Witam szanownych ponownie.
Po pytaniach o zakup komputrów, samochodów i innych mniej kosztownych gadżetów przyszła pora na kosiarkę.
O ile dobrze pamiętam w 2020 r. kupiłem kosiarkę potworka na okiełznanie działki podczas budowy domu. Sprzęt dolnej półki za 1000 zł, nóż 53 cm, silnik Ducar 225 cm3. Jeżeli chodzi o silnik- nie mam zastrzeżeń. Dzisiaj po kilku miesiącach postoju w blaszaku przepompowałem 5X tym grzybkiem gumowym na gaźniku i po pierwszym pociągnięciu sznurka działa. Jest mocny, nie kopci i odpala zawsze. Mankamentem jest papierowy filtr powietrza- dostepny, ale drogi bo 35-40 zł. Zużywam na sezon 2 szt. Sama kosiarka trzyma się jeszcze kupy, choć korozja wylazła, ale jeszcze dziury nie ma nad nożem. No chiński wynalazek bez udziwnień. Problem polega na dwóch sprawach.
1. W zeszłym sezonie musiałem zregenerować przekładnię napędu i koła. Łożyska do kół łatwo dostępne i jeszcze kilka mam z ostatniego zakupu. Niestety jesienią sama wjechała do garażu, a dzisiaj sama nie chciała jeździć. Znowu pewnie posypały się łożyska na wałku atakującym. Wymiana jest dość prosta, ale odgłosy wydawane z przekładni nie wróżą nic dobrego- obawiam się, że tym razem napęd kosiarki nie da się naprawić. Z racji rozmiaru i wagi kosiarki jest bezużyteczna , gdy nie jedzie sama.
2. I tu drugi problem, który w zasadzie od samego początku występował. Moja małżowinka od początku narzekała na ciężar tej kosiarki i problemy z jej użytkowaniem. O dzieciakach nie wspomnę, chociaż młody już większy i silniejszy ode mnie i dzisiaj stanął na wysokości zadania i tym potworkiem praktycznie bez napędu wygładził podwórko. Maszyna waży około 45-50 kg. W trawie jest co pchać, a manewry przy krzewach nie należą do przyjemności. Ja też ostatnio sporo straciłem na mobilności, a dodatkowe problemy ze stabilnością kolana dają do myślenia.
I jeśli nie uda mi się naprawić napędu, będę zmuszony poszukać czegoś nowego. Celuje w kosiarki o podobnym zastosowaniu ( zbieranie do kosza i mielenie ). Brat od 3 sezonów ma Weibanga z teoretycznie dwukrotnie mniejszym silnikiem loncin, ale widzę, że ta jego kosiarka jest jakby tak samo wydajna jak ten mój potworek. No po prostu na ogarniętym już trawniku ładniej i szybciej kosi.
Zauważyłem, że dzisiaj stawiając bardziej na wygodę trzeba przygotować bliżej 2300 zł, niż 1000 zł.
W oko wpadły mi trzy modele kosiarek DAEWOO. Tak Daewoo. Czyli azjatyckie twory do uprzątania ogrodów. Dla czego wogóle szukam Daewoo? Bo kupiłem na zimę do zdmuchiwania świeżego śniegu dmuchawę do liści tej firmy. DABL 270. I po prostu jestem z tej wichury bardzo zadowolony. A mam bezpośrednie porównanie z mojej pracy, gdzie mamy do użytku Stihla za 2500 zł. I nie mówię, że Stihl jest do bani, ale porównując oba urządzenia stwierdzam, że to moje za 700 zł absolutnie nie ustępuje temu za 2500 zł. Do tego uruchomienie silnika dla mnie jest łatwiejsze w Daewoo.
I stąd typuję kosiarki w kolejności jak bym chciał je kupić ( w zasadzie to są te same kosiarki, znalazłem trzy różnice między nimi, które pod linkami postaram się wyjaśnić.
1. https://dpp-sklep.pl/pl/p/Kosiarka-spalinowa-DAEWOO-DLM-50SR/143
Łatwość manewrów, trzy koła, regulowana prędkość jazdy, silnik "Daewoo"
2. https://dpp-sklep.pl/pl/p/Kosiarka-spalinowa-DAEWOO-DLM-55SV/199
Cztery koła ( manewry jednak cięższe) , regulowana prędkość jazdy, silnik "Daewoo"
3. https://dpp-sklep.pl/pl/p/Kosiarka-spalinowa-DAEWOO-DLM-55SP/175
Cztery koła ( manewry jednak cięższe) , bez regulacji prędkości jazdy, Silnik " Daewoo".
Na ruskich filmach, bo to główny rynek zbytu dla DaewoPowerProducts, wysłuchałem te właśnie różnice w tych trzech kosiarkach. Wsłuchując się w ich język wywnioskowałem, ze silnik w tej ostatniej to "coś Honda". Więc albo Honda, albo i to bardziej prawdopodobne, "licencja" Honda. Chociaż w produktach z linków widzę dokładnie te same silniki na obrazkach. Na ruskich filmach wyglądały inaczej. Zapewne chodzi o naklejkę EURO5.
Zdaję sobie sprawę, że to nic innego jak zwykły "chińczyk", ale jakoś mi przypadły do gustu. Podane dane techniczne wskazują, że kosiarka Daewoo względem mojego potworka będzie ważyła około 10-15 kg mniej. To dużo.
I podstawowe pytanie !
Czy trójkołowiec ma rację bytu. Ktoś z Was ma takie rozwiązanie?
Podwórko ogarnięte, co nie znaczy, że idealne. Wciąż często po trawniku przejedzie samochód osobowy, Ursus C360 i podobne. teren jest ciężki i podmokły, szczególnie przez ostatnie dwa sezony. Zostają czasami jakieś niewielkie koleiny, które zarównane z czasem znikają.
Ja sam z obecnie używaną kosiarką nieźle się napociłem w niektórych miejscach, żeby uzyskać zadowalający efekt. Do obskoczenia minimum 3000m2. Czasami 2 razy więcej jak trzeba wyrównać okolice fotowoltaiki.
Z góry dziękuję Wam za sugestie i pomysły.
PS. Traktorek nie wchodzi w grę. Za dużo zakrętasów.