Peugeot i utrzymywanie wartości to są całkowicie odmienne byty.
Albo kupujesz Peugeota bo Ci się podoba, albo kupujesz auto żeby po kilku latach sprzedać je z niewielką utratą wartości.
Gwarantuje Ci że kupując Peugeota, zwłaszcza nowego, stracisz dużo kasy. Albo na utracie wartości samochodu, albo na naprawy.
Miałem nowego 5008 z 2016 roku, sprzedałem po 7 latach (auto z przebiegiem 66kkm) za 50% ceny zakupu. A był to okres popandemiczny, gdzie ceny aut używanych poszły mocno go góry. Wszystkich aut, oprócz Peugetów i Citroenów.
Teraz mam Citroena Spacetourera z 2019 roku, auto kupione używane w 2023, jak ubezpieczałem na kolejny rok, to wycena auta była niższa o 24%. Z trudem udało mi się zwiększyć wycenę tak aby utrata wartości wynosiła 11%.
Drugie auto które posiadam to VW Sharan też z 2019 roku, po kolejnym roku używania utrata wartości wyniosła 5%
Auta francuskie kupuje się, bo albo się podobają, albo posiadają cechy które akurat potrzebujesz. Na pewno nie kupuje się tych aut, żeby nie stracić pieniędzy.
P.S. Citroen zdążył się już grubo zepsuć. Po 150 kkm padła pompka płynu FAP, wtrysk ADblue i filtr DPF. A to nie są tanie rzeczy. Dodatkowo przez uszkodzenie DPFu wypalanie było po co 50 - 70 km, a to spowodowało rozrzedzenie świeżo wymienionego oleju - więc silnik był smarowany mieszaniną oleju z ropą naftową.
Auto jeżdżone codziennie po 60 km, pół/pół: autostrada / boczne drogi