Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kolizja - dałem się wrobić?

Featured Replies

Napisano

Dzisiaj miałem taką sytuację. Przed skrzyzowniem w korku lekko sie zagapiłem i puknąłem w tył jadącego przede mna auta, które nagle przyhamowało. Wiadomo moja wina, brak bezpiecznej odległosci itd. Uderzenie było dośc lekkie, jak to korku. U mnie poszła tylko plastikowa ramka trzymająca tablicę i wgięla się tablica rej. od uderzenia w zderzakl tylni. I tu - głupota moja nie zna granic - W pospiechu i z nerwów napisałem facetowi oświadczenie o mojej winie i że uszkodziłem zderzak tylni, rzecz w tym że miał on juz na oko widac stare uszkodzenie zderzka ( dosć powazne, wypuczony z boku czyli musiał byc mocno walnięty) i klapy tylnej (wgięta), a moje uderzenie - dopiero jak odjechałem to sobie uświadomiłem - nie mogło wogóle uczynic szkody , no może lekkie zarysowanie , skoro u mnie poszła tylko miękka ramka ( ten z przodu to był solidny stary VW passat combi, nie jakieś tam delikatne cc czy matiz). Sprawdziłem w domu, zderzak przedni zupełnie nie naruszony.

Teraz widze że facet prawdopodobie na poczet mojego OC zrobi sobie remont całego tyłu. Powinienem na miejscu zakwestionowac to niby uszkodzenie, wezwac policję? Jak radzicie, czy teraz mozna cos jeszcze zrobic z tym fantem? Odwołać oświadczenie?

Napisano

> Teraz widze że facet prawdopodobie na poczet mojego OC zrobi sobie

> remont całego tyłu. Powinienem na miejscu zakwestionowac to niby

> uszkodzenie, wezwac policję? Jak radzicie, czy teraz mozna cos

> jeszcze zrobic z tym fantem? Odwołać oświadczenie?

Co Ci za różnica, czy z OC polakierują mu tylko zarysowany zderzak, czy wyremontują cały tył? Dla Ciebie bez różnicy - a jakbyś wezwał policję, to dostałbyś jeszcze mandat za spowodowanie kolizji i punkty.

Napisano

Będą Cię wzywać do zakładu ubezpieczeniowego i tam wyjaśnisz jak było. Na takie kombinacje to już chyba trochę za późno.

Wielkość utraconej zniżki chyba nijak się ma do wielkośći uszkodzeń, 20% pewnie stracisz crazy.gif

Napisano

o ile dobrze pamietam dostaniesz pocztą pismo i jakieś papiery do wypełnienia z opisem sytuacji i uszkodzeń...

Ja tak przynajmniej miałem i jeśli opiszesz inaczej a najlepiej bym pojechał do ubezpieczyciela i to wyjasnił ze facet był już stukniety i żeby mu nie robili wszystkiego

z drugiej strony to chyba nic nie da bo tak czy siak auto sobie zrobi a i tak poleci z twojego OC w obydwu przypadkach

Napisano

> Teraz widze że facet prawdopodobie na poczet mojego OC zrobi sobie

> remont całego tyłu. Powinienem na miejscu zakwestionowac to niby

> uszkodzenie, wezwac policję? Jak radzicie, czy teraz mozna cos

> jeszcze zrobic z tym fantem? Odwołać oświadczenie?

Może to głupie, ale olać. Sprawa nie warta zachodu - szkoda Twojgo czasu - jak to nie Twoje pieniądze. Wiem, nas wszystkich.

Dodam, że raz miałem podobna sytuację: lekkie puknięcie w tył, właściwie to się tylko oparłem o hak samochodu poprzedzającego.

Oprócz oświadczenia będziesz zobowiązany o wypisanie jeszcze takiej karty gdzie możesz dokładnie opisać swoje i jego uszkodzenia.

Wracajć do mojej sprawy. Tamtem (polskie nimiec) po jakims czasie znów przybyl do PL z jakąś swoją diagnozą. Przyjechał do mnie z prośbą, czy bym z nim nie pojechał do PZU, aby było szybciej. Zgodziłem się. W skrócie: rzeczoznawca jak się dowiedział, że mój samochód też tu jest, kazał je do siebie zbliżyć, żeby porównać uszkodzenia i niemca spóścił na drzewo. Tamten się jeszcze rzucał, że mają mu zapłacić kilkaset marek za tą ekspertyzę, na co rzeczoznawca spytal się, a kto mu kazał robić, jak oni robią za darmo.

I chyba mu całkowicie odmówili odszkodowania, bo żadna zwyżka składki mi przez to nie przyszła.

Napisano

a co ci szkodzi, zagapiles sie, twoja wina to niech chociaz facet skorzysta ok.gif tobie i tak wszystko jedno zlosnik.gif chyba ze zazdrosc/zawisc przez ciebie przemawia cfaniaczek.gif ja tez mam z tylu pekniety zderzak i nic nie robie, bo a noz... zlosnik.gif odpusc - ci z ubezpieczalni i tak sie juz nachapali i jeszcze nachapia biglaugh.gif

pozdr.

Napisano

ale to nie ma różnicy czy on bedzie lakierował ryske na zdesiu z twojego OC, czy będzie klepał klapę, zderzak, prostował podłogę, i leczył siebie i pasażerów z obrażen - dla ciebie to i tak stracone 10% zniżek i tyle

Napisano

miałem podobną sytuację z tym że przyjechała policja i dostałem mandat oraz punkty. Na pewno będziesz wzywany przez ubezpieczyciela i tam możesz wyjaśnić wszystkie za i przeciw .

Napisano

Święta idą zrób prezent, Ty i tak tracisz procentowo zniżki niezależnie od kosztu naprawy. Wjechałeś - trudno.

Napisano

> ale to nie ma różnicy czy on bedzie lakierował ryske na zdesiu z

> twojego OC, czy będzie klepał klapę, zderzak, prostował podłogę,

> i leczył siebie i pasażerów z obrażen - dla ciebie to i tak

> stracone 10% zniżek i tyle

dokladnie, albo 20%, ale to juz od towwarzystwa zalezy

Napisano

Możesz powiedziec w swoim TU , że przyjechałeś swoim samochodem i jak chcą , to sobie mogą obejrzec uszkodzenia zlosnik.gif . Możesz również potwierdzic , że to ty spowodowałes kolizję i zakończyc ten temat . Masz wybór ok.gif .

Napisano

jak cie wezwa do ubezpieczalni jedz swoim autem pokaz uszkodzenia i niech weryfikuja sami.nie musisz znac sie na tym czy tamte szkody mogly zostac wyrzadzone podczas tego czy innego zdarzenia...

Napisano

> jak cie wezwa do ubezpieczalni jedz swoim autem pokaz uszkodzenia i

> niech weryfikuja sami.nie musisz znac sie na tym czy tamte

> szkody mogly zostac wyrzadzone podczas tego czy innego

> zdarzenia...

Teraz to chyba nawet sami weryfikują-do mnie (jako sprawcy) przyjechał gośćiu z ubezpieczalni i robił zdjęcia, co ciekawe, już naprawionego auta (było jednak widać, co było u mnie wymienione). Więc niech się gościu za bardzo nie cieszy "na zapas" bo może niczego nie dostać-ba, może nawet w sądzie wylądować za próbę wyłudzenia odszkodowania.

Napisano

> Dzisiaj miałem taką sytuację. Przed skrzyzowniem w korku lekko sie

> zagapiłem i puknąłem w tył jadącego przede mna auta, które

> nagle przyhamowało. Wiadomo moja wina, brak bezpiecznej

> odległosci itd. Uderzenie było dośc lekkie, jak to korku. U mnie

> poszła tylko plastikowa ramka trzymająca tablicę i wgięla się

> tablica rej. od uderzenia w zderzakl tylni. I tu - głupota moja

> nie zna granic - W pospiechu i z nerwów napisałem facetowi

> oświadczenie o mojej winie i że uszkodziłem zderzak tylni, rzecz

> w tym że miał on juz na oko widac stare uszkodzenie zderzka (

> dosć powazne, wypuczony z boku czyli musiał byc mocno walnięty)

> i klapy tylnej (wgięta), a moje uderzenie - dopiero jak

> odjechałem to sobie uświadomiłem - nie mogło wogóle uczynic

> szkody , no może lekkie zarysowanie , skoro u mnie poszła tylko

> miękka ramka ( ten z przodu to był solidny stary VW passat

> combi, nie jakieś tam delikatne cc czy matiz). Sprawdziłem w

> domu, zderzak przedni zupełnie nie naruszony.

> Teraz widze że facet prawdopodobie na poczet mojego OC zrobi sobie

> remont całego tyłu. Powinienem na miejscu zakwestionowac to niby

> uszkodzenie, wezwac policję? Jak radzicie, czy teraz mozna cos

> jeszcze zrobic z tym fantem? Odwołać oświadczenie?

Ubezpieczlnia zwroci sie do Ciebie o potwierdzenie faktu zaistnienia kolizji.

Wtedy masz szanse zaprzeczyc. Czy na oswiadczeniu sa uszkodzenia twojego samochodu? Pojedz do swojego zakladu ubezpieczenoiwego, tego w ktorym masz OC i pokaz im swoje uszkodzenia. Wyjdzie, ze uszkodzenia poszkodowanego nei mogly powstac w kolizji z toba. Zrob to jak najszybciej. Zeby nie bylo, ze naprawiles samochod. Im szybciej pojedziesz tym masz wieksze szanse.

Napisano

> Będą Cię wzywać do zakładu ubezpieczeniowego i tam wyjaśnisz jak

> było. Na takie kombinacje to już chyba trochę za późno.

Jesli to jest PZU to bedziesz musial tam jechac i im ponownie podpisac ze jestes winny wiec nie jest za pozno. Ale nic Ci to nie da, tak jak kolega wspomnial, ten sam % Ci wezma co bys mu tylko zarysowal

Napisano

> Teraz widze że facet prawdopodobie na poczet mojego OC zrobi sobie

> remont całego tyłu.

Ale co widzisz ? Skad to wiesz ? Skad wiesz czy nie zrobiles mu pod spodem wiekszej masakry ? Ty za to placisz czy ubezpieczyciel ,ktory i tak co roku z Ciebie zdziera jak nienormalny hmm.gif uderz sie w piers i pomysl ,ze to Ty stuknales i pomysl,ze rozwaliles gosciowi bryke (niewazne jak mocno) i przestan kombinowac. A to na ile zrobi w konia ubezp. to juz niech Cie nie obchodzi bo znajac zycie te sepy policza mu na zamiennikach i jeszcze mu nie oddza za utrate wartosci.

I zanim zaczniesz pisac te glupoty postaw sie na jego miejscu... kufer.

Powinienem na miejscu zakwestionowac to niby

> uszkodzenie, wezwac policję?

Mogles wezwac ,dostalbys mandat punkciki to by Ci sie odechcialo glupot wymyslac...

Jak radzicie, czy teraz mozna cos

> jeszcze zrobic z tym fantem?

Stuknac sie mocno w glowe i nie kombinowac!!!

Odwołać oświadczenie?

Przyjechales gosciowi w kuper i chcesz sie wypierac - jestes gnojkiem jakich malo...

Napisano

ostatnio mialem podobne zdarzenie, facet puknal delikatnie seicento w tyl mojej lancii. na oko nic sie nie stalo. ot rysa na zderzaku, maly problem z zamkiem klapy. i dobrze ze spisalem oswiadczenie bo warsztat wycenil naprawe na 3000 pln. pod zderzakiem byla niezła masakra - wgiety pas tylny, przesuniete mocowanie zamka, urwane elementy energochlonne zderzaka.

takze wiesz....zal ze ktos zrobi sobie auto na konto Twojego gapiostwa ale jednak do jego starych uszkodzen doszly nowe spowodowane przez Ciebie. takze nie dales sie wrobic, ty miales pecha, facet szczescie i tyle

Napisano

> tablica rej. od uderzenia w zderzakl tylni. I tu - głupota moja

> nie zna granic - W pospiechu i z nerwów napisałem facetowi

> oświadczenie o mojej winie i że uszkodziłem zderzak tylni, rzecz

> w tym że miał on juz na oko widac stare uszkodzenie zderzka (

Jeszcze jedno.

Prawdopodobnie, przy takim drobiazgu, najlepiej było dogadać się na miejscu - spisać oświadczenie, że "wina obustronna i nikt nie ma pretensji do nikogo" wręczając ze 200PLN.

Bo na zwyżce ubezpieczenia pewnie więcej stracisz. A jakbyś wezwał policję, to pewnie wkurzeni, że do takiego drobiazgu się ich wzywa daliby mandat i punkty na maksa.

Napisano

ci w ubezpieczalni też są cwani i nie rozdają kasy jak popadnie, rzeczoznawca z Twojej firmy poogląda tego paska, i na pewno powie że te wszystkie uszkodzenia nie są Twoją robotą, masz połamaną ramkę na rejestrację a ona nie jest tak wysoko przecież jak klapa w pasku wink.gif

Napisano

> Dzisiaj miałem taką sytuację. Przed skrzyzowniem w korku lekko sie

> zagapiłem i puknąłem w tył jadącego przede mna auta, które

> nagle przyhamowało. Wiadomo moja wina, brak bezpiecznej

> odległosci itd. Uderzenie było dośc lekkie, jak to korku. U mnie

> poszła tylko plastikowa ramka trzymająca tablicę i wgięla się

> tablica rej. od uderzenia w zderzakl tylni. I tu - głupota moja

> nie zna granic - W pospiechu i z nerwów napisałem facetowi

> oświadczenie o mojej winie i że uszkodziłem zderzak tylni, rzecz

> w tym że miał on juz na oko widac stare uszkodzenie zderzka (

> dosć powazne, wypuczony z boku czyli musiał byc mocno walnięty)

> i klapy tylnej (wgięta), a moje uderzenie - dopiero jak

> odjechałem to sobie uświadomiłem - nie mogło wogóle uczynic

> szkody , no może lekkie zarysowanie , skoro u mnie poszła tylko

> miękka ramka ( ten z przodu to był solidny stary VW passat

> combi, nie jakieś tam delikatne cc czy matiz). Sprawdziłem w

> domu, zderzak przedni zupełnie nie naruszony.

> Teraz widze że facet prawdopodobie na poczet mojego OC zrobi sobie

> remont całego tyłu. Powinienem na miejscu zakwestionowac to niby

> uszkodzenie, wezwac policję? Jak radzicie, czy teraz mozna cos

> jeszcze zrobic z tym fantem? Odwołać oświadczenie?

Przyłożyłeś, przyznałeś się, podpisałeś... Czy facet dostanie szkodę całkowitą, czy 200 PLN na polakierowanie zderzaka - i tak stracisz tyle samo (taki sam % zniżek), więc po co się awanturować. Trzeba było pomyśleć od razu i napisać co i jak - a szczerze mówiąc i tak to nic nie zmienia, bo dla ubezpieczyciela ważna jest wycena rzeczoznawcy - czyli cokolwiek Ty napiszesz - i tak traktowane jest to jako potwierdzenie, że takie zdarzenie miało miejsce i że kogoś trzasnąłeś w tyłek - i tyle.

Napisano
  • Autor

> Ale co widzisz ? Skad to wiesz ? Skad wiesz czy nie zrobiles mu pod

> spodem wiekszej masakry ? Ty za to placisz czy ubezpieczyciel

> ,ktory i tak co roku z Ciebie zdziera jak nienormalny uderz

> sie w piers i pomysl ,ze to Ty stuknales i pomysl,ze rozwaliles

> gosciowi bryke (niewazne jak mocno) i przestan kombinowac. A to

> na ile zrobi w konia ubezp. to juz niech Cie nie obchodzi bo

> znajac zycie te sepy policza mu na zamiennikach i jeszcze mu nie

> oddza za utrate wartosci.

> I zanim zaczniesz pisac te glupoty postaw sie na jego miejscu...

> kufer.

> Powinienem na miejscu zakwestionowac to niby

> Mogles wezwac ,dostalbys mandat punkciki to by Ci sie odechcialo

> glupot wymyslac...

> Jak radzicie, czy teraz mozna cos

> Stuknac sie mocno w glowe i nie kombinowac!!!

> Odwołać oświadczenie?

> Przyjechales gosciowi w kuper i chcesz sie wypierac - jestes gnojkiem

> jakich malo...

I po co od razu taka agresja? Przecież nie wypieram się swojej winy, tylko twierdzę żo od lekkiego puknięcia niemozliwe jest tak duże uszkodzenie

Napisano

> Im szybciej pojedziesz tym masz wieksze szanse.

wieksze szanse na co hmm.gif

pozdr.

Napisano

Jak poszkodowany będzie chciał to i tak zrobi sobie pół tyłu.

Nawet gdybyś miał fotki że uszkodziłes mu tylko zderzak, to po odstawieniu pojazdu do warszatu współpracującego z ubezpieczalnią może okazać się że uszkodzony jest pas tylni, podłoga w bagażniku itp.

Gośc dostaje kosztorys z warszatu, robi bezgotówkowo albo na podstawie faktur i ma wyremontowany tył. Klapę również.

Oczywiście możesz cofnąć oświadczenie, możesz się wręcz wyprzeć zdarzenia i nagle uznać że gość sie na Ciebie stoczył.

W kazdym razie napewno nieźle tym poszkodowanemu namieszasz, i szybko pieniędzy nie ujrzy.

Pytanie czy o to właśnie Ci chodzi.

Napisano

> I po co od razu taka agresja? Przecież nie wypieram się swojej winy,

> tylko twierdzę żo od lekkiego puknięcia niemozliwe jest tak duże

> uszkodzenie

Skad wiesz ,ze niemozliwe ? Moze auto bylo poprzednio zle naprawione albo juz lekko zardzewiale ? Wjechales gosciowi w kuper i dziekuje 10% wiecej placisz i tyle a jak jestes kombinator to biegniesz do brokera on wyjmuje twoje zaswiadczenie o bezszkodowosci i od przyszlego roku bez utraty skladki jestes w innym TU.

Napisano

> a aparat foto w telefonie masz? jesli masz a nie skorzystales - tos

> gapa.

Co by mu to dało?

Na miejscu zdzrzenia można sfotografować jedynie zewnętrzne uszkodzenia, a podstawą naprawy po kolizji powinien być kosztorys zrobiony przez warsztat blacharski, po dokładnym określeniu uszkodzeń (i tk to się najczęściej odbywa, chyba że ktos zadowoli się tzw. kwotą bezsporną po kosztorysie rzeczoznawcy z ubezpieczalni).

Napisano

> Skad wiesz ,ze niemozliwe ? Moze auto bylo poprzednio zle naprawione

> albo juz lekko zardzewiale ?

Znajomy opowiadał kiedyś, że miał starego Passata B3 po kilku stłuczkach - za każdym razem klepanego i szpachlowanego.

Pewnego razu lekko zderzył się na parkingu z Cinquecento - w Fiacie chyba tylko zderzak odpadł a w Passacie jedna trzecia przodu się rozleciała rotfl.gif Kobieta z Cinquecento była w szoku rotfl.gif

Napisano

> pretensji do nikogo" wręczając ze 200PLN.

> Bo na zwyżce ubezpieczenia pewnie więcej stracisz.

Nie jestem tego taki pewien, zakładając zwyżkę o 10%, musiałby obecnie płacić składkę OC 2.000zł żeby opłacało się dać $$$, a przy 20% składka OC musiałaby być 1000zł.

Zawsze można sobie przeliczyć w głowie co się bardziej opłaci. Jak ktoś ma duże zniżki w OC, to nie opłaca się dawać $$$.

Napisano
dalo by mu tyle, ze pisze o swojej uczciwosci wiec odpowiadajac do TU dolaczylby zdjecia z opisem i moze gosciu juz by sobie nie naprawile reszty - przynajmniej dostalby mniej. to tylko w teorii.
Napisano

> dalo by mu tyle, ze pisze o swojej uczciwosci wiec odpowiadajac do

> TU dolaczylby zdjecia z opisem i moze gosciu juz by sobie nie

> naprawile reszty - przynajmniej dostalby mniej. to tylko w

> teorii.

Ale poszkodowanego czekają oględziny rzeczoznawcy.

Jeśli wgniecenie na klapie było stare, albo w miejscu takim że nie mogło być zrobione przez samochód sprawcy to rzeczoznawca nie zakwalifikuje go do naprawy.

W sumie dalej to już sprawa miedzy poszkodowanym a ubezpieczalnią.

Chyba że solą w oku autora wątku jest to, że ktoś może zgarnąć duże odszkodowanie za starego grata. Cóż, tak bywa a z gapowe się płaci.

Trza się cieszyć że sie ma OC i nie trzeba naprawiać pojazdu z własnej kieszeni.

Napisano

> dalo by mu tyle, ze pisze o swojej uczciwosci wiec odpowiadajac do

> TU dolaczylby zdjecia z opisem i moze gosciu juz by sobie nie

> naprawile reszty - przynajmniej dostalby mniej. to tylko w

> teorii.

ale jakie zdjecie by zrobil? juz po kolizji , wiec co miałoby to udowodnic?

jakby zrobił przed to rozumiem , ale trudno robic zdjecia wszystkim autom dookoła prowadzac 270751858-jezyk.gif

Napisano

Witam serdecznie.

Chyba wszyscy zapomnieli o zwykłej uczciwości? Zarówno wobec poszkodowanego jak i ubezpieczyciela (a więc i nas wszystkich). Ta nakazywałaby zostawić sprawę ubezpieczycielowi. Skoro sprawca nie jest pewien, powinien poddać sie procedurom i niczego nie sugerować.

Od tego są fachowcy i nie należy wtrącać się w cudze kompetencje. Jeśli poszkodowany zechce to wykorzystać to tylko od fachowości rzeczoznawców zależy czy mu sie uda. Na pewno sprawca nie powinien być w tej materii nadgorliwy.

Pozdrawiam.

Napisano

> Nie jestem tego taki pewien, zakładając zwyżkę o 10%, musiałby

> obecnie płacić składkę OC 2.000zł żeby opłacało się dać $$$, a

> przy 20% składka OC musiałaby być 1000zł.

Myślisz, że zniżkę traci/zwyżka jest tylko na rok?

Napisano

> Myślisz, że zniżkę traci/zwyżka jest tylko na rok?

Tak, po roku, obliczają Ci nową. Co w tym dziwnego ?

Napisano

> Witam serdecznie.

> Chyba wszyscy zapomnieli o zwykłej uczciwości?

Kewstie uczciwosci mam szanse traz obserwować z Irlandzkiej perspektywy.

Ile razy cos sie dzieje na drodze i sprawca nie bardzo chce sie przyznac, zdarza sie ze ku zadziwieniu uczestników wsiada i jedzie w cholere, okazuje sie ze jest to wschodni europejczyk. Polacy i Litwini sa w tej konkurencji bezkonkurencyjni.

Smutne to tym bardziej, ze w Irlandczykach ostatnio mocno narazta wkur*** na imigrantów, rozniez ze wzgledu jak powyzej. A Garda (tutejsza policja) coraz powazniej sciga auta na obcych blachach.

A wracajac to tematu, z przedstawionego opisu wiele wskazuje, ze poszkodowany tak na prawde jest sprawca kolizji.

Napisano

> Tak, po roku, obliczają Ci nową. Co w tym dziwnego ?

To zle myslisz...

Zupelnie przykladowo. Mam 30% znizek. Za spowodowanie kolizji trace 10%. Niby wiec po roku juz odrabiam utrate znizki. Jednak nic bardziej blednego.

Symulacja 1 - koszt ubezpieczenia 1000.

2008 - 30% znizki - 700

2009 - 40% znizki - 600

2010 - 50% znizki - 500

2011 - 60% znizki - 400

2012 - 60% znizki - 400

2013 - 60% znizki - 400

Koszt calkowity ubezpieczenia przez 6 lat - 3000

Symulacja 2 - kosz ubezpiecznia 1000, wypadek w 2009.

2008 - 30% znizki - 700

2009 - 20% znizki - 800

2010 - 30% znizki - 700

2011 - 40% znizki - 600

2012 - 50% znizki - 500

2013 - 60% znizki - 400

Koszt calkowity ubezpiczenia przez 6 lat 3700

Niby utrata znizki 10% przy kwocie 1000 to tylko 100 ale w przestrzeni 6 lat robi roznice 700.

Napisano

> Kewstie uczciwosci mam szanse traz obserwować z Irlandzkiej

> perspektywy.

Ja tez.

> Ile razy cos sie dzieje na drodze i sprawca nie bardzo chce sie

> przyznac, zdarza sie ze ku zadziwieniu uczestników wsiada i

> jedzie dalej okazuje sie ze jest to wschodni europejczyk. Polacy

> i Litwini sa w tej konkurencji bezkonkurencyjni.

> Smutne to o tyle, ze w Irlandczykach ostatnio mocno narazta wkur***

> na imigrantów, rozniez ze wzgledu jak powyzej. A Garda coraz

> powazniej sciga auta na obcych blachach.

Kiedys w moich rejonach na waskiej drodze regionalnej stuknalem sie lusterkami z autem z naprzeciwka. Ja jechalem Transitem, on jakims SUVem (moze to bylo rav4 nie pamietam). Zobaczylismy sie w ostatnim momencie bo byl niewidoczny luk. Roznica w tym ze ja jechalem powolutku i jak go zobaczylem zjechalem troche na trawe nawet i prawie sie zatrzymalem. On jechal bardzo szybko i nawet nie bardzo zjechal na lewo (mial jeszcze z minimum 20-30cm od krawedzi drogi. Zatrzymalismy sie oboje. Byl rodowitym Irlandczykiem. Na poczatku grzecznie mnie spytal czy wszystko ok, to mu mowie ze nie do konca bo u mnie sie lusterko rozbilo (jego lusterko cale) i ze wg mnie to raczej jego wina bo na drodze gdzie pas ruchu ma niecale 2m szerokosci wypadaloby przed niewidocznymi lukami zwalniac.

On mowi ze chyba sobie zartuje i ze on jest lokalny i ze jezdzi ta droga bardzo czesto. Ja mu powiedzialem ze tej jestem lokalny i ze jezdze ta droga nawet i po 10x dziennie. Powiedzial ze mam szczescie ze jego lusterko jest cale i zaczal odjezdzac. Powiedzialem ze jak pojedzie to powiem na Gardzie ze uciekl z miejsca wypadku, to sie zatrzymal na chwile, podal mi swoj numer rej i nazwisko i wzial moje.

Niestety i tak na tym sie sprawa skonczyla bo i tak nie mialbym zadnych szans udowodnic ze to byla jego wina a nie moja, bo jedyni swiadkowie jakich mialem to moi pasazerowie a to raczej malo wiarygodni swiadkowie.

Niestety lusterko musialem kupic z wlasnej kieszeni frown.gif

> A wracajac to tematu, z przedstawionego opisu wiele wskazuje, ze

> poszkodowany tak na prawde jest sprawca kolizji.

W jaki sposob?

Napisano

Jak ubezpieczyciel przyśle do Ciebie pismo o potwierdzenie kolizji to możesz przesłać fotografie swoich uszkodzeń.

Z drugiej strony to nie ma to dla Ciebie znaczenie czy ubezpieczyciel wypłaci z twojego OC 500zł czy 5tyś. Kolejną rzeczą jest fakt że rzeczoznawcy to ludzie którzy znają sie na swojej robocie i widzą różnicę pomiędzy uszkodzeniami starymi i nowymi. Stąd też często zapisy brak związku ze szkodą.

Napisano

> Teraz widze że facet prawdopodobie na poczet mojego OC zrobi sobie

> remont całego tyłu. Powinienem na miejscu zakwestionowac to niby

> uszkodzenie, wezwac policję? Jak radzicie, czy teraz mozna cos

> jeszcze zrobic z tym fantem? Odwołać oświadczenie?

Normalnie jestem w DUŻYM SZOKU , że kolega chce tak postąpić. Byłeś sprawcą kolizji, napisałes oświadczenie i w sumie to nie powinno Cię obchodzić jak sobie gość naprawi auto w całości czy tylko zderzak ( no chyba, że nie ma się Oc i płaci się z własnej kieszeni yikes.gif ) Ty dostaniesz zwyżkę składki od 10-20% bez względu na to czy wymieni zderzak czy cały tył.

Większośc ludzi, nie tylko na tym forum chce po kilizji naprawić sobie prawie całe auto i jeszcze zarobić kasę ! ! !

Więc żebys ty kiedyś nie był w takiej sytuacji jak ten poszkodowany, zobaczymy co będziesz wtedy robił i jak kombinował grinser006.gif

Napisano

> Normalnie jestem w DUŻYM SZOKU , że kolega chce tak postąpić. Byłeś

> sprawcą kolizji, napisałes oświadczenie i w sumie to nie powinno

> Cię obchodzić jak sobie gość naprawi auto w całości czy tylko

> zderzak ( no chyba, że nie ma się Oc i płaci się z własnej

> kieszeni )

Ja tez jestem w duzym szoku czytajac ten watek. zastanawia mnie, dlaczego tak wiele osob, tak bardzo lubi placic zawyzone przez kombinatorow skladki.

Napisano

> Ja tez jestem w duzym szoku czytajac ten watek. zastanawia mnie,

> dlaczego tak wiele osob, tak bardzo lubi placic zawyzone przez

> kombinatorow skladki.

Ja również od dłuższego czasu zastanawiałem się, czy udzielić się w tym wątku czy nie. Poziom poparcia dla potencjalnego cwaniactwa jest zaskakujący wśród odpowiadających...

Napisano

> Ja również od dłuższego czasu zastanawiałem się, czy udzielić się w

> tym wątku czy nie. Poziom poparcia dla potencjalnego cwaniactwa

> jest zaskakujący wśród odpowiadających...

zobacz na motodyskusje i watek o supermarkecie 'malo brakowalo' czy jakos tak. i wszystko jasne ok.gif

pozdrawiam

Napisano

Jechałem kiedyś autem i leciutko puknąłem starego Poloneza. Moja wina, spisałem oświadczenie i wybrałem się do mojego ubezpieczyciela, żeby złożyć informacje również na jego drukach.

Napisałem, że w Polonezie po kolizji odstaje zderzak i nie widać innych uszkodzeń gołym okiem. U siebie wymieniłem pękniętą ramkę i leciutko zakrzywioną tablicę rej.

Po jakimś czasie wezwali mnie do ubezpieczyciela i pokazali fotki strzaskanego Poldka. Facet chciał wyłudzić szkodę całkowitą:/

Zawsze trzeba wszystko dokładnie udokumentować zdjęciami (zwłaszcza, że dzisiaj to banalnie proste) i dodatkowo bardzo szczegółowo opisać uszkodzenia w oświadczeniu sprawcy.

Napisano

> Ja tez jestem w duzym szoku czytajac ten watek. zastanawia mnie,

> dlaczego tak wiele osob, tak bardzo lubi placic zawyzone przez

> kombinatorow skladki.

To może powtórzę... Kolega przyłożył w jakieś tam auto - stwierdził, że zderzak uszkodził. Oczywiście może u ubezpieczyciela zeznać, że auto było wcześniej uszkodzone, może powiedzieć, że tak naprawdę to prawie się nie zderzyli itp. Może też wypisać procentowe uszkodzenie elementów wraz z podaniem numerów katalogowych części.

Ale nie ma to najmniejszego znaczenia. Odszkodowanie przyznawane jest (i wypłacane) na podstawie oględzin rzeczoznawcy - i tylko takie oględziny mają moc prawną. Wszelkie komentarze, zdjęcia itp. dla ubezpieczyciela nie są praktycznie w żadnej sposób przydatne. Oczywiście poza przypadkami typu uszkodzenie zderzaka w kolizji vs auto po czołówce z TIR-em przylawetowane do rzeczoznawcy wink.gif

Starsze uszkodzenia są bardzo łatwe do określenia - wszelkie pourywane i zabrudzone spinki, uchwyty, rdza pod popękanym lakierem itp. itd. - ale to wszystko pozostaje w gestii ubezpieczyciela.

Napisano

> Stuknac sie mocno w glowe i nie kombinowac!!!

> Odwołać oświadczenie?

> Przyjechales gosciowi w kuper i chcesz sie wypierac - jestes gnojkiem

> jakich malo...

Konkretna i rzeczowa wypowiedź na to zdarzenie.

Napisano

> Dzisiaj miałem taką sytuację. Przed skrzyzowniem w korku lekko sie

> zagapiłem i puknąłem w tył jadącego przede mna auta, które

> nagle przyhamowało. Wiadomo moja wina, brak bezpiecznej

> odległosci itd. Uderzenie było dośc lekkie, jak to korku. U mnie

> poszła tylko plastikowa ramka trzymająca tablicę i wgięla się

> tablica rej. od uderzenia w zderzakl tylni. I tu - głupota moja

> nie zna granic - W pospiechu i z nerwów napisałem facetowi

> oświadczenie o mojej winie i że uszkodziłem zderzak tylni, rzecz

> w tym że miał on juz na oko widac stare uszkodzenie zderzka (

> dosć powazne, wypuczony z boku czyli musiał byc mocno walnięty)

> i klapy tylnej (wgięta), a moje uderzenie - dopiero jak

> odjechałem to sobie uświadomiłem - nie mogło wogóle uczynic

> szkody , no może lekkie zarysowanie , skoro u mnie poszła tylko

> miękka ramka ( ten z przodu to był solidny stary VW passat

> combi, nie jakieś tam delikatne cc czy matiz). Sprawdziłem w

> domu, zderzak przedni zupełnie nie naruszony.

> Teraz widze że facet prawdopodobie na poczet mojego OC zrobi sobie

> remont całego tyłu. Powinienem na miejscu zakwestionowac to niby

> uszkodzenie, wezwac policję? Jak radzicie, czy teraz mozna cos

> jeszcze zrobic z tym fantem? Odwołać oświadczenie?

jak ja przydzwonilem to przyjechal rzeczoznawca z mojego TU, zeby ocenic jakie w rzeczywistosci straty moglem wyrzadzic.... moze w Twoim przypadku bedzie tak samo zlosnik.gif

Napisano

Miałem podobną sytuację , tylko że ja byłem tym stukniętym, kobitka najechała na mnie nową Corsą, u niej dokładnie jak u Ciebie pękła ramka od tablicy rej. U mnie zderzak tylni połamany, klapa zgieta, podłoga tyż obydwa błotniki mocno odkształcone na tyle że nie otwierały się tylnie drzwi. Babeczka i ja byliśmy mocno w szoku jakie zniszczenia narobiła, fakt że moja maszyna to UNO rok. 1998 i chyba korozja pomogła w zniszczeniach.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.