Oczywiście może być różnie z autem, ale miałem identyczną sytuację.
Miałem przegląd po 4latach, czyli ostatni darmowy (35kkm przebiegu). Płyn wymienili, bo się należało , ale nie chcieli mi wydać auta. Po ok 4h czekania pokazali mi, że tylnie hamulce są do wymiany, całość !! Przód to samo. . Do tego aku 12V i gumu wahacza. Całość wycenili na ... ponad 6kzł .
Teraz tak,hamulce tył - ciekną cylinderki. Pytam gdzie ? No cały jest zawilgocony .. tylko czemuś nie widać wycieku i jakoś płynu też nie ubyło .. ale są zawilgocone i tyle. Do tego bębny do wymiany, tarcze przód do wymiany, bo mają wżery. Aha i najlepsze .. oczywiście części w ASO brak, bo to EV i jeszcze wszytsko inne. Ciekawe dlaczego IC wywala ten sam cylinderek co w całej rodzinie VAGa 1.6i .
Dla świętego spokoju pojechałem do znajomego mechanika z prośbą o wymianę cylinderków. On je wczęśniej zamówi (bez problemu mieli w sklepie). Dzwoni do mnie, że po co je wymieniać skoro są szczelne i nic tam nie cieknie. Nic zamówił niech wymienia koszt to coś koło 60zł/szt.
Reszta hamulca ok. Przód dał do przetoczenia - wygląda jak nówki, do granic zużycia jeszcze długa droga. Gumki stabilizatora rzeczywiście piszczały na nierównościach więc wymienił. Całość 600zł .
Został jeszcze aku12v, ale tu taż bardziej wierzę serwisowi od aku, który mierzył miernikiem oporowym i aku jest ok.
Nie wiem, może mają zalecenie, żeby wmawiać ludziom że w każdym EV kończą się hamulce bo by nie mieli co robić. Jakbym jeszcze za taki przegląd 1200zł zapłacić to się mocno zastanowić czy robić za 2lata.