Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

10 latki za 20-30 tys

Featured Replies

Napisano
5 godzin temu, grogi napisał:

 

A  która to norma Euro ogranicza emisję dwutlenku węgla?

 

Sprawdź sobie. 

Napisano
Suzuki Ignis 1.5 4x4, no tak, segment D z tego rocznika... powodzenia :phi:
Nie strasz... Ja chce kupic ignisa [emoji16]

Wysłane z mojego Redmi 4X przy użyciu Tapatalka

Napisano
17 minut temu, DZIDA napisał:

Nie strasz... Ja chce kupic ignisa emoji16.png

Wysłane z mojego Redmi 4X przy użyciu Tapatalka
 

Wiem, świece drogo wychodzą, bo ponad 200pln ;)

Napisano
Wiem, świece drogo wychodzą, bo ponad 200pln [emoji6]
Z czego one sa? Z platyny?

Wysłane z mojego Redmi 4X przy użyciu Tapatalka

Napisano
Teraz, DZIDA napisał:

Z czego one sa? Z platyny?

Wysłane z mojego Redmi 4X przy użyciu Tapatalka
 

Irydowe, a przy lpg filtry i świece + dobra instalacja :oki:

Ale powiem Ci, że do Twoich oczekiwań pojazd zajefajny :jem:

Napisano
19 godzin temu, spad napisał:

 

 Teraz przebiegi dla silników rzędu 200-300 kkm to nic wielkiego, kiedyś już silnik był dawno po remoncie.

 

Kiedyś to znaczy kiedy? W DF I maluchu? Bo auta zachodnie z tamtych lat to raczej robiły bez problemu w większości 500+ A nowe wynalazki się psują. I przede wszystkim osprzęt jest drogi po gwarancji.

Napisano
12 godzin temu, bizz napisał:

 

Można, ale to są ludzie których to fizycznie boli. Na moim przykładzie, dostałem ostatnio służbowe auto na parę miesięcy jako nagrodę. Głupi nie jestem, nie odstawię go na parking, bo za wóz potrącają mi ryczałt jakiś groszowy, a mogę używać prywatnie, więc jeżdżę. Jeżdżę i serio, od miesiąca cierpię. Auto nie jest złe, nie powiem, w zasadzie jest to kawał dobrego samochodu - VW Polo. Nie ma porównania do Clio na przykład. Ale mały silnik (85KM), małe auto, gumowy układ kierowniczy, zawieszenie które nie pozwala na jakąkolwiek frajdę z jazdy - naprawdę jak ktoś robi te 100+ kilometrów dziennie może czuć się bardzo niekomfortowo. 

Wykorzystuję ten czas na pozbycie się dotychczasowych aut i zakup kolejnej BMW. Wiem, pewnie będę z dychę w plecy do przytaczanego tutaj już Tipo, czasem serio tęsknię za bezawaryjnym autem  i wkurzają mnie ceny części typu tarcze i klocki przód za 1200, ale potem wsiadam, robię 1000 km bez stawania na siku i wysiadam jak młody Bóg z 20 letniego auta. Po wyjściu z Polo chybabym się przewrócił.

 

ja jeżdżę w sumie miejskim autem (Kia Rio 1.4 109KM) nawet w dłuższe trasy wakacyjne do Chorwacji czy do Włoch. Owszem, układ kierowniczy jest gumowy, przy prędkościach autostradowych jest dosyć głośno, ale czym jestem starszy, tym bardziej mam takie rzeczy gdzieś. Wystarczy mi, że fotele są całkiem wygodne i silnik ma minimum dynamiki do normalnej jazdy. Przerwy w drodze i tak robię, bo żona musi siku, a dzieciak jest coraz bardziej niecierpliwy i znudzony długimi podróżami, że i tak staram się nie planować tras dłuższych niż 500km na raz. Coraz bardziej zależy mi na tym, żeby samochód był bezproblemowy, bezawaryjny i generował jak najniższe koszty, niż na wrażeniach z jazdy, bo dziś praktycznie każdy współczesny samochód (może poza najmniejszymi typu panda czy 500) będzie dla mnie wystarczający. A Kia przez ponad 3 lata i niecałe 70 tys. przebiegu poza rzeczami eksploatacyjnymi miała dwie usterki: grzejący się tylny zacisk (koszt czyszczenia 75pln) i sworzeń wahacza (na gwarancji). Teraz kupiłem komplet opon letnich za 1 tys. pln (i to nie najtańsze, tylko raczej jedne z najdroższych). Żaden wiekowy używany samochód nie ma szans na taką przewidywalność eksploatacji i niskie koszty. A że jest gumowy i podskakuje na nierównościach: co z tego?

 

EDIT. A mimo tego co napisałem lubię jeździć w długie trasy. Zastanawiam się z czego to wynika. Raczej właśnie nie chodzi tu o samo prowadzenie konkretnego samochodu, tylko o sam fakt przemieszczania się, poczucia wolności, którą daje to, że mogę jechać gdzie chcę, zwiedzania, oglądania widoków. Lubię ten klimat zasyfionych stacji benzynowych o 4.00 nad ranem gdzieś w lesie w Austrii czy na płaskim pustkowiu w Serbii, gdy cieszę się, że znowu udało mi się nie zasnąć ;]. A sam samochód jest tu mało istotny. W sumie mógłbym jechać nawet swiftem ;]

Edytowane przez maro_t

Napisano

@maro_t

Odpowiem po angielsku, bo po polsku nie brzmi tak ładnie "Sometimes the journey is the destination". :ok:

Też lubię jeździć, po prostu jechać, te parkingi przy autostradzie w nieznanym kraju, oglądać wschód z za kierownicy. :ok: Niestety ostatnio wszędzie raczej latam jak jeżdżę - bo wychodzi często sporo taniej. :(

Napisano
28 minut temu, AstraC napisał:

@maro_t

Odpowiem po angielsku, bo po polsku nie brzmi tak ładnie "Sometimes the journey is the destination". :ok:

Też lubię jeździć, po prostu jechać, te parkingi przy autostradzie w nieznanym kraju, oglądać wschód z za kierownicy. :ok: Niestety ostatnio wszędzie raczej latam jak jeżdżę - bo wychodzi często sporo taniej. :(

 

Oczywiście że sama podróż jest celem. Ale auto przynajmniej dla mnie ma fundamentalne znaczenie. Nawet takim E34 nie chciałoby mi się tak jechać jak np Wołga. A trip nad Bajkał uważam jedynie za częściowo zaliczony dlatego za rok będzie powtorka. Przez auto. Kią Rio to raczej bym też wolał samolot ;]

Napisano
15 godzin temu, wladmar napisał:

 

Widzę, że bycie konserwatorem to dobra fucha może być ;]

 

Fajna fucha to rzeczoznawca samochodowy z odpowiednimi uprawnieniami i znajomościami. Robi się fajne i ciekawe rzeczy za przyzwoite siano.

Napisano
15 godzin temu, koNik napisał:

 

Generalnie na zachodzie drogie są przede wszystkim usługi. Jak się orientowalem o malowanie Mercedesa W111 w NL z ciekawości to ceny zaczynały się od 10kE i to wcale nie było powiedziane czy dostaniemy coś lepszego niż u nas za 7kzl. Tam generalnie jest drogo. Garaże są drogie również. Dlatego mi osobiście wcale nie spieszno na zachód ;]

 

Bo konfrontujesz polskie zarobki z tamtymi cenami, a tak nie można. Jedź na zachód, kup zakład lakierniczy i 20 garaży na wynajem. Dalej będziesz narzekał że tam jest drogo?

;]

Napisano
Dnia 5.04.2018 o 10:30, rostex napisał:

 

Ja jestem ciekaw, co będzie, jak już wyginą te wszystkie MPI do gazu i zostaną tylko turbobenzyny z bezpośrednim wtryskiem, filtrami GPF, kołami dwumasowymi i zmiennymi fazami i to wszystko zacznie się psuć. 

 

Będzie tak samo jak wtedy, gdy wyginęły gaźniki, szyby na korbki i auta pozbawione elektroniki. Zaczęło się to wszystko nagle psuć?

Napisano
4 godziny temu, koNik napisał:

 

Kiedyś to znaczy kiedy? W DF I maluchu? Bo auta zachodnie z tamtych lat to raczej robiły bez problemu w większości 500+ A nowe wynalazki się psują. I przede wszystkim osprzęt jest drogi po gwarancji.

 

Przelicz sobie koszt takiego auta z tamtego czasu na obecne z uwzględnieniem inflacji, to będziesz miał odpowiedź... 

Napisano
  • Autor
4 minuty temu, Ryb napisał:

 

Będzie tak samo jak wtedy, gdy wyginęły gaźniki, szyby na korbki i auta pozbawione elektroniki. Zaczęło się to wszystko nagle psuć?

akurat gaźnik był problemowy

Napisano
Teraz, bielaPL napisał:

akurat gaźnik był problemowy

 

Taaak? :phi:

Chyba nie jeździłeś PF126... ;]

Napisano
4 godziny temu, koNik napisał:

 

Kiedyś to znaczy kiedy? W DF I maluchu? Bo auta zachodnie z tamtych lat to raczej robiły bez problemu w większości 500+ A nowe wynalazki się psują. I przede wszystkim osprzęt jest drogi po gwarancji.

 

Tak Ci się wydaje że się psują. A tymczasem nowe auta po 500kkm nie dość że pięknie wyglądają to jeszcze w miarę bezawaryjnie potrafią jeździć. Zapytaj kogokolwiek, kto kupił sprowadzone auto z przebiegiem ok. 200kkm na liczniku.

Napisano
  • Autor
Teraz, Pyrekcb napisał:

 

Taaak? :phi:

Chyba nie jeździłeś PF126... ;]

jeździłem, udało mi się na szczęście zaliczyć tą klasykę przez rok czasu :)

Napisano
9 minut temu, Ryb napisał:

 

Bo konfrontujesz polskie zarobki z tamtymi cenami, a tak nie można. Jedź na zachód, kup zakład lakierniczy i 20 garaży na wynajem. Dalej będziesz narzekał że tam jest drogo?

;]

Jeśli chodzi o sile nabywcza przy starych samochodach i ich utrzymaniu to mamy znacznie wyższa. Pracując tak jak w PL w NL nie byłoby mnie stać nawet na połowę tego co mam.

Napisano
3 minuty temu, bielaPL napisał:

akurat gaźnik był problemowy

 

Ale stosunkowo łatwo naprawialny. Czego nie można powiedzieć o wtryskiwaczach czy komputerach.

Napisano
Teraz, koNik napisał:

Jeśli chodzi o sile nabywcza przy starych samochodach i ich utrzymaniu to mamy znacznie wyższa. Pracując tak jak w PL w NL nie byłoby mnie stać nawet na połowę tego co mam.

 

Ale gdybyś został lakiernikiem...

;]

Napisano
9 minut temu, K3 napisał:

 

Przelicz sobie koszt takiego auta z tamtego czasu na obecne z uwzględnieniem inflacji, to będziesz miał odpowiedź... 

 

Liczyłem już. I wyszło podobnie. Tu na MK. Nie chcę mi się liczyć jeszcze raz więc sam se przelicz.

Napisano
14 minut temu, Ryb napisał:

 

Bo konfrontujesz polskie zarobki z tamtymi cenami, a tak nie można. Jedź na zachód, kup zakład lakierniczy i 20 garaży na wynajem. Dalej będziesz narzekał że tam jest drogo?

;]

 

Jeden z kącikowiczów zachwalał swoje pełnoletnie BMW. Tyle, że to BMW kosztowało 100kPLN w czasach, gdy Poloneza można było kupić za 24kPLN.

A 24kPLN z tamtych czasów to obecnie ponad 100kPLN, więc odpowiednio owe BMW miałoby cenę rzędu ~500kPLN...

Napisano
Teraz, K3 napisał:

 

Jeden z kącikowiczów zachwalał swoje pełnoletnie BMW. Tyle, że to BMW kosztowało 100kPLN w czasach, gdy Poloneza można było kupić za 24kPLN.

A 24kPLN z tamtych czasów to obecnie ponad 100kPLN, więc odpowiednio owe BMW miałoby cenę rzędu ~500kPLN...

 

I to by się zgadzało, bo porządne BMW to dzisiaj 300-500k kosztuje.

:oki:

Napisano
7 minut temu, Ryb napisał:

 

Tak Ci się wydaje że się psują. A tymczasem nowe auta po 500kkm nie dość że pięknie wyglądają to jeszcze w miarę bezawaryjnie potrafią jeździć. Zapytaj kogokolwiek, kto kupił sprowadzone auto z przebiegiem ok. 200kkm na liczniku.

 

Ja piszę o nowych autach takich z salonu co mają 3-5 lat. Znam wiele historii takich aut  z total fuckupem - ostatnio choćby koniec 2.0tdi w amaroku ze śmiesznym przelotem po gwarancji. Efekt - słupek do śmieci. Wiem ile kosztowała wymiana - znaczny procent wartości gruza. W starszych autach z silnikami typu prosty OHC MPI takich rzeczy po prostu nie było. Dla mnie awaria osprzętu od czasu do czasu jest akceptowalna - awaria totalna - nie ;] Takiemu autu nie ufałbym już po prostu jako wadliwemu produktowi.

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał:

 

I to by się zgadzało, bo porządne BMW to dzisiaj 300-500k kosztuje.

:oki:

 

Ono niestety nie jest porządne. Jest drogie i prestiżowe w pewnych kręgach. Tylko tyle, i to jest główny problem.

Napisano
1 minutę temu, koNik napisał:

 

Ono niestety nie jest porządne. Jest drogie i prestiżowe w pewnych kręgach. Tylko tyle, i to jest główny problem.

 

Znowu dorabiasz ideologię. Tymczasem jeśli ktoś ma konkretną listę wymagań co do wyposażenia i żadnych wymagań co do marki to i tak skończy w jednym z salonów, które są oczywiste: Mercedes, BMW, Audi etc.

Ja obstawiam że większość kupujących trafia tam z powodu wymagań a nie z powodu ekscytacji znaczkiem. Ekscytacja znaczkiem jest właściwa dla kolejnych właścicieli tych samochodów.

Napisano
8 minut temu, koNik napisał:

 

Liczyłem już. I wyszło podobnie. Tu na MK. Nie chcę mi się liczyć jeszcze raz więc sam se przelicz.

 

Też liczyłem. I tu masz dokładnie...

 

 

Napisano
4 minuty temu, koNik napisał:

 

Ja piszę o nowych autach takich z salonu co mają 3-5 lat. Znam wiele historii takich aut  z total fuckupem - ostatnio choćby koniec 2.0tdi w amaroku ze śmiesznym przelotem po gwarancji. Efekt - słupek do śmieci. Wiem ile kosztowała wymiana - znaczny procent wartości gruza. W starszych autach z silnikami typu prosty OHC MPI takich rzeczy po prostu nie było. Dla mnie awaria osprzętu od czasu do czasu jest akceptowalna - awaria totalna - nie ;] Takiemu autu nie ufałbym już po prostu jako wadliwemu produktowi.

 

Nie ściemniaj, bo to nie jest kwestia "nowoczesności" a producenta. U VW swego czasu pękały na mrozie bloki silnika w Polo MPI. Próbujesz udowodnić że kiedyś nie było fuckupów a to nieprawda - też były.

Napisano
27 minut temu, Ryb napisał:

Bo konfrontujesz polskie zarobki z tamtymi cenami, a tak nie można. Jedź na zachód, kup zakład lakierniczy i 20 garaży na wynajem. Dalej będziesz narzekał że tam jest drogo?

;]

 

Ale @koNik nie narzeka, że jest drogo. Tylko że są inne proporcje między ceną dóbr a ceną usług. 

 

Zasadniczo (z odchyłkami do 15-20% i pojedynczymi przypadkami, jak lokalne towary czy alkohole) jest tak: w starej Unii cena dóbr jest identyczna jak w PL, usługi kosztują 4x tyle. 

Napisano
1 minutę temu, grogi napisał:

 

Ale @koNik nie narzeka, że jest drogo. Tylko że są inne proporcje między ceną dóbr a ceną usług. 

 

Zasadniczo (z odchyłkami do 15-20% i pojedynczymi przypadkami, jak lokalne towary czy alkohole) jest tak: w starej Unii cena dóbr jest identyczna jak w PL, usługi kosztują 4x tyle. 

 

Narzeka na ceny usług bo chciałby z nich tam korzystać. Tymczasem należy je tam świadczyć - i narzekania nie będzie.

;]

Napisano
18 minut temu, Ryb napisał:

 

Ale stosunkowo łatwo naprawialny. Czego nie można powiedzieć o wtryskiwaczach czy komputerach.

A wtrysk jednopunktowy i prosty wielopunktowy totalnie bezawaryjny, jesli cos nie zardzewialo, ktorys z 3-4 czujnikow nie padl, co w sumie zdarza sie bardzo rzadko. Jesli ma jakis interfejs diagnostyczny to wszystko latwo diagnozowalne i naprawialne.

 

Gaznik, co 10-20 tys km czyszczenie, regulacja, czasami sie zapcha jakimis paprochami z baku. Po pewnym czasie wykrzywia sie podstawa, pokrywa ..... Dlatego w kazdym starociu mam LPG, bo gaznika nowego za kilkaset zlotych nie bede kupowal (jesli w ogole dostepny) ani regenerowal. Wole gazik, ktory omija problemy kazdego gaznika, nie wymaga regulacji na analizatorze spalin

 

W ogole caly czas mi chodzi po glowie zeby w kazdym gaznikowcu zamontowac monowtrysk, to sie chyba nazywalo Bosch Monomotronic, wersja bez czujnika polozenia walu ..... byloby idealnie ... ale aut z takim wtryskiem strasznie malo ...

Napisano
5 minut temu, gregoryj napisał:

A wtrysk jednopunktowy i prosty wielopunktowy totalnie bezawaryjny, jesli cos nie zardzewialo, ktorys z 3-4 czujnikow nie padl, co w sumie zdarza sie bardzo rzadko. Jesli ma jakis interfejs diagnostyczny to wszystko latwo diagnozowalne i naprawialne.

 

Gaznik, co 10-20 tys km czyszczenie, regulacja, czasami sie zapcha jakimis paprochami z baku. Po pewnym czasie wykrzywia sie podstawa, pokrywa ..... Dlatego w kazdym starociu mam LPG, bo gaznika nowego za kilkaset zlotych nie bede kupowal (jesli w ogole dostepny) ani regenerowal. Wole gazik, ktory omija problemy kazdego gaznika, nie wymaga regulacji na analizatorze spalin

 

W ogole caly czas mi chodzi po glowie zeby w kazdym gaznikowcu zamontowac monowtrysk, to sie chyba nazywalo Bosch Monomotronic, wersja bez czujnika polozenia walu ..... byloby idealnie ... ale aut z takim wtryskiem strasznie malo ...

 

No i pięknie. A u mnie diesle z common rail, turbo i DPFami i DKZ robią po 200kkm przebiegu bez żadnych czyszczeń i regulacji. Ale one są podobno awaryjne i wymagające obsługi.

Napisano
  • Autor
Teraz, Ryb napisał:

 

No i pięknie. A u mnie diesle z common rail, turbo i DPFami i DKZ robią po 200kkm przebiegu bez żadnych czyszczeń i regulacji. Ale one są podobno awaryjne i wymagające obsługi.

to po co auta zmieniasz?

Napisano
18 godzin temu, kaczorek79 napisał:

Mówisz, że jak kupię jakiegoś Aurisa, Corollę E15, Civica UFO, Focusa II Fl, czy inne Mitsubishi, silniki benzynowe powiedzmy od 1.4 do 1.8, to będę zaraz wymieniał turbo, dwumasy i jakieś wtryski :hmm: Czarno to widzisz przez pryzmat zapyziałych diesli, które właśnie w okolicy 10 latków zaczynają generować wysokie koszty eksploatacji. Sprzęgło w normalnym aucie wytrzymuje 200-300 kkm, w takim kompakcie z silnikiem benzynowych nie pada z dnia na dzień, a koszt wymiany (wraz z częścią) zamyka się z reguły w 800 zł w normalnym warsztacie. Problemy z zaciskami, korozją przewodów hamulcowych dotyczą pewnej grupy aut, ale nie wszystkich i to też jest do ogarnięcia na szybko, a takie nietypowe pierdoły, jak podnośnik szyby do 10-cio latka kupujesz używkę za 50 zł, gorzej, jak podnośnik padnie w 4-ro latku, zaraz po gwarancji i zostaje tylko oryginał w ASO za 500, albo nawet 1000. Ja wiem, że auto nowe jest pewniejsze i tu nie ma absolutnie o czym dyskutować, ale 10-cio latki kupowane z głową, swoją ceną i późniejszą eksploatacją mogą godnie konkurować z nowymi, przynajmniej w kwestii poniesionych kosztów na przestrzeni lat.Trafnie to ujął  @szyman 

 

Po pierwsze dzisiaj również większość aut z silnikami benzynowymi ma turbosprężarki, koła dwumasowe. Juz nawet wśród dziesięcioletnich samochodów takie pojawiają się coraz częściej. Proste kontrukcje to coraz mniejszy procent rynku. I w każdym zwykłym tanim aucie, jakim jest przeciętny kompakt po tych dziesięciu latach i 200 tys. km będą rzeczy do zrobienia, zacznie się sypać zawieszenie, rozszczelniać klima itd. Owszem, w jednym dwa lata wcześniej, w innym później, ale problemy będą. Jedne będą błahe, inne mogą uniemożliwić jazdę. I nawet nie chodzi o to, że do starego grata kupisz siłownik szyby za 50 pln, a do nowego za 300, tylko że musisz po pierwsze znosić niedogodności związane z usterką (np. płacąc za autostradę gdy nie możesz opuścić szyby ;]), tracić czas na szukanie części, mechanika, zostawianie auta, odbieranie. Tu nie chodzi nawet o te 200zł oszczędności, tylko właśnie o mój czas którego nie chcę poświęcać na samochód. Po prostu wolę na coś innego. I dlatego dziesięcioletnie używki są tanie, coś za coś. Dla mnie poniesione koszty to nie tylko 300pln na część, ale przede wszystkim mój czas. Nie wyobrażam sobie grzebania na allegro, szukania używek, dogadywania kurierów, potem szukania mechanika itd. Jestem w stanie zaakceptować, że raz w roku jadę na przegląd, może jeszcze raz na dodatkową wymianę oleju i tyle.

Napisano
  • Autor
6 minut temu, maro_t napisał:

 

I dlatego dziesięcioletnie używki są tanie, coś za coś. 

wątek jest o tym że właśnie nie są tanie ;P

Napisano
Dnia ‎2018‎-‎04‎-‎05 o 11:32, spad napisał:

 

Obstawiam wariant, że nic w przyrodzie nie ginie i te silniczki też będzie się gazować. Zresztą instalacje już do tego są, tylko cholernie drogie. Ale jak zrobi się masowo, to stanieją. A czemu ma to się psuć? Teraz przebiegi dla silników rzędu 200-300 kkm to nic wielkiego, kiedyś już silnik był dawno po remoncie.

Tez mysle, ze beda gazowac te nowsze. narazie chyba nie ma az tak duzej potrzeby. Poza tym spoleczenstwo coraz bogatsze, wiec koszt spalania benzyny (szczegolnie tych malych) staje sie akceptowalny.

 

A silniki ktore remontu wymagaly po 100 tys km to by stary PRL i wynikal z niskiej jakosci materialow i czesci jakie w Polsce i krajach osciennych stosowali. Nowsze materialy i juz auto na luzaka robilo 300 tys km. Przyklad: Skoda 105/120 vs Favorit/Felicia

Napisano
Teraz, bielaPL napisał:

wątek jest o tym że właśnie nie są tanie ;P

 

w stosunku do nowych są tanie. W stosunku do tego co oferują są drogie ;]

Napisano
13 minut temu, Ryb napisał:

 

No i pięknie. A u mnie diesle z common rail, turbo i DPFami i DKZ robią po 200kkm przebiegu bez żadnych czyszczeń i regulacji. Ale one są podobno awaryjne i wymagające obsługi.

 

W firmie mamy 3x 2.0TDI 150KM DSG. Jeden 300+kkm, drugi 240kkm, trzeci 180kkm.

W pierwszym jedyna grubsza rzecz, to uszczelka skrzyni DSG, przez co skrzynia straciła olej.

W drugi alternator. W trzecim nic.

A tak to jeżdżą, jedynie lać ON, AdBlue i robić serwis co trzy miesiące...

Napisano
11 minut temu, Ryb napisał:

 

No i pięknie. A u mnie diesle z common rail, turbo i DPFami i DKZ robią po 200kkm przebiegu bez żadnych czyszczeń i regulacji. Ale one są podobno awaryjne i wymagające obsługi.

Wiesz, stare benzyny na monowtrysku albo prostym MPI przejezdzaly ile chciales. 500-700-900 tys km na luzaka. Jedyne co to mogla przepustnica wymagac przeczyszczenia (lub zawor wolnych obrotow - w zaleznosci od rozwiazan) oraz wymiana sondy lambda za kilkaset zlotych. W hyundaiu i30 padal czujnik polozenia walu.

U Ciebie po 200-300 tys km trzeba wymienic wtryski, zregenerowac turbo i wymienic DPF i DKZ - jaki to koszt? nawet nie chce wiedziec. Dobrze, ze robisz wiekszosc przebiegu na autostradach i masz automat to prawdopodbnie nie dowiesz sie ile to kosztuje :)

Napisano
  • Autor
13 minut temu, K3 napisał:

 

W firmie mamy 3x 2.0TDI 150KM DSG. Jeden 300+kkm, drugi 240kkm, trzeci 180kkm.

W pierwszym jedyna grubsza rzecz, to uszczelka skrzyni DSG, przez co skrzynia straciła olej.

W drugi alternator. W trzecim nic.

A tak to jeżdżą, jedynie lać ON, AdBlue i robić serwis co trzy miesiące...

dobra dobra, piszecie że 200-300 i nie ma problemów, ale z jakiegoś powodu flotom nie opłaca się trzymać starszych aut

Napisano

lza to wieswagen od niemca co plakat to strzal w dziesiatke.

Ze tez jeszcze ludzie sa tak zaslepieni. wieswagenem z przebiegam nieduzymi

Napisano
Dnia 5.04.2018 o 09:02, tomy napisał:

Wiesz na obrazkach to wszystkie ładnie wyglądają, dopiero jak się pojedzie oglądać to...

Ceny za te focusy są nieco poniżej średniej, więc raczej będzie na początek mniejszy/większy wydatek.

Za to wieswagen bez picowania od niemca to strzal w dziesiatke, rozrzad zrobiony, olej, tarcze,klocki, plyny i do zyda.

Co za uczciwosc handlarzy:)

Chlopie na zdjeciu  w PS mozna cuda zrobic ale nie dramatyzuj ze wszystkie to ulepy.

Napisano
43 minuty temu, gregoryj napisał:

Tez mysle, ze beda gazowac te nowsze. narazie chyba nie ma az tak duzej potrzeby. Poza tym spoleczenstwo coraz bogatsze, wiec koszt spalania benzyny (szczegolnie tych malych) staje sie akceptowalny.

 

Kwestia ceny instalacji, jak spadną z dychy na piątkę to gazowanie nadal będzie bardzo popularne. A jeżeli jeszcze fabryka zagazuje jak to robi nadal Opel i wrzucą w cenę nowego auta to wtedy dla przeciętnego Kowalskiego rata kredytu na auto wzrośnie o 50-100 zł a będzie mógł lać lpg, to kupi z lpg.

Napisano
 
Ale stosunkowo łatwo naprawialny. Czego nie można powiedzieć o wtryskiwaczach czy komputerach.



Chyba gaznika nie miales w reku

Latwo naprawialny :-))))))))))
Napisano
57 minut temu, bielaPL napisał:

to po co auta zmieniasz?

 

Bo się leasingi kończą.

Napisano
  • Autor
2 minuty temu, Ryb napisał:

 

Bo się leasingi kończą.

to wykup i jeździj dalej

pozbywasz się fur bo zaczyna rosnąć ryzyko awarii

a pomyśl teraz o takim 10 latku

Napisano
5 minut temu, fanlan napisał:

Za to wieswagen bez picowania od niemca to strzal w dziesiatke, rozrzad zrobiony, olej, tarcze,klocki, plyny i do zyda.

Co za uczciwosc handlarzy:)

Chlopie na zdjeciu  w PS mozna cuda zrobic ale nie dramatyzuj ze wszystkie to ulepy.

Gdzie napisałem, że ulepy?

Bez znaczenia, czy wieśwagen, fordgównowort, czy inny trabant, jeśli jest oferowany w okazyjnej cenie to trzeba wziąć pod uwagę, że  później mogą być większe wydatki na pakiet startowy. Niestety okazje zdarzają się bardzo rzadko, więc warto bardziej sie przyjrzeć skąd wynika ta niższa cena.

Dramat to może być, jak się za tanio kupi :phi:

Napisano
44 minuty temu, gregoryj napisał:

U Ciebie po 200-300 tys km trzeba wymienic wtryski, zregenerowac turbo i wymienic DPF i DKZ

 

A skąd ten pomysł? Mam 100% pewności że po 200kkm nie trzeba. Może kiedyś uda mi się też udowodnić że po 300 nadal nie trzeba.  ;)

 

46 minut temu, gregoryj napisał:

Dobrze, ze robisz wiekszosc przebiegu na autostradach i masz automat to prawdopodbnie nie dowiesz sie ile to kosztuje :)

 

Prawdopodobnie się nie dowiem bo auto pójdzie wcześniej na sprzedaż. Ale w miarę jak technologia się upowszechnia ceny też nie przerażają. Regeneracja turbosprężarki jest dziś tańsza niż regeneracja maglownicy.

Napisano
1 minutę temu, bielaPL napisał:

to wykup i jeździj dalej

 

Ta, będę jeździł starym autem a kasę w zębach nosił do skarbówki. W życiu.   ;]

 

1 minutę temu, bielaPL napisał:

pozbywasz się fur bo zaczyna rosnąć ryzyko awarii

a pomyśl teraz o takim 10 latku

 

Nie przeczę że ryzyko awarii rośnie z wiekiem i przebiegiem, bo to oczywiste. Ale nie demonizowałbym przebiegu 200kkm. Niekoniecznie wszystko musi wtedy paść, bo może nic nie paść. Problem polega na tym, że u nas większość zarżniętych trupów z zachodu ma na liczniku ustawione właśnie ok. 200kkm. I one oczywiście padają - tyle że nie dlatego, że mają 200kkm ale często mają 500+ kkm. Auta jeżdżone przez 200kkm przez jednego właściciela od nowości potrafią być przy tym przebiegu w ogóle niezmęczone. Pamiętam, że kiedyś gdy handlarze ustawiali na liczniku 99kkm panowało przekonanie że auta po 100+kkm zaczynają się sypać. Z czasem ludzie przestali wierzyć w te 99kkm i handlarze ustawiają 199kkm. Więc panuje przekonanie że po 200+kkm zaczynają się sypać. Gdyby handlarze nie korygowali liczników to może wiedzielibyśmy kiedy naprawdę auta się zaczynają sypać. Na razie to jest IMO niemożliwe do ustalenia.

:ok:

Napisano
10 minut temu, Ryb napisał:

Prawdopodobnie się nie dowiem bo auto pójdzie wcześniej na sprzedaż.

Kosztuje mniej niż Twoje przeglądy  :)

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.