Tak mocno zaokrąglając i pomijając straty, 10-80% to jakieś 35kW w przypadku najmniejszego akumulatora 49kW. Żeby tyle wrzucić w baterię w 20 minut, to trzeba ładowarki 100kW. Przyłącza w domach to max 40kW, w firmach więcej, ale ile firm ma takie i mają "zbędną" moc? Czas ładowania będzie zależny od dostępnej ładowarki, jak będzie 10kW, to przez godzinę "zatankujemy" na przejechanie 50-60km.
Ile trwa tankowanie paliwa? 5 minut i to łącznie z płatnością. Ilu klientów może obsłużyć stacja w mieście czy przy autostradzie? Kilku jednocześnie, stu na godzinę to spokojnie może zatankować nawet na niedużej stacji. Żeby ładować 5 aut jednocześnie ładowarką 100kW, potrzeba by przyłącza 500kW, a i tak w ciągu godziny "zatankuje" 15 samochodów (zakładając wspomniane wyżej 20 minut) i to nie do pełna, a na przejechanie 200, no max 300km. Auta spalinowe po pięciominutowym tankowaniu mają większy zasięg. A jak ktoś ma większą baterię albo ładowarka daje mniej?
Z naszą infrastrukturą elektryczną, gdzie kilku prosumentów z fotowoltaiką o mocy kilku kW robi problem, to jakoś nie widzę rewolucji. Raz infrastruktura, żeby doprowadzić te megawaty do stacji, a dwa produkcja prądu. Póki większość elektryków stanowią auta ludzi w domach, ładowane stosunkowo małym prądem w nocy, to problemu nie ma, bo w nocy i tak mamy nadmiar energii. Rewolucja pewnie będzie, ale powoli i zanim zobaczymy ten milion aut, to sporo wody jeszcze w Wiśle upłynie.
Jakiego SUVa? Masz na myśli to nowe Volvo? Za 170 tysięcy, to taki z niego Suv jak z Sandero, raczej crossover. Wersja AWD to już okolice 230 tysięcy. A i premium to już chińskie volvo jest w coraz mniejszym stopniu. Owszem, tak czy siak cena niezła, jak za wypasioną 500e trzeba dać 150, a Corsa-e kosztuje 160-170 to nawet takie xc30 za 170 jest bardzo dobrą ofertą.