Wycieczka z przyczepą zrealizowana. Nie mam porównania z innym autem przy holowaniu przyczepy więc nie wiem czy można to zrobić lepiej czy gorzej. Tak dużej przyczepy też nigdy wcześniej nie targałem, więc odniesienie do małej towarówki spod marketu to też żadne porównanie. Ogólnie spalanie z 6 w trasie uległo podwojeniu przy prędkościach do 90 km\h. Choć zauważyłem, że tak wysokie spalanie było w głównej mierze dlatego, że jechałem bezpłatnymi drogami a nie ciągle A2 i duże znaczenie miała płynność jazdy. Na trasach szybkiego ruchu jak łapałem wspomniane 90 km\h to spalanie było w okolicy 9,5-10 litrów, czyli w sumie też dwukrotnie wyższe niż byłoby normalnie bez przyczepy. W piątek był też silny wiatr, więc dokładał się do spalania. Czuć było masę na haku, szczególnie starty, stopy, podjazdy, nierówną drogę, wtedy wiedziałem, że jest przyczepa. A samo auto wg mnie dało radę, może przydałoby się więcej niutów na pierwszym biegu, ale tragedii nie było. To co zaobserwowałem to temperatura oleju była w okolicy 106 stopni gdzie normalnie oscyluje przy 98 stopniach. Ogólnie nie jest źle, choć jeżeli wkręcimy się w przyczepkę to dam silnik do zaczipowania pod te 170 KM i 290 Nm, które można z niego wyciągnąć.