prawie 5m długości
To już Twoje zboczenie - wybierasz albo niewytłuczone z Niemiec, albo zakonserwowane słońcem z Italii.
Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy, choć łatwiej jest naprawić to i owo w zawieszeniu, niż walczyć z korozją, nawet podwozia.
Moja "cegła" (Freemont) jest z Italii, z leasingu Arval'a. Nie ma grama rdzy od spodu, nawet na rurach wydechu, a tłumik jest jak nowy. Diagnosta coś tam brzęczał w 2020 o lekkim luzie na tulei wahacza "do obserwacji", ale nic nie stuka, nic nie puka, a w 2021 już nic nie wspominał.
Auto mega proste technicznie, czasem za proste stąd brak niektórych ficzerów, ogromne, dynamiczne z dieslem podkręconym do 200/450 i całkiem oszczędne jak na tę masę/aerodynamikę cegły (przy manualu przy 2,5rpm jest ok. 130km/h, realnie pewnie 125km/h, spalanie wtedy to ok. 6,5-7/100 wg. kompa). Jeżeli nie przekraczasz 100km/h to zmieścisz się w 5,5/100 (wg. kompa). Jest też dobrze wyciszone.
Musisz wziąć pod uwagę, że jest to auto zaprojektowane przez Amerykanów (brak finezji), produkowane przez Meksykanów (braki w spasowaniu niektórych elementów), wyposażone w silniki Fiata (plus) zarządzane przez elektronikę BOSCHa (drugi plus).
Z perspektywy czasu brałbym jednak automat, bo ma niższe obroty w trasie, a do tego głównie to auto wykorzystuję.