No weź, propaganda to po prostu historie nie mające oparcia w faktach.
Co to bezsensowny atak ad personam, co niby wymyślam?
Po pierwsze, w artykule jak byk stoi ze firma jak produkowała tak dalej będzie produkowac, więc nie wiem co wymyslasz.
Po drugie, moje myślenie jest właśnie takie byśmy nie musieli zaprzestac produkcji. W sensie ze jak motoryzacja chińska wyprze europejska to my mozemy zostac z niczym bo stoimy na stanowisku ze z chinami nie chcemy interesów robić. Chciałbym zebysmy nie byli zamknieci na chińczyków, a dzieki temu kto nie wygra na rynku my dalej będziemy produkowac, a jak wygraja chińćzcy to moze skoczymy półkę wyzej w stosunku do obecnej sytuacji. Więc jeśli chińczycy wypieraja europejskich producentów opon to trzeba przyciagac chińskie inwestycje i problem znika.
Ty zaś jakby się martwisz tym co ja, ze nie bedziemy produkowac, a jednoczesnie się mnie czepiasz choć moja argumentacja jest za tym by produkowac jak najwięcej, nie wazne z kim.
Przeciez to się dzieje od wielu lat. Ludzie się obudzili jak to zaczęło dotyczyć motoryzacji, ale przeciez cześniej działo się to samo w ogromnej ilosci branż. Powiedz mi czemu wtedy nie rwałeś włosów z głowy, czemu akurat teraz przebudzenie? Sam powiem, bo wczesniej media nie powiedziały Ci ze to teraz masz się oburzać.
Tak jest według Ciebie, but niemiecki jest dobry, chiński but jest zły. Dla mnie oba buty sa takie same.
Tylko ze jak but chiński wygra z niemieckim to chcę byśmy zachowali jakieś fabryki samochodów w Polsce. Jeśli uznamy ze but chiński jest zły, a Hiszpanie, Węgrzy i Niemcy uznaja ze jest ok, to wtedy zgodnie z Twoja strategi "złego chińskiego buta" zostaniemy z niczym
Twój post jest po prostu bardzo emocjonalny, nie bardzo wiem o co chodzi, bo co innego pisałem a Ty co innego komentujesz.
Jeszcze raz w skróćcie, o co chodzi:
1. Pozostajemy w UE i pod kontrola UE i USA, bez wzgledu na to czy zrobimy z chińczykami biznes czy nie
a teraz co moze sie zmienić:
2. Wchodzimy w biznes z chinami, bo jak tego nie zrobimy a chiny wygraja na rynku to zostaniemy z niczym, gdy niemiecki fabryki u nas sie pozamykają
3. Jeśli zrobimy to skutecznie, czyli przyciągniemy inwestycje lepiej niż Niemcy to wtedy nasza sytuacja się poprawi w stosunku do obecnej, bo u nas będzie więcej przemysłu, a mniej u Niemca
Tak bym chciał
a teraz w jakim kierunku idziemy bo w tym kierunku decyzje zapadają obecnie:
Olewamy chińczyków i nie pozwalamy im wejsc do Polski z ich kasa i inwestycjami i teraz dalszy rozwój sytuacji idzie w kierunku dwóch możliwosci
- chińczycy wchodza w niewielkim stopniu, trochę dodatkowej kasy zyskują Ci co z nimi weszli w biznes, jacyś Hiszpanie, Węgrzy czy Niemcy, w tej sytuacji w takim umiarkowanym wesjciu chińczyków tracimy niewiele, proporcjonalnie do skali wejscia chińczyków u nas spada produkcja podzespołów dla europejskiej motoryzacji bo ona w jakiśmś niewielkim stopniu straciła rynek
- druga mozliwosc, chińczycy wchodza "na grubo" przemysły motoryzacyjne francji i niemiec się zwijaja, zamykaja więc swoje fabryki i u siebie, ale jeszcze bardziej w krajach ościennych takich jak Polska chcac chronic swoje miejsca pracy, Niemcy zamiast niemieckich marek produkuja teraz chińskie, stracili niewiele, duzo zyskuja hiszpanie czy Węgrzy którzy skumali sie z chińczykami i to oni teraz sa centrami motoryzacji, Polska zostaje z niczym, chińskich fabryk nie chcieliśmy, Niemcy mimo niższych kosztów woleli pozamykac zakłady w Polsce niz u siebie, ogólnie klops.
Czyli w pierwszej wersji mozemy zachowac obecny stan albo zyskać
W drugiej wersji mozemy stracić mało albo dużo
Ta druga wersja jest wiec bez sensu, a pcha nas ku niej tylko irracjonalna niechęc do chin, której to niechęci jakoś nie podzielaja te kraje co są gotowe z chinami biznes robic