Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Koniec dowodu rej.

Featured Replies

Napisano

Trzask prask i 23.06.2013r kończy mi się przegląd jak i wolne miejsca w dowodzie na dokonanie kolejnego...

Tu pojawia się moje pytanie.

Co mam zrobić?

wymienić dowód przed końcem, czy diagnosta da mi jakieś zaświadczenie i dopiero będę wymieniał dowód?

panic.gif

Napisano

Da zaświadczenie o wykonaniu przeglądu i z tym idziesz do wydziału komunikacji wyrobić nowy dowód.

Napisano

> kończy mi się przegląd jak i wolne miejsca w dowodzie

> Co mam zrobić?

Jak kolega Roswell pisze, dostaniesz zaświadczenie formatu A4 grinser006.gif z nim oraz ze starym dowodem i książką pojazdu (jeśli była wydana) idziesz do WK, składasz "podanie" o wymianę DR ze względu na brak miejsca, opłacasz daninę w wysokości ZTCP 57,50zł, dostajesz stempel w starym DR o treści: "Oczekuje na nowy DR - brak miejsca na wpisy" i w terminie do 30. dni odbierasz nowy DR.

Jak to zwykle bywa w kontaktach z urzędasami, nie zaszkodzi mieć przy sobie DO.

Powyższe opisałem w oparciu o własne doświadczenia. Inne WK mogą mieć nieco odmienne procedury, inną treść stempelka itp. grinser006.gif

Aha - i nie musisz już zdejmować tablic z pojazdu, bzdurny przepis o "naklejaniu znaków legalizacyjnych" już nie żyje...

Napisano

czeka czeka

a coś tu było ostatnio, że jak zdąży 10 dni przed końcem terminu to mogą wbić/wpisać info kolejnym terminie badania jeszcze w miejscu "na notatki urzędowe" czy jakoś tak... w efekcie wymiana dowodu za rok, dwa... na razie bez kosztów

-ale co do szczegółów to niech mnie popawai jakiś mądry co to przerabiał na własnej skórze

Napisano

przerabiałem miesiąc temu. Robisz przegląd, diagnosta wystawia papier że zrobiony i z nim, dowodem rejestracyjnym i karta pojazdu idziesz do WK. Tam zostawiasz stary dowód rej. i kartę pojazdu a dostajesz dowód rej. tymczasowy. w ciągu miesiąca odbierasz nowy dowód rej. Co do kosztów to nie pamiętam. grinser006.gif

Napisano

> czeka czeka

> a coś tu było ostatnio, że jak zdąży 10 dni przed końcem terminu to mogą wbić/wpisać info kolejnym

> terminie badania jeszcze w miejscu "na notatki urzędowe" czy jakoś tak... w efekcie wymiana

> dowodu za rok, dwa... na razie bez kosztów

> -ale co do szczegółów to niech mnie popawai jakiś mądry co to przerabiał na własnej skórze

nic z tego - w zeszłym roku kończyły mi się badania i brak miejsca, było kilka dni ale diagnosta nie wbił nic do dowodu rejestracyjnego tylko druk sporządził o którym wyżej piszą i musiałem do wydziału komunikacji i tak biegać i wniosek o nowy dowód rejestracyjny składać.

Akurat koniec badań miałbym na urlopie i wolałem mieć chociaż jedno z głowy.

Napisano

> w terminie do 30. dni odbierasz nowy

> DR.

tyle jest ważne to zaświadczenie A4?

bo ja już chyba drugi rok z takim śmigam

Napisano

> tyle jest ważne to zaświadczenie A4?

> bo ja już chyba drugi rok z takim śmigam

nie, tyle masz na aktualizacje danych rzeczywistych z tymi w DR

było o tym nie tak dawno

są tacy co na kartkach śmigają i żyją

ja dla świętego spokoju wymieniłem DR, procedura opisana wyżej ok.gif

tyle że mnie chyba wydali tymczasowy, co kosztowało dodatkowo 12zł hmm.gif

Napisano

> tyle jest ważne to zaświadczenie A4?

> bo ja już chyba drugi rok z takim śmigam

To powinieneś mieć już dwa takie zaświadczenia smile.gif

Napisano

> idziesz do WK. Tam zostawiasz stary dowód rej. i dostajesz dowód rej. tymczasowy.

Więc jednak co WK to inne zwyczaje... screwy.gif W "moim" walą stempel, nie sprzedają dowodu tymczasowego.

Napisano

> tyle jest ważne to zaświadczenie A4?

> bo ja już chyba drugi rok z takim śmigam

zaświadczenie generalnie nie ma daty ważności.

ale jest ustawowy zapis o zgłaszaniu wszelkich zmian jakie zaszły w ciągu 30 dni od zaistnienia zdarzenia.

Kary jak do tej pory za przekroczenie tego terminu nie ma, a dodatkowo niektórzy twierdzą że można i parę lat na takich zaświadczeniach śmigać (to przeważnie Ci którym żal na paru zł na dopełnienie formalności w WK).

Napisano

> (to przeważnie Ci którym żal na paru zł na

> dopełnienie formalności w WK).

Nie żal, ale walka z systemem grinser006.gif przecież DR mógł by zawierać nie 6, jak obecnie, a 16 miejsc na stempelki z BT. Pytanie - dlaczego ma tylko 6 ? Budżet by "nie zarobił"?

Czy może zatem powinniśmy się cieszyć, że DR ma AŻ 6 miejsc? Wszak zawsze można wydrukować taki z miejscem na jeden przegląd, jednoroczny... hahaha.gif że też fiskus nie wpadł na taki prosty sposób "strzyżenia frajerów"...

Napisano

> którym żal na paru zł na dopełnienie formalności w WK).

poczytaj jak upierdliwe stały się formalnosci w jednym z wątków moich (pismo od starosty po interewencji otrzymałem "z przeprosinami"... stawiałbym raczej na kwestię czasu :-)

Napisano

> Nie żal, ale walka z systemem przecież DR mógł by zawierać nie 6, jak obecnie, a 16 miejsc na

> stempelki z BT. Pytanie - dlaczego ma tylko 6 ? Budżet by "nie zarobił"?

> Czy może zatem powinniśmy się cieszyć, że DR ma AŻ 6 miejsc? Wszak zawsze można wydrukować taki z

> miejscem na jeden przegląd, jednoroczny... że też fiskus nie wpadł na taki prosty sposób

> "strzyżenia frajerów"...

weź przestań...

A może 30 rubryk ....

pomyśle ile średnio ludzie trzymają auta.

DR w obecnej postaci starcza na minimum 6 lat (pomijając autobusy)

te kilkadziesiąt zł na 6lat to faktycznie problem?

Problem jest w leserach co kupili auto i żal im przerejestrowywać na siebie, tym którzy nie mają czasu aby sie udać do WK , oraz tym co się chowają po kątach zamiast zmienić swoje miejsce zamieszkania.

A będąc diagnostą to ja widzę jeszcze całe stado innych problemów - wynikających z niejasności przepisów, a w szczególności w ich interpretacji prze WK.

Np rejestrując w WK w Sosnowcu przyczepkę sam do 750kg panie życzą sobie przegląd na rok (zgodnie z ustawą o samach) a już np w M-cach - bezterminowo (bo przyczepa lekka).

i bądź tu mądry....

Napisano

> poczytaj jak upierdliwe stały się formalnosci w jednym z wątków moich (pismo od starosty po

> interewencji otrzymałem "z przeprosinami"... stawiałbym raczej na kwestię czasu :-)

podlinkuj

pozdr

Napisano

Ojciec ostatnio to przerabiał - dostał kartkę i udał się do WK. A tam o kartę wozu proszą - a on icon_eek.gif

Potem w domu panic.gif gdzie ona jest - a przecież leżała w tym samym miejscu, gdzie od 10 lat leży zlosnik.gif

Napisano

> podlinkuj

> pozdr

proszę

od siebie dodam, że nic się nie zmieniło.... czeka mnie lada moment odbiór "twardego dowodu"-kiedyś przysyłali smsa, że jest w urzędzie (tera samemu na stronie wytwórni pap wartosciowych znalazłem, że jest w urzędzie-ergo można było pewnie odebrać wcześniej kiedy mi pasowąło a nie na ostatnią chwilę)... kolejka w necie cąły czas czerwona na miesiąc do przodu

Napisano

> Kary jak do tej pory za przekroczenie tego terminu nie ma, a dodatkowo niektórzy twierdzą że można

> i parę lat na takich zaświadczeniach śmigać (to przeważnie Ci którym żal na paru zł na

> dopełnienie formalności w WK).

Nie zawsze chodzi o parę zł. Mi kończy się dowód w styczniu 2014 i teraz musiałbym dwa razy brać pół dnia wolnego w pracy (raz na złożenie wniosku i drugi na odbiór DR) jechać prawie 130 km do WK, czyli w sumie do zrobienia 520 km. To też kosztuje, dlatego wezmę zaświadczenie od diagnosty i rok pośmigam z kartką w dowodzie.

Napisano

sorry ale tutaj nie masz się czym tłumaczyć, Twój wybór, że Twoje kwity nie odpowiadają rzeczywistości. W moim przypadku była to różnica powiatów. Jak sobie dobrze policzyłem stanie w urzędach w dużym mieście, a u siebie na wsi to załatwienie wszystkiego ze stanem faktycznym in plus wychodzi.

Żałowałem tylko, że taki głupi byłem i 3 lata z tym zwlekałem ok.gif

Napisano

> Więc jednak co WK to inne zwyczaje... W "moim" walą stempel, nie sprzedają dowodu tymczasowego.

to zależy czy miałeś coś ''wbite'' w adnotacjach (lpg, hak)

Napisano

> to zależy czy miałeś coś ''wbite'' w adnotacjach (lpg, hak)

A dokładniej jaki jest związek między tymi adnotacjami a wydaniem dowodu tymczasowego hmm.gif

Napisano

> A dokładniej jaki jest związek między tymi adnotacjami a wydaniem dowodu tymczasowego

kiedyś w WK mi Pani powiedziała, że jakby nie LPG to by mi wbiła w adnotację oczekiwanie na DR i nie wydawała tymczasowego

''ale tak mi się stempel nie zmieści''

Napisano

> kiedyś w WK mi Pani powiedziała, że jakby nie LPG to by mi wbiła w adnotację oczekiwanie na DR i

> nie wydawała tymczasowego

> ''ale tak mi się stempel nie zmieści''

Widać co WK to inny obyczaj. Ja w adnotacjach nie miałem żadnego wpisu a i tak musiałem brać (zapłacić) dowód tymczasowy.

Chyba, że nie będę jeździł ten miesiąc zanim wydrukują dowód stały to mogę zrezygnować z tymczasowego grinser006.gif

Napisano

> Nie zawsze chodzi o parę zł. Mi kończy się dowód w styczniu 2014 i teraz musiałbym dwa razy brać

> pół dnia wolnego w pracy (raz na złożenie wniosku i drugi na odbiór DR) jechać prawie 130 km

> do WK, czyli w sumie do zrobienia 520 km. To też kosztuje, dlatego wezmę zaświadczenie od

> diagnosty i rok pośmigam z kartką w dowodzie.

Pisząc wcześniej miałem na myśli takich co to na chwile kupili auto(szczególnie na handel), co im szkoda bo zaraz coś będą zmieniać lub czegoś nie chcą zmieniać. Wszystko to z lektury wcześniejszych wątków na motokąciku.

--------

Wszyscy chcecie żeby było dobrze ale wg zasady "mnie nie ruszajcie, ja mogę naciągać prawo" niech inni się zmienią...

Zacznijcie wreszcie wyznawać zasadę - najpierw wymagam od siebie - potem od innych.

To do niczego nie prowadzi.

Jeden ma daleko , inny musi się naczekać , jeszcze innemu cos innego nie pasuje....

Ja też swego czasu swoje odstać musiałem, jak była potrzeba to i jeździłem daleko.

Sorry - nie zawsze w życiu jest z górki....

pozdr

Napisano

> Trzask prask i 23.06.2013r kończy mi się przegląd jak i wolne miejsca w dowodzie na dokonanie

> kolejnego...

> Tu pojawia się moje pytanie.

> Co mam zrobić?

Ja sprzedałem samochód i kupiłem inny biglaugh.gif

A poważnie jak piszą koledzy: przegląd-zaświadczenie-urząd.

Pozdrawiam

Napisano

> to zależy czy miałeś coś ''wbite'' w adnotacjach (lpg, hak)

Miałem i mam HAK. Nie dostałem tymczasowego - to w bolidzie.

W moto nie mam nic w adnotacjach - też nie dostałem tymczasowego.

Oba DR wymieniane za jednym razem.

Napisano

> weź przestań...

Weź przestań, weź przestań... skoro to tylko 57,50, to podam Ci nr konta. OK?

> A może 30 rubryk ....

To całkiem niezły pomysł grinser006.gif

> pomyśle ile średnio ludzie trzymają auta.

Mnie nie obchodzi średnia trzymania auto przez ludzi. Zrozum to - mam to gdzieś, czy ktoś zmienia auto 2x w roku, czy raz na 20 lat.

> DR w obecnej postaci starcza na minimum 6 lat (pomijając autobusy)

Wystarcza na 10 lat, jeśli kto kupi nowy bolid i będzie nim tyle jeździł. Teraz napisz, ile nowych aut kupiłeś w swoim życiu?

> te kilkadziesiąt zł na 6lat to faktycznie problem?

Te parę rubryczek więcej na stemple to faktycznie problem?

Przez bezmózgich urzędasów do niedawna funkcjonował przepis dot. "naklejania znaków legalizacyjnych", który był potrzebny, jak wrzód na tyłku. Musiało być, bo przepis, bo to, bo tamto, bo człowiek jest dla urzędasa i dla przepisu, nie odwrotnie...

Teraz go nie ma i może tak być? No może i jest OK. Może nieco zmalało ego pań z WK, bo już nie legalizują... beksa.gif ale mam to gdzieś i dobrze mi z tym.

Napisano

> Weź przestań, weź przestań... skoro to tylko 57,50, to podam Ci nr konta. OK?

jak się ma cyrk trzeba mieć za co małpki nakarmić...

Nie mów że odłożenie 10 zł rocznie to problem?

> To całkiem niezły pomysł

> Mnie nie obchodzi średnia trzymania auto przez ludzi. Zrozum to - mam to gdzieś, czy ktoś zmienia

> auto 2x w roku, czy raz na 20 lat.

> Wystarcza na 10 lat, jeśli kto kupi nowy bolid i będzie nim tyle jeździł. Teraz napisz, ile nowych

> aut kupiłeś w swoim życiu?

Żadnego - ale też nigdy w żadnym nie skończył się dowód zanim go nie sprzedałem.

Zresztą sądząc po tym co widzę na SKP to rzadko kiedy kończy się dowód...

> Te parę rubryczek więcej na stemple to faktycznie problem?

ponownie pytam - 10 zł rocznie odłożyć to problem?

a co do rubryczek - pytaj tych na wiejskiej...

> Przez bezmózgich urzędasów do niedawna funkcjonował przepis dot. "naklejania znaków

> legalizacyjnych", który był potrzebny, jak wrzód na tyłku. Musiało być, bo przepis, bo to, bo

> tamto, bo człowiek jest dla urzędasa i dla przepisu, nie odwrotnie...

> Teraz go nie ma i może tak być? No może i jest OK. Może nieco zmalało ego pań z WK, bo już nie

> legalizują... ale mam to gdzieś i dobrze mi z tym.

Szukasz dziury tam gdzie jej nie ma....

Jak jeszcze jestem w stanie zrozumieć niechęć do spędzania całych dni w urzędzie to Ciebie w ogóle nie rozumiem...

Naprawdę są o wiele większe problemy i luki w prawie związane z badaniami i rejestracją pojazdów nić ilość rubryczek w DR

pozdr

Napisano

> U nas robią to tak

> jakiś tekst

a z jakiej racji to? "17,00 zł – opłata skarbowa za złożenie dokumentu stwierdzającego udzielenie pełnomocnictwa."

wszak już u Notariusza byłem zazwyczaj wcześniej...

a "złożyć" to ja nie muszę ja do wglądu tylko przyniosłem pokazać, jak Pani chce to może sobie ksero zrobić... :-))))............... jak ja lubię walczyć z systemem (to musi być jakiś gen... gdzieś w nas... Polakach!)

Napisano

> a z jakiej racji to? "17,00 zł – opłata skarbowa za złożenie dokumentu stwierdzającego

> udzielenie pełnomocnictwa."

> wszak już u Notariusza byłem zazwyczaj wcześniej...

> a "złożyć" to ja nie muszę ja do wglądu tylko przyniosłem pokazać, jak Pani chce to może sobie

> ksero zrobić... :-))))............... jak ja lubię walczyć z systemem (to musi być jakiś

> gen... gdzieś w nas... Polakach!)

Wyjaśnienie jest pewnie w podanych niżej rozporządzeniach o opłatach skarbowych

Napisano

> Weź przestań, weź przestań... skoro to tylko 57,50, to podam Ci nr konta. OK?

Bez przesady. Ludzie wydają po kilka stów rocznie na ubezpieczenie, 100 albo 160 zł na przegląd, majątek na paliwo. Sporo osób także dwa razy do roku 50zł albo więcej na przekładkę opon, myjnie, kosmetyki, pierdoły do auta, płyny eksploatacyjne, naprawy, części, ...

> Mnie nie obchodzi średnia trzymania auto przez ludzi. Zrozum to - mam to gdzieś, czy ktoś zmienia

> auto 2x w roku, czy raz na 20 lat.

Ale dowód nie tylko zmienia się w przypadku końca miejsc na pieczątki. Żona w zeszłym roku zmieniała dowód z jedną pieczątką - zmiana nazwiska. Brat też zmieniał dowód - wyprowadził się i w nowym miejscu musiał się zameldować (mieszkanie w TBSie). Ja choć nie mieszkam u rodziców już ileś lat, wciąż tam jestem zameldowany. DR Uno zmieniałem bo się skończył, ale nowy choć ma 3 pieczątki, chyba czwartej nie doczeka bo rodzice sprzedają mieszkanie i trzeba będzie się zameldować u siebie.

Tak jak Paweł pisał - rzadko widzi dowód który się kończy, a trochę dowodów przeszło przez jego ręce smile.gif

> Wystarcza na 10 lat, jeśli kto kupi nowy bolid i będzie nim tyle jeździł.

Takich ludzi jest bardzo mało. Jak kogoś stac na kupowanie nowych aut, to z reguły je zmienia gdy zaczną się starzeć. Owszem, są tacy co kupują nowe na lata, ale to kropla w morzu.

> Teraz napisz, ile nowych aut kupiłeś w swoim życiu?

Paweł pisał że DR starcza na 6 lat, czyli z założenia dotyczy to aut używanych.

> Te parę rubryczek więcej na stemple to faktycznie problem?

Byłoby więcej rubryk i DR miałby np. stronę więcej. Wówczas znalazłby się tłum malkontentów, dla których ta dodatkowa strona byłaby problemem, że dowód za gruby, że trzeba płacić za nieużywane miejsca, że marnotrawstwo itp.

> Przez bezmózgich urzędasów do niedawna funkcjonował przepis dot. "naklejania znaków

> legalizacyjnych", który był potrzebny, jak wrzód na tyłku. Musiało być, bo przepis, bo to, bo

> tamto, bo człowiek jest dla urzędasa i dla przepisu, nie odwrotnie...

To inna sprawa, dobrze że to wycofali.

> Teraz go nie ma i może tak być? No może i jest OK. Może nieco zmalało ego pań z WK, bo już nie

> legalizują... ale mam to gdzieś i dobrze mi z tym.

Niestety, nieżyciowych przepisów czy druków jest cała masa, nie tylko w dziedzinach około motoryzacyjnych. No ale taki urok urzędów, urzędników i przepisów smile.gif

Napisano

> Byłoby więcej rubryk i DR miałby np. stronę więcej. Wówczas znalazłby się tłum malkontentów, dla

> których ta dodatkowa strona byłaby problemem, że dowód za gruby,

Patrz, a stary wzór dowodu był mniejszy o 1/3 i też maił 6 rubryk na przegląd i to o wiele większych niż obecnie.

Teraz za to dowalili miejsce na adnotacje urzędowe 2 razy przekraczające miejsca na przegląd sick.gif

A wystarczyłoby 2 strony przeznaczyć na przeglądy a jedną na adnotacje i byłoby ok bez wielkich zmian czy powiększeń objętości ok.gif

Napisano

> ...Paweł pisał że DR starcza na 6 lat, czyli z założenia dotyczy to aut używanych. ...

Nowych też. Wystarczy założyć gaz. Znam kilka osób co w ten sposób zostali złupieni i to nawet kilka razy bo samochód trzymają od nowego po kilkanaście lat. Traktują samochody jako środek transportu więc nie zmieniają jak wybiorą dobre auto.

Napisano

> Nowych też. Wystarczy założyć gaz. Znam kilka osób co w ten sposób zostali złupieni i to nawet

> kilka razy bo samochód trzymają od nowego po kilkanaście lat. Traktują samochody jako środek

> transportu więc nie zmieniają jak wybiorą dobre auto.

50zł na sześć lat, czyli jakieś 8.50 rocznie. To jest złupienie?

Napisano

> jak się ma cyrk trzeba mieć za co małpki nakarmić...

> Nie mów że odłożenie 10 zł rocznie to problem?

A czy płacą stówke za przegląd na stacji diagnostycznej, nie możnaby nakleić nalepek legalizacyjnych na tablice rejestracyjną z datą następnego przeglądu tak jak jest DE czy Czechach. Nie byłoby potrzeb wbijać pieczątek i nie byłoby problemu braku miejsca na nie, a dowód rejestracyjny zmniejszyć do wymiarów prawa jazdy tak jak jest to na Ukrainie tak na Ukrainie dowód rejestracyjny jest plastikową kartą wielkości KK.

Napisano

> A czy płacą stówke za przegląd na stacji diagnostycznej, nie możnaby nakleić nalepek

> legalizacyjnych na tablice rejestracyjną z datą następnego przeglądu tak jak jest DE czy

> Czechach. Nie byłoby potrzeb wbijać pieczątek i nie byłoby problemu braku miejsca na nie, a

> dowód rejestracyjny zmniejszyć do wymiarów prawa jazdy tak jak jest to na Ukrainie tak na

> Ukrainie dowód rejestracyjny jest plastikową kartą wielkości KK.

I dodatkowo trzymać go w domu, a policja przy kontroli łączyła by się z baza i ustalała co chciała. To było by rozwiązanie idealne.

Oczywiście dowód i tablice raz dla samochodu bez konieczności zmian przy zmianie właściciela.

Napisano

> 50zł na sześć lat, czyli jakieś 8.50 rocznie. To jest złupienie?

Rzecz w tym, że nasze pazerne państwo stopniowo wprowadza tysiące tego typu pozornie niewielkich danin, w sumie wyciągając nam z kieszeni całkiem spore pieniądze za różne bezsensowne kwitki i pieczątki. Dolicz do tego jeszcze stracony czas.

k.

Napisano

> I dodatkowo trzymać go w domu, a policja przy kontroli łączyła by się z baza i ustalała co chciała.

> To było by rozwiązanie idealne.

> Oczywiście dowód i tablice raz dla samochodu bez konieczności zmian przy zmianie właściciela.

w tym kraju to raczej można pomarzyć o rozwiązaniach angielskich ale plastikowy dowód wielkości karty jest osiągalny, kiedyś za dowód osobisty który ma masę zabezpieczeń płaciło się 30 pln więc ja nie wiem skąd bierze się cena na dowód rejestracyjny i całą otoczkę nalepkowo legalizacyjną. Żeby nie było sam jeździłem 4 lata na zaświadczeniach z SKP .

Napisano

> Rzecz w tym, że nasze pazerne państwo stopniowo wprowadza tysiące tego typu pozornie niewielkich

> danin, w sumie wyciągając nam z kieszeni całkiem spore pieniądze za różne bezsensowne kwitki i

> pieczątki. Dolicz do tego jeszcze stracony czas.

> k.

Od kilkunastu lat płaci się przy każdej operacji podczas rejestracji czy tez w SKP na CEPIK który nadal nie działa lub działa kiepsko, a mając taką bazę można zrezygnować z posiadania DR

Napisano

> jak się ma cyrk trzeba mieć za co małpki nakarmić...

> Nie mów że odłożenie 10 zł rocznie to problem?

> Żadnego - ale też nigdy w żadnym nie skończył się dowód zanim go nie sprzedałem.

> Zresztą sądząc po tym co widzę na SKP to rzadko kiedy kończy się dowód...

> ponownie pytam - 10 zł rocznie odłożyć to problem?

> a co do rubryczek - pytaj tych na wiejskiej...

> Szukasz dziury tam gdzie jej nie ma....

> Jak jeszcze jestem w stanie zrozumieć niechęć do spędzania całych dni w urzędzie to Ciebie w ogóle

> nie rozumiem...

> Naprawdę są o wiele większe problemy i luki w prawie związane z badaniami i rejestracją pojazdów

> nić ilość rubryczek w DR

> pozdr

Ty widzisz te 10zł ... to faktycznie pryszcz

oczywiście nie widzisz że dla kogoś to dzień wolnego na wizytę w WK (2x)

nie widzisz że pani w okienku musi wnioske klepknąć, DR trza wydrukować, wysłać itd

a podobno mamy walczyć z biurokracją ?

taki problem zlikwidować pieczątki rodem z ubiegłego wieku ?

dziś sprawdzenie czy masz przegląd chyba nie jest problemem hmm.gif

ciekawe jak sobie radzą w innych krajach smirk.gif

Napisano

> ciekawe jak sobie radzą w innych krajach

Też jestem ciekaw. Np. w USA jak wypożyczałem samochód, to za dowód rejestracyjny służył jakiś skserowany (!) świstek papieru.

k.

Napisano

> Ty widzisz te 10zł ... to faktycznie pryszcz

> oczywiście nie widzisz że dla kogoś to dzień wolnego na wizytę w WK (2x)

> nie widzisz że pani w okienku musi wnioske klepknąć, DR trza wydrukować, wysłać itd

> a podobno mamy walczyć z biurokracją ?

> taki problem zlikwidować pieczątki rodem z ubiegłego wieku ?

> dziś sprawdzenie czy masz przegląd chyba nie jest problemem

> ciekawe jak sobie radzą w innych krajach

Chyba mnie nie zrozumieliście....

Ja mówię co jest. Niezależnie czy mi się to podoba czy nie...

Na razie nie wygląda na to żeby miało się coś zmienić...

A prawo jakie jest takie jest i trzeba go przestrzegać.

Macie z tym problem - piszcie do tych na których głosowaliście...

Ciekawy, który z marud to zrobi lub cokolwiek innego by zmienić prawo.

pozdr

Napisano

> Nie żal, ale walka z systemem przecież DR mógł by zawierać nie 6, jak obecnie, a 16 miejsc na

> stempelki z BT. Pytanie - dlaczego ma tylko 6 ? Budżet by "nie zarobił"?

> Czy może zatem powinniśmy się cieszyć, że DR ma AŻ 6 miejsc? Wszak zawsze można wydrukować taki z

> miejscem na jeden przegląd, jednoroczny... że też fiskus nie wpadł na taki prosty sposób

> "strzyżenia frajerów"...

Już dawno wpadł. Sprawdź sobie ile miejsc miał poprzednio stosowany wzór dowodu rejestracyjnego. To samo z prawem jazdy, poprzedniego nie musiałeś zmieniać przy zmianie adresu, obecne już tak smirk.gif

Napisano

> 50zł na sześć lat, czyli jakieś 8.50 rocznie. To jest złupienie?

U mnie kroją ok. 80 zł, a nie 50 (no chyba, że teraz jest promocja) i nie zapominaj o dniu wolnym w robocie. Tak to jest łupienie bo oprócz tego jeszcze muszę opłacić badanie techniczne, które jest na poziomie cen państw bogatszych, podobnie podatki w paliwie itp. Więc nie pisz mi tu o 8,50 rocznie tylko kalkulator w łapkę i sobie liczysz (nie przeraź się sumą, która Ci wyjdzie). Jak w tym chorym kraju drogi, wynagrodzenia i świadczenia byłyby na tym samym poziomie co tam nic bym nie pisnął, ale póki się łupi obywatela nic w zamian nie dając to trzeba rzeczy nazywać po imieniu.

Napisano

> U mnie kroją ok. 80 zł, a nie 50 (no chyba, że teraz jest promocja) i nie zapominaj o dniu wolnym w

> robocie. Tak to jest łupienie bo oprócz tego jeszcze muszę opłacić badanie techniczne, które

> jest na poziomie cen państw bogatszych, podobnie podatki w paliwie itp. Więc nie pisz mi tu o

> 8,50 rocznie tylko kalkulator w łapkę i sobie liczysz (nie przeraź się sumą, która Ci

> wyjdzie). Jak w tym chorym kraju drogi, wynagrodzenia i świadczenia byłyby na tym samym

> poziomie co tam nic bym nie pisnął, ale póki się łupi obywatela nic w zamian nie dając to

> trzeba rzeczy nazywać po imieniu.

To dolicz jeszcze ubezpieczenie, parking i utratę wartości. Mnie przez 4 lata wyszło jakieś 50 tysięcy. I co powiesz?

Nowy dowód kosztuje ok 50zł i o tym koszcie mówimy. Jeden dzień urlopu też można wygospodarować. Koniec dowodu to nie padnięta uszczelka pod głowicą, która może Cię spotkać rano w drodze do pracy. Jest czas, żeby się do tego przygotować.

Jak ktoś mieszka 300km od miejsca zameldowania to niech się przemelduje, a jak nie chce robić badania technicznego to niech sprzeda samochód.

Niektórzy po prostu lubią marudzić i nawet jak by urzędnik im te papiery do domu przyniósł to by marudzili, że za rano.

Napisano

> Niektórzy po prostu lubią marudzić i nawet jak by urzędnik im te papiery do domu przyniósł to by

> marudzili, że za rano.

A inni pogodzili się z chorym systemem i nie dostrzegają, że może być lepiej. Nie dałoby się zrobić miejsca na więcej pieczątek kosztem niepotrzebnych adnotacji urzędowych? Jest sens dawać sztucznie pracę urzędnikom, żeby dowody wymieniali? Nie można wniosku o nowy dowód złożyć przez internet?

Napisano

> Nowy dowód kosztuje ok 50zł i o tym koszcie mówimy...

Toż Ci napisałem, że u mnie kroili ok. 80zł.

>Jeden dzień urlopu też można wygospodarować.

Można nawet i 20, ale po co? Jak nie masz co robić na urlopie to nikt Ci nie broni spędzać go w urzędzie, ale zrozum nie każdy lubi takie atrakcje turystyczne.

> Koniec dowodu to nie padnięta uszczelka pod głowicą, która może Cię spotkać rano w drodze do

> pracy. Jest czas, żeby się do tego przygotować.

Jak dostaniesz wyrok śmierci to też masz czas się przygotować, ale czy to jest powód, żeby biernie na to czekać? Zacznij w końcu samodzielnie myśleć bo tak się to skończy dla takich ludzi jak Ty.

> Jak ktoś mieszka 300km od miejsca zameldowania to niech się przemelduje, a jak nie chce robić

> badania technicznego to niech sprzeda samochód.

Nikt nie pisał, że nie chce robić badania technicznego tylko nie chce przepłacać. Wiem, żeby zauważyć tą subtelną różnicę trzeba zacząć myśleć, ale dobra już Cię do tego nie zmuszam.

> Niektórzy po prostu lubią marudzić i nawet jak by urzędnik im te papiery do domu przyniósł to by

> marudzili, że za rano.

Chodzi o to, żeby urzędnicy nie utrudniali życia. Można łazić codziennie po urzędach, ale po co? To powinno być maksymalnie ograniczone do niezbędnego minimum, a nie być narzędziem do dojenia petenta. Skoro jest nieużywane miejsce w tym dowodzie to po co latać po urzędach? Ale, żeby to zrozumieć trzeba........tak samodzielnie myśleć.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.