Carserwis Połczyńska.
Kia Ceed mk1, 2011 rocznik, silnik 1.6 126KM benzyna:
Tata pojechał tam ze swoim autem na coroczny przegląd po 160 tys km (i po 12 latach). Ślepo wierzy w ASO i jego zbawienną moc i niestety został tak naciągnięty na koszty, że mi szczęka opadła jak mi w weekend pokazał co mu zrobiono tam 4 tygodnie temu.
Tata na samochodach się nie zna, jeździ, jak ma dolać płyny, to sprawdza w instrukcji gdzie się dolewa.
Dostał z serwisu wiele kartek (6 szt) z wieloma czynnościami. Sam gdybym tyle dostał i chciałbym to przy odbiorze auta dokładnie czytać, zajęło by mi to kilka minut.
Auto przeszło przez serwis pozytywnie, potem w tym samym miejscu na SKP przedłużono mu papiery.
W ramach czynności:
1. dezynfekcja klimatyzacji - 380zł. (!!!!)
ale samego przeglądu i ewentualnego uzupełnienia czynnika - nie wykonano.
2. Wymiana świec zapłonowych - (cena za materiał) 250zł (!!!!) to chyba dali mu jakieś z najwyższej półki, mega sportowe, w co nie wierze, więc naciągnęli.
3. Wymiana filtra kabinowego - (cena za materiał) 169zł.
4. Wymiana filtra powietrza - (cena za materiał) 99zł.
i w zasadzie tyle.
5. Wymiana oleju i filtra. Wlano olej z beczki, no-name. Koszt za olej (3,3 litra) i filtr? 470zł.
6. koszt usługi przeglądu.... 2200zł (!!!!!) + koszt powyższych części.
Na karteczkach zaznaczono, że sprawdzono m.in płyny chłodniczy i hamulcowy. Zaznaczono, ale nie zrobiono tego, bo w obu zbiorniczkach jest płynu na granicy minimum. Nie sprawdzono i nie dolano płynów. Teraz tata musi sobie kupić płyny i dolać we własnym zakresie.
Pomierzono grubość tarcz i klocków hamulcowych. W opisie na kartce jest, że tylne tarcze powinny mieć minimum 8mm grubości. Wpisane jest że oba mają 4,2mm. I zaznaczono znak minusa. Potem ktoś inny (bo inny odcień długopisu jest) obok minusa zrobił plus. I tak przegląd zaliczony.
Na kartkach serwisowych są czynności dla różnych przebiegów. Z jakiegoś powodu nie zrobiono przeglądu dla 160 tys, tylko zaznaczono wykonane przeglądy dla... 40 tys km.