Wykopałem sobie kanał dosyć głęboko - na 210cm, podczas kopania pojawiła się woda na jakichś 30cm od dna, już podczas kopania zaczęły zawalać się ściany, w kolejnych dniach jeszcze bardziej, zostawiłem to do wyschnięcia, woda opadała sukcesywnie. Ostatnio były deszcze i znów podmyło, że aż prasa hydrauliczna stojąca w rogu mi wpadła do środka, parę dni wybierałem urobek i w końcu wczoraj zalałem płytę - grubo, bo od 20 paru do 30 paru cm wyszło - mam już kupione pustatki szalunkowe i zbrojenie, plan jest wymurować z tych pustaków, zalać w środku betonem, obsypać ziemią, na całości powierzchni wylewka 10-15cm, potem kafelki. Teraz walka z czasem - jak przyjdą ulewy, znów mi podmyje, a już bliziuteńko jest ściana - z jednej strony warto zrobić jak najszybciej, z drugiej strony - warto byłoby poczekać aż taka gruba posadzka wyschnie. Może jakaś opcja pośrednia, typu 2 rzędy pustakow na samej zaprawie murarskiej, ale bez zalewania i chociaż tyle obsypać ziemią? Jak to widzicie? Pogoda na najbliższy czas w miarę słonecznie, ale ze 2 dni mają być burze