Oczywiście masz kolego rację wszystko się zgadza. Podchodzisz do tego czysto finansowo i ja to rozumiem, ale nie wszystko można przełożyć na pieniądze.Tak jak wspomniał tu kolega Camel cała logistyka naprawy auta, stracony czas,auto zastępcze,nerwy,a jeszcze jak coś spieprzą(a spieprzą bankowo jedno naprawi drugie zepsuje)-tego nie wycenisz. I co z tego że wartość nowego auta drastycznie spada skoro nie kupujesz nowego samochodu na 2 czy 3 lata bo to poprostu mało opłacalne. Ja kupiłem z perspektywą lat 8-10,nie ważne ile stracę na koniec bo zawsze tracisz, ważne ile oszczędzę czasu dla rodziny,ile nerwów mniej ,tego latania i wiecznego wkur.... Ja wiem że z nowymi furami nie jest tak kolorowo jakby mogło się wydawać,dlatego trzeba czasem pogłówkować. Chciałem automat z benzyną,popytałem,podzwoniłem przejechałem się z kilkoma różnymi skrzyniami,przestudiowałem fora i wiesz co okazało się że po dokładnym sprecyzowaniu swoich oczekiwań wielkiego wyboru na rynku nie masz. Większość nowoczesnych automatów to motoryzacyjne "kalectwo" dobre jak nowe do końca gwarancji auta albo i nawet nie,później radź se pan sam,większość obecnych silników to dno i wodorosty-duża usterkowość, niska trwałość,wysokie koszty napraw. Dla mnie święty spokój jest bezcenny i ten jakże mało znany ssangyong ten spokój mi daje.
Szkoda tylko że w ówczesnym internecie tak ciężko doszukać się prawdziwych informacji, pseudo znawcy testują auta choć się na tym nie znają bądź są sponsorowani i nakierunkowują ludzi w bardzo konkretne marki.