Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Sprzedaż samochodu, kupujący się rozmyślił...

Featured Replies

Napisano

Cześć, szybkie pytanie.

Sprzedałem wczoraj moją Ładę. Przyjechał facet z kolegą. Wyoglądali, wypytali o wszystko. Wszystko powiedziałem, przekazałem. Długo negocjowali cenę, był nawet moment, w którym już zamknąłem auto i mówiłem do widzenia, ale w końcu się zdecydował. Podpisaliśmy umowę, kasa do ręki, wszystko w najlepszym porządku. Facet wsiadł do samochodu i pojechał w siną dal.

Dzisiaj rano dzwoni do mnie i mówi, że on się jednak rozmyślił, bo żona zrobiła mu awanturę. Chce potargać umowę, przywieźć mi samochód i odebrać pieniądze. Kulturalnie kilka razy powiedziałem, że nie jestem zainteresowany cofaniem transakcji. Pieniądze są mi potrzebne. Gość w końcu przyznał, że żona myślała, że robi sobie żarty na prima aprilis i nie wzięła serio informacji o tym, że kupuje samochód.

Co z gościem zrobić, bo facet non stop wydzwania i prosi i jęczy do telefonu. W końcu zaczął gadać, że może tam jakieś wady ukryte są i coś ewidentnie kombinować. Czy mam się czym przejmować, czy olać typa i zablokować połączenia z jego numeru? Jutro idę do WK wyrejestrować samochód.

Debil. angryfire.gif

Napisano

> Cześć, szybkie pytanie.

> Sprzedałem wczoraj moją Ładę. Przyjechał facet z kolegą. Wyoglądali, wypytali o wszystko. Wszystko

> powiedziałem, przekazałem. Długo negocjowali cenę, był nawet moment, w którym już zamknąłem

> auto i mówiłem do widzenia, ale w końcu się zdecydował. Podpisaliśmy umowę, kasa do ręki,

> wszystko w najlepszym porządku. Facet wsiadł do samochodu i pojechał w siną dal.

> Dzisiaj rano dzwoni do mnie i mówi, że on się jednak rozmyślił, bo żona zrobiła mu awanturę. Chce

> potargać umowę, przywieźć mi samochód i odebrać pieniądze. Kulturalnie kilka razy

> powiedziałem, że nie jestem zainteresowany cofaniem transakcji. Pieniądze są mi potrzebne.

> Gość w końcu przyznał, że żona myślała, że robi sobie żarty na prima aprilis i nie wzięła

> serio informacji o tym, że kupuje samochód.

> Co z gościem zrobić, bo facet non stop wydzwania i prosi i jęczy do telefonu. W końcu zaczął gadać,

> że może tam jakieś wady ukryte są i coś ewidentnie kombinować. Czy mam się czym przejmować,

> czy olać typa i zablokować połączenia z jego numeru? Jutro idę do WK wyrejestrować samochód.

> Debil.

Olać gościa. Skąd wiesz co zrobił z autem w ciągu tego czasu? Jesteś osobą prywatna a na umowie pewnie było napisane, że stan pojazdu jest mu znany wiec z tymi wadami ukrytymi niech nie kombinuje... Zablokować numer, wyrejestrowac auto i mieć to gdzieś...

Napisano

> Cześć, szybkie pytanie.

> Sprzedałem wczoraj moją Ładę. Przyjechał facet z kolegą. Wyoglądali, wypytali o wszystko. Wszystko

> powiedziałem, przekazałem. Długo negocjowali cenę, był nawet moment, w którym już zamknąłem

> auto i mówiłem do widzenia, ale w końcu się zdecydował. Podpisaliśmy umowę, kasa do ręki,

> wszystko w najlepszym porządku. Facet wsiadł do samochodu i pojechał w siną dal.

> Dzisiaj rano dzwoni do mnie i mówi, że on się jednak rozmyślił, bo żona zrobiła mu awanturę. Chce

> potargać umowę, przywieźć mi samochód i odebrać pieniądze. Kulturalnie kilka razy

> powiedziałem, że nie jestem zainteresowany cofaniem transakcji. Pieniądze są mi potrzebne.

> Gość w końcu przyznał, że żona myślała, że robi sobie żarty na prima aprilis i nie wzięła

> serio informacji o tym, że kupuje samochód.

> Co z gościem zrobić, bo facet non stop wydzwania i prosi i jęczy do telefonu. W końcu zaczął gadać,

> że może tam jakieś wady ukryte są i coś ewidentnie kombinować. Czy mam się czym przejmować,

> czy olać typa i zablokować połączenia z jego numeru? Jutro idę do WK wyrejestrować samochód.

> Debil.

Zgłoś sprzedaż auta w WK i u ubezpieczyciela i po problemie ok.gif

Napisano

> czy olać typa i zablokować połączenia z jego numeru? Jutro idę do WK wyrejestrować samochód.

> Debil.

Nie mam pojecia, ale moze warto to zglosic, na wypadek problemow w niedalekiej przyszlosci.

Albo chociaz nagrywac te rozmowy, jesli sie da.

Napisano

Teraz to już tylko olać jego telefony.

A na przyszłość kupić starter za 5zł z nowym numerem specjalnie na potrzeby aukcji. Po sprzedaży auta wyciągasz SIMa i masz wszystko w nosie.

Napisano

> Olać gościa. Skąd wiesz co zrobił z autem w ciągu tego czasu?

Dokładnie. Gdyby autor się jeszcze wahał, to napomknę, że nowy właściciel mógł przecież:

1) zepsuć auto

2) spowodować kolizję lub wypadek i zbiec z miejsca zdarzenia

3) zwabić ofiarę do auta i zrobić jej kuku

4) zaliczyć 15 fotek z fotoradaru

5) ukraść paliwo

6) napaść na bank

7) dotykać kierownicy oraz innych elementów wnętrza nieumywszy rąk po wyjściu z ubikacji

Nie miej skrupułów i olej gościa.

Nie znasz go nawet, a chyba jest dorosłym mężczyzną i wiedział co robi.

Napisano

Ja osobiście bym gościa olał.

Ale możesz mu powiedzieć ze odkupisz to auto np. 2 tys zł taniej.

Napisano

> Ja osobiście bym gościa olał.

> Ale możesz mu powiedzieć ze odkupisz to auto np. 2 tys zł taniej.

Odkupić, w pełni formalnie - jak najbardziej.

Z rekompensatą za fatygę i PCC (jeśli się łapie cena)

Ale nie tak, że podrzeć umowy.

Napisano

> Odkupić, w pełni formalnie - jak najbardziej.

> Z rekompensatą za fatygę i PCC (jeśli się łapie cena)

> Ale nie tak, że podrzeć umowy.

A ciekawe co jeśli jednego dnia osoba A sprzedaje samochod osobie B, a osoba B sprzedaje samochod innej osobie - C lub nawet A. Na umowach jest tylko data dzienna, bez godzin. I teraz któryś z właścicieli robi któryś z punktów wymienionych przez Ciebie wyżej zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Odkupić, w pełni formalnie - jak najbardziej.

> Z rekompensatą za fatygę i PCC (jeśli się łapie cena)

> Ale nie tak, że podrzeć umowy.

Na ten pomysł wpadła moja serce.gif ale gość mnie wyśmiał i powiedział, że dobrze by było gdybym dorzucił jeszcze coś za benzynę, bo nalał do pełna... screwy.gif

Okay, jutro idę do WK i do ubezpieczyciela dzwonię.

Dzięki wszystkim,

a na przyszłość rzeczywiście, nagrywać, mieć świadka i najlepiej ukrytą kamerę... Naród idiotów... Skąd się tacy biorą...

Napisano

> A ciekawe co jeśli jednego dnia osoba A sprzedaje samochod osobie B, a osoba B sprzedaje samochod

> innej osobie - C lub nawet A. Na umowach jest tylko data dzienna, bez godzin. I teraz któryś z

> właścicieli robi któryś z punktów wymienionych przez Ciebie wyżej

Od teraz, kiedy będę kupował i sprzedawał auto, wpiszę dokładną godzinę i minutę finalizacji dealu wink.gif Serio.

Napisano

> A ciekawe co jeśli jednego dnia osoba A sprzedaje samochod osobie B, a osoba B sprzedaje samochod

> innej osobie - C lub nawet A. Na umowach jest tylko data dzienna, bez godzin. I teraz któryś z

> właścicieli robi któryś z punktów wymienionych przez Ciebie wyżej

Ktoś mi mowil ze wlasnie dlatego dobrze jest na umowie pisać godzinę sprzedaży. Ale nigdy tego nie robiłem wink.gif

Napisano

> Na ten pomysł wpadła moja ale gość mnie wyśmiał i powiedział, że dobrze by było gdybym dorzucił

> jeszcze coś za benzynę, bo nalał do pełna...

Jeżeli on Cie wyśmiał , zamiast skruszony przyjąć propozycję i jeszcze Cie przeprosić za fatygę, to wiesz co robić - olać gościa.

Napisano

> Skąd się tacy biorą...

Raz dawno temu zdarzyło mi się sprzedawać uszkodzone auto na allegro (dawnym allegro).

Normalna aukcja, bez ceny minimalnej (ukrytej, była startowa, ale bardzo niska)

Kto da najwięcej wygrywa.

Wygrał też jakiś debil. Może ten sam? Kupić nie chciał, tłumaczył się, że - cytuję - "Zalicytowałem, bo myślałem, że nie wygram"

Napisano

> Jeżeli on Cie wyśmiał , zamiast skruszony przyjąć propozycję i jeszcze Cie przeprosić za fatygę, to

> wiesz co robić - olać gościa.

W sumie.... to można by się wstępnie zgodzić, ale przedtem zrobić dokładne oględziny, wypytać o wszystko, mocno targować się co do ceny, a na koniec jednak się nie zdecydować.

Napisano
  • Autor

Kupić nie chciał, tłumaczył się, że - cytuję -

> "Zalicytowałem, bo myślałem, że nie wygram"

Widzisz, a tu nie dość, że przyjechał, targował się, zapłacił, podpisał papiery, to jeszcze teraz kombinuje... Dramat...

Napisano

> W sumie.... to można by się wstępnie zgodzić, ale przedtem zrobić dokładne oględziny, wypytać o

> wszystko, mocno targować się co do ceny, a na koniec jednak się nie zdecydować.

hehe.gif dobry plan zlosnik.gif ale szkoda czasu na takiego...

Napisano

> W sumie.... to można by się wstępnie zgodzić, ale przedtem zrobić dokładne oględziny, wypytać o

> wszystko, mocno targować się co do ceny, a na koniec jednak się nie zdecydować.

I zostac zaatakowanym przez niedojrzalego goscia, ktory byc moze slyszy jakies glosy. zlosnik.gif

Im dalej od tego typa tym lepiej. Aczkolwiek pomysl bardzo kuszacy. hehe.gif

Napisano

> W sumie.... to można by się wstępnie zgodzić, ale przedtem zrobić dokładne oględziny, wypytać o

> wszystko, mocno targować się co do ceny, a na koniec jednak się nie zdecydować.

hehe.gifclaps.gif

Przy okazji sprzedając kilk aswoich aut zauważam pewną zależność: im tańszy samochód tym dziwniejsze typy się trafiają. Za 20k zwykle przyjeżdża, ogłąda, płaci. Jak wystawiałem Nexię za 3k to co telefon to dziwniejszy mandaryn. Jeden chciał wziąć "na próbę" bez płacenia, inny chciał kupić na raty... screwy.gif

Napisano

> Jeżeli on Cie wyśmiał , zamiast skruszony przyjąć propozycję i jeszcze Cie przeprosić za fatygę, to

> wiesz co robić - olać gościa.

Ewentualnie gość sam powinien zaproponować ten bak paliwa jako rekompensatę.

Napisano

> Ewentualnie gość sam powinien zaproponować ten bak paliwa jako rekompensatę.

Co najmniej ok.gif

Napisano

powiedz mu że mogę od niego odkupic... za połowe tego co zapłacił:)

Napisano

> Od teraz, kiedy będę kupował i sprzedawał auto, wpiszę dokładną godzinę i minutę finalizacji dealu

> Serio.

ja wpisuję na umowach KS zawsze w prawym górnym rogu obok daty dokładną co do minuty godzinę.

Napisano

> Przy okazji sprzedając kilk aswoich aut zauważam pewną zależność: im tańszy samochód tym

> dziwniejsze typy się trafiają. Za 20k zwykle przyjeżdża, ogłąda, płaci. Jak wystawiałem Nexię

> za 3k to co telefon to dziwniejszy mandaryn. Jeden chciał wziąć "na próbę" bez płacenia, inny

> chciał kupić na raty...

Dwa dni temu sprzedawałem sprawną, jeżdżącą Vectrę B kombi, 2.0 diesel, za oszałamiającą kwotę 1500 PLN - ważne OC i przegląd pół roku do przodu.

1. On by kupił, ale 3 miesiące muszę poczekać, bo pracy szuka.

2. On by kupił, ale teraz mi daje 300 zł, a resztę jak zarobi, bo działalność w budowlance otworzył.

3. On by kupił, ale: "Panie, ale zadbane to auto jest?" - przypominam, 1500 zł.

4.

5.

6.

już nawet nie chcę pamiętać...

W końcu przyjechał gość o 21wszej po ciemku, odpalił, zapłacił i pojechał.

Napisano

> a na przyszłość rzeczywiście, nagrywać, mieć świadka i najlepiej ukrytą kamerę... Naród idiotów...

> Skąd się tacy biorą...

Coraz więcej takich niestety confused.gif

Napisano

> Kupić nie chciał, tłumaczył się, że - cytuję -

> Widzisz, a tu nie dość, że przyjechał, targował się, zapłacił, podpisał papiery, to jeszcze teraz

> kombinuje... Dramat...

A nie podpadłeś komuś? Może gość był podstawiony - zabrał auto, zalał do pełna nie płacąc. Jakby zwrócił i podarlibyście umowę, to kradzież poszłaby na twoje konto. Policja nawet by nie próbowała dochodzić, czy twoja wersja jest prawdą.

Tak tylko macierewiczuję. wink.gif

Napisano

>zablokować połączenia z jego numeru?

> Debil.

daj numer zlosnik.gif

i jeszcze napisz za ile sprzedales

chyba se kupie lade food.gif

Napisano

> I zostac zaatakowanym przez niedojrzalego goscia, ktory byc moze slyszy jakies glosy.

> Im dalej od tego typa tym lepiej. Aczkolwiek pomysl bardzo kuszacy.

Z ukrytą w krzaczorach obstawą, całkiem do wykonania. Zabawa przednia, tylko ktoś to musi sensownie nagrywać.

Potem krótka edycja i na YT. wink.gif

Napisano

Na drzewo z tym gościem. Powiedz mu ze po odejściu od kasy reklamacji nie uznaje sie cool.gif

Napisano

Olej gościa. Ja kiedyś kupiłem auto, na następny dzień z pewnych powodów zdecydowaliśmy się ze sprzedającym na anulowanie umowy i po prostu pokreśliliśmy umowę i dodaliśmy zapis że umowa anulowana tego i tego o takiej godzinie, a ja miałem auto od wczoraj od takiej i takiej, nie wiem jaką wartość miałby taki zapis w przypadku gdybym np nakradł w tym czasie paliwa, ale jakąś podkładkę gość miał zlosnik.gif

Napisano

Sprzedawałem autko, facet przyjechał prawie 150km, przejechał się, spasowało, troszkę utargował i kupił. Pojechał, po 5minutach dzwoni i mówi, że sorry, ale chce oddać bo światła z tyłu ześwirowały, jest już u mnie pod bramą. No dobra, czasu minęło tak mało, że odwalić czegoś nie miał kiedy, mocno zdziwiony, bo gdy odjeżdżał było ok, samochód przyjąłem, kasę oddałem. Zaproponowałem tylko, że naprawię, nie może to być nic poważnego, on stwierdził, że nie ma czasu czekać, musi jechać do domu. Okazało się, że rzeczywiście w jednej lampie spaliła się żarówka w drugiej zaginęła masa alien.gif Poprawiłem, nie trwało to dłużej niż pół godziny. Na drugi dzień przed południem dzwoni, pyta czy światła już działają i że on wyjeżdża, będzie za 1,5h zlosnik.gif Przyjechał, sprawdził światła zlosnik.gif zapłacił tą samą kwotę i zabrał zlosnik.gif

Napisano

> Cześć, szybkie pytanie.

> Sprzedałem wczoraj moją Ładę. Przyjechał facet z kolegą. Wyoglądali, wypytali o wszystko. Wszystko

> powiedziałem, przekazałem. Długo negocjowali cenę, był nawet moment, w którym już zamknąłem

> auto i mówiłem do widzenia, ale w końcu się zdecydował. Podpisaliśmy umowę, kasa do ręki,

> wszystko w najlepszym porządku. Facet wsiadł do samochodu i pojechał w siną dal.

> Dzisiaj rano dzwoni do mnie i mówi, że on się jednak rozmyślił, bo żona zrobiła mu awanturę. Chce

> potargać umowę, przywieźć mi samochód i odebrać pieniądze. Kulturalnie kilka razy

> powiedziałem, że nie jestem zainteresowany cofaniem transakcji. Pieniądze są mi potrzebne.

> Gość w końcu przyznał, że żona myślała, że robi sobie żarty na prima aprilis i nie wzięła

> serio informacji o tym, że kupuje samochód.

> Co z gościem zrobić, bo facet non stop wydzwania i prosi i jęczy do telefonu. W końcu zaczął gadać,

> że może tam jakieś wady ukryte są i coś ewidentnie kombinować. Czy mam się czym przejmować,

> czy olać typa i zablokować połączenia z jego numeru? Jutro idę do WK wyrejestrować samochód.

> Debil.

Daj mu linka do OLX i powiedz ze mozesz mu pomóc założyć ogłoszenie i ew. użyczyć fotki:) Nie ma podstaw do odstąpienia od umowy.

Dla bezpieczeństwa nagraj jakąś rozmowę, jak to "prosi" o odkręcenie tematu a nie powołuje się na wady ukryte itp.

Napisano

> Cześć, szybkie pytanie.

> Sprzedałem wczoraj moją Ładę. Przyjechał facet z kolegą. Wyoglądali, wypytali o wszystko. Wszystko

> powiedziałem, przekazałem. Długo negocjowali cenę, był nawet moment, w którym już zamknąłem

> auto i mówiłem do widzenia, ale w końcu się zdecydował. Podpisaliśmy umowę, kasa do ręki,

> wszystko w najlepszym porządku. Facet wsiadł do samochodu i pojechał w siną dal.

> Dzisiaj rano dzwoni do mnie i mówi, że on się jednak rozmyślił, bo żona zrobiła mu awanturę. Chce

> potargać umowę, przywieźć mi samochód i odebrać pieniądze. Kulturalnie kilka razy

> powiedziałem, że nie jestem zainteresowany cofaniem transakcji. Pieniądze są mi potrzebne.

> Gość w końcu przyznał, że żona myślała, że robi sobie żarty na prima aprilis i nie wzięła

> serio informacji o tym, że kupuje samochód.

> Co z gościem zrobić, bo facet non stop wydzwania i prosi i jęczy do telefonu. W końcu zaczął gadać,

> że może tam jakieś wady ukryte są i coś ewidentnie kombinować. Czy mam się czym przejmować,

> czy olać typa i zablokować połączenia z jego numeru? Jutro idę do WK wyrejestrować samochód.

> Debil.

Miałem podobny temat z tym że bez umowy bo chodziło o sprzęt AGD o wartości 200 zł

Byłem nawet straszony sądem i policją. Telefony przestałem odbierać, od 1,5 tygodnia cisza, chyba kupujący dał sobie spokój bo zrozumiał że nie ma szans na zwrot towaru.

Napisano

> Miałem podobny temat z tym że bez umowy bo chodziło o sprzęt AGD o wartości 200 zł

> Byłem nawet straszony sądem i policją. Telefony przestałem odbierać, od 1,5 tygodnia cisza, chyba

> kupujący dał sobie spokój bo zrozumiał że nie ma szans na zwrot towaru.

Zajmujesz się handlem? blush.gif

Bo w innym przypadku, to zupełnie nie rozumiem podawania "normalnego" numeru telefonu do ogłoszenia. spineyes.gif

Napisano

> Miałem podobny temat z tym że bez umowy bo chodziło o sprzęt AGD o wartości 200 zł

> Byłem nawet straszony sądem i policją.

pad.gif

Za 200 zł?

Choć wczoraj byłem świadkiem jak 3 gówniarzy z gimnazjum składało skargę na kasjerkę, bo nie powiedziała im dzień dobry, wyzwali ją i jeszcze ze skargą icon_rolleyes.gif Do czego ten kraj dąży nono.gif Dobrze było żyć choć chwilę jeszcze w czasach gdzie nie wszystko było takie różowe.

Swoją drogą zwrotu bym nie przyjął ok.gif

W firmie przyjmujemy, ale od zaufanych firm drink.gif

Napisano

Nie wiem jaka tam kwota jest tej sprzedaży ale może odkupić od niego za np. 2/3 ceny, oczywiście po dokładnym obejrzeniu auta ? Obie strony powinny być zadowolone ?

Napisano

> Nie wiem jaka tam kwota jest tej sprzedaży ale może odkupić od niego za np. 2/3 ceny, oczywiście po

> dokładnym obejrzeniu auta ? Obie strony powinny być zadowolone ?

Pisał, że "Na ten pomysł wpadła moja ale gość mnie wyśmiał i powiedział, że dobrze by było gdybym dorzucił jeszcze coś za benzynę, bo nalał do pełna" pad.gif

Napisano

Podpisał umowę, zapłacił - samochód jest jego i to jego problem jak teraz sprzedać go dalej. W Twojej sytuacji wyraźnie zakomunikowałbym gościowi, żeby przestał w tym temacie dzwonić.

Raz mi się zdarzyło, że sprzedałem auto (też po długim oglądaniu i negocjacjach), którym po 10 min od odjazdu kupujący wrócił i błagał aby odstąpić od transakcji.

Gość kupił auto dla córki, które nie miało wspomagania kiery. Nigdzie w ogłoszeniu nie napisałem, że ma, a na jazdę próbną zdecydował się na fotelu pasażera (mimo że go prawie na siłę chciałem wsadzić za kółko).

Po pertraktacjach zdecydowałem się na zwrot auta i potarganie umowy, ale kwotę oddałem pomniejszoną o odpowiednio wyceniony mój stracony czas.

Napisano

> Pisał, że "Na ten pomysł wpadła moja ale gość mnie wyśmiał i powiedział, że dobrze by było gdybym

> dorzucił jeszcze coś za benzynę, bo nalał do pełna"

Na tym etapie zakończyłbym definitywnie odbieranie telefonów od tego gościa ok.gif

Napisano

> Raz mi się zdarzyło, że sprzedałem auto (też po długim oglądaniu i negocjacjach), którym po 10 min

> od odjazdu kupujący wrócił i błagał aby odstąpić od transakcji.

> Gość kupił auto dla córki, które nie miało wspomagania kiery. Nigdzie w ogłoszeniu nie napisałem,

> że ma, a na jazdę próbną zdecydował się na fotelu pasażera (mimo że go prawie na siłę chciałem

> wsadzić za kółko).

> Po pertraktacjach zdecydowałem się na zwrot auta i potarganie umowy, ale kwotę oddałem pomniejszoną

> o odpowiednio wyceniony mój stracony czas.

Z autem mi się nigdy nie zdarzylo (raczej by mi nie przyszlo do glowy oddawać), ale kiedyś coś kupionego na OLX oddałem. Od razu zaproponowałem ze zwroce odpowiednią sumę za stracony czas sprzedającego i za kłopot i bez problemu się dogadaliśmy. Tak trzeba to rozwiązywać ok.gif

Napisano

> Z autem mi się nigdy nie zdarzylo (raczej by mi nie przyszlo do glowy oddawać), ale kiedyś coś

> kupionego na OLX oddałem. Od razu zaproponowałem ze zwroce odpowiednią sumę za stracony czas

> sprzedającego i za kłopot i bez problemu się dogadaliśmy. Tak trzeba to rozwiązywać

Gdyby nie fakt, widziałem po gościu, że faktycznie był nieświadomy, że ten model może nie mieć wspomy i będzie to problem dla przyszłej użytkowniczki (typ anorektyczne chuchro), to nie przyjąłbym zwrotu.

Do tego zgodził się na zwrot kwoty mniejszej o moją stawkę, więc sumarycznie było to nawet w miarę dla mnie opłacalne.

Napisano

> Zajmujesz się handlem?

> Bo w innym przypadku, to zupełnie nie rozumiem podawania "normalnego" numeru telefonu do

> ogłoszenia.

nie jestem handlarzem

Napisano

> Zajmujesz się handlem?

> Bo w innym przypadku, to zupełnie nie rozumiem podawania "normalnego" numeru telefonu do

> ogłoszenia.

Może komus się nie chce nosic dwóch telefonow przy sobie przez np. miesiąc czy dwa (przy sprzedaży auta).

Łatwiej podać swój, a w razie czego zawsze można potem natręta zablokować. Żaden problem.

Napisano

> Może komus się nie chce nosic dwóch telefonow przy sobie przez np. miesiąc czy dwa (przy sprzedaży

> auta).

Nie trzeba nosić dwóch telefonów: wystarczy z numeru "sprzedażnego" zrobić przekierowanie na swój i klient dzwoni na "tymczasowy" numer, a odbierasz rozmowę na normalnym numerze.

Napisano

> Może komus się nie chce nosic dwóch telefonow przy sobie przez np. miesiąc czy dwa (przy sprzedaży

> auta).

> Łatwiej podać swój, a w razie czego zawsze można potem natręta zablokować. Żaden problem.

a nie lepiej włączyć usługę typu Xtra numer? Drugi wirtualny numer do tej samej karty SIM?

Napisano

jakiś niepoważny gość, ja bym go olał ok.gif

iść wyrejestrować pojazd i tyle smile.gif

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.