Ja widzę od spodu więcej niż 2 auta jednej marki i jakąś tam opinię sobie wyrobiłem. Nie chcę tu dawać przykładów, bo zaraz się zacznie, a ja mam... i nie ma grama rdzy. Biorąc pod uwagę ten ranking i to, że badali elementy konstrukcyjne, podwozie, a na nadwoziu nie byli skupieni, uważam, że ranking jest opłacony, albo przynajmniej ekspertami byli uczniowie z technikum mechanicznego i to chyba pierwszej klasy.
Ostatnie Hondy, które mam w pamięci i wyglądały tragicznie, to Civic 01-05, więc umówmy się, auta od 20 lat nieprodukowane. Duuuużo lepiej wygląda sprawa z CRV z tamtych lat (jakby zupełnie inne materiały). Toyoty wyglądają okrutnie po 10 latach, w Priusach odpadają wydechy, w innych modelach gniją na wylot wlewy paliwa, Avensisy, Verso po 10 latach wahacze przednie są nie do odkręcenia. Zrezygnowałem już z wielu sztuk w celu wymiany tulei.
Ford, po 5 latach tylne zawieszenie przegnite, że tuleje wahaczy wypadają.
Audi, 6cio letnie salon Polska, śruby trzymające jarzmo hamulcowe przegnite, że zamiast Spline, mamy okrągły otwór i weź tu wymień tarcze hamulcowe. Same tarcze w Audi już 4ro letnim potrafią tak przyrosnąć do piasty, że palnik, młot i tego typu zabawki są potrzebne do wymiany.
Mazda, te gniją na nadwoziu, wydechu i nieco na elementach zawieszenia, ale nie wszystkie i tu też jest zagadka. Głównie CX... powyżej 7-8 lat. Nie wspomnę o starszej generacji Mazdy 6 (2 gen) bo te auta od spodu już nie istnieją. Wczoraj kupiłem Mazdę 2 DJ po lifcie, 5cio letnia i absolutnie każda śrubka wygląda jak nowa, śruby wydechu można palcami kręcić, ale auto nie przejeździło ani jednej zimy w Polsce, bo przyjechało z Niemiec w marcu tego roku. Dodatkowo ktoś położył wosk na całe podwozie.
Według mnie wśród aut z roczników 2012-2020 najmniej korodują BMW, a w zasadzie w ogóle. Porsche też jest wysoko, choć tych tak dużo nie miałem, żeby być obiektywnym, ale można śmiało wysnuć tezę, że w 10cio latku od spodu wszystko gra i wygląda, jakby miało rok.