Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Z cyklu - kolizje i zadziwiające roztrzygnięcia policji..

Featured Replies

Napisano

oto taka sytuacja.

281274063-zderzenie.GIF

Niebieski to samochód dojeżdżający podporządkowaną do głównej (drogi jedokierunkowej).

Fioletowy to rowerzysta jadący chodnikiem i uderzający w bok samochodu.

Roztrzygnięcie policji - winny kolizji kierowca samochodu. yikes.gif

Kierujacy rowerem dostał mandat za jazdę po chodniku...

Dodatkowo z ciekawostek to rower zostawił całkiem długą drogę hamowania a samochód praktycznie stał. Zielone to krzaki dość skutecznie utrudniające obserwację chodnika.

Tak więc uważajcie na rowerzystów wypadających znikąd..

post-24362-14352496685468_thumb.gif

Napisano

> oto taka sytuacja.

noszkurrr...

1) jazda po chodniku - niedozwolona

2) przejeżdzanie przez jezdnię, również na pasach - niedozwolone

to co ta policja?? zlosnik2.gif

Napisano
  • Autor

> No wiesz, w koncu ustap pierwszenstwa.

No właśnie to jest dowód na to, że dla policji podstawowym algorytmem jest- ten kto ma znak ustąp pierwszeństwa ZAWSZE jest winny.

Ale co ciekawe kolega miał podobną sytuację. Z tym że wyjeżdżał z bramy (włączał się do ruchu) i rowerzysta jadący po chodniku go trafił.

I policja podobnie jak tutaj - orzekała jego winę. Ale sąd (pierwszej i drugiej instancji) orzekł winę rowerzysty.

Ł.

PS. Ja bym w takiej sytacji poszedł do sądu. Ale kolega na to czasu nie miał i stwierdził że 100pln mandatu to olewa a z rowerzysty i tak by nic nie ściągnął za naprawę samochodu pewnie...

Napisano

ostatnio podobna sytuacja byla w drogowce czy w czyms takim. Koles wyjezdzal z bramy samochodem i jadacy po chodniku rowerzysta go trafil. Policjant orzekl ewidentna wine rowerzysty....

Napisano

> ostatnio podobna sytuacja byla w drogowce czy w czyms takim. Koles

> wyjezdzal z bramy samochodem i jadacy po chodniku rowerzysta go

> trafil. Policjant orzekl ewidentna wine rowerzysty....

No właśnie, dlaczego ewidentna? czy jazda rowerzysty po chodniku była bezpośrednią przyczyną kolizji? Czy raczej kierowca samochodu nie zachował ostrożności / nie ustąpił pierwszeństwa rowerzyście (właściwe wybrać) znajdującemu się na chodniku?

To chyba nie jest takie oczywiste.

Napisano

> No właśnie, dlaczego ewidentna? czy jazda rowerzysty po chodniku była

> bezpośrednią przyczyną kolizji? Czy raczej kierowca samochodu

> nie zachował ostrożności / nie ustąpił pierwszeństwa rowerzyście

> (właściwe wybrać) znajdującemu się na chodniku?

> To chyba nie jest takie oczywiste.

Kierujący ma prawo zakładać, że na chodniku nie będzie rowerzysty łamiącego przepisy (zasada ograniczonego zaufania)...

Napisano

Uważam, że policja popełniła błąd.

Ale jest to sytuacja minimalnie podobna

do omawianej kiedyś kolizji z udziałem auta

jadącego po powierzchni wyłączonej z ruchu...

PS. Ciekawostka.

Niegdyś znajomy mi opowiadał jak jego kolega uderzył w auto jadąc rowerem próbując wjechać na przejście dla pieszych.

Policja uznała go winnym spowodowania kolizji i nałożyła na niego mandat plus punkty...

Teraz śmieszna część:

Winny tłumaczy, ale ja nie mam prawka...

Policja odpowiada, spokojnie punkty będą jak już je będzie pan miał hehe.gif

Napisano

> Kierujący ma prawo zakładać, że na chodniku nie będzie rowerzysty

> łamiącego przepisy (zasada ograniczonego zaufania)...

W myśl zasady ograniczonego zaufania kierujący powinien właśnie założyć, że po chodniku może poruszać się rowerzysta.

Napisano

> W myśl zasady ograniczonego zaufania kierujący powinien właśnie

> założyć, że po chodniku może poruszać się rowerzysta.

Znasz w ogólę zasadę ograniczonego zaufania?

Napisano

> W myśl zasady ograniczonego zaufania kierujący powinien właśnie

> założyć, że po chodniku może poruszać się rowerzysta.

Przy takiej interpretacji proponuję z domu nie wychodzić,

a tym bardziej wsiadać do auta.

Proponuję doczytać fragment w którym zaznaczono,

ze tam są krzaki ograniczające widoczność.

Napisano

> No wiesz, w koncu ustap pierwszenstwa.

a czy przypadkiem ustąp nie dotyczy ustępowania pojazdom poruszającym się po drodze z pierwszeństwem (po drodze, nie po chodniku !!). Przy odrobinie nadinterpretacji można uznać, że rower zjeżdzając z chodnika na jezdnie, włączał sie do ruchu. A już zupełnie poważnie potraktowałbym fakt, iż nawet pieszego na przejściu mozna uznać winnym kolizji/wypadku, jeśli nastąpiło nagłe wtargnięcie a co dopiero jadącego rowerzystę który z impetem wjechał z chodnika na przejście.

IMHO sprawa dla sądów z ewentualnym finałem w Strasburgu grinser006.gif

Napisano

a co w tym dziwnego ??

IMO policjant postąpił jak należy

Napisano

(...)

> Roztrzygnięcie policji - winny kolizji kierowca samochodu.

> Kierujacy rowerem dostał mandat za jazdę po chodniku...

> Dodatkowo z ciekawostek to rower zostawił całkiem długą drogę

> hamowania a samochód praktycznie stał. Zielone to krzaki dość

> skutecznie utrudniające obserwację chodnika.

Zakładając, że Twoja relacja jest zgodna z faktami, to ja bym

mandatu nie przyjął - nie się SG martwi. Prekognicja to bardzo

pożyteczna umiejętność, ale nie bardzo widzę podstawę, by na

podstawie jej braku kogoś uznawać winnym, w sytuacji gdy

to ten drugi wykazał się złamaniem kilku przepisów i do tego

brakiem rozsądku. Fakt - rowerzysta, rozumiem, sam jeżdzę, ale

bez przesady.

> Tak więc uważajcie na rowerzystów wypadających znikąd..

Niewątpliwie. Nie tylko na nich. Zrobi się zimno to skruszeją wink.gif

Napisano

> oto taka sytuacja.

> Niebieski to samochód dojeżdżający podporządkowaną do głównej (drogi

> jedokierunkowej).

> Fioletowy to rowerzysta jadący chodnikiem i uderzający w bok

> samochodu.

> Roztrzygnięcie policji - winny kolizji kierowca samochodu.

> Kierujacy rowerem dostał mandat za jazdę po chodniku...

> Dodatkowo z ciekawostek to rower zostawił całkiem długą drogę

> hamowania a samochód praktycznie stał. Zielone to krzaki dość

> skutecznie utrudniające obserwację chodnika.

> Tak więc uważajcie na rowerzystów wypadających znikąd..

obstawiam że jechał niezydentyfikowanym obiektem na 2 kółkach.

99% "rowerów" nie spełnia warunków technicznych

Rower powinien być wyposażony:

1) z przodu - w jedno światło pozycyjne barwy białej lub żółtej selektywnej;

2) z tyłu - w jedno światło odblaskowe barwy czerwonej o kształcie innym niż trójkąt oraz jedno światło pozycyjne barwy czerwonej, które może być migające;

3) co najmniej w jeden skutecznie działający hamulec;

4) w dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzeraźliwym dźwięku.

jestem ciekaw co w takiej sytuacji gdy taki "rower" zdejmiemy nawet na przejeżdzie dla ROWERÓW

Napisano
  • Autor

> (...)

> Zakładając, że Twoja relacja jest zgodna z faktami, to ja bym

> mandatu nie przyjął - nie się SG martwi.

Zgodne.. jechałem na fotelu pasażera. Ale kolega stwierdził że bardziej ceni swój czas niż sprawiedliwość.

>Prekognicja to bardzo

> pożyteczna umiejętność, ale nie bardzo widzę podstawę, by na

> podstawie jej braku kogoś uznawać winnym, w sytuacji gdy

> to ten drugi wykazał się złamaniem kilku przepisów i do tego

> brakiem rozsądku.

Ano właśnie. Przejeżdżam to miejsce minimum raz dziennie. I po oględzinach dochodzę do wniosku że jedynm możliwym sposobem przejeżdżania tego skrzyżowania przy takiej interpretacji przepisów jest zatrzymanie się przed nim, wyjście z samochodu. Spacer przed żywopłot i sprawdzenie czy przypadkiem jakiś rowerzsta w promieniu wzroku się nie znajduje. Potem szybki powrót do samochodu i ruszenie z piskiem.. (żeby przypadkiem nie zdążył jakiś nadjechać)

Co ciekawe ślady hamowania roweru były jakieś 5 metrów przed skrzyżowaniem. I choćby podjeżdżać z prędkością minimalną to i tak nie sposób uniknąć takiej sytuacji.

Ale cóż, można spojrzeć na to w ten sposób, że w tej sytuacji to policja wyrobiła podwójną normę. Dali dwa mandaty zamiast jednego.

> Fakt - rowerzysta, rozumiem, sam jeżdzę, ale

> bez przesady.

No ja też jeżdżę. Na dodatek nie ukrywam że często jeżdżę po chodniku (dla własnego bezpieczeństwa). Ale wtedy zakładam, że to ja WSZYSTKIM ustępuję (i pieszym, i samochodom z bramy wyjeżdżającym) bo to ja nie zgodnie z przepisami jadę i jak coś się stanie to tylko moja wina będzie.. I powoli jadę...

Ł.

Napisano
  • Autor

> obstawiam że jechał niezydentyfikowanym obiektem na 2 kółkach.

Wiesz, to nie miało żadnego znaczenia w tym wypadku. Hamulce to miał dość skuteczne a światełko i dzwonek nic by nie zmieniły...

> jestem ciekaw co w takiej sytuacji gdy taki "rower" zdejmiemy nawet

> na przejeżdzie dla ROWERÓW

Zależy jaki wpływ miałyby braki w wyposażeniu na kolizję.

Napisano

> Kierujący ma prawo zakładać, że na chodniku nie będzie rowerzysty

> łamiącego przepisy (zasada ograniczonego zaufania)...

Byyyłoooo i to nie raz.

Proponuję wpisać w google zasada ograniczonego pełnego zaufania i czytać pierwszą z brzegu pozycję. grinser006.gif

Napisano

> Wiesz, to nie miało żadnego znaczenia w tym wypadku. Hamulce to miał

> dość skuteczne a światełko i dzwonek nic by nie zmieniły...

> Zależy jaki wpływ miałyby braki w wyposażeniu na kolizję.

Quote:

4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:

1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;


Napisano

> W myśl zasady ograniczonego zaufania kierujący powinien właśnie

> założyć, że po chodniku może poruszać się rowerzysta.

I Boening 747, i krowa, i transatlantyk, i lotniskowiec...wszystko tam mogło być a on im nie ustąpił pierszeństwa. smirk.gif

Napisano

> a co w tym dziwnego ??

> IMO policjant postąpił jak należy

Wyobraź sobie identyczną sytuację, z tym, że z chodnika wyjeżdża samochód osobowy. Dalej nie widzisz nic dziwnego?

Napisano

Policjanci w polsce to kretyni spineyes.gif zawsze ida najlatwiesza droga,

No wlasnie ciekawe jakby sie zachowali gdyby to byl samochod hmm.gif

Jakas paranoja no.gif

Napisano
  • Autor

> Quote:

> 4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:

> 1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;

Też miałem to napisać.. Ale trochę to juz bez związku ze sprawą jest.. Ale nawet jeśli by tam przejazd dla rowerzystów był to i tak rowerzysta by winny był (zgodnie z nieco bzdurnymi i sprzecznymi z konwencją wiedeńską polskimi przepisami)

Ł

Napisano

> Policjanci w polsce to kretyni

Nie wszyscy, ale sporo takich "inteligentnych inaczej" psuję opinię tym normalnym...

> zawsze ida najlatwiesza droga,

nie zawsze nono.gif tylko w 99% przypadków... zakrecony.gif

> No wlasnie ciekawe jakby sie zachowali gdyby to byl samochod

Jak to jak? Tak samo biglaugh.gif

> Jakas paranoja

Jak kiedyś miałem do tej służby, to niedawno się on zupełnie skończył - przynajmniej dla drogówki. Nie, nie zatrzymali mnie za prędkość, ani za inne przewinienia biglaugh.gif Jakiś czas temu miałem dzwona nie ze swojej winy - gościu wypchnął mnie z pasa ("zaorany" cały lewy bok auta - zeznania moje i sprawcy takie same, itd.). Kumpela z którą jechałem mówiła, że 3 razy ją pytali, czy ja na pewno nie zmieniałem pasa ruchu, kazali jej ustawiać samochodziki... Bo oczywiście młody za kółkiem=winny. Ale to jeszcze nic... To że pomylili jedną z cyfr w numerze rejestracyjnym sprawcy litościwie pomylę - dobrze, że sam zapisałem numer. Po jakimś czasie okazało się, że sprawca miał nieważną polisę OC (mimo tego, że policjanci na miejscu sprawdzali jej obecność i podali mi numer). Więc wybrałem się do Komendy Gównej Policji, do Wydziału Ruchu Drogowego, żeby dowiedzieć się co mam w takim razie zrobić. Dowiedziałem się (a rozmawiałem z naczelnikiem WRD), że nie jestem stroną w sprawie (bo auto było zarejestrowane na mamę) i w ogóle to co ja tu robię i czemu im d... zawracam. Ich to nie interesuje, że polisa OC była nieważna, oni dopełnili swoich obowiązków i całą resztę mają gdzieś... To tak w skrócie... Ewentualnie mogę (a raczej mama może) złożyć zażalenie na piśmie... Później wybrałem się z mamą do osiedlowego komisariatu policji i tam zgłosiliśmy sprawę o popełnienie przestępstwa posługiwania się podrobionym dokumentem - zgadnij od kogo chcieli zeznania smirk.gif Dodam tylko, że nie od mamy, która znała sprawę z mojego opowiadania biglaugh.gif Żeby nie było - byłem miły i grzeczny, chciałem, żeby mi doradzili, co mogę zrobić. Zostałem chamsko spławiony. Od tej pory mój szacunek do drogówki się skończył.

Napisano

> Zgodne.. jechałem na fotelu pasażera. Ale kolega stwierdził że

> bardziej ceni swój czas niż sprawiedliwość.

Ja bym jednak poświęcił swój czas - nawet nie dla siebie, ale dla innych.

Może jeden dureń z drugim dzięki wyrokowi sądu czegoś się jednak nauczą?

Pieniądze rzecz nabyta - podobnego idiotę mogę spotkać na kolejnym skrzyżowaniu

- mam temat "olać"? Nie, jednak nie.

> Ano właśnie. Przejeżdżam to miejsce minimum raz dziennie. I po

> oględzinach dochodzę do wniosku że jedynm możliwym sposobem

> przejeżdżania tego skrzyżowania przy takiej interpretacji

> przepisów jest zatrzymanie się przed nim, wyjście z samochodu.

> Spacer przed żywopłot i sprawdzenie czy przypadkiem jakiś

> rowerzsta w promieniu wzroku się nie znajduje. Potem szybki

> powrót do samochodu i ruszenie z piskiem.. (żeby przypadkiem

> nie zdążył jakiś nadjechać)

> Co ciekawe ślady hamowania roweru były jakieś 5 metrów przed

> skrzyżowaniem. I choćby podjeżdżać z prędkością minimalną to i

> tak nie sposób uniknąć takiej sytuacji.

Ano - czytaj wyżej.

> Ale cóż, można spojrzeć na to w ten sposób, że w tej sytuacji to

> policja wyrobiła podwójną normę. Dali dwa mandaty zamiast

> jednego.

Nie ma na coś takiego mojej zgody. Policja ma działać dla naszego

dobra, a nie na ilość mandatów.

> No ja też jeżdżę. Na dodatek nie ukrywam że często jeżdżę po chodniku

> (dla własnego bezpieczeństwa). Ale wtedy zakładam, że to ja

> WSZYSTKIM ustępuję (i pieszym, i samochodom z bramy

> wyjeżdżającym) bo to ja nie zgodnie z przepisami jadę i jak coś

> się stanie to tylko moja wina będzie.. I powoli jadę...

Ja (my, rodzinnie) też jeździmy często chodnikami, ponieważ ścieżek nie

ma, a używanie samej jezdni to często proszenie się o kłopoty.

I wiesz - moi nastoletni synowie dziwnym trafem też nie przejeżdżają

po przejściach, tylko rowery przeprowadzają. Wiele osób pewnie powie

(jak zwykle), że wtedy jak widzę, że idealizuję, że bzdury opowiadam.

Nie - od dawna nie jestem w stanie tego kontrolować - jedynie co mogłem,

to wychować, wpoić jakieś zasady. Potwierdzenia poprawnego zachowania

mogę oczekiwać tylko ze strony innych ludzi - w szczególności tych zupełnie

obcych, którzy nas nie znają, a oceniają tylko po zachowaniu smile.gif

Napisano

> Wyobraź sobie identyczną sytuację, z tym, że z chodnika wyjeżdża

> samochód osobowy. Dalej nie widzisz nic dziwnego?

No dobra. Załóżmy, że nie z chodnika, a z drogi dla rowerów i nie samochód, a motocyklista. IMO to nie wiele zmienia, ale o takim hipotetycznym przypadku gadałem z fachowcami z KGRD.

Policmajster na miejscu zdarzenia orzekłby winę auta, a motocyklista zostałby ukarany za "wykroczenie formalne".

Wniosek wyciągnąłem z wizyty taki, że z niebieskimi w wątpliwych sytuacjach nie będę wcale gadał. Sąd i tylko sąd.

Zdrowy rozsądek nie ma tu znaczenia.

Napisano
  • Autor

> Ja bym jednak poświęcił swój czas - nawet nie dla siebie, ale dla

> innych.

> Może jeden dureń z drugim dzięki wyrokowi sądu czegoś się jednak

> nauczą?

> Pieniądze rzecz nabyta - podobnego idiotę mogę spotkać na kolejnym

> skrzyżowaniu

> - mam temat "olać"? Nie, jednak nie.

Wiesz, nie mam na to wpływu. Gdybym to ja jechał to bym na pewno do sądu poszedł.

Ale nikogo do tego nie zmuszę.

> Nie ma na coś takiego mojej zgody. Policja ma działać dla naszego

> dobra, a nie na ilość mandatów.

Ech.. gdybyśmy na to mieli jakiś większy wpływ. Była ostatnio "afera" że w jakimś rejonie mieli nie wracać bez określonej liczby mandatów.. I co? I nic... Zresztą w większości wypadków widac policję działającą "na wynik"...

> ma, a używanie samej jezdni to często proszenie się o kłopoty.

No niestety.. Ale jeszcze nigdy nie miałem klopotów jadąc rowerem. Pewnie dlatego, że niezależnie czy jadę chodnikiem czy jezdnią wychodzę z założenia że ja ochrony nie mam i wolę pomyśleć za siębie i dwa razy za innych..

Ł.

Napisano

> No dobra. Załóżmy, że nie z chodnika, a z drogi dla rowerów i nie

> samochód, a motocyklista. IMO to nie wiele zmienia, ale o takim

> hipotetycznym przypadku gadałem z fachowcami z KGRD.

> Policmajster na miejscu zdarzenia orzekłby winę auta, a motocyklista

> zostałby ukarany za "wykroczenie formalne".

Ja bym nie przyjął takiego mandatu

> Wniosek wyciągnąłem z wizyty taki, że z niebieskimi w wątpliwych

> sytuacjach nie będę wcale gadał. Sąd i tylko sąd.

> Zdrowy rozsądek nie ma tu znaczenia.

smutne, to co piszesz, ale prawdziwe no.gif

Napisano

Tu jest Polska i nic na to się sciana.gif nie poradzi

Napisano

> Ech.. gdybyśmy na to mieli jakiś większy wpływ. Była ostatnio "afera"

> że w jakimś rejonie mieli nie wracać bez określonej liczby

> mandatów.. I co? I nic...

Z tego co wiem, to sprawa zajmuje sie prokuratora.

Napisano

> Policjanci w polsce to kretyni zawsze ida najlatwiesza droga,

> No wlasnie ciekawe jakby sie zachowali gdyby to byl samochod

> Jakas paranoja

Nie generalizuj prosze waytogo.gif

Pytanie do autora watku - w ktora czesc pojazdu uderzyl rowerzysta? hmm.gif rowerzysta uderzyl w auto czy auto w rowerzyste? hmm.gif

Napisano
  • Autor

> Pytanie do autora watku - w ktora czesc pojazdu uderzyl rowerzysta?

> rowerzysta uderzyl w auto czy auto w rowerzyste?

Rowerzysta uderzył w przedni błotnik w okolicach prawego koła. Tak więc zdecydowanie to rowerzysta uderzył a nie samochód w niego..

Napisano

> Rowerzysta uderzył w przedni błotnik w okolicach prawego koła. Tak

> więc zdecydowanie to rowerzysta uderzył a nie samochód w niego..

jaka byla podstawa ukarania kierowcy auta hmm.gif mozna to jakos naciagnac pod nieustapienie pierwszenstwa "pieszemu" na przejsciu, ale czy az tak hmm.gif

Napisano
  • Autor

> jaka byla podstawa ukarania kierowcy auta mozna to jakos naciagnac

> pod nieustapienie pierwszenstwa "pieszemu" na przejsciu, ale czy

> az tak

nie mam pojęcia jaka jest podstawa. Ja z policjantami nie rozmawiałem (w końcu wszyscy są dorośli i nie będę się mieszał gdzie mnie nie proszą).

Kolega powiedział że powołali się na art. 22 i 25 prawa o ruchu dorgowym (oczywiście bez przytoczenia treści, a kolega zytnio kodeksu nie zna). Mowa w nich jest o zachowaniu szczególnej ostrożności przed skrzyżowaniem i przy zmianie kierunku ruchu.

I jeszcze ciekawe stwierdzenie policjantów (przekazany mi więc nie gwarantuję 100% wierności) - gdy ma pan znak "ustapi pierwszeństwa" to powienien się pan przed nim zatrzymać - tak jak przed stopem...

Napisano

> W myśl zasady ograniczonego zaufania kierujący powinien właśnie

> założyć, że po chodniku może poruszać się rowerzysta.

Tak. I stado bawołów pędzone przez poganiaczy bydła z Arizony.

Na chodniku kierowca może się spodziewać, pieszych, dzieci na hulajnogach, biegnących pieszych itp, a nie rowerzysty pędzącego.

Zauważ że w jednym z przykładów jest wyjazd z posesji, są krzaki. Rowerek pędzi i weź go zauważ jak Ci wpada coś ze sporą prędkością w pole widzenia.

Nawet jak wolno wyjeżdżasz to na matołka możesz trafić.

Napisano

> Wiesz, to nie miało żadnego znaczenia w tym wypadku. Hamulce to miał

> dość skuteczne a światełko i dzwonek nic by nie zmieniły...

> Zależy jaki wpływ miałyby braki w wyposażeniu na kolizję.

Tak jak dzwon z winy sprawcy, a poszkodowany nie ma ważnego przeglądu, bo np zapomniał.

Napisano

Na moje oko to rowerzysta jechał "pod prąd" zlosnik.gif Rowerem można jechac chodnikiem jeśli nie jest możliwa jazda ulicą, nie wolno przejeżdżać przez przejście dla pieszych. Przynajmniej mnie tak uczono ale to było naście lat temu. Poszedł bym z tym do sądu bo policjanci nie mieli racji.

Napisano

> I jeszcze ciekawe stwierdzenie policjantów (przekazany mi więc nie

> gwarantuję 100% wierności) - gdy ma pan znak "ustapi

> pierwszeństwa" to powienien się pan przed nim zatrzymać - tak

> jak przed stopem...

więc jaka jest różnica między tymi znakami??

tylko w wyglądzie??

Napisano
  • Autor

> więc jaka jest różnica między tymi znakami??

> tylko w wyglądzie??

No też mnie to interesuje.. Ale niektórzy dla świętego spokoju zawsze przyznają rację policji. I na tym oni bazują.

Napisano

> nie mam pojęcia jaka jest podstawa. Ja z policjantami nie rozmawiałem

> (w końcu wszyscy są dorośli i nie będę się mieszał gdzie mnie

> nie proszą).

> Kolega powiedział że powołali się na art. 22 i 25 prawa o ruchu

> dorgowym (oczywiście bez przytoczenia treści, a kolega zytnio

> kodeksu nie zna). Mowa w nich jest o zachowaniu szczególnej

> ostrożności przed skrzyżowaniem i przy zmianie kierunku ruchu.

Kolega powinien się jeszcze, tak dla kontrastu, powołać na art. 4.

Napisano

> I Boening 747, i krowa, i transatlantyk, i lotniskowiec...

I Matka old.gif

Napisano
  • Autor

> Kolega powinien się jeszcze, tak dla kontrastu, powołać na art. 4.

Najpierw trzeba troszkę kodeks znać (nawet bez numerów paragrafów). A kolega ostatni raz zapewne przed kursem czytał (albo i nie)..

Ale policjant też niezły. Bo powiedział mniej więcej tak:

"Powinien pan się zatrzymać, a wynika to z 22 i 25 paragrafu). Jak pan wróci do domu to pan sobie te paragrafy przeczyta i przypomni..."

No i człowiek w takiej sytuacji głupieje..

Zresztą, często jest mylne przekonanie że policjanci to przepisy znają i rozsadnie stosuja. I ludzie łatwo im rację przyznają.

Napisano

> Najpierw trzeba troszkę kodeks znać (nawet bez numerów paragrafów). A

> kolega ostatni raz zapewne przed kursem czytał (albo i nie)..

> Ale policjant też niezły. Bo powiedział mniej więcej tak:

Ja miałem kiedyś pod ręką w schowku wink.gif

Ale faktem jest, że policja zna przepisy zupełnie wyrywkowo i rzuca najczęściej występującymi paragrafami - czasami mam wrażenie, że bez zrozumienia treści.

Ciekawe, co by Pan Policjant odparł, gdyby mu rzucić paragrafem o którym nie ma pojęcia grinser006.gif

Napisano

> Ciekawe, co by Pan Policjant odparł, gdyby mu rzucić paragrafem o którym nie ma pojęcia

Zybys mu sie nie mundralil zlosnik.gif

Napisano

> Na moje oko to rowerzysta jechał "pod prąd" Rowerem można jechac

> chodnikiem jeśli nie jest możliwa jazda ulicą, nie wolno

> przejeżdżać przez przejście dla pieszych. Przynajmniej mnie tak

> uczono ale to było naście lat temu. Poszedł bym z tym do sądu bo

> policjanci nie mieli racji.

Rowerzysta moze jechac chodnikiem gdy:

Quote:

szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.


mimo wszystko wjechał na przejście dla pieszych więc wina ewidentna i to wprost pod nadjeżdżające auto...chyba że o czym kolega nie wspomniał był to chodnik połaczony ze ścieżką rowerową (co ma czesto miejsce w Warszawie) icon_rolleyes.gif

Swoją drogą to ta cała interpretacja policji wynika z kilku kwestii:

- stosowania przez policję zasady wykroczenia formalnego (jak wspomniał jeden z kolegów) ,

- niedopracowania kodeksu RD w sprawie rowerzystów. Na zachodzie w większości wypadków kierujący autem, który np: zjeżdża z drogi głównej w boczą , ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa rowerzyście na ścieżce, a w Polsce już niekoniecznie...i wszystko zależy jak w wyzej przytoczonym wypadku od interpretacji policjanta,

- oraz o czym się głośno nie mówi, o wypełnianiu przez policjantów dobowego limitu wystawionych mandatów, (bo nie będzie premii - niedawno była afera na Śląsku)

Po za tym gdyby ludzie za kierownicami (samochodów , rowerów itd.) więcej myśleli i byli bardziej zapobiegliwi to rzadziej dochodziłoby do podobnych zdarzeń. No ale w Polsce droga to pole bitwy, zajeżdżanie drogi, stawanie na przejściach dla pieszych przecinających drogę, ścieżkach rowerowych, wymijanie rowerzystów na mm to standard. sick.gif

Najpierw niech ktoś dopracuje KD, przy okazji niech Polacy nauczą się kultury na drodze , to wszystkim bedzie lepiej

Napisano
  • Autor

> Rowerzysta moze jechac chodnikiem gdy:

> Quote:

> szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest

> dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2

> m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.

> mimo wszystko wjechał na przejście dla pieszych więc wina ewidentna i

> to wprost pod nadjeżdżające auto...chyba że o czym kolega nie

> wspomniał był to chodnik połaczony ze ścieżką rowerową (co ma

> czesto miejsce w Warszawie)

Chodnik nie był połączony ze ścieżką a jego szerokość wynosi zdecydowanie mniej niż 2 metry...

Zresztą poruszając się chodnikiem rowerzysta musi zachować szczególną ostrożność. A poza tym rowerzysta też dostał mandat za jazdę po chodniku...

Napisano

> Chodnik nie był połączony ze ścieżką a jego szerokość wynosi

> zdecydowanie mniej niż 2 metry...

> Zresztą poruszając się chodnikiem rowerzysta musi zachować szczególną

> ostrożność. A poza tym rowerzysta też dostał mandat za jazdę po

> chodniku...

no to wina ewidentna , ale Twój kolega przyjmując mandat wziął jednocześnie winę na siebie....i znowu powraca kwestia chorego wykroczenia formalnego ( zazwyczaj łagodna forma dla świadomie popełniającego wykroczenie) sick.gif

a policjant powoływał się na :

Quote:

Art. 25. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony,
a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.


oraz

Quote:

Art. 22. 1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.


icon_rolleyes.gif

dziwnie naciągnięta wina icon_rolleyes.gif

... a czy przypadkiem nie ma tam gdzieś znaku c-16-2.pnghmm.gif

Napisano

> no to wina ewidentna ,

Przepis

Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:

na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania;

na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowej;

na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów powolnych;

a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów;

pojazdem szynowym - na drogę z zajezdni lub na jezdnię z pętli.

2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.

.. chyba to jasne.

ale dla jasnosci jeszcze

Częścią drogi przeznaczoną do przejeżdżania przez rowerzystów na jej drugą stronę jest przejazd dla rowerzystów, oznaczony za pomocą znaku poziomego P-11 oraz D-6a - zazwyczaj mu towarzyszący znak informacyjny.

Znak A-24 "rowerzyści" ostrzega kierujących pojazdami o zbliżaniu się do miejsca, w którym rowerzyści wjeżdżają z drogi dla rowerów na jezdnię lub przez nią przejeżdżają.

Przy wjeżdżaniu na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów, następuje włączanie się do ruchu, co w konsekwencji oznacza, że rowerzysta jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.

..i jeszcze to

Kierujący rowerem, korzystając z chodnika, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym. Jeśli jazda po chodniku wymaga przekroczenia jezdni, rowerzysta powinien pamiętać, że nie wolno na rowerze przejeżdżać przez przejście dla pieszych!

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.