Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

10 latki za 20-30 tys

Featured Replies

Napisano
1 godzinę temu, Maciej__ napisał:

W DG w wielu  przypadkach auto ma sluzyc generowaniu przychodu, wiec traktujesz je jak kazde inne narzedzie pracy.

Do tego jak auto jest zepsute to generuje straty.

Napisano
3 godziny temu, gregoryj napisał:

Przynajmniej wiem jak to sie liczy jak sie ma 20k przychodu :)

Nadal niewiele wiesz, bo 20k przychodu dla kogoś kto prowadzi DG większą niż przyszywanie guzików może być jazda na krawedzi.

Ważny jest dochód, a im większymi kwotami obracasz, to przestaje Cię też cena pewnych rzeczy szokować.

 

Teraz dam Ci przykład, zakladajac DG kombinowałem jak Ty. Jeździłem 5 latkami (żona też) z przebiegami rzędu 130-300kkm.

Jak byl problem, z którymkolwiek z aut to żona jechała sprawnym (bo etat i 50km w 1 stronę, a Ty se jakoś dasz radę). Dawałem, zmieniałem plany, przekładałem spotkania, wypożyczałem auto (sensu trzymania kolejnego, na czarna godzinę nie widziałem z powodu z braku miejsca na jego trzymanie).

W końcu powiedziałem dość, biorę nowe, choć z wrodzonej oszczędności stary model, demo (opatrzony, ale już raczej bezusterkowy) i jeżdżę (wymieniając tylko to co eksploatacyjne, czyli do przewidzenia) aż uznam, że trzeba będzie dokładać kasę i znów tracić czas na mechaników.

Owszem żonie zostal 7 latek, ale teraz jeździ tylko do przedszkola i sklepu, więc w razie (odpukac) awarii już tak nie bedzie boleć, a na dojazd 2km/dzień nie położę kasy na nowa furę.

Co innego wydać na auto, które jeździ dużo i na siebie i na mnie zarabia, a co innego na przysłowiową nieruchomość na kołach.

Jednak jakbym "spał na forsie" to i do sklepu jezdzilaby nowym.

Edytowane przez ZUBERTO

Napisano
5 godzin temu, gregoryj napisał:

Ryb, odgrzalem posta bo mi sie cos przypomnialo. Moze ja nie czaje DG, leasingu, ale wytlumacz mi prosze jak to sie oplaca, bo kupno auta pozwoli Ci na zmniejszenie 'daniny' do skarbowki o okolo strzelam 25 - 30% ceny auta? Ale te pozostale 70% musisz wylozyc z wlasnej kieszeni. Przeciez kupno uzywki za 30-40% ceny salonowej nawet z podwyzszona awaryjnoscia wyjdzie na plus. Wiem, ze bogatemu nikt nie zabroni .... ale przy podejsciu rozsadkowo-ekonomicznym przecietnego Kowalskiego o troszeczke ponadprzecietnej placy?

 

zasadniczo tak jest. Kupując samochód na DG faktycznie kosztuje Cię on jakąś część kwoty, którą płacisz, ale zawsze kosztuje. Jednak z tym ile faktycznie kosztuje, czyli ile odzyskujesz w podatkach to bywa różnie. Taki kolega @Ryb, który wiadomo że jest krezusem ;] i tak płaci podatek liniowy, więc od samochodu odlicza połowę vatu, a z reszty odzyskuje 19% dochodowego. Ale przypadków może być więcej. Można nie być takim krezusem jak Ryb i na jednoosobowej działalności mieć taki dochód powiedzmy trochę powyżej opłacalności przejścia na liniowy. Ale gdyby kupić samochód w leasingu, zapłacić wpłatę własną np. 20% wartości i licząc raty leasingowe w danym roku już się okazuje, że można nie być na liniowym, czyli po pierwsze płacić 18% dochodowego, a nie 19%, po drugie odliczyć kwotę wolną, która nie obowiązuje na liniowym, a po trzecie rozliczać się wspólnie z małżonką, co jest niemożliwe na liniowym. Co to daje? Jeżeli np. małżonka pracuje na umowę o pracę i zarabia trochę powyżej I progu podatkowego, to rozliczając się sama powiedzmy w listopadzie i grudniu wpada w stawkę 32% podatku, a dzięki wspólnemu rozliczeniu z mężem, który ma JDG, kupił samochód w leasingu, wpłacił sensowną wpłatę własną, ma spore koszty w danym roku, razem małżeństwo nie przekroczyło II progu :). I już zyskuje się więcej niż te 70% kosztów samochodu. Ale oczywiście nadal się płaci. Jednak satysfakcja z faktu, że nie pozwala się z siebie zdzierać temu dziadowskiemu państwu jest również tutaj istotna.

Wszelkie podobieństwo opisanej sytuacji do faktycznych osób i zdarzeń jest oczywiście przypadkowe. ;] Chociaż przyznam, że jak spłaciłem niedawno leasing za Kiję, zamiast iść kupić coś nowego w leasingu, to sprzedałem drugie auto i kupiłem używkę za 16 tys. I jak potem siadłem i to policzyłem, to wyszło mi właśnie że ten leasing wcale taki głupi nie jest, a podatku muszę płacić sumarycznie sporo więcej.

Napisano
17 godzin temu, Maciej__ napisał:

 

To tak jak bys otworzyl przyzwoita knajpe i serwowal jedzenie z najtanszych skladnikwo, zeby tylko zaoszczedzic ;)

 

Pracowalem kiedys w takich polskich firmach, troche wiekszych niz 1osobowa DG, i uwierz mi ze oszczedzano wszedzie i na wszystkim, zeby wlasciciel mial jak najwiecej zarobku, choc z zewnatrz wygladaly na przyzwoite.

 

 

Ale rozumuje co do mnie napisaliscie. Ja nie widze wiekszej roznicy czy zarobek jest na etacie czy DG. Ktos kto brutto ma 20k na etacie jak i ten co ma 20k przychodu na DG - stac ich obydwoch na auto z salonu za 150 tysi. To jest kwestia zarobku a nie czy to DG czy etat.  Na korzysc DG wychodzi tylko tyle ze auto nowe jest kosztowo porownywalne do 3 latka, a do 4-5 latka  nieduzo wieksza, ze zarabiajacy wiecej na DG niz przecietnie moga sobie pozwolic na nie.

Ja tez troche inaczej podchodze do aut. Dla mnie auto do wszystkiego jest do niczego. Ja potrzebuje miec 4-5 aut zeby obskoczyc wszystkie moje potrzeby. A te 4 auta o koszcie powiedzmy 10 tysi kazdy daja mi wieksze poczucie spokoju niz 1 auto z salonu.

 

Poza tym ludzie na DG maja jakas dziwna fobie/manie. Wola wydac 4-5 tysi po to zeby zaplacic 1 tysiac podatku mniej .... :facepalm:

Napisano
49 minut temu, gregoryj napisał:

Ale rozumuje co do mnie napisaliscie. Ja nie widze wiekszej roznicy czy zarobek jest na etacie czy DG. Ktos kto brutto ma 20k na etacie jak i ten co ma 20k przychodu na DG - stac ich obydwoch na auto z salonu za 150 tysi.

 

Nie zgodziłbym się. Ponad 7 pensji na samochód to moim zdaniem zdeycydowanie za dużo. Ale co kto lubi. Kolega zarabia dokładnie tyle co piszesz. Kupił używaną mazdę za 48 tys. To jest moim zdaniem rozsądna proporcja kosztu samochodu do zarobków.

Napisano
Godzinę temu, gregoryj napisał:

Pracowalem kiedys w takich polskich firmach, troche wiekszych niz 1osobowa DG, i uwierz mi ze oszczedzano wszedzie i na wszystkim, zeby wlasciciel mial jak najwiecej zarobku, choc z zewnatrz wygladaly na przyzwoite.

 

Mógłbym trochę opowiedzieć o cięciu kosztów w niektórych korporacjach. Pazerni właściciele małych i średnich firm to czasami przy tym pikiś.

 

Godzinę temu, gregoryj napisał:

Ale rozumuje co do mnie napisaliscie. Ja nie widze wiekszej roznicy czy zarobek jest na etacie czy DG. Ktos kto brutto ma 20k na etacie jak i ten co ma 20k przychodu na DG - stac ich obydwoch na auto z salonu za 150 tysi. To jest kwestia zarobku a nie czy to DG czy etat.  Na korzysc DG wychodzi tylko tyle ze auto nowe jest kosztowo porownywalne do 3 latka, a do 4-5 latka  nieduzo wieksza, ze zarabiajacy wiecej na DG niz przecietnie moga sobie pozwolic na nie.

 

Nie tylko to. Pracujący na etacie potrzebuje auta do jazdy do sklepu, do znajomych, na wakacje. W pracy nim nie jeździ, nawet jeśli dojeżdża do pracy. Natomiast na DG od sprawnego auta zależy Twoja praca. Jak auto zawiedzie - tracisz kasę. Zwykle czas jaki stracisz na dostarczenie czy odbiór auta z serwisu kosztuje więcej niż sam serwis. Więc lepiej żeby było niezawodne, z jakimś assistance, opcją auta zastępczego itp. Wiem, że można to też mieć dla używanych ale z nowymi po prostu łatwiej.

 

Godzinę temu, gregoryj napisał:

Ja tez troche inaczej podchodze do aut. Dla mnie auto do wszystkiego jest do niczego. Ja potrzebuje miec 4-5 aut zeby obskoczyc wszystkie moje potrzeby. A te 4 auta o koszcie powiedzmy 10 tysi kazdy daja mi wieksze poczucie spokoju niz 1 auto z salonu.

 

Poza tym ludzie na DG maja jakas dziwna fobie/manie. Wola wydac 4-5 tysi po to zeby zaplacic 1 tysiac podatku mniej .... :facepalm:

 

Wyliczyłem Ci wyżej. Może być tak, że wydajesz w sumie 1000zł więcej i jeździsz nówką.

 

Napisano
21 godzin temu, Ryb napisał:

 

Skoro płacisz 5k podatków to masz przychód rzędu 15-20k,

 

Jak to wyliczyłeś?

Napisano
4 minuty temu, Pyrekcb napisał:

 

Jak to wyliczyłeś?

 

Oczywiście tutaj to ma marginalne znaczenie, więc nie potrzebujemy precyzji. W związku z tym policzyłem na oko. VAT i 19% dochodowego od 15k to akurat coś koło 5k. Ale że odlicza się jeszcze ZUSy i może jakieś inne rzeczy (kto przy DG nie odlicza jeszcze jakichś innych rzeczy?) to ten dochód może być wyższy. Strzeliłem więc, że z przedziału 15-20k.

 

Napisano
Teraz, Ryb napisał:

 

Oczywiście tutaj to ma marginalne znaczenie, więc nie potrzebujemy precyzji. W związku z tym policzyłem na oko. VAT i 19% dochodowego od 15k to akurat coś koło 5k. Ale że odlicza się jeszcze ZUSy i może jakieś inne rzeczy (kto przy DG nie odlicza jeszcze jakichś innych rzeczy?) to ten dochód może być wyższy. Strzeliłem więc, że z przedziału 15-20k.

 

 

OK, myślałem, ze piszesz tylko o pdof. :ok:

Napisano
22 godziny temu, gregoryj napisał:

Ryb, odgrzalem posta bo mi sie cos przypomnialo. Moze ja nie czaje DG, leasingu, ale wytlumacz mi prosze jak to sie oplaca, bo kupno auta pozwoli Ci na zmniejszenie 'daniny' do skarbowki o okolo strzelam 25 - 30% ceny auta? Ale te pozostale 70% musisz wylozyc z wlasnej kieszeni. Przeciez kupno uzywki za 30-40% ceny salonowej nawet z podwyzszona awaryjnoscia wyjdzie na plus. Wiem, ze bogatemu nikt nie zabroni .... ale przy podejsciu rozsadkowo-ekonomicznym przecietnego Kowalskiego o troszeczke ponadprzecietnej placy?

 

Tak na szybko - auto warte powiedzmy 100 tzł brutto, 3 lata leasingu, odliczasz połowę vatu i 18% dochodowego, czyli "netto" kosztuje ok. 74.300 zł.

Po wykupie auta nie wrzucasz w dz.g., czekasz pół roku i do ludzi. Ile weźmiesz za 3,5 latka? 65-70tzł? :nie_wiem:

Równolegle kupujesz x-latka, za powiedzmy 30 tzł, jeżeli go zamortyzujesz, to przy sprzedaży zapłacisz dochodowy i vat (żeby było śmieszniej ;]), więc zakładamy użyczenie i kilometrówki (czyt. nie odliczysz amortyzacji). 

Po 3,5 roku ma x+3,5 roku - ile będzie warty? Ze 20tzł? :nie_wiem:

 

Masz porównywalny koszt auta (bez eksploatacji), a jeździsz nowym wózkiem. :ok:

 

P.S. Powyższe oczywiście mocno uproszczone, bo są jeszcze koszty obsługi leasingu, różnice w cenie ubezpieczeń, przeglądów, etc., ale daje to jakiś pogląd na sprawę. :ok:

 

Napisano
53 minuty temu, Pyrekcb napisał:

 

Tak na szybko - auto warte powiedzmy 100 tzł brutto, 3 lata leasingu, odliczasz połowę vatu i 18% dochodowego, czyli "netto" kosztuje ok. 74.300 zł.

Po wykupie auta nie wrzucasz w dz.g., czekasz pół roku i do ludzi. Ile weźmiesz za 3,5 latka? 65-70tzł? :nie_wiem:

Równolegle kupujesz x-latka, za powiedzmy 30 tzł, jeżeli go zamortyzujesz, to przy sprzedaży zapłacisz dochodowy i vat (żeby było śmieszniej ;]), więc zakładamy użyczenie i kilometrówki (czyt. nie odliczysz amortyzacji). 

Po 3,5 roku ma x+3,5 roku - ile będzie warty? Ze 20tzł? :nie_wiem:

 

Masz porównywalny koszt auta (bez eksploatacji), a jeździsz nowym wózkiem. :ok:

 

P.S. Powyższe oczywiście mocno uproszczone, bo są jeszcze koszty obsługi leasingu, różnice w cenie ubezpieczeń, przeglądów, etc., ale daje to jakiś pogląd na sprawę. :ok:

 

 

I co ciekawe koszty poboczne jak ubezpieczenia, przeglądy mogą wyjść taniej w nowym niż w używce. Najczęściej będzie to ubezpieczenie w pakiecie dealerskim, jakiś program serwisowy gratis lub pakiet na kilka lat za 2000 zł. Przy używce 1000 zł leci na pakiet startowy.

Napisano
1 godzinę temu, maro_t napisał:

 

Nie zgodziłbym się. Ponad 7 pensji na samochód to moim zdaniem zdeycydowanie za dużo. Ale co kto lubi. Kolega zarabia dokładnie tyle co piszesz. Kupił używaną mazdę za 48 tys. To jest moim zdaniem rozsądna proporcja kosztu samochodu do zarobków.

Tu wchodzisz na rozsadek. A to mocno zalezy od swiatopogladu. Wg mnie czy na DG czy na etacie zarabiajac brutto 20k to dokladnie auto za 30-50 tysi jest rozsadne. Ale inny powie Ci zebys sie puknal w czolo, bo jest w stanie placic raty miesieczne w wysokosci 3-4 tysi z takich dochodow.

 

1 godzinę temu, Ryb napisał:

Pracujący na etacie potrzebuje auta do jazdy do sklepu, do znajomych, na wakacje. W pracy nim nie jeździ, nawet jeśli dojeżdża do pracy. Natomiast na DG od sprawnego auta zależy Twoja praca

Wydaje mi sie ze Ty mowisz o prezesie firmy ktora ma obrotu kilkaset milionow zlotych i ktory jezdzie podpisac kontrakt na 20 baniek, ale dla zwyklych budowlancow, pana co wykancza mieszkania, nawet jakiegos rzeczoznawcy, geodety a nie mowie juz o informatyku (takich ma wiele DG). Ma tylko dojechac na miejsce, zrobic i tyle. A jak mu sie autko zepsuje to przestawi termin i dojedzie jutro pojutrze.  Niczym sie nie rozni od zwyklego goscia co dojezdza 50km do pracy i z powrotem

 

38 minut temu, Pyrekcb napisał:

 

Tak na szybko - auto warte powiedzmy 100 tzł brutto, 3 lata leasingu, odliczasz połowę vatu i 18% dochodowego, czyli "netto" kosztuje ok. 74.300 zł.

Po wykupie auta nie wrzucasz w dz.g., czekasz pół roku i do ludzi. Ile weźmiesz za 3,5 latka? 65-70tzł? :nie_wiem:

Równolegle kupujesz x-latka, za powiedzmy 30 tzł, jeżeli go zamortyzujesz, to przy sprzedaży zapłacisz dochodowy i vat (żeby było śmieszniej ;]), więc zakładamy użyczenie i kilometrówki (czyt. nie odliczysz amortyzacji). 

Po 3,5 roku ma x+3,5 roku - ile będzie warty? Ze 20tzł? :nie_wiem:

 

Masz porównywalny koszt auta (bez eksploatacji), a jeździsz nowym wózkiem. :ok:

 

 

Te wyliczenia sa piekne, tylko tak przy okazji mam w dalszej rodzinie takiego co prowadzi DG w budowlance. Za dawnych czasow kupil nowe z salonu Daewoo, potem nowa Honde CRV . Teraz przeszedl na uzywki: e60 6-letnie i ostatnio F07 tez 6-7 letnie. Uzywki w cenach miedzy 60-100 tysi. Dziwne, ze nie wie ze nówka mu sie bardziej oplaca taka za 100-120 tysi

I nie wmawiajcie, ze nie umie liczyc kasy, albo kocha skarbowke i lubi placic jak najwiecej podatku  .... :hehe:

Napisano
1 minutę temu, gregoryj napisał:

Tu wchodzisz na rozsadek. A to mocno zalezy od swiatopogladu. Wg mnie czy na DG czy na etacie zarabiajac brutto 20k to dokladnie auto za 30-50 tysi jest rozsadne. Ale inny powie Ci zebys sie puknal w czolo, bo jest w stanie placic raty miesieczne w wysokosci 3-4 tysi z takich dochodow.

 

Czekaj, czekaj, wyjrzałem przez okno i większość furek na ulicy w cenie 30-50 kPLN. Czyli co, wszyscy nierozsądni czy wszyscy zarabiają po 20 kPLN brutto? :) 

Przecież od groma aut, jak nie większość kupowana jest w Polsce i nie tylko u nas na kredyt a nie za gotówkę. Ludzie kupując auta patrzą ile będzie kosztować ono miesięcznie do pensji a nie czy to 7-krotność czy tez 10-krotność zarobków. Myślicie, że ceny starych używek podskoczyły w górę bo ludzie są przy kasie, czy mają 500 zł od Szydłowej na ratę?

Napisano
3 minuty temu, gregoryj napisał:

Te wyliczenia sa piekne, tylko tak przy okazji mam w dalszej rodzinie takiego co prowadzi DG w budowlance.

 

Widzisz, ja Ci podaje wyliczenia, a Ty odpowiadasz argumentem, że masz w rodzinie takiego, co prowadzi dz.g. ;]

Ja prowadziłem ponad 10 lat i wtedy jeździłem autami leasingowymi. :ok:

 

 

3 minuty temu, gregoryj napisał:

Za dawnych czasow kupil nowe z salonu Daewoo, potem nowa Honde CRV . Teraz przeszedl na uzywki: e60 6-letnie i ostatnio F07 tez 6-7 letnie. Uzywki w cenach miedzy 60-100 tysi. Dziwne, ze nie wie ze nówka mu sie bardziej oplaca taka za 100-120 tysi

I nie wmawiajcie, ze nie umie liczyc kasy, albo kocha skarbowke i lubi placic jak najwiecej podatku  .... :hehe:

 

Nikt Ci niczego nie wmawia. :ok:

Założyłeś Sobie pewne tezy i teraz będziesz ich bronił, jak niepodległości. ;]

A żeby jeszcze zamieszać dodam, że jak łykniesz używkę z pełną FV i dobrymi warunkami leasingu, to moje powyższe wyliczenie też będzie z grubsza adekwatne. :ok:

Napisano
5 minut temu, spad napisał:

 

Czekaj, czekaj, wyjrzałem przez okno i większość furek na ulicy w cenie 30-50 kPLN. Czyli co, wszyscy nierozsądni czy wszyscy zarabiają po 20 kPLN brutto? :) 

Przecież od groma aut, jak nie większość kupowana jest w Polsce i nie tylko u nas na kredyt a nie za gotówkę. Ludzie kupując auta patrzą ile będzie kosztować ono miesięcznie do pensji a nie czy to 7-krotność czy tez 10-krotność zarobków. Myślicie, że ceny starych używek podskoczyły w górę bo ludzie są przy kasie, czy mają 500 zł od Szydłowej na ratę?

ja z tym nie dyskutuje. kazdy robi jak chce. czy wydaje 40% procent dochodow czy 10% mnie to rybka. Ja napisalem, ze jeden robi tak a drugi inaczej. I niczego tu nie neguje

Napisano
13 minut temu, gregoryj napisał:

Dziwne, ze nie wie ze nówka mu sie bardziej oplaca taka za 100-120 tysi

I nie wmawiajcie, ze nie umie liczyc kasy, albo kocha skarbowke i lubi placic jak najwiecej podatku  .... :hehe:

Wie ale woli jeździć BMW. A ponieważ umie liczyć to wie że na nowe go nie stać. I jeździ kilkuletnimi.

Napisano
10 minut temu, Pyrekcb napisał:

Nikt Ci niczego nie wmawia. :ok:

Założyłeś Sobie pewne tezy i teraz będziesz ich bronił, jak niepodległości. ;]

A żeby jeszcze zamieszać dodam, że jak łykniesz używkę z pełną FV i dobrymi warunkami leasingu, to moje powyższe wyliczenie też będzie z grubsza adekwatne

Nic nie zakladalem. Nie znam realiow DG osobiscie wiec pytalem, zeby sie dowiedziec. Wywnioskowalem, ze auto nowe za 100 tysi to koszty podobne do auta 40-50 tysi (mniej wiecej, nie wchodzmy w szczegoly). I tylko auto za 10-20 tysi na pewno wyjdzie taniej. A dla niektorych jest to niemozliwe ze auto za 10 tysi robi 100-200 tys km z kosztami porownywalnymi albo nawet nizszymi niz nowy.

 

Przyklad kogos podalem bo dziwi mnie czemu tak robi przy tym wszystkim  co napisaliscie ponizej.

11 minut temu, marcindzieg napisał:

Wie ale woli jeździć BMW. A ponieważ umie liczyć to wie że na nowe go nie stać. I jeździ kilkuletnimi.

Bzdura. To udowadnia, ze starsze jest lepsze. :hehe:

 

A na serio to mysle, ze przy tych wszystkich waszych wyliczeniach byloby go stac na nowke BMW z salonu za 150-180 tysi moze i 200 tysi, a z jakiegos powodu tego nie robi.

Napisano
5 minut temu, gregoryj napisał:

Bzdura. To udowadnia, ze starsze jest lepsze. :hehe:

Nie. Udowadnia że ktoś lubi jeździć BMW a nie np. Kią. Może spróbuj go zapytać?

Napisano
4 minuty temu, gregoryj napisał:

Nic nie zakladalem. Nie znam realiow DG osobiscie wiec pytalem, zeby sie dowiedziec. Wywnioskowalem, ze auto nowe za 100 tysi to koszty podobne do auta 40-50 tysi (mniej wiecej, nie wchodzmy w szczegoly). I tylko auto za 10-20 tysi na pewno wyjdzie taniej. A dla niektorych jest to niemozliwe ze auto za 10 tysi robi 100-200 tys km z kosztami porownywalnymi albo nawet nizszymi niz nowy.

 

Moje wyliczenie nie dotyczyło kosztów eksploatacji - chodziło o sam koszt posiadania auta. 100tzł podałem przykładowo - ja np. w jednym z leasingów miałem UPa o wartości ~30 tzł. 

Nie zmienia to jednak samej zasady wyliczenia. :ok:

Żeby było fajniej - na dz.g. można wyrwać lepsze warunki i czasem okazuje się, że auto po leasingu sprzedasz za kwotę brutto - odliczone podatki, czyli jazda nowym autem kosztuje Cię tylko eksploatację. :ok:

 

10 minut temu, gregoryj napisał:

Przyklad kogos podalem bo dziwi mnie czemu tak robi przy tym wszystkim  co napisaliscie ponizej.

 

Zapytaj Go po prostu. :ok:

 

 

Napisano
8 minut temu, Pyrekcb napisał:

Zapytaj Go po prostu

Temat tabu. :hehe:  Miedzy CRVem a E60 uslyszalem tylko, ze nowe sie nie oplaca. Za duza strata wartosci ....

Napisano
1 minutę temu, gregoryj napisał:

Temat tabu. :hehe:  Miedzy CRVem a E60 uslyszalem tylko, ze nowe sie nie oplaca. Za duza strata wartosci ....

 

W przypadku konkretnych modeli konkretnych marek mogą występować (i pewnie występują) wahania w cenach nowych vs. używanych i utracie wartości.

Ja napisałem ogólnie. :ok:

Napisano
Godzinę temu, gregoryj napisał:

Wydaje mi sie ze Ty mowisz o prezesie firmy ktora ma obrotu kilkaset milionow zlotych i ktory jezdzie podpisac kontrakt na 20 baniek, ale dla zwyklych budowlancow, pana co wykancza mieszkania, nawet jakiegos rzeczoznawcy, geodety a nie mowie juz o informatyku (takich ma wiele DG). Ma tylko dojechac na miejsce, zrobic i tyle. A jak mu sie autko zepsuje to przestawi termin i dojedzie jutro pojutrze.  Niczym sie nie rozni od zwyklego goscia co dojezdza 50km do pracy i z powrotem

 

Paradoksalnie, prezes z milionami złotych obrotu może czasem łatwiej przesunąć termin na pojutrze niż pan co wykańcza mieszkania. Jeśli chcesz wyciągnąć 20k zamiast 2k to pojutrze masz następną robotę i nie przesuniesz sobie terminu ot tak.

 

Napisano
Godzinę temu, spad napisał:

 

Czekaj, czekaj, wyjrzałem przez okno i większość furek na ulicy w cenie 30-50 kPLN. Czyli co, wszyscy nierozsądni czy wszyscy zarabiają po 20 kPLN brutto? :) 

Przecież od groma aut, jak nie większość kupowana jest w Polsce i nie tylko u nas na kredyt a nie za gotówkę. Ludzie kupując auta patrzą ile będzie kosztować ono miesięcznie do pensji a nie czy to 7-krotność czy tez 10-krotność zarobków. Myślicie, że ceny starych używek podskoczyły w górę bo ludzie są przy kasie, czy mają 500 zł od Szydłowej na ratę?

 

To jak ludzie w większości myślą jest słabym argumentem. Większość na przykład głosuje na Pis i wierzy że Pis im coś daje. Samochód kosztuje kwotę X niezależnie czy jednorazowo czy rozłożoną na raty. I jak dla mnie kwota ta musi być jakoś powiązana z pensją. Oczywiście inną kwotę można wydać na samochód który jest niezbędny do życia i zarabiania pieniędzy, a inną na fanaberię i jazdę wokół komina. Ja, mimo że potrzebuję samochód na codzień, nie wydałbym na niego siedmiu pensji. Kiedyś wydałem więcej, ale byłem młody, nie miałem za bardzo innych zobowiązań, a od tego czasu dorosłem. Też znam takich co wydają wszystko co zarobią i uważają że ich stać. A jak się potem coś stanie, to będzie płacz że w takim kraju żyją, że rząd ma im pomóc itd, a nie że sami powini coś odkładać, zainwestować zamiast wydawać na samochody i duperele.

Napisano
53 minuty temu, gregoryj napisał:

A na serio to mysle, ze przy tych wszystkich waszych wyliczeniach byloby go stac na nowke BMW z salonu za 150-180 tysi moze i 200 tysi, a z jakiegos powodu tego nie robi.

 

Powodów może być wiele. Znam przypadki z pracy gdzie ludzie o milionowych obrotach leasingują maszyny za grube miliony, jednocześnie nie wezmą auta w leasing za sto tysiaków. Na pytanie handlowca dlaczego Pan nie skorzysta z oferty, odpowiedź jest taka, że maszyny nie tracą tak na wartości i zarabiają a auto nie. Inni z natury boją się instrumentów finansowych, albo mają w głowie ograniczenia, że na rzecz X maks to kwota Y. A jeszcze inni chcą kupić BMW X5, ale mają tylko 150 kPLN do wydania. I łącząc ze sobą wiele różnych powodów wychodzi, że kupi używkę choć finansowo zakup nówki nie byłby o wiele droższy. Wiesz, często też jest tak, że ludzie mają Panią Krystynę w biurze rachunkowym i Pani Krystyna zatrzymała się w kreatywnej księgowości 30 lat temu i dla niej rozliczenie baku paliwa to trudność bo nie przełknie, że gość autem na firmę pojechał z rodziną do miasta na lody. Dla nie to już wymaga rozliczenia jako prywatne, więc leasingi to jak loty w kosmos. :)

Napisano
22 minuty temu, maro_t napisał:

 

To jak ludzie w większości myślą jest słabym argumentem. Większość na przykład głosuje na Pis i wierzy że Pis im coś daje. Samochód kosztuje kwotę X niezależnie czy jednorazowo czy rozłożoną na raty. I jak dla mnie kwota ta musi być jakoś powiązana z pensją. Oczywiście inną kwotę można wydać na samochód który jest niezbędny do życia i zarabiania pieniędzy, a inną na fanaberię i jazdę wokół komina. Ja, mimo że potrzebuję samochód na codzień, nie wydałbym na niego siedmiu pensji. Kiedyś wydałem więcej, ale byłem młody, nie miałem za bardzo innych zobowiązań, a od tego czasu dorosłem. Też znam takich co wydają wszystko co zarobią i uważają że ich stać. A jak się potem coś stanie, to będzie płacz że w takim kraju żyją, że rząd ma im pomóc itd, a nie że sami powini coś odkładać, zainwestować zamiast wydawać na samochody i duperele.

 

I okej, masz rację. Ale znam też osoby, które uważają, że lepiej żyć fajnie, niż umrzeć z oszczędnościami. Czy to złe myślenie? Tego nigdy do końca nie wiesz.

Napisano
Godzinę temu, spad napisał:

 

I okej, masz rację. Ale znam też osoby, które uważają, że lepiej żyć fajnie, niż umrzeć z oszczędnościami. Czy to złe myślenie? Tego nigdy do końca nie wiesz.

 

W momencie kiedty mozna to ocenic wiarygodnie to niestety najczesciej juz juz za pozno ;)

Dlatego popadanie w skrajnosci raczej nie jest najlepsza opcja.

Napisano
2 godziny temu, spad napisał:

I okej, masz rację. Ale znam też osoby, które uważają, że lepiej żyć fajnie, niż umrzeć z oszczędnościami. Czy to złe myślenie? Tego nigdy do końca nie wiesz.

 

Dla mnie brak poduszki finansowej powoduje gigantyczny dyskomfort... Staram się go minimalizować, przy okazji maksymalizując komfort :)

Napisano
47 minut temu, grogi napisał:

 

Dla mnie brak poduszki finansowej powoduje gigantyczny dyskomfort... Staram się go minimalizować, przy okazji maksymalizując komfort :)

Ja lubię mieć trochę grosza do wypłaty z bankomatu, a resztę w postaci limitów na kartach kredytowych :)

Gdy kupuję samochód to jest najczęściej efekt impulsu i wypstrykuję się z kasy :skromny:

Napisano
Godzinę temu, rwIcIk napisał:

Ja lubię mieć trochę grosza do wypłaty z bankomatu, a resztę w postaci limitów na kartach kredytowych :)

Gdy kupuję samochód to jest najczęściej efekt impulsu i wypstrykuję się z kasy :skromny:

Jak ja. Cala kasa w nieruchomosciach. Na koncie mam na biezace wydatki bo niedawno samochod kupiony. :phi: 

Napisano
28 minut temu, wujekcybul napisał:

Jak ja. Cala kasa w nieruchomosciach. Na koncie mam na biezace wydatki bo niedawno samochod kupiony. :phi:

 

W nieruchomościach to ja mam kredyty... 

Napisano
3 godziny temu, grogi napisał:

 

W nieruchomościach to ja mam kredyty... 

Ja tylko na jedna :old: reszta pracuje :phi: 

Napisano
Dnia 4/17/2018 o 09:03, gregoryj napisał:

...Ja potrzebuje miec 4-5 aut zeby obskoczyc wszystkie moje potrzeby. A te 4 auta o koszcie powiedzmy 10 tysi kazdy daja mi wieksze poczucie spokoju niz 1 auto z salonu.

 

Czy tylko mnie nurtuje pytanie jakie można mieć "potrzeby", żeby obskoczyć nimi 5 aut ;] (zakładam, że 1 osoba, a nie +5tka dorosłych dzieci) ?

Napisano

Potrzeby:

- bus blaszak do wożenia narzędzi na budowę

- małe autko do jazdy po mieście

- terenówka / suv na wyjazdy na działkę w górach

- cabrio na wycieczki w lecie

- van na rodzinne wyjazdy

 

Napisano
5 minut temu, JacWeg napisał:

Potrzeby:

- bus blaszak do wożenia narzędzi na budowę

- małe autko do jazdy po mieście

- terenówka / suv na wyjazdy na działkę w górach

- cabrio na wycieczki w lecie

- van na rodzinne wyjazdy

 

 

A jak jedziesz latem na wycieczkę z rodziną w góry? Trzeba wziąć trzy różne.

;l

Edytowane przez Ryb

Napisano

Śmiechu nie ma...

 

Już dwa razy zdarzyło mi się jechać na działkę dwoma autami.... pożyczoną małą terenówką i kombiakiem.

Do terenówki nie dało się wszystkiego zapakować, a van nie dał rady podjechać pod domek i trzeba by iść z bagażami ponad kilometr polną droga, lub na skróty 300 metrów bardzo stromym podejściem. Człowiek z wiekiem robi się leniwy....

 

Albo kombiakiem i busem, jak żona wyjeżdżała na miesięczne wakacje (wyglądało jakby się na stałe miała wyprowadzić....)

 

 

 

Napisano
18 minut temu, JacWeg napisał:

Potrzeby:

- bus blaszak do wożenia narzędzi na budowę

- małe autko do jazdy po mieście

- terenówka / suv na wyjazdy na działkę w górach

- cabrio na wycieczki w lecie

- van na rodzinne wyjazdy

 

 

Sprzedaj to wszystko w cholerę i kup sobie Pandę 4x4 95 KM ze Sky Window. I masz wszystko w jednym. :phi:

Napisano
34 minuty temu, JacWeg napisał:

Potrzeby:

- bus blaszak do wożenia narzędzi na budowę

- małe autko do jazdy po mieście

- terenówka / suv na wyjazdy na działkę w górach

- cabrio na wycieczki w lecie

- van na rodzinne wyjazdy

 

Wszystko ogarniam pandą, oprócz cabrio ;]

Napisano
17 godzin temu, iwik napisał:

 

Czy tylko mnie nurtuje pytanie jakie można mieć "potrzeby", żeby obskoczyć nimi 5 aut ;] (zakładam, że 1 osoba, a nie +5tka dorosłych dzieci) ?

Mowimy o minimalnych potrzebach, przy czym nie sa to wymogi czysto fizyczno-uzyteczne, ale nazwalbym je "duchowymi". Spytaj @koNika po co mu tyle aut. 

Jedno auto nie moze byc do wszystkiego, bo tak naprawde jest do niczego. Glownie pije tutaj do SUVow :hehe:

 

- Van na wyjazdy rodzinne dalekie i bliskie, we dwojke z rowerami, albo szpejami  w gory, a takze wtedy kiedy trzeba sie przespac w drodze, albo na miejscu docelowym

- 2-3 klasyki PRLowskie, bo kazdy z nich dostarcza innej radosci w czasie jazdy. kazdy ma inne wady a inne zalety

- 2-5 samochodow z zachodniej lub dalekowschodniej stajni, do ktorych mam sentyment, glownie z przelomu lat 80-90tych np, Civic, kadett, sierra/escort, najlepiej w jakiejs mocnej wersji, taki zapierdalacz, idealnie hothatch

- klasyczne duze kombi, na wyjazdy z cala rodzina, glownie autostradowe, gdzie mam zalatwiony nocleg, albo gdy trzeba jak najszybciej i jak najtaniej

- jakies male gowno albo dwa, najlepiej 5drzwiowe, do krecenia sie po miescie, co malo pali

- cos w automacie, najlepiej ze stajni Merca, ale na poczatek moze byc tez jakis inny klasyk

- klasyczna terenowka - jeszcze nie mialem, ale moze kiedy bym sobie po terenie pojezdzil

 

Spoko, jeszcze wszystkiego nie mam, ale pracuje nad tym

 

- zapomnialem jeszcze o czyms do KJSow i zabawy na torze, na pewno jakis uturbiony lub zeswapowany klasyk/youngtimer

Edytowane przez gregoryj

Napisano
1 minutę temu, gregoryj napisał:

 Spytaj @koNika po co mu tyle aut. 

 

 

właśnie a jeszcze motorówke teraz kupiłem i hulajnogi elektyczne biere ;]

ale jużwiecej aut nie kupuje bo nie mam gdzie wstawić :(

chyba że coś sprzedam, tylko mi zawsze słabo szło sprzedawanie ;]

 

Napisano

Malo aut, potrzeba jeszcze 4 rowery: fatbike, goral, miejski i jakis rozpad do zostawiania w miejscach gdzie moga ukrasc

Napisano
Dnia 17.04.2018 o 09:56, maro_t napisał:

 

Nie zgodziłbym się. Ponad 7 pensji na samochód to moim zdaniem zdeycydowanie za dużo. Ale co kto lubi. Kolega zarabia dokładnie tyle co piszesz. Kupił używaną mazdę za 48 tys. To jest moim zdaniem rozsądna proporcja kosztu samochodu do zarobków.

 

gdyby tak ludzie robili to ciekawe ile w PL by sie w ogóle sprzedawało nowych aut ;]

Napisano
7 minut temu, koNik napisał:

 

gdyby tak ludzie robili to ciekawe ile w PL by sie w ogóle sprzedawało nowych aut ;]

 

Ponad 70% i tak kupuja firmy, wiec jakos bardzo by sie statystyki nie zmienily.

 

Napisano
3 minuty temu, Maciej__ napisał:

 

Ponad 70% i tak kupuja firmy, wiec jakos bardzo by sie statystyki nie zmienily.

 

 

no ale to ile trzaby wg Ciebie zarabiac żeby powiedzmy kupić BMW za 350kzł takie ze środka cennika? 90kzł/miesiąc? ;] Ja wiem że są ludzie co robią tyle i więcej ale nie sądzę żeby opłacało się w tym kraju stawiac wtedy zbyt wiele salonów BMW ;]

 

Tak czy siak ten wynajem na rok-dwa to jest w sumie spoko rzecz jak ktoś chce mieć w miarę tanio auto którym może się "pokazać" ;] . Kumpel wpłacił chyba 10kzł, płaci ratę coś koło 2kzł i jeździ nową E-klasą 220d. Ma ją na rok, za rok dostanie nową. Nic go nie interesuje poza paliwem. Gdyby nie to że już 2 razy jechała na lawecie to byłby nawet zadowolony ;] Ma tam jakiś limit kkm ale i tak robił zawsze zbliżone przebiegi (coś koło 10kkm). Laski piszczą, kupił sobie do tego ładne wdzianko i zegareczek, zęby wybielił i zadowolony z życia ;l

Napisano
1 minutę temu, koNik napisał:

 

no ale to ile trzaby wg Ciebie zarabiac żeby powiedzmy kupić BMW za 350kzł takie ze środka cennika? 90kzł/miesiąc? ;] Ja wiem że są ludzie co robią tyle i więcej ale nie sądzę żeby opłacało się w tym kraju stawiac wtedy zbyt wiele salonów BMW ;]

 

Tak czy siak ten wynajem na rok-dwa to jest w sumie spoko rzecz jak ktoś chce mieć w miarę tanio auto którym może się "pokazać" ;] . Kumpel wpłacił chyba 10kzł, płaci ratę coś koło 2kzł i jeździ nową E-klasą 220d. Ma ją na rok, za rok dostanie nową. Nic go nie interesuje poza paliwem. Gdyby nie to że już 2 razy jechała na lawecie to byłby nawet zadowolony ;] Ma tam jakiś limit kkm ale i tak robił zawsze zbliżone przebiegi (coś koło 10kkm). Laski piszczą, kupił sobie do tego ładne wdzianko i zegareczek, zęby wybielił i zadowolony z życia ;l

 

Nie wiem ile, bo nie jestem targetem na takie fury ;] Wg mnie rownowartosc 6msc dochodow na auto to dosc rozsadna kwota...

Co wiecej nie znam prywatnie nikogo, kto by taki samochod kupil. Jesli juz to sa sluzbowki, ewentualnie wlasnie wynajem jak piszesz...

Ale inaczej do tego podejdzie emeryt kto ma cos miesica 3-4kPLN emerytuey a inaczej ktos kto dopiero jest na dorobku i ma wazniejsze wydatki niz auto ;)

Z drugiej strony jest w PL cala rzesza ludzi, ktorzy kupuje auta ktore ich wg mnie ine stac, ale to nie moj problem ;]

Ja np zamiast auta sluzbowego wolalem wziac ekwiwalnet w gotowce, bo bardziej mi sie to oplaca :ok:

Napisano
3 minuty temu, koNik napisał:

no ale to ile trzaby wg Ciebie zarabiac żeby powiedzmy kupić BMW za 350kzł takie ze środka cennika? 90kzł/miesiąc? ;] Ja wiem że są ludzie co robią tyle i więcej ale nie sądzę żeby opłacało się w tym kraju stawiac wtedy zbyt wiele salonów BMW ;]

 

Takich samochodów już raczej nie kupuje się po prostu zarabiając pensję miesięczną, chyba że faktycznie liczoną w wysokich dziesiątkach tysięcy. To kupują w większości imho już normalne firmy jako samochody służbowe dla osób na wyższych stanowiskach, czy po prostu jako dodatkowe profity dla takiego pracownika. I miesięczny koszt takiego auta to po prostu dodatkowy koszt danego stanowiska. To tak w ramach normalnego gospodarowania. A w ramach nienormalnego to kupuje to gość, co otworzył budę z kebabem w nadmorskiej miejscowości, pracownikom płaci pod stołem najmniej jak się da, a to co na nich zaoszczędzi przeznacza na utrzymanie swojego "wyznacznika luksusu i pozycji społecznej" ;]

Napisano
1 minutę temu, maro_t napisał:

 

Takich samochodów już raczej nie kupuje się po prostu zarabiając pensję miesięczną, chyba że faktycznie liczoną w wysokich dziesiątkach tysięcy. To kupują w większości imho już normalne firmy jako samochody służbowe dla osób na wyższych stanowiskach

Ze statystyk wynika, że prywatni kupują głównie małe samochody klasy B i C. Niewiele D.

Wypas to jednak głównie leasingi.

Napisano
Godzinę temu, koNik napisał:

Laski piszczą, kupił sobie do tego ładne wdzianko i zegareczek, zęby wybielił i zadowolony z życia ;l

No bo cóż człowiekowi więcej potrzeba ;]

Napisano
2 godziny temu, gregoryj napisał:

Mowimy o minimalnych potrzebach, przy czym nie sa to wymogi czysto fizyczno-uzyteczne, ale nazwalbym je "duchowymi". Spytaj @koNika po co mu tyle aut. 

Jedno auto nie moze byc do wszystkiego, bo tak naprawde jest do niczego. Glownie pije tutaj do SUVow :hehe:

...

 

Czyli nie mówimy o autach do jeżdżenia na co dzień, tylko o "zabawkach". "Zabawki" to inna kategoria i nie o tym tutaj rozmawiamy chyba.

Rozumiem czyjąś "pasję" (czy tam sentyment) do starych aut i chęć posiadania 5szt. byle tych 5 szt. nie trzymał pod blokiem utrudniając życie pozostałym mieszkańcom, zajmując swoimi "pomnikami" wszystkie miejsca parkingowe.

Napisano
5 godzin temu, JacWeg napisał:

Potrzeby:

- bus blaszak do wożenia narzędzi na budowę

- małe autko do jazdy po mieście

- terenówka / suv na wyjazdy na działkę w górach

- cabrio na wycieczki w lecie

- van na rodzinne wyjazdy

 

Ja tu widzę ze 2 potrzeby i ze 3 fanaberie :hehe:

Napisano
Godzinę temu, iwik napisał:

 

Czyli nie mówimy o autach do jeżdżenia na co dzień, tylko o "zabawkach". "Zabawki" to inna kategoria i nie o tym tutaj rozmawiamy chyba.

Rozumiem czyjąś "pasję" (czy tam sentyment) do starych aut i chęć posiadania 5szt. byle tych 5 szt. nie trzymał pod blokiem utrudniając życie pozostałym mieszkańcom, zajmując swoimi "pomnikami" wszystkie miejsca parkingowe.

Fanaberia to tez potrzeba. Dla mnie fanaberia jest kupienie nowego auta z salonu za 50-100-150 tysi, jak 'rzeczywiste' potrzeby mozna obskoczyc 1-2-3 autami za 2-5k pln. Ale to moje widzimisie, a inni maja dokladnie odwrotnie.

Te "zabawki" sluza do konkretnych zadan, kazda. Owszem mozna innym, bo w sumie samochod to tylko narzedzie do przemieszczania sie. Star wojskowy z przedluzona kabina, z napedem na 4 kola, wszystko zaspokoi .... choc nie wiem jak z parkowaniem pod blokiem :hehe:

 

Zajmuja miejsca na roznych parkingach, ale wszystkie sa jezdzace i co tydzien dwa, zmieniaja swoje miejsce. A owszem na tych parkingach sa tez gruzy "pomniki", pod ktorych cieniem juz trawka wyrasta miedzy kostkami brukowymi, ale to nie moje :)

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.