Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Coraz droższe samochody

Featured Replies

Napisano

Toyota podała dość szokujące ceny nowego Land Cruisera. Za model z rocznika 2025 zapłacimy minimum 408 900 zł. W tym roku można go było kupić za 319 900 zł. O co chodzi?

Nie, nie chodzi wyłącznie o normy emisji CO2, chociaż to też odgrywa sporą rolę. Jak dużą? To kwota 35 000 zł - tyle klienci wpłacą na ratowanie planety przed globalnym ociepleniem. Oczywiście kwota ta wpłynie do komisji Europejskiej z konta Toyoty, ale pieniędze będą pochodziły od klientów.

To wynik wprowadzenia niższego limitu CO2 dla samochodów, który będzie obowiązywał od 1 stycznia 2025 roku. Toyota oficjalnie potwierdziła, że zapłaci kary za wyższą emisję CO2 i już teraz musi zabezpieczać na to środki. Więcej o karach za emisję przeczytacie w poniższym tekście.

35 000 zł to i tak niedużo, bo gdyby liczyć wprost, to kara za przekroczenie limitu CO2 w przypadku jednego zarejestrowanego na terenie Unii Europejskiej Land Cruisera wynosi blisko 17 000 euro, czyli w prostym przeliczeniu ok. 50 000 zł. I dotyczy to najniższej wersji wyposażenia Prado, której już nie będzie w 2025 roku.

Prado i Prestige znikają z rynku

To jest drugi, nie mniej istotny powód podniesienia progu wejścia w posiadanie nowego Land Cruisera o 89 tys. zł. Najtańsza wersja Prado i druga wersja Prestige cieszyły się tak niewielkim zainteresowaniem wśród klientów, że Toyota Motor Europe podjęła decyzję o rezygnacji z tych wariantów.

Jak nieoficjalnie dowiedziałem się od przedstawicieli Toyoty, wersję Prado wybrało mniej niż 5 proc. nabywców. Większość zamawiała bogatsze wersje Invincible (373 900 zł) i Executive (409 900 zł).

W 2025 roku cennik będzie otwierała specyfikacja specyfikacja Invincible, kosztująca 408 900 zł. To o 35 tys. zł więcej niż kosztowała w roku 2024 (to ta różnica wynikająca wyłącznie z emisji CO2). Wariant Executive został wyceniony na kwotę 444 900 zł. Pod koniec roku w sprzedaży ma się pojawić wariant z 48-wotlową hybrydą, który zastąpi tradycyjną wersję. Prawdopodobnie auto będzie jeszcze droższe.
 

 

IMG_2578.jpeg

Napisano
20 minut temu, G.O.A.T. napisał(a):

Toyota podała dość szokujące ceny nowego Land Cruisera. Za model z rocznika 2025 zapłacimy minimum 408 900 zł. W tym roku można go było kupić za 319 900 zł. O co chodzi?

Nie, nie chodzi wyłącznie o normy emisji CO2, chociaż to też odgrywa sporą rolę. Jak dużą? To kwota 35 000 zł - tyle klienci wpłacą na ratowanie planety przed globalnym ociepleniem. Oczywiście kwota ta wpłynie do komisji Europejskiej z konta Toyoty, ale pieniędze będą pochodziły od klientów.

To wynik wprowadzenia niższego limitu CO2 dla samochodów, który będzie obowiązywał od 1 stycznia 2025 roku. Toyota oficjalnie potwierdziła, że zapłaci kary za wyższą emisję CO2 i już teraz musi zabezpieczać na to środki. Więcej o karach za emisję przeczytacie w poniższym tekście.

35 000 zł to i tak niedużo, bo gdyby liczyć wprost, to kara za przekroczenie limitu CO2 w przypadku jednego zarejestrowanego na terenie Unii Europejskiej Land Cruisera wynosi blisko 17 000 euro, czyli w prostym przeliczeniu ok. 50 000 zł. I dotyczy to najniższej wersji wyposażenia Prado, której już nie będzie w 2025 roku.

Prado i Prestige znikają z rynku

To jest drugi, nie mniej istotny powód podniesienia progu wejścia w posiadanie nowego Land Cruisera o 89 tys. zł. Najtańsza wersja Prado i druga wersja Prestige cieszyły się tak niewielkim zainteresowaniem wśród klientów, że Toyota Motor Europe podjęła decyzję o rezygnacji z tych wariantów.

Jak nieoficjalnie dowiedziałem się od przedstawicieli Toyoty, wersję Prado wybrało mniej niż 5 proc. nabywców. Większość zamawiała bogatsze wersje Invincible (373 900 zł) i Executive (409 900 zł).

W 2025 roku cennik będzie otwierała specyfikacja specyfikacja Invincible, kosztująca 408 900 zł. To o 35 tys. zł więcej niż kosztowała w roku 2024 (to ta różnica wynikająca wyłącznie z emisji CO2). Wariant Executive został wyceniony na kwotę 444 900 zł. Pod koniec roku w sprzedaży ma się pojawić wariant z 48-wotlową hybrydą, który zastąpi tradycyjną wersję. Prawdopodobnie auto będzie jeszcze droższe.
 

 

IMG_2578.jpeg

Auto specjalne dla pasjonatów czy do wożenia bombelków, no to musi kosztować ;)

 

Napisano
Godzinę temu, gilbert3 napisał(a):

Nie wiem czym wędrują samochody z Korei, ale jeśli drogą morską, to transport tamtędy podrożał od 2019 więcej niż dwukrotnie osiągając apogeum w lipcu tego roku

Apogeum kosztów transportu morskiego mamy już dawno za sobą (bo było i 10 razy drożej niż w grudniu 2019). Ale fakt, że koszt frachtu w bieżącym roku były nawet 5-ciokrotnie wyższe niż we wspomnianym przeze mnie grudniu 2019. 

W 2023 roku fracht kontenerowy kosztował porównywalnie, jak w 2019 roku.

Jakoś w ubiegłym roku ceny samochodów nie były niższe niż rok czy dwa wcześniej. 

Obecnie ten koszt wynosi około 2,5 raza kosztu, do którego się odnoszę. 

Śmiem postawić tezę, że wahania stawek transportu morskiego nie rzutują na cenę końcową samochodów. 

Koszt transportu kolejowego z Chin (z tego co wiem) podlega analogicznym zmianom. 

Transport morski jest jednak zdecydowanie tańszy. 

Edytowane przez ochkarol

Napisano
24 minuty temu, mrBEAN napisał(a):

Auto specjalne dla pasjonatów czy do wożenia bombelków, no to musi kosztować ;)

 


 

Z innymi samochodami będzie +/- analogicznie. Więc… powodzenia z zakupami. 

Napisano
20 minut temu, ochkarol napisał(a):

Apogeum kosztów transportu morskiego mamy już dawno za sobą (bo było i 10 razy drożej niż w grudniu 2019). Ale fakt, że koszt frachtu w bieżącym roku były nawet 5-ciokrotnie wyższe niż we wspomnianym przeze mnie grudniu 2019. 

W 2023 roku fracht kontenerowy kosztował porównywalnie, jak w 2019 roku.

Jakoś w ubiegłym roku ceny samochodów nie były niższe niż rok czy dwa wcześniej. 

Obecnie ten koszt wynosi około 2,5 raza kosztu, do którego się odnoszę. 

Śmiem postawić tezę, że wahania stawek transportu morskiego nie rzutują na cenę końcową samochodów. 

Koszt transportu kolejowego z Chin (z tego co wiem) podlega analogicznym zmianom. 

Transport morski jest jednak zdecydowanie tańszy. 

Przepraszam, bo z tego wynika, że podałem nieprawdziwe dane, jak zwykle SI biurze bierze dane z tyłka - nie pracuję w logistyce tylko zapytałem Copilota. Co ciekawe teraz chyba pokazuje już dobrze, że apogeum było w 2021(?). 

 

Jakby jednak nie patrzeć to znowu ograniczamy się do jednego elementu a nie wielu, które mogą skutecznie wpływać na cenę produktu.

 

Ale nie wykluczam, że jednak księgowi liczą tak, żeby sprzedać jeden samochód z 20k zysku niż dwa z 10k zysku każdy. Mniejsza sprzedaż to mniej kar za emisję a zysk taki sam. 

 

Napisano
33 minuty temu, G.O.A.T. napisał(a):


 

Z innymi samochodami będzie +/- analogicznie. Więc… powodzenia z zakupami. 

Moje będą stabilne 😁

Napisano
W dniu 22.11.2024 o 07:43, Danielpoz. napisał(a):

Pewnie totalny golas.

image.png.02cfb8f4e7d71d8032aa26f9309051e1.png

 

To jest ogłoszenie CarLeasePolska, coś jak Superauto. Oni tych aut nie mają, cena nie jest ofertą i albo jej w ogóle nie ma a ogłoszenie jest tylko po to żebyś zadzwonił albo obowiązuje tylko przy ich finansowaniu, które z dużym prawdopodobieństwem będzie Cię kosztowało więcej niż wartość tego "rabatu".

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
2 godziny temu, G.O.A.T. napisał(a):

Toyota podała dość szokujące ceny nowego Land Cruisera. Za model z rocznika 2025 zapłacimy minimum 408 900 zł. W tym roku można go było kupić za 319 900 zł. O co chodzi?

Nie, nie chodzi wyłącznie o normy emisji CO2, chociaż to też odgrywa sporą rolę. Jak dużą? To kwota 35 000 zł - tyle klienci wpłacą na ratowanie planety przed globalnym ociepleniem. Oczywiście kwota ta wpłynie do komisji Europejskiej z konta Toyoty, ale pieniędze będą pochodziły od klientów.

To wynik wprowadzenia niższego limitu CO2 dla samochodów, który będzie obowiązywał od 1 stycznia 2025 roku. Toyota oficjalnie potwierdziła, że zapłaci kary za wyższą emisję CO2 i już teraz musi zabezpieczać na to środki. Więcej o karach za emisję przeczytacie w poniższym tekście.

35 000 zł to i tak niedużo, bo gdyby liczyć wprost, to kara za przekroczenie limitu CO2 w przypadku jednego zarejestrowanego na terenie Unii Europejskiej Land Cruisera wynosi blisko 17 000 euro, czyli w prostym przeliczeniu ok. 50 000 zł. I dotyczy to najniższej wersji wyposażenia Prado, której już nie będzie w 2025 roku.

Prado i Prestige znikają z rynku

To jest drugi, nie mniej istotny powód podniesienia progu wejścia w posiadanie nowego Land Cruisera o 89 tys. zł. Najtańsza wersja Prado i druga wersja Prestige cieszyły się tak niewielkim zainteresowaniem wśród klientów, że Toyota Motor Europe podjęła decyzję o rezygnacji z tych wariantów.

Jak nieoficjalnie dowiedziałem się od przedstawicieli Toyoty, wersję Prado wybrało mniej niż 5 proc. nabywców. Większość zamawiała bogatsze wersje Invincible (373 900 zł) i Executive (409 900 zł).

W 2025 roku cennik będzie otwierała specyfikacja specyfikacja Invincible, kosztująca 408 900 zł. To o 35 tys. zł więcej niż kosztowała w roku 2024 (to ta różnica wynikająca wyłącznie z emisji CO2). Wariant Executive został wyceniony na kwotę 444 900 zł. Pod koniec roku w sprzedaży ma się pojawić wariant z 48-wotlową hybrydą, który zastąpi tradycyjną wersję. Prawdopodobnie auto będzie jeszcze droższe.
 

 

Ej, ale oni w roku 2024 wciskają ten samochód ludziom z czterocylindrowym dieslem o pojemności 2.8l i mocy 204KM. Ja tu się kiedyś naczytałem jak innowacyjna jest Toyota więc innowacje i nowoczesność muszą kosztować.

Nie wiem tylko jak się to ma do prowadzonej równolegle przez Lexusa kampani hejtu na diesle i promowania "zdrowych" hybryd, skoro ta sama firma oferuje najbardziej przestarzałe i nieekologiczne diesle na rynku.

;l

 

 

 

 

 

Napisano
42 minuty temu, gilbert3 napisał(a):

Przepraszam, bo z tego wynika, że podałem nieprawdziwe dane, jak zwykle SI biurze bierze dane z tyłka - nie pracuję w logistyce tylko zapytałem Copilota. Co ciekawe teraz chyba pokazuje już dobrze, że apogeum było w 2021(?). 

O ile dobrze pamiętam to tak. Zajmuję się logistyką i od ładnych kilku lat (m.in.) sprowadzaniem towarów z Indii. Koszty transportu z całego Dalekiego Wschodu zawsze był (i jest nadal) pochodną ceny kontenera z Chin. Czy to Korea Płd. czy to Indonezja, czy Indie.

Powtórzyć tylko mogę, że moim zdaniem:

1 godzinę temu, ochkarol napisał(a):

wahania stawek transportu morskiego nie rzutują na cenę końcową samochodów.

 

Napisano
Godzinę temu, mrBEAN napisał(a):

Moje będą stabilne 😁


 

Twoje stabilnie lecą na pysk :phi:

Napisano
W dniu 22.11.2024 o 19:18, Maciej__ napisał(a):

I zeby nie bylo, ze mi sie to podoba, ale takie sa fakty, jak sie narozdawalo $$$ na lewo i prawo to poznie jest jak jest.

Wbrew pozorom my na tym skorzystalismy.

Jeśli w 2019 ktoś zarabiał 5000pln i euro było po 4,3pln, a teraz zarabia 60% więcej czyli 8000pln i euro dalej po 4,3 to jego siła nabywcza porównujac do strefy euro wzrosła o 60%.

U nas inflacja spowodowała ze ten 60% wzrost płac zamienia sie moze w 20% wzrostu siły nabywczej, ale skoro inflacja w Niemczech była nizsza, to ten 60% wzrost płac przełożył się na powiedzmy 40% wzrostu siły nabywczej liczac w euro, a ze ceny samochodów są bardziej odniesione do euro niz złotówki to nasza sytuacja wzgledem nowych samochodów się nie pogorszyła mimo silnego wzrostu ich cen.

 

Ot paradoks ekonomii, wysoka inflacja powoduje wzrost siły nabywczej obywateli pod warunkiem ze nie osłabia się złotówka.

 

 

Napisano
7 godzin temu, Camel napisał(a):

1,5


Mozliwe ze za poltora roku bede Ci zawracal glowe czy sie jeszcze nie rozsypal ;) 

Napisano
1 godzinę temu, zenek111 napisał(a):

Wbrew pozorom my na tym skorzystalismy.

Jeśli w 2019 ktoś zarabiał 5000pln i euro było po 4,3pln, a teraz zarabia 60% więcej czyli 8000pln i euro dalej po 4,3 to jego siła nabywcza porównujac do strefy euro wzrosła o 60%.

U nas inflacja spowodowała ze ten 60% wzrost płac zamienia sie moze w 20% wzrostu siły nabywczej, ale skoro inflacja w Niemczech była nizsza, to ten 60% wzrost płac przełożył się na powiedzmy 40% wzrostu siły nabywczej liczac w euro, a ze ceny samochodów są bardziej odniesione do euro niz złotówki to nasza sytuacja wzgledem nowych samochodów się nie pogorszyła mimo silnego wzrostu ich cen.

 

Ot paradoks ekonomii, wysoka inflacja powoduje wzrost siły nabywczej obywateli pod warunkiem ze nie osłabia się złotówka.

 

 

 

Z drugiej strony sytuacja jest mocno ryzykowna i niepewna. Wtedy złoty był niedowartościowany? Teraz jest przewartościowany? Może nastąpić nagła korekta (uwzględniając polską inflację od 2019 roku) i PLN straci 30-40%. A może i nie. Wzrost siły nabywczej nastąpił własnie dzięki temu, że PLN jakby nie zauwazył rekordowej inflacji (dużo większej niż w strefie euro czy w USA). 

Napisano
W dniu 22.11.2024 o 21:34, sdss napisał(a):

Sprawdź ile kosztował uncja złota w 2019 i ile uncji kosztował Passat, teraz sprawdź po ile jest uncja w 2024 i ile  uncji potrzeba żeby kupić Passata.

Jakby tak na to spojrzeć, że złot jest punktem odniesienia cen... to może. 5 lat temu uncja po circa $1400, teraz $2700. A niby Passat nie jest ze złota ;) 

To ja robię coś źle - parę lat temu hipotetycznie mogłem miesięcznie kupić więcej uncji niż obecnie :bzik:

Napisano
50 minut temu, Manx napisał(a):

Jakby tak na to spojrzeć, że złot jest punktem odniesienia cen... to może. 5 lat temu uncja po circa $1400, teraz $2700. A niby Passat nie jest ze złota ;) 

To ja robię coś źle - parę lat temu hipotetycznie mogłem miesięcznie kupić więcej uncji niż obecnie :bzik:

Złoto, średniA pensja,  to auta zbytnio nie podrożały. Inna sprawa nasze zarobki.

Napisano
W dniu 24.11.2024 o 17:10, mrBEAN napisał(a):

Lepiej i taniej kupi się następne 😎🥰


 

Za darmo to uczciwa cena :phi:

Napisano
W dniu 24.11.2024 o 11:28, G.O.A.T. napisał(a):

O co chodzi?

 

Mam na ten temat swoje zdanie i nie wstydzę się go tutaj wygłosić ;]

 

Chodzi oczywiście o pieniądze, a konkretnie wydawanie pieniędzy których się nie ma ;)

Najem długoterminowy jest temu winien i leasingi.

 

Każdego teraz stać na ratkę. A jak przestrzeli, to przecież po roku auta nie ma i kłopot z głowy. A pojeździł.

A na ratce nie widać już tak bardzo, że kiedys by była za 500, a teraz za 800. To nadal jest kwota na którą prawie każdego stać.

Jest to oczywiście skalowalne i przy droższych autach.

 

Pamiętam, jak ze 3 lata temu się kręciłem po salonie Mercedesa w Falentach, to ciężko było zobaczyć cenę auta. Na szybach czołowych były wielgachną czcionką wysokości miesięcznych rat :)

Nawet na G klasie była rata, a nie cena.

Napisano
15 minut temu, kravitz napisał(a):

 

Mam na ten temat swoje zdanie i nie wstydzę się go tutaj wygłosić ;]

 

Chodzi oczywiście o pieniądze, a konkretnie wydawanie pieniędzy których się nie ma ;)

Najem długoterminowy jest temu winien i leasingi.

 

Każdego teraz stać na ratkę. A jak przestrzeli, to przecież po roku auta nie ma i kłopot z głowy. A pojeździł.

A na ratce nie widać już tak bardzo, że kiedys by była za 500, a teraz za 800. To nadal jest kwota na którą prawie każdego stać.

Jest to oczywiście skalowalne i przy droższych autach.

 

Pamiętam, jak ze 3 lata temu się kręciłem po salonie Mercedesa w Falentach, to ciężko było zobaczyć cenę auta. Na szybach czołowych były wielgachną czcionką wysokości miesięcznych rat :)

Nawet na G klasie była rata, a nie cena.

Bo większość nowych i tak idzie w koszty, więc klienta interesuje głównie rata.

Nawet młode używki to głównie leasing.

 

Napisano
1 minutę temu, rwIcIk napisał(a):

Bo większość nowych i tak idzie w koszty, więc klienta interesuje głównie rata.

Nawet młode używki to głównie leasing.

 

 

W koszty tak, ale już nie wszystko tam zmieścisz. A pisowska reforma spowodowała, że dużo ludzi niczego nie zmieści, bo są na ryczałcie.

To nie jest już kwestia opłacalności, ale zwyczajnie "mogę kupić coś teraz zaraz, na co wcześniej musiałem mocno zbierać".

Napisano
6 godzin temu, kravitz napisał(a):

Każdego teraz stać na ratkę

Dość odważna teza. 🤨

Napisano
19 godzin temu, rwIcIk napisał(a):

Bo większość nowych i tak idzie w koszty, więc klienta interesuje głównie rata.

Nawet młode używki to głównie leasing.

 

 

Plusem jest to, że sprzedają coraz lepiej wyposażone wersje. Bo jak masz doplacić kilka, kilkanaście tysięcy za opcje to sie zastanowisz. Tymczasem różnica na racie jest pomijalna a cieszysz się komfortem. 

Napisano
W dniu 26.11.2024 o 12:46, kravitz napisał(a):

 

W koszty tak, ale już nie wszystko tam zmieścisz. A pisowska reforma spowodowała, że dużo ludzi niczego nie zmieści, bo są na ryczałcie.

To nie jest już kwestia opłacalności, ale zwyczajnie "mogę kupić coś teraz zaraz, na co wcześniej musiałem mocno zbierać".

i tak dalej się opłaca wziąć na ryczałcie bo salony wyceniają lepiej auta dla JDG niż dla prywatnego odbiorcy. Zwrot VAT? :hmm: Druga sprawa, gdyby tego nie oferowali to przemysł motoryzacyjny dawno by upadł a nie dopiero teraz miał zawirowania. 

Napisano
Godzinę temu, lucash napisał(a):

i tak dalej się opłaca wziąć na ryczałcie bo salony wyceniają lepiej auta dla JDG niż dla prywatnego odbiorcy. Zwrot VAT? :hmm: Druga sprawa, gdyby tego nie oferowali to przemysł motoryzacyjny dawno by upadł a nie dopiero teraz miał zawirowania. 

 

No generalnie tak jest w całej Europie, zdecydowana większość nowych samochodów idzie do firm, prywatnie ludzie w wiekszości kupują używki. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.