Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

maksymalny bezpieczny przebieg

Featured Replies

Napisano

> Mowa tylko o przebiegu.

> Natomiast jeżeli auto jest wiekowe, ale powiedzmy w ciągłej eksploatacji, to wyjąwszy korozję i ew

> sparciałe opony nie bardzo widzę awariogenne problemy.

Dodam do listy skorodowane przewody hamulcowe (nie tylko w Fiatach) oraz sparciałe giętkie przewody/uszczelki.

Napisano

na przykladzie fiata bravo, taki graniczny przebieg moge okreslic jako okolo 170kkm... przy 180kkm nie wiedzialem juz co naprawiac w pierwszej kolejnosci, a jak juz myslalem, ze najgorsze mam za soba to padl rozusznik i sprzedalem smile.gif

Napisano

> Dziś jeżdżę włoszczyzną i niemczyzną z przebiegami po kilkaset km i nie narzekam,

też bym nie narzekał biglaugh.gifhehe.gif30.GIF

Napisano

> "Wg statystyk ADAC z 1982 roku, przeciętny przebieg 200D w czasie pierwszej awarii (tzn.

> unieruchomienia samochodu z przyczyn technicznych) wynosił 852.777 km."

> to były fury

Widzę że nie wiele się pomyliłem wink.gifok.gif

Napisano

> Moja niemczyzna dobija 150.000 km i zaczyna brać olej. Najprawdopodobniej pierścienie.

> Blacharsko bez zastrzeżeń a 10 lat będzie.

> Zastanawiam się czy warto w to autko wpakować ze 4000 zł na zrobienie wszystkiego co trzeba i kulać

> się dalej, czy sprzedać i kupić coś młodszego.

Zrobisz jak chcesz, ale znajomy który odmłodził Niemca nie jest z tego zadowolony. Mówi że jednak trzeba było starego wyremontować i by mu jeździł dalej bez problemów.

Napisano

> . Oczywiście włoszczyzna podgniwa, ale co jakieś 4-5 lat wkładam w nią ze 2

> Jeśli mowa o Uno z profilu to albo przeżyłeś ze swoją małżonką swój pierwszy raz w tym aucie i

> sentyment masz doń wielki albo zwyczajnie coś nie tak z Tobą.

> 2 tysiące czego? Bo jeśli złotych to ja chyba nie mam więcej pytań.

Złotych. Kalkulacja jest prosta - mogę sobie kupić nawet nowe BMW czy Audi, stać mnie, tylko wtedy to 2 tysiące rocznie nie starczy na przeglądy w ASO i ubezpieczenie. A samochód jest dla mnie narzędziem do jazdy, a nie przedłużania sobie ego, z tego już dawno wyrosłem. Przy kilkunastu tysiącach rocznie robionych głównie po okolicy, jedyne na co bym ewentualnie zamieniał swoje pojazdy, to na elektryczne. Ale na dziś te mają jeszcze za małe zasięgi na te kilka dalszych wyjazdów rocznie, które się trafiają.

Napisano

> Ma blacharzo-lakiernika w szarej strefie to i starcza.

Legalnego na fakturę, z komorą bezpyłową i promiennikami. Bardzo ładnie robi, tylko że jako iż jest na uboczu, to się nie reklamuje, a ma ludzi tylko z polecenia, co wymaga robienia dobrze, żeby klient wracał. I sporo robi bezgotówkowo dla ubezpieczeń.

Napisano

> Dodam do listy skorodowane przewody hamulcowe (nie tylko w Fiatach) oraz sparciałe giętkie

> przewody/uszczelki.

Elastyczne przewody hamulcowe należy wymieniać co 10 lat (są kraje, w których to sprawdzają, bo na przewodach jest data produkcji), a metalowy przy pierwszych śladach korozji.

Napisano

à propos przebiegu wink.gif Przeglądając Allegro zauważyłem dziwną zależność:

10 letnie auta - przebieg 170 tys km

15 letnie auta - przebieg 170 tys km

20 letnie auta - przebieg 170 tys km

wink.gif

Napisano

> à propos przebiegu Przeglądając Allegro zauważyłem dziwną zależność:

> 10 letnie auta - przebieg 170 tys km

> 15 letnie auta - przebieg 170 tys km

> 20 letnie auta - przebieg 170 tys km

Widzisz, u mnie do jakichś 7 lat temu Uno i Audi robiły po kilkanaście kkm rocznie. Jeszcze wcześniej Audi robiło i po kilkadziesiąt.

Potem coraz więcej spraw dawało się załatwić przez net, rodzina się rozjechała po daleko po świecie i Audim jeżdżę tylko rzadko w dłuższe trasy lub po większe zakupy. I teraz robi od kilkuset do 1500 km rocznie. A Uno je dogania przebiegiem, bo nim latamy lokalnie, szkoda mi odpalać dużego silnika na kilka km.

Napisano

> Widzisz, u mnie do jakichś 7 lat temu Uno i Audi robiły po kilkanaście kkm rocznie. Jeszcze

> wcześniej Audi robiło i po kilkadziesiąt.

> Potem coraz więcej spraw dawało się załatwić przez net, rodzina się rozjechała po daleko po świecie

> i Audim jeżdżę tylko rzadko w dłuższe trasy lub po większe zakupy. I teraz robi od kilkuset do

> 1500 km rocznie. A Uno je dogania przebiegiem, bo nim latamy lokalnie, szkoda mi odpalać

> dużego silnika na kilka km.

Odkąd mamy w rodzinie malucha z klekotem, to tenże też przejął lokalne rozjazdy i robi więcej niż duże auto, które jest wygodne w trasę, ale po mieście raczej problematyczne, a do tego sporo pali droższej benzyny.

Napisano

> Zrobisz jak chcesz, ale znajomy który odmłodził Niemca nie jest z tego zadowolony. Mówi że jednak

> trzeba było starego wyremontować i by mu jeździł dalej bez problemów.

I taki wariant biorę pod uwagę. Myślę że po wpakowaniu weń kilku tysięcy jeszcze z pięć lat posłuży. A to wygodny samochód.

Napisano

> Odkąd mamy w rodzinie malucha z klekotem, to tenże też przejął lokalne rozjazdy i robi więcej niż

> duże auto, które jest wygodne w trasę, ale po mieście raczej problematyczne, a do tego sporo

> pali droższej benzyny.

Taki model na zachodzie obowiązywał już od bardzo wielu lat, kiedy u nas się ludzie dziwili, że kupowane stamtąd duże samochody mają względnie małe przebiegi. Właśnie dlatego.

Napisano

> I taki wariant biorę pod uwagę. Myślę że po wpakowaniu weń kilku tysięcy jeszcze z pięć lat

> posłuży. A to wygodny samochód.

Doświadczenia wielu ludzi pokazują, że kiedyś samochody projektowali głównie inżynierowie i ścigali się na ich parametry, ale także niezawodność i trwałość. Od kiedy przy projektowaniu zaczęły obowiązywać głównie wytyczne księgowych i marketingu, trwałość i niezawodność straciły na znaczeniu - ma być tanio i szybko. To drugie z kolei doprowadziło do tego, co masz w oprogramowaniu. Zaprojektowanych komputerowo części się już prawie nie bada w postaci prototypów fizycznych w laboratoriach i na drogach, bo to kosztuje i trwa. Je się teraz symuluje, klienci dostają wersję beta i to oni robią za owe drogie próby drogowe. Stąd masz tyle "wycofań serwisowych". To odpowiednik "łat" w oprogramowaniu.

Wiesz dlaczego stare samochody są legendarnie trwałe? Bo często zanim trafiły na drogi, to ich różnorakie prototypy były badane przez kilka lat. Dziś nie ma o tym mowy, cykl projektowo-konstrukcyjny skrócono do miesięcy, bo trwa wyścig na wypuszczanie nowych modeli i odmian.

Napisano

> Wiesz dlaczego stare samochody są legendarnie trwałe? Bo często zanim trafiły na drogi, to ich

> różnorakie prototypy były badane przez kilka lat. Dziś nie ma o tym mowy, cykl

> projektowo-konstrukcyjny skrócono do miesięcy, bo trwa wyścig na wypuszczanie nowych modeli i

> odmian.

I wlasnie dlatego moj fiatowski TC ciagle sie remontuje - nie ma sensu go zmienaic na nic innego bo malo jest silnikow zaprojektowanych lepiej serduszka.gif

Napisano
  • Autor

> Dziś nie ma o tym mowy

he, he

dlatego kupiłem samochód z "ostatniego dobrego rocznika" rotfl.gif bo mam zamiar jeździć nim dłuuugo waytogo.gif

Napisano

> à propos przebiegu Przeglądając Allegro zauważyłem dziwną zależność:

> 10 letnie auta - przebieg 170 tys km

> 15 letnie auta - przebieg 170 tys km

> 20 letnie auta - przebieg 170 tys km

dodaj, ze 3latki z dieselem tez maja 170k zeby.GIF

Napisano

> co o tym sądzicie

generalnie przychylam sie do koncepcji 150k

ale mysle, ze warto rozgraniczyc samochody wg. klas

i chociazby dla klasy A/B 100k to dosyc duzo i auto zaczyna byc rozklekotane

tak w klasie D to ok. 200k

A do tego trzeba tez wziac pod uwage marki popularne i premium

Auto klasy D marki popularnej to nie to samo co ta klasa, ale marki premium...

Napisano

> generalnie przychylam sie do koncepcji 150k

> ale mysle, ze warto rozgraniczyc samochody wg. klas

> i chociazby dla klasy A/B 100k to dosyc duzo i auto zaczyna byc rozklekotane

> tak w klasie D to ok. 200k

> A do tego trzeba tez wziac pod uwage marki popularne i premium

> Auto klasy D marki popularnej to nie to samo co ta klasa, ale marki premium...

A jak sie ma do tej koncepcji cala seria silnikow Hondy montowanychd o starszych civicow? hmm.gif

Napisano

> A do tego trzeba tez wziac pod uwage marki popularne i premium

Przecież w standardach i premiumach jest dokładnie ta sama technika, o tej samej trwałości.

Wpływ tempa zużycia tapicerki na awarjność auta jest zaniedbywalny.

Napisano

> symuluje, klienci dostają wersję beta i to oni robią za owe drogie próby drogowe. Stąd masz

> tyle "wycofań serwisowych". To odpowiednik "łat" w oprogramowaniu.

> Wiesz dlaczego stare samochody są legendarnie trwałe?

Dlatego, lepiej kupować auta po liftingu, albo chociaż po roku od rozpoczęcia produkcji.

Widać do doskonale w dobieraniu części do aut.

Auto niby to samo, jedna część część - od danego roku, p nim inna już. Współzamienne nie są mimo spełniania tej samej funkcji.

Napisano

> pochyła", to podam

> 150 000 km (sto pięćdziesiąt tysięcy kilometrów).

> Powiedzmy, że wynika to z mojego doświadczenia i tyle.

Wyrwałeś mi to spod klawiatury smile.gif

Może bym to uściślił, że powyżej 120 kkm auto ma prawo mieć humory, natomiast powyżej 150 kkm może się zepsuć cokolwiek, kiedykolwiek i nie można mieć o to do nikogo pretensji.

Po prostu urządzenie (samochód) jako całość jest w pewnym stopniu zużyte.

Oczywiście biorę pod uwagę normalną eksploatację w cywilizowanych warunkach europejskich (serwis nie u Wani, ani nie u pijanego Józka w stodole, materiały eksploatacyjne wymieniamy, nie zakładamy używanych tarcz hamulcowych itp.).

Napisano

> Nie gra roli - liczy sie stan.

bzdura.

Z kazdym przjechanym kilometrem poszczegolne elem. sie zuzywaja, czy beda to łozyska, czy elem. zawieszenia.

z kazda nastepna 100 prawdopodobienstwo wysypania sie czegos niespodziewanego rosnie.

ja bym powiedział ze najpierw STAN a pozniej PRZEBIEG

Napisano

> Nie gra roli - liczy sie stan.

Zawsze stan będzie się pogarszał ze wzrostem przebiegu. Przybywa elementów, które się zużywają, których nie można podczas przeglądu zdiagnozowac i które mogą się uszkodzić w czasie jazdy.

Napisano

> Ja zauważyłem, że auta bardziej się psują jak stoją, niż jak jeżdżą.

> Auto intensywnie eksploatowane po takim samym przebiegu jak auto eksploatowane okazjonalnie jest

> zwykle w lepszym stanie technicznym. Części nie tylko się zużywają, ale też starzeją.

> Zwłaszcza gdy nie pracują.

Święta prawda. Stary samochód MUSI jeździć.

Od kiedy kupiłem Picasso moja regularnie serwisowana dwunastoletnia Felicja z przebiegiem 310 tys służy jako drugi samochód i odpalana jest w zasadzie tylko w weekendy. Przez 3 miesiące stania pod chmurką i takiego "używania" padła cewka zapłonowa, rozładował się praktycznie nowy akumulator, zaczęły się problemy z rozrusznikiem (bendiks) bądź z kostką stacyjki. Jak widać są to sprawy elektryczne wywołane prawdopodobnie przez wilgoć i śniedź na stykach. Oprócz tego korozja ruszyła w tempie zastraszającym. Tak więc ciągłość użytkowania ma duży wpływ na trwałość.

Napisano

> to znaczy jaki przebieg jest graniczny , żeby można było ufać samochodowi i wybierać się bez

> strachu w dalekie podróże

Ja uważam, że 200kkm to max. Osobiście zakładam używać samochód do 150kkm.

W jednym z samochodów przekroczyłem 200kkm i właście po tych 200 samochód po raz pierwszy mnie nie dowiózł do celu - rozpadł się aparat zapłonowy.

W drugim z samochodów od ok. 170kkm zaczęły się usterki z którymi dojeżdżałem do celu, ale dlatego że miałem mniej niż 50km zlosnik.gif

> IMO to jakieś 500 kkm

zlosnik.gif

Napisano

> Elastyczne przewody hamulcowe należy wymieniać co 10 lat (są kraje, w których to sprawdzają, bo na

> przewodach jest data produkcji), a metalowy przy pierwszych śladach korozji.

No pewnie ale kto tak w Polsce robi?

Napisano

> No pewnie ale kto tak w Polsce robi?

myślę, że coraz więcej osób ok.gif część ludzi robi przeglądy w ASO, część diagnostów spoza ASO też nie chce klepać pieczątek.

Co nie zmienia faktu, że na wielu dostaja przeglądy "na ładne oczy" wink.gif

Napisano

Podstawa to wymiana czesci na czas, np u mnie, pomalu zblizam sie do 600 000km w astrze, robie traski 17 godzinne 1500-2000km, czasami wiecej. Auto jest pelnoletnie, lozyska itp elementy nie wymieniam az zaczynaja szumiec, tylko np po 70 czy 90 tys km. 4 lata bardzo intensywnej eksploatacji i jestem bardzo zadowolony, wole jechac starym autem, ktore ma prosta budowe i ewentualna naprawa jest oczywiscie sporo tansza niz przy autach nowszych, mialem tylko jedna powazna awarie nie tak dawno we Francji, zrobilem u znajomego auto i przyjechalem do Polski, tutaj u siebie zrobilem przeglad i dzis przyjechalem do Holandii, tym razem 1500km, w poniedzialek do Mont-de-Marsan we Francji w piatek powrot do Polski okolo 2000km. Auto stare, blacharsko bardzo zadbane, mechanicznie takze, oczywiscie auto ma objawy starosci, np skrzypiacy fotel kierowcy czy tez jakies trzaski z okolic deski rozdzielczej, ale akurat to mi na komfort jazdy nie wplywa....

Tak woze skrzynke z narzedziami w bagazniku i podstawowe czesci, elementy ukladu zaplonowego, czujniki, te czesci ktore moga mnnie unieruchomic, np modul zaplonowy. wszystko jest w jednej skrzynce.

Auto zamierzam uzytkowac intensywnie do 600 000km, pozniej bedzie uzytkowane tylko w Polsce, dlaczego? dlatego ze szkoda mi tego auta, mam sentyment. wink.gif

Napisano

Jak narazie mamy 2 Skody z przebiegiem ponad 200kkm i jest spoko :-)

Punto - obecnie 13 letnie, niecałe 100kkm - nieźle się trzyma.

Napisano

> Przecież w standardach i premiumach jest dokładnie ta sama technika, o tej samej trwałości.

ja bym powiedzial, ze jest prawie taka sama.

a jak cofniemy sie kilka lat to bedzie to PRAwie

bo teraz coraz wiecej jest podzespolow wspolnych

Poza tym mimo, ze podzespol taki sam i z tej samej fabryki to rozne marki maja rozne normy kontroli jakosci i wymagania dotyczace jakosci (a jak wiadomo jakosc kosztuje)

Napisano

> Poza tym mimo, ze podzespol taki sam i z tej samej fabryki to rozne marki maja rozne normy kontroli

> jakosci i wymagania dotyczace jakosci (a jak wiadomo jakosc kosztuje)

Miło, że są ludzie, którzy jeszcze w to wierzą :-)

Napisano

to co powiecie na to? Nissan Sunny 1.4 rocznik 93` przebieg... 81 tys km!! od razu pewnie podniosą się głosy że to niemożliwe i samochód kręcony. więc uspokoje już te opinie: samochód jest od nowości u pierwszego właściciela (ja jestem teraz drugim), który jest moim przyszłym teściem. kto nei wierzy w przebieg jego sprawa... na przeglądzie robionym 2 miesiace temu diagnosta tylko zagwizdał z podziwu w jakim stanie jest samochod. w lepszym niż nie jeden kilkuletni. i mogłoby się wydawać, że samochód mało używany więc elementy stare i w złym stanie bo sie niby szybciej starzeją... i pije do tego że mimo że auto ma 17 lat to czuje się jakbym kupił jakieś 5 letnie fajne autko:) i w tym tyg jade nad morze (630km) i nie mam zadnych obaw ze strony auta:) acha dodam, że auto ma swieżo wymienione wszystkie częsci eksploatacyjne plus amorki, a blacha... cud miód malina lizak.gif

i tak moim zdaniem tak jak większość twierdzi liczy się stan samochodu, a w moim przypadku dodatkowo poczucie "bezawaryjności" daje mi też przebieg cool.gif

Napisano

Podsumowując, duża część z Was (nas spineyes.gif) woli auta nawet z dużym przebiegiem, sprawdzone, niedrogie w naprawie, w którym wymiana większości kłopotliwych części czy nowych opon to wydatek zawsze poniżej 1000 zł.

Kalkulujemy że nie opłaca się kupować auta klasy B lub C za 40-60 tys. płacić za AC 2 tys. rocznie bo można kupić 10 -15 letnie auto klasy C/D za 10-20 tys. i przeznaczyć te 2-3 tysiące rocznie na naprawy.

Robi tak 80% z polskich kierowców, tak naprawdę bo w jesteśmy jeszcze w dalszym ciągu narodem zbyt biednym na wydanie 15tys euro za najpopularniejszy samochód.

Mieć a nie mieć 10 tys. PLN w roku stanowi dla nas b. dużą różnicę. Za naszą zachodnią granicą już tak nie jest... i tego nie zmienimy.

Z tym, że zapominamy o jednym, kupując nowego kompakta kupujemy (albo chcemy kupić) nie tylko niezawodność, ale również bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

W Polsce w 2008 r. na 49.054 wypadków drogowych było 5.437 zabitych (11.1%); w Niemczech na 320.614 wypadków, zginęło 4.477 osób (1,4%). LINK Czyli statystycznie biorąc udział w wypadku w Polce masz 8 krotnie większe szanse na śmierć niż za zachodnią granicą. Uprzedzając bystrzaków, wiem że statystycznie pan i pies na spacerze mają statystycznie po 3 nogi.

Podobno średni wieku samochodu w Polsce to 15 lat, wbrew temu co wielu z nas uważa nie są to samochody bezpieczne, nawet segmentu D w tym wieku. Nawet nie mówię tu o wrakach spawanych z 3 różnych części bo od kiedy 10 lat temu zaczął się wyścig po gwiazdki, auta znacznie zmieniły się. Wielu żywi przekonanie, że tak nie jest, ale niestety często spora moc silnika, nie zawsze nowe opony, brak kilkunastu systemów poprawiających bezpieczeństwo i stare nadwozie jest powodem tego, że na drogach giniemy jak muchy. W ekstremalnej sytuacji, gdy w ułamku sekundy wpada na nas auto z przeciwka na czołówkę, nasze doświadczenie nie ma znaczenia...

Giną nie tylko kierowcy, ale ich rodziny i dzieci też. Wypadki komunikacyjne stanowią 20% zgonów osób w wieku 10-14 lat, 33% w wieku 15-24 lata. Tabelka poniżej.

284056359-Clipboard02.jpg

Dane z LINK

Oczywiście wiek samochodów to tylko jedna ze kilku przyczyn takiego stanu rzeczy (niska kultura zachowania na drodze, powszechne pozwolenie społeczne na jazdę po alkoholu, bardzo słaby system edukacji kierowców i śmiesznie niskie kary dla łamiących przepisy).

Kupując auto, pamiętajmy też o tym, że poruszanie się po drogach jest obciążone stosunkowo dużym ryzykiem a zdrowie i życie ma się tylko jedno, aut można mieć wiele...

post-56084-14352509241607_thumb.jpg

Napisano

> hej

> tak się zastanawialiśmy dzisiaj w pracy nad bezpiecznym przebiegiem samochodu

> to znaczy jaki przebieg jest graniczny , żeby można było ufać samochodowi i wybierać się bez

> strachu w dalekie podróże

> oczywiście zakładam przebieg rzeczywisty a nie licznikowy od dziadka z niemiec i samochód

> normalnie używany i obsługiwany na czas

> IMO to jakieś 500 kkm , ale opinie były od 100 kkm do 700-800 kkm

> co o tym sądzicie

myslę że uwzględniając taki stan żeczy że i nowe auto moze dać ciała a stare zależnie od stanu to widzę temat tak:

nowe auto jak ma przebieg 40 - 60 tyś to już zazwyczaj praktycznie wszystko to co miało się spierniczyć już powinno to zrobić...

starsze auta 7-10 letnie jak przebiegają 160 - 180 tyś to już trzeba uważać bo może rozrząd za chwilę, może sprzęgło etc.

tak więc bezpieczną granicę wyznaczam do 40kkm po pierwszej ew. drugiej wymianie rozrządu czyli na jakieś 160 kkm

później to już żeczywiście jako koledzy piszą zależy od stanu

Napisano

> Podsumowując, duża część z Was (nas ) woli auta nawet z dużym przebiegiem, sprawdzone, niedrogie w

> naprawie, w którym wymiana większości kłopotliwych części czy nowych opon to wydatek zawsze

> poniżej 1000 zł.

> Kalkulujemy że nie opłaca się kupować auta klasy B lub C za 40-60 tys. płacić za AC 2 tys. rocznie

> bo można kupić 10 -15 letnie auto klasy C/D za 10-20 tys. i przeznaczyć te 2-3 tysiące rocznie

> na naprawy.

> Robi tak 80% z polskich kierowców, tak naprawdę bo w jesteśmy jeszcze w dalszym ciągu narodem zbyt

> biednym na wydanie 15tys euro za najpopularniejszy samochód.

> Mieć a nie mieć 10 tys. PLN w roku stanowi dla nas b. dużą różnicę. Za naszą zachodnią granicą już

> tak nie jest... i tego nie zmienimy.

> Z tym, że zapominamy o jednym, kupując nowego kompakta kupujemy (albo chcemy kupić) nie tylko

> niezawodność, ale również bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

> W Polsce w 2008 r. na 49.054 wypadków drogowych było 5.437 zabitych (11.1%); w Niemczech na

> 320.614 wypadków, zginęło 4.477 osób (1,4%). LINK Czyli statystycznie biorąc udział w wypadku

> w Polce masz 8 krotnie większe szanse na śmierć niż za zachodnią granicą. Uprzedzając

> bystrzaków, wiem że statystycznie pan i pies na spacerze mają statystycznie po 3 nogi.

> Podobno średni wieku samochodu w Polsce to 15 lat, wbrew temu co wielu z nas uważa nie są to

> samochody bezpieczne, nawet segmentu D w tym wieku. Nawet nie mówię tu o wrakach spawanych z 3

> różnych części bo od kiedy 10 lat temu zaczął się wyścig po gwiazdki, auta znacznie zmieniły

> się. Wielu żywi przekonanie, że tak nie jest, ale niestety często spora moc silnika, nie

> zawsze nowe opony, brak kilkunastu systemów poprawiających bezpieczeństwo i stare nadwozie

> jest powodem tego, że na drogach giniemy jak muchy. W ekstremalnej sytuacji, gdy w ułamku

> sekundy wpada na nas auto z przeciwka na czołówkę, nasze doświadczenie nie ma znaczenia...

> Giną nie tylko kierowcy, ale ich rodziny i dzieci też. Wypadki komunikacyjne stanowią 20% zgonów

> osób w wieku 10-14 lat, 33% w wieku 15-24 lata. Tabelka poniżej.

> Dane z LINK

> Oczywiście wiek samochodów to tylko jedna ze kilku przyczyn takiego stanu rzeczy (niska kultura

> zachowania na drodze, powszechne pozwolenie społeczne na jazdę po alkoholu, bardzo słaby

> system edukacji kierowców i śmiesznie niskie kary dla łamiących przepisy).

> Kupując auto, pamiętajmy też o tym, że poruszanie się po drogach jest obciążone stosunkowo dużym

> ryzykiem a zdrowie i życie ma się tylko jedno, aut można mieć wiele...

Żeby coś statystycznie stwierdzić, to należalo by porównać rozkład wieku samochodów uczestniczacych w wypadkach śmiertelnych z rozkładem wieku wszystkich samochodów w kraju. Dziwne, że jeszcze nikt takiej statystyki nie zrobił... a może zrobił tylko wynik nie wyszedł zgodny z oczekiwaniami...

Napisano

Witam serdecznie.

> W Polsce to nierealne

Czy ja wiem? CR-V kiedy ją oddawałem na przetarg maiła ponad 300kkm i niewiele różniła się od nowej. Myślę, że zrobiłbym nią bez problemu kolejne 300kkm. Wymienione były tylko amortyzatory z przodu bo jeden pociekł przy 240kkm. i krzyżaki na wale tuz przed 300kkm.

Wszystkie przeglądy, także po gwarancji normalnie u dealera.

Pozdrawiam.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.