Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Mini-sonda - światła przez cały rok

Featured Replies

Napisano

> Dziwi minie szerzenie takiej teorii, zwłaszcza w kontekście krajów

> skandynawskich (jedna z najbardziej rozwiniętych krajów Europy)

> w których przepis o jeździe na światłach przez 24H to norma

Inne warunki klimatyczne - słońce niżej nad horyzontem, co sprowadza się do częstej jazdy POD słońce, a wówczas oświetlenie samochodów jadących z przeciwka MA SENS.

I tego akurat nie podważam i nie mam zamiaru.

Ale PO CO w biały dzień w lecie ?!

Cały czas do tego piję, a Wy widzę czytać nie umiecie ;-D

Napisano

> Oczywiscie moc pobierana przez swiatla jest na tyle mala ze wcale sie

> nie zauwaza spadku mocy silnika, tak samo znikomy wplyw ma to na

> ogolne zuzycie paliwa, ale faktem jest ze rzeczywiscie

> wystepuje.

Ale nie w wypadku pracy na biegu jałowym.

Tutaj silnik może generować b. niską moc, dla podtzymania obrotów, czyli moc równoważącą tylko jego wewnętrzne opory. Będzie to zaledwie ok 1% jego mocy nominalnej.

ALE

Obciążenie światłami, zakładając to, że układ alternatora ma wydajność na poziomie 30% (bo ma!) oznacza, że alternator "zdejmie" z silnika kolejny, dodatkowy 1% jego mocy, czyli obciążenie silnika PRACUJĄCEGO NA WOLNYCH OBROTACH wzrośnie DWUKROTNIE.

A to już nie pozostaje bez wpływu tak na zużycie, jak i na emisję.

Oczywiście trzebaby przestać w korkach parę godzin przesuwając się zaledwie o parę kilometrów, żeby wyraźnie odczuć w kieszeni koszt włączonych świateł, ale niezaprzeczalnym faktem jest, że taki wpływ ISTNIEJE i w skali globalnej przez żarówki przepuszcza się w korkach sporo paliwa.

Bo w trakcie normalnej jazdy wzrost zużycia paliwa będzie pomijalnie mały...

> Inaczej jest we wspolczesnych silnikach z zasilaniem wtryskowym,

> teraz kazde opadniecie obrotow jest korygowane przez regulator

> biegu jalowego (silnik krokowy), tak ze po wlaczeniu szyby

> tylnej mozna zauwazyc tylko delikatne wachniecie wskazowki

> obrotomierza, ktora zaraz wraca na swoja normalna pozycje.

> Zreszta to wszystko zalezy od silnika, w jednym bedzie to

> bardziej widoczne, a w innym prawie zupelnie niezauwazalne.

Bo układ wtryskowy "dodaje gazu", czyli... ZWIĘKSZA ZUŻYCIE PALIWA ! I mamy clou :-D

Napisano

> Popatrz na niektóre podpisy i opinie "bo jestem bezpieczniejszy".

> Tudzież nie raz pojawiające się wypowiedzi "bo ja palę światła to

> jestem bezpieczniejszy".

> G.wno prawda do potęgi n-tej.

nie jest to prawda? oczywiscie, ze jest smirk.gif

lepsza widocznosc = wieksze bezpieczenstwo i kazdy zdrowo myslacy to potwierdzi

Ty natomiast twierdzisz, ze jestem bezpieczniejszy = jade jak wariat - a to nie jest prawda, to zwykla nadinterpretacja i splycanie tematu

> Prawda jest taka, że używanie świateł w biały dzień w ruchu miejskim

a poza miastem?

> daje "wzrost bezpieczeństwa" w granicy błędu statystycznego.

przyznajesz zatem, ze jazda na swiatlach powoduje wzrost bezpieczenstwa - to juz sukces ok.gif

> Idąc dalej - pokaż mi WIARYGODNE dane statystyczne n/t wypadkowości

> pokazujące ZAUWAŻALNY jej spadek wraz z wejściem w danym kraju

> przepisu "Światła 24/365".

> Czekam.

wystarczy troche sie postarac i mozna sie dowiedziec chociazby, ze

Quote:

Holenderski Instytut Badań Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego SWOV w raporcie dla Komisji Europejskiej DG TREN oszacował, że używanie świateł w dzień przez cały rok na terenie Wspólnoty powinno doprowadzić do spadku liczby zabitych w wypadkach "podwójnych" w dzień o 20%, a ogółu zabitych o 7% (dla Unii Europejskiej oznacza to 3 500 mniej zabitych rocznie)[5].


tutaj reszta tekstu - polecam spokojna lekture smirk.gif

oczywiscie - zawsze mozna powiedziec, ze "co to za instytut?", "dane sa niewiarygodne", "a tekscie zamiast aksjomatow mamy 'powinno'", no ale jak sie chce psa uderzyc to sie zawsze kij znajdzie smirk.gif

> Bo jest to bezsens.

> Idąc dalej - wprowadźmy przepis o obowiązkowej modlitwie przed każdą

> jazdą - zakwestionujesz może wpływ Opatrzności Bożej ?

skoro ma Ci to pomoc to nie mam nic przeciwko biglaugh.gif

> Bo tak jest.

> Co prawda nie pozostaje to w prostym związku z obowiązkiem zapinania

> pasów, ale od momentu gdy wdrożono ten obowiązek średnia

> prędkość wzrosła.

udowodnij

ode mnie wymagasz danych, wiec ja Ciebie prosze o to samo

udowodnij mi - za pomoca wiarygodnych danych, ze odkad wprowadzono obowiazek uzywania pasow bezpieczenstwa kierowcy jezdza z wiekszymi predkosciami

> Udowodnij, że jest inaczej - czekam na porównania wiarygodnych*

> statystyk wypadkowości przed i po wdrożeniu przepisu "światła

> cały rok" w innych krajach.

> Z niecierpliwością.

> O tak nóżkami przebieram.

poprzez uzycie gwiazdki sprytnie pozostawiles sobie wentyl bezpieczenstwa, poniewaz mozesz podwazyc kazde dane czy statystyki jako niewiarygodne lub stworzone przez szalenca / lobby producentow zarowek etc

IMO powazna dyskusja nie polega na tym kto badziej przebiegle skleci pare zdan, ale na zrozumieniu meritum tematu - w tym przypadku sprecyzowanego wyzej, tj. "lepsza widocznosc = wieksze bezpieczenstwo", ktory to temat splycasz do swojego "lepsza widocznosc - pedze na zlamianie karku, wiec jazda na swiatlach jest niebezpieczna"

trzymajac sie tematu - nie podejrzewam, ze takie dane sa publikowane w rocznikach statystycznych, nawet jesli tak, to nie mam czasu na docieranie do nich i udowadnianie Tobie za ich pomoca czegos, co przecietny kierowca rozumie bez studiowania tabelek

wyzej podalem linka do informacji, ktore potwierdzaja moja teze, nie jest to rocznik statystyczny, ale co z tego? kto powiedzial, ze tylko tam znajduja sie fakty?

> No i właśnie dlatego uważam, że jest to idiotyzm i leczenie syfa

> pudrem.

uhm

a sprecyzujesz co masz na mysli przez "syfa"?

i jakie masz propozycje na jego leczenie?

> Są TYSIĄCE miejsc, gdzie WYMIERNIE można podnieś bezpieczeństwo ruchu

> drogowego, a zapalanie światełek w biały dzień w mieście/korkach

> itd będzie miało efekt taki sam efekt jak litania do św.

> Krzysztofa przed każdą jazdą.

> * czyli nie "opracowanych" przez nawiedzeńców, ale publikowanych w

> rocznikach statystycznych.

czekam na powazna odpowiedz 893goodvibes.gif

Napisano

> Włączając światła W KORKU zwiększasz to zatrucie o ok 50% (zależnie

> od pojemności silnika i jego wewnętrznych oporów).

a puszczajac baka zwiekszasz dziure ozonowa hehe.gif

NIE MA NIC ZA DARMO! nie napisalem, ze uzywanie swiatel nie powoduje wiekszego zuzycia paliwa i co za tym idzie zanieczyszczen etc., twierdze jedynie, ze jesli taki ma byc koszt wiekszego bezpieczenstwa to niech tak bedzie

i tyle

Napisano

> "szwagier przez 50 lat jeździł i nie miał wypadku więc po co zapinać

> pasy".

przeczytaj jeszcze raz to co napisalem, bo Twoja riposta jest chyba z innej bajki

moze watki pomyliles? zlosnik.gif

> Mylisz się i to bardzo.

pedz do okulisty! zlosnik.gif

> Ludzie, jedzmy g.wna, miliardy much nie mogą się mylić !

> Przypomnę tylko, jak PL zdjęła strzałki zielone pod sygnalizatorami,

> a teraz z powrotem je się zakłada, bo jednak to nie była dobra

> koncepcja, tak iść za wszyskimi...

to nie jest zaden argument smirk.gif

Napisano

> Ja jeżdzę cały rok na światłach mijania i powiem wam że

> uważam że powinni wprowadzić przepis nakazujący takie

> postępowanie. Myślę że znacznie by to poprawiło bezpieczeństwo

> na Polskich drogach (o ile możemy to nazwać drogami)

Oczywiście, że cały rok i nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej. Jestem za ustawowym obowiązkiem używania świateł mijania przez cały rok.

Napisano

Te 17 milionów Euro, o których mowa w artykule i które mają pojść z dymem lub na wysypisko, powinno się wydać na fotoradary i porządne oznaczenie dróg i przejść dla pieszych. To da dużo wiecej niż zapalone światła w samochodach.

Swoją drogą artykuł jest wyjątkowo stronniczy, bo nie rozważa innych możliwości poprawy bezpieczeństwa niż tylko poprzez zapalenie świateł - chcąc, nie chcąc pachnie tu lobbingiem.

Napisano

a ja tam jezdze przez cały rok... jakoś tak po kupnie auta włączyłem i już mi sie nie chciało przekręcać włacznika na "OFF" zlosnik.gif

Napisano

ooo widze ze zona postawila kolege do pionu jak trzeba

zlosnik.gifok.gif

Napisano

Jezdze w trasie zawsze na zapalonych swiatlach, niezaleznie od pory roku.

O tym ,ze jest to bezpieczniejsze wiele razy sie przekonalem szczegolnie przy wyprzedzaniu.

Przy okazji: robie rocznie jakies 80kkm glownie w trasie to wiem o czym mowie !!!

Oszczednosci lubie robic np: jezdze na LPG co daje jakies 600 - 800zl miesiecznie w kieszeni, ale to co trace zapalajac swiatla to moze pare zlotych i to by nie byla zadna oszczednosc tylko jakies sknerstwo i dziadostwo !!!

Niestety polacy sa takim narodem ktory nie ma zwyczaju sie kierowac zdrowym rozsadkiem wiec pewnie sie bedzie musial pojawic odpowiedni przepis zmuszajacy do zapalania swiatelek............. mam nadzieje ,ze tylko poza terenem zabudowanym.

Napisano

Cały rok na swiatłach- im lepiej mnie widać tym lepiej dla mnie i dla innych uzytkowników drogi...

Powinno to być obowiązkowe...

Napisano

> Popatrz na niektóre podpisy i opinie "bo jestem bezpieczniejszy".

> Tudzież nie raz pojawiające się wypowiedzi "bo ja palę światła to

> jestem bezpieczniejszy".

Widzę, że kolega raczy przejaskrawiać.

To prawda - są takie oszołomy, którym się wydaje, że jak włączą światła, to "są bezpieczni".

Jednak nie mogę zgodzić się z twierdzeniem, że światła w dzień "nic nie dają".

Warunki są na tyle zróżnicowane, że w tej samej chwili czasowej w różnych częściach miasta włączone światła powodują, że:

- pojazd jest lepiej widoczny

- inni użytkownicy będą mniej widoczni

> Prawda jest taka, że używanie świateł w biały dzień w ruchu miejskim

> daje "wzrost bezpieczeństwa" w granicy błędu statystycznego.

To daje wzrost, daje spadek, czy nie ma wpływu?

Bo jeśli jest to "wzrost w granicach błędu", to by oznaczało, że to ostatnie, czyli akurat parametr włączonych świateł nie ma znaczenia wink.gif

> Idąc dalej - pokaż mi WIARYGODNE dane statystyczne n/t wypadkowości

> pokazujące ZAUWAŻALNY jej spadek wraz z wejściem w danym kraju

> przepisu "Światła 24/365".

Raczysz źle do tego podchodzić.

Jest takie stare powiedzenie, że jest prawda, jest fałsz i są statystyki.

Nikt nie jest w stanie obiektywnie dowieść, że włączenie lub nie świateł w mieście w słoneczny dzień globalnie poprawia lub pogarsza bezpieczeństwo. Dlatego, że wynik takich badań zależy od założeń (bo występuje taka liczba zmiennych, że nie jesteś ich w stanie w badaniach uwzględnić).

Sytuacje, że światła nie poprawiają, a wręcz pogarszają bezpieczeństwo (tak na marginesie w zasadzie należałoby najpierw dokonać definicji tego pojęcia, bo na razie wszyscy używają go w znaczeniu globalnym, zbyt szerokim do konkretnej analizy) już sam wygenerowałeś.

A teraz pomyśl, że wjeżdżasz ze słonecznego dnia w (w pierwszej chwili dla Ciebie ciemny, bo oświetlony na poziomie dostosowanym do nocy) tunel. Przez pierwsze trzy sekundy nie widzisz nic, co nie ma włączonych świateł. Pół biedy jeśli będzie to w miarę normalna arteria.

Możesz sobie również wjechać ze wspaniale oświetlonej szerokiej ulicy w uliczkę z drzewkami. Efekt będzie podobny do powyższego. Tego typu przykładów można by pewnie wygenerować i więcej, ale nie o to chodzi.

> Bo jest to bezsens.

Bezsensem jest "obiektywne" założenie bez uwzględnienia wszystkich zmiennych. A tak właśnie zdajesz się zakładać.

Rzeczywisość jest zbyt skomplikowana, żeby wszystkie problemy z bezpieczeństwem ruchu rozwiązać globalnym włączeniem lub wyłączeniem świateł w dzień...

> No i właśnie dlatego uważam, że jest to idiotyzm i leczenie syfa pudrem.

Czasami jest, czasami nie. Problemem jest to, że nikt nie potrafi tego dynamicznie przewidzieć i dostosować.

> drogowego, a zapalanie światełek w biały dzień w mieście/korkach

> itd będzie miało efekt taki sam efekt jak litania do św.

I tu znowu sprowadzasz rzeczywiste warunki, które mogą panować w mieście do białego dnia i korków. A to jest zbyt duże uproszczenie.

Jak widziesz w podpisie, mam zdanie przeciwne. Nie twierdzę, że jest to panaceum - bo nie jest. Natomiast moim bardzo skromnym zdaniem bilans zalet i wad tego rozwiązania wypada w ogólnym rozrachunku (moim subiektywnym "obiektywiźmie") jednak za i uważam, że warto.

Napisano

> Powtórzę - NIE MA, poza pseudopublikacjami nawiedzeńców krzyczących

> "ojejejejejej, trzeba światła przez cały rok świcić to bedzie

> caca i bezpiecznie jak cholera" opracowań, które dowodziłyby, że

> palenie świateł w biały dzień poprawia w JAKIKOLWIEK ODCZUWALNY

> sposób bezpieczeństwo na drodze.

Zadziwia mnie Twoja pewność siebie przy poruszaniu się w temacie, o którym jak widać nie masz zielonego pojęcia icon_eek.gif

Badania starające się okreslić wpływ uzywania swiateł w dzień (tzw. DRL czyli "day-time-running-lights") prowadzone są na świecie już od lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Badania te były przeprowadzane wg różnych metod - zarówno na podstawie zaplanowanych eksperymentów, jak i analizowania statystyk w krajach, gdzie albo wprowadzono obowiązek jazdy na światłach w dzień, albo przeprowadzano medialne kampanie promujące takie zachowanie. Nie ograniczano się również do prostego badania wskaźnika wypadków, ale analizowano wypadki dość metodycznie i skrupulatnie - włącznie z liczbą ofiar czy nawet rodzajem uszkodzeń samochodu.

Omówienie i podsumowanie 25-ciu takich badań z lat 1964-2003 znajdziesz w raporcie opublikowanym przez Europejską Komisję ds. Energii i Transportu, a przygotowanym przez holenderskie SWOV i TNO oraz Norweski Instytut Nauki o Transporcie (w oryginale Norwegian Institute for Traffic Studies). Rozumiem, że to wszystko to są "pseudopublikacje nawiedzeńców", tak? Wolne żarty...

Nie wdając się w szczegóły - wyniki są jedznoznaczne, różnią się w zasadzie tylko skalą efektu. Jazda w dzień z włączonymi światłami OBNIŻA ilość wypadków na drogach, zwłaszcza tych z poważnymi skutkami. Pełne dane są w raporcie (opis badań, liczby itd.)

I teraz skonfrontuj sobie te wyniki ze Swoim "nie, bo Sibui tak mówi, bo jemu się wydaje...".

Na koniec taka mała dygresja - nie wiem czemu ma służyć używanie w Twoich postach określeń typu "Mistrzu", "I DUPA koleś" czy tez ambitnych porównań w rodzaju "Na palenie światełek w dzień to miałem fazę jak miałem rowerek bobo, bo miałem podjarkę, że mam światełka.". Wiem natomiast, że poziomowi dyskucji to nie służy, a wywołuje tylko niepotrzebne emocje.

Napisano

Poza miastem zawsze, w mieście najczęściej także ok.gif

Napisano

> Więc tak mi się dzisiaj nasunęła myśl że ciekaw jestem ilu z Nas

> jeździ przez cały rok na światłach? Jeśli jeździcie lub nie to

> ciekaw jestem dlaczego (zwłaszcza jeśli chodzi o tych co "są na

> nie"). Ja jeżdzę cały rok na światłach mijania i powiem wam że

> uważam że powinni wprowadzić przepis nakazujący takie

> postępowanie. Myślę że znacznie by to poprawiło bezpieczeństwo

> na Polskich drogach (o ile możemy to nazwać drogami)

Zdecydowanie na TAK, niezależnie od warunków pogodowych i rodzaju dróg 893goodvibes.gif

Napisano

"ojejejejejej, trzeba światła przez cały rok świcić to bedzie

> caca i bezpiecznie jak cholera"

Z całym szacunkiem ale chyba cieżko Ci odróżnić BEZPIECZNIE od BEZPIECZNIEJ - niby tylko końcówka a jednak diametralnie zmienia się sens wypowiedzi wink.gif

Napisano

> Więc tak mi się dzisiaj nasunęła myśl że ciekaw jestem ilu z Nas

> jeździ przez cały rok na światłach? Jeśli jeździcie lub nie to

> ciekaw jestem dlaczego (zwłaszcza jeśli chodzi o tych co "są na

> nie"). Ja jeżdzę cały rok na światłach mijania i powiem wam że

> uważam że powinni wprowadzić przepis nakazujący takie

> postępowanie. Myślę że znacznie by to poprawiło bezpieczeństwo

> na Polskich drogach (o ile możemy to nazwać drogami)

taki nakaz ulatwilby zycie podczas jazdy w trasie

w miescie sprawa nie do konca jasna

sam zapalam tylko wtedy gdy jest ograniczona widocznosc

czyli pada, sciemnia sie albo jade przez np las

jak jade za szybko odpalam tez przeciwmgielne

Napisano

> taki nakaz ulatwilby zycie podczas jazdy w trasie

tak wyglada prawo np. na Slowacji - swiatla maja byc wlaczone 24/24 podczas jazdy poza obszarem zabudowanym

> w miescie sprawa nie do konca jasna

> sam zapalam tylko wtedy gdy jest ograniczona widocznosc

> czyli pada, sciemnia sie albo jade przez np las

> jak jade za szybko odpalam tez przeciwmgielne

Napisano

Cały rok na światłach. Od niedawna nawet w mieście. Już nawet nie wyłączam na postoju i nie muszę myśleć o ich włączeniu przy wsiadaniu lub złej widoczności, bo jak mówię zawsze włączone.

Jadąc pod słońce lepiej widać kogoś z naprzeciwka jak jedzie z włączonymi światłami i żadne lepsze drogi tego nie zastąpią. A dwupasmówek z płotkiem na środku na wsiach trudno byłoby wybudować. Ale mój ojciec twierdzi inaczej i jeździ bez świateł. Twierdzi, że jak słońce lepiej świeci to nie musi włanczać, bo wszystko i tak widzi. Ale nie pomyśli o tym, że to dla innych a nie dla siebie.

Napisano

> Więc tak mi się dzisiaj nasunęła myśl że ciekaw jestem ilu z Nas

> jeździ przez cały rok na światłach?

zawsze i wszędzie od 1992 roku (pierwsze własne auto) smirk.gif

Napisano

Świece cały rok. Lepiej jestem widoczny i tyle.

Napisano

Nie ma o co bić piany, w przyszłym roku ma wejść już na stale taki obowiązek, podobno na wiosne ale chodzą słuchy że nie zdązą na wiosne i dopiero od jesieni wejdzie już na stałe czyli defakto będzie to wiosna 2008 bo na jesieni i tak jeździ się całą dobe na światłach.

Termin jest ustalony na 2007 rok.

Napisano

Jezdze na swiatlach przez caly rok - chyba, ze w lecie, w pelnym sloncu stoje w korku - wtedy wylaczam swiatla hehe.gif

I male "ale" jesli chodzi o zuzycie paliwa - tym samym autem jezdze ja i moj ojciec.

Jezdzimy w podobnych proporcjach trasa-miasto.

Ja na swiatlach - on bez.

Mi spalanie wychodzi ~10 l LPG

Jemu ~12

Wiec jak wiadac to jednak swiatla nie sa tym decydujacym o spalaniu czynnikiem hehe.gif

Napisano

> Więc tak mi się dzisiaj nasunęła myśl że ciekaw jestem ilu z Nas

> jeździ przez cały rok na światłach? Jeśli jeździcie lub nie to

> ciekaw jestem dlaczego (zwłaszcza jeśli chodzi o tych co "są na

> nie"). Ja jeżdzę cały rok na światłach mijania i powiem wam że

> uważam że powinni wprowadzić przepis nakazujący takie

> postępowanie. Myślę że znacznie by to poprawiło bezpieczeństwo

> na Polskich drogach (o ile możemy to nazwać drogami)

Napisano

> Te 17 milionów Euro, o których mowa w artykule i które mają pojść z

> dymem lub na wysypisko, powinno się wydać na fotoradary i

> porządne oznaczenie dróg i przejść dla pieszych. To da dużo

> wiecej niż zapalone światła w samochodach.

Pewnie nie zauważyłeś, że tyczy to całej EU, a nie Polski.

Kolejny etap poprawiania bezpieczeństwa.

> Swoją drogą artykuł jest wyjątkowo stronniczy, bo nie rozważa innych

> możliwości poprawy bezpieczeństwa niż tylko poprzez zapalenie

> świateł - chcąc, nie chcąc pachnie tu lobbingiem.

Tania demagogogia. Ten materiał tyczy wyłącznie tematu świateł,

a nie wpływu pijanych rowerzystów. Mało tego, podano jak byk

Quote:

Wprowadzenie obowiązku jazdy na światłach przez cały rok w Polsce to część narodowego programu GAMBIT.


Trzeba tylko umieć czytać ze zrozumieniem.

Napisano

> Zadziwia mnie Twoja pewność siebie przy poruszaniu się w temacie, o

> którym jak widać nie masz zielonego pojęcia

> Badania starające się okreslić wpływ uzywania swiateł w dzień (tzw.

> DRL czyli "day-time-running-lights") prowadzone są na świecie

> już od lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Badania te były

> przeprowadzane wg różnych metod - zarówno na podstawie

> zaplanowanych eksperymentów, jak i analizowania statystyk w

> krajach, gdzie albo wprowadzono obowiązek jazdy na światłach w

> dzień, albo przeprowadzano medialne kampanie promujące takie

> zachowanie. Nie ograniczano się również do prostego badania

> wskaźnika wypadków, ale analizowano wypadki dość metodycznie i

> skrupulatnie - włącznie z liczbą ofiar czy nawet rodzajem

> uszkodzeń samochodu.

> Omówienie i podsumowanie 25-ciu takich badań z lat 1964-2003

> znajdziesz w raporcie opublikowanym przez Europejską Komisję ds.

> Energii i Transportu, a przygotowanym przez holenderskie SWOV i

> TNO oraz Norweski Instytut Nauki o Transporcie (w oryginale

> Norwegian Institute for Traffic Studies). Rozumiem, że to

> wszystko to są "pseudopublikacje nawiedzeńców", tak? Wolne

> żarty...

> Nie wdając się w szczegóły - wyniki są jedznoznaczne, różnią się w

> zasadzie tylko skalą efektu. Jazda w dzień z włączonymi

> światłami OBNIŻA ilość wypadków na drogach, zwłaszcza tych z

> poważnymi skutkami. Pełne dane są w raporcie (opis badań, liczby

> itd.)

To wszytko prawda. Mało tego, to nie są badania oderwane od innych

przyczyn. Dodatkowo dziwi mnie, że rzesza przeciwników świateł nawet

nie przeczytała tych materiałów, a znalazłaby tam argumenty merytoryczne

przeciw uzywaniu świateł. Śmieszne są też argumenty o lobby żarówkowym.

Jeżeli już, to lobby producentów samochodowych, ponieważ zgodnie z unijnymi

dyrektywami bedą zobligowani do zmian konstrukcyhnych w samochodach

wprowadzanych na rynek. Tu nie chodzi o mandaty tylko o jazdę na światłach.

Szwedzi np. od tak prowadzą bardzo interesujące badania, jak na ilość wypadków,

predkość, wpływa rozwój systemów bezpieczeństwa, oznakowanie dróg,

ich jakość i setki innych przyczyn. Temat generalnie bardzo interesujący,

a polskie reklamy stylu 'masz zimówki, jesteś nieśmiertelny' powinny być

zabronione - w krajach EU tak jest. Tak żadna reklama nie ma prawa nieść

treści - kupiłeś, jesteś bezpieczny. Polska w tym zakresie bardzo odstaje

od pewnych standardów. Może i to ukrócą...

Napisano

> Prawda jest taka, że włączone światła mijania w biały dzień a

> zwłaszcza w terenie zabudowanym g. dają poza (zbyt) dobrym

> samopoczuciem włączającego.

Postaw w upalny dzień swoją czarną Corollę na drodze obsadzonej drzewami i wolnym krokiem idź, aż nie będziesz mógł jej dostrzec i zaznacz to miejsce np. kredą (w przypadku okularników bez względu na wadę wzroku nastapi to wcześniej), potem wróć do samochodu zapal światła i znowu oddalaj się do momentu aż nie będzie widac świateł.

A potem pierdzielnij się w głowę i wróć tutaj.

Stojąc w korku światła nic nie dają, ale weź te swoje binokle posmaruj olejem i wyjdź na ulicę - poczujesz się jak osoba z zaawansowaną chorobą wzroku - ciekawe czy najpierw zobaczysz błysk światła czy samochód - w szczególności czarny. A takie osoby też moga chodzić po ulicy. Wystarczy, że przez 10 lat dzięki zapalonym światłom jedna osoba nie zostanie zabita - to jest własnie profilaktyka.

Napisano

> Więc tak mi się dzisiaj nasunęła myśl że ciekaw jestem ilu z Nas

> jeździ przez cały rok na światłach? Jeśli jeździcie lub nie to

> ciekaw jestem dlaczego (zwłaszcza jeśli chodzi o tych co "są na

> nie"). Ja jeżdzę cały rok na światłach mijania i powiem wam że

> uważam że powinni wprowadzić przepis nakazujący takie

> postępowanie. Myślę że znacznie by to poprawiło bezpieczeństwo

> na Polskich drogach (o ile możemy to nazwać drogami)

Napisano

To moze cos w ksztalcie ankiety TAK -NIE i zobaczymy jakie ma pomysl jezdzenia ze swiatlami 24h/365 poparcie wsrod spolecznosci AK?

Napisano

> Więc tak mi się dzisiaj nasunęła myśl że ciekaw jestem ilu z Nas

> jeździ przez cały rok na światłach? Jeśli jeździcie lub nie to

> ciekaw jestem dlaczego (zwłaszcza jeśli chodzi o tych co "są na

> nie"). Ja jeżdzę cały rok na światłach mijania i powiem wam że

> uważam że powinni wprowadzić przepis nakazujący takie

> postępowanie. Myślę że znacznie by to poprawiło bezpieczeństwo

> na Polskich drogach (o ile możemy to nazwać drogami)

używam 24h/365 spineyes.gif

Napisano

> To wszytko prawda. Mało tego, to nie są badania oderwane od innych

> przyczyn. Dodatkowo dziwi mnie, że rzesza przeciwników świateł nawet

> nie przeczytała tych materiałów, a znalazłaby tam argumenty

> merytoryczne

mylisz się - przeczytała

> przeciw uzywaniu świateł. Śmieszne są też argumenty o lobby

> żarówkowym.

A widzisz, bo Philipsa czy Osrama to nie śmieszy.

> Jeżeli już, to lobby producentów samochodowych, ponieważ zgodnie z

> unijnymi

> dyrektywami bedą zobligowani do zmian konstrukcyhnych w samochodach

> wprowadzanych na rynek.

Koszt modyfikacji w porównaniu do ceny samochodu jest znikomy.

Tu nie chodzi o mandaty tylko o jazdę na

> światłach.

> Szwedzi np. od tak prowadzą bardzo interesujące badania, jak na ilość

> wypadków,

> predkość, wpływa rozwój systemów bezpieczeństwa, oznakowanie dróg,

> ich jakość i setki innych przyczyn. Temat generalnie bardzo

> interesujący,

> a polskie reklamy stylu 'masz zimówki, jesteś nieśmiertelny' powinny

> być

> zabronione - w krajach EU tak jest. Tak żadna reklama nie ma prawa

> nieść

> treści - kupiłeś, jesteś bezpieczny. Polska w tym zakresie bardzo

> odstaje

> od pewnych standardów. Może i to ukrócą...

ok.gif

Napisano

> Postaw w upalny dzień swoją czarną Corollę na drodze obsadzonej

> drzewami i wolnym krokiem idź, aż nie będziesz mógł jej dostrzec

W Polsce nie ma tak długiej prostej.

> i zaznacz to miejsce np. kredą (w przypadku okularników bez

> względu na wadę wzroku nastapi to wcześniej),

Nie wiesz o czym pieszesz - mam kolege 'okularnika', który jest dalekowidzem, jak zdejmie okulary to ma przysłowiowy 'sokoli wzrok'

potem wróć do

> samochodu zapal światła i znowu oddalaj się do momentu aż nie

> będzie widac świateł.

> A potem pierdzielnij się w głowę i wróć tutaj.

> Stojąc w korku światła nic nie dają, ale weź te swoje binokle

> posmaruj olejem i wyjdź na ulicę - poczujesz się jak osoba z

> zaawansowaną chorobą wzroku - ciekawe czy najpierw zobaczysz

> błysk światła czy samochód - w szczególności czarny. A takie

> osoby też moga chodzić po ulicy. Wystarczy, że przez 10 lat

> dzięki zapalonym światłom jedna osoba nie zostanie zabita - to

> jest własnie profilaktyka.

Wiadomo, że samochód z zapalonymi światłami łatwiej dostrzec. Ale chodzi o to, że zapalenie świateł powoduje, że piesi i rowerzyści są gorzej widoczni, bo nie mają 50W reflektora na czole. Czy jest to tak trudno zrozumieć?

Podsumowując:

1. Tak, zapalenie świateł zwieksza bezpieczeństwo - zmniejsza ryzyko kolizji i poważnego wypadku (typu zderzenie czolowe).

2. Zapalenie świateł obniża bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów poruszających się po tej samej drodze (ponieważ nie posiadają tak silnych reflektorów jak samochody wiec automatycznie staja się słabiej widoczni - bardziej wtapiają się w tło).

3. Zapalone światła, stojąc w korku, zwiekszają toksyczniość spalin o kilkanaście procent.

Napisano

> mylisz się - przeczytała

Coż, wnioski z przedstawionych interpretacji są wrecz przeciwne frown.gif

> A widzisz, bo Philipsa czy Osrama to nie śmieszy.

Napisz jakie zyski im przyniosą te zmiany. Konkretnie.

> Koszt modyfikacji w porównaniu do ceny samochodu jest znikomy.

Serio? Obawiam się, że w skali globalnej są to duże koszty i ktos za zapłaci.

> Tu nie chodzi o mandaty tylko o jazdę na

Więc w czym problem? Chodzi o bezpieczeństwo.

Napisano

> 3. Zapalone światła, stojąc w korku, zwiekszają toksyczniość spalin o

> kilkanaście procent.

Największa bzdura jaką na ten temat przeczytałem screwy.gif

Że też macie siłę kłócić się o to samo 2 razy do roku icon_rolleyes.gif

Napisano

> W Polsce nie ma tak długiej prostej.

Niemożliwe. Poszukać?

> Nie wiesz o czym pieszesz - mam kolege 'okularnika', który jest

> dalekowidzem, jak zdejmie okulary to ma przysłowiowy 'sokoli

> wzrok'

Ja jestem krótkowzroczny i po korecji widzę lepiej niż wiele osób bez

żadnych wad.

> potem wróć do

> Wiadomo, że samochód z zapalonymi światłami łatwiej dostrzec. Ale

> chodzi o to, że zapalenie świateł powoduje, że piesi i

> rowerzyści są gorzej widoczni, bo nie mają 50W reflektora na

> czole. Czy jest to tak trudno zrozumieć?

Zrozumieć? Bynajmniej. Czemu pominjasz fakt, że roweryści, piesi lepiej

widzą taki pojazd?

> Podsumowując:

> 1. Tak, zapalenie świateł zwieksza bezpieczeństwo - zmniejsza ryzyko

> kolizji i poważnego wypadku (typu zderzenie czolowe).

Owszem.

> 2. Zapalenie świateł obniża bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów

> poruszających się po tej samej drodze (ponieważ nie posiadają

> tak silnych reflektorów jak samochody wiec automatycznie staja

> się słabiej widoczni - bardziej wtapiają się w tło).

Nieprawda. Tak tylko twierdzą ci, którzy są permanentnymi przeciwnikami

świateł w dzień. Pomijasz ich postrzeganie, oraz prędkość róznych podmiotów

na drodze.

> 3. Zapalone światła, stojąc w korku, zwiekszają toksyczniość spalin o

> kilkanaście procent.

Masz na to jakieś dowody? O ile wzrośnie emisja związków toksycznych

z tego tytułu? W materiałach jest to napisane.

Napisano

twoje wywody przypominają mi twierdzenie , że prezerwatywa nie zabezpiecza w 100% przed niepożądaną ciążą . a zabezpiecza ... pod warunkiem odpowiedniego używania . a tzw. wskaźnik pearla grubo poniżej 100 spowodowany jest : pęknięciem tejże , zsunięciem , za późnym założeniem , albo za wczesnym zdjęciem . bo chyba jest dla ciebie jasne , że plemniki przez gumę się nie przebiją smirk.gif

analogiu poniał smirk.gif ?

Napisano

1. Jest to NIEPOTRZEBNE.

2. Zmysły większości kierowców staną się jeszcze bardziej przytępione.

3. Fałszywe poczucie bezpieczeństwa "bo jak mam światła to mi wszystko wolno".

4. Ci ze słabszymi, mniejszymi światłami (np. rowerzyści, piesi, ciągniki itp.) będą mniej widoczni (ze względu na pkt. 2).

Nie przeczę że istnieje konieczność używania świateł wtedy kiedy jest to POTRZEBNE, ale przepis o używaniu ich całą dobę niezależnie od warunków atmosferycznych to IDIOTYZM.

Jeśli faktycznie mamy troszczyć się o bezpieczeństwo na drogach to najlepiej byłoby po prostu zakazać ruchu pojazdów.

Napisano

Ma to sens głównie poza miastem. W mieście - kwestia dyskusyjna, ale im bardziej słoneczny dzień, tym gorzej widac auto, zwłaszcza w kolorze ciemnym i srebnym.

W paru krajach UE jest nakaz jazdy na siwatłach własnie poza terenem zabudowanym.

Napisano

> A ja pasy zapinam bo mam odruch jak pies Pawłowa, a światła zapalam

> gdy jest taka potrzeba,

Generlanie choć używam świateł całodobowo, przez okrągły rok jestem raczej przeciwko takiemu obowiązkowi.

Wahać zaczynam się dopiero podczas czytania Twoich wywodów.

Problem polskiego społeczeństwa, które w znaczym procencie sklada się z osób Tobie podobnych ( pyszałkowatych, zawsze wiedzących lepiej, obrażających w każdej dyskusji myślących inaczej etc) polega na tym że każdy ma swoją definicję hasła "gdy jest taka potrzeba". Jeden zachowa się zdroworozsądkowo i włączy światła na autostradzie, przy jeździe pod słońce czy w deszczu, drugi zrobi to dopiero gdy przestanie widzieć drogę.

Polska do dziś nie wyrosła z liberum veto więc pozostawianie pewnych ważnych dla bezpieczeństwa aspektów ocenie każdego z z osobna jest cokolwiek ryzykowne.

Argumenty merytoryczne za światłami w tym wątku już padły, Ty poza obrażaniem innych i WŁASNYMI "przemyśleniami" nie dodałeś do dyskusji nic konstruktywnego.

Nie wiem jakich badań potrzebuje inteligentna osoba by uznać ze samochód z właczonymi światłami także w słoneczny dzień jest lepiej widoczny od tego bez świateł.

Nikt inteligentny nie uważa tez właczonych świateł za panaceum na wypadkowość na drogach.

Jeśli ktoś jest idiotą i jeździ za szybko/niebezpiecznie to będzie tak jeździł niezależnie od położenia włącznika świateł.

Napisano

Właściwie to jestem rozdarty. Z jednej strony nie podlega dyskusji, że samochody są lepiej widoczne. Niestety gdy samochody są bardziej widoczne, to trudniej zauważyć rowerzystę albo pieszego (sam kiedyś omal nie stuknołem rowerzysty który jechał w sznurze oświetlonych samochodów).

W dodatku niektóre samochody np. żółte, czerwone i inne jaskrawe widać z odległości paru kilometrów i światła są widoczne póżniej niż one same, no ale trudno różnicować przepisy w zależności od koloru samochodu biglaugh.gif

I jeszcze jedno, jeżeli przepis został by wprowadzony to musi być skutecznie egzekwowany, bo już teraz w czasie opadów należy włączyć światła, a dzisiaj rano lało jak z wiadra, a ok. 1/3 samochodów jechała bez świateł. Każdemu migałem światłami, ale tylko nieliczni włączyli światła.

Podsumowując, po mieście moim zdaniem nie ma konieczności jazdy na światłach, poza miastem widze więcej plusów niż minusów jazdy na światłach.

Napisano

> Generlanie choć używam świateł całodobowo, przez okrągły rok jestem

> raczej przeciwko takiemu obowiązkowi.

Widzisz, podobnie jak ja. Niestety na podstawie argumetów przytoczonych

poniżej jest za takim obowiązkem - zawsze i wszędzie.

> Wahać zaczynam się dopiero podczas czytania Twoich wywodów.

> Problem polskiego społeczeństwa, które w znaczym procencie sklada się

> z osób Tobie podobnych ( pyszałkowatych, zawsze wiedzących

> lepiej, obrażających w każdej dyskusji myślących inaczej etc)

> polega na tym że każdy ma swoją definicję hasła "gdy jest taka

> potrzeba". Jeden zachowa się zdroworozsądkowo i włączy światła

> na autostradzie, przy jeździe pod słońce czy w deszczu, drugi

> zrobi to dopiero gdy przestanie widzieć drogę.

> Polska do dziś nie wyrosła z liberum veto więc pozostawianie pewnych

> ważnych dla bezpieczeństwa aspektów ocenie każdego z z osobna

> jest cokolwiek ryzykowne.

> Argumenty merytoryczne za światłami w tym wątku już padły, Ty poza

> obrażaniem innych i WŁASNYMI "przemyśleniami" nie dodałeś do

> dyskusji nic konstruktywnego.

> Nie wiem jakich badań potrzebuje inteligentna osoba by uznać ze

> samochód z właczonymi światłami także w słoneczny dzień jest

> lepiej widoczny od tego bez świateł.

> Nikt inteligentny nie uważa tez właczonych świateł za panaceum na

> wypadkowość na drogach.

> Jeśli ktoś jest idiotą i jeździ za szybko/niebezpiecznie to będzie

> tak jeździł niezależnie od położenia włącznika świateł.

W sumie nic dodać, nic ując. Przykre to, a jakie prawdziwe. Nie tyczy to oczywiście

tylko Polski, czy MK. Zawsze twierdziłem, że dla człowieka inteligentnego nie jest

problemem fakt racjonalnej oceny sytuacji drogowej oraz potrzeby włączenia świateł.

Rzeczywistośc niestety dośc skutecznie te teorie weryfikuje. Wnioski są niestety takie,

że należy nakazać odgórnie i dodatkowo wyposażyc samochody w takie układy,

by wyeliminować dowolność.

Napisano

w mieście jeżdże bez swiateł poza sytuacjami oczywistymi, na trasie zawsze włączam światła !!!! ZAWSZE !!!! - bez względu na pogode i pore dnia.

Napisano

Bez sensu.

Nie tędy droga do bezpieczeństwa aby w jasny dzień w mieście zapalonymi światłami utwierdzać się w przekonaniu, że jedzie się bezpiecznie.

Przy złej widoczności i w trasie światła włączam, ale nie w jasny letni dzień w mieście.

Napisano

> Widzisz, podobnie jak ja. Niestety na podstawie argumetów

> przytoczonych

> poniżej jest za takim obowiązkem - zawsze i wszędzie.

Widzisz. Twoja wypowiedź charakteryzuje Twoją postawe - upartość i odporność na argumenty innych. Widzisz w jeździe na światłach same zalety i żadnych wad.

Napisano

> Masz na to jakieś dowody? O ile wzrośnie emisja związków toksycznych

> z tego tytułu? W materiałach jest to napisane.

jakiś tekst

Tu masz linka do wykresu pokazującego jak zmienia się moc w funkcji świateł drogowych i wycieraczek. Spadek jest w granicach 1-2 KM. Nie wiem jaką moc ma silnik pracujący na biegu jałowym, ale wydaje się, że jest niewielka i obciązenie go dodatkowym 1 KM może ilość spalin o kilkanaście procent.

Napisano

Po raz kolejny okazało się, że:

- naród ciemny czytać nie umie.

NIGDZIE nie napisałem, że neguję istotę włączania świateł poza okresem od zmierzchu do świtu. Napisałem WYRAŹNIE, że uważam za IDIOTYZM włączanie świateł w słoneczny, letni dzień, w obszarze zabudowanym, gdyż NIJAK NIE PODNOSI BEZPIECZEŃSTWA podróżowanie z włączonymi światłami w strumieniu pojazdów.

Cóż - statystyki dowodzą, że czytanie ZE ZROZUMIENIEM nie jest mocną stroną rodaków :-D Jak widać znajduje to potwierdzenie, choćby w tym wątku.

- każda okazja dobra jest, by komuś dosrać, ot, choćby wypominając, że ma nowszy samochód niż mój (E11ZZ, a nie ciut przechodzony E10 z drugiej rąsi). Cóż - kolejny raz polactwo się kłania :-D I także - czytanie ze zrozumieniem to słaba strona polactwa :-D

- każdy jest przekonany o swojej absolutnej nieomylności. Także w gestii tego, że zapalone światła mijania W KORKU w sposób oczywisty podnoszą widzialność pojazdu i bezapelacyjnie zwiększają bezpieczeństwo STOJĄCEGO pojazdu. I co dziwne, jak kończą się argumenty, to po błotko sięgamy :-D

A jak w polityce polactwo tak robi, to jakoś w ząbki kole - czyli moralność kalego - jak kalego gównem obrzucić, to fe, jak inni lubianego przez kalego gównem obrzucać to fe, ale jak kali gównem obrzucać kogokolwiek, to zaajebiście.

Też - łzy wzruszenia oczy zalewają :-D

Widzę, że po raz kolejny dyskusja światłowa stała się dyskusją JAKŻE MERYTORYCZNĄ.

Dziękuję za uwagę.

P.S. Ciekawe, jak wielu przeczyta powyższe ZE ZROZUMIENIEM i W CAŁOŚCI, a nie odniesie się "po politycznemu" do 1/10 zdania wyrwanego z kontekstu.

Napisano

> Postaw w upalny dzień swoją czarną Corollę na drodze obsadzonej

> drzewami i wolnym krokiem idź, aż nie będziesz mógł jej dostrzec

Oooo, gulik skoczył, co ?

Chciałoby się zz-cikiem pojeździć, nie mówiąc o maniu.

Żałosny jesteś, kolego.

Żałosny.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.