Postoje regularne to jest spory game changer w praktyce, w spalinowym włącza się gonitwa i jakoś ciężko stanąć co te 1,5-2,5h, zazwyczaj się "podciąga" w nieskończoność
A z hałasem też jest ciekawa sprawa, bo jako taki szum i ogólny hałas w trasie jest podobny jeśli jest dobrze wyciszony spalinowy, ALE w praktyce nie wiem w czym rzecz, czy jakieś wibracje, buczenie wydechu (jakieś mniej słyszalne tony), czy szum od silnika, nie wiem co dokładnie, ale zdecydowanie jazda nawet dobrym spalinowym jest bardziej męcząca.
Regularnie jeździ ze mną znajomy w Alpy na rower, sporo przelotów 900-1200 km zrobiliśmy i zawsze podkreśla, że jest zadziwiająco komfortowa podróż.
Moje odczucia też to potwierdzają i z kim by się nie rozmawiało kto lata EV dłuższe trasy, to mówi podobnie.
Musiałby ktoś podstawić naprawdę jakieś mocno egzotyczne lub luksusowe auto, żebym skusił się na jazdę w trasę spalinowym.