Dwa dni temu jakiś "redaktor" lub "redaktorka", popełnił taki artykuł, o tytule "Policja zmienia pomiary prędkości. Kierowcy tracą prawko jedno za drugim" I możemy tam przeczytać: "Postój w obrębie odcinkowego pomiaru Przy odcinkowym pomiarze prędkości mierzony jest średni czas przejazdu między dwoma punktami. Jeśli w tym czasie zatrzymałeś się (np. na stacji benzynowej wewnątrz odcinka), twoja średnia prędkość może być zawyżona — wówczas warto odwołać się od mandatu i przedstawić dowody postoju (np. paragon z czasem zakupu, dane GPS z telefonu)." Pomijam już pomysły, aby od mandatu odwoływać się za pomocą paragonów* lub GPS z telefonu. No ale żeby postój pojazdu ZAWYŻAŁ średnią prędkość, to już trzeba być wybitnym orłem z fizyki. Oraz po prostu nie myśleć, co się klepie, ważne aby wierszówka się zgadzała. Teraz się boje o wysokość mandatu za moje auto, w końcu stoi od piątku i przez weekend pewnie mocno mi nabiło tej prędkości. PS. Nie daje linka, aby im nie robić wyświetleń. *- odwołanie od "mandatu" na podstawie paragonów nie działa na AK, wiec wątpię aby tym bardziej policja dala się przekonać.