" od "anulowania". Przy takich błędach logicznych mamy jedynie potwierdzenie badań socjologicznych nt. tego, ile zdanie większości jest warte.

 

Napisano
30 minut temu, Polarny napisał:

To, że sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami nie oznacza, że znaki nie obowiązują. "Pierwszeństwo przed" nie oznacza anulowania. Oznacza to, że najpierw patrzysz na światła, a NASTĘPNIE na znaki - i ze znaków przyjmujesz te informacje, które nie są sprzeczne z informacjami ze świateł. A ponieważ światła o pierwszeństwie się nie wypowiadają ...

 

Dobrze zatem. Następnym razem wjedź za sygnalizator ze światłem zielonym, zatrzymaj się na stopie i poczekaj, aż wszyscy (tzn. Ci, którzy oczekują przed sygnalizatorem nadającym światło czerwone) na drodze poprzecznej przejadą. Bo przecież mają pierwszeństwo. 

Napisano
44 minuty temu, Polarny napisał:

że sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami nie oznacza, że znaki nie obowiązują. "Pierwszeństwo przed" nie oznacza anulowania. Oznacza to, że najpierw patrzysz na światła, a NASTĘPNIE na znaki - i ze znaków przyjmujesz te informacje, które nie są sprzeczne z informacjami ze świateł. A ponieważ światła o pierwszeństwie się nie wypowiadają ...

Ty tak na poważnie? Oddaj PJ zanim innym krzywdę zrobisz i przerzuć się na dziecięcą taczkę - rowerek dziecięcy jest jednak zbyt wyszukanym środkiem transportu. Takich herezji dawno nie widziałem. Czytanie i próba zrozumienia czegoś takiego jest powyżej moich możliwości :facepalm:

Edytowane przez krowka

Napisano
49 minut temu, grogi napisał:

Następnym razem wjedź za sygnalizator ze światłem zielonym, zatrzymaj się na stopie i poczekaj, aż wszyscy (tzn. Ci, którzy oczekują przed sygnalizatorem nadającym światło czerwone) na drodze poprzecznej przejadą. Bo przecież mają pierwszeństwo. 

Już na to odpowiadałem - postaraj się być na bieżąco następnym razem, zanim odgrzejesz kotleta.

37 minut temu, krowka napisał:

Ty tak na poważnie?

Idź do sejmu i zapytaj "wy tak na poważnie? przecież konstytucja anuluje wszystkie wasze ustawy, bo ma pierwszeństwo".

40 minut temu, krowka napisał:

Czytanie i próba zrozumienia czegoś takiego jest powyżej moich możliwości

Zrozumienie własnych niedomagań to pierwszy krok do doskonałości.

Napisano

@Polarny za bardzo kombinujesz i rozmyślasz, przepisy w tej kwestii mają być proste i zrozumiałe i taka idea przyświecała wprowadzeniu sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach-ma być szybciej i prościej, by nie trzeba było rozbijać g... na atomy.

Masz zielone to jedziesz a czerwone stoisz i znaki pierwszeństwa itp.są nieistotne (dopóki sygnalizacja działa):hehe:

Napisano
48 minut temu, volf6 napisał:

@Polarny za bardzo kombinujesz i rozmyślasz, przepisy w tej kwestii mają być proste i zrozumiałe i taka idea przyświecała wprowadzeniu sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach-ma być szybciej i prościej, by nie trzeba było rozbijać g... na atomy.

Masz zielone to jedziesz a czerwone stoisz i znaki pierwszeństwa itp.są nieistotne (dopóki sygnalizacja działa):hehe:

Już mu to pisałem kilka razy, ale nie dotrze. A nawet jak dotrze, to i tak się nie przyzna.

15 godzin temu, sebaM25 napisał:

 

 

Twoim problemem jest to że ubzdurałeś sobie stopniowanie znaków i sygnałów

 

Nie ma czegoś takiego jak stopniowanie.

 

Jak jest zielone to się ma pierwszeństwo przejazdu przed tym co ma czerwone, a w przypadku sytuacji spornej z innym co też ma zielone, działają przepisy ogólne.

A nie jest tak że najpierw policjant, potem światła, potem znaki, a na końcu przepisy ogólne.

 

Policjant nakazuje jechać, to jedziesz mimo czerwonego i znaków, a jak skręcasz w lewo, to puszczasz tego co jedzie z przeciwka, bo działają teraz już (tu na środku skrzyżowania) PRZEPISY OGÓLNE

 

Ostatni raz ci to tłumacze

 

AMEN

 

4 godziny temu, Marcus napisał:

Nie zbaczajmy z tematu.

Nie zbaczam z tematu, tylko daje przykłady na to, że światło daje pierwszeństwo lub nie, i jeśli działa to anuluje znak.

Bo się uparł że tak nie jest.

 

ooo znowu:

2 godziny temu, Polarny napisał:

 

Że mogę jechać, bo ten z boku nie może, to wiem. Ale pytam teraz o to, jak światła zmieniają PIERWSZEŃSTWO. To łamane, o którym mowa.

Wspaniały przykład tego, jak nie odróżniasz "stwierdzania nt. pierwszeństwa" od "pierwszeństwa w przypadku stwierdzania".

 

Ponownie: poproszę cytat z KD, który to stwierdza. Że "zezwolenie na wjazd" to to samo co pierwszeństwo.

I przypominam, że rozmawiamy o przypadku, gdzie OBAJ mają zielone światło.

 

A może ty mi pokaż w kodeksie karnym, że wrzucenie teściowej do studni to to samo co zabójstwo.

Też nie jest napisane wprost i można to zrobić dla rozrywki teściowej?

 

 

Magiczne słowo STOPNIOWANIE, które tobą zawładnęło.

Światła tak zmieniają pierwszeństwo łamane, że anulują znaki i działa TYLKO reguła prawej ręki.

Czyli (jak na tym rysunku) jest sytuacja sporna, ale wynikająca nie z tego że znak pokazuje pierwszeństwo w lewo (bo znaku już nie ma), tylko z tego że autobus skręca w lewo i przy regule prawej ręki, musi przepuścić osobówkę.

Jakie to proste nie?

 

Jak jest policjant, to anuluje nie tylko światła (tak jak ty byś chciał żeby było), ale wszystko i też działa TYLKO reguła prawej ręki na środku skrzyżowania.

 

A w każdej sytuacji spornej, niezależnie kto/co steruje ruchem, działa TYLKO reguła prawej ręki.

 

Kolejny raz ci to pisze (w sumie nie wiem po co), bo wiem że na pytanie "Gdzie jest napisane że światło decyduje o pierwszeństwie" jedyna słuszna dla ciebie odpowiedź to - "Bo ja tak wymyśliłem"

Edytowane przez sebaM25

Napisano
44 minuty temu, volf6 napisał:

Masz zielone to jedziesz a czerwone stoisz i znaki pierwszeństwa itp.są nieistotne (dopóki sygnalizacja działa)

Nie ma zapisu, który stwierdza to, co napisałeś wyżej. Pierwszeństwo sygnalizacji przed znakami nie oznacza, że znaki są nieistotne. Istotne w znakach nadal jest to, do czego światła się nie odnoszą.

Generalnie powinno być tak, jak piszesz, czyli światła powinny znaki "wyłączać", a nie mieć przed nimi pierwszeństwo, ew. światła powinny coś nt. pierwszeństwa stwierdzić - ale tak nie jest.

3 minuty temu, sebaM25 napisał:

Światła tak zmieniają pierwszeństwo łamane, że anulują znaki

Pokaż zapis, który stwierdza, że światła w jakikolwiek sposób zmieniają pierwszeństwo. "Zezwolenie na wjazd" to nie pierwszeństwo - tak dla przypomnienia.

Albo zapis, który stwierdza, że światła anulują znaki. To, że mają pierwszeństwo przed znakami, nie oznacza znaków anulowania. Jeżeli myślisz inaczej - idź pod sejm i pytaj, po co uchwalają ustawy.

Jeżeli uda ci się wskazać przynajmniej jeden z zapisów, o który pytam, to wtedy masz rację.

Po prostu wskaż i kończmy temat.

Napisano
5 godzin temu, Marcus napisał:

No, przecież o to chodzi co mówią przepisy. Problem jest interpretacyjny. Dlatego jest "moje" i "Twoje".

 

Przepisy dość jasno precyzują zasady, a problem interpretacyjny powstaje w głowach niektórych ludzi, którzy na siłę coś wymyślają. Trudno, najwyżej sąd im to rozpisze, co nie znaczy że się z tym zgodzą.

 

5 godzin temu, Marcus napisał:

Nie widzę tutaj sprzeczności. Widzę jedynie zasady, które nie są opisane wprost. A powinny takimi być.

 

Skoro nie ma, to w czym problem? Zresztą zasady są opisane wprost.

 

5 godzin temu, Marcus napisał:

Czyli uważasz, że przez ostatnie kilkanaście lat funkcjonują w prawie drogowym niespójne przepisy. które nie zostały do tej pory poprawione.

 

Nie wiem skąd wyciągnąłeś taki wniosek - pisałem o zasadach ogólnych.

Napisano
Dnia 22.11.2017 o 21:47, Marcus napisał:

Zgoda, ale fajnie, że podniósł problem łamanego pierwszeństwa, bo jak widać świadomość problemu jest żadna.

Ciekawe czy gdziekolwiek w Polsce jeszcze występuje takie skrzyżowanie.

Niejednokrotnie w dyskusjach towarzyskich spotkałem się z krytyką poglądu, że przepisy nie pozwalają na zawracanie jeśli światła i znaki poziome dozwalają skręt w lewo.

Wywodzone to było z przepisu, że zakaz skrętu w lewo oznacza także zakaz zawracania.

Ostatni raz takie skrzyżowanie widzialem w okolicach Pruszkowa, przy przebudowie Jerozolimskich. A wczešniej chyba nigdy :O

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.