Wentylacja grawitacyjna w domu parterowym nie ma szans żeby działała dobrze, nawet z kominem - zbyt mała różnica ciśnień. Ostatnio widzę że ludzie wpadli na pomysł montowania kominków wentylacyjnych na końcach pojedynczych kanałów - w okolicy jest domek gdzie stoi obok siebie 6 kominków. Zimą i tak uchylenie okna skutkuje wpadaniem mroźnego powietrza, przy braku napływu świeżego powietrza będzie ono zaciągane przez wyloty - ale na to jest sprawdzony sposób - można zakleić kratki....
Zapomniałem o dodatkowych kosztach w postaci filtra wstępnego (500 zł) oraz wyrzutni dachowej Vilpe (750 zł).
Rekuperator IzzyFast 302 wybrałem po długim rekonesansie forum Muratora. Wcześniejszy model (300) miał kilka wad, w tym nowym wydaj się że je usunęli. Na pierwszym biegu pracuje niesłyszalnie przy nawiewnikach, stojąc przy jednostce słychać szum. Pierwsza zima była łagodna i nie wiem jak się sprawdzi przy dużym mrozie - głównie obawiam się zamarzania wymiennika - w modelu 300 to się zdarzało. Zadbałem o zaizolowanie rur i dobrą wyrzutnię - wiem że ludzie mieli problemy z wodą powracającą z wyrzutni i rur wylotowych. Ogólnie pierwotnie celowałem w reku Mitsubishi Loosnay - model produkowany od bodajże trzydziestu lat, stosowany we wszystkich klimatach świata, kosztujący śmieszne 4500 zł, ale na papierze posiadający mały spręż....Nie ryzykowałem.
Jeszcze o oszczędnościach na oknach przy rekuperacji: NIE są dużo tańsze okna które nie mają opcji rozszczelniania - to wynika z technologii okuć. ZNACZNIE tańsze są FIXy - czyli okna w ogóle nie otwierane i jest to coraz częściej stosowane przy wentylacji mechanicznej. Dodatkowo mają zauważalnie większą powierzchnię szyby/węższą ramę.
Zdjęcie ekranu nie zostało wykonane w warunkach ze zdjęcia powyżej.