Zawartość dodana przez wald0
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> Wnętrze mimo czasami 15 > lat i 500kkm skręconych na 170 potrafi być w dość dobrym stanie, gąbka na siedzeniach nadająca > się jeszcze do siedzenia. Moim zdaniem po obejrzeniu mnóstwa passatów B5fl i kupnie jednego > (oczywiscie z oryginalnym przebiegiem), jest to kawał fajnego auta, które mimo upływu lat > potrafi dobrze wyglądać i dobrze jeździć. Wierzę Ci, naprawdę. Wierzę, że to bardzo solidne auto, a nawet skrajnie wyjątkowo solidne. Podobnie mogę powiedzieć o moim byłym Renault Safrane PH1, 15 letnie (wówczas) siedzenia nie tknięte jakimkolwiek zużyciem (gąbki ale i welury w super stanie), genialny totalnie bezproblemowy, niewysilony silnik V6 12v na łańcuchach, auto wygodne, przestronne, super wyposażone, wygląd bez ekstrawagancji (podobnie jak Passat) Ogólnie świetne auto. A jednak ich ceny na polskim rynku wtórnym przypominały cenę zderzaka do Passata. Bo żaden francuz czy inny Fiat w Polsce nie będzie miał dobrej renomy wśród ogółu, choćby nie wiem jaki był udany. I odwrotnie. Niech nagle VW zrobi model konstrukcyjnie nieudany, usterkowy, niedobry. Mimo to będzie ceniony. Z zasady. No i dobrze. Ale nie ma sensu zaprzeczać, że kult Passata nie istnieje.
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> Ale wracając do tematu - "kultowości" passata i jej przyczyn: > Znajdź mi inne popularne auto marki "nie premium" z czasów produkcji passata B5/B5fl, ktore mogłeś > zamówić z silnikiem 8 cylindrowym, stałym pełnym napędem na 4 koła (w audi na nie mówi się > quattro), z silnikiem położonym wzdłużnie, wielowahaczowym zawieszeniem przednim? No wszystko fajnie, tylko że w jaki sposób istnienie takich TOP-wersji danego modelu ma wpłynąć na decyzję zakupu zupełnie cywilnych wersji? Bo kultowość (nikogo nie atakuję!!!) Passata czy Golfa jest faktem i przejawia się w preferowaniu używanego Passata/Golfa 1.9 TDI (a nie ośmiocylindorwedgo 4x4) zamiast używanego dajmy na to Peżota 2.0HDi czy innej włoszczyzny 1.9jtd - przy czym ta preferencja jest tak silna, że na rynku powstają ogromne różnice cen porównywalnych (teoretycznie) modeli. Różnice te są większe niż różnica między cacuszkiem a trupem danego modelu. Jest taki a nie inny stereotyp aut niemieckich, francuskich, japońskich, włoskich i już. Mnie to nie emocjonuje w najmniejszym stopniu. Ale mając na uwadze te stereotypy - ponieważ kupuję auta używane - to moim (tylko i wyłącznie moim, nikomu nie narzucam) wyborem są te, które potraciły dużo na wartości. Jak będę kupował auto nowe, to wybiorę zdecydowanie VW, Audi czy tam inną Hondę.
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> a może jest ich tak dużo, że ta przedstawiona tutaj grupa to już tylko "reprezentacyjny i > niereprezentatywny zbiór perełek"???? Niczego nie selekcjonowałem. Prosty filtr z moto.allegro.pl po marce, modelu i roczniku, suma przebiegów pierwszych n wyników (sortowanie wg daty końca ogłoszenia/aukcji), podzielona przez n.
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> VW jest poprawny, stonowany, mi pasuje i nim dupe woże. O to to. Choć każdy przyzna, że jest (używany) relatywnie drogi w porównaniu do części konkurencji. Ale co kto lubi i nikomu nic do tego. Ktoś mi tu zarzuca (ale nie wiem czy na serio czy ironicznie), że jestem zakompleksionym posiadaczem Citroena Hmmm... Znaczy leczyłem te kompleksy kupując Citroena? Czy nabawiłem się ich po kupnie? Nie rozumiem, nigdzie w tym wątku złego słowa nie napisałem o Passacie. Ale do rzeczy - powtarzam, w niniejszym wątku Passat jest reprezentantem, bo na czymś porównanie przebiegu musiałem oprzeć. Czemu wybrałem do zestawienia Passata a nie np Citroena C5? 1) jest tego bardzo dużo, C5 z roku 2000 w ogłoszeniach allegro były 2 sztuki 2) tego się dużo sprowadza (wśród ogłoszeń sprzedaży Passatów stosunek sprowadzonych do salonowych polskich jest o wiele większy niż w przypadku Citroena) - kręcenie przebiegów jest powszechne, ale najpowszechniejsze (prawie 100% pokrycia) wśród sprowadzaczy 3) Przytłaczająca większość oferowanych Passatów to diesle (wśród Citroenów to nie wiem czy 50/50) co tym bardziej jest sprzeczne z niskimi przebiegami i uwypukla skalę zjawiska.
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> A to wszystko napisał zakompleksiony posiadacz C5. bo się wyda
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> ale dlaczego jeśli auto niezniszczone i dobrze jeździ? Dlatego, że kiedy będzie auto sprzedawał, to albo go nie sprzeda wcale, albo za znacząco niższą cenę, albo będzie musiał żyć z tym, że zataił pewną ciekawą informację o przedmiocie sprzedaży
-
Co jest złego w modusach?
> Zawsze można coś przerobić. Tu wyciąć, tam dokręcić i zrobi się klapka. Tak OT, to kurczę, mogę się mylić, ale widać u Ciebie wyraźnie syndromy "ostrego napalenia na dane auto". Nie chcę Cię zniechęcać do zakupu Modusa, ale trzeba być ostrożnym i przy kupnie auta prezentować postawę odwrotną, tzn nie być pobłażliwym, ale własnie nadwrażliwym na wszelkie mankamenty - bo to się łatwo mówi "a to się wymieni, a to się naprawi, a to się przyklei, a to prawie nie widać" a jak przyjdzie co do czego to bywa mniej wesoło. Chociaż w sumie bardziej to dotyczy selekcji egzemplarza niż modelu Co by nie mówić, to te żarówki wyglądają na spory mankament - no zaleta to to nie jest. A sam Modus to znów nie jakaś wielka ekstrawagancja. Avantime to dopiero wynalazek. I te ceny . Ja tam lubię wynalazki.
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> Proponuje sprawdzic przebiegi Citroenow w podobnym wieku lub Fiatów. Czemu sie czepiasz Passatów? Absolutnie moją intencją nie było czepianie się Passatów, sorki jeśli uraziłem. Raczej chciałem pokazać jaka jest skala kręcenia liczników (w ogólności) i do jakich absurdów to prowadzi - stąd ironiczna forma wpisu. Uznałem też jakoś intuicyjnie - może rzeczywiście niepotrzebnie - że na przykładzie auta popularnego (także wśród sprowadzaczy) będzie to widać najwyraźniej i padło na Passata jako reprezentanta. > IMHO wszystkie samochody maja podobne przebiegi w ogloszeniach. W ogólności masz słuszność, chociaż wyczuwałem, że jakieś niewielkie odchylenia mogą mieć miejsce. I faktycznie Passat zobrazował to najlepiej, ale nie rozumiem, jaka w tym wina poczciwego Passata? I gdzie mój atak na niego? Przecież wnioskowanie: "bezawaryjny dlatego że nie jeździ" jest w oczywisty sposób ironią i celowym absurdem
-
Co jest złego w modusach?
> Natury technicznej, czy estetycznej? O estetycznej trudno coś powiedzieć bo to rzecz gustu Technicznie to nie wiem - ale jest to bliźniak Nissana Note - jeżeli Modus jest "niesprzedawalny" a Note "sprzedawalny" to podejrzewam tu naturę ksenofobiczną. Po prostu francuskich się nie ceni z definicji (mało popularnych francuskich zwłaszcza, "wynalazkofobia"), z czego się trzeba cieszyć przy zakupie i inie marudzić przy sprzedaży. Chociaż - tak jak wspomniałem -patrząc tylko na ceny i utratę wartości to wbrew mitom jest to opłacalne. Dodatkowo sam segment takich maluchów podwyższanych nie jest zbyt łatwy - mała podaż mały popyt w porównaniu np. do kompaktów hatchback/kombi czy aut rodzinnych albo klasycznego segmentu B.
-
Co jest złego w modusach?
> trudno sprzedawalny. Z punktu widzenia kupca to zaleta, bo kupi tanio. Mniej wyda na zakup, pojeździ N lat, przy odsprzedaży mniej straci na utracie wartości (kwotowo, bo procentowo to różnie, ale to bez żadnego znaczenia)
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> . A próg bezawaryjności to wg Twoich badań 196 kkm bez względu na wiek auta Istotnie, da się zaobserwować gwałtowne załamanie rocznych przebiegów. Przez pierwsze 6 lat użytkownicy robią rocznie 32666 i 2/3 km Po tym okresie najwyraźniej dzieje się coś, co sprawia, że przez 6 kolejnych lat roczne przebiegi spadają dziesięciokrotnie. Zastanawiające... Czy ktoś jest w stanie odgadnąć tajemniczą przyczynę tego fenomenu?
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
Już wiem, czemu Passaty są bezawaryjne. Po prostu mało jeżdżą. Na dowód przedstawię wyniki mojego badania Są to średnie przebiegi w danym roczniku z próbek aut VW Passat z aukcji promowanych z pewnego portalu ogłoszeniowego (nb. prawie 100% to diesle): Passat 6- letni - śr przebieg w tys . km 196 Passat 7- letni - śr przebieg w tys . km 197 Passat 8- letni - śr przebieg w tys . km 182 Passat 9- letni - śr przebieg w tys . km 204 Passat 10- letni - śr przebieg w tys. km 204 Passat 11- letni - śr przebieg w tys. km 201 Passat 12- letni - śr przebieg w tys. km 216 Zatem przez 6 lat (od sześcio do dwunastolatka) robią w sumie 20.000km co daje w tymże okresie (zirka na oko 2 w pamięci) 3333 i 1/3 kilometra rocznie.
-
Instalacja elektryczna - pytanie
> Te spadki są specjalnie zrobione. Jeśli to prawda, to sposób (miejsce) realizacji tych spadków jest kiepski. Na stykach włącznika przewodzących duży prąd spadki w nowym aucie mogą być znikome, a z czasem i zużyciem mogą zrobić się losowo duże. Zwłaszcza, że opór = wydzielane ciepło, lepiej gdyby to miało miejsce w określonym miejscu (rezystor np. w postaci drutu oporowego, żeby nie było punktowo i dobrze się chłodziło), stałym, a nie w ruchomych stykach włącznika, bo ten będzie się grzał, zużywał przez co grzał jeszcze mocniej i zużywał jeszcze mocniej... I to wcale nie jest rozdzielanie włosa na czworo, bo w autach z obciążonymi włącznikami ich zużycie to częste usterki.
-
Instalacja elektryczna - pytanie
> Jakie modele samochodów mają instalację zasilania świateł głównych bez przekaźników i z włącznikiem > światel załączajacym masę (a nie "plus")? Co do drugiego, to w życiu nie spotkałem takiego auta (chyba że w ogóle jest "plus" na budzie jak zdaje się w Syrence), natomiast zdarza się tak z klaksonem. Co do przekaźników, to obstawiam, że prawie każde w miarę współczesne auto ma gdzieś "po drodze" do świateł przekaźnik, choćby główny. Przykład: Fiat Brava (niektórzy twierdzą - w co wątpię - że po liftingu było inaczej) i światła mijania. Na pewno po drodze jest ogólny przekaźnik sterowany stacyjką (bez stacyjki w Fiacie światła gasną), ale sam włącznik świateł mijania jest pod pełnym obciążeniem (zamyka obwód do żarówek, bez przekaźnika) - dlatego dosyć często się te włączniki zużywały. Nie wiem czy o taką sytuację pytałeś, czy musi być 100% brak przekaźnika. Ze staroci to np. fiat 126p'83 o ile dobrze go znałem, nie miał żadnego przekaźnika na pokładzie (nawet rozrusznik sterowany bezpośrednio, setki amperów załączane ręcznie wajchą)
-
Zderzak i chłodnica
> Co do zderzaków przednich to bravo i brava mają takie same Ale diesle mają dodatkowo niezaślepione otwory. Benzyniakowi w sumie nie zaszkodzi tylko od razu widać ze po dzwonie Gorzej odwrotnie
-
Amortyzatory olejowe, czy gazowe? Do praktyków. Co wybrać?
Kiedyś do Fiata Brava (musiałem wymienić tylne, bo w jednym zerwało się "ucho") kupiłem gazowe KYB w miejsce olejowych. To był zły wybór, auto stało się zbyt twarde z tyłu. Najlepiej nie kombinować i zakładać to, co fabryka, lub odpowiedniki.
-
Ranking awaryjności TUV - czy jest aż tak źle z bravo/brava?
> Jakie są Wasze odczucia? Swoją Bravę zapamiętam jako najmniej problemowe auto jakie dotąd miałem. A i eksploatacyjnie tanie jak barszcz (nie licząc paliwa). Być może to jednostkowy przypadek.
-
Co po Stilo -> do 15tyś.
> W tej cenie trzeba się kierować rozsądkiem by nie dołożyć 1/3 wartości samochodu w pierwszym roku > użytkowania. To właśnie rozumowanie proporcjonalne jest sprzeczne z rozsądkiem. Wolę kupić auto za 6000 i dołożyć 1/3 niż kupić auto za 15000 i dołożyć 1/5. Bo to oznacza że pierwsze wymagało napraw za 2000 a drugie za 3000, na dodatek w sumarycznym nakładzie kapitału na auto (8000 vs 18000) różnica staje się kolosalna. A gdybym użytkował sprawne w 99% stare Tico warte 1000zł, którego usterka polega na łysych oponach, to rozsądne jest zainwestowanie nawet 50% wartości w nowe opony.
-
rewolucja w znakach na drodze
> Dużo przesady Właśnie bez przesady. To było ze sporej górki, ukształtowanie (zachowując proporcje) coś a'la skocznia narciarska.
-
rewolucja w znakach na drodze
> U nas znów można zakładać, że ograniczenie jest na wyrost i sprawnym autem wjeżdżać w zakręt z > prędkością wyższą od formalnego ograniczenia. Parę dobrych lat temu jechałem sobie nieznaną mi drogą, dłuuuuga prosta, zero zakrętów, natężenie ruchu = 1 pojazd na 300 hektarów i dziwiłem się ograniczeniu do 30km/h. Że niby droga nierówna? Nie była taka zła.... Zaliczyłem na hopie dwusekundowy (bez żadnej przesady) lot 4 koła w powietrzu. Auto przeżyło, ja również, ale miałem dosyć wrażeń na tydzień.
-
126p - zagwostka
> Czy 126p to dobry pomysł na drugie auto na lokalne dojazdy parę razy w tygodniu? Jak lubisz dłubać.... to dobry. Swojego sprzedałem parę lat temu, trochę żałuję, że pozbyłem się "zabawki" Pierwszy rok powymieniałem/ponaprawiałem sporo rzeczy, następne lata była mało awaryjny > Jeśli tak to czy > szukać jak najmłodszego czy wziąć pod uwagę inne kryteria? Mechanicznie poleciłbym jak najmłodszy. W swoim el-u lubiłem to, że silnik był niekapryszący, nieusterkowy. Choćby zapłon na czujniku Halla, bezrozdzielaczowy i bezstykowy - dobra rzecz. Ale blacharsko el i elx to była jedna wielka tragedyja. Jak mi przyjdzie kaprys mieć Malucha to kupię FL-a z jak najlepszą budą i drugi, jak najmłodszy "elegant" - żeby wziąć z niego silnik itp.
-
Żarówkodobieraczka !
> Niech mi ktoś wytłumaczy sens używania żarówek z dwoma żarnikami (np popularna P21/5W) w lampach > gdzie używany jest tylko jeden żarnik... w takim np i30 tylna przeciwmgielna ma P21/5W (używa > tylko żarnika 21W), tylna postojówka (po 2 na stronę) ma też P21/5W, a użyte tylko 5W Sensu to nie ma, ale czy ma faktycznie to miejsce? Na pewno nie idzie tu o jedna i tą sąmą żarówkę? W niektórych znanych mi pojazdach tak własnie było, tzn np. jednożarnikowa 21W dla stopu i dwużarnikowa 5W/21W dla pozycyjnych+przeciwmgłowych LUB obie dwużsrnikowe, i wtedy ten drugi żarnik 5W też się nie nudził, był zdublowanym pozycyjnym. Szczerze mówiąc to nie spotkałem się z przypadkiem auta, gdzie dawali 21W/5W bez wykorzystania któregoś żarnika
-
Żarówkodobieraczka !
> Może sie przydać ! U mnie się zgadza, przynajmniej te co wiem (mijania H7, drogowe/przeciwmłowe H4, kierunki, tył)
-
wymiana pierścieni na starym tłoku czy coś da?
> Cześć > jedni mówią że coś da drudzy,że nic > Czy jest sens wymiany pierścieni w starych tłokach,czy od razu nowe tłoki + pierścienie? To zależy. W jednym wypadku pomoże i uzdrowi silnik w 100% w innym nic nie pomoże, w innym zaszkodzi. Nic nie napisałeś o przyczynie wymiany, objawach. Jeżeli np. ktoś przygrzał silnik i zużyły się pierścienie olejowe to auto może brać gigantyczne ilości oleju, a mieć idealną kompresję i niezużyte cylindry włącznie z bruzdami po honowaniu. Tak czy inaczej do wymiany trzeba zaglądać do środka, a wtedy koniecznie pomierzyć i dopiero można cokolwiek wyrokować na 100%.
-
szerokość opon zimowych
> To jest tak jak by pchać > przed sobą poprzecznie deskę po lodzie - im deska szersza, tym większy stawia opór, a o to > właśnie chodzi w oponie zimowej. Porównanie jest z pupy. W przypadku deski jej szerokość jest liniowo proporcjonalna do masy/ciężaru. W przypadku opon na aucie zmiana szerokości praktycznie wcale nie wpływa na ciężar pojazdu.