To w ramach takich zabaw dołoże 307 SW z 1.6HDI - samochód z 2006 roku, prawie 400kkm na blacie. Raz był lawetowany - poszła w dziwny sposób pompa wysokiego ciśnienia, ale to rzadki przypadek. Regularny serwis, czasem coś typowo eksploatacyjnego z racji sporego przebiegu. Sprzegło przy 270kkm, podobnie jak pierwszy rozrząd. Przy 300kkm regeneracja wtryskiwaczy - turbina ori. Służy nam do jazdy do PSZoK ze śmieciami, do lasu na grzyby i nawet do roboty/na zakupy podjechać, bo nie szkoda jak otłuką - otłuczony przez lata eksploatacji z każdej strony. Bez kłopotu i strachu w każda trasę, spokojnie jadę tym w Europę, choć wiadomo, to stary samochód i swoje lata świetności i komfortu ma za sobą. Ludzie tak opowiadają o tej awaryjności francuzów - ekhem, prywatnie kilka się przewinęło, nawet są i my nie narzekamy. Nowe niestety gorsze, ale to inna para kaloszy.
PS - 3 razy mieliśmy sprzedać, ale jak mam sprzedać za grosze samochód w super stanie (nie w takim jak fredowa octa) to niech jeździ do końca życia u nas, w razie czego się zezłomuje.