no nie. są terenówki które idą "trochę" z duchem czasu... Wrangler się ucywilizował, genracje LC/Hilux. pickupy (=maszyny rolnicze) - kazdy pojedzie 130 na autostradzie i przewiezie paletę siana;) tym jezdzisz jak osobówkami (nawet Gladiator pomimo 2 mostów jest "kulturalny" w tranzycie). Patrola jestes w stanie pomodzić zeby był cywilizowany. w Dubaju je kochają - kupisz... dla milosników maluchów masz nowe Jimny... Grenadier - sztos (ale brzydki). swiat idzie do przodu.
I jest Defender. z dychawicznym dieselkiem o marnej opinii, złożony z materiałów specyficznie dobranych aby korodowały (panele alu połączone ze stalą), głośny, toporny, po zakupie do przeróbki wszystkiego... klepany przez dekady bez żadnych zmian i reakcji na te ww kierunki obrane przez innych producentów.
Gdzie jego "serwisowalność" na świecie (główny powód dlaczego to wogole jeszcze jezdzi) to tez juz dawno i nie prawda - Toyota te byłe kolonie brytyjskie już skolonizowała.
Gra obecnie w podobnej lidze jak G-klasa, z czego ta juz wie ze ta "nostalgia" i prestiż na ulicy wygrał i juz nie jest w 3/4 sprzedazy terenówką a suvem (wersja off nadal jest w ofercie ale mało kto ją kupuje).
I owszem, wiele osób z pewnej nostalgii i romantyzmu go wybierze - bo wygląda zmotany świetnie i jest faktycznie duży i praktyczny. ale do tego trzeba mieć wiadro części "typowych" awarii i świadomość absolutnego braku komfortu, na który nie musisz się godzić, bo masz wybór
W podobnej lidze gra Wrangler - ale on poza tym ze jest ciasny, to jednak poszedł kilkoma generacjami do przodu... w terenie krzyżuje sie az milo i... ma ten sam pierwiastek nostalgii i romantyzmu i zdolność do skręcania karków przechodniów.
Osobiscie - kocham off, kocham stare auta... ale Defendera nie kumam serduchem, stąd ww. wywód słownomuzyczny... taki logiczny... czyli bez sensu - jak ktos chce to i tak kupi:D